27. Jak rozumieć że ktoś jest chory

" Dlatego nie dajemy za wygraną, a nawet jeśli człowiek, którym jesteśmy na zewnątrz, niszczeje, to człowiek, którym jesteśmy wewnątrz, odnawia się dzień po dniu" 2 Kor.4:16

  Na ogół przyjmuje się że ktoś jest chory gdy jakaś część jego ciała niedomaga.

Choroba wirusowa, urazy mechaniczne, zatrucia, zmiany w poszczególnych organach, nieprawidłowe krążenie krwi, zmiany w układzie: oddechowym, słuchowym, trawiennym, moczowym, jelitowym , choroby nowotworowe , paraliż jak i częściowe zaniki sprawności poszczególnych organów.

  Bardziej wstydliwie mówi się o chorobach psychicznych ze względu na trudniejszy stopień rozpoznania ich i leczenia, często boimy się tych którzy na nie chorują.

  Myślę, że jest jeszcze inny rodzaj choroby o której nie mówi się w kategorii choroby, nawet chorzy na tę chorobę nie czują jej a tym samym nie widzą potrzeby leczenia się.

  Myślę, że ta choroba jest najgroźniejsza i czyni najwięcej zła i bólu i o dziwo w mniejszym stopniu temuż choremu ale za to w większym stopniu jego otoczeniu.

  Co to za choroba? Otóż można by ją nazwać chorobą ducha a nazywa się BRAK MIŁOŚCI , objawia się samolubstwem, pychą, chciwością, zarozumialstwem, wygórowanym mniemaniem o sobie.

  Można by powiedzieć, że jest to choroba która ciągle czyni tragedie dla całej ludzkości, jest to tak groźna choroba, że nawet dotknęła istot duchowych.

  Dzisiaj ludzkość bardzo się wysila aby leczyć czy to choroby ciała, czy też choroby psychiczne. Można by się przez chwilę zastanowić jakby wyglądał ten świat gdyby ludzkości udało się uporać z tymi chorobami, czy bylibyśmy bardziej szczęśliwi, czy mniej szczęśliwi. Aby dać odpowiedź  na te pytania to. Wyobraźmy sobie rozwój świata napełnionego ludźmi pozbawionych miłości ale zdrowych fizycznie i psychicznie, ileż więcej zła mogliby wyrządzić i aż trudno pomyśleć co by się działo gdyby kosztem innych mogli przedłużyć swoje życie.

  Biblia pokazuje analogię takiej sytuacji a miało to miejsce przed potopem i gdyby nie interwencja Boża mogłoby to tragicznie skończyć się dla ludzkości.

  Dlaczego brak miłości jest tak niebezpieczną chorobą ? Otóż choroby ciała, choroby psychiczne a nawet wskrzeszenie  zmarłych nie stanowi dla Boga większego problemu.

  Bóg niemalże natychmiastowo może uleczyć takie choroby włącznie z usunięciem skutku jaki powoduje śmierć, dał tego widzialne dowody czyniąc to przez swego Syna Jezusa Chrystusa.

  Gorzej jest z chorobą zwaną brakiem miłości, bo w tej sytuacji nawet sam Bóg nie jest w stanie każdego uleczyć. Ktoś powie dlaczego nawet Bóg nie może tego uczynić?

  Kiedy zastanowimy się jak wysoko Bóg nas postawił to zrozumienie nie będzie aż tak trudne. Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże, otrzymał wolną wolę, czy teraz łatwiej jest to zrozumieć.

  Bóg jest w stanie uleczyć z choroby jaką jest brak miłości ale TYLKO  tych którzy z własnej woli chcą się poddać takiemu leczeniu.

  Kiedy poddajemy się jakiemukolwiek leczeniu? Zapewne gdy dokuczają nam dolegliwości choroby i mamy świadomość że jest to choroba.

  Pan Jezus w kazaniu na górze powiedział „szczęśliwi pokorni …., szczęśliwi świadomi swych potrzeb duchowych……” Pytanie. Czy ktoś kto nie jest pokorny, nie ma potrzeb duchowych a nawet świadomości ich potrzeb czy może być na siłę uzdrowiony przez Boga . Pierwsza dolegliwość jaką jest brak pokory powoduje całkowite zagłuszenie na potrzeby duchowe i na świadomość, że się jest w stanie choroby.

