52. Drugie zmartwych... 53. Dzieła twórcze Jehowy Boga 54. Jak spojrzeć na dawanie życia

          52.  Drugie  zmartwychwstanie       

    Wielu dziś zastanawia się jak to będzie przy zmartwychwstaniu?

Często zachwycamy się radosnymi ilustracjami jak to zmarli członkowie rodzin powracają z grobu. Zapewne tak będzie wyglądać w przypadku osób które kochamy, powiedzmy mąż, żona, dzieci  czy nasi bracia. Z drugiej strony wiemy że śmierć jednego z małżonków rozwiązuje małżeństwo.

  Myślę że wiele jest spraw nad którymi można się zastanawiać, nie są już małżeństwem a załóżmy że zmartwychwstaną ich małoletnie dzieci, kto się będzie nimi zajmował, kto będzie je pouczał?

  Pan Jezus będąc na ziemi gdy Go pytano jak to będzie ze zmartwychwstaniem i podano przykład kobiety która miała siedmiu kolejnych mężów którzy zmarli i zapytano. Czyją żoną będzie po zmartwychwstaniu?

  Wydaje mi się że trudno było im wytłumaczyć w całości aby pojęli ten temat. Dlaczego?

Odpowiedz Pana Jezusa była jak najbardziej odpowiednia, nie mniej może trudna do zrozumienia.

  Dlaczego tak myślę? Otóż ówcześni Żydzi (przynajmniej część) wierzyli w zmartwychwstanie przy końcu tego systemu i to zmartwychwstanie w ciele tu na ziemi.

Myślę, że nie pojęliby gdyby Pan Jezus tłumaczył im o dwojakim zmartwychwstaniu, w ciele tu na ziemi i duchowym w niebie jako członków rządu Królestwa Bożego. (było to coś nowego co wyłoniło się dopiero z przyjściem Jezusa Chrystusa)

  Myślę, że wiele wypowiedzi Pana Jezusa miało być zrozumiane dopiero w późniejszym czasie. Zawsze jest tak, że  sprawy związane z zamierzeniem Bożym są jasno zrozumiałe dopiero w odpowiednim czasie, w czasie gdy mają być zrozumiałe przez dane pokolenie.

Zobaczmy czy ktoś rozumiał wypowiedz zanotowaną w Księdze Rodzaju 3:15 15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”.

w czasie gdy została wypowiedziana. Jestem przekonany, że nawet aniołowie nie wiedzieli na czym polega jego spełnienie. Ktoś zapytałby to po co było wówczas wypowiedziane ?

Myślę, że po to aby dać nadzieję , wyjścia z beznadziejnej sytuacji.

  Wypowiedz z Księgi Rodzaju 3:15 świadczyła, że Jehowa Bóg nawet w tak trudnej sytuacji panuje nad całością a wypowiadając te słowa dodał pokrzepienia tym którzy Mu ufają aby oczekiwali na cudowne rozwiązanie.

  Myślę, że z każdym proroctwem jest podobnie, z racji tego że realizacja zamierzenia Bożego trwa wiele pokoleń , nie ma potrzeby aby wcześniejsze pokolenia rozumiały to co dotyczy następnych pokoleń.

  Czy wyobrażamy sobie, że powiedzmy dziesięć pokoleń wstecz mogło być jasne światło tego co rozumiemy w czasie końca. Że najpierw ma być głoszona dobra nowina na świadectwo, że zbliża się upadek Babilonu Wielkiego.

  Jehowa Bóg wie, że wszystko ma nastąpić w odpowiednim czasie. Czy 500-lat temu słudzy Jehowy mogli jasno rozumieć słowa z Ew.  Mateusza 24:14, 14 I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec.

 chyba nie, bo byłoby to dla nich wyrokiem śmierci w płomieniach inkwizycji.

  Jehowa Bóg dopuszcza pewne sytuacje aby dokładnie zbadać ludzi ,ich pobudki działania, ich faktyczny stan serca

  Zobaczmy jak to zrobił w przypadku Faraona . Miał on wiele sposobności aby poznać moc Jehowy zamiast uszlachetnić swoje serce to je zatwardział.

  Kananejczycy, nim Izraelici mieli w imieniu Jehowy wykonać na nich wyrok to Jehowa Bóg pozwolił im pokazać co mają w sercach. A co oni czynili , zwyrodnieli się moralnie  a nawet swoje dzieci rzucali do ognia jako rzekomą ofiarę dla Boga.

  Jehowa Bóg mówi, że nawet na myśl nie przyszło mu coś tak okropnego.

Musimy zrozumieć, że to Jehowa  Bóg realizuje swoje zamierzenie a w naszym życiu może być realizowana tylko cząstka tego Bożego planu.

  Nie powinniśmy się gorszyć tym, że czegoś nie rozumiemy do końca. Może tak być, że to ja czegoś nie rozumiem – dobrze jest to zbadać.

  Myślę, że nasze pokolenie i tak jest szczególnym pokoleniem gdyż zbliża się zakończenie naprawy błędu jaki popełnili Adam i Ewa, że możemy wejrzeć jak konsekwentnie realizowany jest plan naprawy – od czasu buntu Adama i Ewy po czas dzisiejszy.

   Z racji tego, że są to czasy końca mamy szczególny przywilej poznać i rozumieć proroctwa które już niebawem się spełnią, można powiedzieć, że jesteśmy szczególnym pokoleniem.

  Patrząc wstecz to myślę, że też takim szczególnym pokoleniem było pokolenie w którym nastąpił przełom w realizacji planu Bożego, a było to pokolenie gdy przyszedł Syn Boży i złożył swoje życie za rodzaj ludzki.

  Pokolenie to mogło naocznie widzieć  spełnienie wcześniejszych proroctw, dowód wielkiej miłości ze strony Boga. Dlatego poznając zamierzenie Boże miejmy ufność do Boga ale zarazem cierpliwość gdy czegoś nie rozumiemy do końca.

