55. Nadzieja człowieka na przestrzeni wieków

  Kiedy Jehowa Bóg stworzył Adama i Ewę to nie powiedział im jaką mogą mieć nadzieję ale powiadomił ich jak mają żyć.

  Mieli żyć wiecznie tu na ziemi. A co mieli robić? Rodz.1:28. . 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.

 Wiemy że zbuntowany anioł zwiódł ich obiecując lepsze rozwiązanie i też życie wieczne Rodz.3:1-5, 3 A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” 2 Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. 3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. 4 Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. 5 Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”.

 a szczególnie werset 4 .

  Wcześniej Jehowa Bóg zapowiedział że mogą żyć wiecznie w szczęściu ale pod warunkiem że nie będą łamać Jego praw. Złamanie prawa było równoznaczne ze śmiercią i Jehowa Bóg ostrzegł ich przed tym Rodz.2:15-17. 15 I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. 16 I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. 17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.

   Czy Adam i Ewa wiedzieli co to śmierć, skoro nie było ludzi i nikt nie umierał.

Czy Bóg mógłby im mówić o śmierci gdyby oni nie wiedzieli z czym się ona wiąże. Otóż Adam i Ewa obserwowali świat żywych stworzeń a one nie miały zagwarantowane życia wiecznego i umierały i wracały niejako do ziemi do prochu.

  Adam i Ewa byli świadomi że śmierć wiąże się z powrotem do prochu, do ziemi i nie mogli być zaskoczeni gdy zgrzeszyli a Jehowa Bóg oznajmił im Rodz.3:19. 19 W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”.

   Adam i Ewa zaufali zbuntowanemu aniołowi a odcięli się od rad Jehowy Boga. Czy przestali wierzyć w istnienie Jehowy Boga? NIE, tak samo jak i Szatan nie przestali wierzyć w istnienie Boga. Ale zarówno Szatan jak i Adam i Ewa przestali wierzyć Bogu.

  Zarówno Szatan jak i Adam i Ewa w dalszym swoim życiu, istnieniu kierowali się własnym rozeznaniem co dobre a co złe, mniemając że tak będzie dobrze i potrafią prowadzić szczęśliwe i satysfakcjonujące życie.

  Jehowa Bóg wiedział że jest to niemożliwe aby istoty zarozumiałe, niewdzięczne potrafiły zbudować szczęśliwy świat. Jehowa Bóg nie miał potrzeby ani Szatanowi, ani Adamowi i Ewie tego udowadniać, zrobił to jedynie ze względu na obserwatorów – pozostałych aniołów jak i też przyszłych ale jeszcze nie narodzonych ludzi.

  Jehowy prawa są doskonałe i niezmienne, grzech sprowadza śmierć, ktoś grzeszny nie może zrodzić doskonałej istoty – tylko grzeszną.

  Można powiedzieć, że Jehowa Bóg pozwala dalej żyć Szatanowi i Adamowi i Ewie, bo bardzo pokochał jeszcze nie narodzonych ludzi. Nie zmienił raz ustanowionych praw i wiadomo było, że nowonarodzeni będą się starzeć i umierać bo po prostu nie będą umieli być bezgrzesznymi.

  Jehowa Bóg zachowując ustanowione prawa przygotował wyjście dla jeszcze nienarodzonych ale bardzo kochanych Jego stworzeń. Kiedy wypowiedział słowa nadziei zanotowane w Rodz.3:15  15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”. zapewne nikt nawet aniołowie nie rozumieli przygotowanego cudownego rozwiązania.

  Co ta nadzieja dawała tym którzy szukali Jehowy mimo swego grzesznego stanu? Nawet ci prostolinijni, bogobojni ludzie wiedzieli że muszą umrzeć, ale obietnica Jehowy z Rodz.3:15 dodawała im nadziei na powrót do życia.

  Dlaczego mogli mieć taką nadzieję? Otóż wiedzieli że zamierzeniem Jehowy było aby ludzie żyli wiecznie na ziemi. To że starzeją się i umierają było spowodowane buntem Szatana i Adama i Ewy a w tej obietnicy była mowa o zniszczeniu Szatana i jego potomstwa a miało się to stać za sprawą nasienia niewiasty.

  Skoro tak to Jehowa Bóg ma jakiś plan – rozwiązanie, bo przecież jest niemożliwe aby stworzenie pokrzyżowało plany Stwórcy. Izaj.14:27 . 27 Skoro Jehowa Zastępów postanowił, któż może to udaremnić? A jego ręka jest wyciągnięta i któż może ją cofnąć?

   Skoro zgodnie z zamierzeniem Jehowy ziemia ma być napełniona ludźmi to zapewne nastąpi zmartwychwstanie. Ze słowa Bożego wynika że mężowie Boży z czasów starożytnych taką właśnie mieli nadzieję. Hiob kiedy mu było ciężko w próbie którą przeżywał to prosił Boga aby go ukrył w szeolu – grobie, ale miał przekonanie że Jehowa Bóg go wskrzesi, bo Bóg Miłości kocha nas i zatęskni za „tworem swoich rąk”. Hioba 14:15

  Jehowa Bóg jest wiecznie żywym Bogiem i skoro mówi imiennie o swoich sługach to znaczy że oni żyją. Jehowa jest Bogiem żywych.

  Plan jaki Jehowa Bóg przygotował aby wyzwolić ludzkość z niewoli grzechu, przez dłuższy czas nie był zrozumiały nawet przez aniołów.

  Zobaczmy ten plan nie był planem wyzwolenia aniołów z grzechu to był plan wyzwolenia ludzi z niewoli grzechu. Aby go realizować potrzebny był długi okres czasu a wszelkie jego elementy – zgodne z prawami i zasadami które Jehowa Bóg wcześniej ustanowił jako dobre i niezmienne.

  Zobaczmy od wypowiedzi obietnicy naprawy z Rodz.3:15 do złożenia okupu  czyli dania prawnej podstawy do wyzwolenia ludzkości trwało 4 000 lat. Ktoś powie że bardzo długo, bo dla nas ludzi to naprawdę bardzo długo.

  W tym czasie zarozumiały butny Szatan wraz ze swoimi poplecznikami realizuje swój plan. Eksperymentuje budowę „szczęśliwego” społeczeństwa ludzkiego. Jehowa Bóg mu nie przeszkadza lecz realizuje plan wyzwolenia ludzkości z niewoli grzechu.

  Jehowa Bóg zawsze chce abyśmy jak najwięcej rozumieli z tego co On czyni, (Amosa 3:7; Ew.J.15:15) ale jakżesz daleko jesteśmy w swoim pojmowaniu do rozumowania Jehowy Boga.

  Jehowa Bóg wie o tym i dlatego realizowanie naprawy Jego zamierzenia trwa tak długo, gdyż tak wiele czasu potrzeba ludzkości aby doszła do tego co chce uczynić nasz pełen miłości Bóg.

  Jehowa Bóg szanuje naszą wolną wolę, On najpierw chce abyśmy zrozumieli i dorośli do tego co On czyni, On chce abyśmy współpracowali z Nim w Jego realizowanym zamierzeniu. Ale.

  Żebyśmy mogli to robić, musimy zrozumieć co do nas mówi Jehowa, musimy nauczyć się Mu ufać i nauczyć się brać udział w Jego zamierzeniu.

  Dzisiaj wydaje nam się, że to co Jehowa Bóg uczynił dając okup w postaci swego Syna jest zrozumiałe z punktu widzenia poszanowania prawa które On ustanowił „życie za życie”.

  Zobaczmy jak na przestrzeni wieków Jehowa Bóg robił ogromny wysiłek abyśmy dziś to rozumieli. Jehowa Bóg być może wówczas gdy podał obietnicę z Rodz.3:15 już z Jezusem omówił sprawę i Jezus chętnie podjął się tego zadania.

  Ale zobaczmy. Jak było Go posłać na ziemię aby Jezus to zrealizował? Do kogo posłać? Do jakiej grupy ludzi? Kto by rozumiał że tak trzeba aby nie łamać prawa które Jehowa ustanowił? Kto by rozumiał że jemu taki okup jest potrzebny? Kto by uwierzył że Jezus jest właśnie odpowiednim okupem, że jest Synem Bożym w doskonałym ciele ludzkim?

  Zobaczmy jak Jehowa Bóg to cudownie realizuje. Kiedy na ziemi pojawia się bogobojny człowiek jakim był Abraham, Jehowa Bóg zawiera z nim przymierze i mówi do niego Rodz.12:3 b „i przez ciebie na pewno będą sobie błogosławić wszystkie rodziny ziemi”, a w Rodz.12:2 „Uczynię z ciebie wielki naród i będę ci błogosławił i twoje imię uczynię wielkim i okaż się błogosławieństwem”

  Abraham wiedział, że Jehowa Bóg ma plan uzdrowienia ludzkości, zapewne był szczęśliwy że Jehowa mu błogosławi, ale czy rozumiał. Czy Jehowa Bóg mógł mu wyjawić wszystko aż do Chrystusa? Czy Abraham w tym czasie byłby w stanie to zrozumieć? Kiedy czytamy Ew.Łuk.18:31-34 Jezus „wziął dwunastu apostołów na bok” i chciał im wyjaśnić co się będzie z nim działo i to zgodnie z proroctwami – które przecież oni znali, i co rozumieli co do nich mówił. Werset 34 mówi „Oni jednak nie pojęli znaczenia żadnej z tych rzeczy ….. i nie wiedzieli, o czym mowa”.

  Zobaczmy najbliżsi uczniowie Jezusa mieli problem pojąć coś co miało niebawem się stać. Jak widzimy nie jest to proste pojąć dokładnie coś co dopiero ma nastąpić.

  Ale może przez chwilę przyjrzyjmy się Abrahamowi. Człowiek bogobojny, pokorny, szukający Jehowy a co najważniejsze bezgranicznie ufający Mu.

  Zapewne Abraham nie zdawał sobie sprawy jak jego postępowanie odbije się na całej ludzkości. Zobaczmy dziś zna go cała ludzkość, Jehowa Bóg nazwał go swoim przyjacielem. Jakżesz bardzo mile będzie zaskoczony gdy zmartwychwstanie i wszyscy będą mówić że go znają, a on dopiero będzie poznawał tych co go już znają. Myślę, że będzie to dla niego miłe i jeszcze bardziej spotęguje jego miłość do Jehowy.

