Bóg pozwolił człowiekowi samemu decydować co dobre a co złe Rodz.3:22

50. Co to wszystko oznacza , 51. Wolna wola

 

 

           50.   Co to wszystko oznacza?

 

   Trzęsienia ziemi, tsunami – kto może być sprawcą tych tragicznych zdarzeń?

           „JEZUS CHRYSTUS zapowiedział, że znakiem ‛zakończenia obecnego systemu rzeczy’ będą wojny, braki żywności, zarazy i trzęsienia ziemi (Mateusza 24:1-8; Łukasza 21:10, 11).

 Od roku 1914 światem targały wojny międzynarodowe i walki etniczne (które nieraz wybuchały wskutek wtrącania się duchownych do polityki), a ostatnio wstrząsają nim ataki terrorystyczne.

 Pomimo postępu naukowego kilkaset milionów mieszkańców ziemi cierpi głód, a miliony co roku umierają z niedożywienia.

 Znak podany przez Jezusa obejmuje też zarazy, czyli epidemie chorób zakaźnych. Po I wojnie światowej wybuchła pandemia grypy, która w przeciwieństwie do dawnych zaraz szybko objęła zasięgiem całą ziemię, łącznie z odległymi wyspami, i pochłonęła 21 000 000 ofiar. Obecnie chorobą o zasięgu globalnym jest AIDS, a kraje rozwijające się są nękane przez takie plagi, jak gruźlica, malaria, ślepota rzeczna czy choroba Chakasa.

 Co roku zdarza się podobno kilkadziesiąt tysięcy trzęsień ziemi o różnym nasileniu. Mimo nowoczesnych metod ich przewidywania raz po raz słyszy się o wstrząsach sejsmicznych siejących śmierć w gęsto zaludnionych okolicach”. (wielu zastanawia się jak pogodzić miłość Bożą z tymi wydarzeniami, jaki może być udział Boga w tych wydarzeniach. W dalszej części tego tematu przedstawiam mój punkt widzenia na tą sprawę)

  Obecnie szczególnie jesteśmy świadkami tak silnych trzęsień ziemi w tak krótkim czasie.

 2005r. Tajlandia – trzęsienie ziemi i tsunami, śmierć ponosi około 250 000 ludzi

 2008 Chiny śmierć ponosi około 180 000 ludzi

 2010 Haiti śmierć ponosi około 225 000 ludzi

 2011 Japonia trzęsienie ziemi i silne tsunami, awarie reaktorów atomowych w elektrowniach atomowych a zaledwie kilka lat wcześniej wielkie trzęsienie w Kobe

 Przypuszczam, że dla wielu osób, a szczególnie dla tych którzy bezpośrednio utracili kogoś, ale nawet i dla tych którzy jedynie są świadkami tych wielkich tragedii może nasuwać się pytanie. Czy Pan Jezus przepowiadając takie tragiczne zdarzenia, jedynie przewidział te prorocze zdarzenia, a może komuś nasuwa się myśl, że skoro Jezus jest głównym wykonawcą dzieła Jehowy to może jest to niejako wyrok Jehowy na czas końca? Myślę, że chcielibyśmy bardziej wniknąć w znalezienie odpowiedzi w świetle zasad i praw zawartych w spisanym słowie Bożym. Nim spróbujemy dać sobie satysfakcjonującą odpowiedź to może jeszcze zastanówmy się nad następnym proroctwem które zapisał apostoł Paweł w 2Tym3:1-5. Zobaczmy co zostało o tym zapisane w dalszej części broszury Czuwajcie.Str.6-8.

 „Biblia przepowiedziała też: „A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć” (2 Tymoteusza 3:1-5).

 Czy nie przyznasz, że żyjemy w „krytycznych czasach trudnych do zniesienia”?

 Czy nie zauważyłeś, że coraz więcej ludzi kieruje się pychą, miłością własną i miłością do pieniędzy?

 Któż zaprzeczy, że świat jest pełen ludzi, którzy mają wysokie wymagania, lecz nie okazują wdzięczności, są nieskłonni do ugody i nielojalni?

 Czy nie dostrzegasz tego, że nie tylko w niektórych okolicach, ale na całej ziemi zastraszająco wzmaga się nieposłuszeństwo wobec rodziców oraz brak naturalnych uczuć?

 Na pewno zdajesz sobie sprawę, że we współczesnym świecie dominuje umiłowanie przyjemności, a zanika miłość do tego, co dobre. Właśnie w ten sposób opisano w Biblii postawę, która miała być powszechna w „dniach ostatnich”.

 Czegóż więcej trzeba, by sobie uprzytomnić, w jakich czasach żyjemy?

  Jezus przepowiedział też, że w tym samym okresie po całej zamieszkanej ziemi będzie głoszona dobra nowina o Królestwie Bożym (Mateusza 24:14). Czy tak się dzieje?

 Żaden periodyk na świecie nie jest publikowany w tylu językach, co Strażnica — czasopismo oparte na Piśmie Świętym, a stawiające sobie za cel zwiastowanie Królestwa Jehowy.

 W chwili obecnej Świadkowie Jehowy wydają publikacje objaśniające Biblię w około 400 językach, nawet takich, którymi posługują się bardzo odległe i bardzo nieliczne społeczności. Docierają z dobrą nowiną do wszystkich narodów i głoszą na wielu wyspach i terytoriach mających znikome znaczenie polityczne. W większości krajów prowadzą systematyczną działalność wychowawczą opartą na Biblii.

 Może ktoś zapytać. Czy robią to w sposób doskonały, bezbłędny. Odpowiedź jest jednoznaczna, że NIE, bo sami są niedoskonali i grzeszni. Ale, głosząc dobrą nowinę wśród narodów mają też możliwość sami się skorygować. Spotykając się z innymi poglądami mają sposobność zastanawiać się nad usłyszanymi prawdami i ewentualnie korygować się, zgodnie z tym co napisano w Strażnicy z 1970r.  . cytuję  „Nie potrzebujesz się obawiać takiego sprawdzenia swych przekonań religijnych za pomocą miernika, jakim jest Słowo Boże, bo jeśli posiadasz religię prawdziwą, możesz dzięki temu tylko umocnić się w swoich przekonaniach. Jeżeli natomiast twoje wierzenia nie zgadzają się z Biblią, powinieneś ochoczo przyjąć prawdę, gdyż tylko prawda doprowadzi cię do życia wiecznego. — Jana 17:3. w70/15 str.15 . Dlatego też z biegiem czasu zgodnie z księgą Przysłów 4:18 pojawia się jaśniejsze światło zrozumienia, co też nie powinno nas gorszyć.

     Dobra nowina o Królestwie Bożym rzeczywiście jest głoszona po całej zamieszkanej ziemi — nie po to, by nawrócić świat, lecz żeby dać mu świadectwo. Ludzie wszędzie otrzymują sposobność do wykazania, czy naprawdę interesują się Tym, który stworzył niebiosa i ziemię, i czy zdobędą się na przestrzeganie Jego praw i okazywanie miłości bliźnim (Łukasza 10:25-27; Objawienie 4:11).

 Królestwo Boże już wkrótce oczyści całą ziemię z wszelkiego zła i przeobrazi ją w raj (Łukasza 23:43).

   Nie są to dni ostatnie ludzkości. Według Biblii ten, kto wykonuje wolę Boga, ma widoki na życie wieczne (Jana 3:16, 36; 1 Jana 2:17).

   Nie są to dni ostatnie ziemi. Słowo Boże obiecuje, że zawsze będą na niej mieszkać ludzie (Psalm 37:29; 104:5; Izajasza 45:18).

   Są to natomiast dni ostatnie tego brutalnego, wyzutego z miłości systemu rzeczy oraz wszystkich, którzy go popierają (Przysłów 2:21, 22).”

    Spróbujmy powrócić do wyjaśnienia. Czy przepowiedziane przez Jezusa znaki końca takie jak; wojny w których będą brać udział całe narody, epidemie chorób, klęski głodu czy też trzęsienia ziemi to przewidziane zdarzenia na czas końca, czy też „sterowane” przez Jehowę Boga za pośrednictwem Jezusa zdarzenia na czas końca?

   Zapewne zgodzimy się, że jeżeli są to „sterowane” zdarzenia to oznaczałoby, że Jehowa Bóg ingeruje w losy ludzkości tak aby wypełniło się to co było przepowiedziane na czas końca. Czy tak może być. Często też wielu ludzi gdy następują takie tragiczne zdarzenia mówią, że taka jest wola Boża.

   Prawdą jest, że w tym momencie ludzkość czuje się bezsilna i gotowa jest te tak okrutne zdarzenia przypisywać Bogu, Stwórcy wszechświata. Natomiast kiedy czytamy to co o Jehowie jest zapisane w Ew.J 3:16 czy też w 1J.4:8 to trudno jest nam pojąć aby sprawcą tych okrutnych zdarzeń miał być właśnie Jehowa Bóg. W takim razie jak to rozumieć?  My jako rozumne stworzenia mamy tak wyszkolony umysł iż wiemy, że nie ma skutku bez przyczyny.

   Spróbujmy dalej pójść tym tokiem myślenia. Pan Jezus przepowiedział że w dniach końca będą wojny w których będą brać udział całe narody. Jezus dobrze wiedział że wraz z rozwojem techniki (szczególnie rozwojem transportu, sposobu komunikowania się jak i też z rozwojem wręcz przemysłu zbrojeniowego) nasili się deprawujące działanie człowieka przeciwko drugiemu człowiekowi.

   Z chwilą gdy Adam z Ewą zrezygnowali z kroczenia drogą miłości jaką uczył ich Jehowa Bóg, nie pozostało im nic innego jak pójść drogą jaką nakreślił im zbuntowany anioł. Drogą samolubstwa i egoizmu. W miarę jak przybywało ludzi na ziemi wzrastała liczba konfliktów która była niczym innym jak samolubnym rozwiązywaniem problemów jakie następowały ze wspólnego korzystania z naszego domu jakim jest nasza ziemia. Była to najlepsza droga do tego aby doskonalić narzędzia przemocy czyli broń. Można powiedzieć, że aby mieć dostęp do coraz większych dóbr tej ziemi potrzeba było doskonalić narzędzia przemocy jak i też metody walki.

   Ludzkość decydując się iść za zbuntowanym aniołem odziedziczyła też ducha jakiego właśnie przejawiał tenże zbuntowany anioł. (ducha władzy, ducha panowania nad innymi. Problem jest jednak w tym że wszyscy chcieli przejawiać takiego ducha, nikt nie chciał być podporządkowany komuś innemu)

   Skoro tak. To myślę, że można wysunąć taką tezę, że ludzkość wraz z rozwojem techniki zmierza do sytuacji jaka istniała przed potopem. Dlaczego możemy tak wnioskować? Otóż w tamtym czasie zło nabierało szczególnego wymiaru gdyż zbuntowani aniołowie mieli dużą wiedzę a za tym duże możliwości czynienia zła. Obecnie wraz z rozwojem techniki i przejawiania ducha odziedziczonego od zbuntowanego anioła, rozwój wydarzeń bardzo upodabnia się do tej jaka było przed potopem.

