64. Zrozumieć działanie Jehowy Boga

 

 

64. Zrozumieć działanie Jehowy Boga

 " Spraw, bym zrozumiał drogę twych rozkazów,

żebym mógł się zajmować twymi zdumiewającymi dziełami"  Ps.119:27

 Wszyscy dobrze wiemy, że Bóg nie miał początku. Ale czy rozumiemy? NIE. Po prostu nie możemy tego rozumieć. Czasami spotykamy się, powiedziałbym z bardzo prostackim pytaniem, „a kto stworzył Boga?”

  Zastanawiam się czy próbować coś wyjaśnić, czy zignorować to pytanie. Ktoś kto je stawia być może nie rozumie podstawowych pojęć. Popatrzmy inaczej. Gdy powiemy komuś, że czas nie miał początku to zdaje się że łatwiej jest mu to pojąć. Można też powiedzieć, że wszechświat nie miał początku, ani nie ma końca i tą prawdę chyba też nikt nie podważa chociaż trudno nam ją pojąć.  

  Ludzie często to pierwsze pytanie stawiają aby usprawiedliwić swój brak wiary w istnienie Boga. Zobaczmy jak bardzo krzywdzą siebie, jak bardzo upraszczają sprawę. Ileż lat my żyjemy, powiedzmy 70-80 i nawet gdybyśmy byli genialnie uzdolnieni, czy możemy niejako mądrzyć się przed Bogiem, nawet gdyby On istniał tylko kilka tysięcy lat (co byłoby jeszcze trudniejsze w zrozumieniu).

  Czy nie jest bardziej właściwe pokornie, skromnie pytać Jehowę o sprawy które są dla nas ważne. Dlaczego wokół nas dzieje się tak a tak?

 Pismo Święte przez ludzi wierzących jest uznane za księgę natchnioną od Boga, przez ludzi niewierzących uznane za bardzo mądrą księgę. Skoro tak to czy nie warto poznać mądrość w niej zawartą?

  Na samym początku wprowadza nas, wyjaśniając skąd i w jakiej kolejności powstało to co widzimy dookoła nas. Im dalej wstecz od momentu stworzenia Adama i Ewy tym doniesienia bardziej ogólne. Np. na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Kiedy opis przechodzi do naszej ziemi to już bardziej szczegółowo. Co? Jak? I w jakiej kolejności?

  Czy wyobrażamy sobie gdyby Bóg kazał zapisać to jak On to stwarzał. Czy ktokolwiek byłby w stanie to pojąć? Gdy stworzył Adama to powiedział, że Adam powstał z prochu ziemi. Czy ktokolwiek to rozumiał? Dzisiaj po 6-ciu tys. lat rozumiemy, że Adam jest zbudowany z pierwiastków ziemi, ale nawet dzisiaj nie wiemy jak Jehowa Bóg to uczynił.

  Dlatego nie wymądrzajmy się, ale z pokorą i wdzięcznością uczmy się tego co jest nam potrzebne.

  Pismo Święte zostało spisane na przestrzeni 1600 lat, 40 różnych pisarzy a tak spójne. Zgodzimy się, że jest to możliwe w sytuacji gdy jest jeden autor a to nie przeszkadza, że jest wielu pisarzy. Praktycznie to musiało być wielu pisarzy, bo chociażby ze względu na zawartą naukę, nie mogło być spisane za życia jednego człowieka. Autorowi Biblii to nie przeszkadzało. Posłużył się wieloma osobami żyjącymi właśnie w czasie gdy była potrzeba zapisania zarówno proroctw, historii czy też pouczeń.

  Dzisiaj wielu ludzi mądrzy się co do wartości Biblii, ale zobaczmy. Zaczęto ją spisywać 3500 lat temu. Zakończono 1900 lat temu.

  Warto się zastanowić czy dzisiaj jakaś inna książka z tamtego okresu przetrwała niezmieniona, a tak aktualna i tak cenna? Ludzkość przez te 3500 lat zrobiła ogromny postęp techniczny, a Biblia jest nadal księgą która swoją wartością, mądrością, miłością wyprzedza najtęższe umysły. Warto się zastanowić jak to jest możliwe? Można wierzyć lub nie wierzyć w historyczne istnienie Jezusa Chrystusa.

  Myślę tak. Gdyby ktoś założył, że Chrystus faktycznie nie istniał, to czy wymyślenie takiej postaci nie jest większym cudem niż te opisane w Biblii?

Niedowierzających można by zapytać co jego mogłoby przekonać aby uwierzył  nie tylko w istnienie Boga, ale i Bogu który konsekwentnie realizuje zamierzenie opisane w Biblii.

  Zapewne dzisiaj jak i za czasów Jezusa było i jest wiele osób które nawet rzeczywiste zmartwychwstanie potrafiliby obrócić w niedowierzanie. Ale to ich problem.

  Porozmyślajmy trochę o Bogu i Jego zamierzeniu. Z Biblii wiemy, że pierworodnym i jednorodzonym stworzeniem Bożym był właśnie Syn Boży. Następnie za pośrednictwem swego Syna (Kol.1:16) stworzył zastępy istot duchowych czyli aniołów. Również  za pośrednictwem Jezusa (Kol.1:16) , Bóg stworzył wszechświat, łącznie z naszą planetą. Zobaczmy jak to musiało być dawno temu, zapewne wiele miliardów lat temu. Jak widzimy, że Jezus (zrodzony przez Boga) jak i aniołowie (stworzeni za pośrednictwem Syna Bożego Jezusa Kol.1:16) mieli początek. Bóg nie miał.

  Jaką wiedzą i mądrością już dysponował wiecznie istniejący Bóg gdy zrodził pierworodnego Syna czy aniołów którzy zostali później stworzeni. A jaką wiedzę czy doświadczenie mógł posiadać Syn Boży w momencie jego zrodzenia, czy aniołowie w momencie ich stworzenia? Myślę, że żadną. Dlaczego? Otóż wiedza, mądrość czy miłość to są przymioty które nabywa się. Prawdą jest, że można w nich szybko wzrastać ale na samym początku, po prostu ich nie ma.

  Pan Jezus gdy był na ziemi 2000 lat temu, to ile mógł istnieć wcześniej w niebie? On istniał przed światem materialnym, przed aniołami. Myślę, że gdy powiemy wiele miliardów lat to i tak to będzie skromnie. Przez te miliardy lat uczył się u boku największego nauczyciela – Jehowy Boga. Kiedy był na ziemi sam powiedział, że On od siebie nic nie czyni, ale czyni to co widział u swego Ojca. Wyraźnie wskazuje, że właśnie uczył się u swego Ojca. W Jana 5:19, 30 czytamy: „Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni. Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał”.

  Kiedy będąc w ciele ludzkim był prześladowany, bity to powiedziano o Nim, że przez cierpienia nauczył się posłuszeństwa. Czyżby Jezus wcześniej był nieposłuszny? NIE, ale nigdy nie był w takiej sytuacji i można powiedzieć, że niejako wzrastał w posłuszeństwie (możliwe, że podobnie jak wzrasta się w miłości).

  Zastanawiające, miliardy lat nauki i dalej się uczył. A no tak. Zobaczmy, że nawet gdy dostąpimy życia wiecznego, nigdy nie przestaniemy się uczyć, a szczególnie miłości gdyż ona jest najważniejsza (1Kor.13:13)

  Będziemy zapewne ciągle nabywać rozeznania i uczyć się mądrości, doceniania tego co uczynił dla nas Jehowa i przejawiać wdzięczność.

  Może zastanawiamy się nad taka sprawą. Zarówno Jehowa Bóg jak i Jego Syn, jak i aniołowie to osoby duchowe z tym, że tylko Jehowa nie miał początku. Jest MIŁOŚCIĄ i niedoścignioną mądrością dla wszelkich stworzeń duchowych a tym bardziej dla człowieka i to jest cudowne.

  Wszystkie stworzenia Boże mogą wiecznie uczyć się, rozwijać się i Jehowa będzie ciągle naszym Bogiem i kochającym Ojcem.

  Jehowa Bóg jako Stwórca istot duchowych zna je na wskroś. On je powołał do życia i jest w stanie też je odwołać.

  Jezus Chrystus będąc przy stwarzaniu aniołów zapewne też jest wtajemniczony w strukturę budowy istot duchowych.

  Możemy być pewni, że Bóg powierzając rząd Królestwa Bożego swojemu Synowi, że Jezus sobie poradzi z usunięciem złych ludzi a nawet usunięciem Szatana i jego demonów.

  Pan Jezus przecież zna jak są zbudowani aniołowie, On przecież wspólnie ze swoim Ojcem powoływał ich do życia. On zapewne wie jak to zrobić a tym bardziej, że otrzymał takie upoważnienie i wszelką władzę od swego Ojca.

  Jehowa Bóg właśnie Jemu przekazał na pewien okres czasu (1Kor.15:24-28) wszelką władzę w niebie i na ziemi. Jezus swoim życiem tu na ziemi, swoim postępowaniem niezbicie pokazał, że On to zrobi kierując się takimi cechami jakich nauczył się u swego Ojca.

  Przyjrzyjmy się może pozostałym stworzeniom anielskim. Myślę, że oprócz Jehowy Boga też Syn Boży dokładnie zna jak są stworzeni, bo przecież Syn Boży stwarzał ich razem z Jehową Bogiem (Kol.1:16,17).

  Skoro wie jak zostali powołani do życia to zapewne wie jak można ich odwołać z życia. Jezus sam nic nie czyni bez woli Ojca swego, ale skoro wolą Jehowy będzie odwołanie z życia zbuntowanych aniołów i gdy wyrazi taką wolę, upoważniając Jezusa do wykonania tego. To czy Jezus nie będzie wiedział jak to zrobić? Chyba nie mamy wątpliwości. Dlaczego możemy o tym tak rozmyślać, czyż nie za daleko sięgamy?

  Myślę, że nie, bo Jehowa Bóg chciałby abyśmy o tym wiedzieli i to zostało zapisane w Jego Słowie Biblii (Amosa 3:7). Myślę, że Jehowa Bóg nie stawia nam bariery w zrozumieniu, On zapewne chce abyśmy dużo więcej rozumieli, ale czasami jest to praktycznie nie możliwe, po prostu nie umiemy szybciej pojmować tego co uczynił i czyni Bóg.

  Jakżesz to piękne, nigdy nie będziesz się nudził, ciągle będziemy się zachwycali tym co czyni nasz kochający Ojciec.

  Zastanawiam się jaka jest różnica pomiędzy aniołem a człowiekiem? Może ktoś pokusiłby się powiedzieć, że człowiek to może druga kategoria rozumnych stworzeń Bożych. Myślę, że byłoby to błędne stwierdzenie. Wszystko co Jehowa czyni poprzez swojego Syna (Kol.1:16,17) i stwarza jest cudowne, wręcz doskonałe w swoim rodzaju. Zarówno aniołowie jak i ludzie zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boże.

  Czy anioł bardziej, a człowiek mniej? Tak też chyba nie można powiedzieć.To, że na obraz i podobieństwo to chodzi o posiadanie wolnej woli, to że możemy myśleć, planować, tworzyć a przede wszystkim, że możemy przejawiać miłość.

  Prawdą jest, że anioł ma inne możliwości działania a człowiek inne. Ale weźmy chociażby taki przykład. Dwóch ludzi jeden ma już 50 lat i od młodości  pobierał wszechstronne nauki, obecnie obsługuje; samolot, potężne dźwigi, kombajny, łodzie nawodne i podwodne i ma dostęp do lotniska, morza czy placów potężnych budów.

  Drugi ma 20 lat, też się uczy, ale mieszka w pięknie położonym, wręcz raju roślinnym i zwierzęcym i nie ma dostępu ani do samolotu, ani dźwigów, kombajnów czy łodzi. Który z nich ma większe możliwości wykonania dużego przedsięwzięcia niemalże na skalę światową? Oczywiście, że ten pierwszy, ale czy możemy zastanawiać się który z nich jest lepszym stworzeniem.  Zapewne takie rozumowanie byłoby nie właściwe. Obydwaj są cudownymi stworzeniami Bożymi, ale każdy z nich chociażby z racji doświadczenia, miejsca zamieszkania ma inne możliwości.

  Myślę, że podobnie jest z aniołami i ludźmi. Aniołowie z racji, że nie mają ciała cielesnego to nie mają ograniczeń ze względu na brak powietrza do oddychania, braku odzienia, braku dachu nad głową, nie odczuwają bólu fizycznego, możliwe że mogą się błyskawicznie przemieszczać we wszechświecie a tym bardziej na ziemi.     

  Człowiek jest tak samo jak anioł stworzony na obraz i podobieństwo Boże, ale z racji ciała fizycznego, jego miejscem zamieszkania (miała być) piękna ziemia, z piękną przyrodą, z cudownym światem zwierzęcym, po prostu miał co innego realizować w cudownym planie Bożym.

  Zobaczmy nawet gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, to Ewa miała być pomocnikiem Adama. Ewa miała być niejako słabszym naczyniem. Czy to znaczy, że drugiego rodzaju? NIE. Ona po prostu miała inne zadanie życiowe, jakżesz bardzo ważne, rodzenie dzieci.

  Można się zastanawiać, kto ma większe możliwość wykonywania jakiejś ciężkiej pracy? Mężczyzna czy kobieta będąca w ciąży? Po prostu inne zadania ale tak samo cenni w oczach Jehowy, bo tak samo stworzeni na obraz i podobieństwo Boże.

  Aniołowie zostali stworzeni miliony a może miliardy lat przed człowiekiem. Zobaczmy jak wiele mogli nauczyć się będąc przy Jehowie. Oni przecież widzieli jak Jehowa wraz ze swoim Synem  Jezusem  stwarzali ziemię, roślinność, zwierzęta ale nawet jak stwarzali człowieka. Przypuszczam, że Jehowa Bóg miłości nie ukrywał tego przed nimi.

  Dlaczego tak myślę? Dlatego, że chociażby oni (aniołowie) zapewne wcześniej nie umieli materializować się i przybierać postać człowieka. (nawet nie wiedzieli, że taka istota na obraz i podobieństwo Boże będzie istnieć) Później jednak mieli taką możliwość i mogli tak czynić, ale wówczas gdy to służyło realizacji zamierzenia Bożego.

  Wiemy, że przed potopem wielu z nich uczyniło to do celów niewłaściwych. Zobaczmy jak bardzo zapragnęli czegoś co nie miało być ich udziałem. Aniołowie nie rozmnażali się, będąc w ciele duchowym mieli ogromną przewagę nad człowiekiem w wykonywaniu różnych czynności.

