Przyjmuj+pomoc+Boga+eby+przezwstawi+si+niegodziwym+duchom

Przyjmuj pomoc Boga, żeby przeciwstawiać się niegodziwym duchom

 „Walczymy nie z krwią i ciałem, ale z rządami, władzami, władcami tego świata ciemności, armią niegodziwych duchów w niebiosach” (Efez. 6:12).

Jednym z przejawów troski Jehowy o nas jest to, że pomaga nam odpierać ataki naszych wrogów. Należą do nich przede wszystkim Szatan i demony. Jehowa ostrzega nas przed nimi i zapewnia nam wszystko, czego potrzebujemy, żeby się im przeciwstawić Efez.6:10-13). Jeśli przyjmujemy Jego pomoc i w pełni na Nim polegamy, uda nam się odeprzeć ataki Diabła. Możemy mieć taką samą pewność jak apostoł Paweł, który napisał: „Jeśli za nami jest Bóg, to kto będzie przeciwko nam?” (Rzym. 8:31).

 Jednak powinniśmy też znać metody działania Szatana. Dlaczego? Żeby nie dać się mu przechytrzyć (2 Kor. 2:11).

  Dlaczego to jest takie ważne. Dlatego, że jest to sprawa życia lub śmierci. Wróćmy może do początku kiedy wyłoniła się kwestia sporna pomiędzy Jehową Bogiem a zbuntowanym aniołem Szatanem.

Jehowa Bóg do pierwszej pary ludzkiej powiedział (Rodz.2:16,17) przestrzeganie tego nakazu miało warunkować życie bez końca. Słuchanie praw Jehowy miało uczyć rodzaj ludzki jak żyć szczęśliwie. Adam z Ewą nie mieli żadnego doświadczenia aby móc podejmować właściwe decyzje. Bóg jako Ojciec, jako Stwórca gotów był ich uczyć i prowadzić przez życie, mieli się uczyć od swego Ojca podejmować właściwe decyzje. Kiedy nie wiedzieli jak postąpić mieli pytać Jehowę jak to uczynić co obrazowało taki stan drzewo poznania dobra i zła, ale na pewno mogli podejmować sami decyzje gdy w danej sprawie już nauczyli się jak to robić od swego Ojca. Jehowa Bóg zapewne nawet miał prawo od nich tego wymagać gdy już zrobili postęp w zrozumieniu.

  Szatan zaproponował im coś innego aby nie czekali na Jehowę ale od samego początku sami podejmowali wszelkie decyzje gdyż w ten sposób będą bardziej szczęśliwi i niejako będą jak Bóg. (Rodz.3:5) i że nie będą umierać. W wyniku takich dwóch różnych wskazań do postępowania wyłoniła się kwestia sporna, kto ma rację, czyje rady, wskazówki są bardziej właściwe.

  Aby rozstrzygnąć powstała kwestię sporną, potrzebny był czas aby to „przetestować”. Szatan dobrze sobie zdawał sprawę, że to wymaga czasu, wiedział też, ze nim ta kwestia sporna nie zostanie rozstrzygnięta to Bóg pomimo swej przeogromnej mocy nie zniszczy go za jego odmienne rozumowanie.

  Jehowa Bóg dobrze wiedział jakie będą koleje losu ludzkości  (bo zna koniec na samym początku Izaj.46:10) która usłuchała Szatana, ale Szatan w swej zarozumiałości (Ps.10:4a) tego nie wiedział, on nadal był pewien, że to on ma rację. Prawidłowe rozwiązanie kwestii spornej polegało na tym że obydwie strony to znaczy Bóg jak i też Szatan będą przestrzegać prawidłowych zasad przy rozstrzyganiu tej kwestii spornej.. Bóg jako prawodawca jako Sędzia (Jak.4:12a) i jako Stwórca który dał swoim rozumnym stworzeniom wolną wolę i świadom słuszności swoich praw i zasad był gotów dokładnie przestrzegać prawidłowych zasad rozstrzygania tej powstałej kwestii spornej. Nim rozstrzygnie się ta kwestia sporna nie miał zamiaru ingerować w wolną wolę swoich rozumnych stworzeń, ludzi ale i też aniołów. Szatan dobrze o tym wiedział i był też świadomy tego że on też nie może ingerować w wolną wolę ani ludzi ani aniołów.

  Bóg w związku z prawidłowym rozwiązaniem kwestii spornej nie zabronił Szatanowi przebywać wśród ludzi jak i też wśród aniołów.. Myśl ta jest uwypuklona w książce „CZEGO naprawdę UCZY BIBLIA” str.110,111 a w ak.13 podkreślono to w następujący sposób „na coś podobnego zdecydował się Jehowa”, bo jedynie w ten sposób może prawidłowo rozstrzygnąć się kwestia sporna, kto ma rację. Na taką prawidłowość wskazuje też Strażnica z 1970 r  cytuję  „Nie potrzebujesz się obawiać takiego sprawdzenia swych przekonań religijnych za pomocą miernika, jakim jest Słowo Boże, bo jeśli posiadasz religię prawdziwą, możesz dzięki temu tylko umocnić się w swoich przekonaniach. Jeżeli natomiast twoje wierzenia nie zgadzają się z Biblią, powinieneś ochoczo przyjąć prawdę, gdyż tylko prawda doprowadzi cię do życia wiecznego. — Jana 17:3. w70/15 str.15”

Warto się zastanowić  jak Szatan i niegodziwe duchy mogą na nas oddziaływać, jak możemy się przeciwstawiać ich oddziaływaniu i jak Jehowa Bóg poprzez Chrystusa może nam pomóc zachować prawość wobec bliźniego i wobec mojego Boga (Filip.4:19).

  Prawidłowe rozstrzyganie się kwestii spornej musi odbywać się z poszanowaniem wolnej woli. Bóg który jest sprawiedliwy (Izaj.61:8a) i jest MIŁOŚCIĄ (1J.4:8b)  nie pozwoli aby było inaczej.. z analizy biblijnej wynika, że Szatan niekiedy próbuje złamać zasady prawidłowego rozwiązania tej kwestii spornej aby zrealizować swoje cele, przykład chociażby ten z przed potopu gdy zbuntowani aniołowie przybrali postać ludzką i pragnęli po swojemu urządzić porządek na ziemi, uniemożliwiając w ten sposób na  prawidłowy przebieg rozstrzygnięcia się kwestii spornej, aby to ludzie wykazali że życie według własnych mierników było bardziej szczęśliwe niż życie według mierników Bożych. Wiemy, że Bóg nie dopuścił aby została zakłócona prawidłowość w rozstrzyganiu się kwestii spornej jaka już zaistniała w ogrodzie Eden.

  Analizując księgę Hioba widzimy wyraźnie, że Jehowa Bóg czuwa aby Szatan nie łamał zasad prawidłowego rozstrzygania się kwestii spornej. Szatan nie mógł samowolnie oddziaływać na Hioba, mógł jedynie postawić zarzut. Wiemy, że Jehowa Bóg pozwolił mu na pewne działanie wobec Hioba, a Bóg jako Stwórca zadbał aby to było lekcją dla wszystkich rozumnych stworzeń i to po wieczne czasy.

  Zapewne zastanawiamy się jak to wygląda na czas dzisiejszy żyjąc u schyłku końca tego systemu rzeczy (1Kor.10:11b). Jak Szatan dzisiaj może na nas oddziaływać, jak zwodzić czy wolno mu stosować wszelkie środki aby złamać naszą lojalność wobec naszego Boga. Wyobraź sobie, że to ty jesteś na miejscu naszego Ojca i Boga, pytanie na co byś Szatanowi pozwolił a na co nie. Wiedząc, że kwestia sporna jeszcze się rozstrzyga zapewne pozwoliłbyś aby rozumne stworzenia mając wolną wolę mogły same decydować jakie podejmować decyzje i kogo słuchać, ale też nie pozwoliłbyś Szatanowi aby on łamał te zasady, tym bardziej mając świadomość jak wielką przewagę ma Szatan nad człowiekiem.

  Bóg zachowując ta zasadę był świadom jak wielkie to przyniesie cierpienia dla całej ludzkości, my dopiero dzisiaj możemy to widzieć te wszelkie okropności związane chociażby tylko z wojnami. Bóg był w stanie to przewidzieć już na początku gdy ta kwestia sporna się wyłoniła, a mimo to chociaż zapewne bardzo sam to przezywał nie łamał zasad prawidłowego rozstrzygania się kwestii spornej. Ludzie którzy nie wnikają w prawidłowość rozstrzygania się kwestii spornej często oskarżają Boga że On nie zapobiegł wojnom. Jestem przekonany, że Bóg miłości (1J.4:8b) na pewno chciałby zapobiec tym okropnym cierpieniom jakie doznawali ludzie podczas wojen ale mimo to nie uczynił tego aby nie złamać zasady prawidłowego rozstrzygnięcia się kwestii spornej. Dlatego bądźmy pewni skoro Bóg w tak trudnym momencie nie łamie zasady to też nie pozwoli Szatanowi aby on łamał te zasady, kwestia sporna musi być do końca rozstrzygnięta w sposób prawidłowy.

