Psalm 19:1 "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze"

Bezkresna przestrzeń wszechświata

Widok z obserwatorium ziemskiego.

Cudownie zaplanowana podróż

Brak wideoklipów

19. Cudowna podróż 20. Kiedy TY to TY

19.  Cudowna podróż

 

  Jak świat by zareagował gdyby podano do wiadomości, że w tym roku ziemia w swoim obiegu dookoła słońca opóźni się powiedzmy o tydzień, a może nie aż tyle ale o jeden dzień.

  Co pomyśleli by sobie poszczególni obywatele, a co naukowcy. Czy nie zaczęto by snuć jakieś katastroficznych wizji, że albo spadniemy na słońce lub też odlecimy w przestrzeń kosmiczną. 

  Zobaczmy ziemia jest oddalona od słońca o około 150 000 000 km. Trasa orbity po której musi ona przelecieć to niemal miliard km. Prędkość z jaką ziemia przemieszcza się po tej orbicie to około 107 000 km/godz.

  Aby jeszcze bardziej uzmysłowić sobie te odległości to światło które przebiega z prędkością 300 000 km/sek. (7,5 razy okrąża ziemię w 1 sek.), musi biec aż 16 minut czyli 960 sek. aby przebiec po średnicy tej orbity, a około godz. Czyli 3600 sek. Aby, przebiec po orbicie którą ziemia pokonuje w ciągu roku.

  W tym czasie ziemia jeszcze obraca się dookoła własnej osi i to aż 365 razy. Dalej wraz z całym układem słonecznym wędruje z bardzo dużą prędkością po określonej orbicie w galaktyce jaką jest droga mleczna, ale wraz z tą galaktyką przemieszcza się po określonej orbicie w gromadzie galaktyk w której się znajduje.

   Chcesz czy nie chcesz to TY jesteś na tym cudownym „statku kosmicznym” jakim jest ziemia. Myślę, że gdy chcesz sobie to uświadomić to na samą myśl doznajesz zawrotu głowy a w rzeczywistości to spokojnie sobie podróżujesz  na tym cudownie wyposażonym i przystosowanym „statku kosmicznym” (ileż wysiłku, trudu i to tęgich głów trzeba było zaangażować aby puścić „prymitywny” statek na orbitę dookoła ziemi).

  Dalej wyobraź sobie, że gdybyś żył nawet milion lat to i tak w każdej sek. jesteś w innym miejscu przestrzeni kosmicznej, co ciekawe nic nie płaciłeś za tą podróż (zafundowano ci).

  Zobacz amerykańscy milionerzy gotowi są zapłacić 10 milionów$ aby wylecieć na orbitę okołoziemską i kilka razy ją okrążyć. A czy potrafiłbyś wyliczyć ile trzeba by było zapłacić za taką podróż jak wyżej próbowaliśmy ją opisać i na dodatek wiecznie trwającą – a może zaprzeczysz że TY nie korzystasz z tej podróży. Wielu ludzi tak robi, nie chce tego widzieć bo nie chce mieć „zobowiązań” wobec „fundatora” tej naszej podróży. Można i tak, można mieć oczy i nie widzieć, mieć uszy i nie słyszeć. Wybór należy do ciebie.

  Wracając do tej naszej podróży – to wyobraź sobie, że każdy ten ruch po wyznaczonych orbitach odbywa się bez żadnych opóźnień tygodniowych, dziennych a nawet sekundowych.

  Czasami można by się zastanawiać czy jakiś huragan, cyklon które przechodzą przez naszą ziemię, czy nie opóźnią lub przyśpieszą lot naszej ziemi, albo wojny światowe czy też wybuchy bomb atomowych czy wodorowych – wyobraź sobie że nie.

  Skoro tak to czy jest jakaś siła ludzka która mogłaby zakłócić to co stworzył i uczynił Stwórca – Jehowa Bóg?

