34. Strzeż swego serca. 35. Wiedza nastawienie serca,oddziaływanie sumienia

 Badajmy swoje serce  

  " Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa 

i bym się go trzymał całym sercem.
 35 Spraw, bym stąpał ścieżką twych przykazań,
bo w niej mam upodobanie.
 36 Nakłoń me serce do swych przypomnień,
a nie do zysków."  Ps.119:34-36

                       

  Człowiek zewnętrzny aby mógł żyć musi oprócz innych organów posiadać mózg i literalne serce. Zarówno mózg ten twór biologiczny jak i serce starzeją się i obumierają, co wpływa nie korzystnie na człowieka zewnętrznego.

  Natomiast człowiek wewnętrzny aby dobrze funkcjonować to, musi być dobrze funkcjonujący człowiek zewnętrzny oraz wyszkolony umysł i wyszkolone symboliczne serce.

  Istota naszego rozwoju tkwi w tym, że nigdy nie kończą się możliwości rozwoju umysłu i kształtowania symbolicznego serca.

  Nigdy nie będzie tak, że już wszystko wiemy, ciągle będziemy się uczyć od Jehowy naszego Boga, który istniał wiecznie i będzie istniał wiecznie i On ciągle coś czyni, ciągle chce nam udostępniać tą wiedzę.

  Zobaczmy ludzkość praktycznie w ciągu jednego wieku uczyniła taki ogromny postęp w zrozumieniu: prąd, transport, łączność, medycyna, astronomia, komputery czy też pozyskiwanie energii atomowej itd.

  Taki postęp w warunkach gdy człowiek twórczo żyje powiedzmy około 40-lat,

W tym czasie choruje, toczy spory, wojny i przeżywa różne problemy.

  Jehowa Bóg który istnieje wiecznie, ma taki ogrom wiedzy, że potrafił stworzyć przeogromny wszechświat, którego wielkości nie potrafimy nawet sobie wyobrazić w swoim umyśle.

  Zobaczmy jak wiele jest możliwości rozwoju naszego umysłu. A co z symbolicznym sercem? (siedliskiem uczuć) Najszlachetniejszym uczuciem jakie może w nim się rozwijać jest miłość.

  Czy ten rozwój się kiedyś zakończy? NIE! Apostoł Paweł mówi, że proroctwa się wypełnią, języki ustaną, wiedza w pewnym sensie stanie się zupełna, ale miłość i jej rozwój będzie trwał wiecznie.

  Czy np. za miliard lat będzie potrzeba wzrastać w miłości? Zapewne tak. Zobaczmy co zrobił 6 tys. lat temu jeden z aniołów. Jehowa Bóg powierzył mu w duchu miłości opiekę nad człowiekiem i ziemią. Czy on miał wystarczająco rozwiniętą miłość, a przecież mógł już istnieć miliardy lat, był stworzony jako doskonałe stworzenie, ale nie strzegł swego symbolicznego serca.

  Zrodziło się w nim uczucie samolubstwa, pychy, chęć posiadania władzy (nie tej o której mówił Pan Jezus – że władza to usługiwanie, taką władzę to on otrzymał od Jehowy). On chciał być równy Bogu, a może i stać ponad Bogiem.

  A co stało się z grupą aniołów przed potopem? Zobaczmy jak cenną lekcję można wyciągnąć z listu Jakuba 1:14,15. W 14-tym powiedziano „gdy go pociąga i nęci własne pragnienie” to następstwa mogą być takie jak mówi werset 15-ty „Potem  pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć”. Ci aniołowie z przed potopu patrząc na synów i córki ziemskie, wzbudzili w sobie niewłaściwe pragnienie i pozwolili aby to pragnienie stało się płodne i odłączyli się od Jehowy Boga.

  Czy ci aniołowie nie rozumieli, że to jest czymś złym? Rozumieli bardzo dobrze, ale pozwolili zadziałać symbolicznemu sercu (jego pragnieniu).