   Skoro tak. To czy może nas dziwić to, że Bóg natchnął apostoła Pawła aby zapisał to co jest w 2Tym.3:1-5. Człowiek sam od siebie nie był w stanie przewidzieć, że ogół ludzkości będzie przejawiać takie cechy jak są opisane właśnie w 2Tym.3:1-5. Natomiast Bóg mógł przewidzieć jak zbuntowany człowiek korzystając z kierownictwa Szatana ukształtuje swoją osobowość.

   Myślę, że w tym przypadku nie mamy wątpliwości kto tu jest winien i kto ponosi odpowiedzialność za zło i krzywdę jakiej doznają ludzie gdy ich cechy osobowe tak się zdegenerują. W tych krzywdach zapewne mieszczą się też takie nieszczęścia jak wojny, głody czy też epidemie nawet ta jaką była grypa hiszpanka która zaraz po I-szej wojnie światowej pochłonęła około 21 milionów ofiar. Ktoś mógłby zapytać. Czy Bóg wiedział że będą tak wielkie ofiary czy to podczas 1-szej czy II-ej wojny światowej, zapewne tak. Może ktoś zapytać. Czy Bóg mógł przeciwdziałać tym nieszczęściom, odpowiedź też będzie podobna, zapewne tak. W takim razie dlaczego nie przeciwdziałał i tu aby odpowiedź nas satysfakcjonowała to musimy bardziej wniknąć w zamierzenie Boże.

   Słudzy Jehowy którzy analizują słowo Jehowy rozumieją dlaczego Jehowa Bóg nie ingeruje w te tragiczne wydarzenia, chociaż sprawiają one Jehowie przykre odczucia a nawet ból. Słudzy Jehowy rozumieją że rozgrywa się wielka kwestia sporna, która raz na zawsze rozwiąże te sprawy i usunie zarówno ból jak i cierpienia po wieczne czasy.

Bóg w swojej miłości dał wolną wolę dla całej ludzkości. Zaś człowiek ten dar, bezcenny i hojny zamienił na chciwość, wyzysk i wojny. I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga, nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

   Myślę, że jesteśmy w stanie zrozumieć wyżej przedstawioną argumentację tak aby nie przypisywać omawianych cierpień Jehowie Bogu.

   Zobaczmy dalej. A jak jest z cierpieniami jakie wynikają z takich klęsk żywiołowych jakimi są trzęsienia ziemi, tsunami, powodzie, huragany czy też pożary na wielką skalę. Myślę, że ktoś mało wtajemniczony powie tak. To są przecież siły natury i człowiek nie ma tu nic do powiedzenia. Ale czy tak jest naprawdę?

   Zobaczmy co na ten temat mówi spisane słowo Jehowy. W księdze Rodz.1:1 czytamy że „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” Dalej czytamy co po kolei czynił na tej ziemi. W wer.26-28 powiedziane jest że uczynił gospodarza tej ziemi który miał tym wszystkim zarządzać.

   Wracając do tych tragicznych zdarzeń jak trzęsienia ziemi, tsunami, huragany itp. To można by pomyśleć, że Jehowa Bóg nie do końca wszystko zrobił dobrze. A co w tej sprawie mówi nam ostatni werset tego rozdziału Rodz.1:31  31 Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień szósty.

   Skoro Bóg powiedział, że wszystko było bardzo dobre to warto się zastanowić gdzie tkwi przyczyna w tym że mamy tak wiele zjawisk które przynoszą tak wiele cierpień i śmierci tak wielu ludzi, że wręcz zjawiska te nazywamy klęskami żywiołowymi. Wcześniej mówiliśmy o tak dużej liczbie śmiertelnych ofiar jakie miało miejsce przy niektórych trzęsieniach ziemi czy tsunami, liczby te to każdorazowo ponad 200 000 istnień ludzkich.

   Spróbujmy na tą sprawę popatrzeć inaczej. Przyczyna – skutek. Dzisiaj, codziennie, każdego dnia (i to na okrągło przez cały rok i lata)  umiera około 250 000 ludzi. Przyzwyczailiśmy się już do tego, nawet uznaliśmy to za naturalne i że tak musi być, a wcale nie musiało tak być, ale jest przyczyna tego. W Rodz.3:6 czytamy   6 Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł.

   Wcześniej byli zapoznani o tym jaki to przyniesie skutek Rodz.2:17  17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.

 Można by zapytać. Czy Jehowa Bóg nie wiedział, że aż tylu każdego dnia w czasie końca będzie doznawać śmierci. Otóż wiedział i zapewne jest to dla Niego bardzo przykre i smutne. To może inne pytanie. Czy Jehowa Bóg nie jest w stanie powstrzymać ten wielki marsz do grobu? Oczywiście, że jest i na pewno to zrobi. W takim razie kiedy? Otóż Bóg miłości o wszystkim powiadamia swoich sług zgodnie ze słowami jakie kazał zapisać w księdze Amosa 3:7  7 Bo Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom.

 Słudzy Jehowy mimo, że są zasmuceni (podobnie jak Bóg) sytuacją jaka obecnie panuje to jednocześnie są pełni nadziei gdyż oczekują dnia w którym to Jehowa Bóg uzna że rozstrzygnięcie kwestii spornej dobiega końca.

   Wróćmy może do tych tragicznych zdarzeń jakimi są trzęsienia ziemi, tsunami, huragany czy też powodzie. Może na początek zajmijmy się powodziami i huraganami, a to z racji tego że mądrzy tego świata zaczynają coraz bardziej widzieć przyczynę tychże anomalii. Jakżesz często bardzo mocno podkreślają że główną przyczyną jest beztroskie, egoistyczne działanie człowieka, nie zważanie na prawa jakie ustanowił Stwórca a kierowanie się tym co sami w danej chwili uznają za słuszne. System zarządzania jaki sami stworzyli bardzo ich motywuje do wyścigu ekonomicznego aby objąć panowanie nad światem. (w danym momencie większe znaczenie ma chwilowy sukces aniżeli skutki jakie zaistnieją w dalszych latach). Można by powiedzieć, że ludzkość dla uzyskania obecnie większych korzyści ryzykowała że w przyszłości będą musieli stawić czoła powodziom czy huraganom, czy też utratą domów wskutek lawin błotnych czy osuwisk.

 Budowano domy a wręcz miasta w nisko położonych terenach w korytach rzek. Korzyści ekonomiczne duże bo, ziemia bardziej urodzajna, bliski dostęp do wody, łatwość odprowadzenia wszelkich nieczystości do rzek. Dla bezpieczeństwa uczyniono też wały które miały chronić przed skutkami nadmiernych opadów, ale tak samo uczynili też inni wzdłuż całych rzek. Można powiedzieć że rozpoczął się wyścig czyje wały wytrzymają aby ekonomicznie górować nad innymi. Wielu też ludzi pobudowało domy na terenach zagrożonych osunięciami, ale było to taniej bo oni już te tereny mieli po swoich przodkach a trudno było też przewidzieć anomalia pogodowe jakie nastąpią w związku z rabunkową gospodarką człowieka.

 Dzisiaj bardzo dużo mówi się o zanieczyszczeniu atmosfery dwutlenkiem węgla i że to powoduje efekt cieplarniany i bardzo mocno wpływa na pogodę sprawiając tak wiele anomalii powodując huragany, trąby powietrzne a tym samym nieprzewidziane silne opady które są przyczyną powodzi czy lawin błotnych. Myślę tak. Człowiek wie o tym, ale z racji tego że i atmosfera jak i zasoby wodne w morzach i oceanach są w ciągłym ruchu to tragiczne skutki łamania tych praw nie koniecznie muszą dosięgnąć tych którzy w największym stopniu łamią te prawa.

 Pytanie. Czy rządy ludzkie uporają się z tym aby nie łamać tych praw a tym samym nie powodować tych tragicznych skutków. Wszystko wskazuje na to, że nie. Dlaczego? Otóż egoistyczny i samolubny człowiek w pierwszej kolejności zgodnie z zasadą jaką przyjął od zbuntowanego anioła „sam decyduj co dla ciebie jest dobre” w pierwszej kolejności będzie dbał aby to on miał jak największe korzyści tym bardziej, że skutki jego złego działania nie odbijają się bezpośrednio na nim ale na całej ludzkości a w szczególności na tej biedniejszej jej części.

   Aby lepiej to sobie uzmysłowić, to wyobraźmy sobie, że obecnie nie ma żadnych liczników prądu, gazu, wody. Pytanie. Czy obecnie ci najbiedniejsi, może inaczej, ci najmniej zaradni mieliby prąd, gaz czy nawet wodę?

 Może inne pytanie. Dlaczego dzisiaj tak wszyscy pilnują aby nie zostawić na mrozie swojego samochodu gdy w układzie chłodzenia byłaby woda? Pilnują aby to był płyn odporny na zamarzanie. Dlaczego kiedy budują mosty czy linie energetyczne to uwzględniają, że one się kurczą i rozszerzają w zależności od temperatury. Wiedzą, że gdyby tego nie uwzględnili to oni by ponieśli bezpośrednio szkodę tracąc swój majątek.

 Pytanie dlaczego tak nie robią w skali globalnej? Zapewne odpowiedź będzie taka, że łamanie praw przez nich (praw które ustanowił Jehowa Bóg), często w większym stopniu odbija się na innych niż na nich samych.

 Popatrzmy na trzęsienia ziemi. Czy nie może to być tak? Wszyscy już wiemy, że nasza kula ziemska składa się ze skorupy ziemskiej a wewnątrz jej znajduje się rozgrzana płynna masa. Skorupa ziemska podobnie jak filar mostu czy linia energetyczna jest w ciągłym ruchu – pracuje. Most jak i też linia energetyczna pod wpływem temperatury wydłuża się lub skraca się. Podlegają też różnemu obciążeniu, czy to przejeżdżające pojazdy przez most, czy to wichury lub sadź na linii energetycznej. My o tym wiemy i robimy wszystko aby te ruchy nie zniszczyły nam tych obiektów. Na przykład na mostach montujemy ruchome podpory aby pracujące przęsła mogły się wydłużać lub skracać, tego się już nauczyliśmy.