  Skoro nie ma takiej siły to bądź spokojny, że Jehowa Bóg w ściśle określonym czasie zrealizuje zamierzenie zapowiedziane w Rodz.1:28. .( 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.)

 Jehowa Bóg też zaprasza CIEBIE do współpracy w realizacji tegoż zamierzenia.

  Pytanie czy warto robić to co robię obecnie, po co w ogóle żyję, jaki jest sens mego istnienia. Czy na tym życiu wszystko się kończy. Jeżeli tak to jakie znaczenie ma istnienie tego cudownego wszechświata. Czy mogę znaleźć odpowiedz na to? TAK, ale trzeba zapytać Tego kto to wszystko uruchomił.

  Jeżeli też masz takie zdanie, to zrób to jak najszybciej, bo twoje nawet 70-lat w tym spacerze kosmicznym to jedynie bardzo, bardzo,…………, krótka chwilka. Czy ona musi być tak krótka? Na wszystkie te pytania chętnie ci odpowie Ten który to wszystko uruchomił. On nawet zadbał o to aby to było spisane i to w sposób bardzo zrozumiały dla szczerych i pokornych poszukiwaczy odpowiedzi na te pytania. Myślę, że wiesz gdzie tego szukać.

  Możliwe że nasunie ci się jeszcze mnóstwo innych pytań przy tej lekturze. Chociażby takie jak. Gdzie jest niebo? Gdzie mieszka Stwórca tego wszystkiego? Czy możemy z Nim się kontaktować? Jak to jest że On nas słyszy? A może chciałbyś wiedzieć jak długo czasu potrzeba aby twoja prośba dotarła do Niego? Czy wszystkie prośby docierają? Czy potrzebni są jacyś pośrednicy? Można by tu naprawdę mnożyć pytania.  Wierz mi że na wszystkie te pytania można znaleźć odpowiedź, ale czy tobie bardzo zależy abyś znał te odpowiedzi.  

 powrót    Spis treści    Strona główna

 

 

                          20.   Kiedy TY to TY?

 

  Następuje zapłodnienie i już jesteś TY. Czy ktoś mógłby Cię rozpoznać?

 Rozwijasz się i ciągle jesteś TY. Rodzisz się i jesteś TY. Dorastając prawdopodobnie co siedem lat wymieniają się wszystkie komórki w twoim organizmie, a dalej jesteś TY. Masz 30, 60, może i 90 lat i jesteś TY.

   Gdybyś w międzyczasie stracił jakąś część swego ciała, gdyby dokonano przeszczepu serca, nerki czy jakiejkolwiek innej części twego ciała, dalej jesteś TY. Można by zapytać gdzie jesteś TY?

   Zapytajmy inaczej. Skaleczyłem nogę, czy to noga ma ból, czy JA i można by tak pytać o wszystkie organy.

 O co tu chodzi? Dlaczego mówimy, że boli mnie  ręka, noga czy jakaś inna część ciała?

   A gdybyśmy na to spojrzeli tak. Jestem JA a te wszystkie kończyny, organy i całe ciało to moje potrzebne (a nawet niezbędne) „opakowanie” które ma mi służyć abym mógł się przemieszczać, abym mógł wykonywać jakieś czynności fizyczne, abym mógł widzieć, słyszeć, abym mógł się porozumiewać z innymi.

   Już dzisiaj technika jest tak wysoka że można niektóre organy zastąpić tworem techniki. Nawet czyni się próby nad sztucznym sercem. (może oglądaliśmy jak człowiek z protezami nóg, wykonanymi z włókna węglowego potrafił skutecznie ścigać się z ludźmi pełno sprawnymi i nawet odnosić nad nimi przewagę) Można by zapytać. Czy one nie są lepsze od tych które zaprojektował Bóg? Na pewno nie. One mogą być dobre w jednej dziedzinie np. w biegu a we wszystkich innych zadaniach są nawet fatalne, ale dobrze i tyle.

