Nowa istota jest kimś niepowtarzalnym.

Dawcą i właścicielem każdego życia jest Jehowa Bóg.

Oby te zdjęcia pomogły podjąć decyzję zgodną z prawem Stwórcy.

Dawcą i właścicielem każdego życia jest Jehowa Bóg.

Oby te zdjęcia pomogły podjąć decyzję zgodną z prawem Stwórcy.

Warto mieć. Warto być.

Czy swoimi "oczyma umysłu" potrafisz spojrzeć kilkanaście miesięcy do przodu?

1. Aborcja

                          

 

 

                                                  1.  Aborcja?

  Jakże często na ekranach telewizorów, w radiu czy w prasie, czy też w ławach poselskich mówi się o problemie aborcji.

  Zakazywać, zezwalać, a jak zezwalać to w jakich przypadkach? Kto ma o tym decydować? Kobiety często mają inny pogląd na tą sprawę niż mężczyźni a chociażby z tego względu, że to one ponoszą największy ciężar tych decyzji.

  Można też powiedzieć że różni ludzie mają różne poglądy na tą sprawę. Najczęściej ludzie głęboko wierzący mocno podkreślają aby zakazać wykonywanie aborcji, wywierają presję na rządy aby prawnie zakazać wykonywanie jej. Nie ma się co dziwić tym ludziom bo tak zapewne dyktuje im ich głos sumienia.

  Przyjrzyjmy się bliżej tej sprawie. My jako ludzie nie dajemy życia (dawcą życia jest sam Jehowa Bóg), ale my z upoważnienia Bożego możemy dać niejako impuls do zapoczątkowania tego nowego życia.

  Bóg nas tak cudownie stworzył i w pewnym sensie powołał nas na swoich pomocników.

  Kiedy do Adama i Ewy powiedział słowa zanotowane w Rodz.1:28  (28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.) to niejako powierzył nam zagospodarowanie naszej ziemi ale i też dał nam możliwość powoływania do życia nowych rozumnych stworzeń które są na podobieństwo Boże. (bo człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże)

  Prawdą jest, że tylko Bóg jest dawcą życia, ale Bóg właśnie człowiekowi powierzył, że to on zadecyduje kiedy to życie ma zaistnieć. Można powiedzieć, że Bóg niejako współpracuje z człowiekiem. Człowiek otrzymał możliwość zadecydowania kiedy ma się rozpocząć nowe życie. Gdy człowiek taką „czynność” podejmuje to Bóg w tym momencie daje to życie.

  Człowiek został stworzony jako rozumne stworzenie i powinien rozumnie postępować. W planie Bożym było aby ziemia była napełniona cudownymi stworzeniami ludzkimi. Bóg stwarzając wszelkie żywe stworzenia zadbał o to aby one nie wyginęły, czy to w skutek nie spożywania pokarmów, czy też wskutek nie rozmnażania się.

  Każde żywe stworzenie odczuwa głód i chce go zaspokoić, ale Bóg zadbał jeszcze o to aby pokarm miał różne smaki, zapach – żeby spożywanie go sprawiało też przyjemność.

  Czy można sobie wyobrazić jakiekolwiek zdrowe stworzenie aby wyginęło dlatego że nie chce spożywać pokarmów?

  A jak wygląda sprawa z rozmnażaniem się? Podobnie, wszczepiona potrzeba życia płciowego a na dodatek zaznawanie przyjemności z tego pożycia.

  Skoro spożywanie pokarmów sprawia przyjemność to można nawet „obżerać się” i tak wielu czyni. W krajach zamożnych a nawet średnio zamożnych częściej dla samej przyjemności spożywa się pokarmy niż dla zaspokojenia uczucia głodu. Często przyczyną tego może być słaba wola lub rozbudzająca apetyt reklama a efektem może być tycie, choroby nawet przedwczesna śmierć.