  Nasuwa się zapewne pytanie co Szatan dzisiaj może zrobić wobec ludzkości, wobec mnie. Otóż może zrobić wszystko o co poprosi go to rozumne stworzenie mające wolną wole. Bo pytanie. Czy Bóg mu w tym przeszkodzi, otóż nie bo to też byłoby złamaniem zasady prawidłowego rozwiązania kwestii spornej i Szatan o tym bardzo dobrze wie. Może się nasuwać takie pytanie w jaki sposób ludzie proszą Szatana , w jaki sposób poddają się pod jego kierownictwo. Otóż tych sposobów jest bardzo dużo a czynnikiem  twórczym w wyszukiwaniu metod  zwracania się do Szatana jest brak zaufania do Jehowy Boga i polegania na Nim (Ps.36:5) co może się objawiać w niedowierzaniu w jego istnienie w niedowierzaniu w jego działanie, nie zwracanie się do Niego o Jego kierownictwo albo też zwracanie się do niego jedynie dla spokoju własnego sumienia ale według własnych zasad i reguł, własnych pośredników. Zapewne każdy kto tak czyni to czy to świadomie, czy nie, to zwraca się do Szatana. Jeżeli tak postępujemy to niejako dajemy upoważnienie Szatanowi aby on przed Bogiem miał niekwestionowane upoważnienie do działania wobec nas.

  Gdy Adam z Ewą zgrzeszyli (wypowiedzieli posłuszeństwo  Bogu) od tego momentu kierowali się własnymi wskazówkami. Bóg  dając im wolna wolę nie mógł wpływać na ich decyzje co do tego jak żyć. Praktycznie to Szatan pomimo tego, że ich zwiódł i obałamucił (2Kor.11:3a) też nie mógł im dyktować jak maja postępować. Bóg wiedział jak będzie przebiegał rozwój ludzkości natomiast Szatan rozpoczął eksperymentowanie z budowaniem „szczęśliwego” społeczeństwa ludzkiego które samo będzie decydować w budowaniu tego szczęścia. Kiedy następowały trudności w tym rozwoju po swojemu to ludzkość pozbawiona kierownictwa Bożego , może nie od razu zaczęła się zwracać do Szatana o wyjaśnienie ale sama tworzyła sobie wyjaśnienia być może jedynie podsuwane przez Szatana  co stawało się dla nich tradycją i świadomym a najczęściej nieświadomym kanałem łączności z Szatanem i tak to trwa do dzisiaj.

  Zastanówmy się bliżej jak niegodziwe duchy zwodzą ludzi? Żeby zwodzić ludzi, Szatan i demony chętnie posługują się okultyzmem. Osoby, które zajmują się praktykami okultystycznymi, twierdzą, że wiedzą o rzeczach, o których zwykli ludzie nie mogą wiedzieć, a nawet potrafią je kontrolować. Na przykład niektórzy utrzymują, że za pomocą wróżenia lub astrologii potrafią przewidzieć przyszłość. Inni mogą się zachowywać tak, jakby rozmawiali ze zmarłymi. Niektórzy parają się magią i mogą próbować rzucić na kogoś urok*.

 Jehowa jest „Bogiem prawdy” (Ps. 31:5). Jak więc zapatruje się na okultyzm? Czuje do niego odrazę! Do Izraelitów powiedział: „Nie może być wśród was nikogo, kto swojego syna lub córkę oddaje na spalenie w ogniu, kto zajmuje się wróżbiarstwem lub magią, kto wypatruje znaków wróżebnych, uprawia czary, rzuca na innych zaklęcia, zasięga rady u medium spirytystycznego albo u wróżbity ani nikogo, kto wypytuje się umarłych. Bo każdy, kto tak robi, budzi w Jehowie obrzydzenie” (Powt. Pr. 18:10-12). Prawo, które Jehowa dał Izraelitom, nie obowiązuje chrześcijan. Ale wiemy, że stosunek Jehowy do okultyzmu się nie zmienił (Malach. 3:6). Wiedział o tym pomazaniec Boży król Saul, który w pierwszym okresie swego panowania czynił to co dobre w oczach Jehowy, później jednak zwrócił się do wróżki z Endor. Cały ten opis znajduje się w (1Sam.28:5-20). Coś nieprawdopodobnego. To pokazuje, że nam też może się to przytrafić jeśli nie będziemy mieć bezwzględnego zaufania (Przyp.3:5) do prawdziwego Boga (Izaj.42;5a), dlatego tak ważne jest analizowanie spisanego Słowa Bożego (Rzym.15:4).

JAK BRONIĆ SIĘ PRZED ZŁYMI DUCHAMI

Jak już wspomnieliśmy, Jehowa udostępnia nam wiedzę potrzebną (a On jest doskonały w wiedzy Hiob.36:4b) , żeby nie dać się oszukać Szatanowi i demonom. Rozważmy kilka rzeczy, które możemy zrobić, żeby przeciwstawić się złym duchom.

 Czytaj Słowo Boże i nad nim rozmyślaj. Właśnie to może nam najbardziej pomóc odrzucać fałszywe poglądy rozpowszechniane przez złe duchy. Słowo Boże jest jak ostry miecz, który może się rozprawić z tymi poglądami (Efez. 6:17). Demaskuje na przykład kłamstwo, że zmarli mogą się komunikować z żywymi Psalm 146:4). Przypomina nam też, że tylko Jehowa jest w stanie naprawdę przewidzieć przyszłość (Izaj. 45:21; 46:10). Dzięki regularnemu czytaniu Słowa Bożego i rozmyślaniu nad nim (Ps.49:3b) nie damy się oszukać złym duchom i będziemy nienawidzić ich kłamstw.

 Nie rób niczego, co jest związane z okultyzmem. Jako uczniowie Chrystusa nie praktykujemy żadnej formy okultyzmu. Na przykład nie chodzimy do mediów spirytystycznych ani nie próbujemy w inny sposób skontaktować się ze zmarłymi., Unikamy zwyczajów pogrzebowych opartych na wierze, że zmarli nadal gdzieś żyją. Nie zajmujemy się też astrologią czy wróżeniem, żeby dowiedzieć się, co nas czeka (Izaj. 8:19). Wiemy, że wszystkie takie praktyki są bardzo niebezpieczne i mogą nas wystawić na bezpośredni kontakt z Szatanem i demonami i to na własna prośbę. Skoro na własną prośbę to Bóg nie będzie nam w tym przeszkadzał gdyż dał nam wolna wole  i On to szanuje.

 Pozbądź się przedmiotów związanych z praktykami okultystycznymi. W I wieku n.e. okultyzmem parali się niektórzy mieszkańcy Efezu. Ale kiedy stali się uczniami Chrystusa zdobyli się na radykalne kroki. „Sporo tych, którzy zajmowali się magią, poznosiło swoje księgi i na oczach wszystkich je spaliło” (Dzieje 19:19). Ludzie ci poważnie potraktowali tę sprawę. Ich księgi na temat magii kosztowały mnóstwo pieniędzy. Ale zamiast oddać je innym albo sprzedać, po prostu je zniszczyli. Uznanie Boga  było dla nich ważniejsze niż to, ile warte były te przedmioty.

   Jak możemy ich naśladować? Mądrze byłoby pozbyć się wszystkich rzeczy związanych z okultyzmem. Mogą to być na przykład amulety, talizmany czy inne przedmioty, które mają chronić przed nieszczęściem i niegodziwymi duchami (1 Kor. 10:21).

Uważnie przeanalizuj, z jakiej korzystasz rozrywki. Zadaj sobie pytania: „Czy czytam książki, czasopisma albo artykuły internetowe o okultyzmie? A co można powiedzieć o tym, czego słucham, co oglądam albo w co gram? Czy cokolwiek z tego, co robię w ramach rozrywki, ma związek z wampirami, zombi albo zjawiskami nadprzyrodzonymi? Czy ukazuje magię, rzucanie klątw albo uroków jako niewinną zabawę?”. Oczywiście nie każda rozrywka z elementami fantazji czy bajek musi nawiązywać do okultyzmu. Kiedy będziesz się zastanawiał nad tym, jak spędzasz wolny czas, upewnij się, że twoje wybory pomogą ci trzymać się z dala od tego, czego Jehowa nienawidzi. Chcemy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby „zachować czyste sumienie przed Bogiem” (Dz.A. 24:16).

   Nie bój się niegodziwych duchów. W tym niedoskonałym świecie złe rzeczy się zdarzają. Wypadek, choroba, a nawet śmierć mogą spaść na nas zupełnie niespodziewanie. Ale nie powinniśmy od razu myśleć, że są za to odpowiedzialne złe duchy. Biblia wyjaśnia, że każdego może dosięgnąć „czas i przypadek” (Kazn. 9:11). Jeśli chodzi o demony, Jehowa dowiódł, że jest od nich o wiele potężniejszy. Na przykład nie pozwolił Szatanowi zabić Hioba (Hioba 2:6). W czasach Mojżesza pokazał, że przewyższa mocą egipskich kapłanów uprawiających magię (Wyjścia 8:18; 9:11) (To wszystko pokazuje, że tylko Jehowa prawdziwy Bóg ma nieograniczoną moc Izaj.40:26b) . Później w niebie dał Jezusowi moc (Heb.2:8a), żeby zrzucił Szatana i demony na ziemię. A w niedalekiej przyszłości zostaną oni wrzuceni do otchłani, gdzie już nie będą w stanie nikogo skrzywdzić (Obj. 12:9; 20:2, 3).