  Zapewne jesteśmy pod wielkim wrażeniem gdy Jehowa Bóg poddał Abrahama próbie (Rodz.22 rozdział). Nakazał mu złożyć swego syna, jedynaka na ofiarę całopalną. Zapewne Abraham głęboko wierzył, że Jehowa jest w stanie go wzbudzić (wcześniej dał im go w tak późnym wieku), ale czy nawet teraz gdy to znamy czy umiałbyś się tak zachować.

  Abraham miłował Jehowę i wiedział że Jego zamierzeniem jest napełnienie ziemi szczęśliwymi ludźmi. Zapewne trudno było mu pojąć to co Jehowa od niego zażądał, ale miłość, posłuszeństwo i zaufanie do Jehowy było większe, był pewien że Jehowa to dobry Bóg, to Bóg miłości.

  My dzisiaj rozumiemy jaką piękną lekcję dla całej ludzkości dał Jehowa posługując się Abrahamem.

  Jakżesz szczęśliwy będzie Abraham gdy zmartwychwstanie i zrozumie to co Jehowa poprzez niego uczynił. Zgodnie z obietnicą Abraham stał się niejako ojcem narodu wybranego.

  Izraelici nie zostali wybrani przez Jehowę Boga jako naród np. o szczególnych uzdolnieniach czy ze względu na jakieś inne zalety, oni zostali wybrani ze względu na obietnicę daną Abrahamowi.

  Prawdą jest że pod kierownictwem Jehowy Boga, Jego praw – stali się oni szczególnym narodem. Żaden naród nie miał tak dobrych praw a to sprawiło, że szybko się rozwijali , mimo to wielokrotnie doprowadzali Jehowę Boga do sytuacji gdy chciał ich wygubić. Można by powiedzieć, że ratowała ich właśnie obietnica jaką Jehowa Bóg wcześniej dał Abrahamowi.

  Z jednej strony można by powiedzieć, że Jehowa Bóg miał niejako w „zanadrzu” wiele rozwiązań tak że nawet buntownicza postawa Izraelitów nie była w stanie pokrzyżować zamierzenia Jehowy.

  Idźmy dalej. Kiedy powstaje naród wybrany, czas gdy wychodzi z niewoli egipskiej w 1513r. przed Chrystusem. Jehowa Bóg zawiera z nimi przymierze co do Królestwa.

  Jehowa Bóg wiedział co będzie w przyszłości (bez względu na zaistniałe okoliczności miało być realizowane zamierzenie Jehowy Boga). Postępowanie Jehowy z Izraelem cielesnym do czasu Chrystusa miało być lekcją dla Izraelitów, a później dla całego świata.

  Jaka lekcja? Taka, że jako ludzie jesteśmy grzeszni, że potrzebujemy pomocy, że sami nie jesteśmy w stanie wyjść z niewoli grzechu, że potrzebujemy ofiary okupu równej temu co utracił Adam.

  Czy było to łatwe w zrozumieniu? Na pewno nie. Dlaczego tak myślimy. Ano zobaczmy jak ta lekcja przebiegała.

  Nauczyciel Jehowa Bóg nim zesłał swego Syna chciał przygotować ludzi, w tym wypadku naród który zobowiązał się przestrzegać Jego praw. Przygotować aby zrozumieli, że jest potrzeba złożenia okupu za ich grzechy.

  Początkowo Jehowa Bóg jako wielki nauczyciel nakazuje im aby za popełnione grzechy składali ofiary ze zwierząt. Być może niektórym Izraelitom mogło się wydawać, że oni nie muszą składać takich ofiar gdyż nie grzeszą.

  Wielokrotnie przekonali się, że jest to niemożliwe i pogodzili się, że należy składać takie ofiary. Ale co dalej? Zaczęli to źle rozumować, że składając ofiary ze zwierząt niejako zmazali grzechy.

  Jehowa Bóg pragnął ich czegoś innego nauczyć, że przelana krew zwierząt nie zmazuje ich grzechów ale jest obrazem tego co ma się stać w przyszłości. Przecież przelana krew baranów, kozłów nie mogła być równoważnym tego co zaprzepaścił Adam.

  Większość Izraelitów nie wyciągała właściwych wniosków. Kapłani zaczęli wykorzystywać ustanowione prawa dla swoich celów. Zamiast usługiwać zaczęli panować, nie dość tego zaczęli ustalać dodatkowe przepisy. Odchodzili od praw, nakazów Bożych a dla spokoju sumienia ustalali dodatkowe np. dziesięciny z kopru i kminku. Sami siebie oszukiwali niejako, że są sprawiedliwi i w porządku wobec Jehowy bo składają nawet nie wymagane prawem dziesięciny.

  Taka postawa powodowała, że wzrastali w pychę, wartość człowieka oceniali na podstawie tego jak ktoś przestrzega tego co oni wręcz narzucili. Nie przestali wierzyć w istnienie Boga, ale odeszli od Boga a z racji przywilejów kapłańskich gnębili tych którym mieli usługiwać.

  Jehowa Bóg w czasie od zawarcia przymierza z Izraelem do czasu przyjścia Jezusa wielokrotnie musiał ich korygować. Posyłał proroków, oni wręcz ich zabijali, nie chcieli słuchać. Dochodziło do tego, że Jehowa Bóg niejako zdejmował ochronę z tego narodu i pozwalał aby poganie zabierali ich ziemię i ich lud do niewoli.

  W tym czasie przechodzili ciężkie chwile, część ginęła, pozostali jako niewolnicy doznawali wielkiego trudu.

  Przypominali sobie czasy gdy Jehowa im błogosławił. Gdy część Izraelitów okazywała skruchę, Jehowa ich wybawiał aby dalej uczyć. Sytuacja się powtarzała mimo to Jehowa Bóg ze względu na obietnicę daną Abrahamowi nie odrzucił ich.

  Zamierzeniem Jehowy było aby właśnie w tym narodzie pojawił się odkupiciel ludzkości. Mesjasz który za cenę własnego życia miał odkupić rodzaj ludzki.

  Jehowa Bóg wcześniej zadbał aby precyzyjnie przez proroków podać dane dotyczące Mesjasza aby naród ten mógł dokładnie go rozpoznać.

  Mesjasz miał przyjść do narodu który był pouczany przez Jehowę i to aż ponad 1500 lat. Naród ten miał dobrze rozumieć potrzebę Jego przyjścia, miał wręcz z utęsknieniem Go oczekiwać.

  A jak było w rzeczywistości? Z racji „twardego karku” tego ludu, Jehowa Bóg dopuszczał, że byli karceni przez okoliczne narody.

  Izraelici zaczęli wiązać przyjście Mesjasza z wyzwoleniem własnego narodu z niewoli rzymskiej. Nie byli w stanie rozumieć, że Jehowa Bóg dając obietnicę Abrahamowi mówił o błogosławieństwach dla całej ludzkości. Zobaczmy jak nie jest prosta sprawą przekazać to co było zamierzeniem Jehowy. Jak Jehowa Bóg miał im przekazać, że Jezus przyjdzie co prawda do cielesnego Izraela, ale ma zostać królem Izraela duchowego, że ma powołać Izraela duchowego, że ma zawrzeć z nim nowe przymierze, że ma prawa  wypisać nie na tablicy kamiennej ale na tablicy serca.

  Pytanie. Czy byli w stanie pojąć pomimo 1500 letniego przygotowania, szkolenia? Izrael oczekiwał przyjścia wybawiciela ich narodu, pragnęli mieć króla na wzór Salomona, Dawida a gdzie nauka, lekcja z 1500 letniego okresu składania ofiar ze zwierząt baranów, kozłów, cielców?

  Można by powiedzieć, że niewiele się nauczyli, byli w dalszym ciągu Izraelem cielesnym, nawet zastanawiali się czy może być zmartwychwstanie. Podzielili się na faryzeuszy i saduceuszy jedni jeszcze wierzyli drudzy już nie wierzyli w zmartwychwstanie.

  Zobaczmy dalej. Przychodzi Mesjasz, powinien mieć łatwe zadanie, przecież przychodzi do swoich do tych którzy wielbią tego samego Boga. Przychodzi do tych którzy tak długo na niego oczekują. Gdyby nauczyli się czegoś to by Go bezbłędnie rozpoznali i zapytaliby Jezusa co dalej.

  A jaka jest rzeczywistość, gdy Jezus rozpoczyna działalność oni pokazują że nie na takiego Mesjasza czekają. Miał to być Mesjasz wg. ich wyobrażeń, Mesjasz który realizowałby to co wg. ich jest dobre i słuszne.

  Mogło być inaczej, gdy Jezus rozpoczął działalność mogli z pokorą spytać co dalej czynić, jakie jest dalsze zamierzenie Jehowy, jaka ma być ich rola i jak Jehowa przywróci to co zamierzył na początku.

  Izraelici ze względu na obietnicę daną Abrahamowi byli niejako na uprzywilejowanej pozycji. Odkupiciel przyszedł właśnie w tym narodzie.

  Mesjasz miał zawrzeć nowe przymierze z Izraelem duchowym i tenże Izrael duchowy miał wejść w skład rządu Królestwa Bożego. Jednak do tego czasu Izrael stał się tak mocno cielesny, że odrzucił to wszystko. Nie oznacza to, że Jehowa Bóg nie będzie mógł zrealizować swego zamierzenia.

  Zobaczmy co Jehowa czyni?  Jezus powołuje w Izraelu tych którzy przejawiają usposobienie duchowe, szkoli ich i powołuje ich w skład rządu Królestwa Bożego.

  Z racji tego, że ogół Izraelitów odrzuca Mesjasza, Bóg powołuje kolejnych przedstawicieli rządu Królestwa Bożego z pośród pogan.

  Ktoś mógłby powiedzieć jak to, Bóg nie mógł zrealizować tego aby powołać cały rząd Królestwa Bożego z pośród Izraelitów, ano nie. Jehowa Bóg nikogo nie zmusza do służenia Jemu. Jehowa Bóg szanuje daną wolną wolę swoim stworzeniom. Jehowa Bóg bez względu na to jak narody, ludy reagują On zrealizuje swoje zamierzenie i to w tak cudowny sposób, że jest to zgodne z prawami które na początku ustanowił a w dodatku Jego działania zawsze są poprzedzone miłością.