  Czasami ktoś pyta . Czy zmartwychwstały (a) mąż (żona) będzie moim (moją)  mężem (żoną)? Czy po Armagedonie będą wydawane na świat dzieci? A może będą wydawać na świat dzieci małżeństwa które razem przeżyją Armagedon?

  Trudno mówić o dokładnym przebiegu zamierzenia Bożego np. po Armagedonie. Niemniej nie jesteśmy w całkowitej niewiedzy co do tej sprawy. Zapewne Bóg nie ma nam za złe, że o to pytamy, że o tym rozmyślamy. Myślę, że jest to całkiem na miejscu rozmyślać o zamierzeniu Bożym co do ludzkości a nawet mocno wskazane.

  Ważne abyśmy to robili z pełnym zaufaniem do Jehowy naszego Boga. Żebyśmy ciągle widzieli wielką miłość z Jego strony, żebyśmy umieli skorygować się gdyby to nie było po naszej myśli. Czyniąc tak zapewne zaznamy ogrom szczęścia w realizującym się planie Jehowy , On właśnie tego pragnie dla nas.

  Jako niedoskonali ludzie nawet w marzeniach nie potrafimy doścignąć tego co Jehowa Bóg przygotował dla tych którzy Mu ufają.

  Weźmy przykład gdybyśmy nie widzieli naszej pięknej ziemi, cudownej przyrody, cudownych stworzeń, czy potrafilibyśmy sobie to wszystko wyobrazić nie widząc wcześniej tego? Myślę, że tak samo będzie gdy Bóg zrealizuje swój plan usuwając skutki grzechu.   

  Wracając do poprzednich myśli dotyczących zmartwychwstania po Armagedonie, sprawa małżeństw, sprawa wydawania potomstwa – myślę, że może wyglądać następująco.

  To co Pan Jezus powiedział gdy go pytano „którego z tych siedmiu mężów będzie żoną” Pan Jezus dając odpowiedz miał na uwadze tych którzy po zmartwychwstaniu wejdą w skład rządu Królestwa Bożego.

  Dlaczego tak myślę? Pan Jezus powiedział, że po zmartwychwstaniu nie będą się żenić ani za mąż wydawać , że będą jako aniołowie. Tak zapewne będzie wyglądać sprawa z tymi którzy zmartwychwstaną do życia duchowego i będą podobni w swej naturze do aniołów .

  Zapewne Pan Jezus dobrze rozumiał, że ci co Go pytali myśleli o zmartwychwstaniu tu na ziemi. Myślę, że trudno było im to wówczas prostować ale Pan Jezus wiedział, że z chwilą jego śmierci najpierw będzie kompletowane grono 144000 i że wielu z jego obecnych słuchaczy wejdzie w skład tego grona , chociaż oni sami jeszcze tego nie rozumieli.

  Pan Jezus przy pewnej okazji mówił im, że nie może im wiele mówić , bo i tak by nie pojęli, a myślę, że nawet na ówczesny czas nie było potrzeby aby uczniowie dokładnie rozumieli, że będzie zmartwychwstanie w ciele duchowym i w ciele ludzkim.

   Dzisiaj gdy mamy większe światło, większe zrozumienie z racji spełniania się poszczególnych przedsięwzięć Jehowy Boga możemy bardziej wnikać w ten temat.

  Zastanawiam się czy nie może być tak. Małżeństwo ma moc prawną do chwili śmierci jednego z małżonków. Z chwilą śmierci jednego z małżonków , małżeństwo przestaje istnieć. Myślę, że po Armagedonie gdy będzie następować zmartwychwstanie z radością możemy oczekiwać na zmarłego wcześniej współmałżonka , ale to czy nadal będziemy mogli stanowić małżeństwo będzie zależeć od wielu czynników.

  Po pierwsze , czy nie jesteśmy już w nowym związku małżeńskim i w tym nowym przeżyliśmy Armagedon . Po drugie jeśli nawet nie jesteśmy w nowym związku to czy ja lub zmartwychwstały współmałżonek chce abyśmy znowu stanowili małżeństwo, dlatego że już nie jesteśmy małżeństwem.

  Myślę, że jeśli nie jesteśmy w innym związku i dalej pragniemy tworzyć małżeństwo ze zmartwychwstałym byłym współmałżonkiem to nie będzie przeszkód aby być małżeństwem i być może wydawać potomstwo na świat. Tak samo jak ci co nie byli w związku małżeńskim a będą mieć takie pragnienie  że będą mogli tworzyć rodziny i brać udział w realizacji Bożego zamierzenia z Księgi Rodzaju 1:28. 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.

    Myślę, że realizacja tego zamierzenia Bożego z Księgi Rodzaju 1:28 będzie przebiegać następująco.  

  Będzie następować zmartwychwstanie sprawiedliwych i nie sprawiedliwych, ci którzy nie będą wzrastać w wiedzy i mądrości Bożej powiedzmy że nie przeżyją 100-lat (tak można wnioskować ze Słowa Bożego i wyjaśnień jakie jest zawarte w. Strażnicy z 15.08.2010r. str.31 koniec ak.13 „Natomiast zatwardziali grzesznicy zostaną niejako odcięci, i to, choćby mieli sto lat Izaj.65:20”) a oprócz z martwych wzbudzania będą też rodzić się dzieci. Myślę, że zarówno one jak i ich rodzice będą podlegać podobnym kryteriom jak ci zmartwychwstali .

  Gdy dobiegnie 1000-lat rządów Królestwa Bożego zostanie uwolniony Szatan.

Cała ludzkość będzie już doskonała i będzie w takim stanie jak Adam i Ewa przed popełnieniem grzechu i wówczas wszyscy zostaną poddani próbie takiej jak Adam i Ewa

  Biblia mówi, że wielu jeszcze zostanie zwiedzionych . Może ktoś się zastanawia, że skoro pod koniec 1000letniego Królestwa Bożego wielu będzie zwiedzionych to dlaczego ta historia nie miałaby się powtórzyć powiedzmy za kolejne tysiąc czy milion lat?