   Obecnie mamy wiele dowodów na to, że Jehowa chroni swój lud. Pomyśl: Głosimy prawdę i uczymy jej we wszystkich zakątkach ziemi (Mat. 28:19, 20). W ten sposób demaskujemy niegodziwość Diabła. Gdyby Szatan był w stanie nam w tym przeszkodzić, z pewnością powstrzymałby naszą działalność. Ale nie potrafi tego zrobić. Dlatego nie musimy się panicznie bać złych duchów. Wiemy, że „Jehowa przygląda się całej ziemi, żeby wspierać tych, których serce jest Mu w pełni oddane” (2 Kron. 16:9). Jeśli jesteśmy wierni Jehowie, demony nie mogą nam wyrządzić trwałej szkody.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWA DLA TYCH, KTÓRZY PRZYJMUJĄ POMOC OD BOGA

Przeciwstawianie się złym duchom wymaga odwagi, szczególnie gdy znajdziemy się pod presją rodziny lub przyjaciół. Ale Jehowa błogosławi tym,

którzy zdobywają się na taką odwagę.

Nie wszyscy będziemy musieli w tak dramatyczny sposób dowieść swojej wiary. Ale wszyscy musimy odpierać ataki złych duchów i polegać na Jehowie i Jego Synu Jezusie Chrystusie. Jeśli tak robimy, zaznamy wielu błogosławieństw i nie damy się oszukać Szatanowi. Nie pozwolimy też, by strach przed demonami nas paraliżował. A przede wszystkim umocnimy naszą przyjaźń z Jehową i Jego Synem , ufając im staniemy się ich przyjacielem (Jak.2:23b; Ew.J.15:15b) . Uczeń Jakub napisał: „Podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a od was ucieknie. Zbliżcie się do Boga, a On zbliży się do was” (Jak. 4:7, 8).

 Zastanawiam się jak wielu nawet dzisiejszych przywódców politycznych poddaje się pod wpływ Szatana. Wielu przywódców chcąc odnieść zwycięstwo w podbojach w wojnach, para się spirytyzmem, astrologią aby dowiedzieć się co zrobić aby odnieść zwycięstwo. Taka myśl nasunęła mi się gdy analizuję poczynania przywódców w Niemczech przed II wojną światową. W słowie Bożym w Biblii jest powiedziane, że w pewnym momencie Jezus jako król przejmie władzę aby doprowadzić do pomyślnego zakończenia realizowanego zamierzenia Bożego. Proroczo jest też powiedziane kiedy to miało nastąpić. Kiedy miały nastąpić, wyznaczone czasy narodów. 

Po zapowiedzeniu zagłady, która miała spaść na Jerozolimę, Jezus oznajmił: „A Jerozolima będzie deptana przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów [„czasy pogan”, BT, Bw]” (Ew.Łuk.21:24). Bibliści od lat toczą dyskusje na temat tego, czym są „wyznaczone czasy narodów”  (Ew.Łuk.21:24b) i jakie mają znaczenie.

Czym są „wyznaczone czasy”. Wyrażenie „wyznaczone czasy” jest tłumaczeniem greckiego słowa kairoí, będącego lm. od wyrazu kairòs, który według Słownika grecko-polskiego (red. Z. Abramowiczówna, Warszawa 1960, t. II, s. 538) oznacza „czas krytyczny, stosowną porę”, a także „odpowiednią chwilę” i „moment sprzyjający”. Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu (red. R. Popowski, Warszawa 1994, s. 311) uzupełnia tę definicję o wyrażenia: „określony czas, przewidziany czas, ustalona pora”.

Słowo kairòs jest też używane w odniesieniu do przyszłych czasów lub wydarzeń przewidzianych w zamierzeniu Bożym, zwłaszcza w związku z obecnością Chrystusa i jego Królestwem (Dz.A. 1:7; 3:19; 1Ts 5:1). Na przykład apostoł Paweł mówi o objawionej przez Boga „świętej tajemnicy” dotyczącej „zarządzania przy pełnej granicy wyznaczonych czasów [kairòn], mianowicie aby znowu zebrać wszystko razem w Chrystusie — to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Ef 1:9, 10). Biorąc więc pod uwagę biblijne znaczenie terminu kairòs, słusznie można sądzić, że wyrażenie „wyznaczone czasy narodów” nie odnosi się do czegoś niejasnego i niesprecyzowanego, lecz do „określonego czasu, przewidzianego czasu, ustalonej pory”, czyli do okresu mającego ustalony początek i koniec.

„Narody” a „Jerozolima”. Chcąc zrozumieć przytoczone na wstępie słowa Jezusa, trzeba rozważyć, co oznacza ‛deptanie Jerozolimy’, które miało trwać, „aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów”. Wyraz „narody” lub „poganie” jest tłumaczeniem greckiego terminu éthne („narody; ludy”), używanego przez pisarzy biblijnych zwłaszcza na określenie nie-Żydów. Z tego względu sugerowano, że wspomniane proroctwo odnosi się do okresu, w którym terytorium starożytnej Jerozolimy znajdowało się pod panowaniem pogan.

Wielu komentatorów jest jednak zdania, że chociaż przedstawiony przez Jezusa opis nadciągającej zagłady niewątpliwie dotyczył zburzenia Jerozolimy przez Rzymian w 70 r. n.e., to wypowiedź na temat „wyznaczonych czasów narodów” nawiązuje do znacznie późniejszego okresu. Na przykład znany biblista F. C. Cook podaje w swym komentarzu, że werset z Łukasza 21:24 „oddziela ściśle eschatologiczną [tzn. odnoszącą się do dni ostatnich] część tego wielkiego proroctwa od części słusznie łączonej z zagładą Jerozolimy”. A zatem chcąc ustalić, czy „wyznaczone czasy narodów” dotyczą wyłącznie literalnej Jerozolimy, czy też dodatkowo czegoś donioślejszego, trzeba wziąć pod uwagę, w jakim sensie natchnione Pisma mówią o „Jerozolimie”.

Jerozolima była stolicą państwa izraelskiego, którego królowie z dynastii Dawida ‛zasiadali na tronie Jehowy’ (1Kn 29:23). Wyobrażała zatem siedzibę rządu ustanowionego przez Boga, czyli prototypowego królestwa, nad którym sprawował On władzę za pośrednictwem domu Dawida. Dlatego utożsamianą z nią górę Syjon nazwano „grodem Wspaniałego Króla” (Ps 48:1, 2). Jerozolima stanowiła więc symbol królestwa rządzonego przez dynastię Dawidową, tak jak Waszyngton, Londyn, Paryż czy Moskwa są we współczesnych środkach przekazu synonimami odpowiednich państw. Ale gdy została ‛zdeptana’ przez Babilończyków, gdy jej króla uprowadzono na wygnanie, a cały kraj spustoszono, to już nigdy nie panował w niej żaden przedstawiciel królewskiego rodu Dawida. Niemniej natchnione Pisma zapowiadały, że pochodzący z tej właśnie linii rodowej Mesjasz, którym się okazał Jezus, będzie sprawować rządy z niebiańskiej góry Syjon, z niebiańskiej Jerozolimy (Ps.2:6, 7; Heb.5:5; Obj. 14:1, 3).

Początek ‛deptania’. ‛Deptanie’ królestwa podlegającego władcom z dynastii Dawida nie rozpoczęło się wraz ze zburzeniem Jerozolimy przez Rzymian w 70 r. n.e., lecz kilkaset lat wcześniej. Miasto zostało wtedy zdobyte przez Babilończyków pod wodzą Nebukadneccara, który obalił tę dynastię, gdy zdetronizował i wziął do niewoli króla Sedekiasza oraz spustoszył cały kraj (2Król. 25:1-26;). W ten sposób spełniły się prorocze słowa skierowane do Sedekiasza w Ezechiela 21:25-27: „Usuń zawój i zdejmij koronę. To nie będzie takie samo. (...) Ruinę, ruinę, ruinę z tego uczynię. A co się jej tyczy, niechybnie stanie się niczyja, aż przyjdzie ten, do którego należy tytuł prawny, i jemu to dam”. Jak wynika z Chrześcijańskich Pism Greckich, „tytuł prawny” do korony Dawidowej utraconej przez Sedekiasza przysługuje Chrystusowi Jezusowi, gdyż anioł zapowiadający jego narodziny oznajmił: „Jehowa Bóg da mu tron Dawida, jego ojca, i będzie on królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca” (Ew.Łuk.1:32, 33).

Odkąd upadła Jerozolima podbita przez Babilończyków, władzę nad całą ziemią dzierżyły mocarstwa pogańskie tworząc z dopustu Bożego systemy rzeczy (Kol.1:26a). Przerwanie panowania dynastii Dawidowej oznaczało początek ‛deptania’ Jerozolimy (czy raczej tego, co ona symbolizowała), mającego trwać dopóty, dopóki poganie będą górować nad królestwem Bożym, reprezentowanym przez dom Dawida. W dziele Unger’s Bible Dictionary (1965, s. 398) tak to skomentowano: „Nadchodzi więc kres sprawowania władzy nad ziemią przez ‚narody’ pogańskie. Koniec tego okresu będzie oznaczał zakończenie ‚czasów pogan’ (Ew.Łuk.21:24; Dan. 2:36-44)” (por. Ezech.17:12-21, a także opis upadku Medo-Persji w Dan.8:7, 20).

