38. Jehowa Bóg naszą ochroną 39. Jak możemy rozszeżyć się 40. Jak byś zareagował

              38.  Jehowa Bóg naszą ochroną

Obecnie jesteśmy w niewoli grzechu .Sami jesteśmy bezsilni wobec machinacji niegodziwca. Nigdy nie bylibyśmy w stanie wyzwolić się i powrócić do doskonałości. Jehowa Bóg o tym wie i zdają sobie z tego sprawę ci, którzy szukają Jehowy. Generalnie Jehowa Bóg przygotował podstawę prawną wszystkim do wyjścia z tej niewoli. Można by powiedzieć, że jest to najważniejszy krok w wyzwoleniu z niewoli grzechu. To zrobił Jehowa Bóg . Od nas wymaga zrobienia kroku na miarę naszych sił.

  O co by tu chodziło? Po pierwsze, uznanie okupu jaki złożył w postaci swego Syna , następnie uznanie siebie za istotę grzeszną ,okazanie szczerej skruchy za taki stan i oddanie się Jehowie.

  Jehowa Bóg w swej miłości postanawia nam pomagać, pouczać  i prowadzić.

Dlaczego taka pomoc jest potrzebna a wręcz niezbędna?

Bo – my  sami nie jesteśmy w stanie temu podołać . Dlaczego ? – jesteśmy niedoskonali bo zrodzeni w grzechu a po drugie istnieje potężny przeciwnik Boży i nasz , potężna siła duchowa Szatan Diabeł.

Czy mamy się go bać ? w pewnym sensie tak , mamy sobie zdawać sprawę z jego przebiegłości , mocy i dlatego ciągle poddawać się pod ochronę Jehowy.

Jehowa Bóg jest miłością i On kocha szczególnie tych którzy też chcą uczyć się kochać i wprowadzać Jego prawa.

To że  istnieje niegodziwiec i jego poplecznicy świadczy, że nie upłynął jeszcze czas jaki Jehowa Bóg dał na rozstrzygnięcie się kwestii spornej.

Jehowa Bóg nie przeszkadza Szatanowi eksperymentować i próbować udowodnić swoje racje.

Ale – Jehowa Bóg nie pozwoli nikomu pokrzyżować Jego zamierzenia , nie pozwoli aby niegodziwiec niszczył Jego organizację i tych którzy Jemu zaufali . (Izajasza 14:27. 27 Skoro Jehowa Zastępów postanowił, któż może to udaremnić? A jego ręka jest wyciągnięta i któż może ją cofnąć?)

   Przyjrzyjmy się wydarzeniom , sytuacjom jakie zaistniały od czasu buntu jednego ze stworzeń duchowych i zwiedzenia Adama i Ewy.

Wiemy, że zbuntowany anioł nie podważył mocy Bożej ale zakwestionował sposób sprawowania władzy aby stworzenia Boże mogły być szczęśliwe. Rodz.3:1-5 (3A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” 2 Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. 3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. 4 Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. 5 Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”.)

 Myślę, że  z chwilą tego buntu Jehowa Bóg nie zabronił mu przebywać wśród ludzi jak i wśród aniołów.

Szatan gotów byłby zareagować tak jak zareagował później w przypadku Hioba zarzucając Bogu, że niejako odgrodził go przed nim, że on nie ma dostępu do Hioba. Ale gdyby tylko pozwolił mu niejako dotrzeć do Hioba to on udowodni, że Hiob wcale nie chce służyć Jehowie. Hioba 1:7-12  (7 Wtedy Jehowa rzekł do Szatana: „Skąd przychodzisz?” Wówczas Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: „Z wędrowania po ziemi i przechadzania się po niej”. 8 A Jehowa rzekł jeszcze do Szatana: „Czy w swym sercu zwróciłeś uwagę na mego sługę Hioba, że nie ma na ziemi nikogo takiego jak on — mąż to nienaganny i prostolinijny, bojący się Boga i stroniący od zła?” 9 Szatan odpowiedział na to Jehowie, mówiąc: „Czyż za nic Hiob boi się Boga? 10 Czy ty sam nie posadziłeś żywopłotu wokół niego i wokół jego domu, i wokół wszystkiego, co ma dookoła? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, a jego dobytek mnoży się na ziemi. 11 Ale dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij wszystkiego, co ma, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz”. 12 Jehowa rzekł więc do Szatana: „Oto wszystko, co ma, jest w twoim ręku. Tylko przeciw niemu samemu nie wyciągaj ręki!” Toteż Szatan odszedł sprzed osoby Jehowy.)