  Jestem przekonany, że tak nie będzie gdyż pod koniec 1000-letniego Królestwa będzie wiele osób które osiągną doskonałość ale nie byli wypróbowani .(Ci co się urodzili po Armagedonie i ci zmartwychwstali)

  Myślę, że mogą też być przypadki, że nawet ci którzy byli doświadczani odstąpią, ale duże prawdopodobieństwo, że takich nie będzie.

  Nasuwa mi się taka myśl, pytanie a zarazem satysfakcjonująca mnie odpowiedź.

Skoro pod koniec 1000-letniego Królestwa , Szatan jeszcze wielu zwiedzie i oni zginą , to ziemia nie będzie jeszcze napełniona bo inaczej przed zwiedzeniem byłaby przepełniona.

Skoro tak to aby zrealizowało się zamierzenie Boże zapisane w Księdze Rodzaju 1:28 to jeszcze po 1000-letnim Królestwie, po ostatecznym wykonaniu wyroku na Szatanie i tych których on zwiedzie będą na świat wydawane dzieci. Jeżeli tak to ktoś może zapytać czy one dorastając nie zbuntują się . Mają wolną wolę a przecież nie były poddawane próbie.

  Jestem przekonany, że się nie zbuntują. Dlaczego? Nie będzie nikogo kto zwodziłby a jednocześnie był tak przebiegły i doświadczony jak Szatan. Nowonarodzeni będą w sytuacji takiej jak Adam i Ewa w czasie gdy anioł któremu Jehowa Bóg powierzył pieczę nad ziemią a on jeszcze się nie zbuntował.

  Wiadomo że nowonarodzeni nie będą mieć doświadczenia życiowego (bo je się nabywa żyjąc i słuchając rad kochającego nauczyciela) .W takiej sytuacji byli też Adam i Ewa ,dali się zwieść zbuntowanemu ale doświadczonemu stworzeniu. Co jeszcze, Szatan był wewnętrznie przekonany że jeśli on ma rację to Bóg nie ma podstawy go zniszczyć, takie przekonanie wszczepił doskonałej ale nie doświadczonej pierwszej parze ludzkiej.

  Wróćmy do tej sytuacji po 1000-letnim Królestwie kto tam będzie. Na ziemi wszyscy doskonali ludzie ale jedni z większym doświadczeniem życiowym inni z mniejszym a niektórzy co prawda doskonali ale całkowicie bez doświadczenia niczym Adam i Ewa zaraz po stworzeniu.

  W niebie wyłącznie lojalni pełni miłości do Jehowy i do ludzi aniołowie.

  Dlaczego jestem przekonany, że historia się nie powtórzy bo – po pierwsze nie będzie już przebiegłego doświadczonego zwodziciela. Po drugie istniejące wszystkie stworzenia duchowe to istoty głęboko przekonane co do słuszności zwierzchnictwa Jehowy Boga.

  Wszyscy zarówno w niebie jak i na ziemi będą znać dokładnie historię jaka rozegrała się poczynając od buntu jednego z aniołów , jego sposób zarządzania , cierpienia ludzkości pod jego metodami zarządzania i jak Jehowa Bóg miłości rozwiązał tą sprawę.

  Każda rozumna istota w niebie i na ziemi będzie doskonale rozumieć, że powtórki nie będzie , że Bóg miłości nie pozwoli aby jakiekolwiek Jego stworzenie cierpiało.

  Słowo Boże często podkreśla, że gdy boleją Jego stworzenia to i Jehowa boleje.

  Jestem głęboko przekonany, że nawet za bilion lat  gdyby ktoś z aniołów  lub ludzi się zbuntował  (możliwość taka istnieje bo każde z tych stworzeń ma w dalszym ciągu wolną wolę) to „powtórki” nie będzie. Czy już dziś jesteś głęboko o tym przekonany?

   Jeżeli takie rozmyślania budują nas w wierze , pomagają bardziej przybliżyć się do Jehowy Boga to rozmyślajmy.

  Wydaje mi się, że w tych rozmyślaniach o zamierzeniu Jehowy Boga dobrze jest rozmyślać konstruktywnie . Co mogę już dziś zrobić abym mógł być bardziej przydatny zarówno obecnie jak i w nowym porządku, od tego też będzie zależeć czy jesteśmy szczęśliwi. Czy umiem zaznawać szczęścia z dawania już teraz?

  Człowiek który umie dawać siebie innym jest już bardzo szczęśliwym, inni wręcz pragną przebywać z takim człowiekiem.

  Jeżeli wypracuję taki sposób na życie wówczas nie ma obaw czy ktoś mnie zechce w nowym porządku , czy zechce mnie były mąż czy żona.

  Gorzej gdy nie umiemy siebie dawać, zapewne już dziś trudno abyśmy zaznawali prawdziwego szczęścia. Może dziś ktoś po prostu musi przebywać z nami a co będzie w nowym porządku gdy nie będzie musiał?

  Czy umiemy już dzisiaj kochać innych , czy mamy przyjaciół? Jeżeli tak , to kto jest moim przyjacielem? Czy są to ludzie którzy kochają Jehowę ?

  Wyobraźmy sobie już nowy porządek , czy wyobrażamy sobie, że oni są w dalszym ciągu naszymi przyjaciółmi?

  Myślę, że to są ważne tematy do rozmyślania gdyż pobudzają nas do konstruktywnej pracy nad sobą i nad swoim szczęściem.

  Jehowa Bóg chce abyś był szczęśliwy i bardzo chce ci pomagać . On nas stworzył i wie kiedy możemy doznawać w pełni tego uczucia, natomiast nasze sposoby działania często są nasączone egoizmem, pychą i dlatego doprowadzają, że już dzisiaj jest trudno być nam szczęśliwymi.