Związek z proroctwami Daniela. W proroctwie dotyczącym czasu końca Jezus co najmniej dwukrotnie nawiązał do Księgi Daniela (por. Ew.Mat.24:15, 21 z Dan.11:31; 12:1). Występuje w niej pewien symbol dominacji pogan nad ziemią w ‛wyznaczonych im czasach’. W rozdz. 2 opisano daną królowi Nebukadneccarowi proroczą wizję wielkiego posągu, który — jak wyjaśnił Daniel pod wpływem natchnienia — wyobrażał pochód pogańskich mocarstw światowych. Ów pochód miał się zakończyć ich zagładą dokonaną przez Królestwo ustanowione przez „Boga nieba”, które potem samo miało objąć władzę nad całą ziemią (Dan.2:31-45). Co godne uwagi, pierwszy element tego posągu symbolizuje mocarstwo babilońskie, które zapoczątkowało ‛deptanie’ Jerozolimy, obalając dynastię Dawidową i sprawiając, że odtąd już nikt nie zasiadał w tym mieście na „tronie Jehowy”. Jest to dodatkowy argument potwierdzający, że „wyznaczone czasy narodów” rozpoczęły się wraz ze zburzeniem Jerozolimy przez Babilończyków.

Sen o drzewie opisany w 4 rozdz. Daniela. Księga Daniela zawiera jeszcze jedną ścisłą analogię do wypowiedzi Jezusa, który powiązał słowo „czasy” z „narodami”, czyli pogańskimi mocarstwami. Chodzi o wizję odnoszącą się według wykładni Daniela do królestwa ustanowionego przez Boga, a daną temu samemu Nebukadneccarowi, który pozbawił tronu Sedekiasza, potomka Dawida. W tej symbolicznej wizji ukazano ogromne drzewo, które na polecenie anioła zstępującego z niebios zostało ścięte. Pień opasano obręczami z żelaza i miedzi i pozostawiono pośród trawy polnej na „siedem czasów”. „Niech się odmieni jego serce ludzkie i niech mu będzie dane serce zwierzęce, i niech nad nim przeminie siedem czasów (...) by żyjący poznali, że Najwyższy jest Władcą w królestwie ludzkim i że je daje, komu chce, a ustanawia nad nim choćby najuniżeńszego z ludzi” (Dan.4:10-17; zob. 4:16, przyp. w NW).

Związek z „wyznaczonymi czasami narodów”. Wizja ta niewątpliwie spełniła się już na osobie Nebukadneccara (zob. Dan.4:31-35). Z tego względu niektórzy odnoszą ją tylko do niego i uważają, że miała po prostu zilustrować odwieczną prawdę o ‛supremacji Boga nad wszystkimi innymi potęgami — ludzkimi lub rzekomo Boskimi’. Chociaż zwolennicy takiego poglądu uznają, że sama ta prawda czy zasada nie odnosi się wyłącznie do Nebukadneccara, to nie dostrzegają jej związku z żadnym konkretnym okresem w zamierzeniu Bożym. Jednakże z analizy całej Księgi Daniela niezbicie wynika, iż element czasu zajmuje bardzo ważne miejsce w wizjach i proroctwach, które w niej opisano; ukazane w nich wydarzenia i mocarstwa światowe nie występują przypadkowo i w oderwaniu od upływającego czasu, lecz w określonej kolejności historycznej (por. Dan.2:36-45; 7:3-12, 17-26; 8:3-14, 20-25; 9:2, 24-27; 11:2-45; 12:7-13). Ponadto w proroctwach tej księgi wielokrotnie się przewija pewna myśl przewodnia: ustanowienie powszechnego i wiecznego Królestwa Bożego, podlegającego władzy „syna człowieczego” (Dan.2:35, 44, 45; 4:17, 25, 32; 7:9-14, 18, 22, 27; 12:1). Inną cechą wyróżniającą Księgę Daniela spośród pozostałych Pism Hebrajskich są nawiązania do „czasu końca” (Dan.8:19; 11:35, 40; 12:4, 9).

Ze względu na powyższe fakty nie wydaje się rozsądne, by wizja symbolicznego „drzewa” i wzmianka o „siedmiu czasach” miały się odnosić wyłącznie do siedmiu lat obłędu króla Babilonu i późniejszego odzyskania przezeń zmysłów i władzy — zwłaszcza w świetle proroczej wypowiedzi Jezusa o „wyznaczonych czasach narodów”. Istnieją solidne przesłanki przemawiające za tym, że ta obszerna wizja oraz jej wykładnia zostały zamieszczone w Księdze Daniela w celu wyjawienia długości „wyznaczonych czasów narodów” oraz wskazania na porę ustanowienia Królestwa Bożego pod rządami Chrystusa. Po pierwsze, czas przekazania tej wizji: punkt zwrotny w dziejach, kiedy to Bóg i Władca Wszechświata pozwolił na obalenie ustanowionego przez siebie królestwa sprzymierzonego z Nim narodu. Po drugie, osoba mająca tę wizję: ten sam władca, który posłużył Jehowie za narzędzie do podbicia owego królestwa i zarazem z Jego przyzwolenia przejął panowanie nad światem, niezakłócane przez żadne królestwo reprezentujące zwierzchnictwo Boże. Po trzecie, główna myśl samej wizji: chodzi w niej o to, „by żyjący poznali, że Najwyższy jest Władcą w królestwie ludzkim i że je daje, komu chce, a ustanawia nad nim choćby najuniżeńszego z ludzi” (Dan.4:17).

Symboliczne drzewo a zwierzchnictwo Boże. Symbolika tej proroczej wizji nie jest bynajmniej czymś wyjątkowym. Również w innych księgach biblijnych drzewa wyobrażają panujących władców, m.in. tych, którzy ze stołecznej Jerozolimy rządzili prototypowym królestwem Bożym (por. Sędz.9:6-15; Ezech. 17:1-24; 31:2-18). Pień, z którego na nowo wyrasta „gałązka” czy „latorośl”, został kilkakrotnie użyty jako symbol odnowienia władzy określonej linii rodowej — zwłaszcza w proroctwach mesjańskich (Izaj.10:33 do 11:10; 53:2-7; Jer.23:5; Ezech.17:22-24; Zach.6:12, 13; por. Hioba 14:7-9). Sam Jezus nazwał siebie „korzeniem i potomkiem Dawida” (Obj.5:5; 22:16).

Najważniejszym przesłaniem tej wizji i kluczem do jej zrozumienia jest fakt, iż Jehowa Bóg sprawuje nieograniczone zwierzchnictwo nad „królestwem ludzkim”. Drzewo ma wyraźny związek z Nebukadneccarem, władcą największego podówczas mocarstwa światowego, Babilonu. Ale zanim podbił Jerozolimę, była ona stolicą prototypowego królestwa Bożego, które wyobrażało prawowitą władzę Jehowy nad ziemią. Stanowiło więc dla Nebukadneccara przeszkodę na drodze do celu, jakim było panowanie nad światem. Kiedy Jehowa dopuścił do podbicia owego królestwa, jednocześnie pozwolił, by niejako „ścięto” dynastię Dawidową, będącą widzialnym wyrazem Jego zwierzchnictwa. Ten pierwowzór Królestwa Bożego przestał więc przeszkadzać narodom pogańskim w przejęciu panowania nad światem, czyli nad „królestwem ludzkim” (Lam.1:5; 2:2, 16, 17). W świetle powyższych rozważań „drzewo” ukazane w wizji wyobraża nie tylko Nebukadneccara, ale także — a nawet przede wszystkim — władzę nad światem sprawowaną w imieniu Boga.

Ponowne przejęcie władzy nad światem. Bóg nie pozostawia jednak wątpliwości co do tego, że nie oddał poganom na zawsze panowania nad światem. Jak wyjawiono w omawianej wizji, więzy powściągliwości Bożej, symbolizowane przez żelazne i miedziane obręcze opasujące pień drzewa, miały istnieć tak długo, aż ‛przeminie nad nim siedem czasów’ (Dan.4:16, 23, 25). Po ich upływie Najwyższy, który „jest Władcą w królestwie ludzkim”, miał powierzyć władzę nad ziemią temu, „komu chce” (Dan.4:17). Z proroczej Księgi Daniela wyraźnie wynika, że chodziło o „syna człowieczego”, któremu dano „panowanie i dostojeństwo oraz królestwo, aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki” (Dan.7:13, 14). Na objęcie rządów nad światem przez Chrystusa, Króla wybranego przez Boga i Dziedzica dynastii Dawidowej, wskazuje też to samo proroctwo, w którym Jezus wspomniał o „wyznaczonych czasach narodów” (Ew.Mat.24:30, 31; Ew.Łuk.21:27-31, 36). A zatem symboliczny pień, którego oszczędzenie wyobrażało zastrzeżenie sobie przez Boga prawa do sprawowania władzy zwierzchniej nad „królestwem ludzkim”, miał ponownie wypuścić pędy wtedy, gdy rozpocznie królowanie Jego Syn (Ps.89:27, 35-37).