  A jak sprawa wygląda z pożyciem płciowym? Podobnie. Prawidłowo miało się to odbywać w obrębie związku małżeńskiego. Jakże mądre jest to rozwiązanie. Nowo powołany do istnienia człowiek potrzebuje dużo „ciepła”, miłości i ogromnego trudu zarówno ze strony kobiety jak i mężczyzny którzy go powołali do życia. (celowo piszę powołali do życia a nie używam dali życie – bo życie daje Bóg)

  Bóg mógł sam stworzyć tyle ludzi aby od razu napełnić ziemię, ale tą radością podzielił się z człowiekiem którego postawił tak wysoko, że można go nazwać współpracownikiem Boga.

  Człowiek został tak stworzony, że ma odczuwać szczęście z dawania. Takiego szczęścia może zaznawać dając siebie, swój czas, swoje środki materialne powołanemu przez siebie człowiekowi, pomagając mu rozwijać się. Bywa nawet dumny, że ten dorastający człowiek jego samego przerasta, nie jest zazdrosny ale dumny – że istota którą on powołał do życia jest tak cudowna i to jest właśnie miłość.

  Przejawiając miłość zaznajemy szczęścia, cieszymy się że żyjemy, że możemy podziwiać to wszystko co widzę i co mogę czynić. W dodatku za trud jaki nas czeka w wychowaniu dziecka otrzymaliśmy przywilej doznawania ogromnej przyjemności w akcie powołania do istnienia nowego życia i tu podobna sprawa jak mówiliśmy o przyjemności jedzenia.

  Człowiek nieopanowany, nie umiejący poskromić swoje pragnienia zaznawania przyjemności w jedzeniu – obżera się, tyje, choruje, tylko że w tej sytuacji to najczęściej sam sobie szkodzi. Obżerać się można samemu i samemu za to płacimy.

  Inaczej sprawa wygląda z zaznawaniem przyjemności jaka występuje przy powołaniu do życia nowej istoty.

  Wszystko wygląda pięknie jeśli jest to zgodne z zamierzeniem Bożym. Odpowiedzialny mężczyzna, odpowiedzialna kobieta chcą zaznawać przyjemności wspólnego współżycia, są świadomi że ta przyjemność może dać początek nowemu życiu, oni nawet oczekują tego, chcą dalej rozwijać miłość w sobie. Chcą zaznawać szczęścia z dawania (trud jaki włożą w wychowanie powołanego nowego życia) a nie tylko z brania.

  Bóg stwarzając mężczyznę i kobietę uczynił ich tak aby mogli zaznawać przyjemności we wspólnym pożyciu, nie powiedział że mają współżyć tylko wówczas gdy chcą powołać nowe życie.

  Człowiek jest tak stworzony, że potrzebuje towarzystwa drugiej osoby, potrzebuje wręcz czułości, ciepłego dotyku drugiej osoby, czy też zaznawania szczęścia z dawania siebie drugiej osobie. Dawanie to zapewne jest troską o drugą osobę, czy nawet dawanie siebie w czasie współżycia.

  Pięknie to ujął apostoł Paweł w 1Kor.7:1-9, ( 7 A jeśli chodzi o sprawy, o których napisaliście, dobrze jest, gdy mężczyzna nie dotyka kobiety; 2 jednakże ze względu na szerzenie się rozpusty niech każdy mężczyzna ma własną żonę i niech każda kobieta ma własnego męża. 3 Mąż niech oddaje żonie, co się jej należy, a żona niech czyni podobnie mężowi. 4 Żona nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jej mąż; podobnie też mąż nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jego żona. 5 Nie pozbawiajcie się tego wzajemnie, chyba że za obopólną zgodą, na wyznaczony czas, aby poświęcić czas na modlitwę i znowu się zejść, tak by was Szatan nie kusił ze względu na wasz brak wstrzemięźliwości. 6 Mówię to jednak w formie ustępstwa, a nie w formie nakazu. 7 Ale chciałbym, żeby wszyscy ludzie byli jak ja. Niemniej każdy ma własny dar od Boga, jeden tak, a drugi inaczej.

