Księga Powtórzonego Prawa 6:7

Weź bezpłatny egzemplarz broszury od Świadków Jehowy

36. Jaki jest cel karcenia 37. Sprawa wychowania dzieci

     

 " Zbadaj mnie, Jehowo, i poddaj mnie próbie;
oczyść moje nerki i moje serce"  Ps.26:2

         

  Mówiąc o karceniu ,dorośli często mają na uwadze karcenie i wychowywanie dzieci.

A jaki cel przyświeca rodzicom gdy dbają aby korygować i karcić dzieci? Z racji pewnego doświadczenia życiowego chcą aby ich dzieci postępowały właściwie. Ale czy werset z Księgi Jeremiasza 10:23 (23 Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem.) nie jest skierowany niemalże do dorosłych? Zapewne zgodzimy się, że większość ludzi uważa, że sami dobrze wiedzą jak postępować, tak się już dzieje od momentu buntu Adama i Ewy w Edenie.

  Rodzice z racji odpowiedzialności za dzieci oraz posiadanej władzy nad nimi, niejako są odpowiedzialni aby je pouczać i korygować. Tego też wymaga od nich Jehowa Bóg, co zostało zapisane w księdze Powtórzonego Prawa 6:6,7.( 6 I te słowa, które ci dzisiaj nakazuję, mają być w twoim sercu; 7 i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz.)

 Często sami natomiast nie widzą ojcowskiej władzy nad sobą i w związku z tym nie poddają się takiemu korygowaniu. Korygują się jedynie ze względu na władze zwierzchnią , ale z racji tego że ta władza często popełnia błędy , dopuszcza się korupcji i łamania prawa to bojaźń przed tą władzą ogranicza się do tego aby nie dać się złapać.

  Czy mając takie nastawienie można dobrze ukierunkować swoje dzieci?

  Jako chrześcijanie mamy wręcz biblijny obowiązek korygować i karcić nasze dzieci, ale powinniśmy mieć świadomość, że my dorośli podlegamy korygowaniu , pouczaniu i karceniu przez naszego Ojca Jehowę Boga.

  Wiemy, że karcenie nie jest czymś przyjemnym, ale jakże bardzo koniecznym. Czy wyobrażamy sobie dzieci które dorastają i nie są korygowane i karcone? Księga Przypowieści 13:24  (24 Kto powstrzymuje swą rózgę, nienawidzi swego syna, ale miłuje go ten, kto go dogląda z karceniem.)

 mówi że takie postępowanie świadczy o nienawiści do swego dziecka, a miłuje go ten kto dogląda go z karceniem.

  Czy brak karcenia nie świadczy o obojętności ? Zapewne nie o miłości. Rodzicielska miłość wyraża się życzliwością ale i stanowczym korygowaniem i karceniem.

  O samym Jehowie Bogu czytamy „kogo Jehowa miłuje tego karci”.

Karcenie to nie tylko kara cielesna, najczęściej to najpierw szkolenie , ćwiczenie i pouczanie z łagodnością , wielkodusznością ale , jeżeli to nie poskutkuje to mogą być użyte środki karcenia cielesnego.

  Zasady te dotyczą tak samo dzieci jak i dorosłych , zło nie może górować nad dobrem.

Izraelici gdy nie dali się skorygować to Jehowa Bóg dozwalał aby dostali się do niewoli i tam zrozumieli swój błąd.

  Obecnie Jehowa Bóg upoważnił rodziców a nawet wręcz uczynił ich odpowiedzialnymi  za wychowanie dzieci. Dorośli którzy chcą uchodzić za dzieci Jehowy muszą poddać się Jego korygowaniu. Celem tego korygowania jest zrozumienie, że tylko posłuszeństwo wobec Jehowy i Jego praw zapewni pokój i szczęście dla rodzaju ludzkiego.

  Chociaż karcenie może zasmucać ale według Hebrajczyków 12:11 (11 Co prawda obecnie żadne karcenie nie wydaje się radosne, lecz zasmucające, potem jednak tym, którzy zostali przez nie wyćwiczeni, rodzi pokojowy owoc, mianowicie prawość.)

 przynosi wspaniały owoc.