  Człowiek został „zaprojektowany” trochę inaczej. Miał zgodnie z księgą Rodz.1:28    (28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.)

 współpracować z Jehową (mówiąc z Jehową mamy też na uwadze, że i z jego Synem Kol.1:16,17) w realizacji zamierzenia napełnienia ziemi rodzajem ludzkim. Nie miał być to tylko nakaz ale miała to być silna wewnętrzna potrzeba. Zapewne trud wychowywania spłodzonych dzieci miał niejako być wynagrodzony przyjemnością współżycia, bycia ze sobą mężczyzny i kobiety jak i też doznawaniem szczęścia z dawania siebie dzieciom które wspólnie powołaliśmy do życia.

  Zobaczmy aniołowie którzy zbuntowali się przed potopem, wcześniej przez miliardy lat wzrastali w mądrości, widzieli też ogromną miłość u Jehowy. Możliwe, że bunt tego anioła który zwiódł Adama i Ewę zachęcił ich do tego co uczynili. Co prawda w Biblii nie ma zapisu aby oni na wzór tego pierwszego buntownika wypowiedzieli się, że postępowanie wg. własnych chęci będzie lepsze i szczęśliwsze niż wg. rad Bożych i że wszystkie rozumne stworzenia odstąpią od Boga.

  Możliwe, że często przypatrywali się jak synowie ludzcy doznawali przyjemności współżycia. Mając tak wielką wiedzę, tak duże możliwości działania, możliwe że łudzili się, że wraz z Szatanem opanują cały rodzaj ludzki. Znamy historię tego wydarzenia, znamy też jak Jehowa Bóg usunął zagrożenie w realizacji swojego zamierzenia.

  Jak cudownie, że Jehowa Bóg wszystko to niejako kazał zapisać dla naszego pouczenia. Czy mielibyśmy jakiekolwiek szanse pojąć to, gdybyśmy nie poznali tych wydarzeń i nie poznali punktu widzenia naszego Ojca Jehowy Boga?

  Czasami można by się zastanawiać, że aniołowie istnieli miliony czy miliardy lat, byli przecież doskonali i odstąpili od Jehowy, a my niedoskonali, grzeszni mielibyśmy dostąpić skorzystania z planu Bożego i żyć wiecznie?

   Jehowy mądrość i miłość nieskończenie przewyższa te cechy, nawet u aniołów (one kiedyś miały początek, Jehowa istnieje wiecznie), Jehowa Bóg wie jak naprawić każdą komplikację którą uczynił czy to zbuntowany anioł, czy też pierwsza para ludzka i to w taki sposób, że nie łamie praw które raz ustanowił.

  Szatan czy późniejsi zbuntowani aniołowie, zatraciwszy wdzięczność, przygasiwszy miłość a rozbudzając pychę mniemali, że maja rację. Dzisiaj wielu ludzi tak czyni, lecz Biblia ostrzega. Jeremiasza 10:23 „Dobrze wiem Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża który idzie nie należy nawet kierowanie swym krokiem”

  Zapewne to samo można by powiedzieć w stosunku do aniołów. Myślę, że im ani też Adamowi i Ewie nie trzeba było tego mówić. Byli przecież doskonali, mieli tylko ufać Jehowie.

  To co uczynił Szatan a później inni aniołowie przed potopem w końcowym efekcie nie może pokrzyżować zamierzenia Bożego.

  Gdyby Szatan i demony miały rację to znaczyłoby, że posiedli większa mądrość i miłość od Jehowy, a przecież wiemy, że mieli początek i posiedli zaledwie drobną cząstkę mądrości jaką posiada Jehowa – Bóg wieczności.

  Analizując cudowny nasz organizm w świetle tylko dzisiejszej nauki (nie tego co będziemy mogli wiedzieć w następnych chociażby tysiącleciach) to myślę, że można by sobie wyobrazić organizację Bożą w następujący sposób. Niektórzy mogliby powiedzieć, że to niewłaściwe niejako rozmyślać o tym, ale jeżeli te rozmyślania utwierdzają nas w wierze, przybliżają do Jehowy, a jeszcze prosimy Jehowę aby pomógł nam niejako wejrzeć w Jego zamierzenie, to co w tym złego.

  Prawdę powiedziawszy to my nie mamy szans czynić to bez poznawania tego co Jehowa nakazał zapisać w swoim spisanym Słowie Biblii.

  Zapewne nie jesteśmy w stanie zupełnie uzmysłowić sobie wielkości mocy, miłości i mądrości Bożej, ale może po części spróbujmy sobie to wyobrazić.

  Jehowa Bóg nasz Stwórca ale i Stwórca całego materialnego wszechświata. Zapewne trudno nam rozmyślać o wszechświecie materialnym gdyż Biblia mało tym się zajmuje mówiąc, że Bóg stworzył niebo i ziemię, w tym pojęciu mieszczą się wszystkie galaktyki i gromady galaktyk.

  Biblia bardzo dużo mówi o rozumnych stworzeniach Bożych tzn. o ludziach i aniołach i rozmyślanie o naszym Bogu jego zamierzeniu jak i o postępowaniu Jego rozumnych stworzeń zapewne jest dla nas najważniejszą sprawą.

  Z tego co zdążyłem się dowiedzieć, to wyobrażam sobie to tak. Jehowa Bóg stwarzając miriady aniołów był w stanie w każdej chwili kontaktować się z każdym z nich. Każdy z nich zapewne otrzymał jakieś wspaniałe zajęcie. Każdy z nich wiedział jak to czynić aby realizować to w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Jehowę – Boga miłości.

  Jehowa Bóg nie miał potrzeby nadzorować ich, każdy z nich niejako samodzielnie realizował to przedsięwzięcie. Ale nie oznacza to, że każdy z aniołów do końca wiedział jak to robić, ale każdy z nich mógł w każdej chwili porozmawiać z Jehową Bogiem (nawet gdyby wszyscy jednocześnie chcieli z Nim porozmawiać to On był w stanie ich wysłuchać i odpowiednio zareagować)

  Zapewne nam trudno sobie to wyobrazić. W tym samym czasie jednocześnie wszystkich wysłuchać i jednocześnie zareagować. Może przykład który pomoże nam zrozumieć, że tak może być. Ale jeszcze może pytanie. Gdyby wszyscy ludzie na ziemi jednocześnie modlili się do Jehowy, to czy jest On w stanie wszystkich jednocześnie wysłuchać, a może tak po ludzku to trzeba się zapisać w kolejce na rozmowę (myślę, że pojawił się nam uśmiech na twarzy). Może wróćmy do proponowanego przykładu który pomoże nam to zrozumieć.

  Otóż Jehowa Bóg wraz ze swoim Synem jest twórcą naszego organizmu a w nim jest około 60 bilionów komórek i one mogą jednocześnie kontaktować się z naszym układem centralnym. Myślę, że teraz trochę łatwiej to zrozumieć.

  Zapewne Jehowa Bóg powierzając jakieś zadanie aniołom nie miał potrzeby cały czas obserwować każdego z nich jak on to wykonuje, czy robi to dobrze i czy w ogóle robi.

  Wyobraźmy sobie ojca ziemskiego który ma kilkoro dzieci, kocha je bardzo i każdemu z nich powierza jakieś zadanie i załóżmy, że każdego z nich wyposażył w tel. komórkowy. Czy ojciec ma potrzebę ściśle nadzorować jak te kochane dzieci wykonują tą pracę? NIE.

  Taki ścisły nadzór mógłby sugerować, że ojciec nie ma zaufania do tych dzieci. Czasami zapewne będą sytuacje, że ojciec będzie niejako obserwował jakieś dziecko, ale to może być np. gdy to dziecko jest mało dojrzałe, mało doświadczone, ale nawet i w takiej sytuacji to może spytać. Czy poradzisz sobie, czy chciałbyś abym cały czas był przy tobie, ale dziecko może powiedzieć. Tatusiu, ja sobie poradzę, a gdybym miał problem to zadzwonię do ciebie.

  Ojciec nie musi wówczas mieć je pod ścisłą kontrolą, bo nawet gdyby nieświadomie coś popsuło to ojciec jest w stanie całkowicie to naprawić. Zapewne Jehowa Bóg też tak postępuje ze swoimi dziećmi, synami duchowymi jak i synami ludzkimi.

  Jakżesz jest to cudowne, przepojone miłością, troską, zaufaniem i godnością całej rodziny, zarówno ojca jak i dzieci.

  Jehowa Bóg powierzając różne zadania swoim synom duchowym nie miał i nie ma potrzeby kontrolować i niejako rozliczać z wykonanych zadań. Jehowa Bóg w relacjach ze swoimi stworzeniami kieruje się miłością, a miłość ufa, nie podejrzewa i raduje się pomyślnością innych.

  Z historii biblijnej wiemy, że niektórzy synowie duchowi zawiedli Jehowę. Skoro niektórzy zawiedli to czy Jehowa Bóg powinien kontrolować pozostałych czy czasami też nie zrobią czegoś niewłaściwego. Ależ nie. Jehowa Bóg nadal jest miłością, a szkody które wyrządzili ci zbuntowani, Jehowa jest w stanie naprawić. On dalej postępuje wobec wszystkich stworzeń tak jak na początku z ogromną miłością. Nawet największe szkody nie są czymś niemożliwym do naprawienia przez Jehowę Boga. Przecież On jest Stwórcą wszechrzeczy.

  Zapewne pierwszy zbuntowany anioł miał wrażenie, że to co on zrobił jest nie do odwrócenia. Ale to on tak myślał, a czym że jest mądrość stworzenia wobec mądrości Stwórcy.

  Kiedy Jehowa Bóg poprzez swojego Syna (Kol.1:16,17) stworzył inny rodzaj istot rozumnych tzn. człowieka Adama i Ewę, możliwe że jednemu z aniołów powierzył aby opiekował się nimi. Przecież Adam i Ewa co prawda byli doskonali ale nie mieli żadnego doświadczenia i zapewne stosowne było aby zapewnić im taką pomoc. Czy Jehowa Bóg podejrzewał tego anioła, że on zbuntuje się i nakłoni też do buntu pierwszą parę ludzką? NIE. Miłość nie podejrzewa, zarówno anioł który miał opiekować się jak i Adam i Ewa mieli wolną wolę.

  Stało się, że stworzenie duchowe które istniało miliony, może i miliardy lat zapragnęło stać się bogiem dla Adama i Ewy i ich potomstwa. Anioł ten wiedział jaki miał być dalszy rozwój ziemi i ludzi. Mając tak wielkie doświadczenie nie miał problemu sobie to wyobrazić, tym bardziej, że wiedział jak cudownie uczyniona jest planeta ziemia.

  Mógłby ktoś powiedzieć, że Jehowa Bóg postąpił nierozważnie. Tak ważne zadanie powierzył jednemu z aniołów. Wcale tak nie jest. Popatrzmy na tą sprawę z Bożego punktu widzenia. Jehowa Bóg miłości ufa swoim stworzeniom. Jeżeli tego nie rozumiemy to zapewne nie rozumiemy czym jest miłość. Po drugie Jehowa Bóg jest w stanie wszystko naprawić, gdyby nawet jakieś Jego stworzenie zrobiło coś złego celowo. Stało się tak. To było celowe działanie ze strony tegoż anioła, wynikające z zarozumiałości i pychy.

  Czy Jehowa Bóg wiedział, że on tak zrobi? Po co miał wiedzieć, miłość nie podejrzewa. Myślę, że gdyby sytuacja się powtórzyła i Jehowa Bóg miałby to zadanie powierzyć innemu aniołowi, to czy teraz by ściślej kontrolował jak poczyna sobie ten anioł? Czy Jego zaufanie teraz byłoby mniejsze? Myślę, że postąpiłby identycznie, bo Jehowa Bóg zrobił to dobrze. Tak postępuje Bóg który jest MIŁOŚCIĄ. (1J.4:8)

  Bóg który kocha swoje stworzenia, ufa im i dał im wolną wolę. Jak mówiliśmy Bóg nie musi obawiać się, że zamierzenie Jego nie będzie zrealizowane. (Izaj.14:24,27; 55:11)

  Kiedy zbuntowany anioł Szatan Diabeł odciął się od Jehowy Boga, jego edukacja w kierunku miłości się zakończyła. Rozpoczęła się nowa edukacja w kierunku samolubstwa, egoizmu, zarozumialstwa, pychy i można powiedzieć wszystko co złe i okrutne. Myślę, że w momencie buntu został odcięty od wszelkich pouczeń, wyjaśnień jak i pojmowania tego co Bóg czynił dalej aby zrealizować wcześniej podjęte (pierwotne) zamierzenie.

  Bóg wiedział, że narodzone potomstwo z Adama i Ewy będzie miało już skazę, wiedział że sami sobie nie poradzą. Szatan na pewno też wiedział i dlatego sądził, że to on odniósł tryumf. (skoro Adam z Ewą poszli za nim to znaczy, że cała ludzkość jest jego)  Może nawet naiwnie sądził, że jego sposób rozumowania jest lepszy niż Boga.

  Dzisiaj też wielu ludziom wydaje się, że są genialni, mądrzejsi od Boga. Często mówią „gdyby był Bóg to by nie było tego, czy tamtego” niejako gotowi są pouczać Boga jaki powinien był być wszechświat i życie na nim.

  Kiedy zapoznajemy się z pouczeniami Bożymi, kiedy na nasze pytania szukamy odpowiedzi właśnie u Jehowy to widzimy jak prostackie jest podejście tych rzekomo mądrych tego świata. Ale to ich problem. Mają wolną wolę a zapewne brakuje im pokory, są niby kimś a w rezultacie są prochem tej ziemi. Szkoda, że wielu z nich zrozumie to w takim momencie jak egipski Faraon, kiedy zamykały się wody Morza Czerwonego a on mówił „zapewne to palec Jehowy” (Wyj.14:25)

  Wróćmy może do zwiedzenia Adama i Ewy przez zbuntowanego anioła. Jehowa Bóg miłości kochając jeszcze nie narodzone dzieci Adama i Ewy mówi, że rozwiąże tą zaistniałą komplikację. Słowa które zostały później zapisane w Rodz.3:15 15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”. zapewne wzbudziły taką nadzieję w obserwujących to zajście lojalnych aniołach a później dawały też nadzieję dla potomków Adama i Ewy.

  Myślę, że Szatan tego absolutnie nie rozumiał. Jehowa Bóg nie miał potrzeby pokazywać Szatanowi, że będzie inaczej niż on myśli.

  Lojalni aniołowie w momencie zwiedzenia przez Szatana Adama i Ewy mogli z wielkim zakłopotaniem patrzeć co się stanie i jak Jehowa Bóg to naprawi. Słowa z księgi Rodz.3:15 myślę, że ich uspokoiły i upewniły, że Jehowa Bóg rozwiąże tą sprawę.