 Myślę, że chociażby z tego względu Jehowa Bóg nie odciął mu dostępu do organizacji niebiańskiej i na takie zrozumienie zapewne wskazuje opis z księgi Hioba, że Szatan przechadzał się w niebie wśród aniołów.

Myślę, że fakt iż mógł przechadzać się wśród aniołów i siać swoje ziarno nie był równoznaczny z tym, że mógł przebywać w czasie zgromadzenia gdzie aniołowie  otrzymywali pokarm duchowy jak i też wskazówki od Jehowy Boga.

Szatan zapewne nie mógł tam przebywać bo on został odcięty od pokarmu duchowego a o planie i zamierzeniu Bożym nie musiał być informowany.

Szatan zbuntował się a więc realizował swój plan , o planie Bożym mógł mieć rozeznanie jedynie w takim stopniu w jakim wywnioskował obserwując wydarzenia czyli realizację zamierzenia Bożego.

  Szatan jako stworzenie anielskie został obdarzony wielką inteligencją i zrozumieniem, ale – samolubstwo , brak wdzięczności popchnęło go do buntu i realizacji własnych planów .

  Jehowa Bóg zapewne informował aniołów o realizacji poszczególnych etapów zamierzenia – ale nie miał potrzeby czynić to wobec szatana .Szatan jako wysoce inteligentna istota mógł jedynie z obserwacji wnioskować o zbliżającej się jakiejś części zamierzenia Bożego .

Skoro on się zbuntował to za każdym razem gdy wnioskował o realizacji jakiejś części planu Bożego to chciał usilnie pokrzyżować ten plan tak , aby to on miał rację . Zobaczmy jak postępował gdy ujrzał że Bóg zesłał swego Syna na okup za ludzkość . Szatan zaraz po narodzeniu Jezusa chciał poprzez swoich popleczników doprowadzić do śmierci Syna Bożego – aby ten nie spełnił misji jako Mesjasz. Wiadomo, że Bóg nie dopuścił do tego .

 Kiedy Jezus już jako dorosły człowiek miał dobrowolnie podjąć decyzję aby oddać swoje życie na okup za ludzkość to Szatan podjął próbę aby Go odwieść od tego planu . Łudził się nawet, że zdoła Go przeciągnąć na swoją stronę proponując mu niejako wspólne sprawowanie władzy nad ludzkością .

 Bóg dozwolił mu na to , aby nie było zarzutu, że Szatan ma rację ale nie miał możliwości . Myślę, że złożenie swego życia przez Jezusa na okup za ludzkość uzmysłowiła Szatanowi, że jest na przegranej pozycji i że pewne jest że zostanie zniszczony .

 Dlaczego ta świadomość nie spowodowała że Szatan „dał niejako za wygrane”     i przyznał, że on się pomylił. Jestem przekonany, że nie jest to takie proste , osoba doskonała decydując się na jakiś czyn nie umie powiedzieć, że źle zrobiłem . Myślę, że nie jest to takie trudne nam w zrozumieniu. Ileż to ludzi widzimy dookoła siebie którzy nie umieją przyznać się do błędu , którzy nie umieją powiedzieć przepraszam , pomyliłem się – a o wiele jest im łatwiej to zrobić niż doskonałym stworzeniom . Skoro tak to co mu pozostało ?

 Wie, że zginie ale pragnie aby z nim zginęło jak najwięcej istot . Można by go przyrównać do bezwzględnego terrorysty – który świadomy jest swojej śmierci ale , bardzo pragnie aby jego śmierć pociągnęła utratę życia jak największą liczbę istnień . Nie wiem , ale może taka świadomość powoduje to, że ta śmierć dla niego jest niby lżejsza .

 Wróćmy może do tych aniołów którzy przed potopem porzucili swoje miejsce w organizacji niebiańskiej w niebie , zeszli na ziemię , przybrali ciała ludzkie i żyli z córkami ziemskimi .

 W tym przypadku oni sami zmienili miejsce pobytu i Jehowa Bóg nie miał żadnych zobowiązań aby po potopie umożliwić im powrót do organizacji niebiańskiej i przebywanie wśród lojalnych stworzeń duchowych .