  Cieszymy się, że Jehowa Bóg chce nas karcić i korygować , bo daje nam to pewność, że nas kocha. Aby kogoś karcić trzeba zadawać sobie trud.

  Zastanów się po co Jehowa Bóg ma się trudzić aby ciebie karcić . Czy ty będąc nie karconym możesz wyrządzić Jehowie szkodę? A może On cię bardzo kocha i chce abyś będąc korygowany poprzez karcenie właśnie TY był szczęśliwym.

  Jeżeli to rozumiesz, to jakie uczucie powinno się w tobie pojawić? Czy umiesz być wdzięczny za czyjś trud dla twego dobra?  

  Wdzięczność a ściślej jej przejawianie powoduje to, że potrafimy być szczęśliwymi i innych uszczęśliwiać    powrót    Spis treści    Strona główna

       

    37.  Sprawa wychowania dzieci

 Dzieci to cudowny dar od Jehowy. Rodzice dobrowolnie zgodzili się wziąć ten dar od Boga i wyszkolić go, ukształtować go według Jego wytycznych.

  W ten sposób stali się pomocnikami Jehowy ale ponoszą też odpowiedzialność jak to zrobią, to najpoważniejsze zadanie jakiego się podjęli w swoim życiu.

  Jehowa Bóg stwarzając Adama i Ewę miał ich sam wychowywać, ale oni jako ludzie dorośli fizycznie obrali inną drogę. Czy to znaczy, że Jehowa Bóg źle wywiązał się z obowiązku ich wychowywania?  Ależ NIE. Oni będąc dorosłymi (oczywiście fizycznie) ale mając wolną wolę podjęli taką decyzję.

  Czy ty jako rodzic chciałbyś aby twoje dziecko powiedzmy w ciągu roku było już dorosłym fizycznie?

  Czasami gdy jesteśmy zmęczeni trudem wychowywania naszych dzieci, to mówimy dobrze by było aby nasze dziecko na wzór takich zwierząt jak krowa, koń, owca już po roku było dorosłym człowiekiem.

  Ale zastanów się dlaczego Jehowa Bóg uczynił to inaczej, że na to potrzeba 18-tu czy nawet 20-tu kilku lat a nie roku.

  Czy wyobrażasz sobie swoje dziecko (nawet bardzo uzdolnione) po roku czasu. Fizycznie rozwinięte jak 20-to latek a intelektualnie jak roczne dziecko.

  Bo – czy w czasie tego roku nauczyłbyś go zasad moralnych, zawodu a przede wszystkim zapoznać go z prawami Jehowy.

  Przyznasz że Jehowa cudownie to zaplanował i dzięki Mu za to. Zwierzęta nie muszą uczyć swoje dzieci zasad moralnych, nie muszą im przekazywać wiedzy o Jehowie, Jego prawach i zasadach. Większość czynności życiowych potomstwo zwierząt rozwija instynktownie.

  Jak trudno jest wychować młodych ludzi to dzisiaj bardzo dobrze wiemy patrząc co dzieje się w społeczeństwie.

  Prawa świeckie bardzo często są źle trafione: wpływ otoczenia, telewizji, Internetu, pornografii, alkoholu czy też narkotyków, a w tym wszystkim zalecenia bezstresowego wychowania dzieci – przyczynia się że rodzice nie są w stanie zrobić to dobrze i sami żyją w stresie.

  Rodzicom brakuje czasu na wychowywanie dzieci, często usprawiedliwiają się że zrobi to przedszkole, szkoła czy też wojsko nie zakładając że jeszcze może to być więzienie. Najczęściej stają przed faktem, że już nie są w stanie nic zrobić.

  Dziecko jest już tak dorosłe fizycznie a nie reaguje na rady i pouczenia rodziców, a duch tego świata idealnie pomaga im „róbcie to co uważacie sami za dobre”

  Jehowa Bóg wiedząc, że to jest tak poważne zadanie, to gdy dawał prawa narodowi wybranemu to dał też wiele rad jak wychowywać dzieci. Dał też zalecenia jak postępować gdy dzieci postępowały krnąbrnie (nie słuchały rodziców). Czasami karcenie czy wymierzanie kary wyglądały na surowe czynności, ale gdy wnikniemy głębiej to zawsze widzimy, że wszystko to było poprzedzone ogromną miłością.