   Możliwe, że człowiekowi może się udać opracować nawet taką kamerę która będzie mogła współpracować nie tylko z monitorem czy komputerem ale też z mózgiem ludzkim co pomogłoby ludziom niewidomym widzieć, ale ciągle będzie to namiastka tego co uczynił Bóg.

  A zatem jest dylemat gdzie jesteś TY? Dbamy o to skomplikowane opakowanie z tymi dodatkowymi „urządzeniami” aby nam służyło, zaopatrujemy też w „paliwo” które potrzebne jest do funkcjonowania tego skomplikowanego opakowania.

   Wydajemy ogromne pieniądze na jego wygląd, operacje plastyczne, kosmetyki, fryzjera, przyozdabiamy je w najmodniejsze fatałaszki, budujemy dla nich bardzo drogie „garaże”, dbamy aby się nie „psuło” – chorowało, wydajemy duże pieniądze na różnego rodzaju „remonty” u najlepszych fachowców, w najlepszych „warsztatach” (szpitalach, klinikach).

   Pytanie. A co ze mną? Czym się karmię? Jak się rozwijam? Jak dbam o swoje zdrowie duchowe?

   Nasuwa mi się taki przykład. Mam samochód i cel podróży, powiedzmy objechać dookoła cały kontynent Australii. Wybieram się w podróż, czynię duże przygotowania w tym samochodzie, w czasie jazdy dbam o dobre paliwo, olej itd. Dbam o „zdrowie” pojazdu korzystając z komunikacji pomiędzy samochodem a mną. Słysząc jakieś tarcie, zatrzymuję się i usuwam przyczynę, czując jakiś niewłaściwy zapach np. spaliny, ustalam przyczynę, usuwam usterkę itd. itd.

   Dbam o to „opakowanie” które pomoże mi osiągnąć cel. A co ze mną? Gdybym jadł śmierdzący pokarm, pił brudną wodę, nie dbał o wypoczynek. Jakby to świadczyło o mnie? Można by powiedzieć, że jestem głupi. Dlaczego, ano gdy tak będę robić mogę umrzeć. Czy będzie to miało znaczenie w jakim stanie pozostawię samochód, albo w jakim stanie będzie on za 50 lat (nawet najlepiej zadbany w końcu pójdzie na złom – „umrze”).

  A gdyby było odwrotnie. Dbałbym bardzo dobrze o siebie i stosownie dobrze o samochód. Załóżmy, że ten samochód tak mi się popsuł, że muszę wymienić jakieś części a nawet całe zespoły. Czy to znaczy, że nie dojadę? Dojadę, możliwe że z pewnymi utrudnieniami, ale najważniejsze że osiągnę zamierzony cel.

   W przypadku moje „opakowanie” a JA  jest podobnie. Jak wcześniej wspomniałem na jego (opakowania) wygląd wydajemy kolosalne sumy, aby mogło ładnie wyglądać i sprawnie funkcjonować. Sami natomiast często karmimy się „odpadami” i wszystko wskazuje, że umrzemy i nie dotrzemy do celu. Kto tak robi? Mądry?

   Pan Jezus tak powiedział „jeżeli gorszy cię twoje oko wyłup je, gorszy cię twoja ręka odetnij ją” lepiej dotrzeć do celu bez tych elementów niż posiadać je a umrzeć.

   Wiele religii to JA nazywa duszą. Przeanalizujmy tą sprawę. Gdy Bóg stworzył Adama, ulepił go z prochu ziemi (dziś wiemy że z pierwiastków ziemi). Gdy był ulepiony, czy był to już Adam? Nie. To było cudownie skonstruowane opakowanie, był Adamem dopiero gdy Bóg tchnął w to „opakowanie” dech życia, bo Adam to istota żywa.