 Gdy się zdematerializowali powrócili do nieba bo miejsce istot duchowych jest w niebie, ale Jehowa Bóg umieścił ich w Tartarze – miejscu  gdzie już nie mogą kontaktować się z pozostałymi aniołami .

 Myślę, że od tego momentu była taka sytuacja : W niebie Jehowa Bóg i Jego organizacja niebiańska która z Nim współpracuje , spotyka się , otrzymuje pokarm duchowy i różnego rodzaju wskazówki , ale jest i zbuntowany anioł  Szatan Diabeł który może kontaktować się z aniołami z organizacji niebiańskiej, ale nie może brać udziału w posilaniu się pokarmem duchowym jak i brać udziału w ich spotkaniach z Jehową Bogiem .

 Sytuacja taka wskazuje na odcięcie buntownika od pouczeń i „narad” z Jehową Bogiem , ale nie może on zarzucić, że nie miał sposobności przekonywać aniołów do swego rzekomo „lepszego” urządzenia wszechświata .

  Praktycznie w niebie działa się wola Boża z tym, że niegodziwiec starał się zwieść lojalnych aniołów . Można powiedzieć, że niegodziwiec miał dostęp i do organizacji niebiańskiej jak i do istot ludzkich na ziemi.

 Myślę, że można wnioskować, że na ziemi miał do pomocy tych którzy przebywali w Tartarze . Myślę też, że do czasu przyjścia  Mesjasza nie musiał się zbytnio wysilać wobec społeczności ludzkiej . Dlaczego ? Szatan wiedział, że nikt o własnych siłach nie był w stanie wyrwać się spod jego władzy (z niewoli grzechu ) i nie było  też podstawy prawnej do wyzwolenia z niewoli kogokolwiek.

  Nie wiem też na ile mógł być zorientowany co do czasu objęcia władzy przez Jezusa Chrystusa i poszczególnych kroków jakie On poczyni. Prawdą jest, że księga Objawienia mówiła proroczo o tych krokach , ale czy koniecznie Szatan miał mieć zrozumienie tych posunięć .

 Zrozumienia mieli dostąpić powołani do rządu Królestwa Bożego gdyż właśnie przez nich jako niewolnika wiernego i roztropnego – Jezus jako król tego rządu miał przekazywać pokarm na czas słuszny.

  Słowo Boże – Biblia mówi, że gdy Pan Jezus objął władzę to stoczył walkę z Szatanem w niebie i go strącił wraz z jego aniołami. Zastanawiam się czy nie był zaskoczony że jego czas w niebie już się zakończył .

 Skoro został strącony to zdał sobie sprawę, że to już ostatnie chwile jego żywota a skoro tak to zaczął robić wszystko aby jak najwięcej istot z nim zginęło.

  Nie ma już dostępu do nieba , w takim razie robi wszystko aby jak najwięcej ludzi zginęło na ziemi.

  Gdyby Jehowa Bóg nie otoczył opieką tych którzy chcą Jemu służyć to Szatan w swej przebiegłości i mocy nie tyle przekonałby co zniszczył istoty ludzkie.

  Jehowa Bóg w dalszym ciągu czuwa nad realizacją swego zamierzenia co do ziemi i ludzkości. Prawdą jest, że od roku 1914-go gdy Jezus objął władzę w Królestwie Bożym to tą część zamierzenia powierzył właśnie Chrystusowi.

  Nie oznacza to, że Jehowa Bóg już się nie interesuje człowiekiem i ziemią, ale On dobrze wie, że Jezus zrobi to dobrze. Jehowa Bóg w dalszym ciągu bardzo dokładnie zna co dzieje się na ziemi i z każdym Jego chwalcą.

 Jehowa Bóg ustanowił cudowny kanał łączności pomiędzy ludźmi a Nim to jest modlitwa ale – z racji że tą część zadania powierzył Jezusowi  Chrystusowi , to nakazał aby wszystkie modlitwy były kierowane właśnie poprzez Chrystusa.

  Jezus otrzymał od swego Ojca ogromną władzę , moc i zapewne całe zastępy aniołów aby bez trudności dokonać dzieła które zamierzył Jehowa Bóg.