 Popatrzmy co się dzieje z naszą skorupą ziemską. Przede wszystkim, czy ona może być jednolita bez żadnych pęknięć. Czy wyobrażamy sobie potężny plac wybetonowany bez żadnych dylatacji. Gdybyśmy tak zrobili (nie znając praw które przecież ustanowił Jehowa Stwórca wszystkiego co istnieje) to tenże beton sam by nam popękał. Otóż skorupa naszej ziemi też jest w ciągłym ruchu spowodowanym i zmianą temperatury jak i też zmianą obciążenia. Ruch ciepłych i zimnych prądów wodnych, zmiany pór roku a co za tym idzie zmiany stopnia ogrzania poszczególnych części tej skorupy. Zmiany obciążenia chociażby związane z przypływami i odpływami. Pytanie. Czy poszczególne części skorupy ziemskiej (zgodnie z prawami ustanowionymi przez Stwórcę) powinny się rozszerzać lub zwężać?

 A jak byś odpowiedział gdyby ktoś cię zapytał. Czy przęsło mostu, linia energetyczna, czy linia kolejowa, czy jakiś rurociąg itp. powinien się rozszerzać lub zwężać, czy nie? Albo, czy woda przechodząc w stan stały ma powiększać swą objętość i rozsadzać zbiorniki w których zamarza. Myślę, że odpowiedź jest jedna TAK bo takie są prawa ustanowione przez Stwórcę.

 Wróćmy może do tej skorupy ziemskiej i trzęsień ziemi jakie następują gdy ta skorupa pracuje powodując często tak tragiczne skutki, że giną nawet setki tysięcy ludzi. Kiedy czytamy księgę Rodz.1:31 to dowiadujemy się, że Bóg wszystko uczynił bardzo dobrze.

  Jak byśmy zareagowali, gdyby budowniczy mostu nie uwzględnił że przęsło będzie się zimą kurczyć, albo linii kolejowej i nastąpiło pęknięcie i zginęło wiele ludzi, a wcześniej ten budowniczy powiedział że zrobił to bardzo dobrze.

 Myślę, że w najgorszym wypadku powiedzielibyśmy, że ten budowniczy nie jest dobrym budowniczym gdyż nie zna praw jakie występują przy takich budowlach. Pytanie. Czy tak samo możemy powiedzieć o Stwórcy Jehowie Bogu? Skoro nie, to zastanówmy się gdzie może leżeć przyczyna tych tragicznych zdarzeń. Człowiek często mówi, że to są siły natury i z nimi nie wygrasz. Myślę tak. Siły jakie występują w prawach jakie ustanowił Jehowa Bóg są ogromne. Samych praw nie możemy zmienić, bo one są dobre i sam Jehowa Bóg ich nie zmienia, ale Jehowa Bóg stwarzając człowieka na obraz i podobieństwo swoje chciał aby człowiek był gospodarzem na planecie ziemi i pod kierownictwem Stwórcy nauczył się praw i zasad jakie występują i stosując je był szczęśliwym gospodarzem na tej planecie.

 Tak byłoby gdyby Adam z Ewą nie wymówili posłuszeństwa Jehowie Bogu, ale i tak będzie gdy Jehowa Bóg za pośrednictwem Jezusa Chrystusa i rządu Królestwa Bożego przywróci warunki jakie istniały przed buntem jednego z aniołów i zwiedzionej pierwszej pary ludzkiej.

 W takim razie jak to wytłumaczyć, że następują tak tragiczne czy to trzęsienia ziemi czy następstwa tych trzęsień tsunami. Może tak. Czy następowałoby tsunami gdyby nie było trzęsień ziemi. Wiemy, że nie, bo występujące tsunami to skutek tego, że następuje trzęsienie ziemi. Następne pytanie a skutkiem czego jest trzęsienie ziemi? Otóż trzęsienie ziemi to skutek przesuwania się płyt, czyli pewnych części skorupy ziemskiej. Idąc dalej i pytając dlaczego te części płyt się przesuwają, to odpowiedź jest taka, że one muszą się przesuwać bo to jest zgodne z prawami jakie ustanowił Jehowa Bóg. Ale ktoś zapyta. Czy przy tym musi być taka tragedia że ginie tyle ludzi, czy Bóg tego nie przewidział. Jestem pewien, że nie musi ginąć i że Bóg zgodnie z Rodz.1:31 uczynił wszystko dobrze. W takim razie dlaczego są tak tragiczne następstwa działania praw ustanowionych przez Boga (dobrych praw). Z tych rozważań jasno wynika, że zarówno trzęsienie ziemi jak i tsunami to skutek tego, że następuje przesunięcie się płyt którymi są elementy skorupy ziemskiej.

 Z powyższych rozważań wynika, że takie ruchy płyt będą następować gdyż one wynikają z praw jakie nadał Jehowa Bóg a występujące w otaczającym nas świecie. Może teraz zastanówmy się czy to są złe prawa. Aby lepiej je zrozumieć to może wcześniej rozpatrzmy inne istniejące prawa (które lepiej poznaliśmy) i wynikające z tych praw skutki.

 

  1. Prawo grawitacji – dobrze że jest, a może lepiej jakby go nie było? Przecież wiele ludzi poniosło śmierć skacząc, spadając z dużej wysokości. Dalej jak wiele potrzeba jest energii aby satelita mógł pokonać siłę grawitacji ziemi podróżując w przestrzeń kosmiczną. A gdyby nie istniała siła przyciągania jaką jest grawitacja. Prawdą jest, że nikt by się nie zabił skacząc z dużej wysokości. Statek kosmiczny bez przeszkód mógłby lecieć w kosmos. Ale jakżesz krótkowzroczne jest takie rozumowanie. Gdyby nie było siły grawitacji to na naszej planecie nie byłoby życia. Dlaczego? Otóż wszystko co nie jest mocno zespolone z naszą planetą uleciałoby w kosmos; cała atmosfera otaczająca naszą planetę, wszelkie zasoby wody i wszystko co nie jest bardzo mocno wręcz sklejone z naszą planetą. A co by było z samą ziemią? Czy ona krążyłaby dookoła słońca? Bez istnienia sił grawitacji nie byłoby żadnych układów planet, po prostu bezładnie przemieszałyby się w przestrzeni kosmicznej. Czy o Stwórcy takiego wszechświata moglibyśmy powiedzieć Bóg porządku?
  2. Inne prawo jakim jest rozszerzanie się czyli zwiększanie swej objętości pod wpływem ogrzewania się. Kiedy przeanalizujemy dlaczego tak się dzieje to zrozumiemy, że tak musi być gdyż atomy danego ciała przejmując wyższą temperaturę gromadzą większa energię w sobie, co się objawia silniejszymi drganiami elementów atomu jakimi są elektrony, protony, neutrony. Skoro silniejsze drgania tych elementów to siłą rzeczy musi zwiększyć się objętość całego ciała i na odwrót. Stwórca nadając te prawa zadbał o to aby taki związek jak woda zachowywał się odwrotnie jak ciała które opisaliśmy wyżej. Jedno z Przebudź się dokładnie opisywało dlaczego Stwórca tak to uczynił.

 Można by tak analizować każde prawo które poznajemy i zawsze dojdziemy do wniosku, że Stwórca uczynił to mało powiedziane dobrze, ale bardzo dobrze.

   W takim razie spróbujmy powrócić do zjawisk które czasami odbijają się tak tragicznie na rodzaju ludzkim. Skoro to są skutki istniejących praw to. Czy w przypadku gdyby Adam z Ewą a później ich potomstwo kierowało się wskazówkami Stwórcy – Jehowy Boga to czy nie byłoby tak tragicznych zdarzeń jakim jest śmierć setek tysięcy ludzi np. wynikające z trzęsienia ziemi?

   Jestem przekonany, że nie. Dlaczego? Spróbujmy przeanalizować przyczyny występowania tych tragicznych zdarzeń. Może najpierw, co przemawia za tym, że nie Bóg jest sprawcą tych tragicznych zdarzeń. Zacznijmy od Rodz.1:31 31 Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień szósty.

   Dalej człowiek miał umierać tylko wówczas gdy złamie prawa Jehowy, czyli gdy wymówi posłuszeństwo i zechce sam decydować co dobre a co złe. Rodz.3:3-5 3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”.    4 Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. 5 Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”.

   Wiemy, że Bóg pozwolił człowiekowi budować swoją przyszłość po swojemu nie korzystając z rad Bożych. Pytanie. Gdyby Bóg w czasie gdy pozwolił człowiekowi eksperymentować zsyłał takie tragiczne zdarzenia jak huragany, trzęsienia ziemi czy tsunami to. Czy nie przeszkadzał by człowiekowi aby on mógł wykazać, że sam bez Bożego kierownictwa człowiek będzie szczęśliwie, mądrze zarządzał?  W takim razie. Jak rozumieć, że Jezus będąc dwa tys. lat temu na ziemi przepowiadał te tak bardzo tragiczne zdarzenia na czasy końca? Czy wcześniej nie działy się takie zdarzenia. Oczywiście, że działy się ale w znikomym wymiarze.

 Ktoś powie. Nie było takich wielkich budowli, takich wielkich skupisk ludzkich i to jest prawdą. Ale jestem przekonany, że nie było też tak silnych i tak częstych czy to anomalii pogodowych czy też trzęsień ziemi. Dlaczego tak jestem przekonany? Otóż dlatego, że nigdy wcześniej człowiek z tak wielką siłą nie łamał ustanowionych praw Jehowy w eksploatowaniu naszej planety.

 Popatrzmy. Wie, że poprzez samolubny, niewłaściwy rozwój (który on nazywa cywilizacyjny) wręcz łamie prawa ustanowione przez Stwórcą. Prawa które maja gwarantować wieczne istnienie naszej planety i ich mieszkańców, a czasami żyje tak jakby żywot planety Ziemi miał się zakończyć wraz z jego życiem.

 Spróbujmy to sobie wyobrazić tak. Jestem zaproszony przez Boga abym wspólnie z Nim niejako z wysokości przyjrzał się temu co czyni człowiek.

 Na samym początku człowiek (będąc przecież bez żadnego doświadczenia) zrezygnował z rad jakie chciał mu dawać Stwórca. Wiadomo, że na początku gdy nie wiele jeszcze umiał to i też nie mógł też wiele uczynić zła. W miarę upływu czasu ludzkość jako całość nabywała różnych umiejętności a tym samym jako istoty samolubne były w stanie czynić większe zło. W biblii mamy opis jak to przed potopem takie istoty jak zbuntowani aniołowie mający wielką wiedzę mieli też możliwość czynienie wielkiego zła.

 Jezus wiedział, że ludzkość będzie wzrastać w wiedzy. Wiedział też jak będzie też nasilał się ten rozwój. Wiedział też jak samolubny człowiek który odrzucił kierownictwo Boże będzie egzystował, w jaki sposób będzie korzystał z tego co znajduje się w naszym wspólnym domu jakim jest planeta Ziemia.