   A zatem jaka jest różnica między istotą zwierzęciem a istotą człowiekiem? Przede wszystkim inne zadanie, inny cel. Człowiek miał panować nad nimi, a one miały mu urozmaicać życie. Zwierzęta otrzymały tylko instynkt i nie otrzymały życia wiecznego. Śmierć tych zwierząt miała przypominać Adamowi i Ewie, że zostali wyróżnieni otrzymując przywilej życia wiecznego. (zostali stworzeni na obraz i podobieństwo samego Boga)

   Przywilej uwarunkowany, co miało zabezpieczyć pełną realizację zamierzenia Bożego. Bóg postawił człowieka bardzo wysoko dając mu możliwość być nieśmiertelnymi pod warunkiem współpracy ze Stwórcą. Ale będąc Bogiem miłości nie zmuszał ich do takiej współpracy dlatego dał im wolna wolę. Śmierć zwierząt miała im uzmysławiać konsekwencje tego gdyby obrali kierunek zakłócający porządek Boży.

   Pytanie. Do kogo Bóg przekazywał te informacje? Do „opakowania” które zostało ulepione z prochu ziemi, czy już do Adama?  Adam dobrze wiedział, że nieposłuszeństwo to powrót do niebytu, do nicości tak jak działo się z umierającymi zwierzętami.

   Trudno powiedzieć, że Bóg go ukarał za nieposłuszeństwo. Adam po prostu przez swój czyn jakoby wprowadził skazę w doskonały program w swoje DNA.

 Inaczej mówiąc uruchomił zabezpieczenie jakie było niezbędne w przypadku złamania prawa Bożego a gwarantujące realizację pierwotnego zamierzenia Bożego.  

   Potomstwo odziedziczyło skłonności do grzechu pomimo, że bezpośrednio nie było winne. Czy potomstwo mogło zrobić wysiłek i nie grzeszyć? Nie. Bo nastąpiła skaza dziedziczna i gdyby nawet bardzo starali się to i tak nie byli w stanie postępować bezgrzesznie. Czy w takim razie los potomków Adama miał być pozbawiony wszelkiej nadziei. Nie. Dlaczego? Dlatego, że Bóg jest miłością i przygotował dla nich wyjście zgodnie z doskonałym prawem które ustanowił. (chociażby zasada z tego prawa życie za życie)

   Potrzebny był ktoś tak doskonały jak Adam i bez grzechu aby dobrowolnie oddał życie wykupując potomków Adama. Bóg tak to uczynił aby potomkowie zrozumieli potrzebę złożenia okupu (czyli zrozumieli zasadę, życie za życie)

   Pozwolił też rodzajowi ludzkiemu poeksperymentować z samodzielnym zaprowadzeniem porządku, żeby nie było wątpliwości że rozwiązanie które Jehowa wprowadzi będzie najlepsze dla ludzkości i że nie będzie potrzeby nigdy powtarzać takiego eksperymentu.

   A co dzieje się obecnie z potomkami Adama gdy „opakowanie” przestaje funkcjonować? Mówimy, że on(a) umarł(a). Czy możliwe jest aby „opakowanie” umarło a on(a) dalej istniał i na czym to polega i czy wszyscy tak istnieją?

   Pan Jezus będąc na ziemi wyraził się o Łazarzu będącym w grobie, „że śpi” dopiero gdy widział że uczniowie to inaczej rozumieją to powiedział że umarł, gdyż oni myśleli głównie o człowieku zewnętrznym.

   Wskrzeszony Łazarz miał wygląd taki jak poprzednio (Jehowa Bóg nie miał problemu u Łazarza zachować identyczny wygląd człowieka zewnętrznego) ale czy komórki jego ciała były te same (przecież tamte obumarły) a jakie to ma znaczenie.

   Pismo Święte mówi, że zmarli śpią w grobowcach pamięci. Jak długo będą spać, aż nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. W jakim ciele „opakowaniu”? Na pewno nie w tym gdy „poszli spać”, bo mogło ono być bardzo „zniszczone”, okaleczone, może zjedzone przez jakieś stworzenia lub też spalone.

