Nasz mózg może poznać działanie innych organów naszego ciała. Ale czy mózg może poznać działanie mózgu?

21. Mózg cudowny cud

             

 

  Dlaczego wykorzystujemy go w tak małym procencie, niektórzy twierdzą, że 2-3 %, inni że nawet 0,2%.

  Zapewne fakt ten definitywnie podważa teorię ewolucji. Jak wiemy w wyniku procesów ewolucyjnych organizmy żywe dopasowują się do istniejących warunków, a tak dokładniej to przeżywają te jednostki które genetycznie mają takie predyspozycje.

  Niedorzecznością byłoby aby ewolucja ukształtowała 100%-towy mózg a wykorzystywała by go w 2%. W procesach ewolucyjnych umiejętności mogą wzrastać ze względu na przetrwanie tych osobników o większych predyspozycjach. Jest to niepodważalny dowód, że ewolucja  jest wymysłem ludzkim, aby uspokoić swój brak zaufania i wiary w Boga i Jego akt twórczy.

  Warto się zastanowić jako ludzie wierzący, dlaczego Bóg tak cudownie stworzył człowieka z tak cudownym mózgiem, który powiedzmy w 98% jest nie wykorzystany. Zgodzimy się zapewne, że u różnych ludzi jest nieco inny ten ułamek wykorzystania mózgu.

  Zapewne zastanawiamy się dlaczego Bóg dał tak cudowny mózg i tak mało wykorzystany, dlaczego tak się dzieje i od czego to zależy, że z tego wykorzystanego ułamka istnieje jeszcze różny stopień wykorzystania u różnych ludzi.

  Zgodzimy się, że istnieją ludzie których uważamy za geniuszy w różnych dziedzinach, inni przeciętni, a jeszcze inni mało rozwinięci lub niedorozwinięci.

  Może zastanawiamy się od czego to zależy, czyżby Bóg jednym dawał więcej a drugim mniej? A jak to pogodzić z miłością i sprawiedliwością Bożą?

  Spróbujmy popatrzeć na to trochę inaczej. To, że Bóg dał tak przecudny mózg istocie ludzkiej świadczy o wielkiej dobroci, szczodrości.

  Myślę, że ten przecudny mózg będąc w doskonałym ciele „opakowaniu” miał doskonale funkcjonować. Już dzisiaj wiemy, że jeśli jest on dobrze dotleniony, dobrze dożywiony to ma szansę lepiej funkcjonować i w większym ułamku % lepiej być wykorzystany.

  Ale ktoś powie, że u dwóch różnych osobników przy takim samym odżywianiu i takim samym dotlenieniu, jeden mózg pracuje np. lepiej od drugiego. Przyczyn zapewne jest wiele, mówi się o wrodzonych zdolnościach odziedziczonych po rodzicach.

  Zapewne jest w tym dużo prawdy, ale na czym polegałyby wrodzone uzdolnienia? Myślę, że wrodzone uzdolnienia to po prostu przekaz programu genetycznego. Program który ma mniej hamulców czyli przeszkód zakłócających komunikacje międzykomórkową w mózgu czyni kogoś bardziej genialnym, twórczym.

  Myślę, że gdy Jehowa Bóg dał ten cudowny dar jakim jest mózg Adamowi i Ewie i gdyby nie nastąpiły zakłócenia to on mógłby być wykorzystany w pełni w zależności od potrzeb.

  Z chwilą dopuszczenia się grzechu nastąpiły dwojakiego rodzaju zakłócenia, w sferze ducha  (niewłaściwe: pragnienia, emocje, reakcje) i w sferze ciała – zakłócony program prawidłowego funkcjonowania ciała, a więc i komórki a zatem i komórki mózgu (bo mózg to zespół komórek uzależniony od zdrowia cielesnego jak i zespół połączeń jakie tworzą się w mózgu). Chore komórki, chore pragnienia – napęd do tworzenia połączeń czyni mózg mało sprawnym a na dodatek ukierunkowuje go na niewłaściwe działanie.

  Ileż to pracy mózgu została ukierunkowana na prowadzenie wojen, przestępstw wszelkiego rodzaju, zaspakajania pragnień oczu i ciała, zaspakajania pragnień podyktowanych pychą.

  Zapewne już dziś mamy taką wiedzę aby stwierdzić, że mózg poczętego dziecka przez rodziców którzy: dobrze się odżywiają, nie zatruwają swego organizmu tytoniem, narkotykami, nie nadużywają alkoholu, nie zatruwają swego organizmu nadużywaniem leków, nie żyją w stresie, ma szansę lepiej pracować niż mózg dziecka które zostało poczęte przez rodziców  którzy żyją w odwrotnych warunkach. Gdy jeszcze do tego dołożymy ilość już istniejących wad genetycznych to otrzymamy pełniejszy obraz.