  Może się ktoś zastanawia czy to sprawiedliwe, że początkowo tylko z narodu Izraelskiego mieli wejść przedstawiciele do rządu Królestwa Bożego. Przy dzisiejszych sposobach zarządzania, ustanawiania rządów wygląda to na niesprawiedliwe. Ale to my ludzie tak myślimy, ale popatrzmy inaczej; po pierwsze to Jehowa jest Stwórcą i On wie co jest najlepsze.

  Niemniej Bóg chce abyśmy rozumieli Jego prawa i żebyśmy my też byli przekonani że to jest najlepsze.

  Żeby to rozumieć musimy z pokorą posłuchać wyjaśnień Bożych.

A czy w ogóle naród Izraelski był lepszym od innych narodów, że stał się szczególną własnością Jehowy, że Bóg właśnie jemu dał swoje prawa (a więc najlepsze), że z tego narodu miał przyjść odkupiciel. Zapewne NIE. Ale takie same pytania byśmy stawiali gdyby tym narodem wybranym był inny naród, znowuż byśmy pytali. Dlaczego?

  Odpowiedź nie jest aż tak trudna. To nie Izraelici zasłużyli sobie na to aby stali się narodem wybranym, ich szczęście polega na tym, że Jehowa Bóg dał obietnicę Abrahamowi, a oni wywodzą się od Abrahama.

  Można powiedzieć tak, Jehowa Bóg zauważył bogobojnego Abrahama, poddał go próbie i stwierdził, że właśnie on się nadaje aby znalazł się w realizowanym przez Niego zamierzeniu co do wybawienia ludzkości.

  Naród którym miał się posłużyć powstał właśnie od Abrahama i nawet nazwę Izrael nadał mu Bóg i w taki sposób naród ten znalazł swoje miejsce w realizowanym zamierzeniu Jehowy Boga.

  Pytania o których mówiliśmy wyżej często nasuwają się nam gdy myślimy po ludzku a nie po Bożemu. Po ludzku jeśli ktoś jest uprzywilejowany to często należą mu się względy, bez względu na to jak on postępuje.

  W tym przypadku moglibyśmy rozumować tak. Uprzywilejowany tzn., że na podstawie tegoż narodu Jehowa pokaże jakim jest Bogiem, jakim Ojcem i jak ogromna jest Jego miłość. Taki sposób postępowania był konieczny abyśmy mogli zobaczyć na przykładzie a nie tylko na słowach.

  Jehowa Bóg prowadząc naród Izraelski chciał pokazać dla wszystkich jacy kiedykolwiek żyli na ziemi jakim jest Bogiem. Czy w inny sposób moglibyśmy tak dokładnie, tak przekonywująco poznać naszego Boga, Jego mądre prawa, Jego wymagania, Jego cierpliwość, Jego miłosierdzie, Jego przeogromną miłość ale i Jego moc?

  Popatrzmy jeszcze na sprawę uprzywilejowania z punktu widzenia Bożego a nie ludzkiego. Uprzywilejowanie z punktu widzenia Bożego to zobowiązanie, to praca nad sobą, to uczenie się patrzenia tak jak patrzy Bóg.

  Jehowa Bóg wybrał naród, ale wcale nie zamykał nikomu drogi do zintegrowania się z tym narodem. Nawet gdy wychodzili z niewoli egipskiej przyłączyło się do nich wielu nie Izraelitów i takie przypadki miały miejsce w późniejszej historii Izraela. Jehowa jedynie wymagał, że każdy przybysz miał się podporządkować i przestrzegać praw które On nadał Izraelitom.

  W związku z tym jedynie „pojedyncze” osoby stawały się przybyszami, narody nie chciały zrezygnować z życia po swojemu na rzecz życia wg. praw Jehowy.

  Podobnie to wygląda dzisiaj. Jest lud dla imienia Jehowy i jest to lud uprzywilejowany, bo ma cudowne prawa pochodzące od Jehowy. Każdy z członków tego ludu jest ogromnie zajęty pracą pomagania innym i pracą nad samym sobą aby móc być pośród tego ludu.

  Czy pozostała ludzkość czuje się pokrzywdzona, że nie należy do uprzywilejowanego ludu? Oni tak nie uważają, oni wręcz nie chcą być częścią tego ludu. Chcą rządzić się swoimi prawami (sami decydować co dobre a co złe) a nie prawami Jehowy, bo musieliby zaprzeć się samego siebie, a oni tego nie chcą.

  Jehowa Bóg w swej ogromnej miłości ciągle zaprasza ich do przyjścia. Wiemy że narody tego nie zrobią, ale jest wielu „pojedynczych” przybyszy którzy przychodzą, chcą się zmienić i chcą należeć do ludu Jehowy.

  Chcą nauczyć się Jego praw, żyć zgodnie z nimi tak aby to stało się ich drogą życiowa, sposobem na życie.

  Inni po prostu nie chcą korzystać z takich pouczeń.

  Z tego wyraźnie wynika, że tylko Jego lud będzie zamieszkiwał ziemię, chociaż Jehowa chce aby każdy jeden był członkiem Jego ludu.

  Jego jest wszechświat, Jego jest ziemia i to wszystko funkcjonuje wspaniale gdyż wg. Jego praw. Jehowa wręcz pragnie aby ziemię zamieszkiwali szczęśliwi ludzie i tak będzie, przecież takie było i jest zamierzenie Jehowy.

  Gdy zakończy się naprawa tego co popsuł Szatan i Adam i Ewa to na całej ziemi będzie zamieszkiwał lud Jehowy a ich współżycie będzie wyglądać tak jak Jehowa Bóg przepowiedział przez proroka Izajasza 11:9.  . 9 Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze.

   Jak ważne jest aby każdy z synów ludzkich, nim cokolwiek zarzuci Jehowie, niech w pokorze i cichości posłucha co na ten temat mówi Jehowa nasz Stwórca.

  Chcesz odnieść pożytek zachowuj się jak stworzenie a nie jak oskarżyciel i jeszcze obrażony. Przyjrzyj się dokładnie gdzie jest twoje miejsce, samo to że się pojawiłeś i istniejesz, żyjesz, możesz to wszystko poznawać, to już wygrałeś los jeden na bilion a może i jeszcze więcej. Przyszedłeś do tak cudownego świata, otrzymałeś tak cudowne możliwości własnego rozwoju, masz możliwość skorzystać z cudownego kierownictwa, opieki i żyć wiecznie a ty próbujesz to wszystko zniszczyć. Masz wolną wolę i możesz tak zrobić.

  Wróćmy może do realizowania planu przez Jehowę Boga. Kiedy go analizujemy wpadamy wręcz w zachwyt jak cudownie Jehowa go realizuje.

Dlaczego mówię, że jak cudownie? Jeżeli nie masz takiego przeświadczenia to powiedz jak byś to lepiej rozwiązał?

  Myślę, że Jehowa Bóg nie ma nam za złe, że taka myśl może nam się nasunąć.

Gdyby nasunęła ci się taka myśl to zastanów się, czy. Jehowa który istnieje wiecznie, który przejawia niedoścignioną mądrość, niedoścignioną miłość nie przewidziałby tego i popełnia błąd?

  A czy to nie jest czasem tak, że niejako „przyćmił” cię jakiś pomysł który zrodził się przed chwilą i on miałby być lepszy od pomysłu Bożego. Pomysł który u Boga był „przemyślany” przez wieki, wypowiedziany przed wiekami a jego realizacja jest pod ciągłą kontrolą, a komplikacje w prawidłowym realizowaniu (mogą takie wyniknąć z racji uczestniczenia w tym planie stworzeń posiadających wolą wolę) są na bieżąco weryfikowane (chociażby czyn zbuntowania się aniołów przed potopem).

  Kiedy analizujemy Jehowy plan naprawy zaczynamy rozumieć Jego posunięcia oraz że potrzebny jest czas na jego przeprowadzenie. Myślę, że Jehowa Bóg mógłby bardzo szybko naprawić to co zepsuł Szatan, ale plan Jehowy Boga jest na tyle cudowny, że on zmierza do naprawienia tego co popsuł Szatan ale też do przeszkolenia i wyrobienia u obserwatorów (zarówno aniołów jak i ludzi), że Jehowy droga jest najlepsza i jedyna do tego aby wszystkie stworzenia we wszechświecie były szczęśliwe.

  Analizując realizację zamierzenia Jehowy widzimy, że  On nawet sam nie chce naprawiać ale umożliwia to tym którzy chcą z Nim współpracować. Takie rozwiązanie pozwala współuczestnikom uszlachetniać się, dorastać a tym samym zaznawać radości że robią coś najwłaściwszego, że współpracują z Najwyższym.

  Jehowa, Bóg Wieczności nie musi przejawiać zniecierpliwienia, On zdąży, ale dla Niego najważniejsze jest dobro jego stworzeń. Skoro Jego stworzenia w tym czasie wzrastają w mądrości, w miłości czyż to nie jest największe dobro.

  Wróćmy może do momentu zamierzenia Bożego gdy On wysyła swego Syna na ziemię jako okup za rodzaj ludzki, okup z którego może skorzystać każdy grzeszny człowiek, nawet ten który zmarł przed przyjściem Syna Bożego.

  Czy może komuś się nasunąć myśl, że coś tu jest niesprawiedliwego, że może ktoś jest bardziej uprzywilejowany?

  Jezus przyszedł do narodu który Go rzekomo oczekiwał, który przez 1500 lat był szkolony przez Jehowę aby zrozumieć potrzebę przyjścia Mesjasza. W pewnym sensie ten naród wybrany miał brać udział aż do końca w programie naprawy tego co popsuł Szatan.

  Jezus miał wybrać w okresie od złożenia swego życia w ofierze za ludzkość aż do Armagedonu 144 000 współkapłanów właśnie z tego narodu. Wraz z tymi  namaszczonymi miał aż do zakończenia 1000-letnich rządów pomagać całej ludzkości powrócić do stanu doskonałego, do stanu w jakim na początku byli Adam z Ewą.

  Taki był plan, zamierzenie Jehowy Boga, ale tenże wybrany naród jako całość z własnej woli odrzucił Syna Bożego a później również możliwość współpracowania z Jezusem w rządzie Królestwa Bożego.