  Jakże nierozważne są rady w dzisiejszym świecie „żyj tak jak dyktuje ci serce”

Można powiedzieć, że niech każdy żyje jak chce, jak pragnie, niech każdy sam decyduje co dobre a co złe. Właśnie taką propozycję dał Szatan Adamowi i Ewie.    Można by zapytać po co jest potrzebny umysł, wiedza, rozeznanie?

 Jehowa Bóg w swej miłości dał swoim stworzeniom „instrukcję” jak żyć aby życie nasze było satysfakcjonujące i szczęśliwe.

  Ta „instrukcja” to Jego spisane słowo Biblia i w niej czytamy o naszym symbolicznym sercu tak Przyp.4:23 „bardziej niż wszystkiego innego, czego należy pilnować, strzeż swego serca bo z niego pochodzą źródła życia”, myślę że można by też dodać i źródła śmierci.

  „Strzeż bardziej niż wszystkiego innego” słowa te miały dotrzeć do umysłu, naszego umysłu aby strzec naszego serca.

  Zobaczmy jak to jest bardzo ważne. Słowa te zapisał pod natchnieniem król Salomon. Wybudował świątynię wielbienia Jehowy. Dobrze znał aby nie brać sobie żon cudzoziemskich, aby go nie odwiodły od czystego wielbienia – a jednak został zwiedziony.

  Czyż słowa z Jeremiasza 17:9 „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne. Któż może je poznać” nie okazały się silniejsze niż umysł?

Skoro tak, to jak bardzo musimy się starać aby być czujni co do naszego serca?

  A co może się znaleźć w naszym symbolicznym sercu. Pan Jezus mówi tak Ew.Mar.7:21-23  (co się może w nim znaleźć?)  „bo z wnętrza, z serca ludzi, wychodzą szkodliwe rozważania: rozpusty, złodziejstwa, morderstwa, cudzołóstwa, pożądania, niegodziwości, podstęp, rozpasanie, zawistne oko, bluźnierstwo, wyniosłość, brak rozsądku. Wszystkie te niegodziwe rzeczy wychodzą z wnętrza i kalają człowieka”

  Gdybyśmy mieli tyle zagrożeń przy naszym literalnym sercu to myślę, że odwiedzilibyśmy nie jednego kardiologa i nie jedno EKG wykonalibyśmy.

  Warto się zastanowić  jakie badanie robimy w ramach tego czuwania.

Szatanowi zależy abyśmy byli przekonani że nasze symboliczne serce jest bardzo zdrowe, to inni mają „chore i to oni niech się leczą”.

  Pan Jezus mocno podkreślał, że strzeżenie swego serca nie jest takie łatwe i zalecał „jeżeli gorszy cię twoje oko, to wyłup je, jeżeli gorszy cię twoja ręka, to odetnij ją – bo lepiej abyś bez oka lub ręki ale wszedł do Królestwa Bożego niźli posiadając je zginął w Gehennie.

  Zastanówmy się, to nie oko czy ręka grzeszy, to ja grzeszę. A kto mnie popycha do grzechu? Umysł? W pewnym sensie o tyle, że okazuje się słabszy od symbolicznego serca.

  Weźmy przykład cudzołóstwa. Umysł może podpowiadać, że nie możesz tak zrobić: Jehowie się to nie podoba, możesz być wykluczony z ludu Bożego, możesz rozbić swoją i drugich rodzinę, możesz mieć nieślubne dziecko, nabawić się jakiejś choroby, a gdyby był to gwałt to czeka cię więzienie itd.

  Praktycznie literalnie nie robisz tego. Ale serce może ci podyktować inaczej. Skieruj uwagę na obiekt pożądania, puść wodze swoim rozmyślaniom, przypomnij sobie oglądane sceny niemoralne czy oglądaną pornografię to wszystko przecież się nie wyda. Prawdą jest, że od razu się nie wyda. W Izraelu za to nie byłbyś ukamienowany. Obecne prawo świeckie nie jest w stanie nawet zajmować się takimi sprawami, nie widzi w tym nic złego. Oglądając filmy czy reklamy można mieć przekonanie, że nawet celowo zachwala się i pobudza do takich pragnień, bo przyczynia się to do większej oglądalności.