  Aby to lepiej zrozumieć to zastanówmy się . Czy głupi człowiek wie że jest głupi? Czy zarozumiały wie że jest zarozumiały, pyszny że jest pyszny, chciwy że jest chciwy itd.

  Zobaczmy jak wielkim błogosławieństwem są słowa Pana Jezusa „szczęśliwi pokorni, szczęśliwi świadomi swych potrzeb duchowych” bo tacy mogą być uleczeni przez Boga.

  Zobaczmy jak bardzo poważny jest to problem aby grzeszni ludzie pojęli to i skorzystali z leczenia , uzdrowienia i wybawienia przez Jehowę Boga.

  Jehowa Bóg gdy zawarł przymierze z narodem wybranym a było to 1500-lat przed przyjściem Syna Bożego, dał mu wspaniałe prawa i nakazał składanie ofiar za grzechy.

 Nakazy te miały uświadomić każdemu Izraelicie że jest chory czyli grzeszny.

1500-lat nauki i tak mały skutek, tak niewielu zrozumiało że są chorzy i potrzebują pomocy.

  Kto skorzystał z uleczenia (kto uznał że Syn Boży złożył za niego ofiarę, za niego jako chorego czyli grzesznego człowieka) jacy ludzie , jakie musieli mieć nastawienie aby skorzystać z takiego uleczenia. Pan Jezus powiedział że pokorni odziedziczą Królestwo Boże. Jak wielu Izraelitów (po tak długim szkoleniu – 1500lat) zrozumiało że są chorzy czyli grzeszni i że potrzebują odkupiciela który w czasie 1500lat szkolenia był zobrazowany przez ofiarę baranka?

  Człowiek nie posiadający pokory na ogół kształtuje swoją osobowość wg. tego co on uważa za dobre lub złe. Człowiek pokorny nie uważa, że to on ma patent na właściwe określenie co dobre a co złe, taki chętnie poznaje zdanie innych i głęboko w sercu rozważa co lepsze. Taki człowiek umie postawić innych wyżej od siebie , tym bardziej prawa i zasady Jehowy Boga ponad swoje.

  Kiedy obserwujemy ludzi to myślę, że nie trudno jest nam zauważyć jakże często właśnie ci którzy mają najmniej rozeznania i wiedzy na ten temat a najwięcej do powiedzenia. W ich przekonaniu to właśnie oni najlepiej wiedzą co dobre a co złe.

  Nic dziwnego taką postawę przyjął zbuntowany anioł , zaszczepił ją Adamowi i Ewie i powszechnie udzieliło się to ich potomstwu. Brak wdzięczności, pokory a upływający czas pogłębia tą chorobę jaką jest zanik miłości.

  Zarówno dorośli, młodzież i dzieci chcą być kochani ale jak to ma być realizowane skoro choroba jaką jest zanik miłości tak bardzo się rozwinęła. 

  Apostoł Paweł pisząc 2gi  list do Tymoteusza mówi że w dniach ostatnich ludzkość będzie bardzo schorowana duchowo , przejawiając głównie samolubną miłość.

Pan Jezus w Ew. wg. Mateusza 24:12 mówi „a z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie”  

  Jehowa Bóg przewidział taki rozwój wydarzeń ale nikt nie przeszkodzi mu w zrealizowaniu Jego wspaniałego zamierzenia. Zgodnie z księgą Amosa 3:7 Jehowa Bóg oznajmia to swoim sługom, poucza ich . Zadbał o to abyśmy mieli pokarm na czas słuszny. Mamy zorganizowane zebrania, grona braci usługujących – niejako dary w ludziach i ciągły dopływ pożywnego pokarmu duchowego który przekazuje przez niewolnika wiernego i rozumnego.