  Można by teraz wrócić do pytania postawionego wcześniej. Czy Bóg nie dopisuje, czy człowiek? Czyja wina że tak się dzieje z naszym mózgiem?

  Zdajemy sobie sprawę z tego, że można pomóc naszemu mózgowi jeżeli chodzi o tą sferę jaka jest umysł, być bardziej sprawnym.

  Dowiedziono, że im bardziej korzystamy z naszego mózgu, im bardziej go zaprzęgamy do pracy tym jest sprawniejszy. Zaleca się nawet mieć „burzę w mózgu.”  Mówimy o ludziach którzy ciężką pracą mózgu dochodzą do wielkich odkryć. A czasami ktoś zdolny, mający dziedzicznie lepszą komunikację międzykomórkową oraz „lepszy” program DNA zaniedbuje sprawność swego mózgu, to tak jakby mieć dobrej klasy komputer ale nie dbać oto aby go oprogramować i używać.

  Myślę, że nasz mózg to „cudowny komputer” (który jeszcze dodatkowo posiada symboliczne serce i układ centralny z wolną wolą) ale dopóki on będzie się znajdował w „pomieszczeniu” skażonym, wadliwym i podatnym na oddziaływanie złych czynników zewnętrznych, niewłaściwe oprogramowania, niewłaściwa obsługa dopóty wykorzystanie tegoż „komputera” będzie w znikomym %-cie.

  Myślę, że po Armagedonie wykorzystanie %-owe tegoż „komputera będzie wzrastać, a z chwilą dojścia do doskonałości osiągnie on pełną moc tzn. przeogromne możliwości.

  Na pewno nie oznacza to, że wszyscy ludzie będą geniuszami w tych samych dziedzinach, bo człowiek ma jeszcze upodobania.

  Zapewne będziemy się cieszyć genialnymi osiągnięciami innych, bo ich zainteresowania będą inne i oni będą się zajmować czymś innym, a my będziemy zachwyceni ich osiągnięciami a oni naszymi.

  Cudownie, że we wszystkim jest tak wielka różnorodność, a nie sposób jednemu jednocześnie się zajmować wieloma sprawami.

  W ten sposób możemy się zachwycać czyimiś osiągnięciami, radować się z naszych i wszyscy jesteśmy sobie potrzebni do szczęścia.

  Nawet Jehowa Bóg różnym stworzeniom (rozumnym) przydzielał różne zadania. Syn Boży Jezus Chrystus brał udział w stwarzaniu wszystkiego, aniołowie też otrzymali różne zadania a człowiek otrzymał cudowne zadanie zagospodarzyć ziemie.

  Kiedy analizujemy historie biblijną to widzimy jak Jehowa Bóg znając predyspozycje swoich sług przydzielał im odpowiednie zadania, oczywiście wzmacniał ich aby mogli zrealizować przydzielone zadania.

  Każdy z nas ma różne uzdolnienia, różne talenty ale wartość u Jehowy taką samą. Nie można mieć żalu, że ktoś ma większe uzdolnienia czy talenty, nie w tym rzecz , bo wyobraź sobie gdybyś ty miał większe niż inni to oni będą tak myśleć. W nowym porządku wszyscy będą z wielkim uzdolnieniem ale i z wielką różnorodnością twórczo pracować.

  Już dzisiaj jeśli masz podstawowe środki do życia, możesz stale uczyć się i nawet twórczo pracować w tym co cię interesuje ku radości innych, a Jehowa Bóg będzie ci w tym pomagał.

  Każdy człowiek jest jako nie powtarzalna indywidualność, jako niepowtarzalny zbiór różnych uzdolnień i doświadczeń, ale wszyscy będą współpracować, każdy będzie się cieszył z osiągnięć drugiego. Każdy będzie mógł korzystać z osiągnięć drugiego, a zatem będzie dbał aby inni osiągnęli jak najwięcej, aby i on mógł rozwinąć swoje uzdolnienia ku swojej i innych satysfakcji.

  Jehowa Bóg stworzył bardzo dobrze człowieka i nie ma potrzeby aby go „przerabiał”, ale pomoże mu się uczyć, wytworzy dogodne warunki do samorozwoju, a każdy sam będzie określał kierunek swoich zainteresowań i szybkość swojego rozwoju.

  Chcesz być bardziej szczęśliwym, to rozwijaj szybciej swoje uzdolnienia na rzecz innych. Im więcej dajesz tym jesteś bardziej szczęśliwy. Myślę, że nie ma granicy szczęścia, tak jak nie ma granicy rozwoju miłości i to jest cudowne.