  Zobaczmy co na ten temat powiedział Pan Jezus Ew.Mat.5:28 „Ale ja wam mówię, że każdy kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim” Serce może nawet doprowadzać nas do grzechu i prawo świeckie nas nie sięgnie a nawet nie uważa czyn ten za grzech, jest to nawet poza ich zasięgiem.

  A Jehowa bada nasze serca. Wygląda na to, że jeśli nie chcesz „wyłupać oka, czy odciąć ręki” to naucz się odrzucać takie pożądania i strzeż swego serca bardziej niż czegokolwiek innego.

  Wiedz o tym, że gdy nie będziesz czujny (pomimo tego że będziesz znał prawdę) to ono może cię zdradzić i doprowadzić do śmierci.

  Jehowa Bóg pragnie abyś żył i to wiecznie żył, zapewne też tego pragniesz, DLATEGO „STRZEŻ SWEGO SERCA BARDZIEJ NIŻ COKOLWIEK INNEGO” i pamiętaj że  

  Jehowa Bóg zadbał nawet o to aby pokazać jak zdradliwe może być serce, nawet ludzie którzy wypowiadali Jego natchnione ostrzeżenia czasem sami wpadali w pułapkę zdradliwego serca. 

  Wszystko to zostało zapisane aby wyciągnąć lekcje, zgodnie ze słowami apostoła Pawła z listu do Rzym.15:4 „Albowiem wszystko co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadziej.

Podaje też link wykładu który wygłosił brat M. Urban ze Zboru Niezależnych Chrzescijan w Chełmie na temat strzeżenia swego serca    https://www.youtube.com/watch?v=3Z7sGWLIabA 

  Następny temat pokazuje na powiązania umysłu, serca, sumienia.    powrót    Spis treści    Strona główna

 

35.   Wiedza, nastawienie serca, oddziaływanie

                   sumienia

    Jeżeli nasze serce działa zgodnie z tym co wie i rozumie nasz umysł, to nie mamy wyrzutów sumienia (sumienie nie zadaje nam bólu)

   Może być tak, że mamy złą, fałszywą wiedzę i niewłaściwe pragnienia serca ale jeśli to serce popchnie nas do czynu który jest zgodny z tym co wie nasz umysł to nawet gdybyśmy krzywdzili kogoś, to sumienie nie będzie wydawać przykrego głosu.

  Przykład – Saul późniejszy apostoł Paweł. Występował przeciwko uczniom Jezusa, nawet ich zabijał Dz.A26:9,10; 9 Ja sam wprawdzie myślałem, że powinienem wiele uczynić przeciwko imieniu Jezusa Nazarejczyka; 10 istotnie, czyniłem to w Jerozolimie, a otrzymawszy od naczelnych kapłanów pełnomocnictwo, zamknąłem w więzieniach wielu świętych, gdy zaś mieli zostać straceni, oddawałem głos przeciwko nim.   Gal.1:13,14.  13 Słyszeliście, rzecz jasna, o moim dawniejszym postępowaniu w judaizmie, iż bez umiaru prześladowałem zbór Boży i pustoszyłem go, 14 i robiłem w judaizmie większe postępy niż wielu mych rówieśników w moim rodzie, jako że byłem daleko gorliwszy o tradycje moich ojców.

   Będąc już chrześcijaninem powiedział o swoim poprzednim życiu tak. Dz.A 23:1 „Aż do dnia dzisiejszego żyłem przed Bogiem z czystym sumieniem” 

  „Sumienie jego było więc „czyste”(spokojne) nawet gdy zwalczał chrystianizm, chociaż świadectwo tego sumienia było wtedy skażone (subiektywne a nie obiektywne), z gruntu fałszywe i wiodło go do walki przeciw Bogu. Gdzie tkwił błąd? POTRZEBA WIEDZY I DUCHA BOŻEGO”

   Apostoł Paweł pisał o sobie  1 Tym.1:13  „działałem w nieświadomości, w niewierze”.