 Spróbujmy przeanalizować to chociażby z punktu widzenia jaki miałbym będąc zaproszony przez Boga. To co człowiek robi na przestrzeni wieków. Jak w samolubny sposób wręcz dewastuje swój dom – Ziemię. Ale, jemu wydaje się, że sobie buduje szczęśliwe gniazdko gdy w tym samym czasie łamiąc prawa ustanowione przez Stwórcę niszczy innych nie rozumiejąc tego że w rezultacie to podcina gałąź na której rzekomo szczęśliwie siedzi. Czasami trudno go posądzać, że on to robi celowo. Z racji tego, że zrezygnował z kierownictwa Bożego a sam z siebie nie może mieć doświadczenia w następujących nowych sytuacjach, to jako człowiek samolubny robi wszystko aby przechytrzyć innych, ale inni też tak robią i następuje wyścig kto więcej i szybciej „wyciśnie” jak najwięcej wszelkich dóbr z tego naszego wspólnego mieszkania.

 Czy w takim wyścigu jest miejsce na szanowanie istniejących praw ustanowionych przez Boga. Tak, ale tylko wówczas gdy nie przestrzeganie ich jest bezpośrednim zagrożeniem dla mnie. Natomiast, jeżeli w najbliższym czasie nie są dla mnie zagrożeniem to nie ma to znaczenia że to może zagrażać innym.

 Ludzie samolubni o własnych siłach tego wyścigu nie zatrzymają, on będzie trwał, nasilał się, często powodując wielkie tragedie, nieszczęścia właśnie te o których przepowiedział Syn Boży.

   Obecny człowiek ma do dyspozycji ogromne narzędzia aby czynić dobro lub zło. Analizując historię ludzkości to wyraźnie widzimy, że wszelkie wynalazki techniczne w pierwszej kolejności znajdują zastosowanie do czynienia zła. Człowiek za wszelką cenę chce zapanować nad drugim człowiekiem. Każdy wynalazek techniczny w pierwszej kolejności znajduje zastosowanie jako środek przemocy nad drugim człowiekiem. Nawet najlepsi uczeni są w pierwszej kolejności zatrudniani przy produkcji czegoś co może dać przewagę nad drugim człowiekiem.

 W takim wyścigu człowiek nie zastanawia się czy rabunkowa gospodarka w eksploatowaniu dóbr naturalnych nie narusza ustanowionych praw przez Stwórcę Jehowę Boga. Kto „pyta” czy wydobywanie w takich ilościach ropy naftowej nie łamie praw ustanowionych przez Stwórcę. Skąd wiesz czy Jehowa Bóg nie uczynił celowo takie złoża ropy aby one ułatwiały płynne przesuwanie się płyt tektonicznych. (dopisałem  po siedmiu latach gdy otrzymałem Przebudź się z września 2015r gdy przeczytałem artykuł na str.16 „Mikroorganizmy rozkładające ropę” cytuję „Z badań naukowych wynika, że wiele gatunków bakterii morskich potrafi rozbijać znajdujące się w ropie długie łańcuchy cząsteczek węgla. Mikrobiolog dr Terry Hazen nazwał te organizmy pociskami namierzającymi ropę. Właściwie nie dziwi fakt, że w morzu istnieją ropożerne mikroby – komentuje serwis BBC. W końcu naturalne wycieki ropy z dna oceanu mają miejsce od wieków”) Nasuwa mi się pytanie. Czy Bóg nie uczynił tego właśnie celowo aby ropa ułatwiała płynne przesuwanie się płyt, a jej naturalny wyciek  był niwelowany właśnie przez ropożerne mikroby. Wiadomo, że gdyby płyty tektoniczne płynnie się przesuwały to nie byłoby ani trzęsień ziemi ani tsunami, a przecież płyty musza się przesuwać bo one ciągle pracują zgodnie z prawami które ustanowił Bóg. Jeżeli to jest tak to im więcej będziemy wydobywać ropy tym silniejsze będą drgania (trzęsienia ziemi) i tym większy efekt tsunami gdy płyty tektoniczne podczas swej pracy przesuwać się będą jedne po drugich.

 Inna sprawa. Kto się zastanawia dokonując tak wielu wierceń, czy też drążeń szybów kopalnianych w skorupie ziemskiej jak to wpływa na zmianę w ruchach tektonicznych danej części skorupy ziemskiej. Dalej, wielkie zapory tworzące ogromne zbiorniki wodne,  próby nuklearne silnych ładunków jądrowych jak to wszystko wpływa na potrzebę pracy danej płyty tektonicznej. Często w filmach fantastycznych pokazuje się jak to przy pomocy ładunku jądrowego rozbija się czy też zmienia się kierunek lotu asteroidy która leci w kierunku ziemi. Zastanawiam się dlaczego tak bardzo ignoruje się to, że ładunki o dużo większej sile i w takich ilościach eksploduje się na skorupie ziemskiej. Myślę, że człowiek w swoim egoizmie, w chęci panowania nad innym człowiekiem jest zaślepiony w tym co czyni. Podobnie jak zbuntowany anioł który zwiódł pierwsza parę ludzką.

 Aniołowi temu wydawało się, że ma rację ale to egoizm zaślepił mu umysł. Obecnemu człowiekowi który kroczy drogą nakreśloną przez tegoż zbuntowanego anioła jeszcze się wydaje, że to on ma rację. Po co „pytać” Boga Stwórcę Ziemi i praw jakie na niej istnieją. Obecny człowiek można powiedzieć, że zaufał bogu tego systemu rzeczy „sam decyduj co dobre a co złe”. Zapewne jest to droga pełna cierpień i eksperymentowania i taki człowiek im będzie miał większe środki techniczne tym tragiczniejsze będą skutki jego działania. Dziwne, że gdy spotykają go tragiczne następstwa jego działania to często usprawiedliwia to „taka jest wola Boża” lub tak działają siły natury, zapomina o tym, że każdy skutek ma swoją przyczynę.    powrót Spis treści     Strona główna   

 

 
                                                51. Wolna wola  
 
                                                Bóg w swojej miłości
                                             Dał wolną wolę dla całej
                                                       ludzkosci. 
                                              Zaś człowiek ten dar 
                                                 bezcenny i hojny 
                                              zamienił na chciwość,
                                                  wyzysk i wojny. 
                                             I teraz, gdy wypadek czy 
                                                  wojenna trwoga, 
                                             nie wini siebie, lecz zawsze 
                                                          Boga. 

     Wolna wola to cudowny dar, najpierw otrzymał go jedno-rodzony , pierworodny Syn Boży później synowie duchowi – aniołowie . Stwarzając człowieka , Bóg dar wolnej woli dał też człowiekowi i w ten sposób wszystkie te stworzenia zostały stworzone na obraz i podobieństwo  Boże.

  Po stworzeniu aniołów minęło zapewne miliardy lat nim Bóg stworzył pierwszą parę ludzką.

  Jezus będąc na ziemi mówił o swoim Ojcu, że On ciągle pracuje . Jego stworzenia skoro są uczynione na obraz Boży to też ciągle pracują i mają taką potrzebę. Trudno sobie wyobrazić, że jakiś anioł lub człowiek nic nie robi .

  Prawdą jest, że jeden robi więcej a inny mniej, prawdą jest, że są okresy wypoczynku po intensywnej pracy w których żyje się niejako na zwolnionych obrotach , regeneruje siły duchowe a w przypadku człowieka również te fizyczne. Odpoczywać można po pracy, nie można wiecznie odpoczywać i trudno aby odpoczywać po odpoczynku.

  Czasami ktoś jest zmęczony wojażami po różnych ciekawych miejscach , ale to nie można nazwać nic nie robieniem, ten ktoś zwiedza, poznaje różne miejsca. Takie podróżowanie to też praca ale wiemy, że nie każdy może ją wykonywać.

  Praca zatem to nie tylko budowanie domów, uprawianie roli, wydobywanie surowców czy ich przetwarzanie. Dobrze gdy możemy ją urozmaicać, daje więcej zadowolenia i satysfakcji. Na przykład pracujemy ciężko fizycznie i gdybyśmy mogli powiedzmy na miesiąc przerwać tą pracę a zająć się podróżą i filmowaniem bardzo ciekawych miejsc i to pokazać innym którzy tego nie widzieli.

  Myślę, że ten miesiąc innej pracy byłby dla nas prawdziwym odpoczynkiem , relaksem i nabraniem nowych sił do tej ciężkiej pracy którą poprzednio wykonywaliśmy.

  Prawdę powiedziawszy to przez ten miesiąc myśmy nie leniuchowali , nie było tak żeśmy nic nie robili, wykonywaliśmy pracę taką jaką niektórzy wykonują przez całe życie. Myślę tak. Gdy widzimy jak inni bardzo potrzebują efektów naszej pracy to widzimy jej sens. Jeżeli lubimy tą pracę to ona nawet bardzo nie męczy nas, czasami wręcz uskrzydla gdy widzimy jej efekty a odpoczynkiem nie musi być bezczynność ale po prostu przez jakiś czas robienie czegoś innego.

  Zastanawiam się gdy czytamy Biblię i tam powiedziano, że Bóg przez sześć dni stwarzał ziemię i to co jest na niej a siódmego dnia odpoczął . Nie myślę aby ten wypoczynek wiązał się z bezczynnością. On zapewne w tym siódmym dniu nic nie robił w stosunku do ziemi ale zapewne czynił coś innego.

  Popatrzmy na człowieka który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Kiedy potrzebujemy odpocząć i nic nie robić? Zapewne gdy jesteśmy zmęczeni fizycznie . Wówczas dobrze jest usiąść lub nawet położyć się ale , chętnie w tym czasie coś ciekawego poczytamy, pooglądamy, podyskutujemy bo to nam nie przeszkadza w fizycznym odpoczynku wręcz zajmuje nas , nie nudzimy się i nawet szybciej regenerujemy siły fizyczne.

  Możemy być też zmęczeni psychicznie , umysłowo wówczas na pewno dobrze nam zrobi sen . Jak długo powinniśmy spać? Zapewne różne organizmy mają różne potrzeby aby zregenerować to zmęczenie, ale czy można wyspać się na zapas, powiedzmy spać miesiąc a później cały kwartał nie?

  Zgodzimy się, że jest to niemożliwe, sen jest potrzebny po zmęczeniu umysłu a nie przed zmęczeniem .

 Co się dzieje gdy ktoś pozbawia nas możliwości pracowania nawet gdyby dawał nam pokarm i podtrzymywał nasze życie . Czy wyobrażasz siebie zamkniętego w jakimś pomieszczeniu, pozbawionego wykonywania zarówno pracy fizycznej jak i umysłowej.

  Zapewne powiesz, że jest to więzienie i to ciężkie więzienie, izolatka, ogromna nuda która potrafi tak umęczyć, że niemalże zabija.