  Myślę też, że Jehowa Bóg nie miał potrzeby szczegółowo wyjaśniać aniołom co, jak i kiedy zrobi. Zapewne aniołowie przez całe wieki przyglądali się poszczególnym etapom rozwiązania Bożego. To, że tak mogło być mogą świadczyć słowa Syna Bożego gdy 4 tys. lat po tym zdarzeniu, powiedział o dniu i godz. wykonania wyroku Bożego nie wie nikt tylko Ojciec. Skoro Syn Boży który miał stać się Mesjaszem a w przyszłości królem rządu Bożego nie wiedział o tym, to tym bardziej pozostali aniołowie.

  Zastanawiam się dlaczego Bóg szczegółowo nie informował jak będzie przebiegać proces wyjścia z tego co uczynił zbuntowany anioł? Myślę, że aniołowie przecież też stale się uczą. Taki stan zapewne uczył ich wzrastać w zaufaniu do Jehowy, zapewne sami też rozmyślali jak można rozwiązać ten problem. Albo. Jak Bóg który jest miłością, szanując wolną wolę swoich stworzeń rozwiąże kwestie sporną? Jak zgodnie z wcześniej ustanowionymi prawami wydźwignie tych którzy już rodzą się w grzechu? (bo przecież z jednej strony to On ich bardzo kocha a z drugiej ustanowione prawo, że zapłatą za grzech jest śmierć)

  Myślę, że nam dzisiaj łatwo jest to rozumieć. Jehowa Bóg zrealizował wiele etapów swojego zamierzenia i zadbał o to abyśmy nabyli zrozumienia tego co On czyni (Amosa 3:7) a jeszcze w dodatku Jezus zapewnił swoich uczniów, że będzie z nimi do skończenia tego złego świata. Obiecał też zesłać ducha świętego który nauczy i przypomni nam wszystko czego Jehowa i On jako Syn Boży nauczał.

  Myślę, że można by powiedzieć, że obecnie mamy wgląd w sprawy Boże tak wielki jakiego jeszcze nawet za czasów pobytu Jezusa na ziemi nie mieli ani aniołowie.

  Natomiast myślę, że Szatan nawet obecnie nie rozumie co Bóg czyni, a jedynie może się domyślać i to w znikomym stopniu. On pozbył się resztek miłości. Czy ktoś taki potrafi zrozumieć Boga który jest miłością, czy też Jego Syna który z  miłości zgodził się oddać życie za grzeszny rodzaj ludzki? Na pewno NIE.  Bóg, ani Jezus Chrystus nie maja potrzeby informować go o jakichkolwiek posunięciach.

  Zastanówmy się jak może przebiegać Szatana sposób postępowania i myślenia (tak aby nie złamał zasad prawidłowego rozwiązywania się kwestii spornej jak zaistniała pomiędzy nim a Bogiem) od czasu gdy zwiódł Adama i Ewę. Niektóre przemyślenia w tej sprawie zawarłem w http://www.bog-wiara-religia-42.org/419215746

  Kiedy udało mu się zwieźć Adama i Ewę, był przekonany, że on ma rację i że cała ludzkość będzie posłuszna jemu a nie Jehowie. Jehowa Bóg przecież nie będzie ich do niczego zmuszał, bo dał im wolna wolę, a Adam i Ewa z własnej woli opowiedzieli się za nim.

  Zapewne zdawał sobie sprawę, że nieposłuszny Adam i Ewa nie mogą zrodzić dzieci które będą bezgrzeszne wobec Jehowy.

  Kiedy rodzaj ludzki się rozrastał on zapewne widział osoby które starały się służyć Jehowie ale ich grzeszny stan niejako uspakajał go, że i tak wszyscy należą do niego. Kiedy pojawiali się tacy ludzie, Szatan nie miał prawa ich zmuszać do służenia jemu, bo wiedział, że Jehowa Bóg sam nie łamie ich wolnej woli, ale i jemu na to nie pozwoli.

  Co czyni Szatan skoro jemu nie wolno ich zmuszać, ani jemu ich prześladować, to Szatan nakłania do takich czynów swoich sług (ludzi którzy zdecydowanie opowiadają się za nim) (można by zapytać czyimi sługami są ci którzy kiedykolwiek prześladowali sług prawdziwego Boga?). Gdy Izraelici mówili do Jezusa, że Abraham jest ich ojcem, to Jezus sprostował to mówiąc, „waszym ojcem jest Szatan diabeł gdyż jego wolę pełnicie”

  Szatan tak czyniąc może niejako usprawiedliwiać się przed Bogiem, że on nikogo nie zmusza, że to większość ludzi tak chce dla wspólnego dobra.

  Jehowa Bóg dopuszcza na pewnego rodzaju prześladowania, czy nawet uśmiercenie jakiegoś swojego sługi, jeżeli to miało być jakąś lekcją na przyszłość lub wyrokiem na tych którzy to czynią. Możemy być pewni, że Jehowa Bóg nie pozwoli aby takie prześladowania zakłóciły Jego zamierzenie, nawet gdyby to były największe potęgi światowe.

  Niekiedy ci wierni słudzy doznając takich prześladowań do końca nie rozumieli dlaczego tak się dzieje. Taki wniosek można wysunąć chociażby z przeżyć Hioba. Wcześniej Szatan np. skłonił Kaina aby zabił Abla – swego brata, który cenił więź z Jehową. Wówczas trudno było to pojąć (nie umiemy patrzeć tak dalekowzrocznie jak Jehowa Bóg), ale czy dzisiaj nie jest to ogromną nauką dla nas. Czy postępowanie takich wiernych sług nie jest w pewnym sensie wyrokiem na Szatana i wszystkich którzy opowiadają się za nim?

  Myślę, że Szatan wówczas ale i dziś nie rozumie tego co czyni Jehowa, zapewne Bóg nie chce jemu udowadniać, ale jako Bóg miłości chce aby to dobrze rozumiały Jego lojalne stworzenia, czy to aniołowie czy to ludzie.

  Zobaczmy. Kiedy Jehowa Bóg chciał się posłużyć jakimś swoim sługą w celu realizacji jakiegoś etapu swojego zamierzenia, to wówczas szczególnie go strzegł, aby poplecznicy Szatana nie zaszkodzili mu i nie zabili go.

  Weźmy chociażby przykład Józefa sprzedanego do Egiptu. Czy Józef mógł rozumieć, że Jehowa Bóg szczególnie się o niego troszczy? On zrozumiał dopiero gdy był 2-gi po Faraonie a jego głodni bracia przyszli po żywność. Rodz.45:4,5  4 Przeto Józef rzekł do swych braci: „Podejdźcie, proszę, do mnie”. Wtedy do niego podeszli. Wówczas on powiedział: „Ja jestem Józef, wasz brat, którego sprzedaliście do Egiptu. 5 Ale teraz nie martwcie się i nie złośćcie się na siebie, że mnie tu sprzedaliście; gdyż Bóg posłał mnie przed wami, by zachowywać przy życiu. Można by się zastanawiać dlaczego Bóg poprzez Józefa tak błogosławi Egiptowi, że on staje się potęgą światową? Czy nie łatwiej byłoby Izraelitom wyjść z niewoli gdyby Egipt nie był potęgą? Izraelitom może i tak, ale oni mieli się nauczyć tego, że to Jehowa jest władcą wszechświata i nauczyć się ufać Jehowie. Przyjąć do umysłu i serca, że Jehowie nikt, nawet największa potęga światowa nie jest w stanie przeszkodzić w realizacji tego co On zamierzył. Czy teraz łatwiej jest nam zrozumieć dlaczego Jehowa Bóg poprzez Józefa tak bardzo błogosławił Egiptowi?

Inny przykład. Mojżesz. Jehowa od jego urodzenia już go strzegł i kształtował aby się nadawał na kogoś kto wyprowadzi naród wybrany z ziemi egipskiej.

Czy Mojżesz to rozumiał? Absolutnie nie. Nawet gdy Jehowa już mu powierzał to zadanie, to on się wymawiał, że może Aaron będzie lepszy i tak jest przez cały czas historii biblijnej. Myślę, że podobnie jest też dzisiaj, przecież Jehowa poprzez swojego Syna Jezusa dzisiaj też realizuje jakieś etapy swego zamierzenia. A jak realizuje? Sam? Zapewne podobnie jak w przeszłości, a gdy się nawet kimś posługuje, to czy on od razu rozumie, że tak jest?

  Myślę, że Szatan wielokrotnie opacznie rozumiał to co czynił Jehowa Bóg i często też opacznie wyciągał wnioski z tego na co Jehowa dozwalał aby zaistniało.

  Szatan zapewne w swej pysze widział swój sukces gdy Potifar zamykał Józefa w więzieniu, czy gdy Mojżesz musiał uciekać przed Egipcjaninami. Natomiast Jehowa Bóg widział co będzie za setki lat do przodu. (Izaj.46:10) 10 Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’;

  Szatan zapewne był przekonany o swoim sukcesie na ziemi ale chciał też zwieść aniołów.  (wcześniej przez miliardy lat przebywał razem z nimi.) Jehowa Bóg nawet po buncie nie zabronił mu przebywać pośród nich, a wiemy to chociażby z opisu jaki jest w księdze Hioba. Szatan mógł przebywać wśród aniołów ale zapewne nie mógł brać udziału w spotkaniach gdzie był podawany pokarm duchowy. Szatan nie mógł korzystać z żadnych pouczeń, szkoleń czy też omawiania pewnych zadań.

  Nie wiemy jak się odbywały takie spotkania (chociaż mamy opis gdy Jehowa wraz z aniołami omawiał zadanie zwiedzenie Achaba ;1Król.22:20-23).  Jezus powiedział, gdzie dwóch lub trzech w imieniu moim tam Ja jestem. Myślę, że nawet w takim spotkaniu Szatan nie może przebywać, bo czy Jezus po wyrzuceniu Szatana z nieba akceptowałby takie towarzystwo.

  Skoro by to tak wyglądało, to jakąż piękną ochroną jest, jak najczęściej spotykać się nawet dwóch czy trzech w imieniu Jehowy i Jezusa Chrystusa.

  Szatan zwodząc Adama i Ewę postawił zarzut, że stworzenia Boże będą szczęśliwsze gdy same będą decydować co dobre a co złe. Będąc wśród aniołów nie musiał mówić o tym, ale starał się zwrócić uwagę na coś co synom ludzkim sprawiało wiele zadowolenia a aniołowie nie korzystali z tego.

  Z racji tego, że posiadali zdolność materializowania się i przyjmowania postaci synów ludzkich to Szatan niejako zachęcał ich aby skorzystali z tego co synom ludzkim daje tyle zadowolenia.

  Prawdą jest, że Jehowa Bóg stworzył człowieka tak aby ze współżycia seksualnego odnosił wiele zadowolenia. Miało to służyć temu aby człowiek realizując zamierzenie Jehowy zapisane w Rodz.1:28 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.

 ponosząc trud wychowania potomstwa doznawał też wielkich przyjemności a nawet wręcz rozkoszy. (tak to zaplanował Bóg miłości).

  Zgodzimy się, że dla aniołów Jehowa Bóg nie planował aby oni powoływali nowe istnienia do życia. Jehowa Bóg inaczej uczynił synów duchowych a inaczej synów ludzkich. Prawdę powiedziawszy to aniołowie poza współżyciem i wydawaniem potomstwa mieli we wszystkim ogromną przewagę nad synami ludzkimi.

  Z racji tego, że byli stworzeni przed człowiekiem, znali jak Jehowa ukształtował synów ludzkich i umieli nawet przybrać postać ludzką. Niemniej w dalszym ciągu ich miejscem zamieszkania było niebo a synów ludzkich ziemia.

  Jehowa Bóg każdemu z tych stworzeń dając różne możliwości, mógł też zgodnie z ich możliwościami powierzać odpowiednie zadania.

  Człowiek praktycznie był ograniczony do przebywania na ziemi, jego prędkość przemieszczania się była bardzo ograniczona ale z powodzeniem mógł realizować plan Jehowy zapisany w księdze Rodz.1:28.

  Aniołowie mieli inne możliwości i inne zadania, żyli w niebie, ale mogli przebywać na ziemi, mogli w celu wykonywania odpowiedniego zadania jakie im powierzył Jehowa Bóg przybierać postać człowieka.

  A popatrzmy na możliwości wykonywania różnych zadań, chociażby prędkości przemieszczania się. Gdy Jehowa Bóg powierzył jakiemuś aniołowi zadanie powiedzmy na ziemi to on niemal w oka mgnieniu mógł tam być.

  Dziś pomimo takiego rozwoju techniki nie znamy większych prędkości od prędkości światła, a wiemy, że byłaby ona naprawdę mała aby mogli aniołowie wykonywać powierzone im zadania.

  Zbuntowany anioł w dalszym ciągu miał te możliwości. Jehowa Bóg nie odebrał mu jej. Kiedy na spotkaniu z aniołami w niebie (Hioba 1:6), Jehowa Bóg zobaczył również Szatana to pytał go gdzie przebywał, on powiedział że „okrążał ziemię” (Hioba 1:7) Zobaczmy on sam decydował, gdzie przebywać i co robić.

  Aby lepiej zrozumieć jakie możliwości mają istoty duchowe są potężni w mocy. Wiedza i moc aniołów ujawniła się np. wtedy, gdy dwaj z nich sprowadzili ognistą zagładę na Sodomę i Gomorę. A jeden anioł zabił 185 000 asyryjskich żołnierzy (Ps 103:20; Rdz 19:13, 24; 2Kl 19:35).

Poza tym aniołowie potrafią się przemieszczać z ogromną prędkością, znacznie przekraczającą granice znane w świecie materialnym. Na przykład gdy Daniel się modlił, Bóg wysłał do niego z odpowiedzią anioła, który przybył w ciągu paru chwil, jeszcze przed końcem modlitwy (Dn 9:20-23).

 

Żaden człowiek ani wówczas ani obecnie nie ma takich możliwości. Dzisiaj co prawda  człowiek ma duże możliwości, bo zbudował bombę atomową, wodorową, ale anioł wówczas zrobił to po cichu, bez skażenia środowiska i co najważniejsze zrobił to w sposób wybiórczy (człowiek nawet dzisiaj nie ma takich możliwości)

  Może się zastanawiamy jak to zrobił anioł? Znając dzisiejszy rozwój techniki może być nam łatwiej sobie to wyobrazić. Wiemy, że anioł dobrze znał budowę człowieka, bo był przy tym gdy Jehowa go stwarzał. On dobrze wie, że zatrzymanie akcji serca to pewna śmierć.

  Wyobraźmy sobie tak. Dzisiaj wszyscy wiemy, że pilotem można na odległość wyłączyć jakieś urządzenie. Anioł jako postać duchowa mógł swobodnie w sposób niezauważony wejść do obozu Asyryjczyków i załóżmy, że miał taki „pilot” do zatrzymywania akcji serca i mógł to robić z pewnej odległości, kierując ów pilot na skupiska żołnierzy i wyłączać im bicie serca. Możliwe, że wcale mocno nie musiał się napracować aby wykonać powierzone mu zadanie.