  Aby nie zrobić takiego błędu trzeba z pokorą wprowadzać w nasz umysł słowa Pana Jezusa z Ew. Jana 17:3.(3 To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa)  Wówczas poznamy osobowość Boga i Jego Syna i w następnym etapie kształtować nasze serce. Czy to już wystarczy? NIE. Dlaczego? – bo sami nie jesteśmy w stanie temu podołać. Dlaczego?

   Żyjemy w świecie gdzie silnie oddziaływuje duch tego świata. Wielu ludzi często wie dużo o Jehowie i Jego Synu ale, żyjąc w tym świecie i poddając się pod jego ducha, ich serce skłania ich do postępowania nie według tego co wiedzą ale według tego co podpowiada im duch tego świata.

   Co trzeba zrobić aby wyzwolić się z tego kręgu? Chcąc zachować równowagę psychiczną i emocjonalną musi się starać „zasypać przepaść” miedzy tym co robi, a tym co jego zdaniem powinien robić.  Mówiliśmy, że sami nie możemy skutecznie przeciwstawić się duchowi tego świata, ale nie jesteśmy w beznadziejnej sytuacji. Dlaczego?. Otóż możemy przeciwstawić duchowi tego świata, Ducha Bożego. Pytanie – kiedy możemy to zrobić?. Zapewne wówczas gdy będziemy go posiadać. A czy jest to możliwe, posiadać Ducha Bożego?. Ależ oczywiście. A skąd? Oczywiście od Boga. „Jehowa Bóg daje go każdemu i to w obfitości w zależności od tego czy Go prosimy o niego”.

   A może mamy wątpliwości? Może myślisz że Ojciec nasz niebiański jest bardziej powściągliwy i mniej wrażliwy niż kochający ojciec ziemski?

   Popatrzmy jak to może wyglądać patrząc na tą sprawę w przekroju całej ludzkości. Wszyscy są stworzeniami Jehowy. Za wszystkich Jezus oddał swoje życie, stwarzając wszystkim możliwości powrotu do Jehowy.

   A jaka jest rzeczywistość? Otóż ogrom ludzkości, można by powiedzieć ogół ludzkości tkwi w ciemności duchowej jaką wprowadził Szatan Diabeł – bóg tego świata. 2Kor.4:4 (4 wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga.)  Nie można powiedzieć, że nie mają wiedzy świeckiej, ale brak im rozeznania. Przykładem może być apostoł Paweł – wcześniejszy Saul , był człowiekiem wykształconym ale brakowało mu rozeznania duchowego.

   Może tak, całą ludzkość można by podzielić  pod względem rozeznania na tych którzy jej nie mają (na podobieństwo Saula) i pozostali którzy ją mają w różnym stopniu.

   Zarówno w przypadku jednych jak i drugich ważną rolę odgrywają takie czynniki jak pokora i świadomość głodu duchowego. Czynniki te pomogą jednym jak i drugim przeobrazić się i stanąć po stronie Jehowy Boga.

   Ludzkość pokroju Saula mając fałszywą wiedzę, a więc brak właściwego rozeznania – czyniąc zło, nie mają wyrzutów sumienia bo tak im dyktuje ich serce które działa zgodnie z rozeznaniem jakie posiadają w swoim umyśle.

   Ale wśród tych ludzi są pokorni i nie pokorni, świadomi swych potrzeb duchowych i nieświadomi potrzeb duchowych. Otóż ci pokorni i świadomi swych potrzeb duchowych zostaną wyprowadzeni przez Jehowę przy pomocy takich narzędzi jak rząd Królestwa Bożego z Jezusem na czele, a czynnościami które im w tym pomogą są Mat.24:14  14 I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec. i  Mat.28:19,20  19 Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, 20 ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.