  Musimy mieć świadomość, że uzdrowienie z chorób o których wcześniej mówiliśmy takich jak ułomności, kalectwa a nawet chorób psychicznych , Jehowa Bóg może dokonać w bardzo krótkim czasie i bez naszego udziału. A jak z uzdrowieniem z choroby duchowej – braku miłości? To dłuższy proces 

https://www.youtube.com/watch?v=tvH42mVm9wE A.Urban Powolność Procesu Rozwoju Charakteru

i co ciekawe Jehowa Bóg nie może tego uczynić bez naszej zgody i naszego wysiłku.

  Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę oni nie mieli wpływu na to, że posiadali sprawne organizmy i byli dorosłymi pod względem fizycznym. Można by powiedzieć, że ten zewnętrzny człowiek był doskonały i zupełny. A jak ten wewnętrzny, zapewne też doskonały ale czy zupełny? Czy w tym miejscu nie będzie właściwsze stwierdzenie, że  pod względem duchowym (mimo to że byli doskonali) mieli ciągle rozwijać się, wzrastać.

  Ze słowa Bożego wynika, że Jego stworzenia przez całą wieczność będą wzrastać w miłości, przez wieczność będą się uczyć.

  Syn Boży gdy był na ziemi to powiedziano o nim, że przez cierpienia nauczył się posłuszeństwa. Pytanie czy wcześniej przez miliardy lat gdy był u swego Ojca to czy był nie posłuszny , skoro powiedziano że tu na ziemi uczył się posłuszeństwa. Nie można tak powiedzieć , On stale był posłuszny swemu Ojcu, ale w niebie nigdy nie miał takich sytuacji jakie przeżywał na ziemi. Ta nowa sytuacja wymagała od Jezusa ogromnego wysiłku . Będąc w niebie kochał Jehowę i wszystkie stworzenia które wespół z Jehową stworzył ale tam nie było takiej potrzeby aby za te stworzenia oddać własne życie.

  Prawdą jest, że decyzje o złożeniu swego życia za rodzaj ludzki Jezus podjął w niebie i jako duchowy Syn Boży.

  Sytuacja jaka miała się rozegrać na ziemi była nową sytuacją. Czyn jaki miał dokonać Jezus był czymś nowym. Syn Boży jako doskonały człowiek – ale człowiek, prześladowany, poniżany, torturowany, zaznający fizycznego okropnego bólu i świadomość poniesienia śmierci. Zapewne w kontekście tej zupełnie nowej sytuacji powiedziano o Jezusie, że poprzez cierpienia nauczył się posłuszeństwa.

  Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę oni też mieli się uczyć posłuszeństwa i taką pierwszą nową sytuacją było respektowanie zakazu spożywania owocu z drzewa poznania dobra i zła. Gdyby okazali posłuszeństwo w tej sprawie czy to oznacza, że powiedzmy za milion lat mogliby w czymś nie okazywać posłuszeństwo? Nie można tak rozumieć , mieli stale uczyć się i stale okazywać posłuszeństwo. Ktoś mógłby powiedzieć „wieczna niewola”.

  Dlaczego może się komuś nasunąć takie skojarzenie , a chociażby dlatego że my nie znamy takiego Pana jak Jezus, nie znamy takiego Boga jak Jehowa, a znamy panów którzy nas zniewalają , wykorzystują , okłamują a nawet zabijają.

  A jaki jest nasz Bóg i Jego Syn nasz Pan – zobaczmy co o nich zapisano w Ew.J.3:16 „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne”.

  Syn Jezus Chrystus dobrowolnie zgodził się oddać swoje życie za każdego z nas , zgodził się aby w tak trudnej, dla Niego zupełnie nowej sytuacji okazać posłuszeństwo aż do śmierci. Nam może być trudno pojąć to co Jezus uczynił ale popatrzmy na tą sprawę w szerszym kontekście .

  „Bóg jest miłością” 1 Jana 4:8 . Pan Jezus przebywał z Jehową Bogiem miliardy lat a o swoim działaniu mówi „że On nic od siebie nie robi tylko to co widział u Ojca swego”.