  My jako słudzy Boży powinniśmy się bać Szatana. Biblia mówi też o tym abyśmy się bali Boga. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku nie chodzi o paniczny strach, ale o zdrową bojaźń.

  Zdrowa bojaźń przed Bogiem to „bojaźń” jaką powinien mieć mądry syn przed kochającym ojcem. Syn ten nie boi się ojca bo to jego potężny przyjaciel. On boi się sprawić jemu przykrości złym czynem. Podobnie my w stosunku do Jehowy Boga (1J.4:18). Jak bać się Boga który tak mnie pokochał, że dał tak wielki okup za mnie, za moje grzechy (Ew.J.3:16), a na dodatek abym lepiej rozumiał uczucia Boga w związku z okupem jaki dał za nas, za mnie to wcześniej utworzył pierwowzór (Rodz.22:1-14) abyśmy bardziej rozumieli to co przeżywał sam Bóg w chwili gdy Jego Syn umierał za nasze grzechy..

  Bojaźń przed Szatanem nie powinna być paraliżującym strachem. Moja bojaźń to czujność abym nie dał mu się zwieźć.

  Dlaczego nie muszę się panicznie bać Szatana? Przecież on mnie przewyższa ogromną mocą i mądrością. Ale. Jehowa Bóg nie pozwala mu mnie zmuszać do złego postępowania, mam wolną wolę. Jehowa Bóg ją szanuje i nie pozwala też Szatanowi przekraczać tej granicy.

  Prawdą jest, że Szatan jest bardzo przebiegły i może mnie chytrze podejść, niejako zachęcić, przekonać, że to ja tak będę chciał postąpić.

  Musimy być bardzo ostrożni, bo on ma wielkie uzdolnienia w tym kierunku. Przed potopem zrobił to nawet w stosunku do wielu aniołów. Wiemy jakie metody stosował też w stosunku do ludu wybranego.    

  Mimo, że on tak góruje nad nami, to jednak możemy mieć poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo, do pomocy mamy kogoś o wiele potężniejszego, a na dodatek bardzo nas kochającego. Jehowa Bóg zapewnia nas o takiej pomocy. Mówi nawet, że samo Jego imię jest warowną wieżą dla nas a co dopiero sam Jehowa Bóg.

  Bóg dał nam cudowną możliwość, w każdej chwili i w każdym miejscu możemy poprosić Go o pomoc. Jehowa Bóg poczynił wiele kroków, abyśmy naprawdę czuli się bezpieczni. Jego Syn Jezus Chrystus rozpoczął już panowanie w rządzie Królestwa Bożego, ma On do dyspozycji miriady aniołów, ma do dyspozycji duchowych braci, którzy sprawują z Nim rządy w Królestwie Bożym.

  Ci duchowi Jego bracia mają ogromne doświadczenie jeśli chodzi o metody działania Szatana, mają też ogromne zrozumienie naszych problemów i naszych słabości.

  Prawdą jest, że Szatan może zadziałać w różnych miejscach na ziemi, że ma też do pomocy tych zbuntowanych aniołów z przed potopu i że ma też armię ludzi którzy może nawet w sposób bezwzględny mogą nam dokuczyć.

  Ale. Zobaczmy, gdy nie możemy sobie poradzić, to w każdej chwili możemy to powiedzieć naszemu Ojcu. On zapewnia nas, że nim jeszcze wypowiemy, to On już wie o wszystkim. A czym że jest możliwość stworzenia, które chce nam zaszkodzić do możliwości Stwórcy, który gotów jest nam pomóc?

  Bądźmy spokojni, z pełną ufnością spełniajmy Jego wolę i ciągle szukajmy sposobności aby to co jest zapisane w Przyp.27:11 11 Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga. było też naszym udziałem.

  Zastanówmy się może nad jeszcze inną metodą działania Szatana. Wiemy, że chwilowo jest bogiem tego świata (2Kor.4:4). Skoro tak, to wszystko co dzieje się na tym świecie jest przesiąknięte duchem tego świata. A  duch tego świata niczym powietrze lub dym potrafi wniknąć wszędzie nawet przez najmniejszy otwór.

  Zobaczmy duch tego świata jest wszechobecny; prasa, radio, telewizja, Internet, moda, rozrywka, wszystko to tworzy w umysłach i sercach ludzkich priorytety wartości. Nie jesteśmy w stanie wyizolować się od wpływu tegoż duch, on jest wszechobecny w tym świecie. Ale.

  Co robimy gdy na przykład w powietrzu jest wszechobecny dym? Zapewne próbujemy zminimalizować przykre jego oddziaływanie. Może mokrą chusteczkę zakładamy na nos, usta, a może nawet maskę przeciwgazową. A co możemy zrobić z wszechobecnym duchem tego świata? Możemy ograniczyć przebywanie w towarzystwie tego świata, zarówno literalnie jak i przez media, możemy być bardzo wybredni w tym co niesie ze sobą duch tego świata.

  Świadomi jesteśmy, że jest to walka. Kiedy mamy większe szanse ją wygrać? Na pewno wówczas gdy skorzystamy z różnych wskazówek które śle nam nasz Ojciec przez Jezusa głoę zboru..

  Cały czas musimy być świadomi, że ani Jehowa, ani Jezus  nie zrobią tego za nas, bo nie szanowaliby naszej wolnej woli. Oni nas pouczają, ostrzegają, a nawet upominają, dostarczając w pobliże nas pokarm duchowy, właściwe zrozumienie  na czas słuszny. Może być tak, że dookoła nas będzie pełno pokarmu od Jehowy a my umrzemy bo nie spożywaliśmy go.

  Szatanowi zależy aby wokół nas było pełno pokarmu który on proponuje. Spróbujmy to prześledzić na przykładzie naszego cudownego organizmu. Sprawy które już są zbadane przez naukę. Pojedyncza komórka naszego organizmu, żyje niejako swoim własnym życiem. Układ centralny ją nie kontroluj i niczego jej nie narzuca. Jest ona niby organizmem w organizmie ludzkim. Organizm troszczy się o nią, a one stanowią organizm i wszystko odbywa się z wielką „godnością”. Zarówno pojedyncze komórki jak i ich zbiór (organy) robią co do nich należy.

  Cały organizm funkcjonuje dobrze, gdy zarówno organy jego a nawet pojedyncze komórki usługują sobie nawzajem, nie narzucając czegoś, nie jakoby rządziły się ale usługują sobie. Koordynatorem tego wszelkiego usługiwania jest nasz układ centralny. Aby to wszystko mogło funkcjonować musi być przepływ informacji.

  Zgodzimy się, że aby podejmować jakieś czynności trzeba mieć informację i w organizmie jest taki przepływ informacji.

  W 2000r. trzej naukowcy amerykańscy otrzymali nagrodę Nobla za opracowanie przesyłu informacji międzykomórkowej w organizmie. Jak już powiedzieliśmy ta pojedyncza komórka to żywy organizm, to wręcz skomplikowana fabryka. Aby żyć potrzebuje pewnych produktów jak i pokarmu energetycznego.

  Organizm jest tak cudownie stworzony, że te komórki tworzą jeden organizm, ale każda z nich jest niejako oddzielnie zawieszona. Pomiędzy poszczególnymi komórkami jest przestrzeń międzykomórkowa. Życie tego cudownego organizmu polega na tym, że układ centralny koordynuje całym organizmem tak, aby te potrzebne produkty budowlane i energetyczne były dostarczone do przestrzeni międzykomórkowej z której to każda komórka już samodzielnie wg. własnych potrzeb go pobiera.

  Dlaczego jest tak, że organizm choruje? (na razie pomijamy choroby spowodowane bakteriami czy wirusami, wrócimy do tego później)

  Otóż do przestrzeni między komórkowej dostają się niewłaściwe produkty i budowlane i energetyczne a nawet produkty zabójcze dla komórki. Skąd to się bierze? Może to być nieprawidłowe odżywianie się, spożywane produkty skażone różnego rodzaju chemią, a może być też wielkie zanieczyszczenie produktami odpadu wydzielanymi przez komórki rakowe. Może być tak, że receptory komórki zostają zanieczyszczone, czy to tymi odpadami czy środkami chemicznymi, ich sprawność ulega zmniejszeniu, komórki nie otrzymują potrzebnych produktów i niedomagają.

  Jehowa Bóg stwarzając taki cudowny organizm zadbał o to aby on mógł „samo naprawiać się”. Ale. Aby proces samo naprawy mógł przebiegać prawidłowo musi być sprawny przebieg informacji. (nazywa się go przepływem informacji międzykomórkowej)

  Jeżeli przepływ informacji, to. Ktoś lub coś nadaje informacje, a ktoś lub coś odbiera ją. Wszelkie przekazywane informacje mają na celu przede wszystkim poinformowanie i najczęściej służą do podjęcia decyzji przez odbiorcę informacji.

  Myślę, że jest to zasada w każdej dziedzinie życia czy funkcjonowania świata i wszechświata. Ale wróćmy może na ten szczebel komórki i przestrzeni międzykomórkowej. Komórka zdrowa ma określone zadanie i po prostu ona je realizuje, po to aby cały organizm był zdrowy i niejako żywy.

  Ale co się dzieje gdy komórka ma problemy w realizowaniu swego zadania, na przykład brak jej produktów budowlanych, energetycznych, są skażone lub złej jakości, czy wręcz zawierają truciznę, a innych w otoczeniu nie ma. Komórka zmuszona jest korzystać z tego co jest, po prostu próbuje coś z tym zrobić. Okazuje się, że zachorowała i grozi jej śmierć, okazuje się że ona szybko wysyła informację (prośbę) do układu centralnego o interwencję w jej sprawie. Kiedy przez te trujące składniki została zaskoczona i choroba jest tak silna, że ona nie umie wyraźnie przesłać informacji (prośby), to z pomocą przychodzą sąsiednie komórki i one w imieniu tej chorej przekazują prośbę do układu centralnego.

  Zapewne dziwimy się, dlaczego my ludzie nie umiemy tak dbać o siebie. Żadna organizacja ludzka nie uczy się nic z tego. Jakie jeszcze mogą występować problemy w tym samo uleczeniu komórki a w konsekwencji organizmu. Co może być przeszkodą aby taka prośba od komórki do układu centralnego docierała wyraźna.

  Okazuje się, że wzrastające zanieczyszczenie toksynami przestrzeni międzykomórkowej zniekształca komunikację międzykomórkową. Pytanie. Czy układ centralny może prawidłowo zareagować, otrzymując niewyraźną prośbę, czyli informację? Co gorsza układ centralny wydaje można by powiedzieć nie pełne polecenie, a z kolei nim ono dotrze do odpowiedniego organu, to okazuje się, że nie dość tego że będąc nie wyraźnym poleceniem, zostało jeszcze zniekształcone.

  Czy w takiej sytuacji komórka może otrzymać właściwą pomoc? Czy w takiej sytuacji choroba tej komórki nie jest czymś nie uniknionym?

  Zapewne jest to logiczne i zgodne ze wszystkimi znanymi nam prawami, zasadami, nie może być inaczej. Nie chorowanie w takiej sytuacji byłoby zjawiskiem trudnym do zrozumienia.

  W całej tej sytuacji zwróćmy uwagę, że komórka, kontaktuje się bezpośrednio z układem centralnym (a nie z wątrobą, nerką czy innym organem), nie zwraca się do jakiegoś pośrednika. Gdyby tak robiła to myślę, że można by uznać, że ta komórka jest już zdezorjętowana i śmiertelnie chora. Jej dalsze życie to kwestia czasu w którym wyczerpie zapasy energetyczne które posiada sama w sobie.

  Myślę, że zupełnie analogicznie odbywa się to w „organizmie wszechświata”

Jako komórka tegoż organizmu możemy samodzielnie się rozwijać, korzystając z produktów budowlanych i energetycznych przygotowanych przez Jehowę Boga i Jego Syna Jezusa (mówimy w tym rozważaniu i o produktach i o życiu duchowym). W razie problemów możemy kontaktować się z Jehową Bogiem i tylko z Nim i to poprzez Jezusa Chrystusa (Ew.J.16:23b)..

  Dwa tys. lat temu gdy Jezus odkupił nas, dał swoje życie za nas, stał się naszym pośrednikiem. Od tego czasu nastąpiła jedynie taka zmiana, że kontaktując się z Jehową Bogiem robimy to poprzez Jezusa Chrystusa, ale nadal nasze rozmowy są adresowane do Stwórcy Wszechświata.

  Myślę, że nie jest to trudne w zrozumieniu przez nas. Jezus złożywszy ofiarę okupu, zasiadł po prawicy swego Ojca. Ojciec powierzył mu wszelkie sprawy związane z ziemią ludźmi a nawet z aniołami.

  My dalej przekazujemy swoje prośby do Jehowy, ale one idą przez Jezusa Chrystusa (tak zarządził Jehowa Bóg, wcześniej tak nie było Ew.J.16:24a), bo On został upoważniony do właściwego załatwienia sprawy.

 .  Jeżeli jesteśmy świadomi tego, że jest tak, to co można by powiedzieć o kimś kto „znalazł” sobie wielu pośredników i o zgrozo nawet nie śle próśb do Jehowy przez tegoż pośrednika jakim jest Jezus, ale wręcz swoje prośby adresuje do tegoż „wymyślonego” w swoim umyśle pośrednika.

  Czy są jakiekolwiek szanse aby taka prośba dotarła do Jehowy Boga? Absolutnie nie. Ona jest adresowana wręcz w próżnię. Można by się zastanawiać komu na tym zależy? Odpowiedź nie jest trudna. Komuś komu zależy abyśmy nie mieli łączności z Jehową.

  Zobaczmy. Jehowa Bóg jako Stwórca wszechświata, twórca wszelkich praw i właśnie On ustanowił kanał łączności z nim poprzez modlitwę i to w tak cudowny sposób, że my zaczynamy mówić a On już wie nawet co chcemy powiedzieć. Jedynie Jehowa Bóg jest w stanie nawet jednocześnie wysłuchać wszystkich ludzi i wszystkich aniołów. Skoro tak jest, to do kogo trafiają modlitwy milionów ludzi którzy nie adresują ich do Jehowy poprzez Jezusa Chrystusa?

  Do kogo mogą trafiać modlitwy adresowane do wybranych, ustanowionych i martwych pośredników? Myślę, że nawet Szatan nie wie co oni mówią, chyba że wybiórczo skupia się aby posłuchać.

  Kiedy tak rozmyślamy o tym, to aż trudno pojąć co ten rozumny człowiek zrobił z siebie. Co prawda Jehowa Bóg nie zabrał mu uzdolnień twórczych, ale Szatan pomógł mu stać się zdolnym głupcem, a na dodatek upartym głupcem.