   Pozostali ci nie pokorni mogą zdobyć jakąś  wiedzę ale nie będą chcieli przyjść do organizacji Jehowy (brak pokory i brak odczuwania głodu duchowego nie pozwoli im nabyć rozeznania pochodzącego od Jehowy) Z biegiem czasu ta zdobyta wiedza  wręcz nawet u nich zaniknie jako coś męczącego, coś co mogłoby wywoływać przykry głos sumienia. Wyzbywając się tego cennego daru jakim jest działanie sumienia upodobniają się do nierozumnych zwierząt.

   Myślę, że jest to dość drastyczne porównanie, ale właśnie Słowo Boże mówi o takich ludziach którzy nie nabywają rozeznania, że jak bezrozumne zwierzęta idą na rzeź.

   Jehowa Bóg tego nie pragnie, On chce aby wszyscy odnaleźli drogę do niego, a potwierdzeniem tego jest to co powiedziano w Jana 3:16 16 „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.  – czy potrzeba większych dowodów, zapewnień? Czy potrafisz sobie  wyobrazić jakieś większe zapewnienia, gwarancje ? ALE – rzeczywistość jest taka, że drogę do Boga miłości odnajdują jedynie ludzie pokorni i odczuwający głód duchowy.

   Co robią ci co odnajdują drogę do Jehowy? Słuchają Jehowy i uczą się od niego. Są jak cała ludzkość grzeszni i niedoskonali, ale skoro się uczą to popełniają coraz mniej błędów, a jak popełnią, to ze skruchą zwracają się do Jehowy z prośbą o wybaczenie.

   Jehowa Bóg takich ludzi miłuje i chętnie im pomaga, poucza, koryguje a nawet karci, a skoro tak to oni coraz bardziej się uświęcają i można by powiedzieć że zmierzają do doskonałości – mimo to ciągle przytrafiają się im grzechy.

   Jehowa Bóg wie, że na razie nie są w stanie postępować bezgrzesznie, a tym samym niejako zapracować na życie wieczne.

   Skoro chcą się zmienić, są świadomi swojego grzesznego stanu, w pokorze widzą swoją bezsilność, proszą Jehowę o kierownictwo i pomoc – to czy Jehowa Bóg miłości odmówi im? On ich bardzo kocha, a za popełnione grzechy w ich bezsilności, złożył okup w postaci swego Syna, a to ma im umożliwić ze skorzystania z Jego niezasłużonej łaski jakim jest  życie wieczne.

   Jak w tej grupie wygląda sprawa umysłu, serca, sumienia? Otóż umysłem starają się poznać prawdę o Jehowie, Jego prawach, zasadach. Ale gdyby na tym poprzestali – czy by to wystarczyło? NIE. Dlaczego? Otóż „wypaczone serce” (wypaczone przez duch tego świata) zwiodło by ich na manowce, pomimo posiadanej wiedzy.

   W takim razie co robić? Aby tak się nie stało. Otóż starać się aby zapisana wiedza w umyśle kształtowała, a inaczej mówiąc zapisywała prawa, zasady na tablicy serca.

   Zapewne nie jest to taka czynność automatyczna. Skoro umysł przyjął to wystarczy to powielić niejako na tablicy serca.

   Myślę że wygląda to tak, że w umyśle jest to zapisane niejako w innym języku, a na tablicy serca w innym.

   Na „kartach umysłu” wystarczy sucha logiczna prawda. Chcąc to samo zapisać na „tablicy symbolicznego serca” potrzeba to niejako przetłumaczyć na inny język. Zapis ten musi być wzbogacony w uczucia, pobudki.

   Może to tak trzeba by rozumieć. Na „karcie umysłu” byłby taki zapis, że Jehowa to jedyny Bóg, Stwórca wszechświata. Na sercu to nie wystarczy, tutaj musiałby ten zapis wyglądać zapewne tak.

   Jehowa to cudowny, kochany Bóg, On tak mnie kocha że dał za mnie jedynego swego Syna, On stworzył cały ogromny wszechświat, ale bardzo się interesuje mną indywidualnie, bardzo chce mi pomóc być szczęśliwym człowiekiem, gotów jest o każdej porze dnia i nocy pomagać mi, że chociaż wszechświat jest tak wielki, ogromny – to On zawsze ma czas dla mnie.