  Myślę, że rozumiemy jak bardzo potrzebujemy pracować, mieć zajęcie, a najlepszy odpoczynek to zmiana pracy, zajęcia lub sen.

  Praca monotonna , mało interesująca , niewolnicza (przymus fizyczny lub ekonomiczny) bardzo męczy, ale kompletna bezczynność jeszcze bardziej. W świetle tych rozważań to zapewne zarówno sam Bóg, Jego Syn jak i aniołowie ciągle coś czynią .

Zbuntowany anioł – Szatan Diabeł też ciągle coś czyni. 

  Czynić coś można bardziej intensywnie lub mniej intensywnie i myślę, że tak jest ze wszystkimi stworzeniami Bożymi. Rozmyślając o tym możemy być zachwyceni, że mamy tak cudownego Boga naszego Stwórcę. Stworzył aniołów i nas ludzi i pozwala nam działać tak jak On, oczywiście robimy to w dużo mniejszym zakresie.

  Mamy wolną wolę , prawdą jest, że nie mamy doświadczenia aby wszystko robić dobrze ale mamy wspaniałego Doradcę, Prawodawcę który z pobudek miłości chce nam pomóc.

Tak bardzo chce nam pomagać, że wręcz raduje się naszym szczęściem i naszą pomyślnością. Nasze złe decyzje zasmucają Go, bardzo pragnie pomóc nam wyjść z opresji, problemów jakie sobie sprawiliśmy.

  Stworzył nas , jest naszym życiodawcą ale w stosunku do nas jest tak delikatny, że szanuje naszą wolną wolę, niczego nie narzuca i o dziwo prosi nas abyśmy byli szczęśliwi bo to Go cieszy. Czy jakiś inny naród ma tak cudownego Boga?

  Zastanawiając się nad Jego tworem stwórczym jakim jest świat istot żywych a w szczególności tych rozumnych to nasuwa mi się takie porównanie, porównanie do cudownego organizmu ludzkiego którego przecież Jehowa Bóg jest twórcą.

  Zobaczmy jak ten organizm funkcjonuje. Cały  składa się z około 60 bilionów komórek. Każda komórka funkcjonuje niejako oddzielna fabryka, niejako oddzielny żywy organizm, każda z nich żyje niejako własnym życiem . Ona „wie” jak ma funkcjonować aby być zdrową komórką, ale jest też wbudowana w cały organizm jakim jest człowiek. Dlaczego wbudowana w cały organizm? Chociażby dlatego, że sama nie mogłaby istnieć.

  Może na czym polega to wbudowanie i dlaczego nie mogłaby sama istnieć pomimo, że jakoby żyje własnym życiem (to ona decyduje jaki pokarm pobiera, co wydziela i co wewnątrz robi. Myślę, że można by ją przyrównać do istoty rozumnej w żywym „organizmie Bożym” jakim jest wszechświat)  

  Układ centralny naszego organizmu nie musi ciągle analizować, kontrolować co robi poszczególna komórka. Układ centralny dba o to co wszystkim komórkom potrzebne, dostarcza w ich otoczenie odpowiedni pokarm, tlen a odbiera produkty odpadu nie wnikając w to co dzieje się wewnątrz poszczególnych komórek.

  Można powiedzieć że układ centralny szanuje tą komórkę i pozwala jej samodzielnie wykonywać pewne zadania. W czasie gdy komórka dobrze funkcjonuje można by powiedzieć nic się nie dzieje, ona robi swoje , układ centralny realizuje swoje „rutynowe” czynności.

  Kiedy układ centralny zaczyna szczególnie interesować się jakąś komórką? Zapewne wówczas gdy z nią dzieje się coś złego. A jak układ centralny dowiaduje się o tym?

  Uczeni badając ludzki organizm udowodnili istnienie komunikacji międzykomórkowej.

 

  Komórka po prostu wysyła informację do układu centralnego, można by powiedzieć prośbę o pomoc – ratunek. (Czy nie można by przyrównać to do „modlitwy”)

  Układ centralny niejako skupia się na otrzymanej prośbie (jeśli ta jest dostatecznie wyraźna i silna ) wówczas układ centralny też reaguje silnie i wyraźnie.

 Na czym polegałaby ta reakcja? Układ centralny wydaje polecenie dla odpowiedniego organu aby wytworzył i podał środek zaradczy tejże komórce.

Na przykład brak tlenu – może zwiększyć ciśnienie krwi, przyśpieszyć oddech intensywniejsza praca płuc. Jeżeli komórka została zaatakowana jakąś bakterią lub wirusem to układ centralny pobudza odpowiedni organ aby wytworzył odpowiednie przeciwciała i te środki kanałami łączności (żyły) za pomocą nośnika jakim jest krew docierają w okolice proszącej komórki.

  Prosząca komórka pobiera to z przestrzeni międzykomórkowej leczy niedomaganie.

Może zaistnieć też taka sytuacja że komórka tak zachorowała że nie może wysłać prośby do układu centralnego. W takiej sytuacji w tym cudownym organizmie robią to sąsiadujące komórki. One są zdrowe i mogą nadać bardzo wyraźny i silny sygnał (prośbę) i tak robią. Czy nie przychodzi nam tu na myśl list Jakuba 5:14,15. 14 Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, nacierając go oliwą w imię Jehowy. 15 A modlitwa wiary uzdrowi niedomagającego i Jehowa go podniesie. Jeśli zaś popełnił grzechy, będzie mu to przebaczone.

    Skoro może funkcjonować tak organizm ludzki który przecież jest tworem Jehowy Boga to czy trudno nam wyobrazić sobie działanie całej organizacji Jehowy i wszystkich Jego rozumnych stworzeń.

  Każdy anioł, każdy człowiek funkcjonuje niejako samodzielnie tym bardziej, że ma wolną wolę.

  W organizmie ludzkim układ centralny dba o potrzeby poszczególnych komórek i one chętnie korzystają z pomocy tegoż układu.

  Jehowa Bóg bardzo troszczy się o każda istotę rozumną a nawet o te które kierują się tylko instynktem. Pan Jezus powiedział że bez wiedzy Jehowy nawet tak mały wróbel nie spadnie na ziemię (Ew.Mat.10:29-31) . Natomiast o nas powiedział że Jehowa Bóg nawet wie ile mamy włosów na głowie . Jezus przypomniał, że my potrafimy pozytywnie reagować gdy dziecko prosi nas o chleb. A czyż Jehowa Bóg miłości da węża gdy Go prosimy o chleb (Ew.Łuk.11:11-13)?

Jest to wręcz niemożliwe – bo jesteśmy ważniejsi niż ten mały wróbel.

  Jehowa Bóg podobnie jak ten układ centralny naszego organizmu reaguje na prośbę poszczególnej pojedynczej istoty.

  Czy w naszym cudownym organizmie jest możliwe aby komórka zwracała się z prośbą  na przykład do serca o zwiększenie ciśnienia lub do wątroby o jakiś składnik? NIE! – ona powinna się zwracać do układu centralnego a tenże układ daje polecenie do tych organów.  

  Zapewne podobnie to wygląda w tym „wszechświatowym organizmie” , czy można kierować prośby do kogoś innego niż do Jehowy Boga poprzez Jezusa Chrystusa (Ew.J.14:13 „13 A o cokolwiek poprosicie w imię moje, ja to uczynię, żeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem. 14 Jeżeli poprosicie o coś w imię moje, ja to uczynię.”). Myślę, że gdyby się tak działo, że te  „komórki” inną drogą kierowałyby swoje prośby, to świadczyłoby to, że nie tylko są chore ale i zdezorientowane.

  Gdyby to przenieść na nasz organizm to taka sytuacja mogłaby zaistnieć w przypadku komórek chorych , które są odcięte od układu centralnego a takie komórki nazywamy komórkami rakowymi. Jeżeli nie adresują sygnałów do układu centralnego to on nie reaguje na ich potrzeby, praktycznie karmią się pokarmem który układ centralny kieruje do zdrowych komórek. Dodatkowy problem to taki. że od tych chorych komórek nie są odbierane produkty odpadowe które z konieczności dostają się do przestrzeni międzykomórkowej i niejako zatruwają zdrowe komórki.

  Czyż to porównanie nie pasuje do „wszechświatowego organizmu”. Wracając do tego naszego literalnego organizmu, sytuacja jest taka, że gdy tych komórek rakowych jest zdecydowanie więcej niż zdrowych to pytanie . Czy własny układ immunologiczny jest w stanie uzdrowić, wyleczyć organizm? Zapewne zgodzimy się że taki organizm przestaje funkcjonować, czego aż zbyt często jesteśmy świadkami.

                                            

  A jak to wygląda w tym „wszechświatowym organizmie” miał on wspaniale  funkcjonować , gdzie wszystkie stworzenia miały mieć ciągły kontakt z Jehową Bogiem.

  Kiedy Bóg stworzył pierwszą parę ludzką to pojawiła się też „komórka rakowa” jeden z aniołów odciął się od Jehowy, chcąc tworzyć nowy organizm, rzekomo lepszy.

  Jehowa Bóg nie zniszczył tej „komórki rakowej” pozwolił na eksperymentowanie. Mógł ją zniszczyć ale takie posunięcie nie gwarantowało, że w przyszłości nie pojawi się ponownie taka „komórka rakowa” czy to w sferze aniołów czy w sferze ludzkiej.

  Jehowy decyzje są najlepsze i dalekosiężne , Jehowa Bóg dozwolił aby ta „komórka rakowa” rozwijała się i nawet dozwolił aby w pewnym sensie miała styczność ze wszystkimi komórkami tego „wszechświatowego organizmu” . Człowiek a nawet anioł nie był w stanie spojrzeć tak dalekosiężnie . Jehowa Bóg mógł tak dalekosiężnie widzieć (Izaj.46:10) , zarówno rozwój tego „wszechświatowego organizmu” jak i sposób na usunięcie wszelkich „komórek rakowych” i nawet tych które miały powstać w wyniku skażenia.

  Usunięcia tak skutecznego że ten „wszechświatowy organizm” raz na zawsze czyli po wieczne czasy będzie zdrowym – cudownym „organizmem”.

  Jehowa Bóg był też w stanie przewidzieć możliwość  rozwoju choroby wynikającej z pojawienia się „komórki rakowej” ale ciągle panował i panuje nad całą sytuacją.

 Zobaczmy co się dzieje w organizmie ludzkim kiedy powstanie ognisko komórek rakowych ? Co się robi w takiej sytuacji? Najczęstszym zabiegiem jest wycięcie ich z organizmu. Dlaczego zabieg ten często nie jest skuteczny a wręcz powstają przerzuty i nowe ogniska rakowe?