  Jehowa Bóg nie zmieni tego w cudowny sposób , musimy to wypracować , On może nam pomóc, ale my musimy bardzo chcieć dać sobie pomóc.

  Jehowa Bóg cudownie nas uzdrowi z ułomności fizycznych , bo to jakże często jest niezależne od nas. Wyobraźmy sobie doskonałych fizycznie i duchowo w pełni ufających Jehowie . Czy taki ktoś może być nieszczęśliwy czy jest to możliwe?

 powrót    Spis treści    Strona główna

 

   53. Dzieła twórcze Jehowy Boga

 Ludziom dano cudowne możliwości  poznawania  i zachwycania się dziełami Jehowy. Człowiek otrzymał również  możliwość uczenia się nowych rzeczy. Posiada zdolności  twórcze, ma możliwości  wyciągania wniosków  z tego co obserwuje. Obserwując jakieś zjawisko  potrafi i ma wszczepioną potrzebę wytłumaczenia, zbadania dlaczego ono tak przebiega, jakie prawa nim rządzą i jak to prawo można wykorzystać w innych dziedzinach  aby ułatwić sobie życie – jest to cudowna praca twórcza.Jest stworzony na obraz i podobieństwo swojego STWÓRCY . Kiedy jako ludzie obserwujemy różne twory Jehowy ,różne żywe stworzenia ,obserwujemy różne zjawiska to wpadamy w zachwyt –jak cudowny ,wspaniały, potężny jest Stwórca  tego wszystkiego.

    Gdy czytamy (Rodz. 1 : 31)  sam Bóg stwierdził że to wszystko było bardzo dobre.

   A jak jest z człowiekiem i aniołami ? Wszelkie zło jakie istnieje na świecie ma przyczynę w zbuntowanym aniele i zbuntowanym  A. i E.

 Czyży aniołowie  i ludzie byli źle  stworzeni ? Gdy czytamy ( Rodz. 6:5) to wygląda że Jehowa Bóg żałował  że uczynił ludzi na ziemi  i bolał w swym sercu.

 Czy można by  powiedzieć że Jehowa Bóg  źle stworzył aniołów i ludzi ? W żadnym wypadku .A zatem gdzie tkwi błąd ? Zarówno aniołowie jak i ludzie to stworzenia zupełnie inne od wszelkich innych stworzeń.

 Wszelkie inne stworzenia otrzymały niejako program swego działania – instynkt   w tym przypadku wszystko jest zgodne z tym co zamierzył Bóg i ( Rodz.1:31) całkowicie  się spełnia.

 A jak wygląda sprawa z aniołami i człowiekiem ?

 Jehowa Bóg w swej przeogromnej miłości zapragnął stworzyć istoty sobie podobne –istoty posiadające wolną wolę , istoty które będą niejako współpracowały z Nim ,istoty z którymi Jehowa Bóg niejako podzielił się tym co On uczynił aby mogły z Nim  współpracować a nawet współtworzyć, świadome swego istnienia  i istnienia ich Stwórcy.

Dając wolną wolę aniołom i ludziom oznacza to że, stworzenia te same mogą decydować jak postępować – inaczej nie można  rozumieć wolnej woli.

 Jehowa Bóg mógł stworzyć aniołów i ludzi że robili by tylko to co dobre ale wówczas stworzenia te przypominały by już istniejące stworzenia – zwierzęta .

 Jehowa Bóg dając wolną wolę zarówno aniołom jak i ludziom w pewnym sensie ryzykował że stworzenia te nie zawsze będą chciały uznawać za dobre to co według Niego było dobre.

 Miłość Jehowy była silniejsza niż obawa przed ryzykiem.

 Jego mądrość , moc gwarantowała że nawet nieposłuszeństwo nie pokrzyżuje Jego zamierzenia , prawa które ustanowił  gwarantowały  że jest w stanie w każdej  sytuacji zapanować  nad biegiem spraw i to w duchu miłości .

 Nic i nikt  nie jest w stanie przeszkodzić w zrealizowaniu zamierzenia Jehowy Boga –chociażby tej części jaką jest zaistnienie cudownej rodziny duchowej  czyli aniołów  i jaką jest uczynienie ziemi pięknym rajem zamieszkałym przez współgospodarzy tej ziemi – cudowne istoty ludzkie. 

   Z  historii  jak i z obserwacji tego co dzieje się na ziemi wiemy że nastąpiła pewna komplikacja  w bezproblemowym  realizowaniu cudownego zamierzenia Bożego.

 Komplikacja ta wynikła właśnie z tego że aniołowie i ludzie otrzymali wolną wolę - może inaczej , nie z tego że otrzymali wolną wolę ale z tego że posiadając ją podjęli niewłaściwą decyzję.

   Czy w ten sposób pokrzyżowali zamierzenie Jehowy Boga?  NIE – Jehowa Bóg na pewno je zrealizuje .(Izajasza 14:27 27 Skoro Jehowa Zastępów postanowił, któż może to udaremnić? A jego ręka jest wyciągnięta i któż może ją cofnąć?); 55:11 (11 tak też będzie z moim słowem, które wychodzi z moich ust. Nie wróci do mnie bezowocne, lecz uczyni to, w czym mam upodobanie, i pomyślnie spełni to, z czym je posłałem.)

 Jehowa Bóg pozwolił zbuntowanym  stworzeniom pójść własną drogą  - przecież  dał im wolną wolę . Pozwolił im niejako by spożywali  owoce tego co siali.

 Dlaczego to trwa tak długo? Czy Jehowa Bóg nie wiedział że takie będą owoce buntu? Czy nie mógł  ich  od razu zniszczyć? Otóż bardzo dobrze wiedział  i nawet przepowiedział na długo do przodu jaki będzie efekt  ich wyboru , jakie cierpienia będą zaznawać . Dlaczego w takim razie dopuszcza istnienie tego niegodziwego świata?