   Pomimo że jestem pyłkiem w pyłku we wszechświecie to dla Niego jestem kimś wielkim, ważnym – bo stworzonym na „obraz i podobieństwo Jego”, że to ja zostałem zaproszony do współpracy z Nim w zagospodarowaniu ziemi Rodz1:28, 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”. a nie ogromny wieloryb czy jakiś dinozaur.

   Zobacz na „karcie umysłu” wystarczyła krótka „notatka” – Jehowa Bóg, jedyny Bóg i Stwórca wszechświata, a ta sama wiadomość na „tablicy serca” potrzebuje bardzo ogromnego zapisu.

   Nasuwa się pytanie, gdzie łatwiej jest zapisać mój stosunek do Jehowy Boga?  

 Z analizy Słowa Bożego wynika, że w pewnym sensie zapis na „tablicy umysłu”, może być niejako „zakończony”. Ale, zapis na „tablicy serca” ciągle nie dokończony – bo miłość ma trwać wiecznie i wiecznie ma być odnawiany, pogłębiany zapis na „tablicy serca”. Wiedza w pewnym sensie może być zupełna, ale miłość nigdy, ona zawsze będzie wzrastać i rozwijać się.

   Kiedy czytamy 1 Kor 13 rozdział to uzmysławiamy sobie, że ona jest najważniejsza, bez niej bylibyśmy jak cymbał brzmiący.

   O naszym Bogu Jehowie jest powiedziane że ma moc, ma wiedzę ale nie to że ma miłość, czy żywi miłość ale, że jest miłością – i to jest cudowne, że my mamy takiego Boga.

   Właśnie ci pokorni i świadomi swoich potrzeb duchowych mają tego  świadomość.

   Mają świadomość, że czasami nie dopisują, bo udało im się coś zapisać na „tablicy umysłu” ale nie zapisali tego wyraźnie na „tablicy serca” – bo jeszcze nie nauczyli się „przetłumaczyć tej wiadomości na „język” w jakim powinno to być zapisane na „tablicy serca”.

   Często bywa tak, że na „tablicy umysłu” zapisaliśmy już nową wiadomość, a na „tablicy serca” figuruje jeszcze stary zapis, może bardzo mocny napisany językiem i zwrotami duch tego świata.

  Co się dzieje dalej?  Każdy z nas żyje i ciągle musi podejmować jakieś decyzje.

 Jak to robi? Otóż największy wpływ na nasze decyzje ma właśnie nasze symboliczne serce. Jeżeli tak się stanie, a ocena tej decyzji przez nasz umysł będzie negatywna to odczujemy to – w jaki sposób?

   Bóg stwarzając człowieka dał mu cudowny dar który miał dbać o zdrowie szczególnie człowieka wewnętrznego, co nie jest też bez znaczenia dla człowieka zewnętrznego. A co jest tym darem? Nasze sumienie.

   Otóż gdy następuje rozbieżność pomiędzy działaniem symbolicznego serca a zapisem na „karcie umysłu” wówczas to nasze sumienie wydaje przykry głos.

   Im większa rozbieżność, tym silniejszy sygnał wysyłany przez nasze sumienie do naszego wewnętrznego człowieka.

   Spróbujmy to zobrazować na przykładzie działania innego daru jaki otrzymaliśmy od Jehowy Boga – dar jakim jest odczuwanie bólu fizycznego (dar który chroni nas przed uszkodzeniem lub wręcz zniszczeniem naszego ciała). Powiedzmy, że zostaliśmy zranieni w nogę, im większe zranienie tym silniejszy sygnał do układu centralnego w którym powiedzmy jest ten wewnętrzny człowiek.

   Można by zapytać. Kto lub co cierpi? Noga?  NIE, to ja cierpię, bo to ten wewnętrzny człowiek odczuwa ból. Noga jedynie wysyła sygnał, że dzieje się coś niewłaściwego, a ja czyli ten wewnętrzny człowiek odczuwam to, i wiem, że z moją nogą dzieje się coś niedobrego.