  Lekarze w trakcie usunięcia ogniska rakowego nie są w stanie stwierdzić czy nie pozostały jakieś komórki rakowe i czy nie nastąpią przerzuty, nigdy nie mają pewności  że nie nastąpi rozwój nowego ogniska rakowego. Co robią aby zwiększyć stopień pewności ? Zakładają że jeśli pozostały jakieś komórki rakowe to w tym czasie są one słabe i mało aktywne i co robią . Stosują chemię, jak i po co? Jak  to robią?

  Na przykład poprzez kroplówkę wprowadzają do układu krążenia związki chemiczne.

Wiadomo układ krążenia dostarcza zarówno pokarm jak i te związki chemiczne do przestrzeni międzykomórkowych .

  Każda komórka aby istnieć pobiera potrzebne jej produkty i związki a z powrotem do tejże przestrzeni wydala produkty odpadu. Układ krwionośny zbiera to i przechodząc przez nerkę pozostawia to w postaci moczu. A po co się podaje chemię ? Związki te szczególnie są szkodliwe dla komórek rakowych ale nie są też obojętne dla zdrowych.

  Podając te związki chemiczne niejako zabija się komórki rakowe ale wyrządza się też krzywdę zdrowym komórkom. Komórki rakowe giną a osłabione  a może nawet częściowo uszkodzone te nie rakowe po jakimś czasie powracają do zdrowia.

  Inną metodą walki z komórkami rakowymi jest naświetlanie bodajże bombą kobaltową, ognisk komórek rakowych. Co się dzieje? Promieniowanie to zabija komórki  w miejscu naświetlenia, ale zabija też zdrowe. Im dokładniejsze wykonamy naświetlenie tym mniej uszkodzimy zdrowych a więcej zabijemy komórek rakowych.

  Gdybyśmy tę metodę chcieli przenieść na „wszechświatowy organizm” to może by to tak wyglądało. Powiedzmy, że do wszystkich pokarmów dodany byłby związek który  na przykład w połączeniu z nikotyną lub narkotykami powoduje śmiertelne reakcje. Zapewne związek ten byłby zabójczy dla organizmów które posiadają w sobie nikotynę czy narkotyki, ale myślę, że dla innych organizmów też nie byłby obojętny, a szczególnie dla tych osłabionych.

  Prawdę powiedziawszy w tym rozważaniu nie chodzi o porównanie palaczy czy narkomanów do „komórek rakowych” bo to jest niejako choroba ciała.

  Mówiąc o „komórkach rakowych” we „wszechświatowym organizmie” powinniśmy mieć na uwadze „komórki” – istoty które na wzór literalnych komórek rakowych  odcięły się od układu centralnego organizmu.

  W takim razie o kogo by tu chodziło? Zapewne o rozumne stworzenia które odcięły się od łączności z „układem centralnym” a w tym przypadku z Jehową Bogiem.

  Analizując słowo Boże możemy niejako dojrzeć , zobaczyć jak Jehowa Bóg usunie te „komórki rakowe” z wszechświatowego organizmu.

  Kiedy śledzimy to w słowie Bożym (Jehowa Bóg chce abyśmy wiedzieli co On czyni i nawet zatroszczył się aby takie zapewnienie zostało zapisane (Amosa 3:7) to wpadamy nawet w zachwyt jak cudownie Jehowa Bóg rozwiązuje tą sprawę, jak cudownie usunie

„komórki rakowe” a nawet oczyści lub usunie te które mają skłonności stać się  „komórkami rakowymi”.

  Poznając działania Jehowy Boga jesteśmy zachwyceni dalekowzrocznością działania.

Jego pełna miłości troska o to aby pomóc tym „komórkom” które są już nawet chore, ale nie odcięły się całkowicie od „układu centralnego” czyli od Jehowy Boga.

  „Komórki” zdecydowanie odcięte od „układu centralnego” czyli od Jehowy zostaną usunięte. Jako ludzie nie możemy zdecydować które to są . Dla nas czasami „komórka” chora wydaje się że jest „rakowa”, ale Jehowa – Bóg miłości nawet o taką bardzo zabiega aby ją uzdrowić.

  Dobrze że to Jehowa Bóg decyduje która jest już „rakowa” a która tylko chora i mocno zagrożona. Miłość Jehowy przewyższa naszą miłość może nawet bardziej jak niebiosa przewyższają ziemię.

  Możemy być spokojni, że Jehowa Bóg nawet tej najbardziej schorowanej jeśli jest tylko szansa to da uzdrowienie.  

  Dlaczego mówimy, że jeżeli jest tylko szansa, czy ta wykracza poza możliwości Jehowy?

Możliwości Jehowy Boga są nie ograniczone , ale Jehowa Bóg niejako sam postawił granice swojej interwencji, granicą tą jest wolna wola człowieka. Bóg szanuje stworzenia i nie łamie raz danych praw, a wolna wola jest właśnie takim prawem.

  Jehowa Bóg dając wolną wolę niejako zobowiązał się jej nie przekraczać. Popatrzmy teraz na ten „wszechświatowy organizm” kto jest „komórką rakową”, zapewne wszystkie istoty które z własnej woli odcinają się od „układu centralnego” czyli od Jehowy Boga.

  Czas jaki Jehowa Bóg dał od momentu buntu pierwszego anioła i Adama i Ewy do momentu Armagedonu to czas aby „komórki zdrowe” czy też te osłabione, chore ale nie „rakowe” nabrały głębokiego przekonania że tylko zwierzchnictwo Jehowy Boga może zapewnić szczęście Jego stworzeniom.

  Jehowa Bóg przed dokonaniem operacji odcięcia ognisk wyraźnie „rakowych” zadbał o to aby je zidentyfikować Mat. 24:14. . 14 I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec. Pytanie, a jaką rolę w tym „procesie” odgrywa nasza wolna wola?

Wolna wola to dar od Jehowy Boga na który ty sam oddziaływujesz. Skoro wolna wola to już w nią nie ingeruje ani Bóg ani Szatan. Pytanie. Jak twoja wolna wola może kształtować twoją więź z Jehową Bogiem a jaką z przeciwnikiem Bożym Szatanem. Bóg zadbał abyś miał dostęp do właściwej wiedzy, zadbał aby ta wiedza była ogólnodostępna, aby nawet Szatan nie mógł ci przeszkodzić w nabywaniu jej. A jak Bóg może pomóc ci w nabywaniu tej wiedzy? Ano wówczas gdy ty z własnej woli bardzo będziesz tego chciał, będziesz Go ustawicznie prosił o to, ale musisz być świadomy tego, że nie będzie ci ją dawał gdy ty nie będziesz o to prosił, przecież masz wolną wolę i Bóg to szanuje.

 Szatan też nie ma prawa ci zabraniać w nabywaniu tej wiedzy ze spisanego Słowa Bożego, wiedząc, że masz wolną wolę, ale co możemy zauważyć obserwując ludzkość. Poznawanie czegoś wartościowego zawsze wymaga od nas wysiłku szczególnie myślowego. Szatan nie może ci zabronić tego abyś taki wysiłek robił, ale może cię zachęcić do leniwego, wygodnego bytu w nie myśleniu. Jeżeli mu się to uda, to świadomie czy nie świadomie staniesz po jego stronie. Dlaczego? Otóż przestaniesz zbliżać się do Boga wbrew temu co jest w (Jak.4:8) i przestaniesz  poznawać Boga i Jego Syna (Ew.J.17:3) i w ten sposób chcąc czy nie chcąc znajdziesz się w strefie oddziaływania przeciwnika Bożego Szatana, gdyż obecnie żyjemy w świecie zarządzanym przez Szatana  (1J.5:19) (z dopuszczenia Bożego w związku z rozstrzyganiem się kwestii spornej). W takiej sytuacji Jehowa Bóg nie może Cię na siłę wyciągać z takiego stanu, gdyż Ty masz wolną wolę.

Szatan w dalszym ciągu będzie pracował nad tym abyś Ty jeszcze bardziej, chciał być w takim stanie, będzie Ci wręcz pokazywał różne możliwości rozwoju w takim stanie. Rozwoju który według niego miałby Cię uszczęśliwiać „sam decyduj co jest dobre a co złe”, a poprzez reklamy będzie Cię zachęcał abyś pragnął to zdobyć, on też nie narusza twojej wolnej woli na siłę. On wie, że Jehowa Bóg zgodnie z prawidłowym przebiegiem rozstrzygania kwestii spornej nie pozwoliłby mu na to. Niemniej skoro jest bogiem tego systemu rzeczy (2Kor.4:4)  to może poprzez ten system, ludzi tego świata wywierać presję, naciski na twój sposób myślenia, postępowania. Sam w takiej sytuacji nie odważyłby się i wie, że Jehowa Bóg nie pozwoliłby mu na to. Aby on mógł zadziałać bezpośrednio musiałby mieć przyzwolenie Jehowy Boga tak jak to miało miejsce w przypadku Hioba (Hioba 1:12; 2:6).

Jehowa Bóg zawsze czeka na naszą reakcję, na nasze wołanie niczym kochający Ojciec po to aby nam pomóc. Jeżeli my Go o to prosimy to On nie „łamie” naszej wolnej woli, wręcz ją szanuje i jako kochający Ojciec wczuwa się w naszą bezsilność i możemy być pewni, że nam pomoże (Ew.Mat.7:7-11). Pytanie. Czy my to robimy? Szczerze, z wiarą i miłością do naszego kochającego Ojca, a nie jedynie dlatego, że boimy się kłopotów. Jehowa Bóg ma prawo przebadać nas, nie bójmy się takiego badania (1J.4:18), jeżeli naprawdę kochamy Jehowę Boga, a nawet więcej prośmy Go o takie przebadanie gdyż jest ono wręcz konieczne abyśmy mogli ujrzeć to nad czym mamy pracować.

Powróćmy może do dalszego rozważania w oparciu o to porównanie do komórek „rakowych”  W Armagedonie nastąpi odcięcie komórek zdecydowanie „rakowych” i całkowite unicestwienie ich. Nasuwa się pytanie. Czy to będzie równoznaczne z tym że cały „organizm wszechświatowy” już będzie zdrowy i nie wystąpią nowe ogniska „rakowe”?

NIE. Podobnie jak chirurg dokonał odcięcia na literalnym organizmie ogniska rakowego. Zapewne musi pomyśleć jak usunąć ewentualne przerzuty, czy też co zrobić z komórkami które mają skłonności stać się komórkami rakowymi. W przypadku literalnego organizmu mówiliśmy o zastosowaniu chemii i omawialiśmy jej działanie i skutki.

  Zobaczmy co Bóg zamierza uczynić aby całkowicie uleczyć „organizm wszechświatowy”. Armagedon – wycięcie zdecydowanie „rakowych komórek”.