 Przyczyn jest kilka po pierwsze – tej sprawie przyglądały się całe zastępy aniołów , one nie miały takiego rozeznania jak Bóg , one ufały Jehowie ale Jehowa Bóg chciał aby one obserwując postępowanie zbuntowanych stworzeń i postępowanie Jehowy Boga ich Stwórcy jeszcze bardziej ugruntowały się w miłości do Jehowy jako Boga pragnącego szczęścia swoich stworzeń

 Myślę że w przypadku aniołów ten okres realizowania swoich planów przez zbuntowane stworzenia może mógłby być krótszy? Na początku  gdy Bóg stworzył A. i E. zbuntował się jeden anioł później  przed potopem grupa aniołów które zapragnęły współżyć z córkami ziemskimi  

 Był jednak jeszcze inny problem . Na ziemi jedynymi stworzeniami ludzkimi byli A. i E. Szatanowi udało się ich skłonić do buntu czyli obrania niezależnej drogi. Wiadomo że ich potomstwo nie mogło być doskonałe bez skazy. Nigdy nie może być tak aby stworzenie grzeszne niejako ze skazą dało życie stworzeniu  bez skazy bezgrzesznemu.

 Szatan o tym wiedział i niejako butnie zarzucał Bogu że nikt z ludzi nie będzie Go słuchał  a postara się też aby ( nie zbuntowani ) aniołowie -   wierni Jehowie też przyznali mu rację.

 Szatan stawiając ten zarzut nie rozumiał potęgi miłości  jaka jest w Jehowie, on nie rozumiał że Jehowa Bóg jest  miłością . Zanim zbuntował się też w pełni tego nie pojmował  - ale miał okazję uczyć się tego cudownego przymiotu  od swego Stwórcy . Z chwilą buntu nie dość że przerwał  naukę to wręcz  cofnął się w miłości i zastąpił ją samolubstwem ,egoizmem , pychą.  W swoim rozumowaniu był przekonany że skoro zwiódł A. i E. to ich potomstwo też będzie należeć do niego bo będzie zrodzone przez grzesznych rodziców. Szatan nie pojmował mądrości i potęgi  miłości jaką dysponował Jehowa Bóg

 Można by powiedzieć że w swej krótkowzroczności był pewien że to on ma rację , a skoro ma rację to zwiedzie też pozostałych aniołów , że to tylko kwestia czasu.

 Jehowa Bóg zapewne bolał nad tym jak mówi (Rodz. 6:5)

 powrót    Spis treści    Strona główna

 

 54.  Czy może tak być?  Z  dawaniem początku istnienia nowemu życiu i dalszych możliwościach w tym życiu.

   Wszyscy wiemy, że człowiek jest taki a nie inny bo zgodnie z Rzym.5:12(12 Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..) grzech Adama i Ewy wszedł na wszystkich ludzi.

   Może zastanawiamy się, co spowodował ów grzech w organizmie ludzkim? Myślę tak, że grzech to przyjęcie nieprawidłowego programu korzystania z życia nas jako człowieka.

   Bóg stwarzając Adama i Ewę uczynił ich tak, że zarówno człowiek zewnętrzny jak i wewnętrzny był doskonały. 

  Człowiek zewnętrzny (wszystkie jego członki) idealnie sprawny, bardzo czule reagujący na układ centralny.

   Co spowodował grzech? Popatrzmy na to nie w kategorii, że Bóg karze. Bóg jest miłością, On nie ma potrzeby karać. On wszystko stworzył dobrze, doskonale.

   Jego doskonałe rozeznanie, moc, miłość sprawiło, że gdy „coś” „ktoś” nie będzie funkcjonować według Jego założenia to samo się unicestwi (Jehowa nie musi dodatkowo ingerować). A kiedy taka ingerencja była potrzebna. Myślę, że  wówczas gdy zbuntowani aniołowie chcieli wywrzeć przemożny wpływ na życie innych stworzeń. Druga taka ingerencja (konieczna) ze strony Boga będzie miała miejsce w Armagedonie, kiedy to wszystkie systemy polityczne i religijne zakończą swoje działanie.

   Ktoś powie, że takich ingerencji ze strony Boga było więcej. Ale jestem przekonany że tamte ingerencje były jedynie pouczającym przykładem dla sług Jehowy (takie jak zniszczenie Sodomy i Gomory, zniszczenie faraona wraz z jego armią czy też wygubienie armii Asyryjskiej w liczbie 185 000 żołnierzy). W moim zrozumieniu to jedynie Potop, Armagedon i unicestwienie Szatana wraz z demonami to jedynie dodatkowe ingerencje ze strony Boga których wprowadzenie przez Jehowę było i jest niezbędne aby Boże zamierzenie było całkowicie zrealizowane.

   Bóg nigdy nie dozwoli aby Jego jakieś zbuntowane stworzenie zniszczyło jakiś inny rodzaj Jego stworzeń. Natomiast pozwala aby bunt-grzech rozumnego stworzenia odbił się na życiu tych stworzeń i to nie jako kara Boża lecz jako konsekwencja buntowniczej decyzji.

   Miłość Boża nakazywała Bogu-miłości ostrzec przed obraniem takiej drogi, ale z racji przyznania tym stworzeniom wolnej woli, nie zabraniał w obraniu takiej drogi. Myślę, że nie powinno to sprawiać nam zbytniej trudności w zrozumieniu tego.

   Wiemy, że każde urządzenie, a im bardziej skomplikowane tym bardziej winniśmy przestrzegać instrukcji jego użytkowania. Na przykład otrzymując do użytkowania super nowoczesny, skomputeryzowany samolot, czy odważylibyśmy się eksploatować go nie wg. instrukcji producenta, a według tego „sam decyduj co dobre a co złe”. Czy obierając tą drugą drogę i gdy dochodzi do tragedii, czy to oznacza, że producent nas ukarał? NIE.

   Samolot był nasz, mieliśmy wolną wolę jak go użytkować, sami nie mieliśmy żadnego doświadczenia w korzystaniu z takiego samolotu, nie mieliśmy żadnej wiedzy jak jest zbudowany i jak współpracują jego poszczególne zespoły.