8 A mówię tym, którzy nie są związani węzłem małżeńskim, oraz wdowom: dobrze zrobią, jeśli pozostaną takimi jak ja. 9 Ale jeśli nie panują nad sobą, niech zawrą związek małżeński, bo lepiej jest zawrzeć związek małżeński, niż płonąć namiętnością.

  Pokazał dodatnie strony stanu wolnego, ale i zagrożenia jakie mogą wystąpić w tym stanie.

  Dlatego w wer.2 mówi, że aby uniknąć takiego zagrożenia – dobrze jest aby kobieta miała męża, a mężczyzna miał żonę. Dalej w wer.3-5 mówi o zaspakajaniu tych naturalnych potrzeb seksualnych, które gdy nie byłyby zaspokojone mogłyby dać furtkę Szatanowi. Co też podkreśla w wersecie 9.

  Niemniej dalej w wer.28 część b mówi, że tacy mogą mieć udrękę w ciele. Dlatego też zachęca tych którzy mogą tak zrobić aby rozważyli dalsze myśli z wersetów 29-40. ( 29 Ponadto, bracia, to mówię: pozostały czas jest skrócony. Odtąd ci, którzy mają żony, niech będą, jak gdyby ich nie mieli, 30 a także ci, którzy płaczą, niech będą jak ci, co nie płaczą, a ci, którzy się radują, jak ci, co się nie radują, a ci, którzy kupują, jak ci, co nic nie posiadają, 31 a używający tego świata jak ci, co nie korzystają z niego w pełni; gdyż zmienia się scena tego świata. 32 Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. 33 Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, 34 i jest w rozterce. Także kobieta niezamężna oraz dziewica jest zatroskana o sprawy Pana, jak być świętą i na ciele, i na duchu. Zamężna zaś jest zatroskana o sprawy świata, jak zyskać uznanie męża. 35 A mówię to dla waszej osobistej korzyści, nie żeby zarzucić na was pętlę, lecz by was pobudzić do tego, co stosowne i co oznacza stałą gotowość usługiwania Panu bez rozpraszania uwagi.

36 Jeżeli jednak ktoś uważa, że zachowuje się niewłaściwie względem swej dziewiczości, gdy rozkwit młodości przemija, i miałoby się tak stać, to niech czyni, co chce; taki nie grzeszy. Niech zawrą związek małżeński. 37 Ale jeśli ktoś jest ustalony w swym sercu i nie odczuwa koniecznej potrzeby, lecz ma władzę nad swoją wolą i w sercu swym powziął decyzję, że zachowa swą dziewiczość, taki uczyni dobrze. 38 Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej.

39 Żona jest związana przez cały czas, dopóki żyje jej mąż. Ale jeśli mąż zapadnie w sen śmierci, wolno jej poślubić, kogo zechce, tylko w Panu. 40 Jest jednak szczęśliwsza, jeśli w takim stanie pozostaje — według mojej opinii. Uważam zaś, że i ja mam ducha Bożego.)

 

  Pełnego szczęścia i satysfakcji doznaje ten który potrafi właśnie siebie dawać.

Szczęście jakiego doznajemy jest tym większe im więcej dajemy. Można by powiedzieć, że następuje sprzężenie zwrotne i na dodatek wzmocnione – im więcej dajemy, tym więcej otrzymujemy.  

  Myślę, że taki proces przebiega gdy osobnicy są zdrowi (nie chodzi tu o zdrowie cielesne gdyż często ono jest niezależne od nas). Chodzi przede wszystkim o zdrowie nazwałbym to duchowym.

  Dojrzałość duchowa, poczucie odpowiedzialności, świadomość swego miejsca na ziemi i we wszechświecie.