Siedem symbolicznych czasów. W wypadku Nebukadneccara „siedem czasów” zapowiedzianych w wizji niewątpliwie oznaczało siedem lat, w ciągu których król cierpiał na chorobę psychiczną o objawach przypominających likantropię — zostawił tron i karmił się trawą jak zwierzęta polne (Dan.4:31-36). Warto zauważyć, że mocarstwa pogańskie sprawujące władzę nad światem zostały w Biblii przedstawione właśnie pod postacią zwierząt występujących przeciwko świętemu ludowi Bożemu i jego „Księciu książąt”. Tak rozumiany „rok” trwałby 360 dni, gdyż z Objawienia 12:6, 14 wynika, że trzy i pół „czasu” to „tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (por. też Obj. 11:2, 3). Wobec tego „siedem czasów” obejmowałoby okres 2520 dni. Z kolei zgodnie z Liczb 14:34 i Ezechiela 4:6 określona liczba dni może w Biblii wyobrażać proroczo tyle samo lat. Jeśli wizja z 4 rozdz. proroctwa Daniela ma dotyczyć okresu sięgającego poza panowanie zmarłego dawno temu Nebukadneccara (na co wskazują przytoczone powyżej argumenty), to do wspomnianych w niej „siedmiu czasów” trzeba odnieść właśnie regułę „dzień za rok”. Miały one zatem trwać 2520 lat.

Od r. 1914 rozgrywają się dobrze znane wydarzenia historyczne; wybuchła wtedy wielka wojna — pierwsza wojna światowa w dziejach ludzkości i pierwsza, w której stawką nie było panowanie w samej Europie, Afryce czy Azji, lecz dominacja nad światem (Ew.Łuk.21:7-24, 29-33; Obj. 11:15-18;). Nasuwa się pytanie czy Jezus w tym roku obejmuje władzę jako Król Królestwa Bożego. Analizując to co znajduje się w dodatku do zrewidowanej Biblii w przekładzie Nowego Świata na str.1831 to Szatan mógł być zrzucony (Obj.12:9) „krótko po 1914 r. a w (Obj.12:10) powiedziano, że dopiero po zrzuceniu szatana Jezus objął  władzę, 10 I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: „Teraz nastało wybawienie i moc, i królestwo naszego Boga, i władza jego Chrystusa, ponieważ zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem! Skoro zrzucenie Szatana mogło to być krótko po 1914 r. to mogło to być w 1934 r. co byłoby zgodne z tym, że nastąpiło to 2520 lat od 587 r. p.n.e. (zgodnie z niektórymi badaniami historycznymi co jak myślę w rezultacie nie ma większego znaczenia)

  Analizując to, że Szatan mógł być zrzucony z nieba krótko po 1914 r. to on nie miał większego wpływu na wybuch I Wojny Światowej to zapewne uczynili ludzie mający wolną wolę ale kierujący się wcześniejszą podpowiedzą Szatana (Rodz.3:5). Natomiast  że mogło to być w 1934 r. i że na ziemi miało nastąpić wielkie biada o której mówi (Obj.12:12) i że tutaj Szatan mając świadomość, że ma mało czasu rozpoczął intensywne działanie próbując za wszelką cenę udowodnić, że to on miał rację a nie Bóg.

 Przyjrzyjmy się bliżej co dzieje się od 1934 r. W 1933 r. w Niemczech Hitler dochodzi do władzy a w 1934 r. robi czystkę ze swoimi przeciwnikami. Szatan zapewne jeszcze przed straceniem z nieba obserwował tą sytuację i być może w Hitlerze widział swojego „mesjasza” do zrealizowania swojego planu jaki mógł zrodzić się w jego umyśle o 1000 letnim królestwie ziemskim.

  Zastanawiam jak to się stało, że Niemcy jako państwo które przegrało I Wojnę Światową  miałoby stać się 1000 letnią Rzeszą. Przypuszczam, że żaden z przywódców niemieckich w 1934 r. nie mógł mieć takiej wizji jak to uczynić, ale myślę, że taka wizje miał Szatan diabeł, on jednak nie mógł sam tego czynić gdyż złamałby zasady prawidłowego rozwiązania kwestii spornej. Zastanawiam się jak on mógł zmierzać do zrealizowania tego planu. Otóż wśród przywódców tego narodu znalazło się kilku na czele z Himlerem którzy chętnie kontaktowali się z Szatanem poprzez media spirytystyczne, prosząc z własnej woli o jego kierownictwo, w ten sposób Szatan mógł działać nie łamiąc zasad rozstrzygania się kwestii spornej. Szatan stał się najlepszym agentem, szpiegiem na rzecz III Rzeszy. On dokładnie wiedział (co można wnioskować z opisu zawartego w  Hioba 1:7-9) jak zachowują się przywódcy ościennych narodów., a szczególnie takich potęg militarnych jak Rosja, Anglia, Francja, Japonia czy nawet Stany Zjednoczone.

  Hitler jako przywódca Niemiec tego zapewne od razu nie wiedział ale korzystając z podpowiedzi Szatana stopniowo testował swoje działania. Zajęcie Austrii brak reakcji pozostałych państw, następny krok zajęcie Czech Sudeckich i cisza nikt nie reaguje, zaczynają się poważniejsze kroki, w planie zajęcie całego państwa czeskiego. Zapewne Szatan znając nastawienie przywódców wyżej wymienionych mocarstw, Szatan pytany poprzez media spirytystyczne podpowiada że nie będzie reakcji zbrojnej żadnego z tych mocarstw. Co dalej, przywódcy narodu niemieckiego  zapewne korzystając rad i wskazówek Szatana który dobrze zna co dziele się w elitach rządowych (Hioba 1:7-9) służy dalszą pomocą w udzielaniu rad Hitlerowi i jego przywódcom i być może zaczyna się nawet w ich głowach rodzić wizja 1000 letniej Rzeszy. Silnie rozwijają przemysł zbrojeniowy, chętnie korzystają z poligonu ćwiczebnego jaki wyłonił się dla nich w Hiszpanii. Zapewne zastanawiają się jak pokonać takie potęgi jak Francja czy Anglia które to zawarły przymierze z Polską. Jestem przeświadczony że poprzez media spirytystyczne pytają Szatana jak rozegrać tą sprawę. Szatan dobrze wie co dzieje się w rządach i sztabach tych państw. Rozpocząć wojnę z Francją lub z Anglią to tak jakby też rozpocząć wojnę z Polska, a wojna na dwa fronty może być wojną przegraną.

  Szatan analizując to co się dzieje we Francji która to poniosła wielkie straty w ludziach podczas I Wojny Światowej jak i też nastroje w Anglii niejako uspakaja Hitlera i jego przywódców, że najlepiej to w pierwszej kolejności zaatakować Polskę a Francja i Anglia będą jedynie pozorować że prowadza z nim wojnę ale dobrze jest jeszcze zawrzeć z Rosją pakt o nieagresji i wzajemnej pomocy i tak czyni. Napada na Polskę, Anglia i Francja co prawda na papierze wypowiadają wojnę Niemcom ale nic więcej nie czynią co bardzo wprowadza w błąd Polaków którzy oczekując na realną pomoc od Francji i Anglii i stawiają zaciekły opór Niemcom co przyczynia się do ogromnych strat ludzkich i materialnych. Rosja nie wie co uczyni Francja i Anglia Dla komunistycznej Rosji byłoby nawet na rękę aby Francja i Anglia zaatakowały Niemcy i aby Polska, Niemcy, Francja i Anglia wzajemnie wykrwawiły się. Stalin mógł liczyć że gdyby tak się stało to on w tym czasie poczekałby podobnie jak w 1945 r. uczynił pod Warszawą i zaatakował by osłabioną Europę i podbił ją a w dodatku uchodziłby za wyzwoliciela. Zapewne Szatan widział to inaczej i myślę, że stało się inaczej gdyż to Szatan współpracował z Hitlerem aby zbudować w miejsce 1000 letniego Królestwa Bożego, 1000 letnią Rzeszę a jednocześnie unicestwić Żydów jako naród którym wcześniej posługiwał się Bóg w realizacji swojego zamierzenia i w którym to przyszedł Mesjasz – Odkupiciel rodzaju ludzkiego. Mesjasz który to w przyszłości miał być Królem królów i Panem panów (Obj.19:16).