   Producent w trosce o nasze bezpieczeństwo ostrzegł nas abyśmy przestrzegali i to w sposób absolutny instrukcji obsługi, ale on nam go „sprzedał” i my użytkując mieliśmy możliwość postąpić tak lub inaczej.

   Myślę, że podobnie wyglądała sprawa w przypadku Adama i Ewy. To, że zaczęli się starzeć i umierać wcale nie było karą Bożą, to był wynik podjęcia decyzji, że „sami będziemy decydować co dobre a co złe”.

   Skutki tej decyzji to jedynie konsekwencja braku wdzięczności (za tak cudowny organizm) i chęć bycia niezależnym. W rezultacie wpadli pod uzależnienie się kogoś kto uniezależnił się od Boga miłości i pragnął samolubnie sprawować władzę.

   Rozpatrując człowieka jako cudowne stworzenie składające się z człowieka zewnętrznego i wewnętrznego to. Skażenie grzechem w pierwszej kolejności skaziło człowieka wewnętrznego, to człowiek wewnętrzny dopuścił się wymówienia posłuszeństwa swemu Stwórcy.  Co dalej?

   Skażony człowiek wewnętrzny to w pierwszej kolejności najprawdopodobniej skażone symboliczne serce, bo umysł może  jeszcze nie. Adam z Ewą nie utracili od razu rozeznania; bo ukryli się, tłumaczyli się – a więc wiedzieli że zrobili nie tak jak tego wymagał Bóg. Można powiedzieć, że od tego momentu zaczęła się psuć komunikacja pomiędzy umysłem a symbolicznym sercem.

   Jestem przekonany, że zarówno symboliczne serce, umysł (odpowiedzialny za rozeznanie) i układ centralny (odpowiedzialny za sterowanie komunikacją międzykomórkową naszego organizmu) znajdują się w naszym mózgu.

   Gdy nastąpiła rozbieżność pomiędzy symbolicznym sercem a umysłem to sumienie wydało przykry głos (Adam z Ewą zaczęli się ukrywać, usprawiedliwiać, bo trudno było im już żyć normalnie) .

   Adam z Ewą jako doskonali ludzie, gdy zgrzeszyli nie mogli już powrócić do stanu jaki mieli przed buntem. Chociażby dlatego, że uruchomili to co jest zawarte w Rodz.2:17. Ciągle słyszeli przykry głos sumienia i aby żyć dalej w miarę „normalnie” musieli zagłuszyć ten przykry głos i już stale podejmować spaczone decyzje. Można by powiedzieć, że od tego momentu ich układ centralny coraz bardziej się przestawiał w kierunku degeneracji gdyż był sterowany coraz bardziej zdegenerowanym sercem i degenerującym się umysłem.

   Układ centralny który jest odpowiedzialny (sterując poprzez komunikację międzykomórkową) za podejmowane przez nas czynności zarówno te na które mamy wpływ na zewnątrz jak i na te na które świadomie nie mamy wpływu w wewnątrz naszego organizmu.

   Na zewnątrz to poprzez komunikację międzykomórkową kierowanie naszymi nogami (gdzie i kiedy iść), rękoma (brać czy dawać), oczami (co i kiedy będę oglądał) itd.

   Wewnątrz to poprzez komunikację międzykomórkową sterowanie całym organizmem, aby on sprawnie funkcjonował.

   Ale jak wiemy z tytułu nieposłuszeństwa nastąpiło zakłócenie, człowiek wewnętrzny przyjął inne zasady działania jak te które dał mu jego Stwórca.

   Co następuje? Jak ten grzech, to nieposłuszeństwo zaczyna (oprócz tego, że na zewnątrz są złe skutki działania) niszczyć nasz organizm, czyli tego zewnętrznego człowieka, że on zaczyna starzeć się i umierać.

   Powiedziałbym, że powstaje pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne. Częściowo zdegenerowany człowiek wewnętrzny wpływa degenerująco na człowieka zewnętrznego, ten z kolei realizując te wskazania wpływa degenerująco na człowieka wewnętrznego.

   Myślę, że taki proces szybko by się pogłębił i zniszczył człowieka zewnętrznego i upodlił wewnętrznego, ale to miłość Jehowy spowodowała, że w naszym organizmie został zamontowany niejako hamulec tej szybkiej degeneracji a jest nim nasze sumienie.

   Właśnie ono to wydaje przykry głos gdy proces tej degeneracji przybiera szybkie rozmiary (niejako gdy szybko postępuje).

   Nie wiem jak to jest w przypadku Szatana, myślę że istoty duchowe nie otrzymały takiego zabezpieczenia, że im było ono nie potrzebne.

   Szatan robi wszystko aby w człowieku też wyeliminować ten instrument jakim jest sumienie. Zapewne to, że człowiek je posiada i że ono często się odzywa, to Szatan niejako musi się dodatkowo napracować aby je znieczulić, wygłuszyć czy też nawet wyłączyć.

   Jestem przekonany, że gdy mu udaje się uczynić, to u osobnika takiego, to sprzężenie zwrotne pomiędzy zdegenerowaniem człowieka wewnętrznego a człowiekiem zewnętrznym (jego czynami) w sposób lawinowy potęguje się doprowadzając do tego, że ten ktoś w krótkim czasie staje się „bestią”.

   Jeżeli taki ktoś jest jednostką wpływową to przyczynia się to do rujnowania zarówno człowieka wewnętrznego jak i zewnętrznego ludzi którzy są pod jego wpływem lub wręcz podlegają jemu.

   Przykład. Ci wpływowi niszczą środowisko, produkują skażoną żywność, nie dbają o zdrowe warunki pracy, czy też przez takie czy inne warunki ekonomiczne sprawiają, że ktoś żyje w ciągłym stresie.