  Zastanawiam się do czego i kogo ma dostęp Szatan wraz ze swoimi aniołami a do czego i kogo nie. Zapewne ma dostęp do każdego z nas , ale na tyle na ile mu Bóg pozwoli . Jehowa Bóg pozwala mu zwodzić gdyż on postawił zarzut, że wszystkich zwiedzie . Bóg bardzo kocha swoich sług i nie pozwoli Szatanowi atakować ponad siły jakie oni posiadają . Czasami wydaje się nam, że nie zniesiemy tych ataków niegodziwca, ale Jehowa Bóg zna nasze siły lepiej niż my sami i niekiedy dopuszcza próby, wówczas nasza wytrwałość jest niejako wyrokiem na Szatana.

  Bywa, że Jehowa Bóg dopuści, że w tej walce stracimy nawet to życie ale Stwórca człowieka nie ma problemu wzbudzić nas do życia, ale – nasza lojalna postawa jest wielkim zbudowaniem nawet dla aniołów , Jezusa i zapewne bardzo raduje Jehowę Boga.

  Zastanawiam się, czy Szatan i jego aniołowie mają dostęp w każde miejsce na ziemi ? Wcześniej  zastanawialiśmy się, że gdy był w niebie to zapewne nie miał dostępu na spotkania gdzie był podawany pokarm duchowy od Jehowy.

  Zastanawiam się, czy na ziemi ma dostęp na spotkania gdzie lud Boży otrzymuje pokarm , takie miejsca jak zebrania , zgromadzenia i nawet takie miejsca o których Pan Jezus powiedział gdzie jest dwóch lub trzech w moim imieniu tam ja jestem pośród nich. Skoro przebywa tam Jezus Chrystus swoim duchem, to czy może jednocześnie przebywać Szatan Diabeł ?

  Myślę, że możemy być spokojni , że w takich miejscach on nie może przebywać mącić i przeszkadzać.

  Jestem przekonany, że Pan Jezus nie ma problemu aby wszędzie gdzie przebywa dwóch lub trzech w Jego imieniu aby otoczyć to miejsce aniołami i nie pozwolić szatanowi tam przebywać.

  Zdarza się, że czasami Bóg dozwala aby Szatan zadziałał z zewnątrz i na przykład przeszkodził w przeprowadzeniu takiego spotkania, ale to tylko wówczas gdy Jehowa Bóg z sobie znanych powodów dozwoli na to.

  Zobaczmy gdy jesteśmy na zgromadzeniach , zebraniach mamy odczucie, że jesteśmy w innym świecie, nawet ludzie postronni obserwując takie spotkania mówią że jest to inny świat. Bo jest inny.

  Prawdą jest, że zgromadzają się tam grzeszni ludzie – ale ufający Jehowie Bogu, ale z pokorą uznający swój grzeszny stan .

  Na takich spotkaniach są zapewne bracia bardzo dojrzali duchowo , mniej dojrzali  i może mało dojrzali, ale wszyscy uznają zwierzchnictwo Jehowy Boga za najlepsze . Na tych spotkaniach są też zainteresowani a może i też tylko ciekawscy. Zainteresowani pogłębiają swą wiarę i przychodzą do Jehowy, a jeżeli ktoś tylko ciekawski to następnym razem nie przyjdzie - sam mówi po co?     

 Kiedy wracamy z takich kilkudniowych zgromadzeń czujemy jakbyśmy wracali z innego świata , bo rzeczywiście ten świat w którym jeszcze musimy żyć jest inny od tamtego .

  Myślę, że na tych spotkaniach jesteśmy jakby odgrodzeni od Szatana , że tam on nie ma dostępu , że tam jeśli wynikają złe sprawy to wynikają z naszych słabości , pragnień oczu , pragnień ciała .

  Myślę, że podobny stan będzie po Armagedonie , gdzie jedni przejdą żywo , inni zmartwychwstaną i to sprawiedliwi i nie sprawiedliwi ale Szatan będzie związany , nie będzie jego obecności .

  Czy będzie już wszystko dobrze?  NIE . Dlaczego ? bo będą nasze słabości : pragnienie oczu , ciała, niekiedy zazdrość, pycha czy chciwość – nie musi to być w wielkim wymiarze ale będzie .

  Tam podobnie jak na wyżej omówionych zgromadzeniach będziemy się uczyć pokory i miłości ale – nie będzie już Babilonu Wielkiego , rządów politycznych podobnie jak odczuwamy to już na naszych zgromadzeniach .