  Kiedy Francja i Anglia zgodnie z przewidywaniami Szatana chociaż wypowiedziały wojnę Niemcom to praktycznie nie rozpoczęły działań zbrojnych. Stalin widząc taką postawę Anglii i Francji  zaczął mieć obawę, ze Niemcy zajmą całą Polskę zdecydował uderzyć na Polskę nie bojąc się reakcji Anglii i Francji po to aby zająć część ziem Polskich. Na Polskę w jednym miesiącu uderzyły dwie potęgi militarne a Francja i Anglia dla uspokojenia swojego sumienia cieszyły się, że Niemcy uderzyły w kierunku Rosji i być może w przyszłości Niemcy będą buforem przed komunizmem. Analizując tą sytuację to gdyby na początku września 1939 r. chociaż jedno z tych państw Francja lub Anglia  wywiązała się rzetelnie wobec Polski z zawartego przymierza to prawdopodobnie nie byłoby w Europie II Wojny Światowej, bo Polska wraz z Francją lub z Anglią byłyby w stanie pokonać Niemcy a Rosja zapewne dla własnego bezpieczeństwa nie zaatakowałaby Polski. Dzisiaj możemy gdybać, dzisiaj trudno zrozumieć postawę Francji czy Anglii, po pierwsze zdradzili przymierze zawarte z Polską, ograniczyli się jedynie do wypowiedzenia wojny Niemcom co w późniejszym czasie niejako upoważniło Niemców do prowadzenia podboju tych państw. Znamy historię jak potoczyły się dalsze wydarzenia . Niemcy po zdobyciu Polski zapewne też z podpowiedzi Szatana poprzez media spirytystyczne podbiją Belgię i Francję pomimo, że Francuzi mieli wybudowaną tak potężną linie obrony Linie Marnota . Anglia możliwe że z pomocą  nie wielkich sił polskich lotników uchroniła się od klęski przed Niemcami a później w czasie całej wojny musiała ponieść też znaczne straty ludzkie, a wystarczyło jedynie w 1939 r. rzetelnie wywiązać się z zawartego przymierza z Polską.. Następna sytuacja to wojna Niemiecko Rosyjska. Niemcy które były w sojuszu z Rosją. Niemcy które w czasie prowadzenia wojny w Europie otrzymują za bezcen wsparcie Rosji w postaci zboża i wielu surowców z których to budują uzbrojenie swojej armii która później wkracza do Rosji. Po ludzku to trudno to wszystko pojąc, zapewne ani Hitler ani jego dowódcy nie mogli tego aż tak zaplanować gdyby nie pomoc ze strony Szatana który wiedząc, że mało ma czasu (Obj.12:12b) tak bardzo pragnął w miejsce 1000 letniego Królestwa Bożego utworzyć 1000 letnią  III Rzeszę która to miała zapewnić szczęście tym którzy będą w niej żyć i że do szczęścia nie jest potrzebny rząd Króla królów i Pana panów (Obj.19:16).

  Myślę, że był to punkt kulminacyjny tego znaku o którym mówił Syn Boży Jezus Chrystus w (Ew.24:32-44), dalej łącząc to z wypowiedzą ap. Pawła z (2Tym.3:1-7) możemy mieć przeświadczenie  że to właśnie my żyjemy już w czasie końca, według tej wypowiedzi  Pana Jezusa zanotowanej w (Ew.Mat.24:33) „a gdy ujrzycie to wszystko wiedzcie, że jest to już blisko” Myślę, że to co się działo podczas II Wojny Światowej było kulminacją tego „gdy ujrzycie to wszystko” ale dalsze słowa „wiedzcie, że jest on blisko, u drzwi” mogą wystawić nas na próbę, dlatego jeżeli kochamy Jehowę i Jego Syna Jezusa Chrystusa to pamiętajmy o słowach z Ew.Mat.24:13) „kto wytrwa do końca” i dla nas nie powinno mieć znaczenie kiedy Jezus Król królów, Pan panów (Obj.19:16) przyjdzie aby usunąć wszelkie zło jakie jest na naszej ziemi. My umacniajmy naszą nadzieję, czuwajmy i rozmyślajmy o tym co jest zapisane w Słowie Bożym chociażby o słowach z listu ap. Pawła do Tesaloniczan  (1Tes.5:1-11)

 5 A jeśli chodzi o czasy i pory, bracia, nie potrzebujecie, żeby wam cokolwiek pisać. 2 Sami przecież bardzo dobrze wiecie, iż dzień Jehowy nadchodzi dokładnie tak, jak złodziej w nocy. 3 Kiedy tylko będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo!”, wtedy natychmiast przyjdzie na nich nagła zagłada, tak jak dręczące boleści na niewiastę brzemienną, i na pewno nie ujdą. 4 Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemności, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziei, 5 gdyż wy wszyscy jesteście synami światła i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności.6 A zatem już nie śpijmy jak pozostali, ale czuwajmy i zachowujmy trzeźwość umysłu. 7 Bo ci, którzy śpią, przywykli spać w nocy, a ci, którzy się upijają, zazwyczaj są pijani w nocy. 8 My jednak, którzy należymy do dnia, zachowujmy trzeźwość umysłu oraz miejmy nałożony napierśnik wiary i miłości, a jako hełm — nadzieję wybawienia; 9 ponieważ Bóg nie wyznaczył nas na srogi gniew, lecz na dostąpienie wybawienia za sprawą naszego Pana, Jezusa Chrystusa. 10 On za nas umarł, abyśmy czy czuwamy, czy śpimy, wraz z nim żyli. 11 Dlatego jedni drugich pocieszajcie i jedni drugich budujcie, jak to istotnie czynicie.

       Nam w udziale przypadło żyć w czasach końca dlatego powinniśmy analizować wydarzenia jakie rozgrywają się za naszych czasów, gdyż w ten sposób możemy przejawiać czujność o której mówił Pan Jezus (Ew.Mat.24:32-44) jak i też wypowiedzi natchnionego apostoła Pawła (2Tym.3:1-5; 1Tes.1-11) jak i też to co jest zawarte chociażby w księdze Objawienia. Niechaj zachętą do tego będą  słowa z listu do (Rzym15:4)

Dodane w 2020 r. W roku w którym dzieje się tak wiele z tego co jest zapisane przez ap. Pawła w (2Tym.3:1-5). Ludzkość w dalszym ciągu zmierza do realizacji uszczęśliwienia rodzaju ludzkiego według podpowiedzi Szatana zapisanej w (Rodz.3:5b) „staniecie się podobni do Boga , będziecie znali dobro i zło”. Obecna ludzkość w dużej mierze deklaruje swoją religijność, pobożność, ale jest to jedynie deklaracja o której też powiedział ap. Paweł pod natchnieniem w (2Tym.3:5) natomiast w działaniach i poczynaniach czynią to zgodnie z podpowiedzią Lucyfera „sami decydujcie co dobre a co złe”. Jehowa Bóg zgodnie z prawidłowym przebiegiem rozwiązania kwestii spornej nie przeszkadza rodzajowi ludzkiemu w takim postępowaniu, ale i też nie pozwoli Szatanowi łamać zasady prawidłowego rozstrzygnięcia się kwestii spornej. Jehowa Bóg jako stwórca człowieka już na samym początku gdy Adam nie dochował posłuszeństwa wiedział jak potoczą się losy rodzaju ludzkiego. Jehowa Bóg wiedział jak będzie przebiegać budowanie szczęścia przez nieposłuszną ludzkość, jak ludzkość będzie eksperymentować budowanie różnych systemów zarządzania które po ludzku miały uszczęśliwić człowieka.

  Zastanawiam się nad tym co się obecnie dzieje w związku z ogólnoświatową pandemią. Moje zrozumienie jest takie, że jest to końcowy etap budowania przez ludzkość ostatniego ich systemu zarządzania i analizując (Obj.17:15-18) ma to być jeden ogólnoświatowy rząd który w pierwszej kolejności zniszczy nierządnicę którą jest religia fałszywa która to w wielkiej mierze przeszkadza władcom politycznym w rzekomym uszczęśliwieniu rodzaju ludzkiego i zaprowadzeniu ogólnoświatowego pokoju.

  Szatan nie jest upoważniony aby sam to uczynił, gdyż on też musi przestrzegać praw i zasad prawidłowego rozwiązania kwestii spornej, ale Szatan w tym działaniu może na prośbę „człowieka” współpracować z nim w tym działaniu. Może zastanawiamy się kim jest ten „człowiek”. Myślę, że nie jest to trudne aby określić tożsamość jego, on sam o tym mówi. Jest to grupa bardzo zamożnych i bardzo wpływowych ludzi którzy otwarcie mówią, że Lucyfer jest ich bogiem, jest ich aniołem światłości i że jako anioł światłości niesłusznie został strącony z nieba. Zapewne już wiemy o kogo chodzi. W moim zrozumieniu to grupa ta doprowadzi do tak wielkiego ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego, że rządy same oddadzą władze „bestii” aby zaprowadzić jeden ogólnoświatowy rząd który ich zdaniem uszczęśliwi rodzaj ludzki i takim zadziałaniem w sposób nieświadomy zrealizują to co od samego początku przewidział Bóg.

  Myślę, że warto to analizować, obserwować gdyż pomoże nam to z „podniesioną głową” wytrwać do końca tego złego sytemu rzeczy.  

    Warto też przemyśleć, przeanalizować to co już wcześniej działo się, co już obecnie jest historią. Historia jest bardzo ważną lekcją w naszym życiu. Jest takie powiedzenie „Ktoś kto nie zna historii to będzie musiał ją od nowa przeżyć” Zobaczmy na tą historię omawianą poniżej, jak rzekomo rozumni ludzie ją czynili. Myślę, że gdy nastąpi zmartwychwstanie z tytułu okupu złożonego przez naszego Boga i gdy nasz Pan przywróci im bardzo dobrą pamięć jak i też prawidłowo działające sumienie to mogą mieć ogromne problemy w pokonaniu samych siebie aby poddać się restytucji.