   Takie sytuacje sprzyjają osłabieniom organizmu, powstaje wiele nowych schorzeń które to pozostawiają ślad w zapisie genetycznym.

   Zastanówmy się czy Bóg jest stroną w tej sprawie? Czy to On spowodował, że tak powszechne są choroby układu krążenia, nerwice, choroby psychiczne, nowotworowe itd., wszystko to przechodzi do zapisu genetycznego naszego człowieka zewnętrznego.

   Podsumowując tą sprawę to jesteśmy zdegenerowani zarówno człowiek zewnętrzny jak i wewnętrzny.

   A jak się ma sprawa wyzwolenia z tej okropnej niewoli? Jak się ma sprawa z każdym nowym życiem, gdy daje je dawca życia Jehowa Bóg gdy rozpoczyna istnienie nowa istota?

   Na samym początku Bóg stworzył Adama i Ewę. Tego zewnętrznego człowieka ulepił ze składników ziemi („z gliny”) i tchnął w niego życie, powiedzmy że uruchomił jego mózg (który jest siedliskiem umysłu, symbolicznego serca i układu centralnego) a tym samym ożywił człowieka wewnętrznego. Człowiek wewnętrzny poprzez układ centralny, poprzez komunikację międzykomórkową zadbał o to aby mógł funkcjonować człowiek zewnętrzny.

   Jehowa Bóg zobowiązał się niejako poprowadzić Adama i Ewę („wychować”, pomóc im nabyć rozeznania w tym co On uczynił, pomóc poznać prawa i zasady jakie funkcjonują i są słuszne w świetle miłości.)opiekuna i wychowawcy dla potomstwa które powołają do życia.

   W ten sposób wszystko odbywałoby się prawidłowo, rozwijałby się człowiek wewnętrzny a zewnętrzny byłby ciągle w doskonałym zdrowiu z właściwym zapisem w DNA.

   Gdyby Adam i Ewa zadecydowali powołać potomstwo to poprzez współżycie płciowe mieli połączyć plemnik męski z komórką jajową kobiety a Jehowa Bóg za każdym razem „wszczepiałby” nowe życie w taki rozwijający się organizm i tak byłoby aż do spełnienia się Rodz.1:28 do napełnienia ziemi doskonałymi istotami z doskonałym zewnętrznym i ciągle rozwijającym się wewnętrznym człowiekiem.

   Ze względu na nieposłuszeństwo Adama i Ewy sytuacja się skomplikowała, niemniej Jehowa Bóg nadal wywiązuje się ze swego zadania.

   Zapewne zastanawiamy się dlaczego w takim razie rodzą się dzieci ułomne, kalekie, czy niedorozwinięte? Jak myślisz, czy nawet najdrobniejszą winę za to ponosi Bóg? Otóż przenigdy, On jest przecież Bogiem miłości. Skoro tak to gdzie tkwi przyczyna i nad czym warto się zastanowić?

   Wcześniej zastanawialiśmy się jak może następować degeneracja wewnętrznego i zewnętrznego człowieka, jak może pozostawiać to ślad w zapisie DNA.  To właśnie powstający nowy organizm poprzez DNA zawarte w plemniku i komórce jajowej przejmuje do nowopowstałego organizmu (do nowo powstającego człowieka zewnętrznego) uchybienia genetyczne.

   Jakże często mówimy o wrodzonych chorobach czy skłonnościach chorobowych nowego organizmu.

   Jest rzeczą wręcz nie możliwą aby „skażony” organizm dał początek doskonałemu organizmowi.

   Zapewne już dużo wiemy jak niebezpieczne jest powołanie nowego życia przez blisko spokrewnione osoby. Skoro tak to nawet prawa państwowe zabraniają zawierania takich związków małżeńskich w bliskim pokrewieństwie.

   A jak jest przy braku bliskiego pokrewieństwa, ano lepiej (nie znaczy że idealnie, doskonale – jedynie lepiej, jedynie mniejsze ryzyko)

   Czy możemy minimalizować to ryzyko? Zapewne tak, ale trudno uczynić to poprzez jakiś prawny dekret.

   Hitler próbował to uczynić wręcz po dyktatorsku, wszyscy którzy mieli znaczne ułomności nie mogli wydawać na świat potomstwo, poddawano ich nawet sterylizacji. Czy jakikolwiek człowiek ma prawo robić takie ograniczenie wobec drugiego człowieka? (chociaż poniekąd wszyscy zgadzamy się na taką „politykę” rozmnażania się w świecie zwierząt, a nawet uznajemy to za dobre)

   Taki dyktator zapewne mógł osiągnąć jakieś pozytywne efekty – mniej ludzi zewnętrznie niesprawnych, ale nie robiąc tego w duchu miłości zabijał w tych sprawnych miłość. Można by wnioskować, że chciał zrobić „dobrze” ale po ludzku a w sumie robił większe zło niż je naprawiał.

   Człowiek jest stworzony z wolną wolą i nikt z ludzi nie ma prawa odbierać jej drugiemu człowiekowi, bo tego nie czyni nawet sam Jehowa Bóg.

   Myślę, że dobrze jest rozmyślać o tym w świetle praw i zasad Bożych. Gdy rozumiemy pewne sprawy to wiadomo, że będziemy chcieli uniknąć tego co szkodzi innym, co innych unieszczęśliwia.

   Prawdą jest, że wszyscy jesteśmy tak stworzeni że mamy podobne potrzeby, chociażby życia w związkach małżeńskich (mieć kogoś bardzo bliskiego u swego boku), dawać siebie komuś bardzo bliskiemu, bardzo potrzebującemu a takim kimś jest zapewne nasze potomstwo.

   Ale czy nie powinniśmy się zastanowić czy te nasze potrzeby nie są silniejsze (zaspakajanie ich) ponad szczęście tych o których chcemy się troszczyć i mówimy że je kochamy.

  Zobaczmy, świadomość tego, że współżyjąc w bliskim pokrewieństwie możemy wyrządzić krzywdę nowo powołanej istocie spowodowało, że nawet prawnie zakazano tego.