  Sztuką jest zapomnieć o swoim wkładzie pracy (choćby on był duży) a pamiętać i pokazać wkład pracy innych. Jehowa Bóg pamięta o twoim wkładzie pracy i bądź pewien, że otrzymasz zapłatę od niego. Spróbuj skorzystać z rady Pana Jezusa gdy dajesz „niechaj prawica nie wie co czyni lewica” a zobaczysz jak wielką radość i zapłatę otrzymasz od Jehowy. Gdy spróbujesz, to stale będziesz chciał tak czynić, bo kto nie chciałby być rozradowanym.

 Czasami po zakończeniu pracy przy jakimś dużym przedsięwzięciu to zastanawiamy się, jak to możliwe że myśmy to zrobili? Czy drugi raz byśmy tak uczynili i tu bardzo wyraźnie widać jak Jehowa Bóg błogosławił i tu mocno przychodzi nam na myśl Ps.127:1.( Jeżeli Jehowa nie buduje domu,

na próżno się przy nim trudzą jego budowniczowie.

Jeżeli Jehowa nie strzeże miasta,

na próżno czuwa straż.)

   Jesteśmy wręcz utwierdzeni że tak jest. Posłuchajmy „Jeżeli Jehowa nie buduje domu, na próżno się przy nim trudzą jego budowniczowie.” Niech takie refleksje będą dla nas utwierdzeniem w wierze.

naszym Bogiem jest właśnie Jehowa, Bóg miłości.  

 

        „Garść” refleksji na temat pracy naszego umysłu

  Umysł jest tak cudownie stworzony, że ciągle pracuje. Bardzo źle znosi momenty bezczynności. Bardzo lubi pracować, tworząc coś nowego (może to być coś dobrego, ale może być też coś złego).

  Jeżeli sam nie pracuje to chętnie w tym czasie korzysta z tego że inni go zatrudniają. Myślenie – czyli praca umysłu, jak każda inna praca wymaga wysiłku a szczególnie myślenie sensowne.

   Nasz umysł możemy rozleniwić np. myśleć mało sensownie, bujać w „obłokach”, chętnie korzystać z tego aby inni zatrudniali nasz umysł, lubimy aby inni mówili coś do nas, pokazywali coś nam, podsuwali tematy do pracy naszego umysłu. Gdy tego nam brak, denerwujemy się, zaczynamy się nudzić, źle znosimy pustkę, chętnie uciekamy np. w oglądanie telewizji nawet byle czego aby nie mieć pustki, nudy i mieć zajęty umysł chociażby biernie. Stan taki jest łatwiejszy a taka bierna praca umysłu nie jest tak męcząca.

  Praca czynna, twórcza dla wielu jest wielkim wysiłkiem (niejednokrotnie większym niż ciężka praca fizyczna), często uciekają od tego, po prostu myślenie ich męczy. Nie mogą mieć osiągnięć, nie mogą tworzyć coś nowego, można by powiedzieć że są konsumentami tego co inni tworzą czy wytworzyli.

  Lenistwo umysłowe mniej rzuca się w oczy niż lenistwo fizyczne. Ludzie przejawiający takie cechy mają mniejsze lub znikome sukcesy, nie umieją innych pozytywnie podziwiać a najczęściej kształtują w sobie zazdrość, że inni mają osiągnięcia.

  W obecnych czasach telewizja stała się – można powiedzieć narkotykiem ludzkości, daje zajęcie dla umysłu. Uwalnia umysł od pracy twórczej a zajmuje pracą bierną, szczególnie wówczas gdy nie dokonujemy wybiórczego oglądania.

  Często ktoś mówi, że ogląda telewizję „jak leci”, żeby odpocząć. Ma to pokrycie o tyle że uwalnia się od pracy umysłu bo to go już męczy a pustka męczyła by go jeszcze bardziej. Jeżeli jest to chwilowe, to może nie ma w tym nic złego, ale jeśli to staje się „nałogiem” takie lenistwo umysłowe, to czym się to różni od narkotyków?  Może tym że nie jest karalne, a skoro tak to czy nie jest czymś groźniejszym? Czy ja mam być ofiarą takiego uzależnienia?, który niszczy możliwości twórczej pracy mojego umysłu.

  Myślę, że to co piszę też nie do wielu trafi, bo myślenie o tym jest ciężką pracą a lepiej i łatwiej jest pooglądać telewizję a inni niech się nad tym zastanawiają, to nie dla mnie.

 

  Wiele powiedzieliśmy o naszym mózgu, o jego nie wykorzystanych możliwościach których istnienie koliduje z teorią ewolucji, to może  zapraszam do przeczytania moich refleksji na temat „Ewolucja – refleksje” i w kontekście temat „Człowiek cudowne stworzenie Boże”

  powrót    Spis treści    Strona główna

  Temat poprzedni   Link  19,20

  Temat następny     Link  22