  Jak już wcześniej mówiliśmy jest wiele dziedzin w których musimy uczyć nasze dzieci. Zaniedbując niektóre z nich możemy przyczynić się do tego, że nasze dzieci będą np. wyglądać tak. Mając 18 lat będą fizycznie wyglądać na 18 lat, trochę lepiej, trochę gorzej. Dlaczego te potrzeby ciała na ogół są zaspakajane? Jesteśmy tak stworzeni, że silny instynkt przetrwania a tym samym zaspakajanie głodu cielesnego mocno mobilizuje do zaspokojenia go.

  Nie zaspokojenie tych potrzeb prowadzi do wielkiego napięcia zarówno w rodzinie jak i w społeczeństwie. Natomiast większe niedopisanie następuje w zaspakajaniu potrzeb duchowych, nie wszyscy odczuwają taki „głód”, nie wszyscy cenią potrzeby człowieka wewnętrznego

  W związku z tym następują różnego rodzaju patologie. Może być tak, że ktoś ma 18 lat i pod względem wiedzy technicznej też „ma 18 lat”, ale np. pod względem wyszkolenia moralnego jest na poziomie małego zepsutego dziecka, a powiedzmy pod względem znajomości Jehowy, Jego praw i zasad wręcz „analfabetą”, a może być tak, że w tej sprawie jest ukierunkowany mocno patologicznie.

  Dzisiaj dużo mówi się o rodzinach patologicznych. Co to są za rodziny, ano takie co fizycznie są wyrośnięte ale intelektualnie, duchowo „analfabeci”, lub mocno „skrzywieni” w stosunku do praw i zasad Bożych.

  Praktycznie biorąc od momentu grzechu Adama i Ewy my wszyscy jesteśmy obarczeni „patologią”. Jedynie Jehowa Bóg i Jego Syn mogą obiektywnie popatrzeć na tą sprawę, wszyscy inni są obarczeni błędem swej patologii. Mimo to każdy z nas zajmuje bardziej lub mniej dominującą pozycję w społeczności ludzkiej i mniej lub bardziej oddziaływuje na innych. Mówiąc o patologicznych postawach to najczęściej adresujemy to do innych osób. Dlaczego tak się dzieje? Otóż każdy jest przekonany, że to on najlepiej wie „co jest dobre a co złe” i tak to już jest od czasu Adama i Ewy.

  Weźmy przykład, faszysta, komunista, przywódca kościoła panującego w średniowieczu (ale nie tylko), czy nawet więzień w specjalnym zakładzie dla osób jak my to mówimy z rodzin patologicznych. Każdy z nich ma swoją rację i to wszyscy inni są „skrzywieni” ale nie on – i świat tak się toczy. Która grupa jest silniejsza, to taka jest prawda a inni to patologia.

  Niemniej wszystkie te grupy maja coś wspólnego, wszyscy cenią rozwój człowieka cielesnego, wszyscy cenią wygodę, dobra materialne, dlatego też ten świat pod tym względem rozwija się.

  Często w środkach masowego przekazu mówi się o bombie ekologicznej, o bombie z opóźnionym zapłonem. Mówi się to o skutkach jakie mogą nastąpić jeżeli pozwoli się na istnienie pewnych zjawisk jakie czynią ludzie w otaczającej nas przyrodzie. Mówiąc o tym to też jest troska o byt ciała. Troska przed zagrożeniem fizycznego istnienia człowieka.

 

  A czy istnieje coś takiego jak „bomba patologiczna”, czy ludzkość zauważa ją, czy widzi realne z jej strony zagrożenie i czy coś robi w tej sprawie? Myślę, że niewiele a jeżeli coś to jedynie powierzchownie, kosmetycznie aby ten „dziś” przeżyć w miarę bezpiecznie.

  W ramach posług religijnych od dłuższego czasu (od 20-tu lat) odwiedzam Zakład Karny. Jest to zakład w którym odsiadują wyroki ludzie z tak zwanymi „odchyłkami od normy” w postępowaniu i najczęściej pochodzący jak to nazywamy potocznie z rodzin patologicznych.