   Pan Jezus przed śmiercią miał doskonałe ciało, ale On złożył je w ofierze, więc gdy zmartwychwstał to przybierał inne ciało, nawet zewnętrznie nie był podobny do tego który został uśmiercony. (rozpoznawano Go nie po wyglądzie ale po tym co mówił i czynił).

   Pismo Święte mówi o tym, że aniołowie wielokrotnie przybierali postać ludzką, dla Boga nie jest to wielką trudnością ( bo aniołowie nawet sami to robili). To przecież Jehowa Bóg jest projektantem tego gdy powstaje całkiem nowe ciało przy zaistnieniu nowej istoty. My możemy jedynie karmić i pielęgnować ale to Bóg daje wzrost bo to jest jego program.

   Czy wszyscy z martwych powstaną? Nie. Słowo Boże mówi o zmartwychpowstaniu tych którzy są w grobowcach pamięci u Boga, mówi też o tym co czynić aby w razie śmierci znaleźć się w grobie pamięci, wyjaśnia też jak długo trzeba będzie czekać na zmartwychwstanie, daje odpowiedź na wszystkie pytania jakie komukolwiek mogły się nasunąć Amosa 3:7.( 7 Bo Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom)

   We wszystkim tym bardzo ważną role odgrywa komunikacja – w ciele zwana komunikacją międzykomórkową (za odkrycie jej w 2000r, trzej uczeni amerykańscy otrzymali nagrodę Nobla) a we wszechświecie, myślę że można by ją utożsamić z komunikacją pomiędzy rozumnymi stworzeniami Bożymi. Widzę duże podobieństwo pomiędzy cudownym organizmem żywych stworzeń a cudownym organizmem którego nazywamy wszechświat.  

   Jeżeli chodzi o organizm istot żywych to komunikacja międzykomórkowa ma ważne znaczenie. Jej prawidłowe funkcjonowanie przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania organizmów istot cielesnych, zarówno ludzi jak i zwierząt. Prawidłowo funkcjonująca komunikacja międzykomórkowa przyczynia się do tego, że ten żywy organizm jest w stanie sam niejako „naprawić się” – uleczyć się.

   Bóg cudownie stworzył organizmy jakie posiadają zarówno Jego istoty rozumne jak i „bezrozumne” – świat zwierząt. W każdym takim organizmie znajduje się układ centralny „komputer myślący”, który to przy pomocy komunikacji międzykomórkowej steruje funkcjonowaniem tego organizmu tzn. wykonywaniem różnych czynności jak i też samym istnieniem (odżywianie się jak i też usuwanie zagrożeń czyli prawidłowym funkcjonowaniem organizmu).

   Obecnie z powodu grzechu Adama i Ewy została wprowadzona skaza którą ten „myślący komputer” czyli układ centralny nie jest w stanie usunąć, może jedynie częściowo naprawić żeby nasz organizm mógł znośnie pracować do momentu katastrofy jaką jest całkowite obumarcie wszystkich komórek.

   Jestem wewnętrznie przekonany, że Stwórca nie ingeruje w tą komunikację międzykomórkową (z wyjątkiem kilku indywidualnych przypadków) jest ona w naszym organizmie i to my możemy mieć duży wpływ na jej lepsze lub gorsze funkcjonowanie.

   Natomiast jestem przekonany, że Bóg jest zainteresowany inną komunikacją. Komunikacją z każdą „komórką” jaką jesteśmy my, czyli ty, ja, on, ona. A jak to wygląda. Myślę, że podobnie jak to zaprojektował Bóg w naszym organizmie.