  Może komuś znowu nasuwa się pytanie związane ze sprawiedliwością Bożą. Czy to sprawiedliwe, że rząd Królestwa Bożego miałby być wybrany z Izraelitów?

  Ponownie powróćmy do spojrzenia na ta sprawę z punktu widzenia Bożego. Po pierwsze Bóg chciał realizować obietnicę daną Abrahamowi, gdyż te 144 000 to miało być „nasienie Abrahama” i za pośrednictwem tegoż nasienia miała cała ludzkość doznać błogosławieństwa.

  A o jakie błogosławieństwa chodzi? A no to że ludzkość miała powrócić do życia takiego jakie zamierzył Bóg dla Adama i Ewy i ich potomstwa. To znaczy życie wieczne na ziemi, która miała być przeobrażona w raj.

  Popatrzmy jeszcze dalej po Bożemu na chociażby błogosławieństwa jakich mieli dostąpić duchowi Izraelici. Jako ludzie często mamy spaczony pogląd na tych którzy wchodzą w skład rządu.

  Dlaczego mamy spaczony? Chociażby dlatego, że często doświadczamy, że minister to nie usługujący ale panujący.

  Jako grzeszni ludzie bardzo szybko dajemy się zwieźć i zdegenerować, przecież nawet logika wskazuje, że członek rządu powinien usługiwać tym którzy przecież go utrzymują.

  Obecnie w żadnym rządzie ludzkim tak nie jest, ludzie dziś utożsamiają stanowisko w rządzie z władzą. Nawet w narodzie Izraelskim kapłani też tak się zdegenerowali. Podobnie nastąpiło to w dzisiejszych religiach

  A jak Jezus nauczał Ew. Marka 9:35 „Kto chce być pierwszym niech będzie sługą wszystkich”; 10:44 „niech będzie niewolnikiem wszystkich”.

    W Ew. Marka 10:42-45 . 42 Ale Jezus, przywoławszy ich do siebie, rzekł im: „Wiecie, iż ci, którzy uchodzą za rządzących narodami, panoszą się wśród nich, a ich wielcy dzierżą nad nimi władzę. 43 Nie tak jest wśród was; lecz kto by chciał się stać wielkim wśród was, ma być waszym sługą, 44 a kto by chciał być pierwszym wśród was, ma być niewolnikiem wszystkich. 45 Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”.

Jezus wyjaśnił uczniom jak to jest w narodach, a jak to ma być u nich czyli w organizacji Jehowy.

  Nie zawsze jest to łatwe do zrozumienia, zobaczmy że nawet uczniowie Chrystusa mieli z tym ogromny problem Ew.Marka9:34; 10:35-37 35 A Jakub i Jan, dwaj synowie Zebedeusza, przystąpili do niego i powiedzieli mu: „Nauczycielu, chcemy, żebyś uczynił dla nas, o cokolwiek cię poprosimy”. 36 Rzekł do nich: „Co chcecie, żebym dla was uczynił?” 37 Powiedzieli do niego: „Daj nam zasiąść w twojej chwale, jednemu po twej prawicy, a drugiemu po twej lewicy”.  sprzeczali się o stanowiska Ew.Łuk.22:24 24 Jednakże powstał też między nimi gorący spór o to, kto z nich wydaje się największy, a w Ew. Marka 10:41 pozostali uczniowie oburzali się – też nie rozumieli. Trzeba na pouczenia biblijne spojrzeć z punktu widzenia Bożego aby rozumieć, że nie ma to znaczenia kogo Jehowa Bóg powołuje do realizacji swego zamierzenia.

  Jest to ciężka praca usługiwania. Jezus jako Syn Boży powiedział o sobie tak Ew.Marka10:45 „Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, aby mu usługiwano lecz usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”

  Jezus trzy i pół roku chodził z uczniami, widzieli jak On się zachowuje, słuchali jak ich nauczał, korygował i aby niejako przypieczętować, aby im mocno utkwiło w pamięci, że to oni mają usługiwać – podczas ostatniej wieczerzy umył im nogi jako sługa.

  Ta czynność miała im mocno uzmysłowić na czym polega „stanowisko”. Zobaczmy jak wiele potrzeba szkolenia, czasu aby przygotować odpowiednio członków rządu Królestwa Bożego.

  Wiemy, że naród Izraelski odrzucił  Syna Bożego jako Mesjasza, a tym samym odrzucił przywilej stania się królewskim kapłaństwem. Czy swoją postawą pokrzyżowali plany Jehowy? NIE, jedynie to, że Jehowa Bóg wprowadza korektę (to nie był błąd Jehowy ale zadziałanie wolnej woli człowieka) bo Jego zamierzenie musi być zrealizowane.

  Rząd Królestwa Bożego musi być skompletowany w liczbie 144 000 (czasami może ktoś podważać rzeczywistą, realną wielkość tej liczby. Takiego kogoś można by zapytać. Czy dla nas ma to jakieś znaczenie, to jest zamierzenie Jehowy Boga i to On decyduje jak wielki liczebnie ma to być rząd, ale skoro tak jest zapisane w Jego słowie to dlaczego mielibyśmy to podważać.)  , skoro Izraelici nie chcieli wejść do tego rządu to Jehowa Bóg poprzez Jezusa rozpoczął kompletowanie tegoż rządu poprzez uczestników pochodzących z poza narodu wybranego.

  Zobaczmy korekta musiała sięgać dalej. Skoro naród Izraelski odrzucił współpracę z Jehową w realizacji zamierzenia Bożego, to Jehowa Bóg nie miał potrzeby dalej traktować Izrael jako naród wybrany.

  Jehowa Bóg wywiązał się z zobowiązań obietnicy jaką dał Abrahamowi. Mesjasz jako nasienie przez którego mają zaznać błogosławieństwa narody już przyszedł.

  Jehowa Bóg odrzuca Izrael jako naród wybrany a dalszą część zamierzenia realizuje z całym rodzajem ludzkim. Bóg niejako zdejmuje „parasol ochronny” z narodu Izraelskiego i traktuje go tak jak inne narody.

  Czym się to kończy? Otóż w 70r. n.e. Rzymianie zdobywają Jerozolimę, około miliona Żydów ponosi śmierć, świątynia ulega zniszczeniu, ponad 100 000 Izraelitów idzie do niewoli.

  Czy Żydzi przestają wierzyć w Jehowę. NIE, oni dalej wierzą, że On istnieje, ale 1500 lat nauki poszło na marne, nie pojęli planu Bożego, chcieli aby posunięcia Boże zrealizowały ich plan. W swoim myśleniu stali się mocno cieleśni, jedyna korzyść jaka odnieśli to taka, że mądrość jaką nabyli będąc pod kierownictwem Jehowy uczyniła ich bardzo mądrymi wśród innych narodów.

  Z chwilą odrzucenia ich przez Jehowę Boga, zawistne narody pragnęły ich dóbr materialnych i w efekcie zostali rozproszeni po całej ziemi.

  Kiedy służyli Jehowie widzieli jak wielkim odstępstwem są inne religie. Dalej wierzyli, że jedynym Bogiem jest Jehowa, ale już nie mieli kierownictwa Bożego. Skoro nie mieli kierownictwa Bożego, to forma i sposób wielbienia Jehowy uległ ich całkowitej modyfikacji.

  Niby dalej czekają na Mesjasza, ale takiego z ich wyobraźni. Zaprzestali składania ofiar za grzechy jako coś uciążliwego – skoro nie rozumieli sedna tego nakazu Bożego to tak musiało się stać.

  Praktycznie ich sposób wielbienia Boga przerodził się w lamentacje do Boga nad swoim losem. Z racji złego świata – zawiści spotykają ich wielkie okrucieństwa. Ludzie z narodów często gdy przeżywają kryzys zrzucają winę na Żydów, którzy żyją może obok ale radzą sobie z kryzysem.

  Można powiedzieć, że mądrość jaką nabyli przed wiekami ułatwia im to, ale dla sąsiednich narodów jest źródłem zawiści. Zobaczmy co się stało w XX wieku. Żydzi rozproszeni po całym świecie. Ludzie z narodów przeżywali wielki kryzys, a oni żyjąc obok nich radzili sobie i nawet odkładali wielki kapitał w bankach.

  Aby zażegnać kryzys przywódca taki jak Hitler zrzuca winę za kryzys na Żydów, robiąc z nich „kozła ofiarnego”. Wiemy jaki to miało tragiczny dla nich przebieg.

  Izraelici nie są już szczególną własnością Jehowy. Poszli własną drogą.

Myślę, że modlitwy które tak żarliwie ślą przy ścianie płaczu też nie są wysłuchane. Po pierwsze nie adresuje się je do Jehowy lecz do bezimiennego boga, a nawet gdyby je adresowali do Jehowy to myślę, że i tak nie byłyby wysłuchane. Dlaczego?

  Jehowa Bóg z chwilą złożenia życia w ofierze okupu przez Jezusa Chrystusa postanowił, że Jezus jest pośrednikiem, że jedynie modlitwy kierowane właśnie poprzez Jezusa Chrystusa będzie wysłuchiwał. (Ew.J.14:6,14)

  Jezus spożywając ostatnią wieczerzę z apostołami zapowiedział im, że teraz po raz ostatni spożywa z nimi chleb i wino, następnie będzie z nimi spożywał ale już w Królestwie Bożym. Myślę, że trudno było im dokładnie to pojąć.

  Przedtem wierzyli w zmartwychwstanie ale tu na ziemi. Tak wynika chociażby z wypowiedzi siostry Łazarza, gdy Jezus mówił że Łazarz zmartwychwstanie.

  Apostołom nawet trudno było się pogodzić z tym że Jezus odejdzie. Myślę, że dobrze obrazuje to werset z Ew.Łuk.18:31-34. 31 Potem wziął dwunastu na bok i rzekł do nich: „Oto udajemy się do Jerozolimy i dokona się wszystko, co zostało napisane przez proroków o Synu Człowieczym. 32 Na przykład zostanie wydany ludziom z narodów i wyśmiany, i potraktowany zuchwale, i opluty, 33 a po ubiczowaniu zabiją go, ale on trzeciego dnia powstanie z martwych”. 34 Oni jednak nie pojęli znaczenia żadnej z tych rzeczy, lecz ta wypowiedź była przed nimi ukryta i nie wiedzieli, o czym mowa.