  Przyjrzyjmy się bardziej tym ludziom w świetle tego tematu jakim jest wychowywanie dzieci.

  Najczęściej przyszli na świat nie jako planowane, chciane, upragnione dziecko, ale jako wynik nierozważnego współżycia. Skoro tak to najczęściej nie znają ojca a matka nie mogąc sobie poradzić oddaje albo do domu dziecka albo dziatkom na wychowanie.

  Dziecko dorasta fizycznie ale mocno okaleczone duchowo. Dorastając uczy się coś robić aby nie umrzeć, ale nie uczy się kochać innych, bo nikt ich tego nie uczy. Od małego dziecka rozpoczyna naukę w „szkole przetrwania”. Nie są uczone miłości, bo nie mają kochających rodziców a zatem ich rozwój wewnętrzny jest upośledzony i zapewne dlatego słabiej rozwijają się umysłowo.

  W rezultacie wyrastają na fizycznie dorosłych ludzi ale ograbieni ze szkolenia wewnętrznego, umysłowego, duchowego. Kim byłby dzisiejszy prezydent, premier, minister, prokurator, sędzia gdyby to on był w taki sposób poczęty i dorastał w takich warunkach. Nasuwa się pytanie kto tu jest najbardziej winny czy ten patologicznie poczęty, patologicznie wychowywany i bezsilny człowiek, czy ten „mądry” system z tak wyuczonymi, silnymi ludźmi którzy nim zarządzają? Czy to nie patologiczny ludzki system doprowadził, że oni są tacy a nie inni? System (i to system ogólnoświatowy) który jest tak nieudolny, że nie chce, a co gorsza i nie umie zająć się przyczyną patologii a zajmuje się jedynie skutkami. Pytanie, czy w ten sposób ma jakiekolwiek szanse wyeliminować przyczyny? A niby jak skoro nie pracuje nad usunięciem przyczyn. Chyba że nastąpiłby cud.

  Z analizy tej jasno wynika, że musi nastąpić takie zdarzenie, taki „cud” aby przezwyciężyć ten narastający problem. Zdarzeniem tym „cudem tym” będzie rząd Królestwa Bożego i jedynie on w sposób właściwy rozwiąże tą sprawę.

  Rząd Królestwa Bożego nie skupia się na pracy nad skutkami, on skupi się nad przyczynami (skoro usunie przyczyny to zanikną skutki) a to gwarantuje ale i nas przekonuje, że rząd ten pokona wszelką patologię (nawet tą jaka jest we wszelkich systemach zarządzania) do jakich doprowadził zbuntowany anioł i zbuntowany człowiek.

  Wracając do złych zachowań ludzi pochodzących z patologicznych rodzin, to nie zawsze są to źli ludzie, ale zawsze są to okaleczeni duchowo, emocjonalnie a nawet ograbieni przez istniejące patologiczne warunki w czasie ich rozwoju (na które najczęściej to nie oni mieli wpływ). Obecnie oni są jacy są.

  Co robi społeczeństwo (i kiedy) w momencie gdy oni dopuszczają się czynów które zagrażają społeczeństwu – odizolowuje ich umieszczając ich w ZK i tam odsiadują zasądzone wyroki. Jeżeli nie wystarczą zwykłe ZK to się tworzy specjalistyczne ZK.

  Jak się pomaga takim ludziom? Oczywiście tak jak się umie (nie mówię że robi się coś złośliwie), ale tak jak się umie (nie sposób zrobić lepiej niż się umie).

  Przystępuje się do „leczenia” skutku a nie przyczyny. Do leczenia przyczyny nikt nie jest upoważniony, nie wie jak to robić, kto ma to robić i jest to trudniejsze niż podjęcie pracy nad skutkami. Najlepiej jeśli nie wiemy jak uleczyć chorobę to przynajmniej zróbmy coś i dajmy tabletkę przeciw bólową.