  Adam z Ewą odcinając się od Jehowy swego Boga mogli przeżyć prawie tys. lat. Można powiedzieć, że na dość długo wystarczyło im sił życiowych znajdujących się w ich organizmie, przecież bezpośrednio przed buntem byli doskonałymi istotami. Dzisiaj te siły życiowe wystarczą przeciętnie na 70 , a co mocniejszy 80 lat.

Z Biblii wyraźnie wynika, że każdy kto nie „wbuduje się we wszechświatowy organizm Jehowy” i nie zacznie czerpać pokarm duchowy który dostarcza Jehowa, a który znajduje się obok każdego z nas (Słowo Boże jest dziś powszechnie dostępne), sam z własnej woli się unicestwi.

  Czy komórka w naszym literalnym organizmie która nie czerpałaby pokarmu przygotowanego dla niej i znajdującego się w jej zasięgu (dookoła niej), czy miałaby szanse przeżyć? NIE.

  Ktoś może powiedzieć, że to porównanie jest nie właściwe bo wg. niego ta symboliczna „komórka” – czyli obecny człowiek pobiera pokarm z tej „przestrzeni międzykomórkowej”.

  Zobaczmy czy to jest tak? A jeśli pobiera to jaki ten pokarm jest? Zgodzimy się, że obecny świat to chory świat, to chory organizm. My żyjemy w tym chorym organizmie.

  W tym chorym organizmie nie ma zupełnie czyli idealnie zdrowych „komórek” (wszyscy jesteśmy grzeszni). Pokarm który jest dostarczany do przestrzeni międzykomórkowej jest silnie skażony. Dlaczego? W tym pokarmie są zdrowe produkty – od Jehowy, ale i trucizna – od boga tego świata (2Kor.4:4).

  „Komórki” są tak zdezorjętowane i chore, bo wręcz wmawia im się, że to co złe to dobre, a co dobre to może tylko teoretycznie dobre i że nie da się tego „zjeść”. Można by powiedzieć, że ten pokarm jest bardzo wymieszany. Codziennie spotykamy się z pokarmem pochodzącym od Jehowy i Jego Syna Jezusa Chrystusa, ale codziennie spotykamy ogromną ilość stołów zastawionych (atrakcyjnie przystrojonych i reklamowanych) przez boga tego świata.

  „Komórki” zdrowe (względnie zdrowe) kontaktują się z układem centralnym, w tym przypadku z Jehową Bogiem i Jego Synem i Bóg daje zdrowy pokarm do ich przestrzeni międzykomórkowej. „Komórki” zdecydowanie chore kontaktują się praktycznie z nicością, ale Szatan słuchając tych próśb dostarcza im truciznę.

(to tak jak palacz prosi o papierosy, narkoman o narkotyki, alkoholik o alkohol, bo praktycznie są tak uzależnieni, że oni wręcz chcą „pokarmu” od  boga tego świata i on im tego dostarcza).

  W literalnym organizmie, im komórka bardziej zdrowa tym bardziej potrafi rozpoznać wartość pokarmu, ale i te zdrowe czasami maja problem rozpoznać gdyż są niejako podtruwane wydzielinami komórek zdecydowanie chorych wręcz rakowych komórek które kompletnie odcięły się od układu centralnego i tworzą oddzielny organizm w organizmie w którym żyją.

  Zobaczmy na ten „wszechświatowy organizm”, gdzie właśnie my jesteśmy taką „komórką”. Jehowa Bóg poprzez Jezusa Chrystusa  dostarcza do tej „przestrzeni międzykomórkowej” czyli w pobliże każdego z nas ten zdrowy pokarm. Ale. Naprawdę trzeba mieć rozeznanie aby właśnie ten pokarm uznać za wartościowy, a nie rozrywkę świecką, towarzystwo świeckie, nieselektywny odbiór programów telewizyjnych czy przekazów internetowych.

  Nie jesteśmy w świecie, ale żyjemy w tym świecie i dlatego wywierana jest na nas ogromna presja. Większość „komórek” bardzo chętnie spożywa pokarm przygotowany przez ten świat wg. wskazówek boga tego świata (sam decyduj co dobre a co złe). Bywamy często wyśmiewani, że niby nasz pokarm jest mało urozmaicony i nudny. Zapewne taki jest dla nich. A dla nas, czy taki jest?

  Z racji tego, że każdy człowiek „każda komórka” musi sama zadecydować, bo każdy ma wolną wolę. Bóg stwarzając nas postawił nas bardzo wysoko, jesteśmy wraz z aniołami niejako Jego współpracownikami. On nas bardzo kocha, gotów jest nam pomagać, ale szanuje naszą wolną wolę i nasz wybór (Joz.24:15).

  Miłość jaką przejawia do nas skłania Go nawet do tego, że prosi nas abyśmy postępowali mądrze (Przyp.27:11) (Stwórca wszechświata prosi swoje stworzenia, czy to nie porusza nas) i byli szczęśliwi. Jehowa chce abyśmy i pod tym względem byli podobni do Niego, bo On jest szczęśliwym Bogiem.

  Przeciwnik Boży i nasz, Szatan Diabeł on nie umie prosić, on jedynie umie podszywać się pod anioła światłości, umie jedynie brać, bo wszystko co ma to przecież otrzymał, a i tak jego działanie to podważanie, zarzucanie po to aby zaspokoić swoje samolubne pragnienia.

  Jehowa Bóg nie ma problemu ze zrealizowaniem swego zamierzenia. Ale zgodzimy się, że każde przedsięwzięcie wymaga czasu. Nawet nauczyć się chodzić, mówić, zdobyć zawód, czy zbudować dom. W tych przedsięwzięciach jakoś godzimy się, że potrzebny jest nam czas i w miarę przejawiamy cierpliwość, bo to trwa jakąś cząstkę naszego życia. Gorzej jest nam zrozumieć i czekać na przykład na poprawę chociażby warunków ekonomicznych w kraju, bo to trwa długo, czasami przerasta nasze życie. Ale nawet i takiej sytuacji gotowi jesteśmy się wysilać mówiąc, że naszym dzieciom będzie lepiej. Ale czy umielibyśmy wysilać się gdyby powiedziano nam, że dopiero lepiej będzie w dwudziestym pokoleniu po nas? Przypuszczam, że żylibyśmy tylko dniem dzisiejszym, po jak najmniejszej linii oporu. Dlaczego? Bo poprawa bytu nie dotyczyłaby ani nas ani naszych dzieci.

  Zamierzenie Boże jest realizowane w jeszcze dłuższym przedziale czasowym. Ludzie nie wierzą, że dobrodziejstwa wynikające z niego nie tylko nie obejmą ich dzieci, ale tym bardziej ich samych. Szatan nie ma takiej nadziei i takie nastawienie nawet poprzez religię zaszczepił ludziom, jako coś niewiadomego i nie pewnego.

  Ludzie są tak zdezorjętowani, że teoretycznie to może jeszcze coś byś, ale praktycznie to „jedzmy i pijmy bo jutro pomrzemy”. Czasami słyszymy, że wierzę w Boga ale nie wierze w zmartwychwstanie „łopata w tyłek i na tym będzie koniec”.

  Można by powiedzieć, że w tej sytuacji to oni w nic nie wierzą, a określenie wierzę w Boga jest taką zasłoną przed istnieniem ogromu cudownego wszechświata i tym, że muszą umrzeć.

  Smutne to, że Bóg jest tak blisko każdego z nas, a tak wielu uważa, że tak ogromnie daleko od nas.

  Jezus powiedział, że pokorni odziedziczą Królestwo Boże. Jehowa Bóg chce aby wszyscy znaleźli się pod rządami Królestwa Bożego i mogli żyć wiecznie. Szatan nie ma na to szans, był doskonałym stworzeniem, ale pycha jaka zrodziła się w jego sercu zgubiła go.

  Obecnie niedoskonały, grzeszny człowiek zapewne chciałby żyć wiecznie, ale Szatan robi ciągle starania aby zaszczepić w jego sercu pychę, niezależność od Boga i aby sam obrał drogę która w rezultacie prowadzi do zagłady.

  Jehowa Bóg cudownie „skonstruował” drogowskaz jakim jest Jego spisane słowo. Prawidłowo mogą go odczytać właśnie i tylko ludzie pokorni, którzy chcą uczyć się miłości. Pozostali odczytują ten drogowskaz bardziej literalnie.

  Jehowa Bóg zadbał aby ten drogowskaz nie uległ zniszczeniu. Zrobił to cudownie, bo nawet przeciwnicy Jehowy znajdują tam wiele cennych informacji. Często uczeni szczycą się znajomością historii biblijnej, znajomością języków w których była spisana Biblia. Na podstawie opisów historycznych kręcą kasowe filmy. Różne powstałe religie (przywódcy tych religii) na niektórych fragmentach tegoż drogowskazu utwierdzają swoja władzę nad wiernymi a i często nad władcami politycznymi, ale nie pojmują ducha Biblii, są wręcz ślepi i głusi na ducha Biblii.

  Autor Biblii miał w tym określony cel. Dla zarozumiałych, pysznych uczonych stawała się ona przedmiotem pychy i zarozumialstwa. Szczycili się znajomością historii biblijnej, jak i też znajomością języków w których była spisana Biblia, ale często drażniło ich gdy ci pokorni wskazywali na to co oni nie widzieli, na ducha Biblii.

  Dlaczego ich to drażniło, bo było to logiczne ale zagrażało to ich interesom. Często bywało tak, że ci zarozumiali tłumaczyli Biblię na różne języki, a ci prości nie znający języków mogli ją czytać, rozumieć i odnajdywać prawdziwego Boga.

  Taka sytuacja często też , tych zarozumiałych doprowadzała do szaleństwa i to tak wielkiego, że niby znali Boga miłości a potrafili zabijać i palić żywcem na stosach, rzekomo w imię Boga którego znali.

  Kiedy rozmyślamy nad tym to może się wydawać, że to trwa długo. Dla nas ludzi na pewno, bo nawet mija wiele pokoleń, ale to jest zamierzenie Jehowy, Boga wieczności a nie nasze. On nie chce w przyszłości robić jakichś poprawek, tylko dlatego, że komuś z Jego stworzeń wydaje się, że to trwa długo.

  Jehowa Bóg chce nawet żeby pomimo krótkiego naszego życia, żebyśmy rozumieli to co On Stwórca wszechświata czyni. On gotów jest to wytłumaczyć swoim stworzeniom, ale czy my mamy tyle pokory aby Go wysłuchać. A jeżeli nawet tak to czy jesteśmy w stanie od razu to pojąć?

  Czasami jest to nawet dziwne, że Stwórca wszechświata chce wytłumaczyć a nawet prosi a Jego stworzenia ignorują to i w swojej zarozumiałości mówią, że nie mamy czasu Cię słuchać. Co gorsza jak im coś nie pasuje to nawet gotowi są oceniać a nawet osądzać Boga wg. własnych mierników sprawiedliwości.

  Często słyszymy „Gdyby był Bóg to nie byłoby tak a tak” albo „co to za okrutny Bóg” albo „co to za sprawiedliwość Boża, że to czy tamto się dzieje”.

  Ileż cierpliwości i miłości musi mieć Bóg żeby to tolerować? Czy wyobrażamy siebie gdybyśmy mieli taką moc jak Jehowa Bóg a ktoś taki jak człowiek by tak urągał nam i szkalował nas? Boję się, że Armagedon były już dużo, dużo wcześniej.

  Taki sposób realizacji zamierzenia jaki przedstawia Słowo Boże, może realizować jedynie Bóg który jest miłością. Bóg który ma nieograniczoną moc, a zarazem jest tak delikatny, cierpliwy i pokorny, potrafi słuchać swoje stworzenia, potrafi je prosić aby zmieniły sposób postępowania. Jednak Jehowa zawsze realizuje to co zamierzył. Nikt nie jest w stanie przeszkodzić mu w realizacji Jego zamierzenia, nawet cała ludzkość gdyż jest niczym pyłek na szalach wagi Jehowy, niczym kropla wody w wiadrze a może nawet kropla wody w oceanach.

  Bóg nie musi się obawiać, że jak ktoś pozna jego zamierzenie to może je zakłócić. Bóg jeśli nie objawia czegoś to może być tak, że Jego stworzenia nie byłyby jeszcze w stanie pojąć tego, inna przyczyna to może badać nasze serca.

  Jehowa Bóg wie, że mamy złe skłonności, ale On chce wiedzieć czy my gotowi jesteśmy z tym walczyć i to walczyć aż do zwycięstwa. Czy mamy taką wolę, nawet gdybyśmy nie mieli środków do realizacji. Jehowa Bóg jest nam gotów dostarczyć je, ale nie może ingerować w nasza wolę. Dał nam wolną wolę, nie ingeruje w nią, ale ma prawo wiedzieć jak mamy ją ukierunkowaną.

  Czasami stwarzamy pozory, chcemy uchodzić za lepszych niż jesteśmy w rzeczywistości. Zapewne tak czyni wiele ludzi, być może przynosi im to korzyści i w ten sposób oszukują nawet bliskie osoby.

  U Jehowy jest to niemożliwe, aby takie postępowanie powiodło nam się. On potrafi każdego zbadać na wskroś, może nawet być tak, że sami siebie oszukamy, ale Jehowę nie. Jezus gdy był tu na ziemi, do tych którzy wołali Panie, Panie, a nie spełniali woli Bożej mówił nie łudźcie się. Wygląda na to, że oni robili to tak, że nawet sami siebie oszukiwali.

  Dlaczego tak się może zdarzyć? Ano dlatego, że myślimy po ludzku a nie po Bożemu. Człowiek nie zna myśli drugiego człowieka, czasami nawet celowo zagłusza własne myśli, gdy odzywa się jego sumienie.

  Jestem przekonany, że Jehowa Bóg gdy chce to zna nasze myśli, tak samo gdy chce to zna ile mamy włosów na głowie.

  Zapewne ilość włosów na naszej głowie nie jest aż tak ważna jak nasze myśli. Ale jestem wewnętrznie przekonany, że Jehowa Bóg nie kontroluje stale naszych myśli, pozwala nam na swego rodzaju prywatność, intymność. On nam ufa, to dlaczego miałby kontrolować. Z drugiej strony jestem przekonany, że tylko Jehowa Bóg może zbadać co myślimy. A kiedy On to robi?

  Pan Jezus powiedział, że gdy się modlimy to nim wypowiemy słowa to Bóg już zna co chcemy powiedzieć. Kiedy rozpoczynamy modlitwę to niejako zapraszamy Jehowę i chcemy by nas wysłuchał, a Jehowa Bóg ma taką możliwość, że może już odczytać co chcemy mu powiedzieć i na dodatek zbadać szczerość tego co mówimy.

  Myślę, że tak też postępuje i w stosunku do aniołów a nawet swojego Syna. Jezus będąc na ziemi często rozmawiał ze swoim Ojcem (modlił się), odkrywał swoje symboliczne serce przed Nim.