  Gdy mówił o tym to apostoł Piotr powiedział „Panie uciekajmy to nie przyjdzie na ciebie”. Kiedy Pan Jezus został uśmiercony, oni się rozproszyli.

Wzmocnili się dopiero gdy On zmartwychwstał  a odchodząc zapowiedział im, że idzie do Ojca swego i tam przygotuje miejsce dla nich.

  Nie wiem czy w pełni rozumieli, że będą stanowić wraz z Jezusem rząd Królestwa Bożego, jak liczny ma być ten rząd i od kiedy rozpocznie działanie.

  Objęcie władzy przez Jezusa w rządzie Królestwa Bożego miało się odbyć po zakończeniu czasów pogan. Myślę, że apostołowie tego nie rozumieli i trudno byłoby im wytłumaczyć ze względu na krótkość ludzkiego życia. Po drugie chyba nie było im to aż tak bardzo konieczne.

  W tej sprawie wiele wyjaśnień zostało zawartych w Objawieniu które otrzymał Jan i opisał je. Były to objawienia, wizje które miały być pokrzepieniem szczególnie dla sług Jehowy w czasie końca tego złego systemu rzeczy.

  Jezus gdy po zmartwychwstaniu zasiadł po prawicy swego Ojca i miał czekać z objęciem rządów w Królestwie Bożym aż jego nieprzyjaciele będą położeni pod stopy Jego. Z proroctw biblijnych wiemy, że nastąpiło to w 1914r. lub krótko po, gdy zakończyły się czasy pogan.

  Popatrzmy może na czas od I wieku do 1914r. Jezus po śmierci i zmartwychwstaniu zsyła ducha świętego na apostołów i uczniów. Tenże duch święty przypomina im to co wcześniej im Jezus mówił i czego nauczał.

  Uczniowie Jezusa po wylaniu ducha świętego rozpoczynają energicznie czynić to czego ich wcześniej nauczył Syn Boży. Są też świadomi tego, że po ich odejściu do zboru wkradną się wilki drapieżne lub inaczej wilki w owczej skórze i nie pofolgują stadu.

  Jezus wcześniej był w stanie to przewidzieć. Praktycznie nastawał okres wielkich ciemności duchowych w którym to miał wyraźnie ujawnić się człowiek bezprawia. W tym tez czasie Jehowa Bóg nie przeszkadzał Szatanowi i jego zwolennikom eksperymentować sposoby zarządzania. Szatan doprowadził do całkowitej ciemności duchowej, zgodnie z tym co wcześniej mówił Jezus a zostało zapisane w Ew. Marka 4:15  15 Ci więc są tymi przy drodze, gdzie jest siane słowo; ale gdy tylko je usłyszą, przychodzi Szatan i zabiera słowo, które zostało w nich zasiane

  W tym okresie niejako cała ludzkość była odcięta od światła duchowego.

Zdarzało się, że pojedyncze osoby, czy kilka osób niejako po omacku znajdowało promyk światła duchowego w przepisywanych czy też tłumaczonych księgach biblijnych. Co się z nimi działo? Szatan i jego poplecznicy zauważając tych którzy chcieli te promyki kierować do innych, niszczyli ich torturując i paląc na stosach.

  Ktoś mógłby zapytać, dlaczego Jehowa Bóg na to pozwolił? Zobaczmy Jehowa Bóg  jedynie pozwolił na to aby rozstrzygnęła się kwestia sporna – czy rzeczywiście Szatan i jego poplecznicy zbudują szczęście ludzkości. Cała wina za te okrucieństwa leży po stronie Szatana i jego zwolenników. Szatan wiadomo, już wcześniej wyraźnie samookreślił się, ale człowiek bezprawia ciągle mówił Panie, Panie.

  Gdyby Jehowa Bóg niejako przeszkodził im, to poplecznicy szatana – człowiek bezprawia nie mieliby sposobności samookreślić się swoimi czynami po której stronie rzeczywiście stoją.

  Słowa Panie, Panie wyobrażają jedynie owczą skórę ale w rzeczywistości  wewnątrz jest wilk drapieżny. Można by powiedzieć że w tym celu bardzo umiejętnie naśladują swego mistrza Szatana 2 Kor.11:14,15 . 14 I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. 15 Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków.

  Wiadomo, że taka sytuacja nie miała trwać w nieskończoność. Jehowa Bóg ma swoje zamierzenie które konsekwentnie realizuje. Na kilkadziesiąt lat przed 1914r. gdy Jezus miał objąć tron, Jehowa Bóg zapewne w większej mierze zaczął błogosławić tym którzy szukali światła duchowego.

  Popatrzmy może na historię, lata 1870r. brat Russell i wielu innych bogobojnych ludzi będąc w świecie który otaczają mroki duchowe zaczyna szukać promyków światła duchowego.

  Czasami ktoś się zastanawia skoro Bóg im błogosławił to dlaczego od razu nie ujrzeli całej prawdy, całego światła duchowego?

  Ale może weźmy taki przykład. Gdybyśmy od urodzenia żyli np. w literalnych ciemnościach a ktoś nas od razu wyprowadził do pełnego światła. Czym by się to skończyło? Skoro my to rozumiemy to nie dziwmy się, że Jehowa Bóg nie czynił tego inaczej.

  Czy Russell i inni którzy w tamtym czasie szukali światła duchowego mieli szanse przeciwstawić się synowi zatracenia? Gdyby ujrzeli światło jakie jest dzisiaj.? – zapewne nie.

  Ówczesny świat nawet na promyki światła reagował brutalnie. Religia fałszywa, narzędzie szatana starała się zadusić wszystko co nie było zgodne z ich naukami a więc wszystko co przeszkadzało ich interesom.

  Jehowa Bóg pozwalając swoim sługom stopniowo dostrzegać coraz większe światło, niejako chronił ich przed wściekłością Babilonu Wielkiego a jednocześnie sprawiał, że precyzyjnie ujawniał się syn zatracenia.

  Słudzy Jehowy dorastali duchowo, hartowali się i zapewne to cieszyło Jehowę Boga. Promienie światła które coraz bardziej dostrzegali zapewne były pokarmem na czas słuszny. Podobnie jak dorastające dziecko dorastając spożywa coraz twardszy pokarm aby prawidłowo się rozwijać, tak też działo się z pokarmem duchowym.

  Analizując słowo Boże możemy wnioskować, że to Jezusowi Jehowa powierzył to prowadzenie tychże sług. Jezus będąc jeszcze na ziemi nauczał swoich naśladowców. Po zmartwychwstaniu wspierał, przypominał, dodawał sił poprzez ducha świętego, niemniej wcześniej przepowiedział o odstępstwie jakie miało nadejść. Zapewne w czasie trwania czasów pogan bacznie przyglądał się jak odstępcy posuwali się od złego ku gorszemu a nawet wręcz ku zbrodniczemu działaniu, ale zapewne widział też tych którzy chcieli wyjść z mroków ciemności duchowych.

  Jestem przekonany, że nawet w czasie mroków średniowiecza Jezus czuwał nad tym aby ci co go szukali widzieli promyki światła ale takie aby rozjaśniały mroki ale nie oślepiały.

  Kiedy dobiegają końca czasy pogan. Jezus obejmuje pełnię władzy w rządzie Królestwa Bożego i rozpoczyna działanie wobec przeciwników jako król tego rządu.

  Z biblii wiemy, że rozpoczyna panowanie oczyszczając niebiosa. Szatan wraz z jego demonami zostaje strącony na ziemię. Od tego momentu nie ma już dostępu do organizacji niebiańskiej. Zaczyna mieć świadomość, że jego czas zagłady jest bardzo bliski – że mało ma czasu. Dla ziemi staje się to wielkim biada. Działanie Szatana wobec ziemi staje się bardzo spotęgowane aby też odwrócić uwagę od rządu Królestwa Bożego.

  To że miało się tak stać Jehowa Bóg przewidział i poprzez Jezusa dał objawienie tych wydarzeń apostołowi Janowi w I wieku n.e.

  Apostoł Jan opisał tą wizję w postaci galopu czterech jeźdźców  w którym każdy z nich symbolizuje wielkie wydarzenia jakie miały się rozgrywać.

  Prawdę powiedziawszy to dla naszych oczu niektóre wydarzenia zobrazowane przez działanie szczególnie jeźdźca na białym koniu mogły być nie widoczne.

  Jezus objął panowanie w niewidzialnym dla nas rządzie Królestwa Bożego i wyruszył aby realizować w pełni zamierzenie Boże.

  Dla nas ludzi, dla naszych ludzkich oczu stały się bardzo widzialne poczynania pozostałych jeźdźców, obrazujących wojny, głód i śmierć.

  Wniosek stąd oczywisty, skoro pozostali jeźdźcy są tak widzialni to jeździec na białym koniu który ich poprzedzał też wyruszył i działa zgodnie z opisem zamieszczonym w wizji danej apostołowi Janowi.

  Analizując dalsze wydarzenia po roku 1914 widzimy jak Jezus Chrystus zobrazowany przez jeźdźca na białym koniu, realizuje powierzone Mu przez Jehowę Boga zadanie króla w rządzie Królestwa Bożego.

  Po oczyszczeniu niebios a w trakcie zbierania przedstawicieli rządu Królestwa Bożego czyni też kroki związane z oczyszczeniem ostatka z osób które z niewłaściwych pobudek chciały niejako wejść w skład rządu Królestwa.

  Słowo Boże Biblia oznajmia, że sąd Boży rozpocznie się od domu Bożego. Zobaczmy zarówno aniołowie jak i ludzie są to istoty obdarzone przez Jehowę Boga wolną wolą. Skoro posiadają wolną wolę to ich działanie nie może być „sterowane” przez Jehowę.

  Jehowa Bóg pokazuje co jest dobre i słuszne, a te istoty podejmują same decyzje czy podążać w tym kierunku czy w innym. Zawsze bywa jednak tak (szczególnie wśród grzesznych istot), że jest wiele istot które chcą jedynie sprawiać wrażenie, że idą drogą wytyczoną przez Jehowę a w rezultacie realizują swoje pragnienie. 