  Będzie jeszcze wspanialej bo już nie będzie kalek , chorych , niedołężnych , nie trzeba będzie borykać się przynajmniej z dolegliwościami ciała . Radość będzie sprawiać to, że będziemy coraz młodsi , będziemy coraz bardziej dojrzali duchowo a każdy następny dzień będzie sprawiał większą radość w życiu tych którzy będą usilnie zbliżać się do Jehowy naszego troskliwego Boga i Ojca .

.   Kolejne tematy „Jak możemy się rozszerzać w miłości do innych” „Jak byś zareagował”   pokazują jak w sposób praktyczny możemy przejawiać miłość.

 powrót    Spis treści    Strona główna

 

39. Jak możemy rozszerzać się w miłości do innych          

 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie; takie w istocie jest znaczenie Prawa i Proroków." Ew.Mat.7:12  

  Jako człowiek wierzący w Boga powinienem sobie uświadomić dlaczego chciałbym i chce rozszerzać się w miłości? Czy wiem jak Bóg się na to zapatruje?

   Apostoł  Jan pisze tak 1Jana 4:8 „Kto nie miłuje nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”. W takim razie co to jest miłość i jak się w niej rozszerzyć?  Oczywiście dla ludzi miłujących Boga autorytetem w tej sprawie jest Jego spisane słowo Biblia.

   Apostoł Paweł w 1Kor.13:4-8 określa miłość tak, że jest „wielkodusznie cierpliwa, życzliwa, nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić, nie prowadzi rachunku krzywdy, nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, na wszystko ma nadzieje, wszystko przetrzymuje i nigdy nie zawodzi.”

 Ale, jeżeli będę tylko mówił i popisywał się nawet wiedzą biblijna a nie wiele czynił, to apostoł Paweł w cytowanym liście 1Kor.13:1 podkreśla, że byłbym jedynie „dźwięczącym mosiądzem lub brzęczącym czynelem”

 Chyba nie o to chodzi? W takim razie z jakich wskazówek skorzystać aby móc się rozszerzyć w miłości?

  Myślę, że są nimi słowa Pana Jezusa chociażby z Ew.J. 13:35 które wskazują jak ważne jest czynienie tego co jest oznaką miłości.  A ma być to tak wyraźne, że nawet ludzie ze świata mają widzieć, że jestem uczniem Chrystusa.

 Ale może ktoś powie co mam czynić? A czy słowa Pana Jezusa zanotowane w Ew. Mat.7:12  12 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie; takie w istocie jest znaczenie Prawa i Proroków.

 Nie mówią nam jasno co mam czynić „To co byśmy chcieli aby inni nam czynili”.

 Czy w tej sytuacji ktoś może powiedzieć, że nie wie co chciałby aby inni mu czynili?

 Skoro wiemy, to róbmy już to, nawet, jeżeli inni nam tego jeszcze nie czynią. Pan Jezus nie powiedział, czyńcie innym to co oni już wam czynią. Ale aby czynić to, co byśmy chcieli, żeby oni nam czynili (bo możliwe, że oni jeszcze do tego nie dorośli). Ale czy my mamy hamować nasze rozszerzanie się, tylko dlatego, że inni do czegoś nie dorośli? Jeżeli znam, zgodnie z 1Kor.13:4-8 4 Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, 5 nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. 6 Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, na wszystko ma nadzieję, wszystko przetrzymuje.

 8 Miłość nigdy nie zawodzi. Ale czy są dary prorokowania — zostaną usunięte, czy języki — ustaną, czy poznanie — będzie usunięte. czym charakteryzuje się miłość, to co stoi na przeszkodzie aby rozszerzać się?  A może to ja nie dorosłem i inni cierpliwie z miłością czekają, aż ja nauczę się czynić to co oni by chcieli.