  Pomyśl jak wiele Jezus nauczył się od swego Ojca. Czy nie czujesz się dumny, zaszczycony gdy słuchasz słów Pana Jezusa gdy mówi „idę do Ojca mego , Ojca waszego, Boga mego , Boga waszego”. Czy ktokolwiek na świecie może mieć lepszego Ojca, Boga i Pana  Syna Bożego który za ciebie oddał własne życie?

  Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę, byli doskonali ale dopiero na początku drogi jeśli chodzi o naukę miłości i posłuszeństwa.

  Myślę, że nauka samego posłuszeństwa może być trudna (niejako ogranicza naszą wolność a my mamy wolną wolę) ale inaczej sprawa wygląda gdy miłość będzie wyprzedzać posłuszeństwo. Adam z Ewą byli doskonali ale mieli się uczyć miłości i posłuszeństwa. A jak długo się mieli uczyć? A jak Pan Jezus długo się uczył nim przyszedł na ziemię? A czy tu na ziemi już nie potrzebował się uczyć? A jak myślimy czy teraz już nie ma potrzeby się uczyć? A może już dogonił Jehowę Boga? A czy kiedykolwiek będzie to możliwe? A czy jesteś w stanie zrozumieć ile lat Jehowa Bóg istniał nim stworzył jednorodzonego, pierworodnego Syna ?

  Myślę, że te pytania pomogą nam zrozumieć jak długo będą się uczyć posłuszeństwa i miłości aniołowie i ludzie na ziemi.

  Zapewne można by z tego wnioskować że Bóg może stworzyć doskonałego, sprawnego człowieka zewnętrznego i doskonałego wewnętrznego ale:

  Zastanówmy się przez chwilę nad zewnętrznym i wewnętrznym człowiekiem.

  Może tak. Co to jest człowiek zewnętrzny? Apostoł Paweł powiedział „prawdą jest że człowiek zewnętrzny się starzeje ale ten wewnętrzny powinien się odnawiać”.

  Co się starzeje? Nasz organizm, nasze ciało, nasze członki, nasze oczy, uszy, uzębienie, skóra, nasze organa wewnętrzne. Ale czy to jesteś TY, czy twoje członki?

  Jehowa Bóg nie ma problemu aby ten zewnętrzny człowiek doskonale funkcjonował.

Cały zewnętrzny człowiek jak i jego poszczególne członki – ich „osobowość” można przyrównać do „osobowości” jaką mają martwe przedmioty, one nie mają możliwości zmienić to co Bóg uczynił.

  A człowiek wewnętrzny może podejmować decyzje (nie utożsamiajmy tego wewnętrznego człowieka z duszą w zrozumieniu różnych religii bo taką duszę musiałyby mieć wszystkie żywe stworzenia bo one też podejmują decyzje, jedynie z tą różnicą że podejmowane instynktownie).

  Bóg cudownie stworzył człowieka „na obraz i podobieństwo swoje” otrzymał od Boga cudowny dar wolną wolę. Może podejmować decyzje jakie on chce, może planować posłuszeństwo lub nieposłuszeństwo . Zwierzęta czynią instynktownie to jak zostały „zaprogramowane” przez ich Stwórcę.

  Jehowa Bóg stwarzając Adama i Ewę uczynił ich doskonałymi zewnętrznie i wewnętrznie. Adam z Ewą mając wolną wolę zadecydowali że nie będą uczyć się od Jehowy ale pójdą własną drogą, ich wewnętrzny człowiek utracił doskonałość i sami uruchomili zabezpieczenie jakie uczynił Jehowa Bóg aby nikt nie udaremnił Jego zamierzenie. Nieposłuszeństwo jest grzechem i to on spowodował choroby, starzenie się i w końcu śmierć. Czy nie jest to zabezpieczeniem tego, że zamierzenie Jehowy Boga na pewno będzie zrealizowane?

  Jehowa Bóg miłości podjął pewien plan twórczy w którym biorą też udział Jego stworzenia posiadające wolną wolę. Skoro nieposłuszeństwo jest grzechem i kończy się śmiercią to któż przeszkodzi w zrealizowaniu zamierzenia Bożego?