  Odstępstwo jakie następowało w I wieku n.e. było właśnie spowodowane przez działanie właśnie takich ludzi. Podobnie też tacy ludzie w czasie objęcia królowania przez Jezusa usiłowali utożsamić się z tymi którzy szczerze opowiedzieli się za rządem Królestwa Bożego.

  Jezus jako król tego rządu wie jak oddzielić tych o szczerych pobudkach od tych z nieszczerymi pobudkami i właśnie to uczynił rozpoczynając królowanie.

  Kiedy analizujemy nowożytne dzieje ludu Bożego, możemy zauważyć takie etapy działania Jezusa. Wśród sług Bożych po 1914r. następuje – konsternacja bo nie spełnienie się ich oczekiwań co do zabrania ich wszystkich do rządu Królestwa Bożego.

  Myślę, że Jezus wcześniej dopuścił do tego aby pielęgnowali taką nadzieję, chociaż wcześniej nie dawał im takiego zapewnienia. Dla jednych ta ich nie spełniona nadzieja stała się obrazą i zgorszeniem i odeszli. Dla drugich stała się powodem analizy i dociekań, poznania woli Bożej w tej sprawie.

  Dla wszystkich sług Bożych następuje trudny okres, można to nazwać okresem sądu domu Bożego. Nie spełnione uprzednio pielęgnowane nadzieje. W 1916r. umiera brat Russell przez którego Jezus podawał tak wiele pokarmu duchowego, trwa I wojna światowa. Duch nacjonalizmu jaki ogarnia cały świat, poprzez zwolenników boga tego systemu rzeczy wywiera wielki nacisk na sług Bożych.

   Niewolnik wierny i roztropny (kimkolwiek jest) nie rości sobie pretensji do nieomylności. Niewolnik ten składa się przecież z ludzi którzy są zrodzeni w grzechu, odziedziczyli grzech.

  Jezus dba o jego wzrost, czystość ale czasami dozwala aby jego nieuzasadnione i niespełnione pragnienia zadziałały jak ług oczyszczający w ręku złotnika aby oczyścić całą organizację z tego co nie jest materiałem szlachetnym.

  Sługa Jehowy ma ciągle mieć takie nastawienie, że jeżeli jakieś oczekiwanie się nie spełniło to zapewne zostało źle odczytane i trzeba umieć o tym otwarcie powiedzieć i przeprosić bo pokora do tego zobowiązuje.

  Logiczne powinno być dla nas to, że to Jehowa Bóg przez Jezusa Chrystusa realizuje zamierzenie wydźwignięcia do doskonałości rodzaju ludzkiego.

  Jego plan jest niezawodny. Jeżeli „zawiedliśmy się” to jedynie dlatego, że to my mieliśmy niewłaściwe oczekiwania, to nie Jehowa czy jego Syn nas zawiódł.

  Skoro tak to poprośmy Jehowę Boga poprzez Jezusa Chrystusa aby pomógł nam skorygować naszą drogę postępowania, myślenia, abyśmy zgodnie z Przyp.4:18 mogli ujrzeć jaśniejsze światło.

  Jehowa Bóg i jego Syn zawsze pragną abyśmy rozumieli Jego zamierzenie właściwie (Amosa 3:7 7 Bo Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom) ale to my nie zawsze jesteśmy gotowi, nie zawsze dorośliśmy do tego aby właściwie pojąć światło od Jehowy. Pokora nakazuje abyśmy częściej mówili że to jest nasz sposób rozumienia a nie, że tak mówi Jehowa Bóg czy Jego Syn.

  Jako cudowne istoty Boże mamy zdolność myślenia, rozumowania i Bóg nam tego nie hamuje, w ten sposób możemy cieszyć się z działania twórczego.

  Czasami wybiegamy niejako za daleko i robimy to wg. naszych oczekiwań (bo przecież inaczej nie umiemy) ale gdy się pomylimy nie miejmy pretensji do Jehowy i do Jego Syna. To myśmy się pomylili a nie Jehowa czy Jego Syn wprowadzili nas w błąd. Wyraźnie powiedzmy o tym.

  Jeżeli takie podejście będziemy mieć, to gdy nie spełnią się jakieś nasze wyobrażenia, oczekiwania, nadzieje to z uśmiechem popatrzymy na to co nam się marzyło i pokornie zapytamy Jehowę Boga jak to naprawdę ma być.

  Niektórym trudno przyjąć taki sposób rozumowania, ale gdybyśmy takie postępowanie przenieśli na ziemskiego kochającego ojca i na dorastające dzieci to wydaje się nam to takie oczywiste.

 Jezus jest Synem Bożym, ale gdy był na ziemi to pokazał nie jak rządzić ale jak usługiwać. On Syn Boży nazwany przez uczniów, nasz nauczyciel, nasz mistrz,

im niedoskonałym, grzesznym ludziom usługiwał. Aby mogli to lepiej zrozumieć to w przeddzień męczeńskiej śmierci, umył im nogi a następnie za nich oddał swoje życie, bo taki był plan Jego Ojca aby wykupić ludzkość.

  Czy znamy Jehowę Boga i Jego Syna właśnie takimi? Może być tak, że w swej pysze, wyniosłości chcemy popisać się jakie to mamy wykształcenie biblijne, może nawet szczycimy się tym, że przetłumaczyliśmy biblię na jakiś inny język, ale prawdziwym probierzem znajomości Boga są słowa z 1 Jana 4:8 „Kto nie miłuje nie zna Boga” (nawet jeżeli skończył wyższą uczelnię teologiczną). Nie możemy innych ani siebie okłamywać wołając coraz głośniej Panie, Panie, bo jeżeli nie będziemy pełnić woli Bożej to Syn Człowieczy powie nam nie łudźcie się, idźcie precz na zginienie.

  Prawdą jest, że jako ludzie niekiedy możemy być przygnębieni gdy nie sprawdzają się nasze oczekiwania, ale to jest normalne, bo tak dzieje się w każdej dziedzinie naszego życia – ale czy to jest równoznaczne z tym że zaprzestajemy się wysilać?

  Prawidłowy odruch w życiu jest taki, że gdy zawiedziemy się na czymś to zastanawiamy się gdzie został popełniony błąd, robimy korektę i dalej się wysilamy. To jest zdrowy pogląd.

  Jeżeli w naszym oczekiwaniu co do planu Bożego też coś się nam takiego przytrafi to zróbmy korektę i dalej podążajmy.

    Popatrzmy teraz może na inną sprawę. Jezus dobiera grono 144 000 tych którzy będą z Nim niejako sądzić narody, stanowią oni wraz z Jezusem rząd Królestwa Bożego. Kiedy myślimy o tym to mimo woli nasuwa się nam rząd ziemski (bo tylko takie znamy), a metody działania ich znamy czy to z mediów czy z praktyki. Prezydent, premier, rada ministrów, sejm, senat, prokuratura, sądy i rożnego rodzaju urzędy. Ludzie tam pracujący to ci którzy maja władzę, zapewne i oni tak to rozumieją jak i też obywatele.

  Praktycznie to oni są tam dzięki obywatelom, oni ich „wybrali” oni ich utrzymują i oczekuje się od nich aby usługiwali swoim chlebodawcom. A jak jest w rzeczywistości?

  Rzeczywistość jest inna. To co powiedziano wyżej to jedynie teoria, slogany wyborcze i pobożne życzenia. Prawdą jest że musi być jakiś rząd, nie może być bez rządu bo to byłaby anarchia. Lepszy jest nawet zły rząd niż brak rządu.

  Obecnie dość często wybiera się rząd drogą demokratyczną. Czy to jest dobre?

Politycy mówią że najlepsze – bo nic lepszego nie wymyślono. Ludzie nie są w stanie nic lepszego wymyślić. Zobaczy na czym polega dzisiejsza demokracja.

  Statystyczni kandydaci to ludzie rządni władzy a nie usługiwania (chociaż w czasie akcji wyborczej reklamują się jako ci drudzy). Ogół wyborców nie ma dużego rozeznania. Prowadzone są kampanie pozyskiwania głosów (prawdę powiedziawszy po ludzku trudno sobie wyobrazić inaczej). Często robi się to odwołując się do niskich pobudek poprzez tak zwaną „kiełbasę wyborczą”.

  Dobrze jest pozyskiwać rzesze biednych emerytów, rencistów, rzesze bezrobotnych czy nawet bezdomnych, czy też rzesze fanatycznie nastawionych rzekomo religijnych ludzi.

  Te grupy społeczne są bardzo liczne a „kiełbasa wyborcza” dla nich nie jest aż tak droga, a może nią być np. becikowe, jakiś dodatek do gazu czy też hasło aborcja, homoseksualizm – stop.

  W ten sposób można uzyskać wiele głosów, a przecież każdy głos jest jednakowo ważny (inaczej nie może być) w rezultacie tejże demokracji jest taki rząd jaki poziom rozwoju tych jakże licznych grup społecznych. (ale to też demokracja, jest taki rząd jakie społeczeństwo) 

  Popatrzmy teraz na zarządzanie Boże. Czym ten rząd góruje nad rządami ludzkimi? Kiedy analizujemy to co biblia mówi o Jehowie i Jego Synu to praktycznie przez ludzi jest to nie osiągalne. A co jest główna przyczyną że ludzie nie mogą tego dokonać? Bóg pragnie aby ludzie podołali temu zadaniu, ale brak pokory uniemożliwia im to.

  Szatan który odstąpił od Jehowy Boga tak mocno zaszczepił pychę i samolubstwo w rodzaju ludzkim, że rodzaj ten o własnych siłach nie jest w stanie z tego się wyzwolić.

  Ludzie którzy uwierzyli w Boga i zaufali Mu widzą jak Jehowa cudownie realizuje swoje zamierzenie i chętnie Mu się podporządkowują.

  Jehowa Bóg nie musiałby działać w stosunku do swoich stworzeń z pobudek miłości. On mógłby nakazywać, żądać i rozliczać. Poznajemy Go jako Boga który daje, prowadzi, poucza, wczuwa się, ostrzega, a nawet prosi a na dodatek okazuje ogromną miłość, dając tak drogocenny okup za błąd który popełniły Jego stworzenia.

  Aby naprawić to co ludzkość popsuła powołuje rząd o którym ludzkość może jedynie marzyć, bo sama nie byłaby w stanie powołać takiego rządu.