  Słowo Boże radzi nam im szybciej to zrobimy, tym szybciej będziemy szczęśliwi, w Dz.A.20:35 czytamy „Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu”. Jeżeli to zrozumiemy i wprowadzimy w czyn, to zgodnie z radą ap. Pawła z 2Kor. 6:11-13  11 Usta nasze otwarły się ku wam, Koryntianie, serce nasze się rozszerzyło. 12 Nie jest wam ciasno u nas, ale jest wam ciasno w waszych tkliwych uczuciach. 13 Toteż odpłacając się — mówię jak do dzieci — wy też się rozszerzcie. Serce nasze się rozszerzy i nie będzie nam ciasno w przejawianiu tkliwych uczuć.

 powrót    Spis treści    Strona główna

                 

                 40.  Jak byś zareagował ?

 - od wielu lat służyłeś Jehowie – może nawet od 50-ciu

 - przeszedłeś wiele prześladowań

 Jest już po Armagedonie i okazało się, że tuż przed Armagedonem wielu a nawet bardzo wielu uwierzyło i Jehowa Bóg przeprowadził ich na żywo do nowego porządku.

 JAK BYŚ ZAREAGOWAŁ – JAKA BYŁABY TWOJA REAKCJA?

  Ty przecież dziesiątki lat służyłeś wiernie Jehowie. Za lojalność byłeś wiele lat w więzieniu. Rodzina cię opuściła – żona (mąż) odszedł. Samemu wychowywałeś (aś) dzieci, a może cię pozbawiono praw rodzicielskich z tytułu wiernej służby dla Jehowy.  A ktoś inny w ostatniej chwili uwierzył i znalazł się w raju pod panowaniem Królestwa Bożego.

   Nie chodzi abyśmy wypowiedzieli się oficjalnie niczym na zebraniu, ale gdyby nasze serce miało wypowiedzieć głośno naszą opinię. Często słyszymy takie wypowiedzi, że sprawiedliwości ma się stać zadość.

  Spróbujmy wniknąć w możliwe odpowiedzi i z którymi z nich byś się utożsamił?

 

  1. Ew.Mat.20:11,12 „a otrzymawszy zaczęli szemrać przeciwko gospodarzowi i powiedzieli: Ci ostatni przepracowali jedną godzinę, a uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy znosili brzemię dnia i palący żar”

                 Aby nam ukształtował się pogląd biblijny na tą sprawę przeanalizujmy dokładnie Ew.Mat.20:1-16     20 „Albowiem królestwo niebios jest podobne do człowieka, gospodarza, który wyszedł wcześnie rano, by nająć pracowników do swej winnicy. 2 Ugodziwszy się z pracownikami po denarze za dzień, wysłał ich do swej winnicy. 3 Wyszedłszy także około godziny trzeciej, ujrzał innych stojących bezczynnie na rynku 4 i rzekł do nich: ‚Wy też idźcie do winnicy, a na pewno dam wam, co sprawiedliwe’. 5 Oni więc poszli. Znowu wyszedł około godziny szóstej oraz dziewiątej i uczynił podobnie. 6 W końcu wyszedł około godziny jedenastej i znalazł innych stojących, i powiedział do nich: ‚Dlaczego stoicie tu cały dzień bezczynnie?’ 7 Rzekli do niego: ‚Dlatego, że nikt nas nie najął’. Powiedział do nich: ‚Wy też idźcie do winnicy’.

    8 „Kiedy nastał wieczór, pan winnicy powiedział do swego rządcy: ‚Wezwij pracowników i daj im zapłatę, zaczynając od ostatniego aż do pierwszego’. 9 Gdy przyszli ci z godziny jedenastej, każdy otrzymał denara. 10 Gdy więc przyszli tamci pierwsi, wywnioskowali, że otrzymają więcej; ale oni też otrzymali po denarze. 11 A otrzymawszy, zaczęli szemrać przeciwko gospodarzowi 12 i powiedzieli: ‚Ci ostatni przepracowali jedną godzinę, a uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy znosili brzemię dnia i palący żar!’ 13 Ale on, odpowiadając jednemu z nich, rzekł: ‚Człowieku, nie wyrządzam ci krzywdy. Czyż nie ugodziłeś się ze mną o denara? 14 Bierz, co twoje, i idź. Chcę dać temu ostatniemu tyle samo, co tobie. 15 Czy z własnymi rzeczami nie wolno mi czynić, co chcę? Albo czy twoje oko jest niegodziwe dlatego, że ja jestem dobry?’ 16 Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”.