  Jestem przekonany, że aniołowie nie mają takich możliwości, nawet gdyby chcieli nie mogą znać czyichś myśli, ale aniołowie bardzo przewyższają człowieka; rozeznaniem, mądrością, doświadczeniem i znajomością psychiki człowieka. Często nawet widzimy, że jakichś doświadczony psycholog potrafi niejako rozszyfrować pobudki działania innego człowieka. Skoro człowiek to potrafi, to anioł który doświadczeniem i mądrością ogromnie przewyższa potrafi tym bardziej.

  Anioł może wyciągnąć wnioski obserwując nasz sposób postępowania, on ma możliwość niezauważalnie nas obserwować. Gdy wiemy, że ktoś nas obserwuje to możemy niejako maskować się, ale gdy jesteśmy sami to często niejako odkrywamy się. Anioł gdy zajdzie potrzeba ma możliwość obserwować nas gdy my jesteśmy przeświadczeni, że nikt nas nie widzi.

  Myślę, że nie powinniśmy być zażenowani, ze 24godz. na dobę jesteśmy „pod kontrolą”. Jehowa Bóg nas kocha, ufa nam i zapewne nie ma potrzeby przez 24godz. na dobę nas obserwować, a co gorzej kontrolować. Jestem przekonany, że Jehowa Bóg robi to gdy zachodzi taka potrzeba powiedzmy prosimy Go o to, lub ktoś uskarża się na nas przed Jehową. On nie ma trudności ustalić prawdę nawet gdy zdarzenie miało miejsce dużo wcześniej.  

  A jak może przedstawiać się sprawa, Szatan a my? Szatan to anioł z tym że zbuntowany. Zapewne ma takie możliwości jak aniołowie, ale myślę, że ma ograniczone pole działania. Pan Jezus powiedział. Gdzie dwóch lub trzech w moim imieniu tam ja jestem. Czy Szatan też tam może być?

  Myślę, że nie, bo i po co. W czasie gdy jeszcze mógł przebywać w niebie, nie mógł przebywać tam gdzie Jehowa Bóg przekazywał pokarm duchowy. Obecnie został pozbawiony nawet przebywania wśród aniołów (Obj.12:7-9), jego pole działania zostało ograniczone do ziemi (Obj.12:12b) i zapewne tu na ziemi nie może przebywać gdzie podaje się pokarm duchowy od Jehowy.  Myślę, że powinniśmy być świadomi tego, że on może krążyć wokół tych miejsc.

  Wiemy, że on jest inteligentnym, przebiegłym przestępcą i tylko czeka na tych którzy osłabli w wierze, może już mniej polegają na Jehowie, zaczynają niejako życie brać w swoje ręce, a w rezultacie to on podstawia swoje.

  Można by się zastanawiać kiedy szczególnie Szatan będzie chciał niejako przybliżyć się do nas, kiedy szczególnie będzie chciał nas obserwować, kiedy szczególnie będzie chciał nam cos proponować.

  Pan Jezus powiedział tak. Dajcie odpór Szatanowi, a ucieknie od was. Kiedy tak robimy? Zapewne gdy jesteśmy silni w wierze. A gdy jesteśmy słabi, on zbliża się do nas, my nie dajemy stanowczego odporu, Szatan przebiegle czyni różne propozycje, lub przez ludzi nie znających Słowa Bożego, chce odwieźć nas od Jehowy i Jego Syna.  Szatan nie musi się zajmować tymi którzy odwrócili się od Jehowy i Jezusa, albo tymi którzy tylko mówią Panie, Panie bo on wie, że oni wszyscy pełnią jego wolę tzn. sami decydują co dobre a co złe, a pozór pobożności mu nie przeszkadza.

  Szatan począwszy od Adama i Ewy cały czas zabiega aby wszystkie stworzenia żyły wg. własnych mierników dobra i zła a nie wg. tego co Bóg uznaje za dobro i zło.

  Bóg stwarzając człowieka niejako wszczepił mu potrzebę uznawania Boga. Szatan wie o tym i aby uspokoić sumienia wielu, pomógł im zamienić tą potrzebę na falsyfikat potrzeby jakim jest kształt pobożności.

  Większość ludzi deklaruje. Ja wierzę w Boga, Szatan im tego nie odbiera, bo on też wierzy w Boga, ale Szatan buntując się przestał wierzyć Bogu. Szatan nie robi wysiłku aby ludzie nie wierzyli w istnienie Boga, jemu zależy aby nie wierzyli Bogu (tak jak on), nie wierzyli w Jego zamierzenie, nie wierzyli w słuszność Jego praw i zasad. (Szatan nie chce tracić czasu, energii, wysiłku aby ludzie przestali wierzyć w samo istnienie Boga, jeżeli ludzie którzy poszli za nim, taką walkę czynią to jemu to nie przeszkadza a nawet jest na rękę i może nawet ich wspierać. Szatan jako  inteligentna istota wie, że taka walka nie może być wysoce skuteczna i jestem przekonany, że on osobiście aż tak bardzo nie skupia się na prowadzeniu jej.)

  Myślę, że główny jego wysiłek aby zwieźć człowieka, to stworzenie pozorów pobożności, to utworzenie licznych systemów „wielbienia Boga” ale wg. własnych, ustanowionych przez człowieka, obrzędów i nauk. Obserwując to widzimy, że Szatan zrobił to w bardzo przebiegły sposób. Pozwolił ludziom zachować kształt pobożności bo nie odebrał im wiary w istnienie Boga. Aby umocnić ten kształt pobożności pozwolił nawet do tegoż wielbienia wprowadzić elementy zdarzeń biblijnych ale w duchu jaki on zaproponował a pozbawiony całkowicie Ducha Bożego. Czy udało mu się to? W dużej mierze tak.

  Zobaczmy jak wygląda dzisiejsza społeczność ludzka. Mało jest takich ludzi, którzy by nie wierzyli w samo istnienie Boga.

  Powstało wręcz wiele sposobów służenia Bogu. Wszędzie na swój sposób podkreśla się religijność poprzez coraz bogatsze ceremonie religijne i coraz głośniejsze wołanie Panie, Panie. Nawet ostatnio głowa kościoła Rzymsko Katolickiego papież Benedykt XVI wprowadził zakazał używania imienia Bożego Jahwe lub Jehowa w liturgii kościelnej aby ściśle zjednoczyć się z tymi którzy wielbią bezimiennego Boga.

  Myślę, że sumienie nie pozwala im wołać Jehowo, Jehowo Boże, bo aby tak wołać, to trzeba się zapoznać z Jehowy prawami a one są spisane. Lepiej jest wołać Panie, Panie, bo ten Pan nie ma spisanych praw i zasad wielbienia Go, można je samemu ustalać powiedzmy na podstawie tradycji, według potrzeb wiernych, według zwierzchników swego kościoła. Ale. Aby nie wymknęło to się z pod pozorów pobożności to dobrze, aby przynajmniej częściowo było to oparte na zdarzeniach ze słowa Bożego. W rzeczywistości nie ma to nić wspólnego z duchem Słowa Bożego ale jedynie z duchem tego świata.

  Najczęściej są to okruchy które wyjęto z kontekstu, niejako popierające to co oni chcą zrobić. Mają wolną wolę i mogą tak robić. Jezus mówiąc do tych którzy swoje wielbienie głównie ograniczali do wołania Panie, Panie, powiedział nie łudźcie się.

  Zobaczmy. Człowiek który oszukuje drugiego człowieka nazywany jest oszustem. A jak nazwać człowieka który nawet sam siebie oszukuje? Oszust geniusz, czy oszust głupiec?

   Wróćmy może do tego co Szatan może czynić a czego nie. Szatan jako chwilowy władca tego świata ma przyzwolenie na zwodzenie (nie może niszczyć wolnej woli człowieka, bo i Bóg ją szanuje). On może robić wszystko aby człowiek zechciał z własnej woli tak robić jak on mu proponuje, albo być zmuszony do takiego postępowania przez popleczników szatana.

  Szatan może też mocno straszyć, nawet tak jak lew ryczący, wszystko po to aby nadwyrężyć nasze zaufanie do Jehowy, ale może też posługiwać się innymi ludźmi (zwiedzionymi przez niego) aby nam mocno dokuczyć. Szatan chętnie posługuje się swoimi poplecznikami bo wie, że w takim oddziaływaniu może przejawiać wielką brutalność (taką na jaką jemu osobiście Jehowa nie pozwala) włącznie z odebraniem życia sługom Bożym.

  Jehowa Bóg nie dozwolił Szatanowi odbierać życia sługom Bożym. Co w tej sytuacji robi Szatan? On sam tego nie czyni, bo nie ma przyzwolenia, ale podsuwa takie metody działania swoim poplecznikom.

  Szatan wie jak wielką presją na ludzi – sług Bożych mogą wywierać ludzie którzy są jego sługami. Szatan wie, że człowiek został tak stworzony, że pragnie żyć w towarzystwie innych ludzi, wie jak bardzo mu zależy na towarzystwie członków rodziny, znajomych. Wie, że człowiek potrzebuje być akceptowany przez swoje towarzystwo, że lubi nawet gdy ma uznanie w tym towarzystwie.

  Szatan często wykorzystuje to niejako mówiąc. Jeżeli będziesz chciał służyć Jehowie i pójść za Chrystusem to wszystko to stracisz. Jeżeli nie pomaga szantaż, to następnym krokiem są prześladowania a nawet próby pozbawienia życia.

  W tej metodzie nie ma nic nowego o czym nie mówił by już 2tys. lat temu Jezus Chrystus Ew.Mat.10:35-37; 35 Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. 36 Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. 37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien.               Ew.Mat.10:21,22 21 I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. 22 I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. Jezus mówił, że ci co będą tak robić będą tak zwiedzeni, że będą zabijać sług Bożych mniemając, że czynią przysługę Bogu. Zapewne część będzie chciała trwać w zwiedzeniu, bo takie postępowanie odpowiada ich zarozumiałej i butnej postawie – i ci się nie zmienią (nawet ze złego będą się posuwać ku gorszemu), ale często będą chcieli nawet przewodzić w tej grupie Panie, Panie.

  Inni których Szatan chytrze zwiódł, ale oni szczerze szukają Boga, to Jehowa pozwoli im się odnaleźć – są to ludzie typu Saula, późniejszego apostoła Pawła i takich też wielu spotykamy, którzy później szczerze opowiadają o swoim błędzie.

  Czasami mógłby się ktoś zastanawiać. Dlaczego Jehowa Bóg nie pozwala szatanowi prześladować i zabijać Jego sług, a dopuszcza aby to czynili poplecznicy szatana?

  Wydaje mi się, że to też ma uzasadnienie. Wiemy, że Szatan ma wielką moc i mógłby w krótkim czasie zabić wszystkich sług Jehowy.

  Jehowa Bóg pozwala mu działać jedynie w ramach kwestii spornej, że „nikt z własnej woli nie będzie chciał służyć Jehowie”. Ludzie którzy, świadomie czy nie świadomie stanęli po stronie szatana nie mają takiej mocy, ale w pewnym sensie nie mają nałożonych ograniczeń ze strony Jehowy Boga. Oni po prostu chcą się kierować swoim prawem i niejako wykazać, że ludzkość jedynie w taki sposób będzie szczęśliwa.

  Szatan jest już osądzony przez Jehowę Boga i Bóg nie ma potrzeby udowadniać mu, że on jest oszczercą i kłamcą. Jehowa Bóg tym co czyni wobec Szatana chce też lojalnych aniołów uczyć miłości, Jemu zależy na tym jaką korzyść oni odniosą i jaką korzyść odniosą wierni słudzy z synów ludzkich.

  Jestem przekonany, że nawet w stosunku do popleczników szatana nie pozwala im czynić wszystko co chcieliby czynić w stosunku do Jego sług. Jehowa Bóg zapewnia swoich sług, że nie dopuści prób ponad ich siły.

  W takim razie, dlaczego wielu sług Bożych zginęło z rąk popleczników szatana? Myślę, że dlatego iż ich siła, ich wiara jako Jego sług była większa niż strach przed śmiercią. Jehowa Bóg poniekąd pozwala aby poplecznicy szatana niejako obnażyli się, sami się osądzili, aby ci którzy pozostaną lub zmartwychwstaną też rozumieli dlaczego Jehowa Bóg wykonał taki a nie inny wyrok.

  Gdyby Jehowa Bóg nie pozwolił im na takie postępowanie, czyż słudzy Jehowy do końca rozumieliby, że Jehowa usunął ich, przecież wołali Panie, Panie. Ci co będą ginąć, też w pewnym sensie oddadzą chwałę Jehowie, że On robi to sprawiedliwie, jakżesz mocno to będzie musiało boleć aby przyznać niczym egipski Faraon „zapewne to palec Jehowy”.

  Nie bójmy się tego, że przeciwnicy mogą zabić nasze ciało, ale zastanawiajmy się jaka jest nasza siła, nasza wiara, uczmy się polegania na Jehowie, zakochajmy się w Jehowie, a w miłości nie ma strachu (1J.4:18).

  W momencie gdy przyjdzie niejako stawić czoła próbie, powiedzmy o tym Jehowie naszemu kochanemu Ojcu. Prawdą jest, że nie możemy mieć pewności, że ja sobie poradzę. Ja sam na pewno sobie nie poradzę, nawet apostoł Paweł mówił „kto mówi, że stoi niech baczy by nie upadł”.

  Ale możemy powiedzieć tak. Jehowo Boże, kocham Ciebie i wiem, że Ty kochasz mnie jeszcze bardziej (dałeś nawet swego Syna za moje grzechy), znasz mnie bardziej niż ja sam siebie, dodaj mi sił abym mógł uświęcić imię Twoje, a może i moją postawą pomógł komuś przyjść do Ciebie. Jestem pewien, że nic się nie może stać bez Twego przyzwolenia, gorąco pragnę wytrwać przy Tobie jako uczeń i naśladowca Twego Syna Jezusa Chrystusa, bo jest to coś najgodniejszego i najszlachetniejszego co może spotkać synów ludzkich.

Kiedy czytamy (Ew.Łuk.3:4):” 4 jak jest napisane w księdze słów proroka Izajasza: „Słuchajcie! Ktoś woła na pustkowiu: ‚Przygotujcie drogę Jehowy, prostymi czyńcie jego szlaki.

 To widzimy, że Jehowa Bóg już na setki lat wcześniej zapowiadał to co będzie czynił i w wer.6 mówi jakim „narzędziem” wybawienia się posłuży, Izraelici mieli zrozumieć posłannictwo Jana Chrzciciela i przyjąć chrzest skruchy i przygotować się (niejako zrozumieć „ujrzeć”) na to narzędzie wybawienia jakim miał być Mesjasz Jezus Chrystus, główny wykonawca zamierzenia Bożego.        6 i wszelkie ciało ujrzy Boże narzędzie wybawienia’”.