  Obecnie widzimy wiele zła na świecie, co nie świadczy o bezsilności Bożej (Bóg mógłby od razu usunąć zło) a świadczy wręcz o miłości Bożej (Bóg chce aby Jego posłuszne stworzenia przekonały się o słuszności Jego działania)

  Jestem przekonany, że miłość i doświadczenie nie może być stworzone od razu zupełne (pełne) . Miłość i doświadczenie to ciągły rozwój , mimo tego że istoty posiadające je są doskonałe i bezgrzeszne.

   Obecnie jest trochę inna sytuacja, na ziemi nie ma człowieka doskonałego i bezgrzesznego takim jak byli na początku Adam i Ewa, czy takim jak był Pan Jezus będąc tu w ciele.

  Adam i Ewa wypowiadając posłuszeństwo Jehowie Bogu skazili wewnętrznego człowieka grzechem, co spowodowało, że ich ciało (człowiek zewnętrzny) miało się starzeć, chorować i umierać. Dobrowolnie oddali się do niewoli przeciwnikowi Bożemu.

  Gdyby nie miłość Jehowy to sytuacja byłaby bez wyjścia nawet dla jeszcze nie narodzonego potomstwa Adama i Ewy.

  Jehowa Bóg zajął się leczeniem nie tego zewnętrznego człowieka (Z analizy myśli wyżej poruszonych wynika że wręcz niemożliwe jest aby człowiek zewnętrzny mógł być zdrowy, gdy człowiek wewnętrzny jest chory) ale leczeniem wewnętrznego.

  Można by przyjąć, że choroba człowieka zewnętrznego to skutek choroby człowieka wewnętrznego. Nie próbujmy jednak wyciągnąć opacznych wniosków chociażby takich jak trzej rzekomi przyjaciele Hioba . Dzisiaj na chorobę ludzkości ma wpływ wiele różnych czynników : uwarunkowania dziedziczne, warunki ekonomiczne, zanieczyszczenie środowiska, stresy związane z takim a nie innym rozwojem społecznym czy też możliwość szybkiego przenoszenia chorób zakaźnych.

  Zapewne to, że chory człowiek zewnętrzny to skutek grzesznego stanu człowieka wewnętrznego, myślę że należy to rozumieć w skali globalnej czyli całej ludzkości.

  Analizując  słowo Boże Biblię możemy dojść do wniosku, że dla Jehowy Boga  uzdrowienie człowieka zewnętrznego a nawet wskrzeszenie go z martwych nie stanowi problemu. Jehowa Bóg poprzez Jezusa Chrystusa dał wielokrotnie tego przykłady. Ale czy mamy chociażby jeden przykład natychmiastowego uzdrowienia człowieka wewnętrznego? Ja nie znam.

  Jestem przekonany, że jest to długoterminowy proces leczenia , chociaż dla postronnego obserwatora czasami sprawia wrażenie natychmiastowego wyleczenia.

  Czasami słyszymy co się stało że nagle stałeś się sługą Jehowy? Albo biblijny opis nawrócenia apostoła Pawła wcześniejszego Saula, ale to wygląda tylko tak na zewnątrz.

  Prawdę powiedziawszy nie znamy jak następuje przebieg leczenia człowieka wewnętrznego , my jedynie zauważamy moment niejako rozpoczęcia tegoż leczenia .

  Popatrzmy na naszego wewnętrznego człowieka, moment gdy uznaliśmy że Jehowa to prawdziwy i jedyny Bóg , Jezus Jego Syn a Biblia to spisane słowo Boże.

  Rozpoczął się proces leczenia wewnętrznego człowieka. U jednych to leczenie trwa powiedzmy rok, u innych 5, 10, 20, 30, a u niektórych 50, 60, a nawet 70 czy 80 lat.

  Czy można powiedzieć że ci z okresem leczenia 70, 80 lat mają wyleczonego człowieka wewnętrznego, otóż nie . Leczenie to będzie trwało jeszcze przez cały okres 1000-letnich rządów Królestwa Bożego aż uzyskamy doskonałość jaką miał Adam i Ewa w chwili ich stworzenia.   Tak czyni lekarz Bóg. 