     2)Ew.Łuk.15:29,30 „Na to rzekł do swego ojca: Oto tyle lat służyłem ci jak            niewolnik i ani razu nie przestąpiłem twego przykazania, a jednak ani razu nie dałeś mi koźlęcia, żebym się cieszył z moimi przyjaciółmi. Lecz gdy tylko przybył ten twój syn, który z nierządnicami przejadł twoje środki do życia, zarżnąłeś dla niego tucznego byczka.”

      Gdyby nas coś wewnątrz bolało w związku z takim rozwiązaniem sprawy o której mówiliśmy na początku, to przeanalizujmy całość opisu Ew.Ł.15:11-32. 11 Potem rzekł: „Pewien człowiek miał dwóch synów. 12 I młodszy z nich powiedział do ojca: ‚Ojcze, daj mi część majątku, która przypada mi w udziale’. Wtedy on rozdzielił między nich swe środki do życia. 13 Później, po niewielu dniach, młodszy syn zebrał wszystko i wyjechał za granicę do odległej krainy, i tam roztrwonił swój majątek, prowadząc rozwiązłe życie. 14 Gdy wszystko wydał, całą tę krainę nawiedziła dotkliwa klęska głodu i on znalazł się w potrzebie. 15 Poszedł nawet i przystał do jednego z obywateli tamtej krainy, a ten wysłał go na swe pola, żeby pasł świnie. 16 I pragnął się nasycić strąkami szarańczynu, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu nic nie dawał.

    17 „Kiedy się opamiętał, powiedział: ‚Iluż to najemników mego ojca ma chleba w obfitości, podczas gdy ja tu ginę wskutek klęski głodu! 18 Wstanę i powędruję do mego ojca, i powiem mu: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw tobie. 19 Nie jestem już godzien zwać się twoim synem. Uczyń mnie jednym ze swych najemników”’. 20 Wstał więc i poszedł do swego ojca. Gdy był jeszcze daleko, jego ojciec ujrzał go i zdjęty litością, pobiegł, rzucił mu się na szyję i czule go ucałował. 21 Wtedy syn rzekł do niego: ‚Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw tobie. Nie jestem już godzien zwać się twoim synem. Uczyń mnie jednym ze swych najemników’. 22 Ale ojciec rzekł swym niewolnikom: ‚Szybko, wynieście długą szatę, tę najlepszą, i go odziejcie, i włóżcie mu pierścień na rękę oraz sandały na nogi. 23 I przyprowadźcie tucznego byczka, zarżnijcie go i jedzmy, i cieszmy się, 24 gdyż ten mój syn był martwy, a znowu ożył; zaginął, a się odnalazł’. I zaczęli się cieszyć.

    25 „A jego starszy syn był w polu; kiedy przyszedł i zbliżył się do domu, usłyszał, jak muzykowano i tańczono. 26 Przywołał więc do siebie jednego ze sług i zapytał, co to znaczy. 27 Ten mu rzekł: ‚Twój brat przyszedł, a ponieważ ojciec twój odzyskał go zdrowego, zarżnął tucznego byczka’. 28 On jednak srodze się rozgniewał i nie chciał wejść. Wtedy jego ojciec wyszedł i zaczął go upraszać. 29 Na to on rzekł do swego ojca: ‚Oto tyle lat służyłem ci jak niewolnik i ani razu nie przestąpiłem twego przykazania, a jednak ani razu nie dałeś mi koźlęcia, żebym się cieszył z mymi przyjaciółmi. 30 Lecz gdy tylko przybył ten twój syn, który z nierządnicami przejadł twoje środki do życia, zarżnąłeś dla niego tucznego byczka’. 31 Wtedy on rzekł do niego: ‚Dziecko, ty zawsze byłeś ze mną i wszystko, co moje, jest twoje; 32 ale my po prostu musieliśmy się cieszyć i radować, gdyż ten twój brat był martwy, a ożył, i zaginął, a się odnalazł’”.

     Czasami jesteśmy skłonni mieć nastawienie jak ci którzy przyprowadzili do Pana Jezusa nierządnicę aby ją ukamienować.  

Zobaczmy jak pięknej lekcji udzielił im Syn Boży.                                      

  Już dziś musimy pracować nad sobą abyśmy w tych sprawach mieli nastawienie takie jak miał i ma Pan Jezus czy też Jehowa Bóg.

  Pan Jezus umierając na palu męki, nie użalał się nad sobą, ale nad tymi którzy mu zadawali śmierć, prosił „Panie odpuść im bo nie wiedzą co czynią”. Ubolewał nad ich położeniem. Ubolewał nad tymi którzy byli zwiedzeni przez Szatana i uczonych w piśmie.