  Tylko czy zażycie tabletki przeciwbólowej leczy chorobę? Nie. Ale liczymy na to że organizm sam się upora z chorobą (a jest taka możliwość jeśli chodzi o literalny nasz organizm, bo Jehowa Bóg stworzył go tak cudownie, że on to potrafi), ale w przypadku „choroby systemu zarządzanie” Jehowa Bóg tego nie stosuje, bo człowiek postanowił sam decydować „co jest dobre a co złe” a Jehowa Bóg dał mu wolną wolę i nie przeszkadza mu w tym, nawet w takiej sytuacji gdy chciał aby nim zarządzał Hitler czy Stalin.

  Po zażyciu literalnej tabletki przeciwbólowej, następuje uśmierzenie bólu, łatwiej jest nam egzystować i mamy tez podstawy liczyć na to że nasz organizm upora się z chorobą. Czy tak optymistycznie możemy też patrzeć gdy czyjeś złe postępowanie („ból jakiego doznajemy”) uśmierzamy „tabletką przeciwbólową” izolując kogoś w ZK? Zarówno w jednym jak i drugim przypadku następuje uśmierzenie dolegliwości, ale co się będzie dziać gdy „tabletka” przestaje działać. Gdy dzieje się coś takiego literalnie i ból nie ustępuje a nawet się nasila to szybko szukamy dobrego lekarza aby ustalić przyczynę (chorobę) i usunąć ja (jako przyczynę naszej dolegliwości). A co robimy w przypadku patologii postępowania, pierwszy wyrok – pierwsza „tabletka przeciwbólowa”, przy nawrotach bólu dajemy coraz silniejsze „tabletki” – coraz większe wyroki. Co ty byś pomyślał o lekarzu który by ciebie tak leczył?

  Prawdą jest, że po podaniu takiej „tabletki” społeczeństwo odczuwa niejako mniejszy ból bo sprawca tego bólu w tym czasie nie sprawia nam bólu.

  Są dwa wyjścia z tej sytuacji, już po podaniu pierwszej „tabletki” starać się ustalić przyczynę „bólu” i leczyć schorzenie (co jest trudniejszą ale skuteczniejszą metodą) albo nie poznawać przyczyny, lub być bezradnym wobec niej i dawać coraz mocniejsze „leki przeciwbólowe” (co też najczęściej się czyni), w takiej sytuacji można mówić o „bombie patologicznej” z opóźnionym zapłonem.

  „Bomba” ta czy chcemy czy nie to ona odpali. Myślę, że ludzie odpowiedzialni za tą sprawę albo nie rozumieją tego, albo lekceważą bo są bezradni i liczą na to, że odpalenie jej nastąpi nie za ich życia.

  Skazany taki w ZK przechodzi jak to nazywają „szkołę życia” „szkołę przetrwania”. Społeczeństwo dla wewnętrznego spokoju (a może po prostu nie umie zrobić coś więcej) prowadzi zajęcia tzw. terapie (dobrze i tyle).

  Skazany wychodzi na wolność (bo kiedyś musi) i następuje zderzenie z twardą rzeczywistością. Społeczeństwo nie wie jak takiemu pomóc, bo ma też wiele innych problemów, jedynie gdy ponownie  popełnia wykroczenie, przestępstwo wówczas ponownie być może z wyższym wyrokiem umieszcza go w ZK itd. Ale w między czasie on mógł już (i najczęściej tak bywa) spłodzić następne istoty których życie potoczy się w jeszcze bardziej patologiczny sposób i chyba można tak powiedzieć, że „bomba patologiczna” coraz głośniej „tyka”.

  Ludzkość nie poradzi sobie sama z tym. Jehowa Bóg wie o tym a nawet z wielkim wyprzedzeniem zostało to przepowiedziane 2Tym.3:1-5.  A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. 2 Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, 3 wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, 4 zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, 5 zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć

  Otóż moment wypowiedzenia posłuszeństwa przez Adama i Ewę rozpoczął patologię rozwoju człowieka. Patologia ta objęła człowieka jako całość jego fizyczną i duchową stronę.

  Fizycznie spowodowało to starzenie się i śmierć. Duchowo to tworzenie według własnych ocen coraz to nowych sposobów zarządzania społeczeństwem jak i też ziemią którą zamieszkujemy.