 

. Naziści byli przecież zafascynowani Lucyferem i zapewne zmierzali do tego samego celu. Koniec tego świata jest naszym początkiem.

– Uważali, że Lucyfer był nosicielem oświecenia, niesłusznie strąconym z nieba.

 Czytaj także:

. Himmlera ciekawiło na przykład, czy możliwe jest zabicie człowieka, a potem przywrócenie go do życia. Więźniów obozu w Dachau zanurzano w lodowatej wodzie, a potem próbowano ogrzać, stosując wysoką temperaturę. Kiedy to nie pomagało, sprowadzano żony nieszczęsnych ofiar, żeby własnymi ciałami ogrzewały umierających.

– Te dziedziny oferowały zdolność wyjścia umysłu poza materię, moc manipulowania innymi, możliwość przepowiadania przyszłości, a więc znakomite narzędzia propagandowe.

Wiemy, że Himmler, naczelny ezoteryk nazistów, miał własnego astrologa Wilhelma Wulffa, z którym omawiał zagadnienia polityczne. Prosił go na przykład, żeby pomógł mu odnaleźć Mussoliniego, którego Włosi aresztowali i ukryli. Także niemiecka marynarka wojenna wynajmowała astrologów, żeby odnajdywali angielskie statki na morzach. Sądzę też, że Rudolf Hess wyleciał do Anglii w określonym dniu, ponieważ wskazał mu go astrolog.

Wciąż łatwiej jest się oprzeć na autorytarnym rządzie, nie trzeba wówczas samemu dokonywać wyborów.

Dlatego zachodnie społeczeństwa – cywilizowane, uprzemysłowione – są podatne na faszyzm. Można temu przeciwdziałać tylko wtedy, gdy ludzie zaakceptują, że życie jest złożone, że potrzebna jest debata, argumenty oparte na dowodach, a nie na ideologii czy religii. Ludzie cały czas powinni też weryfikować swoje poglądy, sprawdzać to, co mówią im politycy czy rodzina, to, co przeczytali w internecie. Jeśli ludzie uważają, że ich historia, sposób myślenia, kultura są słuszne jako jedyne, to jest już bardzo źle. I jeśli naród nie jest edukowany w wystarczającym stopniu albo zamożny, jeśli istnieją w społeczeństwie zbyt duże różnice ekonomiczne, faszyzm zawsze zwycięży, bo obiecuje rzeczy, które w realnym świecie nie mogą się zdarzyć. Obiecuje tysiącletnią Rzeszę. Każdy będzie lepiej sytuowany, bogatszy, będzie chroniony przed kapitalistami, muzułmanami i Żydami.

Dlaczego zajął się pan tym problemem?

– W Ameryce czy w Anglii mamy filmy o wampirach, o Harrym Potterze, „Gwiezdne wojny” – świat nadprzyrodzony wkroczył do kultury. I jeśli szukamy odpowiedzi na rozterki duchowe za pomocą nieracjonalnych odwołań, uzyskujemy je poprzez kulturę. Czynnik nadprzyrodzony jest bardzo silny w amerykańskiej kulturze, ale jako rozrywka. Nikt naprawdę nie wierzy w wampiry, lecz fajnie jest o nich poczytać, tak jak o magii i Harrym Potterze. Ma się wtedy takie uczucie, jakby wierzyło się w Boga. Wyrosłem w tej kulturze, ale kiedy zostałem historykiem i usłyszałem, że naziści także się tym interesowali, zastanowiło mnie, jak społeczeństwo takie jak Niemcy mogło tę rozrywkę potraktować tak poważnie. I poprzeć partię, która mówiła o wiedźmach i wilkołakach, zamieniając bajkowe historie w projekty naukowe. Jak to się stało, że nowoczesne niemieckie społeczeństwo, cywilizowane, z nieźle funkcjonującą demokracją, z największymi fizykami, chemikami, wspaniałymi literatami, skończyło w taki sposób.

 

 Okultyści Trzeciej Rzeszy

Drugi człowiek po Adolfie Hitlerze, szef SS Heinrich Himmler, chciał zmienić nazizm w mistyczną religię. Jej Watykanem miał być westfalski zamek Wewelsburg.  Heinrich Himmler. Ten wyglądający na urzędnika niepozorny człowiek w drucianych okularach był złym duchem Adolfa Hitlera. – W cieniu za tronem imperatora, szepcący do ucha władcy, tworzył i egzekwował religijnie pojmowany dekalog imperium zła i czynił zło – mówi „Newsweekowi” o roli szefa SS i gestapo Bill Yenne, autor książki „Hitler’s Master of the Dark Arts: Himmler’s Black Knights and the Occult Origins of the SS” (Czarnoksiężnik Hitlera: Czarni Rycerze Himmlera i okultystyczne korzenie SS). Pierwszym przykazaniem w dekalogu kultu Himmlera było wymordowanie 30 milionów Żydów i Słowian. Przed przyjęciem w szeregi SS każdy miał udowodnić, że od 1800 r. (oficerowie od 1750 r.) w ich rodzinach nie było domieszki krwi słowiańskiej ani żydowskiej. Niezbędne było do tego przeciętnie około 180 różnych dokumentów. Himmler uznawał dopiero tak wyselekcjonowanych bojowników za godnych miana elity tysiącletniej Rzeszy. Od roku 1930 zamienił brunatne mundury SS na przerażające czarne uniformy z trupią czaszką i runicznymi błyskawicami zwycięstwa na kołnierzyku. Swastyka i inne symbole wywodziły się z pradawnego alfabetu runicznego. Żołnierze SS wyglądali jak germańscy rycerze. Ich misją było chronienie kanclerza III Rzeszy – od 1933 r. Adolf Hitler sprawował w Niemczech władzę dyktatorską.

 Fot.: Newsweek_redakcja_zrodlo Watykan nazizmu– Wstąpienie w szeregi SS było niemalże aktem religijnej konwersji – podkreśla Bill Yenne. Siedzibą kultu był położony w Westfalii zamek Wewelsburg. Lokalne władze Nadrenii Północnej-Westfalii zgodziły się wynająć zamek na szkołę SS za symboliczną markę niemiecką rocznie.. Warownia była podobno miejscem kaźni tysięcy czarownic w średniowieczu. Los tych, jak stwierdził kiedyś Himmler, „niewinnych aryjskich istot”, wzruszał szefa SS w przeciwieństwie do losu więźniów obozów koncentracyjnych. Oficjalnie zamek Wewelsburg mieścił szkołę wyższych rangą oficerów SS. W rzeczywistości był ośrodkiem rodzącego się kultu. Jego rytuały są do dziś spowite mgłą tajemnicy. Himmler zakazał fotografowania wnętrza zamku (zachowała się tylko garść zdjęć wykonanych przez architektów).  Joga dla nazistów W ozdobionej swastykami i znakami runicznymi głównej sali stanął okrągły stół z rozstawionymi wokół wyściełanymi świńską skórą krzesłami dla dwunastu Czarnych Rycerzy SS i ich wodza Heinricha Himmlera. Przed rozpoczęciem ataku na Rosję wiosną 1941 roku Himmler urządził w Wewelsburgu wielogodzinne medytacje dla swoich generałów, okultystyczny seans łączności z germańskimi nadludźmi. Regularnie w zamku odbywały się też pogańskie chrzty i śluby SS.