   Czy osoby nie będące w bliskim pokrewieństwie ale świadome jak wielkich problemów mogą dostarczyć powołanym przez nich do życia istotom, nie powinny głęboko się nad tym zastanowić?

   Jestem przekonany, że ludzkość się mało nad tym zastanawia. Po pierwsze ludzkość w większej mierze żyje dla własnych przyjemności a poczęte życie to dodatkowa sprawa. Bo czy młodzi ludzie, niedoświadczeni mogą o tym myśleć, czy palacze, alkoholicy, narkomani, rozpustnicy, gwałciciele  myślą, że mogą unieszczęśliwić potomstwo (prowadząc taki tryb życia)  jakie może zrodzić się w wyniku tego, że oni chcą zaspokoić swoje rządze seksualne.

   Myślę tak, że Jehowa Bóg za każdym razem gdy mężczyzna z kobietą doprowadzają do połączenia plemnika z komórką jajową kobiety to On w taki rozwijający się organizm daje za każdym razem tak samo wartościowe życie. (tak samo wartościowego wewnętrznego człowieka).

   Każdy z nas już z powodu grzechu Adamowego nabył pewnej degeneracji posiadanego kodu genetycznego jaki jest zapisany w jego człowieku zewnętrznym.

   Dodatkowo w sposób  zawiniony czy nie zawiniony mógł doprowadzić do dalszej jego degeneracji.

   Dlatego wydaje mi się całkiem logiczne (pomimo że Jehowa Bóg każdej nowej istocie daje tak samo wartościowe życie), że nowe istoty powołane do życia przez różnych rodziców (a czasami i z tych samych rodziców, ale przy innej kombinacji połączeń skaz genetycznych) posiadały później różne (uzdolnienia lub ułomności) predyspozycje.

   Myślę, że dobrym przykładem będzie  gdy powiedzmy dwie nowo zaistniałe istoty (załóżmy, że przy takich samych uzdolnieniach) umieścimy jedną w kraju bardzo rozwiniętym technicznie a drugą powiedzmy w obozie, czy Gułagu w towarzystwie debilowatych strażników. Zgodzimy się, że rozwój talentów tych dwóch osób będzie krańcowo różny.

   Nasuwa mi się też inne porównanie. Człowiek nowo narodzony z „dobrą” kombinacją połączeń kodów genetycznych, powiedzmy że rozwija się bardzo dobrze, jest wybitną jednostką w społeczeństwie ale starzeje się.  Powiedzmy, że na starość ma różne schorzenia włącznie z Alchajmerem .

 Ktoś kto wcześniej nie znał tego człowieka, oceni życie tego człowieka jako mało rozwinięte wręcz ułomne. Dlaczego? Bo obecnie jego człowiek zewnętrzny jest tak uszkodzony, że wręcz nie widać tego wspaniałego człowieka wewnętrznego jaki w nim jest.

   Przy takim układzie przynajmniej wcześniej zaistniała możliwość rozwinięcia się w tym zewnętrznym człowieku tego wewnętrznego człowieka.

   Ale gdyby podobne skażenie tego zewnętrznego człowieka nastąpiło już dziedzicznie od samego urodzenia, to praktycznie ten doskonały dar od Jehowy w postaci życia i wewnętrznego człowieka nawet nie uzewnętrzniłby się w życiu tej nowej istoty.

   Zapytamy czyja to wina? Na pewno nie Boga, On daje wszystko doskonałe, dobre. To wina człowieka, a ściślej pierwszej pary ludzkiej która usłuchała rady Szatana „sami decydujcie co dobre a co złe”.

   Potomstwo zgodnie z zasadą zawartą w Rzym.5:12 (12 Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..) nie miało wpływu aby uchronić się przed tym. Jehowa Bóg wiedział, że tak będzie i dlatego przygotował wyjście dla tych którzy wpadli w niewolę grzechu nie z własnej winy. Dał na okup własnego syna aby każdy mógł skorzystać z tego rozwiązania.

   Bądźmy pewni, że w nowym porządku gdy powrócimy do doskonałości, gdy wyzwolimy się ze skazy genetycznej, wszyscy będziemy mogli wspaniale się rozwijać, jeszcze lepiej niż obecnie czynią to najlepsi w każdej dziedzinie.

   Nie znaczy to, że każdy jeden będzie jednocześnie połączeniem najlepszego informatyka z najlepszym budowniczym, czy sportowcem wszystkich dyscyplin.

   Wiemy, że każdy z ludzi jest kimś wyjątkowym, niepowtarzalnym, każdy ma inne upodobania, zainteresowania, przynajmniej troszeczkę inne i dlatego każdy będzie mógł je rozwijać w nieskończoność.

   Czy wyobrażasz sobie jak wiele jest do zrobienia, nauczenia się. Zobacz chociażby co ludzie już osiągnęli w różnych dziedzinach, a przecież dzisiejszy człowiek zaledwie 30-40 lat działa twórczo. A co ty będziesz mógł dokonać po tysiącu czy po milionie lat pracy twórczej?

   Myślę, że lepiej nie myśleć o tym, bo i tak nie wymyślimy tego, co możemy wymyślić, bo potrzeba na to właśnie te np. milion lat.

   Obecnie warto się zastanawiać co już teraz mogę zrobić, nad czym pracować. Robić coś co ma nie przemijającą wartość. Na przykład jeżeli już dziś wypracujemy sobie cechy zgodne z zasadami Słowa Bożego to będzie to miało nieprzemijającą wartość, tak samo jak nieprzemijającą wartość ma spisane słowo Jehowy Boga.

   Aby nie zmarnować naszego życia to skorzystajmy z cudownej rady właśnie zapisanej w natchnionym Słowie Bożym księga Kaznodziei 9:10  10 Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu — w miejscu, do którego idziesz.

 powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  50,51

Temat następny    Link  55