Odizolowanie „komórki rakowej” która rozpoczęła chorobę organizmu ( Obj.20:1-3). Przyjrzyjmy się temu „wszechświatowemu organizmowi” jaki pozostanie po Armagedonie .

 

      W „organizmie” tym będą zdrowe „komórki” , będą też osłabione i mocno osłabione.

Osłabione gdyż w „organizmie” działały „komórki rakowe”, a będą też takie które nie wiadomo jak zachowają się w zetknięciu z „komórkami rakowymi”.

Otóż co może wynikać z dalszego planu działania Bożego. Przez okres 1000- lat ten „wszechświatowy organizm” pozbawiony silnie oddziaływujących „komórek rakowych” będzie powracał do zdrowia.

  Jak wyobrażalnie będzie wyglądał ten „organizm” pod koniec 1000-letniego panowania Królestwa Bożego?

  Wizualnie będzie wspaniały , ale czy można będzie powiedzieć że kuracja została zakończona i to tak że nie powstaną nowe ogniska „rakowe”?

  Z racji że każda istota -  inaczej „komórka” tego „wszechświatowego organizmu” będzie miała wolną wolę trudno byłoby jednoznacznie powiedzieć że nie powstaną nowe ogniska „rakowe”. Po ludzku nie umielibyśmy tego ani rozwiązać ani tak dalekosiężnie przeprowadzić skuteczną kurację. Wcześniej mówiliśmy z jakich symbolicznych komórek będzie się składał ten symboliczny organizm i na końcu wymieniliśmy te  które nie miały sposobności zająć zdecydowanego stanowiska w zetknięciu się z „komórkami rakowymi”

  Z Pisma Świętego wynika że nastąpi niejako ostateczna próba, niejako końcowe dokładne oczyszczenie tegoż „organizmu z komórek o skłonnościach rakowych”.

  Może zastanawiamy się jak ma przebiegać ta czynność ten zabieg?

Biblia mówi że zostanie uwolniony Szatan Diabeł (Obj.20:7) a więc ta silna „komórka rakowa” i niejako posłuży zbadaniu odporność wszystkich „komórek”.

  Czy mamy się tego bać? Myślę że nie. Dlaczego? Po pierwsze Jehowa Bóg – Miłości jest tym naczelnym „ordynatorem” i ma najwspanialszego „chirurga”- Jezusa Chrystusa.

Bóg pragnie aby cały „organizm” był zdrowy , ale żeby być pewnym, że tak jest, pozwala niejako każdej „komórce tegoż organizmu” zadecydować bo przecież ma wolną wolę.

  Taka próba zapewne jest potrzebna aby  nawet w dalekiej przyszłości nie nastąpiło schorzenie tego cudownego „wszechświatowego organizmu”.

  Nie powinniśmy obawiać się tej końcowej próby (1J.4:18), chociażby dlatego, że ona jest potrzebna , to Jehowa Bóg dopuści ją, ale całkowicie jest w stanie ją kontrolować.

  Czy wierzysz że On cię kocha?, a czy TY Jego kochasz? Zapewne ubolewamy, że nie potrafimy Jego tak mocno kochać jak On nas, dlatego ciągle się uczymy tej miłości.

  Jehowa Bóg – Miłości gotów jest stale nam w tym pomagać, im bardziej będziemy w niej wzrastać tym mniej będzie bojaźni bo przecież w miłości nie ma bojaźni. (1J.4:18)

  Przyjrzyjmy się teraz może na inny aspekt tego porównania naszego organizmu do „wszechświatowego organizmu”.

  W medycynie robi się wiele aby uodpornić nasz organizm na różne schorzenia. Obecnie począwszy już od okresu niemowlęctwa aż do późnej starości stosuje się różnego rodzaju szczepionki uodporniające a to na ospę, na żółtaczkę, na grypę itd.

  Zapewne zastanawiamy się na czym polega to w pewnym sensie dobroczynne działanie tych szczepionek?

  Szczepionka taka to nic innego jak wprowadzenie osłabionych bakterii tejże choroby do naszego organizmu. Dlaczego?

  Kiedy w naszym organizmie znajdą się te osłabione bakterie (osłabione bo jest to kontrolowane ) to nasz cudowny organizm produkuje przeciwciała które je zwalczają.

  Po co to? A no po to  by nasz organizm był silniejszy. Załóżmy, że gdzieś stykamy się z taką chorobą i jej bakterie dostają się do naszego organizmu, to nasz organizm ma już gotowe przeciwciała i zwalcza to zagrożenie. Cudowne prawda?

  Popatrzmy teraz na nas jako na cząstkę w tym cudownym „wszechświatowym organizmie”. Kiedy nabywamy odporności na różne schorzenia duchowe? Czy nie wygląda to podobnie?

  Przez Jehowę Boga jesteśmy pouczani o istnieniu takiego schorzenia. W związku z zaistniałą kwestią sporną co do zwierzchnictwa, Jehowa Bóg dopuszcza aby ta pokusa otarła się o nas. Dlaczego? A no po to abyśmy mogli się uodpornić gdyby nastąpił silny atak. Czy jesteśmy przerażeni, że istnieją tak ogromne pokusy ,naciski , prześladowania w tym świecie? Myślę, że nie. Dlaczego? Jehowa Bóg i Jego Syn znają nas bardzo dobrze (Ps.139:1-6)

  Jehowa Bóg zapewnia nas, że nie dozwoli aby próba była ponad nasze siły. Czy wyobrażasz sobie aby twój potężny , kochający Ojciec pozwolił cię skrzywdzić?

  Jehowa zapewnia nas, że nie dozwoli aby próba była ponad nasze siły (1Kor.10:13; 2Ko 4:9)..

Żyjemy w tym świecie i na co dzień spotykamy się z różnego rodzaju pokusami i być może przelatują one przez nasz umysł , nasze serce , stale istnieje zagrożenie.

  Jeżeli ciągle będziemy pamiętać , ciągle zabiegać aby wnikać w pokarm który Jehowa Bóg daje na czas słuszny to wytworzymy w naszym organizmie „przeciwciała” które nie pozwolą zachorować gdy zetkniemy się ze zwiększoną ilością „chorobotwórczych bakterii.”

  Popatrzmy teraz na końcową próbę po 1000-letnim panowaniu Rządu Królestwa Bożego. Czy oczekiwać ją ze strachem (1J.4:18)? Zapewne podobnie sprawa wygląda z Armagedonem? Myślę że można powiedzieć tak, że Armagedon to nie kataklizm a błogosławieństwo, uwolnienie od złego świata.

  Czy nie podobnie można spojrzeć na próbę jaka będzie miała miejsce po 1000-letnim panowaniu Królestwa Bożego. Myślę, że ta końcowa próba powinna w nas wzbudzać jeszcze większe nadzieje. Po Armagedonie będziemy mieć świadomość  że Szatan jeszcze istnieje chociaż związany, będziemy spotykać się z innymi którzy być może swoimi słabościami bardzo będą nas denerwować a my ich.

  Zobaczmy jak większym błogosławieństwem będzie próba po 1000-letnim panowaniu Rządu Królestwa Bożego. Szatan co prawda na chwilę będzie uwolniony (Obj.20:7) ale to nie oznacza, że on będzie mógł mnie do czegoś zmusić, on i dzisiaj nie ma takiej mocy ale on przebiegle podpuszcza innych ludzi aby wywierali nawet przemoc na nas. Praktycznie po 1000-letnim panowaniu Królestwa Bożego jego działanie będzie podobne do tego jak oddziaływał na Adama i Ewę , nie będzie mógł prześladować ani nawet posługiwać się  rządami , ani religiami, ani pazernym systemem ekonomicznym.

  Zapewne ci którzy nie przeszli próby, nie bardzo zapoznali się z historią  6000-lat eksperymentowania systemów rządzenia pod dyrygenturą boga tego systemu rzeczy (2Kor.4:4) -  mogą z pożądaniem zapragnąć realizować „będziecie jak bóg , sami decydujcie co dobre a co złe” Możliwe, że Szatan bogatszy w doświadczenie z 6-tysięcy lat dodatkowo upiększy tą propozycję. Szatan nie ma możliwości odwrotu, dla niego śmierć jest czymś łatwiejszym do przyjęcia, niż pokonanie własnej pychy. Myślę, że dla niego świadomość, że pociągnie za sobą wielu, czyni jakoby jego odejście w nicość było mniej bolesne.

  Jestem przekonany, że będzie to końcowa i ostateczna próba, każdy kto będzie chciał tak jak Adam i Ewa decydować niezależnie od Boga będzie musiał odejść.

  Okres 6-tysięcy lat dziejów ludzkości, okresu cierpień, wojen, chorób , nienawiści, eksperymentowania religijnego i politycznego chyba w zupełności wystarczy jako doświadczenie, że sami nie umiemy prawidłowo kierować „swoimi krokami”  (Jer.10:23).

  Jehowa Bóg nie po to stworzył aniołów i ludzi aby dominować nad nimi. Czy tak może robić chociażby niedoskonały ziemski ojciec? Spłodzić dzieci a potem rozkoszować się panowaniem nad nimi? Kochając je pragnie aby były mądre, uczy je, ciężko pracuje aby je wykształcić ,ubrać i nawet wyposażyć do samodzielnego startu często budując im dom. Czyżby Jehowa Bóg mniej kochał swoje stworzenia? Wielu tak myśli.

  Spróbujmy skorygować się. Jehowa to Bóg miłości (1J.4:8) . Jego słowo Pismo Święte jeszcze głębiej oddaje zrozumienie posiadanie tego przymiotu przez Boga oddając to przez zwrot Jehowa Bóg to Miłość . Mówiąc, że Jehowa Bóg przejawia miłość jest nie pełnym określeniem On cały jest MIŁOŚCIĄ.

  Zastanawiam się czy my niedoskonali ludzie jesteśmy w stanie pojąć, że ktoś cały jest miłością? Zastanawiam się też czy my w ogóle rozumiemy co to jest miłość?

  Bóg który istnieje wiecznie , my zaledwie chwilkę, On jest naszym Stwórcą ,my Jego stworzeniami ale też jest naszym Ojcem a my Jego dziećmi. Jako Ojciec pokazuje nam jak kochać , chce abyśmy się tego uczyli bo On dokładnie wie, że tylko wówczas będziemy szczęśliwi i tylko tak może pomyślnie rozwijać się, nie tylko nasza Ziemia ale i cały Wszechświat. Apostoł Paweł rozumiał to pisząc „ale miłość będzie trwała wiecznie”.

  On rozumiał, że jest to fundament całego dzieła twórczego Jehowy Boga, ale nie tylko, miłość jest niejako „motorem” działania Jehowy Boga.