   Każda komórka (ty, ja, on, ona) zdrowa, czy chora wysyła sygnał do „układu centralnego” do Boga. Jest to tak cudownie zaprojektowane, że jeżeli „komórka” jest tak chora że trudno jej „nadać” sygnał to robią to sąsiednie „komórki” Jakuba 5:14,15 14 Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, nacierając go oliwą w imię Jehowy. 15 A modlitwa wiary uzdrowi niedomagającego i Jehowa go podniesie. Jeśli zaś popełnił grzechy, będzie mu to przebaczone.

  (podobnie jak to się dzieje w literalnym organizmie ludzkim). Sygnału nie wysyłają jedynie komórki obumarłe i rakowe (to są te które jeszcze żyją ale odcięły się od „układu centralnego” w tym wypadku od Boga).

   Myślę, że tożsamość tych „komórek obumarłych i rakowych” można by ustalić na podstawie wypowiedzi Pana Jezusa gdy mówił niech umarli grzebią umarłych lub też z wypowiedzi apostoła Pawła z Heb.10:26 (26 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy,) jeśli rozmyślnie nie korzystają z pouczeń Jehowy.   

   Obecnie komunikacja międzykomórkowa w literalnym organizmie jest zakłócona (głównie z powodu odziedziczonego grzechu) i to zarówno od komórki do układu centralnego jak i odwrotnie. Zakłócenia takie rozpoczęły się od momentu grzechu 1-szej pary ludzkiej i w różnych okresach dziejów i u różnych ludzi w równym stopniu nasilało się.

   Podobnie wygląda sprawa w komunikacji „komórkowej” gdzie my jesteśmy komórką, a Jehowa Bóg „układem centralnym”.

   Grzech Adama i Ewy spowodował, że i tu wystąpiły symboliczne toksyny które utrudniają komunikację zarówno w jedna jak i drugą stronę, przyczynia się to do tego, że nasz wewnętrzny człowiek tak bardzo podlega „schorzeniom”, często wręcz nie uleczalnym.

   Wracając do tematu moje ciało a JA. Czy można zabić mnie? Czytając Ew.Mat.10:28. ( 28 I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie) to wyraźnie z wypowiedzi Jezusa wynika, że człowiek tego nie może zrobić. Człowiek jedynie może uśmiercić ciało (tego zewnętrznego człowieka to „opakowanie”), ale nie może zabić mnie.

   Ale może to zrobić Bóg, ten który dał początek memu istnieniu i tylko On może zakończyć moje istnienie i wprowadzić w stan niebytu (w stan w jakim znajdowałem się nim Jehowa powołał mnie do życia). Człowiek może jedynie zabić ciało, a mnie uśpić do czasu gdy Bóg uzna za słuszne mnie wzbudzić.

   Wydaje mi się, że takie rozmyślania mogą nam pomóc patrzeć bardziej w sposób duchowy. Samo to, że analizujemy co znaczy że jesteśmy cieleśni a co znaczy być duchowym niejako uczy nas bycia człowiekiem duchowym.

   Przyjrzyjmy się jak niekiedy często nierozsądnie postępujemy nie umiejąc rozróżnić mojego „opakowania” od mojego JA.   

   Jakże często taki błąd popełniają młodzi mężczyźni (gdy zaczynają odczuwać silną potrzebę pożycia seksualnego) biorąc sobie za żonę piękne ciało – człowieka zewnętrznego, a nie piękną kobietę – człowieka wewnętrznego.

   Taką trudność może mieć każdy gdy „cielesność” weźmie górę nad „duchowością”, wiemy że przytrafiło się to nawet aniołom. (gdy pragnienie zwodniczego symbolicznego serca weźmie górę nad umysłem) Jak.1:14,15. (14 Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. 15 Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć.)

   Dla cielesnych Izraelitów potrzebne było 10 przykazań. Bóg wymagał też od nich cielesnego przestrzegania, gdyż jako naród nie byli w stanie pojąć duchowości wymagań Bożych. Na przykład. Nie cudzołóż. Jeżeli Izraelita, pożądał, a może nawet w marzeniach wyobrażał sobie pożycie z inną kobietą, nie przekraczał przykazania.