  Prawdą jest, że przedstawiciele tegoż rządu też są ludźmi niedoskonałymi, grzesznymi. Jehowa bardzo dobrze o tym wie. Najważniejszymi cechami jakimi mogą się cechować to głęboka wiara w Jehowę, bezgraniczne zaufanie.

  A gdy im się „przytrafi” potknięcie czy upadek, pokornie przyznają się do tego i pokornie proszą Jehowę o wybaczenie i pokierowanie dalszymi krokami.

  Jehowa jest tak cudownym Bogiem, że nie tylko wybacza 7 razy ale 77.

  Natomiast osoba krnąbrna, zarozumiała, pyszna może raz upaść i się nie podniesie. Dlaczego? Ona nie umie okazać pokory, skruchy a w swej zarozumiałości jest przekonana, że to ona sama sobie poradzi, skoro tak to po co jej Bóg, po co jej okup Chrystusa.

  Izraelici przez 1500 lat uczyli się i mieli zrozumieć, że sami nie są w stanie postępować bezgrzesznie. Niewielu pojęło tą lekcję.

  Dzisiaj jest podobnie, Szatan zbuntował się i uniezależnił się od Stwórcy i takiego ducha zaszczepia ludziom. „Sam decyduj za siebie, to ty jesteś kowalem swego losu, bierz sprawy w swe ręce, nikt ci nie będzie dyktował co masz robić, ty sam decyduj co dobre a co złe, kieruj się pobudkami swego serca, rób tak jak dyktuje ci twoje serce”. A Bóg, ano jest i tylko tyle.

  Szatan wie, że Bóg jest i takiego przekonania też nie odbiera ludziom.  Wystarczy wołać Panie, Panie. Wystarczy odprawiać wiele obrzędów religijnych, może nawet złożyć jakieś ofiary. Ale w życiu to kieruj się co wg. ciebie jest dobre a przecież bunt Szatana i Adama i Ewy właśnie na tym polegał.

  Prawdą jest że jedni przechodzą większe próby niż inni. Jehowa Bóg kocha nas wszystkich, za każdego z nas oddał swego Syna. On nie chce aby ktokolwiek zginął i On zna jaki „ciężar” każdy z nas może udźwignąć.

  Docelowo wszyscy doznają takiego samego błogosławieństwa – życie wieczne, docelowo wszyscy będą doskonałymi istotami, wszyscy będą napełnieni znajomością Pańską jak morze wodami. Izaj.11:9

  Dzisiaj jest różnie, różne osoby mają różny stopień wiary, miłości, wiedzy, różny stopień niejako głębokości stanu grzesznego, ale wszyscy grzeszni.

  Przez 6 000 lat osobowość ludzka bardzo się zdegenerowała i po prostu trzeba ją odnowić i Jehowa Bóg chętnie nam w tym pomoże. Pomoże ale nie zrobi za nas. Co z naszej strony jest potrzebne? Pokora, uznanie że to Jehowa Bóg ma najlepsze prawa i zasady na prowadzenie szczęśliwego życia.

  Jeżeli to uznamy to będziemy pragnąć a wręcz łaknąć pokarmu duchowego. Dlatego Jezus powiedział „szczęśliwi którzy są świadomi swych potrzeb duchowych”.

  Jehowa Bóg w swoim zamierzeniu z jednej strony pozwala aby rozstrzygnęła się kwestia sporna a z drugiej strony pomaga swoim grzesznym sługom uszlachetniać się i niejako powracać do stanu doskonałości.

  Może się zastanawiasz. Czy Jehowa Bóg wie kto z Jego grzesznych ale bogobojnych i wiernych sług dostąpi życia wiecznego? Myślę, że Jehowa Bóg nie zastanawia się nad tym, On chce aby wszyscy dostąpili zbawienia a co dopiero ci którzy już Mu służą. On gotów jest wszystkim pomagać aby taki cel osiągnęli. Ale wiemy że jedynie nasz grzech przeciwko duchowi świętemu wręcz uniemożliwia Jehowie udzielenie nam pomocy.

  Zobaczmy w skład rządu Królestwa Bożego wchodzi 144 000 wybranych z ziemi wiernych sług a powiedziano o nich, że po zmartwychwstaniu do życia duchowego, śmierć wtóra nie będzie mieć władzy nad nimi.

  Pozostali którzy będą żyć na ziemi nie mają takiego zapewnienia, powiedziano że śmierć nad nimi nie będzie mieć władzy dopiero po 1000 letnim Królestwie Bożym i ostatecznej próbie.

  Myślę, że nie ma tu jakiejś sprzeczności. Jestem przekonany, że wśród tych którzy będą żyć tu na ziemi po Armagedonie będzie też wielu sług co do których Jehowa Bóg ma przekonanie, że będą żyć wiecznie ale niejako prawnie zostanie to zagwarantowane po próbie która odbędzie się po zakończeniu rządów Królestwa Bożego.

  Jestem przekonany, że każdy kto pokochał Jehowę i pielęgnuje tą miłość tak aby stała się bezgraniczną, nie musi się obawiać ani Armagedonu, ani końcowej próby. Zapewne będzie to trudne, a może nawet przerażające zdarzenia ale w miłości nie ma strachu.

  Może ktoś zapytać. Skoro Jehowa Bóg chce tak zaufać namaszczonym przedstawicielom rządu Królestwa Bożego to. Czy jest to równoznaczne z tym że nikt z nich się nie zbuntuje?

  Teoretycznie może, bo każdy z nich ma wolną wolę (ale obecnie mają wytrwać do końca, czyli do śmierci w ciele Ew.Mat.24:13; Obj.7:1-3;), ale sprawa wygląda podobnie z aniołami którzy Mu służą przez miliardy lat. Czy nie może być tak, że ktoś z nich zbuntuje się, przecież taki przypadek był i tu podobnie. Teoretycznie jest taka możliwość, bo wszyscy aniołowie mają wolną wolę, ale praktycznie mało, mało …., prawdopodobne. Dlaczego? Są to istoty bardzo mądre i będą umiały wyciągnąć lekcję z tego co uczynił jeden z nich ponad 6tyś. lat temu, czy ci z przed potopu.

  Można by się zastanowić. W takim razie jaka będzie różnica pomiędzy aniołami a gronem 144 000 tych którzy zostaną wskrzeszeni do życia w ciele duchowym, a więc w takim jakie posiadają aniołowie?

  Myślę, że taka, że aniołowie to istoty doskonałe z bardzo wielkim doświadczeniem tego co Jehowa stwarzał. A grono 144 000 doskonałe w posłuszeństwie, dużo mniej doświadczone w poznaniu dzieł Jehowy ale bardziej doświadczone nawet od aniołów w tym co człowiek przeżywa na ziemi. Dlatego też ap. Paweł powiedział że oni będą nawet sądzić aniołów (oczywiście tych którzy odeszli od Jehowy) 1Kor.6:3a  3 Czy nie wiecie, że będziemy sądzić aniołów?

  Myślę, że podobnie będą się zachowywać wierni mężowie z czasów starożytnych. Czy wyobrażamy sobie Abla, Henocha, Abrahama, Mojżesza, Noego czy też króla Dawida jak buntują się przeciwko Jehowie? Mogą im się „przytrafić” jakieś uchybienia, niedopisania ale wiemy, że oni kochają Jehowę i na pewno będzie ich stać aby w skrusze i żalu powiedzieć Jehowie, że bardzo żałują i przepraszają i tak będzie aż wszyscy powrócimy do doskonałości jako ludzie będący w ciele.

  Z jednej strony wydaje się, że jest to takie proste a jednak jest to tak skomplikowane. Popatrzmy na dzisiejszy świat. Wszędzie panuje duch tego świata z dominującą cechą jaką jest niezależność.

  Wiadomo jesteśmy stworzeni jako wolne istoty i nie powinniśmy nikomu narzucać swojej dominacji, nikt tego nie lubi, chyba ty też.

  Ludzie za wolność przekonań, poczynań gotowi są nawet oddać życie i często to robią, ale tu chodzi o coś innego. Uznanie Jehowy za Stwórcę wszechświata, za Boga który wszystko stworzył, który istnieje wiecznie i wszystko co czyni, czyni najlepiej i w dodatku poprzedza te czyny przymiotem jakim jest miłość.

  Jako ludzie możemy czegoś nie rozumieć i to jest normalne bo my żyjemy 70-80 lat, a Bóg istnieje wiecznie. Prawidłowy odruch to spytać Jehowę dlaczego to jest tak a nie buntować się i zrobić jak mi się wydaje że będzie dobrze.

  Normalne, że dorastające dziecko wiele spraw i praw nie rozumie, ciągle się uczy. Jehowa nasz Ojciec chciałby abyśmy jak najszybciej nauczyli się podejmować samodzielnie mądre decyzje, ale nasze predyspozycje są różne i On o tym wie i przejawia ogromną cierpliwość – tak jak bardzo kochający, mądry ojciec.

  Wszystko to co dzieje się na przestrzeni wieków ma być lekcją po wieczne czasy dla kochających sług Bożych. Prawdą jest, że ta lekcja czasami jest bardzo bolesna (wojny, głód, przestępczość, korupcja, terroryzm, fałszywa religia, stosy) (dlatego powtórki z tej lekcji już nigdy nie będzie). Ale sprawcą tego nie jest Jehowa Bóg, to nie On ponosi winę ani odpowiedzialność za to. To Szatan i ludzkość z własnej woli zgotowali taki los.

  Jehowa Bóg zapewne też ubolewa, że ludzkość tak cierpi. Wyobraźmy sobie taki przykład. Ojciec który jest lekarzem posłał syna do sadu aby zerwał trochę owoców. Powiedział do niego aby wziął drabinę i uważał aby nie spadł z drzewa. Syn podjął decyzję że zrobi to bez drabiny (będzie szybciej) ale spadł z drzewa i złamał nogę. Ojciec wie, że trzeba mu złożyć tą nogę. Syn płacze że go bardzo boli. Ojcu jest przykro ale decyduje się, że przez godz. lub dwie zoperuje tą złamana nogę aby w przyszłości był zdrowym synem.

  Myślę, że w przyszłości syn będzie bardziej uważnie słuchał a wręcz nawet pytał ojca jak wykonać jego polecenie aby jemu sprawić radość i samemu mieć satysfakcję.