  Ludzkość jako całość żyje, nie wiele lat , a pojedynczy człowiek to maleńki pyłek czasowy na przestrzeni wieczności. Mimo to jakże często spotykamy tych którzy „sami lepiej wiedzą co dobre a co złe”.

  Aniołowie którzy być może istnieją miliardy lat , przez te miliardy lat nabywają doświadczenia i uczą się od Jehowy Boga cudownego nauczyciela a myślę, że można użyć takiego określenia, że są zaledwie na obrzeżach mądrości Bożej. A my? Na obrzeżach obrzeży, ale wielu zdecydowanie mówi „ja sam chcę decydować co dobre a co złe”.

  Można powiedzieć że duch pierwszego zbuntowanego anioła mocno zakorzenił się w tych którzy tak mówią.

  Czasami zastanawiam się nad inną sprawą. Skoro po 1000-letnim panowaniu Królestwa Bożego będzie wypuszczony Szatan i wielu zwiedzie a później on  i ci zwiedzeni zginą to czy ziemia będzie dostatecznie napełniona?

  Inne pytanie które mi się nasuwa . Czy podczas 1000-letniego Królestwa Bożego ci co się narodzą nie będą na takim samym etapie jak ci którzy zmartwychwstali ale wcześniej nie znali Jehowy Boga – chyba tak.

  Z jednej strony nasuwają mi się takie pytania a z drugiej strony myślę, że odpowiedz nie jest chyba tak trudna.

  Zobaczmy po 1000-letnim panowaniu Królestwa Bożego ,Szatan uwolniony , załóżmy że zwiódł wielu . Pan Jezus wykonuje wyrok na nim i na tych którzy poszli za nim.

  Zgodnie ze Słowem Bożym Jezus po wykonaniu tegoż wyroku przekazuje władzę Jehowie Bogu i prawdę powiedziawszy nastaje sytuacja taka jaka mogła zaistnieć gdyby Adam i Ewa nie zbuntowali się i powiedzmy ziemia była już w, na przykład 80% zaludniona. Czy byłby jakiś problem?

  Myślę, że w tej pierwotnej sytuacji byłoby trudniej odpowiedzieć na wiele pytań a w tej nowej to chyba o wiele łatwiej.

  Gdyby w tej pierwotnej sytuacji gdy ziemia byłaby już w 80% zaludniona , nastąpił czy to bunt anioła czy jakichś ludzi to nie wiem jak Jehowa Bóg rozwiązał by tą sytuację.

  Może pozwoliłby na niezależny rozwój dwóch systemów aby obserwatorzy mogli wyciągnąć wnioski związane z właściwym i prawowitym zwierzchnictwem.

  W tej nowej sytuacji  myślę, że łatwiej nam zrozumieć co mógłby zrobić Bóg . Myślę, że to samo co  uczyniłby gdyby powiedzmy za milion lat ktoś się zbuntował.

  Jehowa Bóg nie miałby potrzeby tolerować takiego postępowania a wszystkie inne stworzenia byłyby całkowicie przekonane o słuszności takiej decyzji.

  Praktycznie takie wejrzenie w organizm ludzki, istniejącą w nim komunikację międzykomórkową , w tak cudowne współdziałanie tej pojedynczej ,jednej z 60-bilonów komórek dopiero poznano w 6-tysięcy lat po stworzeniu Adama i Ewy.

  W roku 2000 trzej amerykańscy uczeni właśnie za zbadanie i opisanie komunikacji międzykomórkowej otrzymali nagrodę Nobla.

  Można by zapytać czy 6-tysięcy lat temu ona nie działała w organizmach Adama i Ewy? Oczywiście, że działała. Jehowa Bóg już wówczas tak cudownie zaprojektował organizm ludzki włącznie z komunikacja międzykomórkową i jeszcze może z czymś co poznamy dopiero za tysiące lat. Czy można niejako zarzucić Jehowie Bogu, że coś przed nami ukrywa? NIE. To my nie jesteśmy w stanie szybciej pojmować cudowne prawa i dzieła Jehowy. On nas bardzo kocha i na pewno chciałby abyśmy mogli szybciej się uczyć. Czy ziemski ojciec miałby coś przeciwko temu aby jego dziecko w jeden dzień pojęło nauki które ono pobiera powiedzmy przez 20-lat . Nie, ale po prostu jest to niemożliwe i z tym się godzimy.

  Pan Jezus będąc tu na ziemi też rozumiał, że Jego uczniowie mają ograniczoną możliwość pojmowania nowych pojęć ,nauk. W pewnym momencie powiedział do nich tak „miałbym wam wiele do powiedzenia ale nie zrozumielibyście” (Ew.J.16:12).

  Czy to znaczy, że nie chciał im powiedzieć? Ależ nie, bo „nie zrozumielibyście”. Skoro tak, to ze słów „mam wam wiele do powiedzenia” jasno wynika że chciał im powiedzieć.

  Pan Jezus wręcz pragnął aby jego uczniowie jak najszybciej i jak najwięcej poznali Jehowę Boga , jego przymioty , jego zamierzenie , nawet w Ew. Jana 17:3 ( 3 To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa) powiedział że jest to warunek aby móc z Nim i z Jehową Bogiem wiecznie współpracować.

  Jehowa Bóg ma takie same pragnienie , Pan Jezus powiedział „kto mnie poznał to poznał Jehowę Boga”, „ Ja nic nie czynię od siebie lecz tylko to co widziałem u swego Ojca”

  Można by zapytać czy potrzeba było aż 4000-tysiące lat aby przyszedł Mesjasz? TAK.

Zobaczmy czy wszyscy pojęli sens Jego przyjścia. Niewielu. A gdyby przyszedł dużo wcześniej? Aby to lepiej pojąc to zastanówmy się czy możliwe byłoby 2-tysiące lat temu lub 4-tysiące lat temu poznać budowę wszechświata czy budowę naszego cudownego organizmu w takim stopniu jak znamy to dzisiaj?

  Chcąc nie chcąc musimy sobie uświadomić, że to co my odkrywamy po tysiącach lat istnienia ludzkości istniało już od początku świata. Bóg miłości chce abyśmy to poznali, ale On istnieje wiecznie , wiecznie coś czyni . Jak myślimy ile nam potrzeba czasu aby to poznać? Czy dalej myślimy, że Bóg coś przed nami ukrywa. Kiedy czytamy Jego spisane słowo Biblię to wyraźnie widzimy jak Bóg bardzo pragnie ,prosi nas , zapewnia że gotów jest stale pomagać w tym abyśmy poznali Jego i wszystko to co On uczynił.

  Zobaczmy jak piękna perspektywa przed nami , możliwość wiecznego rozwoju, sami możemy regulować tempo tego rozwoju , sami możemy wybierać kierunek naszych zainteresowań, a przy tym mieć ciągłą świadomość, że będzie nas wspierał kochający nas Ojciec , cudowny nauczyciel a w dodatku Bóg i Stwórca  Wszechświata.

  Czy może być coś cudowniejszego?

Zobaczmy jak wiele odkryć jeszcze przed nami. Są to zapewne sprawy o których już wiemy, że istnieją ale ich nie rozumiemy. Ale na pewno jest ogrom spraw które istnieją ale my nie mamy żadnego pojęcia o ich istnieniu. Skoro nie mamy pojęcia o ich istnieniu to nie mamy też potrzeby korzystania z nich.

  Przykład . Czy 1000-lat temu czymś nieodzownym do życia był samochód, samolot, telefon komórkowy, komputer , Internet . Samo zjawisko elektryczności nieznane i wcale aż tak niezbędne do życia. Czy też zjawisko zamiany masy w energię. Jak dzisiaj wyobrażamy sobie życie na ziemi bez tych urządzeń i bez znajomości praw związanych z elektrycznością czy z bezprzewodowym przekazem informacji?

     W dzisiejszych czasach największa zbadana prędkość to prędkość światła , znamy też ciała o największej gęstości , ale już naukowcy odkryli istnienie w kosmosie „czarnych dziur ” – nieprawdopodobnie zagęszczona masa. Zobaczmy dalej.

  Porównując nasz organizm z „wszechświatowym organizmem” to nasuwa mi się wiele pytań na które naprawdę nie jesteśmy ani my ani dzisiejsza nauka odpowiedzieć.

  Chociażby takie w organizmie ludzkim impuls z pojedynczej komórki do układu centralnego przekazywany jest z prędkością światła i zapewne ta prędkość wystarczy aby ten nasz organizm miał odpowiedni czas reakcji (nazywany refleksem)

 Ale co powiedzieć o prędkości przenoszenia informacji w „wszechświatowym organizmie” gdzie pojedyncza komórka to pojedyncza istota a „układ centralny” to  sam Jehowa Bóg. Pytanie. Gdyby prędkość światła była największą prędkością to po jakim czasie nasza prośba mogłaby dotrzeć do Jehowy Boga? Możliwe że potrzeba byłoby wielu miliardów lat. Gdyby do tego dodać czas przesyłu polecenia od Jehowy do Jezusa do aniołów , do niewolnika wiernego aby podał pokarm na czas słuszny to musielibyśmy już teraz żyć prawie wiecznie aby jedna nasza prośba była wysłuchana i załatwiona.

  Zapewne tak jak 6000-lat temu ludzie nie mieli pojęcia o prędkości światła, myślę że my tak teraz nie mamy pojęcia o prędkości nazwijmy ją „prędkością myśli”

  Słowo Boże Biblia mówi tak „nim zdążymy wypowiedzieć nasze myśli to Jehowa Bóg już o nich wie” to znaczy, że już dotarła, mało tego nim wypowiemy to już może dotrzeć do nas działanie Jehowy Boga. W takim razie z jaką prędkością przesyłane są informacje a nawet działania Jehowy?

  Myślę, że może za miliony a może miliardy lat będziemy mogli to poznać . Jestem przekonany, że nasz kochany Ojciec , Bóg miłości chce abyśmy to poznali ale już z naszego doświadczenia wiemy, że na to potrzeba czasu.

  Gdyby rodzice bardzo pragnęli aby ich niemowlak był mądry jak naukowiec to wiedzą, że na to potrzebny jest czas. Najczęściej bywa tak, że rodzice to rozumieją i cierpliwie pouczają  je, gorzej jest z cierpliwością i zrozumieniem ze strony niemowlaków.

  Czy można wyobrazić sobie lepsze rozwiązanie? Kiedy się tak rozmyśla to cisną się słowa które wypowiedział sam Bóg „wszystko co stworzył było bardzo dobre” chce się dopowiedzieć , że będzie bardzo dobre po wieczne czasy.

  Chciałbym tu jeszcze w świetle wolnej woli poruszyć sprawę jaką jest symboliczne serce, dusza, umysł. W (Ew.Mat.22:37) powiedziano „‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem’.  Ale to może w innych omawianych tematach    

 

 powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  49

Temat następny    Link  52,53,54