  A co dzieje się gdy osobnicy są chorzy duchowo. Myślę, że ta choroba jest o wiele groźniejsza niż choroba ciała, powodująca nieporównywalnie większe skutki. Często nie podlega leczeniu, bo sami lekarze są chorzy – ale przekonani że zdrowi to dlaczego mieliby się leczyć. Nie widząc choroby u siebie nie widzą jej też u innych, a skoro tak to nie leczą ani siebie ani innych.

  Wcześniej mówiliśmy o prawidłowych relacjach w korzystaniu z przyjemności jaka występuje przy współżyciu mężczyzny i kobiety. Korzystając z tego w sposób jaki „zaprogramował” nas Stwórca człowieka, zarówno cała ludzkość jak i każda pojedyncza osoba zaznawałaby szczęścia włącznie z tymi którzy zostali w wyniku tego współżycia powołani do istnienia.

  O niektórych ludziach mówi się, że żyją po to aby jeść, a czy nie lepiej uznawać zasadę, że jem i to z przyjemnością aby żyć. Podobnie można by powiedzieć o innych przyjemnościach występujących w naszym życiu, włącznie z przyjemnością pożycia seksualnego.

  Zamiast żyję po to aby głównie szukać przyjemności w pożyciu seksualnym (co często czyni świat ludzi nie uznających praw Bożych) to uczę się kochać innych a pożycie seksualne ma być czymś wyjątkowym, zarezerwowanym dla wyjątkowej osoby jaką jest kochany partner małżeński.

  Współżycie seksualne jest też wielką sposobnością do dawania siebie kochanej osobie, jak i też dawanie siebie komuś kto w wyniku tego pożycia może zaistnieć. Zapewne można by powiedzieć, że prawidłowe korzystanie z tego daru jaki dał nam Bóg przyczynia się że wzrastamy w miłości. Współżycie seksualne nie zawsze musi być związane z dawaniem początku nowemu życiu, może być spójnią miłości małżeńskiej. Dawanie nowego życia powinno być odpowiedzialnym zadaniem a wiąze się to z odpowiedzialnym wychowaniem tegoż poczętego potomstwa dlatego nie każde współżycie seksualne ma zmierzać do zapoczątkowania nowego życia. Może kilka uwag na ten temat.

 Życie jest cenne.

   Bóg uważa za cenne życie każdego dziecka, nawet tego, które dopiero zaczęło się rozwijać. Izraelski król Dawid napisał pod natchnieniem: „Osłaniałeś mnie w łonie mej matki. Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki” (Psalm 139:13, 16). Nowe życie zaczyna się w chwili poczęcia.

   Z Prawa Mojżeszowego wynika, że człowieka, który wyrządził krzywdę nienarodzonemu dziecku, pociągano do odpowiedzialności. Księga Wyjścia 21:22, 23 wskazuje, że jeśli wskutek bójki między dwoma mężczyznami doszłoby do śmierci kobiety brzemiennej lub jej nienarodzonego dziecka, sprawę mieli rozpatrzyć wyznaczeni sędziowie. Musieli oni zbadać okoliczności wypadku oraz ustalić, czy sprawca działał z premedytacją, i mogli wydać wyrok skazujący — zgodnie z prawem „dusza za duszę”, czyli życie za życie. 

   Natomiast w sprawie poronienia i śmierci poronionego dziecka ktoś mógłby wyciągnąć inny wniosek, chociażby taki. Jeśli natomiast poroni, ale sama nie umrze, karą była grzywna, której wysokość wyznaczał mąż tej kobiety, z czego wniosek, że z Boskiego punktu widzenia nienarodzony płód nie jest jeszcze takim samym życiem, jak życie matki, gdyż w przypadku jego przerwania Bóg nie zalecił kary śmierci, a jedynie karę finansową.  Myślę, że warto wziąć ten Boski punkt widzenia pod uwagę i w jego świetle zrewidować myśli na ten temat.