  Wracając do tamtego przykładu to synowi wydawało się, że zamiast operacji to wystarczy jak ojciec po prostu zawinie mu nogę bandażem.

  Ojciec wie, że trzeba zrobić prześwietlenie, może nawet operację taką jak; nastawienie, skręcenie śrubami, zszycie rany czy też założenie gipsu, bo w innym przypadku może zajść potrzeba ponownie łamać tą nogę i wykonać czynności wyżej opisane.

  Jehowa Bóg w swej mądrości raz rozwiąże sprawę tak, aby już nie potrzeba było dokonywać poprawek i nie występowały już żadne dolegliwości.

  Z naszego punktu widzenia może się wydawać, że to za długo i za boleśnie (tak też myślał ten syn z powyższego przykładu), ale uwierzmy w to, że Jehowa Bóg wie lepiej i że On jako kochający Ojciec ani chwili nie przedłuża dla swoich stworzeń niepotrzebnie cierpieć ponadto co niezbędne.

  Przyjrzyjmy się wydarzeniom gdy Izrael pod wodzą Mojżesza miał opuścić Egipt. Faraon nie chce ich wypuścić bo straciłby tanią siłę roboczą.

  Jehowa Bóg chce aby wyszli. Zsyła 1-szą można powiedzieć delikatną plagę aby Faraon wypuścił ich w pewnym sensie bada serce Faraona. Jego doradcy zatwardzają serce Faraona tłumacząc, że podobne rzeczy mogą uczynić ich magowie. Następnych plag nie są w stanie powtórzyć ale dalej i coraz bardziej zatwardzają swoje serca. Można by powiedzieć, że Jehowa Bóg chciał wyprowadzić Izraelitów a nie skrzywdzić Egipcjan. Ale zobaczmy jak zatwardzili swoje serca? Dziesiąta plaga, śmierć wszystkich pierworodnych od bydlęcia po człowieka, umiera też pierworodny syn Faraona.

  Pierwszy moment, ogromne przerażenie, gotowi są dać nawet złote naczynia aby Izraelici chcieli wyjść. W krótkim czasie po wyjściu Izraelitów ich zatwardziałe serca jeszcze bardziej „twardnieją” i wyruszają w pościg aby zniewolić Izraelitów.

  Lud Izraelski podchodzi pod brzeg Morza Czerwonego. Faraon wraz z potężną armią podchodzi na widoczną odległość. Tym razem Jehowa Bóg bada serca Izraelitów, chce ich nauczyć bezgranicznego zaufania które przecież tak bardzo będzie im później potrzebne.

  Kiedy morze się rozstępuje Izraelici umacniają swoje zaufanie do Jehowy i przechodzą. A Egipcjanie wzmacniają swoją zatwardziałość (powinni widzieć, że jest to uczynione nadludzką mocą, ale oni w swej zatwardziałości oślepli i wchodzą i musza to przepłacić swoim życiem)

  Zobaczmy wcześniej Jehowa Bóg dawał im tyle sposobności aby opamiętali się i mogli żyć (Jehowa nie chciał ich zagłady) ale oni zatwardzili się aby zginąć. Kto ponosi winę za śmierć armii Faraona – oni sami.

  Czy ludzkość korzysta z historii biblijnej? Czy uczy się, że Jehowa Bóg zawsze realizuje swoje zamierzenie? Wygląda na to że nie.

  Jehowa Bóg poprzez spisane słowo i przez proroków przepowiada ważne wydarzenia dotyczące Jego zamierzenia.

  Obietnica z Rodz.3:15, następnie Abraham i przymierze z nim zawarte, powstanie narodu wybranego (zgodnie z obietnicą), przyjście Mesjasza, powołanie Izraela duchowego i zawarcie nowego przymierza, pierwsi uczniowie Jezusa, jak się będzie rozwijać dzieło ewangelizacji – że będą odstępcy i to tak zatwardziali że nawet pod imieniem Jezusa będą mordować sług Bożych, przepowiedziano też nadejście rządu Królestwa Bożego, że większość ludzi będzie się tylko zadawalać Panie, Panie ale pójdą szeroką drogą na której nadal sami będą decydować co dobre a co złe.

  Jaka jest reakcja gdy te poszczególne etapy się spełniają?  Podobna jak u Egipcjan na kolejne plagi, chwila zastanowienia się i kolejny wzrost zatwardziałości serc.

  Przed nami nie wiele już wydarzeń które doprowadza do pełnej realizacji zamierzenia Jehowy o szczęśliwym życiu w raju na ziemi.

  O jakie jeszcze elementy zamierzenia chodziłoby? Słowo Boże mówi o upadku Babilonu Wielkiego, myślę, że można by to przyrównać do 10-tej plagi jaka spadła na Egipt. Dlaczego? Kiedy zaistniała ta plaga, zapanowała wielka rozpacz i płacz i poczucie bezsilności.

  A co Słowo Boże mówi, co się będzie dziać gdy Babilon Wielki upadnie. Egipt w przeszłości uchodził za potęgę (przed tą 10-tą plagą). Nikt nie uwierzyłby, że go coś takiego spotka.

  Zobaczmy czy zachowanie się Babilonu Wielkiego nie jest niemalże identyczne jak zachowanie się Faraona egipskiego. Porównajmy to z opisem zawartym w Obj.18:7b ; oraz w Izaj.47:8b „siedzę jak królowa i nie jestem wdową i nigdy nie zaznam żałości” „nie zaznam utraty dzieci”

  Czy w przypadku zamierzenia wyprowadzenia Izraela, Egipt mógł przeszkodzić Jehowie w jego realizacji – wiemy że nie. A czy obecnie Babilon Wielki który mówi, że siedzi niczym królowa i nigdy nie zazna utraty dzieci, może przeszkodzić Jehowie w realizacji zamierzenia na czasy obecne?   Na pewno NIE.

  Znamy co się działo w Egipcie po przejściu 10-tej plagi. Zobaczmy jak Słowo Boże opisuje co się będzie dziać po upadku Babilonu Wielkiego Obj.17 rozdział

Obj.18:7-24; Izaj.47:8-11.

  Opis ten pokazuje ogromny zasięg zniszczenia Babilonu Wielkiego i ogromna rozpacz ludzi i organizacji związanych z Babilonem Wielkim.

  Czyż spełnienie się tego, że tak ogromny Babilon Wielki z jego ogromnie wielkimi częściami składowymi (Islam, Katolicyzm, …..itd.) nie powinno pobudzić do zastanowienia się, że musiała tu zadziała moc Boża.

  A skoro tak to czy nie powinni się opamiętać i oddać cześć Jehowie. Ludzkość zareaguje podobnie jak Faraon i jego wojsko. Po chwili oszołomienia, jeszcze bardziej zatwardziali poprą władców politycznych aby wystąpili przeciwko ludowi Jehowy.

  Faraon w swym zaślepieniu nie dostrzegł czegoś nadzwyczajnego w tym, że morze się rozstąpiło. Dzisiejsza ludzkość nie dostrzeże też czegoś nadzwyczajnego w tym, że mimo upadku tak potężnego Babilonu Wielkiego pozostał tak „bezbronny” lud Jehowy

  Prawdą jest, że lud Jehowy znajdzie się w sytuacji podobnej jak Izraelici gdy z jednej strony było morze a z drugiej potężna armia faraona.

  Dlatego ważne aby już dzisiaj uczyć się bezgranicznie ufać Jehowie. Czy w tamtych czasach Jehowa opuścił Izrael – NIE, tym bardziej dzisiaj tego nie zrobi. Dlaczego możemy mieć taką pewność?  Jehowa jest niezmiennym Bogiem a tamto zdarzenie zapewne jest „cieniem” rzeczy przyszłych.

  Bestia oraz królowie ziemi  (być może podjudzeni przez członków już byłego Babilonu Wielkiego) zaatakują lud Boży. Słowo Boże biblia mówi, że to będzie podrażnieniem przez nich źrenicy „oka” Jehowy i rozpocznie się działanie ustanowionego króla rządu Królestwa Bożego.

 Jezus jako król z ramienia Jehowy rozpocznie działanie opisane w Obj.19:11-21

Narody znajdą się w sytuacji takiej jak Faraon wraz z wojskami gdy przechodził Morze Czerwone a wody powracały na swoje miejsce.

  Jaka była reakcja Faraona i jego wojowników? Księga Wyjścia 14:25. 25 I sprawił, że odpadały koła od ich rydwanów, tak iż z trudem nimi powozili; i Egipcjanie zaczęli mówić: „Uciekajmy, by się nie zetknąć z Izraelem, gdyż Jehowa walczy za nich z Egipcjanami”.

 W podobny sposób Bestia, królowie, narody poznają Jehowę i podobny los ich spotka Księga Wyjścia 14:28. 28 I wody wciąż wracały. W końcu zakryły rydwany wojenne i jeźdźców ze wszystkich wojsk faraona, a także tych, którzy weszli za nimi w morze. Ani jeden z nich nie pozostał.

 

  Niemniej obecnie będzie to na dużo większa skalę gdyż globalnie na całą ziemię. Nie będzie to już obrazem przyszłych zdarzeń ale wypełnieniem tego co obrazowało tamto zdarzenie. Obj.19:17-21.  17 Ujrzałem również anioła stojącego w słońcu; i zawołał donośnym głosem, i powiedział do wszystkich ptaków, które latają środkiem nieba: „Chodźcie tutaj, zgromadźcie się na wielką wieczerzę Boga, 18 żeby jeść ciała królów i ciała dowódców wojskowych, i ciała siłaczy, i ciała koni i tych, którzy na nich siedzą, i ciała wszystkich, tak wolnych, jak i niewolników, i małych, i wielkich”.

19 I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem. 20 I pochwycono bestię, a wraz z nią fałszywego proroka, dokonującego przed nią znaków, którymi wprowadzał w błąd tych, co otrzymali znamię bestii, i tych, co oddają cześć jej wizerunkowi. Oboje zostali żywcem wrzuceni do ognistego jeziora, płonącego siarką. 21 A pozostali byli pozabijani długim mieczem siedzącego na koniu, mieczem, który wychodził z jego ust. I wszystkie ptaki nasyciły się ich ciałami.

powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  52,53,54

Temat nastepny    Link  56,57,58