   Podobnie z naszym sumieniem, czy to sumienie boli? (Prawdę powiedziawszy to nawet nie wiem gdzie ono jest, ale bardzo dobrze że ono jest.) To boleje ten wewnętrzny człowiek czyli  JA.

   Jak reaguję gdy źródłem bólu jest noga? Uciekam, opatruję ranę itd.

 A jak reaguję gdy źródłem bólu jest sumienie? Zapewne potrzeba będzie skorygować nasze serce i wynikłe z tego nasze działanie i dostosować do tego co wie nasz umysł. Jeżeli nam się to uda to ból ustaje. Jeżeli nie robimy, takiej korekty, to przyzwyczajamy się do tego bólu, niejako uodparniamy się na taki ból (nazywa się to przypieczeniem, znieczuleniem sumienia). Znieczulone sumienie, to niewrażliwe sumienie. Jakie skutki mogą z tego wyniknąć?

  Gdy nie reagujemy np. na ból fizyczny, to choroba, a przy ranach zakażenie czy wręcz gangrena może spowodować utratę kończyny czy też śmierć.

   Nie reagowanie na głos sumienia może mieć o wiele gorsze skutki. Może doprowadzić do zwyrodnienia naszego wewnętrznego człowieka, bo będzie on postępował zgodnie z źle wyszkolonym sercem a wówczas ten wewnętrzny człowiek nadaje się do Gehenny.

   Najczęściej ci pokorni i świadomi swych duchowych potrzeb, reagują prawidłowo na ból pochodzący od naszego sumienia.

   Jak to robią? A no w zależności od siły tego sygnału podejmują konkretne działania, skruszeni że dali się zwieźć swemu sercu, błagają Jehowę o wybaczenie, starają się naprawić wyrządzone szkody i korygują zapis jaki jest na ich sercu.

   Czy można tak zrobić?  Jehowa Bóg dając swego Syna na ofiarę za nasze grzechy – otworzył taką drogę naszego uleczenia.

   Jeżeli pozytywnie reagujemy na sygnał „bólu” od naszego sumienia, to Jehowa Bóg nam wybacza i służy pomocą w uleczeniu, czyli skorygowaniu naszego symbolicznego serca.

   Jehowa Bóg bardzo nas kocha i On wie, że sami nie jesteśmy w stanie uleczyć się. Ale On powiedział jak mamy to zrobić i jeżeli my bardzo chcemy z tego skorzystać, to On nam pomaga.

   Zdarzają się też przypadki że ktoś zagłusza sygnał pochodzący od sumienia (niejako przypieka sumienie) i robi to świadomie, celowo aby „nie bolało”.

 Nie chce skorzystać z pomocy Jehowy, ma przecież wolną wolę i obiera drogę którą wskazał przeciwnik Boży – Szatan Diabeł „sam decyduj co dobre a co złe”

   Zgodzimy się, że w świecie gdzie zewsząd otacza nas zło jest to może niekiedy ciężka praca, wysiłek – ale jakiż to godny, szlachetny cel i sens życia.

   Czy nie jesteś dumny z tego, że wysilasz się żeby się uszlachetnić? Czy byłbyś zachwycony perspektywą życia bez wysiłku ale zmierzającą do upodlenia i w końcu do samozagłady?

   Wróćmy może do tego ogromu ludzkości który w wielu przypadkach ma wiedzę w umyśle ale, serce ma zapisane pod dyktando ducha tego świata i na dodatek nie przejawia pokory. Co się z nimi dzieje?

   Oni jako stworzenia Boże też mają wszczepione sumienie i ono jest tak samo zbudowane u wszystkich ludzi.

   Jak ta część ludzkości funkcjonuje? A może jak chce funkcjonować? Umysł mówi że jest Bóg, bo umysł nie może znaleźć innego wytłumaczenia.