   A co Jezus powiedział gdy chciał aby uczniowie patrzyli w sposób duchowy „że jeżeli mężczyzna pożądliwie patrzy na niewiastę to już dopuszcza się grzechu”. Można by powiedzieć, że Pan Jezus tym co nauczał niejako uduchowił cielesne prawo jakie otrzymali Izraelici.

   Nie jest to ani łatwe, ani proste cenić bardziej to co duchowe nad to co cielesne. Od zarania ludzkości przywiązywano wielką wagę do „opakowania”; różne balsamy, kremy, kosmetyki. Im bardziej ktoś zamożny tym większe sumy wydaje na te środki.

   Pan Jezus tak powiedział o uczonych w pismach i faryzeuszach Ew.Mat.23:27b „przypominacie bowiem pobielane groby które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości”

   W dzisiejszych czasach dość szumnie organizuje się wybory miss piękności (wybory ładnego „opakowania”, które tak naprawdę w bardzo małym stopniu zależy od nas).

   Pierwsze wybory, przed laty bardzo mocno przekonywały o tym, że chodzi głównie o ładne „opakowanie” (człowieka zewnętrznego), bo gdy pytano tą piękność o zainteresowania i hobby to najczęściej odpowiedź była typu zbieram widokówki. Całe szczęście, że to się zmieniło i zaczyna większą rolę odgrywać to co jest w tym pięknym człowieku zewnętrznym ale ten człowiek wewnętrzny.

   Ale takie tendencje to my wszyscy mamy, bo nawet w biblii jest zapis gdy Izraelici wybierali 1-szego króla to wybrali Saula. Wysoki, przystojny a jakim królem był w rzeczywistości?

   Gdy Samuel poszedł do Jessego aby namaścić jednego z jego synów na króla, to Jesse zaczął przedstawiać kolejno kierując się ładną budową i wzrostem, o Dawidzie nawet nie myślał, tym bardziej że akurat nie było go w domu.

   Samuel gdy w końcu namaścił Dawida na króla rzekł, że Bóg patrzy inaczej niż człowiek.

   Zobaczmy jak zwodniczy może być nasz wzrok. Załóżmy, że mamy wybrać kogoś na poważne stanowisko, ale na czas wyboru mamy wyłączony nasz słuch. Wybieramy oczywiście dobrze zbudowanego, przystojnego człowieka, ale może być bardzo głupi. Gdybyśmy słyszeli jak i co mówi nigdy byśmy tak nie zrobili.

   Zapewne warto uczyć się patrzeć na innych tak jak patrzy na nich Jehowa Bóg.

 To co według nas jest piękne, starzeje się i w końcu umiera, ale to co według Boga jest piękne (człowiek wewnętrzny) nie musi „starzeć się” ale może ciągle wzrastać i stawać się coraz piękniejsze.

   Jehowa Bóg nie ma problemu stworzyć przepięknego, cudownego człowieka zewnętrznego i tacy właśnie będą w nowym porządku. Jehowa Bóg ma problem stworzyć doświadczonego, mądrego, bogobojnego (i jednocześnie posiadającego wolną wolę którą dał mu Jehowa) człowieka wewnętrznego.

   Takiego człowieka wewnętrznego się nie stwarza, takiego się tworzy przy współpracy z nim samym. Jeżeli już teraz nie będziemy tego czynić we współpracy z Jehową to czeka nas wielka praca w nowym porządku (jeżeli Jehowa uzna że możemy tam być). Nie ma innego wyjścia, tego co teraz nie wypracujemy, będziemy musieli to zrobić później, tak jak mówi Izaj.11:9. .( 9 Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze.)

  Bo wszyscy mają być napełnieni znajomością pańską.

 powrót    Spis treści    Strona główna

 Temat poprzedni   Link  18

 Temat następny     Link  21