   W moim przekonaniu byłby to świetny argument dla zwolenników aborcji, którzy nawet gotowi byliby twierdzić, że nawet u Boga nienarodzony płód nie jest jeszcze takim samym życiem, jak życie matki i w ten sposób uspokoić swoje sumienie. Myślę, że ten temat warto by przeanalizować w świetle innego nakazu jaki nadał Izraelitom Jehowa Bóg. Zapewne zgodzimy się , że z opisu zawartym w (Wyj.21:22,23) wyraźnie wynika że śmierć tego poronionego dziecka nie była umyślnym zabójstwem. Sprawca nie miał takiego zamiaru co jednak nie czyni go niewinnym.

   Zobaczmy co w takich sprawach zalecił, nakazał Bóg. Sędziom w Izraelu pozostawiano pewną swobodę działania. Mieli rozpatrywać każdą sprawę indywidualnie, uwzględniać okoliczności zdarzenia oraz motywy danego czynu i postawę oskarżonego. Sprawiedliwości zawsze musiało stać się zadość (Heb.2:2). Morderca nie mógł uniknąć kary śmierci przez zapłacenie jakiegoś okupu (Liczb 35:31) i w przypadku śmierci tej kobiety obowiązywało prawo „życie za życie”. Natomiast nieumyślny zabójca mógł uciec do jednego z miast schronienia. Miał jednak zakaz opuszczania jego granic, co mu uprzytamniało, że życie jest święte i że nawet przypadkowe zabójstwo nie może być traktowane lekko, lecz wymaga zadośćuczynienia.

  Ucieczka do miasta schronienia była konieczna chociażby z tego względu aby  ustalić winę sprawcy. W sytuacji tej kobiety i śmierci poronionego dziecka sprawa jest jasna, że sprawca nie miał zamiaru uśmiercić nienarodzone dziecko co nie oznacza, że nie był winien jego nieumyślnej śmierci i dlatego musiał ponieść karę taką jak jest tam opisaną. Analizując to zdarzenie to nie możemy wyciągnąć takiego wniosku, że życie tego nienarodzonego dziecka ma mniejszą wartość niż życie nieumyślnie uśmierconego człowieka. Tak ja to rozumiem, taki wniosek ja wyciągam analizując te opisy biblijne.

   W moim przekonaniu przytoczone  zasady odnoszą się również do antykoncepcji, gdyż niektóre jej metody polegają na wywołaniu poronienia. Tego rodzaju metody pozostają w sprzeczności z Bożą zasadą poszanowania życia. Ale większość środków antykoncepcyjnych nie ma takiego działania. Co zatem sądzić o ich stosowaniu? 
   Biblia nigdzie nie nakazuje chrześcijanom wydawać na świat dzieci. Polecenie: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię” Bóg dał pierwszej parze ludzkiej, a później rodzinie Noego, ale chrześcijanom już go nie powtórzył (Rodzaju 1:28; 9:1). Dlatego każde małżeństwo może samo podjąć decyzję, czy mieć dzieci, a jeśli tak, to ile i kiedy. Żaden fragment Pisma Świętego nie potępia regulacji urodzin. A zatem z biblijnego punktu widzenia to, czy mąż i żona zdecydują się na jakąś metodę antykoncepcji, która zapobiega poczęciu, jest ich sprawą osobistą. Ale dlaczego Kościół katolicki sprzeciwia się antykoncepcji?    

   Zbuntowany anioł gdy odstąpił od Jehowy Boga to obrał inną drogę. Zamiast dawać to brać. „Sam decyduj co jest dobre dla ciebie” – „złota reguła zbuntowanego anioła”. „bież z życia co w danej chwili jest dla ciebie przyjemne, dobre”.

  Dzisiaj widzimy jak ludzkość jest bardzo „szczęśliwa” gdy pokierowała się radami zbuntowanego anioła.