  Kiedy analizujemy spisane słowo Jehowy to widzimy, że w jednych przypadkach Jehowa Bóg dozwolił aby uśmiercono sługę Jehowy, a w innych nie. Czy wówczas gdy nie dozwolił, czy to nie znaczyło, że ci nie mieli tak silnej wiary jak ci co oddali swoje życie? NIE.

  Nie patrzmy na to tak. Popatrzmy inaczej, zapewne Jehowa Bóg miał określony cel, że tak dozwolił, czy nie dozwolił.

  Zobaczmy przykład ze starożytności. Józef, bracia go nie zabili, chociaż chcieli, Jehowa Bóg miał pewien plan wobec niego. Mojżesz, groziła mu śmierć jako małe dziecko, a później gdy zabił Egipcjanina – nie poniósł śmierci, bo Jehowa miał określony plan wobec niego. Jezus Chrystus, jako dziecko uchroniony od śmierci, chociaż oprawcy zabijają około 2tys. dzieci po to aby nie przeoczyć Jezusa, ale gdy Jezus spełnił swoją misję, Jehowa Bóg dopuszcza aby Jezusa uśmiercono. Dlaczego? Bo Jehowa Bóg miłości realizuje plan wybawienia ludzkości.

  Zapewne znamy też wiele przykładów gdzie słudzy Jehowy ponieśli śmierć. Myślę, że my dzisiaj chociaż jesteśmy niedoskonali, możemy niejako wejrzeć w to co się stało. Popatrzmy tak, gdyby zmarli normalnie, nikt by o tym nie wiedział, jedynie Jehowa Bóg, a praktycznie dziś i tak nie byłoby ich wśród żywych. Dzisiaj ich śmierć często znana jest dla całej ludzkości. Pytanie. Jak wytłumaczą się ludzie z okresu cesarstwa rzymskiego za wrzucanie chrześcijan na areny z dzikimi zwierzętami? Czy czyniąc żywe pochodnie z chrześcijan?

  Jehowa Bóg bada serca nie tylko bezpośrednich oprawców ale i tych lubujących się takim widokiem. Jak wytłumaczą się oprawcy i lubujący się widokiem palących się na stosach tych którzy szukali Boga w okresie średniowiecza? Czy będą się mogli usprawiedliwić pytając „kiedyśmy widzieli Cię głodnym, spragnionym a nie nakarmiliśmy i nie napoiliśmy Cię”. Czy wołanie Panie, Panie przez rzekomo wierzących będzie dla nich usprawiedliwieniem? Jak wytłumaczą się z czasów obecnych oprawcy faszystowscy, komunistyczni i ci którzy im błogosławili i wspierali w prześladowaniach i uśmiercaniu sług Boga Najwyższego?

  Jehowa Bóg nawet wiernemu słudze Dawidowi pokazał jak mocno zbłądził. Dawid zdążył okazać skruchę, zgrzeszył zapewne ze słabości a nie rozmyślnie.    Jehowa Bóg wybaczył mu ale konsekwencje czynu ciągnęły się za nim.

  Nie nam jest sądzić tych którzy dopuścili się niejednokrotnie złych czynów. Bądźmy pewni, że Bóg miłości zrobi to najlepiej, On potrafi wejrzeć do symbolicznego serca, my nie, dlatego zaufajmy Jehowie, nie sądźmy, ale sąd pozostawmy Jemu.

  Z Biblii wiemy, że Jehowa Bóg zarówno sprawę osądzenia jak i przywrócenie raju na ziemi powierzył swojemu Synowi – Jezusowi Chrystusowi, głównemu wykonawcowi jego zamierzenia (Kol1:16). Jezus z pewnością zrobi to tak jakby uczynił to Jehowa. Dlaczego? Bo On sam powiedział, że od siebie nic nie czyni, ale czyni to co widział u swego Ojca.

  Bóg zatroszczył się o to abyśmy mieli nawet wgląd w to jak Jezus będzie to czynił. Jehowa Bóg kocha swoich sług i można powiedzieć, że nic przed nimi nie ukrywa Amosa 3:7 7 Bo Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom.. Jeżeli czegoś nam nie mówi, to być może jeszcze do tego nie dorośliśmy lub też chce zbadać, czy to nasze pobudki, czy nasze serca.

  Co nam objawił o tym jak Jego Syn będzie porządkował zakłócenie które spowodował Szatan Diabeł?

  Jezus na wzór miłości Bożej, nie tylko chce uporządkować, ale bardzo pragnie pomóc tym za których oddał swoje życie, a oddał je za wszystkich. (lecz nie wszyscy będą chcieli skorzystać)

  Zapewne bardzo ważne jest aby oddzielić tych którzy pragną skorzystać, od tych którzy udają że pragną i dla zmylenia innych i siebie wołają Panie, Panie.

  Jeżeli chodzi o zdecydowanych przeciwników to zapewne nie będzie problemu z ich identyfikacją, oni często wyraźnie samookreślają się.

  Zechciejmy przyjrzeć się temu jak to Jezus będzie wykonywał, chodzi o to byśmy się czegoś nauczyli, może zmienili swój sposób oceny sprawiedliwości Bożej. Nasza sprawiedliwość często bywa „sucha”, bezwzględna bez miłosierdzia.

  Jehowa Bóg jak również Jego Syn zawsze poprzedzają sprawiedliwość miłością. (my jeszcze tak nie umiemy) Badają pobudki, uwzględniają to, że jesteśmy słabi i niedoskonali, że złe czyny możemy popełniać zarówno ze słabości jak i z nieświadomości. Oczekują od nas okazania skruchy i nawrócenia. Po ludzku nie jesteśmy w stanie tak osądzać, dlatego dobrze, że nie my mamy to robić.

  Kiedy analizujemy Słowo Boże to dowiadujemy się, że nawet Syn Boży ten osąd nie będzie czynił sam, będzie miał do pomocy 144 000 „pomocników” właśnie wziętych z ziemi. Jezus ich nazywa współkapłanami, współkrólami, razem mają stanowić rząd Królestwa Bożego z siedzibą w niebie. Skoro w niebie to w jakim ciele?

  Słowo Boże mówi, że te 144 000 osób tu na ziemi zaznają śmierci, a w rządzie Królestwa Bożego znajdą się w wyniku wskrzeszenia z umarłych, ale już w ciele duchowym. Dowiadujemy się, że Jezus rozpoczął kompletowanie tegoż rządu z chwilą złożenia swego ziemskiego życia na okup za rodzaj ludzki, a ściślej od dnia pięćdziesiątnicy w 33r. n.e. gdy to został zlany duch święty na pierwszych 120 Jego uczniów.

   Sam Jezus Chrystus w tamtym czasie nie objął jeszcze królowania w rządzie Królestwa Bożego. Prawdą jest, że zasiadł po prawicy swego Ojca, ale czekał do momentu gdy Jehowa Bóg dał jego wrogów niejako na podnóżek Jego.

  „Nie ulega wątpliwości, że apostołowie i inni wierni chrześcijanie zostali już wskrzeszeni do życia w niebie.” 2 Tym.4:8 (książka Żyć wiecznie str.173) A co z tymi którzy zmarli w dniu Jego obecności? Słowo Boże mówi, że zostali przemienieni w mgnieniu oka, są niejako natychmiast wskrzeszeni do życia w niebie.

  Mógłby ktoś zapytać, po co Jezus wybiera 144 000 z ziemi, po co zmienia w nowym życiu ich ciała ludzkie na ciała aniołów? Czy nie można by było powołać ten rząd z aniołów którzy już maja ciała duchowe. Myślę, że już dzisiaj możemy to rozumieć. Ten rząd ma sprawować władzę nad synami ludzkimi, ludźmi którzy są nie doskonali i grzeszni, ufają Jehowie, chcą się podporządkować, ależ jakżesz często nie umieją tego zrobić.

  Popełniają i jeszcze przez 1000 lat będą popełniać błędy, zapewne coraz mniejsze ale będą. Jaki rząd może im najlepiej pomóc? Czy wybrany z tych którzy też popełniali błędy, choć starali się tego nie robić, czy rząd złożony z doskonałych aniołów którzy nigdy nie popełniali błędów?

  Zobaczmy nawet w naszej społeczności, ktoś kto uporał się z robieniem jakichś błędów, czasami bardzo złości się i wręcz go denerwują bracia którzy jeszcze takie błędy robią. A jak byś się bracie zachowywał gdybyś już nie robił żadnych błędów, czy umiałbyś znosić błędy braci?

  Podobnie sprawa wygląda z rządem który kompletuje Jezus, aniołowie mają zapewne duże doświadczenie, mądrość ale w innych sprawach niż pomaganie i zrozumienie ludzi grzesznych (bo jak zrozumieć istoty grzeszne skoro aniołowie nigdy nie grzeszyli).

  Prawdopodobnie po wyzwoleniu obozu zagłady w Oświęcimiu jeden z kapo powiedział „mnie nie powinni sądzić ludzie spoza obozu, mnie mają sadzić ludzie z tego obozu którzy razem ze mną byli”.

  Pan Jezus dobrze wie, że najlepiej mogą pomóc grzesznym ludziom, ci którzy kiedyś żyli z nimi i mieli podobne słabości.

  Słowo Boże Biblia mówi nawet o Jezusie, że przez cierpienia nauczył się posłuszeństwa. Czy Jezus wcześniej dawał wyrazy nieposłuszeństwa? NIE, ale nigdy nie był w takiej sytuacji, gdy był człowiekiem i doznawał prześladowań, cierpień. Można powiedzieć, że Jezus ugruntował swoje posłuszeństwo w czasie prób jakie na Niego spadły.

  Popatrzmy jeszcze raz na rząd Królestwa Bożego. Królem jest Jezus Chrystus który bardzo pokochał poddanych tego rządu, bo oddał za nich życie. Czy możemy sobie wyobrazić lepszego króla?

   Jezus będąc na ziemi wskazywał, że wielkość człowieka mierzy się wielkością jego usługiwania. Pan Jezus sam tak czynił, taki był i taki jest. Natomiast wskazywał, że u ludzi wielki to taki który rządzi, panuje, często wyzyskuje.

  Jehowa Bóg wraz z Jezusem do rządu Królestwa Bożego dobierał takich ludzi którzy ufali Bogu. Jezus uczył ich jak usługiwać, robił to bardzo umiejętnie, a niekiedy aż do zażenowania (aby lekcja mocno utkwiła im w pamięci).

  Uczniowie uważali Jezusa za Pana, za nauczyciela, za mistrza a On podczas Wieczerzy Pańskiej zrobił im bardzo pamiętną lekcję i umył im nogi. Piotr co prawda bronił się, rozumiemy go. Bo jak byśmy się czuli, gdyby to nam chciał umyć nogi? Pan Jezus nie odpuścił mu tej lekcji, wręcz powiedział, że jeśli nie pozwoli umyć sobie nogi to nie wejdzie do Królestwa Bożego.

  Apostoł Piotr kochał Jehowę Boga, kochał Jezusa i dlatego dalej zareagował tak „Panie to umyj mnie całego”. Możemy być spokojni Jehowa za pośrednictwem Jezusa potrafi dobrać właściwych ludzi do rządu Królestwa Bożego. Ludzie tego nie potrafią, widzimy jak robią to nieudolnie, jak poszczególni wybrani potrafią się maskować, a prawdę powiedziawszy nikt z nich nie traktuje tego urzędu jako usługiwanie, ale jako kariera, władza.

  Zobaczmy Jehowa Bóg wybrał te 144 000 aby służyli pomocą, usługiwali całej grzesznej ludzkości powrócić do doskonałości. Prawdą jest, że oprócz tegoż rządu Jezus ma do pomocy miriady aniołów i powierza im pewne zadania. Zadania które oni mogą wykonać najlepiej. Wraz z Jezusem usunęli Szatana i jego demonów z nieba. Na ziemi pomagają ludziom rozgłaszać dobrą nowinę o Królestwie, (dlaczego pomagają, a nie sami rozgłaszają – powrócimy do tego tematu) chronią sług Bożych, być może to oni zajmują się robieniem skrupulatnych zapisów w księdze życia. Na pewno otrzymają jakieś zadanie w usunięciu Babilonu Wielkiego, czy usunięciu rządów tego świata w Armagedonie.

   Ale jak my, ja jesteśmy ustosunkowani do tych którzy będą uczestnikami rządu Królestwa Bożego?  Najczęściej w naszych zborach nie ma takiej osoby która spożywa emblematy a tym samym poświadcza swoją przynależność do grona 144 000. Ale jak bracie, siostro odbierałbyś (odbierałabyś) gdyby był w zborze w którym jesteś, jakiś brat czy siostra spożywał emblematy?  Myślę, że różnie to bracia odbierają, różnie patrzą na taką osobę.

  Może starają się w jakiś sposób okazywać większe względy, może chciałbyś wiedzieć skąd on, czy ona wie o tym, że należy do klasy 144 000.

  Zapewne wiele pytań mogłoby ci się nasuwać. Zobaczmy w biblii mamy bardzo szczegółowy opis niektórych osób które wiemy, że wchodzą w skład rządu Królestwa. Chociażby apostołowie czy pozostali uczniowie z czasów pierwszych chrześcijan. Wiemy, że to nie byli ludzie doskonali, nieomylni ale zdarzały im się uchybienia w postępowaniu, bo przecież byli to grzeszni ludzie.

  Skoro tak to może się zastanawiasz co zadecydowało, że Jehowa Bóg poprzez Jezusa powołał ich? Biblia mówi też, że oni dostąpią pierwszego zmartwychwstania i śmierć wtóra już nie będzie miała władzy nad nimi. W takim razie ich zmartwychwstanie jest już zmartwychwstaniem do życia wiecznego. Wiemy, że drugie owce takie zapewnienie mogą otrzymać dopiero po 1000 letnim Królestwie i końcowej próbie. Skoro tak, to może się zastanawiasz jak to jest, czyżby wybrani do 144 000 stali się już doskonałymi istotami?

  Wiemy, że Abel, Henoch, Abraham, Mojżesz i wielu innych mężów Bożych, a nawet Jan Chrzciciel już z czasów Jezusa Chrystusa nie wchodzą w skład tegoż rządu Królestwa Bożego.

  Może się zastanawiasz co by było gdyby oni żyli w dniu pięćdziesiątnicy gdy zostali powołani pierwsi uczestnicy rządu Królestwa Bożego. Czy oni weszliby w skład tegoż rządu? Zapewne wewnętrznie jesteśmy przekonani, że tak. Skoro stało się inaczej, to dlaczego oni nie mają zapewnienia życia wiecznego, a takie zapewnienie mogą otrzymać dopiero po 1000letnim panowaniu tego rządu i końcowej próbie.

  Myślę, że nie jest to problem, popatrzmy na tą sprawę tak. Jehowa Bóg tak bardzo kocha rodzaj ludzki, że chciałby żeby wszyscy byli zbawieni. Jezus Chrystus tak umiłował świat (całą ludzkość), że dobrowolnie oddał swoje życie jako okup za wielu.