   Serce jak serce wszystkich ludzi (nawet sług Bożych) jest skażone duchem tego świata. Co robią aby ból pochodzący od sumienia zminimalizować, żeby nie dokuczał?

   Umysł wie że Bóg jest (ja wierzę w Boga). Chcąc nie chcąc przez umysł ich przelatuje pokarm duchowy – zatrzymać go czy jedynie przepuścić?

   Jeżeli zatrzymać to powstaje silniejszy i dokuczliwszy ból pochodzący od sumienia, lepiej przepuścić, aby jedynie pozostały jego strzępki, wówczas nie ma dużego konfliktu pomiędzy umysłem a sercem i wówczas ból od sumienia jest mniej dokuczliwy, resztki bólu idzie zignorować i daje się żyć.

   Ludzkość posunęła się dalej, bardzo chętnie zgodziła się na pokarm duchowy ale taki aby był dopasowany do tego co już jest zapisane na „tablicy ich symbolicznego serca”. Można by powiedzieć, że postarali się zniwelować przyczynę bólu pochodzącego od sumienia, dopasowując zapis na „karcie umysłu” do zapisu jaki jest na sercu.

   Zapewne jest to łatwiejsza praca, nie potrzeba pracować nad uczuciami takimi jak pychą, chciwością, wyniosłością bo to jest bardzo trudne.

   Łatwiej jest rozwodnić, zmienić i przystosować pokarm duchowy jaki trafi na tablicę umysłu. Dlatego często słyszymy: „Trzeba w coś wierzyć (Bóg nawet w ich pojęciu to nie ktoś a coś)”, „Każda religia jest dobra”, Każda religia prowadzi do boga” (tylko nie zastanawiają się do jakiego), „Nie wiadomo która religia jest lepsza” (tak jak by była lepsza i gorsza religia, a nie prawdziwa i fałszywa), „W jakiej się urodziłem w takiej umrę”, a nawet przyjęto teorię ewolucji – a gdy już małpa schodziła z drzewa to bóg dał jej duszę.

   Aby to wszystko ugruntować nawet z otoczką naukową, dobrano sobie nauczycieli, zorganizowano uczelnie, seminaria duchowne, pobudowano okazałe świątynie i przede wszystkim zmodyfikowano pokarm duchowy.

   Co z tego wyszło? Z racji tego że taki proces zachodził w różnych kulturach, często w oderwaniu od siebie, to też powstały różne formy (różne religie) zmiękczania bólu pochodzącego od sumienia.

   W zamierzeniu Bożym, przed wykonaniem wyroku na systemie religijnym i politycznym, Bóg postanowił aby czysta prawda, czysty pokarm miał możliwość dotrzeć do każdego Mat. 24:14 ; Marka 13;10.

   Czasami zdumiewają nas wypowiedzi głów kościoła. Na przykład jeszcze kardynał Racinger powiedział „jeżeli nie powrócimy do korzeni chrześcijaństwa to marnie skończymy”. Będąc już papieżem Benedyktem XIV podczas pielgrzymki w Austrii powiedział „każdy kto nie chce poznać prawdy będzie zło nazywał dobrem, a dobro złem”

   Kiedy Jehowa Bóg chciał zbadać serce króla Dawida (po tym jak dopuścił się grzesznego czynu) to poprzez proroka Natana doprowadził do sytuacji, że niejako król Dawid wydał wyrok na siebie, ale gdy prorok Natan powiedział mu „ty jesteś tym człowiekiem”. Król Dawid zachował się bardzo pokornie, okazał skruchę i błagał Jehowę o wybaczenie.

Jeżeli chciałbyś jeszcze bardziej pogłębić ten temat - wysłuchaj tematu biblijnego   https://www.youtube.com/watch?v=M62dt8dvF9U

   Wszyscy musimy być bardzo czujni, łatwo jest wydawać sąd na kogoś ale często jest to sąd na nas samych. Co zrobisz gdy Jehowa po wypowiedzeniu sądu przez ciebie powie – to ty jesteś tym człowiekiem.

 powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  33

Temat następny    Link  36,37