 Na patologię człowieka zewnętrznego (jeżeli chodzi o starzenie się i umieranie) nie mamy prawie żadnego wpływu. Czy dzisiaj coś znacznie się zmieniło w stosunku do wypowiedzi z przed 3000 lat a zapisanej w Psalmie. Że człowiek „lat żyje tylko osiemdziesiąt gdy nadzwyczajną siłę ma”.

A co możemy zrobić w unikaniu patologii w rozwoju człowieka wewnętrznego? Jaką obrać drogę aby ona nie okazała się patologią mego życia?

  Adam i Ewa usłuchali zbuntowanego anioła „sami decydujcie co dobre a co złe”. Czy ta „droga” niezależności od dawcy życia, kochającego Ojca nie była właśnie drogą do patologii również wewnętrznego człowieka. Czy droga na której niedoświadczony człowiek, nie mający obiektywnego rozeznania, ale mający wolną wolę decyduje „co dobre a co złe”, jest dobrą drogą? Czy Jehowa Bóg miał trudność przewidzieć rozwój takiego społeczeństwa?

  Może kilka etapów z tego rozwoju „po swojemu”. Niewolnictwo – traktowanie człowieka jako narzędzie, przedmiot z którym właściciel może zrobić to co uważa za stosowne. Dziś powiemy że był to system patologiczny, ale ówcześni właściciele wszystko co burzyło taki system gotowi byli uważać za patologię.

  Można by wiele systemów tak omawiać, ale może zatrzymamy się na chwilę na systemach z życia pokolenia XX wieku. Komunizm – piękna teoria, ci którzy się „jej nauczyli” uważali wszystko inne za patologię, dlatego zaciekle zwalczali wszystko co nie było komunizmem, zresztą podobnie jak to czynił faszyzm.

  Bezwzględne postępowanie z przeciwnikami, torturowanie, umieszczanie w obozach, więzieniach, uśmiercanie i to nawet na ogromną skalę.

  Dzisiaj z perspektywy widzimy jak wielka to patologia granicząca z ludobójstwem. (ale i dziś jest jeszcze bardzo wielu którzy tego nie widzą). Mamy też demokrację, coś najlepszego co można by wymyślić przez człowieka. Z pozoru tak, bo większość decyduje, wolne wybory, ale jak naprawdę jest.

  Rządzi pieniądz. Głosy można kupić, czy to wprost, czy też przez potężną reklamę, wmawiając szczególnie tym mało zorientowanym, że tak jest najlepiej.

  W majestacie prawa wykorzystuje się luki prawne, lub też znając jakie będą podejmowane przedsięwzięcia gospodarcze, odpowiednio steruje się kapitałem.

  Czy coś możemy poradzić, praktycznie niewiele. Jest to system o którym nawet mówią politycy „że nie jest on dobry, ale ludzie na razie nie wymyślili lepszego”. Analizując słowo Boże biblię chciałoby się dodać, że już nie wymyślą lepszego, czas eksperymentowania, zabawiania się w Boga (będziecie jak bogowie sami decydować co dobro a co zło)  zbliża się ku końcowi.

  Jehowa Bóg w biblii wskazuje na bezpatologiczne rozwiązanie – rząd Królestwa Bożego. Ale czy z tego rozwiązania mogą skorzystać wszyscy? TAK Ale czy skorzystają wszyscy? NIE. Dlaczego? Bo aby skorzystać z tego rozwiązania, trzeba pokornie przyznać, że jako ludzie sami nie jesteśmy w stanie temu podołać i że to może uczynić jedynie rząd Królestwa Bożego. Żeby tak stwierdzić musimy przyjąć postawę taką jaka jest odzwierciedlona w Ps.37:11 „ludzie potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju”.

  Szatan i jego zwolennicy mają inne nastawienie „sami decydujcie co dobro a co zło, jak bogowie” i to jest właśnie największa patologia która swoim zasięgiem objęła wszystkie dziedziny życia człowieka, zarówno  politykę, religię, handel jak i cały system gospodarczy.    powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  34,35

Temat  następny    Link  38,39,40