  Pan Jezus oddał życie za wszystkich i to grzesznych ludzi. Ważne aby uwierzyli i okazali skruchę, nie jest ważne kiedy przyszli na jego symboliczną winnicę. Zapłata będzie taka sama – możliwość przeobrażania się w 1000-letnim Królestwie Bożym.

  Zobaczmy przykład łotra który wisiał obok Jezusa, czy on wcześniej był Jego uczniem, czy on znosił jakieś próby z tego powodu że chciał naśladować Jezusa, a co Jezus powiedział „Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju”. Widzimy, że otrzymał szansę przeobrażenia się w 1000-letnim Królestwie Bożym.

  Wracając do tej sytuacji ze wstępu, można by powiedzieć, że ta ogromna rzesza ludzi która mogłaby uwierzyć w przededniu Armagedonu nie powinna nas irytować, jak to irytowała pracowników z Ew.Mat.20:11,12 – że jednakowa zapłata. Nie powinna nas też irytować jak tego syna który trwał przy ojcu.

  Co może nam pomóc aby szczerze tak odczuwać (nie tylko umysłem ale i sercem), myślę że piękną pomocą będą słowa Pana Jezusa które „włożył” w usta ojca tych dwóch synów, a co zostało zapisane w Ew.Ł.15:31,32. 31 Wtedy on rzekł do niego: ‚Dziecko, ty zawsze byłeś ze mną i wszystko, co moje, jest twoje; 32 ale my po prostu musieliśmy się cieszyć i radować, gdyż ten twój brat był martwy, a ożył, i zaginął, a się odnalazł’”.

  Czy to, że długo byliśmy z organizacją Jehowy było czymś przykrym czy błogosławieństwem?

  Ojciec w przypowieści o synu marnotrawnym mówi do syna który z nim przebywał Ew.Ł.15:31 „Dziecko ty zawsze byłeś ze mną i wszystko, co moje, jest twoje”.

  Jak wiele mogliśmy odnieść korzyści ze szkolenia i błogosławieństw Jehowy. Im dłużej jesteśmy w Jego organizacji, tym bardziej przeobraziliśmy swoją osobowość, wzrastamy w mądrości i zapewne tym bardziej umiemy sprawiać radość Jehowie zgodnie z Przyp.27:11.  11 Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga.

  Prawdą jest, że może w tym świecie przechodziliśmy trudne chwile, ale tak już jest gdy są trudne sytuacje to człowiek szybciej się uczy, często bada sam siebie, gdy w czymś nie dopisuje wie nad czym ma pracować.

  Bądź pewien, że nad tym wszystkim czuwa Jehowa. On nas bardzo kocha i nie dozwoli aby trudności, próby były ponad nasze siły.

  Osoby które znajdą się w raju, prawie że nagle tak jak łotr, muszą rozpocząć pracę nad sobą od początku. My będziemy mogli im pomagać w tym z czym się już uporaliśmy, będzie to źródłem naszego szczęścia, bo zgodnie z Dz.A.20:35 będziemy mogli im coś dać. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, a Jemu dawanie sprawia szczęście.

  Oby jak najwięcej było „łotrów” którzy w ostatniej chwili uwierzą, bo wtedy będzie łatwiej znaleźć tych którym możemy dawać.

  Kim chciałbyś być po Armagedonie. Czy tym który w ostatniej chwili uwierzył i znalazł się na rajskiej ziemi? Czy tym który wiele lat, może w wielkim trudzie trwał w cudownej organizacji Jehowy? Prawdą jest że po Armagedonie wszyscy będą mieć powody do radości, ale zastanów się kto będzie miał ich więcej, powodów do szczęścia zgodnie z Dz.A.20:35. . 35 Pokazałem wam we wszystkim, że tak się trudząc, macie dopomagać słabym i zachowywać w pamięci słowa Pana Jezusa, który sam powiedział: ‚Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania’”.

 Zapewne nie trudno odpowiedzieć na to pytanie i to będzie wspaniałą nagrodą za wytrwałą, długoletnią służbę.    powrót   Spis treści    Strona główna

  Temat poprzedni   Link  36,37

  Temat następny    Link  41,42,43