Zrozumienie tego tematu można poszerzyć słuchając przemówienia - https://www.youtube.com/watch?v=1frMEhlABxs  Janusz Spadziński  Restytucjoniści

   Co może zrobić lekarz człowiek? Co może leczyć? Wiemy że medycyna zajęła się leczeniem tego człowieka zewnętrznego czyli ciała a leczenie tego wewnętrznego to jedynie próba leczenia schorzeń psychicznych i na tym kończą się wysiłki medycyny ludzkiej. Na czym polega takie leczenie? Na początku skupienie się na postawieniu prawidłowej diagnozy – jaki organ jest chory ,następnie najczęściej jak usunąć daną dolegliwość, aby nie bolało , albo aby pacjent nie umarł.

  Ta sama medycyna ale w lepszym wydaniu szuka przyczyny tych skutków i po zmniejszeniu groźnych skutków stara się usunąć przyczyny tej choroby.

  Pacjent niejednokrotnie zdaje sobie sprawę że czasami wymaga to dłuższego leczenia, szpital, rehabilitacja, sanatorium, leki i pacjent jest gotów stosować zalecenia a niejednokrotnie drogo za to zapłacić.

  Leczenie tego wewnętrznego człowieka wygląda trochę podobnie. Jehowa Bóg jest tak wspaniałym lekarzem że nawet nas powiadomił o przyczynie choroby i diagnozie jaką postawił. Powiedział nawet jak długo ma trwać to leczenie aby było całkowicie skuteczne. (dobrze wiemy że przy leczeniu „ciała” wcześniejsze zdjęcie szwów może spowodować dalszy stan chorobowy).

  Jehowa Bóg miłości wręcz pragnie aby wszyscy skorzystali z Jego pomocy „lekarskiej”, jedyny warunek to taki że trzeba z wolnej nie przymuszonej woli pozwolić umieścić się w „szpitalu” – zborze , wysłuchać informacji o sposobie leczenia i współpracować z „lekarzem”. Być świadomym że może czekają mnie nawet „bolesne zabiegi” (Np. zerwanie z nałogami, niemoralnością, kłamstwem, bałwochwalstwem ).

  Potrzebna jest też „rehabilitacja” (Np. spotkania gdzie nabywamy sprawności w podejmowaniu zdrowych decyzji duchowych), dobrze jest korzystać z kilkudniowych „sanatoriów” leczniczych (zgromadzenia obwodowe, okręgowe, międzynarodowe) a przede wszystkim regularnie zażywać „lekarstwa” (pokarm duchowy).

  Czy grozi nam śmierć duchowa gdy zdarzy nam się opuścić jakiś zabieg „rehabilitacyjny” lub wyjazd do „sanatorium” czy też sporadycznie nie zażyć „lekarstwa” – chyba nie, ale gdyby to stało się naszym zwyczajem . To co może się stać? Może pojawić się nawrót „choroby” i zajdzie potrzeba poddaniu się „kwarantannie” (wykluczeniu) aby nie zarazić innych.

  Wydaje mi się, że wszyscy umiemy ocenić postępowanie pacjenta który jest chory a np. nie chce iść do szpitala, nie chce poddać się jakiejś operacji lub nie przyjmuje zapisanych leków, gotowi jesteśmy nawet wewnętrznie pogodzić się,  że on może umrzeć.

  A jak wygląda sprawa z moim leczeniem z choroby duchowej (bo wszyscy jesteśmy chorzy) mojego  wewnętrznego człowieka? Jak ja stosuję się do zaleceń Jezusa Chrystusa  -  naczelnego „lekarza” z ramienia Jehowy Boga?

  Prawdą jest gdy choruje nasz człowiek zewnętrzny , zdarza nam się z różnych powodów nie zażyć regularnie zaleconych leków , ale gdy mamy zaufanie do lekarza to staramy się szybko powrócić do regularnego zażywania. Dbamy aby to nie stało się zwyczajem bo moglibyśmy pogłębić nasz stan chorobowy.

  Zapewne przykład ten pomoże każdemu z nas uzmysłowić sobie powagę leczenia naszego wewnętrznego człowieka.  

 powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link   26

Temat następny    Link   28,29