  Jezus zapewne pragnął aby ten okup był za każdego, ale każdy ma wolną wolę i to on decyduje czy pragnie skorzystać z tego okupu. Jezus też wiedział, że wielu nie będzie chciało z tego skorzystać, bo chęć samo decydowania będzie u nich silniejsza niż chęć podporządkowania się Najwyższemu.

  Wracając może do tych którzy wchodzą w skład rządu Królestwa i do wiernych sług którzy będą żyć na ziemi. Czasami może komuś nasuwać się taka myśl, że ci którzy wchodzą w skład rządu królestwa to „trochę” lepsi słudzy Boży, trochę wierniejsi niż ci z drugich owiec, ale chyba byłoby to błędne rozumowanie.

  Myślę, że każda osoba czy to z pierwszych czy drugich owiec, u Boga ma taką samą bezcenną wartość. Albo czy można się zastanawiać, kto ma większą wartość u Jehowy, anioł który miliardy lat trwa przy nim, czy członek Rządu Królestwa, czy ktoś z drugich owiec. Jestem przekonany, że wszystkie istoty rozumne mają u Jehowy taką samą bezcenną wartość. Jehowa Bóg wszystkie swoje dzieci jednakowo kocha.

  Różnica polega jedynie na tym, że każda z nich ma inne możliwości działania (takie otrzymała od swojego Stwórcy) i w związku z tym różne zadania.

  U Jehowy Boga i u Jezusa Chrystusa największą wartość u stworzenia rozumnego stanowi jego wielkość usługiwania innym. Im więcej potrafisz usługiwać, tym więcej zadań otrzymasz ale i więcej zaznasz szczęścia. Jezus powiedział, komu więcej dano, od tego będzie się więcej wymagać, jest to zapewne słuszne i logiczne.

  Nie wszyscy mają jednakowe uzdolnienia, ale wszyscy mogą robić wszystko na co ich stać. Pan Jezus mówiąc przypowieść o robotnikach na winnicy podkreślił, że bez względu na to, kto kiedy przyszedł zapłata była taka sama. Przecież, ten co przyszedł wieczorem nie zrobił tego rozmyślnie, on po prostu albo nie wiedział, albo nie było to w jego możliwościach.

  Jehowy rozumne stworzenia mają bardzo różny staż we wzrastaniu w mądrości i miłości. Aniołowie – miliardy lat, ludzie od 969 lat Matuzalem do 70-80 lat obecnie. W 1000-letnim Królestwie Bożym ten staż też się będzie różnił, będą tacy którzy już przed Armagedonem wiele lat trwali w prawdzie i powiedzmy przeżyją na żywo, zapewne będą mieli większy staż niż ktoś kto był zaledwie kilka lat w prawdzie i zmarł i zmartwychwstał, albo ktoś nie znał prawdy i dostąpi zmartwychwstania.

  Czy to wszystko będzie miało jakieś znaczenie, może takie, że ci co dłużej są, będą już umieli bardziej się radować, bo będą umieli bardziej kochać i bardziej usługiwać. W sumie jesteśmy tak stworzeni, że więcej szczęścia jest w dawaniu, a tego też trzeba się uczyć. W takim razie co się będzie liczyć u Jehowy, skoro nie właściwe byłoby ocenianie w zależności od lat trwania przy Jehowie.

  Myślę, że największą wartością będzie to jak bardzo chcemy usługiwać innym, jak bardzo chcemy uczyć się od Jehowy, jak bardzo kochamy i ufamy Jehowie.   U Jehowy Boga każde poczęte życie ma taką samą wartość, każda odnaleziona owca, każda która nawet zbłądziła ale wróciła chociażby nawet w ostatniej chwili jak ten łotr który umierał na palu obok Jezusa.

  Zastanówmy się na czym może polegać, że ktoś został powołany do grona 144 000. Przecież zarówno oni jak i ci którzy będą należeć do drugich owiec muszą okazać się wierni Jehowie.

  Myślę, że nie można rozpatrywać to w kategorii bardziej czy mniej wierni, ale może w kategorii bardziej wypróbowani, mniej wypróbowani. Czy ci którzy należą do 144 000 musieli za wiarę ponieść śmierć męczeńską? Nie koniecznie, wielu z nich zmarło śmiercią naturalną. A wiemy też, że wielu z drugich owiec poniosło śmierć męczeńską za wiarę.

  W moim przekonaniu to ci co dostąpią pierwszego zmartwychwstania okazali wierność aż do śmierci. Zapewne w czasie ziemskiego życia mieli pragnienie usługiwania w większym zakresie. A wiemy, że istoty duchowe mają takie większe możliwości. Być może taka perspektywa, bardziej ich radowała niż nawet usługiwanie tu na ziemi. Z czym wiąże się jedno a z czym drugie usługiwanie?

  Usługiwanie tu na ziemi, to też dawanie siebie innym, ale też pragnienie posiadania i wychowywania dzieci, pragnienie pożycia seksualnego, radowanie się fizycznie z uroków pięknej ziemi, ale to ogranicza pewne możliwości w stosunku do tego jakie mają istoty duchowe w działaniu, w usługiwaniu.

  Zobaczmy osoby która wejdą w skład rządu Królestwa, będą duchami na wzór aniołów, nie do nich będzie należeć wypełnianie tej części zamierzenia którą Jehowa Bóg podał w księdze Rodz.1:28. Możliwe, że nie będą odczuwać przyjemnego ciepła promieni słonecznych, przyjemności kąpieli wodnych itp.   Ale, będą miały ogromne możliwości poruszania się, takie jakie mają aniołowie. Myślę, że będą mogły podziwiać wszystko to co tak pięknie uczynił Bóg.

  Kiedy zastanawiam się nad tą sprawą to przypominają mi się słowa apostoła Pawła gdy mówił o małżeństwie. Radził jeśli ktoś może niech nie wstępuje w związek małżeński (tak jak on), bo będzie mógł więcej zdziałać w dziele Bożym. Ale powiedział kto nie może (zapewne miał tu na myśli również silne potrzeby seksualne) to niech wstępuje w związek, aby Szatan nie miał do niego (w tej dziedzinie) przystępu.

  Wiemy, że jest to silna potrzeba, nawet aniołowie przed potopem zapragnęli mieć udział w takich doznaniach.

  Myślę, że osoby które Jehowa powołuje do grona 144 000 czują większą potrzebę większego usługiwania. Daje im to większą radość i zadowolenie niż doznawanie radości jakie są udziałem synów ludzkich.

  Może podsumowując te rozważania chciałbym poruszyć taką myśl która bardziej pomoże nam abyśmy nie próbowali przypisywać większych lub mniejszych wartości, czy to aniołom, czy to pierwszym czy drugim owcom. Zarówno Jezus, aniołowie, pierwsze i drugie owce – to organizacja Jehowy.

  Apostoł Paweł przyrównał zbór do ciała ludzkiego. A czy nie można by przyrównać organizacji do takiego symbolicznego ciała? Myślę, że studium 1Kor.12:12-31 pomoże nam mieć zrównoważony pogląd na tą sprawę.

  Wróćmy może na chwilę do myśli, że ci którzy dostępują pierwszego zmartwychwstania, śmierć nie będzie miała nad nimi władzy, a ci którzy dostąpią drugiego zmartwychwstania to dopiero tak można będzie powiedzieć po 1000 letnim panowaniu rządu Królestwa Bożego i końcowej próbie.

  A jak myślimy, co miłość może nam podpowiedzieć, myślę że to, że Jehowa Bóg chciałby aby nad nikim śmierć już nie miała władzy i tak w przyszłości będzie. Ale czy teraz taki stan rzeczy dotyczący pierwszego i drugiego zmartwychwstania nie jest krzywdzący dla drugich owiec? Jestem przekonany, że nie. Dlaczego? Otóż ci którzy dostąpią pierwszego zmartwychwstania będą istotami duchowymi.

  Wcześniej zapewne Jehowa Bóg badał ich nastawienie serca, po zmartwychwstaniu dalej będą usługiwać (wcześniej dali dowody tego, że robili to mimo trudności z radością), dalej będą wzrastać w miłości przebywając z Jezusem i zastępami aniołów. Pytanie. Czy Jehowa – Bóg miłości nie może obdarzyć ich kredytem zaufania?

  Musimy być świadomi, że zarówno aniołowie jak i ludzie są jedynie stworzeniami Bożymi mającymi wolną wolę. Gdyby nawet za miliardy lat ktoś zbuntował się, Jehowa będzie miał i siłę i podstawę moralną natychmiast usunąć taką istotę. Wewnętrznie jestem przekonany, że czegoś takiego nie będzie miało miejsca (ale może o tym za chwilę).

  Przejdźmy może do tych którzy będą mieć udział w drugim zmartwychwstaniu lub też przeżyją na żywo. Pytanie. Czy są w gorszym położeniu że nie mają jakoby zapewnienia, że śmierć druga nie będzie mieć władzy nad nimi?

  Spróbujmy znaleźć odpowiedź patrząc z punktu widzenia miłości Bożej. Słowo Boże mówi, że po Armagedonie nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych ale nawet niesprawiedliwych (zapewne tych którzy nie mieli sposobności się opowiedzieć po której stronie staną). Sprawiedliwi wstaną do życia wiecznego, a niesprawiedliwi na sąd. Czy Bóg z góry wie kto do życia a kto na sąd? Miłość Boża pragnie aby wszyscy zmartwychwstali do życia wiecznego, ale wszyscy dalej mają wolną wolę i nie wszyscy będą chcieli opowiedzieć się za panowaniem Bożym.

  Jehowa Bóg dając zmartwychwstanie tym którzy przed śmiercią wiernie mu służyli ma podstawy sądzić, że to są sprawiedliwi, ale On nawet w stosunku do tej drugiej grupy zakłada, że oni też będą należeć do zmartwychwstania sprawiedliwych.

  Gdyby Jehowa Bóg był pewien, że to są niesprawiedliwi i tacy pozostaną, to po co im dawać zmartwychwstanie i ponownie ich uśmiercać. Jehowa Bóg mówi, że nie ma upodobania w śmierci niesprawiedliwego, a skoro nie ma upodobania to zapewne by tak nie czynił. Miłość Boża jest tak silna, tak wielka, że On pragnie aby niesprawiedliwy odwrócił się od zła i żył. Kiedy tak się dzieje chociażby z jednym grzesznikiem, to słowo Boże mówi, że panuje wielka radość w niebie, cieszą się i aniołowie i Jehowa Bóg się raduje.

  Jestem przekonany, że wobec niektórych swoich wiernych sług z pośród drugich owiec, Jehowa Bóg jest tak samo przekonany o zmartwychwstaniu ich do życia wiecznego jak słudzy którzy dostąpili pierwszego zmartwychwstania.

  Zatem na czym by polegała ta różnica, że ci którzy dostąpili pierwszego zmartwychwstania otrzymali też zapewnienie, że śmierć nie ma już nad nimi władzy, a ci z drugiego zmartwychwstania takiego zapewnienia nie otrzymali.

  Myślę tak, że ci z pierwszego zmartwychwstania jako całość, otrzymali takie zapewnienie. Natomiast druga grupa jako całość nie może takiego zapewnienia otrzymać, chociażby dlatego, że będzie też zmartwychwstanie niesprawiedliwych.

  W takim razie czy ci sprawiedliwi z tej drugiej grupy są niejako pokrzywdzeni nie mając takiego zapewnienia? Myślę, że nie. Gwarancją zmartwychwstania do życia jest miłość Jehowy. On bardzo pragnie, abyśmy mogli żyć wiecznie, tak mocno tego pragnie, że dał swego jednorodzonego Syna na ofiarę okupu. Jeżeli my też uczymy się kochać Jehowę, albo inaczej, jeżeli my kochamy Jehowę (chociaż nie umiemy tak mocno jak On nas) to bądźmy spokojni.

  Jezus powiedział, że w miłości nie ma strachu. Jestem przekonany, że Jehowa Bóg na wielu sług z pośród drugich owiec patrzy tak samo życzliwie jak na pierwsze owce i zapewne nawet jest przekonany o ich życiu wiecznym, ale obserwując rodzaj ludzki wie, że nie może dać takiego samego zapewnienia tym z drugiego zmartwychwstania (jako całości, bo myślę, że nawet trudno ich jako całość nazwać drugimi owcami, wielu z nich okaże się, że jest kozłami) jakie dał tym z pierwszego zmartwychwstania.

  Analizując te myśli w kontekście strażnicy która omawia Armagedon – nie jako tragedię ludzkości, ale jako wyzwolenie, myślę że podobnie można patrzeć na końcową próbę jaka będzie miała miejsce po 1000-letnim panowaniu rządu Królestwa Bożego.

  Ta końcowa próba będzie niczym innym jak końcowym oczyszczeniem. Niech nas nie paraliżuje strach, że wielu będzie zwiedzionych. Pomyślmy jak ogromna jest miłość Jehowy, że On dla tych wielu pozwolił dożyć końca 1000-letniego panowania Królestwa Bożego.

  Aby cały wszechświat mógł się radować po wieczne czasy Jehowa Bóg jest wręcz zmuszony tak uczynić, po prostu jest nie możliwe aby tolerował zło i Jego lojalne stworzenia były nieszczęśliwe.

  Można by się zastanawiać, czy za ileś milionów lat ktoś z tych istot które miały pierwsze czy tez drugie zmartwychwstanie nie odstąpi od Boga? Takie same pytanie można by postawić wobec aniołów. Dlaczego może przychodzić nam to na myśl, a chociażby dlatego, że część aniołów kiedyś tak zrobiła i zrobiła to też pierwsza doskonała para ludzka.

  Zamierzenie (a raczej program naprawy tego zamierzenia) które Jehowa, Bóg-miłości realizuje w celu naprawienia tego co uczynił Szatan, zapewne będzie wielką lekcją miłości dla wszystkich lojalnych stworzeń po wieczne czasy.

  Temat ten można pogłębić wysłuchując wykładów  http://wyklady.urbanchelm.pl/Doskona%C5%82o%C5%9B%C4%87,%20czy%20zawsze%20taka%20sama,%20A.Urban.mp3 

 https://www.youtube.com/watch?v=NJ8uHxsmo1g 

  Cały program naprawy i pełnej realizacji swego zamierzenia jaki prowadzi Jehowa Bóg i to, że informuje nas o tym nie jest po to aby straszyć istoty ludzkie (co prawda grzeszne istoty), ale po to aby ich wyzwolić, oczyścić i doprowadzić w końcowym rezultacie do tego co było pierwotnym zamierzeniem Bożym, ku szczęściu i radości wszystkich rozumnych stworzeń Bożych i tak się stanie.  

powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  61,62,63

Temat następny    Link  65