  Dzisiejszy świat lubuje się w rozrywkach i przyjemnościach a zadawala się pozorem pobożności. Reguła „sam decyduj co dobre a co złe” doprowadziła do tego, że zaspokojenie doznawania przyjemności z pożycia seksualnego stało się bardziej usługą niż możliwością wyrażania uczucia miłości.    

  Hołdowanie zasadom podanym przez zbuntowanego anioła doprowadziło do tego, że zarówno mężczyźni jak i kobiety bardzo często współżyją nie będąc w związku małżeńskim. Powody są różne. Może to być nieopanowana a silnie rozbudzona chęć zaznania przyjemności pożycia seksualnego, a może być też chęć uzyskania korzyści materialnych.

  Często takie pożycie kończy się powołaniem do życia nowej istoty. Z racji tego, że nie było ono podyktowane uczuciem miłości i w nie unormowanym związku to trud wychowania staje się tak wielki, że trzeba coś z tym zrobić. Wymyślono delikatne słowo aborcja. Określenie które w tym przypadku zastępuje słowo zabójstwo czy morderstwo. (a może też ludobójstwo)

  Wiemy, że dawcą życia jest Jehowa Bóg. A skoro tak to w jakim momencie On je daje? Z analizy Ps.139:16 („Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki”) wynika, że na etapie zarodka.  Jehowa Bóg niejako zobowiązał się, że za każdym razem gdy człowiek świadomie czy nieświadomie doprowadzi do połączenia komórki jajowej kobiety z plemnikiem męskim to On w taki rozwijający się organizm da życie i powstanie nowa istota.

  Człowiek miał współpracować z Bogiem i miał w sposób rozumny nacechowany miłością realizować powierzone mu zadanie z Rodz.1:28,

 a następnie z Powtórzonego prawa 6:7-9.( 7 i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz. 8 I przywiąż je jako znak do swej ręki, i będą ci służyć za przepaskę między twymi oczami; 9 i wypisz je na odrzwiach swego domu i na swoich bramach.)  Skoro uznajemy, że to Jehowa Bóg jest dawcą życia, to musimy też uznać, że każda istota jest niejako własnością Jehowy. Nasze dzieci też są własnością Jehowy, a nam powierzono je abyśmy pomogli im we wzroście i poznaniu Jehowy i z tego zdamy sprawę.  Zaufajmy Jehowie

   Ludzie niekiedy usprawiedliwiają aborcję tym, że nowa istota została poczęta na drodze gwałtu, że dziecko może urodzić się kalekie – wszystko to prawda ale to nie jest wina Boga, to wina człowieka i z tego też zda sprawę. Zda sprawę nie tylko pojedynczy człowiek (chociaż czasami jest on bezradny) ale zdadzą sprawę rządy, systemy zarządzania za prawa jakie ustanawiają i jak je egzekwują. 
  Dodane w czasie pandemi i wytwarzania szczepionek, warto się nad tym zastanowić  https://www.youtube.com/watch?v=07kn18rz-o8  

   Może nie jeden z ludzi wierzących, ale i nie wierzących zastanawia się co dzieje się z życiem tych istot które zginęły w czasie aborcji czy poronienia.

  Przyznam, że mnie też ten temat nurtował. Dużo myślałem o tym, modliłem się, pytając Jehowę jak to może być, jak pogodzić te fakty z tym że Jehowa Bóg jest miłością. Wydaje mi się, że znalazłem odpowiedź, a bynajmniej taką która daje mi spokój wewnętrzny i pozwala w dalszym ciągu mieć wręcz pewność, że Jehowa to Bóg miłości. Rozmyślania na ten temat przedstawiłem w temacie „Jehowa Bóg, dawcą wszelkiego życia”

  Zaznaczam, że wcale tak nie musi być. Ale. Skoro ja jako człowiek mogę sobie to wyobrazić w sposób nie kolidujący z miłością Jehowy to Jehowa zapewne potrafi to uczynić po wielokroć lepiej z miłością tak wielką jakiej nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.

  powtót  Strona główna    Spis treści

 Temat następny  Link  2