 Fot.: Newsweek_redakcja_zrodlo  Konsekwentnie przebudowywał Wewelsburg w katedrę nazizmu. W północnej wieży zamczyska i jego podziemiach odbywały się najbardziej tajemnicze rytuały SS i mrożące krew w żyłach ceremonie. Dusty Sklar, autorka książki „Gods and Beasts: The Nazis and the Occult” (Bogowie i bestie: naziści i okultyzm), poświęconej parareligijnym elementom nazizmu, twierdzi, powołując się na zapisy z utajnionych przesłuchań  członków SS przeprowadzonych po wojnie przez Amerykanów, że na zamku SS składało ofiary z żywych ludzi, więźniów z pobliskiego obozu Niederhagen. Zdaniem niektórych antropologów mógł to być rytuał mocy, polegający na piciu krwi ze świeżo ściętych ludzkich głów. Większość autorów uważa takie historie o zabijaniu więźniów w podziemiach Wewelsburga za zwykłe sensacje. – Uznaję to za niepotwierdzoną plotkę, choć gdybym zobaczył dowody, że SS rzeczywiście urządzało tam takie rytuały, to wcale nie byłbym tym zdziwiony – mówi „Newsweekowi” Bill Yenne. W westfalskim zamku mieściło się mauzoleum zmarłych śmiercią męczeńską bohaterów SS. Przechowywano w nim także szkatułę z około dziewięcioma tysiącami pierścieni z trupią czaszką (Totenkopfring). Zdejmowano je z dłoni poległych oficerów SS i wieziono do Wewelsburga, gdzie miały spocząć na wieczność, symbolizując przynależność do zakonu (przed nadejściem Amerykanów skrzynia została wywieziona do pobliskiego lasu i zakopana – pierścieni nie odnaleziono do dziś). Ponoć germańskie pasje i okultystyczne wierzenia Himmlera były przedmiotem cichych drwin w Berlinie, także samego Hitlera. „Himmler był jak przybysz z innej planety” – wspominał po wojnie generał Heinz Guderian, szef sztabu Wehrmachtu, autor koncepcji Blitzkriegu – wojny błyskawicznej. Ale sam szef SS traktował się ze śmiertelną powagą; rozpoczął w Wewelsburgu serię kontrowersyjnych studiów naukowych.  Jednym z takich badaczy Ahnenerbe urzędujących na zamku był astrolog Wilhelm Wulff, którego zadaniem było ujarzmienie sił nadprzyrodzonych. Rezydował tu też znawca germańskiej prehistorii Günther Kirchhoff, nawiązujący – jak utrzymywał – komunikację z duchami przeszłości dzięki wibracjom z pobliskiej puszczy schwarzwaldzkiej.  Stworzenie parareligijnego kultu było już tylko kwestią czasu, ale tego właśnie Himmlerowi zabrakło. 31 marca 1945 roku na wieść o zbliżających się jednostkach amerykańskich osobiście nakazał oddziałowi saperów SS wysadzenie zamku. Budynek jednak w większości ocalał, choć wnętrze strawiły płomienie. W maju 1945 roku Himmler uciekł na północ Niemiec przed Armią Radziecką. Towarzyszył mu wspomniany astrolog Wilhelm Wulff. 23 maja 1945 roku, gdy został złapany przez Brytyjczyków, Himmler rozgryzł ampułkę z cyjankiem. Ciało niedoszłego twórcy nazistowskiej religii zakopano w bezimiennym grobie. Himmler urodził się w 1900 r. w Monachium Jako chłopiec zainteresował się światem mitycznych germańskich bogów Wotana i Thora. Nabrał też dziwnego przekonania, że przyszedł na świat jako inkarnacja niemieckiego króla Henryka I Ptasznika, ojca Ottona I. Ta chłopięca fantazja nie opuściła Himmlera w latach dojrzałych i w końcu zmieniła się w prawdziwą manię. Nie był osamotniony – w latach 20. XX wieku wyobraźnią wielu niemieckich nacjonalistów zawładnęły całkowicie idee magicznego powrotu epoki germańskich ludzi-Bogów, nadczłowieka i przekonanie o bezwzględnej wyższości rasy aryjskiej. Młody Himmler także połknął bakcyla germańskiego new age, ale dopiero w latach 20., w monachijskich kawiarniach i piwiarniach. Nasłuchał się tam opowieści o mitycznym nordyckim mateczniku rasy aryjskiej i realizacji nacjonalistycznych mrzonek poświęcił całe życie. Droga kultu Himmlera do mitycznej Thule wiodła przez masowe mogiły milionów ofiar obozów zagłady. 

Magia w III Rzeszy

Jak to możliwe, że Niemcy oddali władzę ludziom wierzącym w duchy, astrologię i przepowiednie szaleńców?

  Koniec tego świata jest naszym początkiem

  Führer coraz mocniej emanował przekonaniem, że opatrzność powierzyła mu dziejową misję. A nazistowscy przywódcy, mocno byli związani z okultyzmem. Dla nich wróżbici stali się wyroczniami, z którymi konsultowali najbardziej intymne kwestie.„ Rudolf Hess stale opowiadał partyjnym kolegom, jak astrologowie i magowie stawiają mu horoskopy i dostarczają mikstur, by w końcu spłodził syna. Główny po Hitlerze ideolog nazistowski, Alfred Rosenberg, w 1930 roku wydał księgę „Mit XX wieku”, ogłaszającą powstanie nowej religii, łączącej elementy chrześcijaństwa, wierzeń starogermańskich i okultyzmu. Sympatia, jaką naziści okazywali osobom parającym się zajęciami magicznymi, sprawiała, że ci odwzajemniali to uczucie. Owocowało ono masowym wysypem proroctw ukazujących Adolfa Hitlera jako wybrańca Boga. Dzięki temu kariery robili kolejni magowie, choć żaden nie mógł się równać z Erykiem Hanussenem. Przybył on do Berlina w 1930 roku i wkrótce zasłynął jako astrolog, hipnotyzer i chiromanta. Lecz naprawdę głośno zrobiło się o nim wtedy, gdy ogłosił, że w ciągu roku Hitler zostanie kanclerzem. Tę przepowiednię, postawioną w czasie, gdy naziści z każdym dniem rośli w siłę, podchwyciła prasa. Wkrótce szef SA w Berlinie Wolf Helldorf przedstawił wróżbitę Hitlerowi. Ponoć przez pewien czas lider NSDAP uczył się od astrologa mowy ciała oraz używania odpowiednich gestów, by skoncentrować na sobie uwagę tłumów. U szczytu powodzenia Hanussen znalazł się 30 stycznia 1933 roku, kiedy to Hitler faktycznie objął urząd kanclerza.   Kiedy Adolf Hitler został kanclerzem, niemieckie środowiska magiczne ogarnęła prawdziwa euforia. Czołowe pisma branżowe zamiast publikować horoskopy poczęły wzywać do rasowego oczyszczenia profesji. Utworzono nawet Front Duchowy i uchwalono statut wzbraniający wstępu w jego szeregi „Żydom i innym ludziom niższym rasowo, ułomnym fizycznie i kalekom (z wyjątkiem inwalidów wojennych), szarlatanom, znachorom oraz takim osobom, które nie są godne zaufania”. Tymczasem ku konsternacji magów dobre dla nich czasy błyskawicznie dobiegły końca. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym był los wszechmocnego Hanussena, który został aresztowany przez gestapo 24 marca 1933 roku i po kilku godzinach przesłuchań zastrzelony. Wówczas spekulowano, że wyszło na jaw żydowskie pochodzenie jasnowidza. Ale naziści o tym, kim byli przodkowie wróżbity, wiedzieli dużo wcześniej. Zresztą Hanussen okazał się jedynie pierwszą ofiarą akcji przeciw magom. Wkrótce zdelegalizowano Towarzystwo Thule, a jego szef, von Sebottendorf, trafił do więzienia. Szczęściem dla niego Hitler okazał łaskę dawnemu dobroczyńcy i okultysta otrzymał propozycję zwolnienia w zamian za obietnicę, że na zawsze wyjedzie z Niemiec. Tam i tak nie było już dlań miejsca, bo w pierwszym roku istnienia III Rzeszy zlikwidowano wszystkie branżowe organizacje okultystyczne oraz zakazano prasie zamieszczania ogłoszeń astrologów i wróżbitów. Wiosną 1934 roku zabroniono działalności wróżbiarskiej na terenie Berlina, literaturę dotyczącą spraw paranormalnych wycofano ze sprzedaży, a specjalizujące się w tej tematyce księgarnie likwidowało gestapo. Kolejna fala represji nastąpiła w roku 1937. Rozwiązano wówczas wszystkie organizacje mogące choć pośrednio mieć coś wspólnego z okultyzmem. Za nielegalny uznano nawet Niemiecki Związek Biodynamicznej Uprawy Roli, który łączył wiedzę agrarną z astronomiczną i astrologiczną. Gestapo sporządziło listy osób parających się w Niemczech jakimkolwiek rodzajem magii. Miały one zakaz publikowania artykułów w prasie i wydawania książek, nie wolno ich było także zatrudniać na posadach państwowych. Führer wyraźnie nie zamierzał dopuścić, by wyrósł mu konkurent lepiej niż on umiejący odczytywać wolę Boga. W tamtym czasie wróżbici mogli się czuć bezpiecznie jedynie pod opieką Reichsführera SS Heinricha Himmlera. W 1934 roku SS wydzierżawiło średniowieczny zamek Wewelsburg, czyniąc zeń siedzibę swego zakonu.

  Heinrich Himmler ten nazistowski dygnitarz przeznaczył 13 milionów marek na odbudowę zamku Wewelsburg. Ta renesansowa budowla została przekształcona przez hitlerowców w najprawdziwszą katedrę okultyzmu. Hitler miał stanąć na czele nowej religii jako duchowy przywódca narodu a oto tekst ślubowania sekcji żeńskiej Hitlerjugend. „Adolfie Hitlerze, Tyś jest naszym wielkim Wodzem. Twe imię sprawia, że wrogowie drżą. Niech przyjdzie Twoja Trzecia Rzesza. Niech Twoja wola będzie jedynym prawem na ziemi. Głosu Twego daj nam słuchać co dnia. I rządź nami przez swych wodzów, którym będziemy posłuszne. Aż po ofiarę z własnego życia. To ślubujemy. Heil Hitler”

Himmler, wielbiciel mitu o królu Arturze, nakazał przygotować w podziemiach salę z kamiennym okrągłym stołem, przy którym zasiadało 12 przywódców SS z nim na czele. Pod salą znajdowała się krypta, gdzie płonął święty ogień oraz kaplica, w której oddawano cześć krwi germańskiej. Oprócz tworzenia skomplikowanych obrzędów SS zajęło się też rzeczami praktycznymi. W 1935 roku powstało w strukturach organizacji Towarzystwo Badawcze nad Pradziejami Spuścizny Duchowej Niemieckie Dziedzictwo Przodków, w skrócie Ahnenerbe. Zasłynęło potem z poszukiwań włóczni przeznaczenia, czyli ostrza, którym przebito bok Chrystusa (jego posiadacz miał otrzymywać od Boga moc władania światem) oraz zapewniającego wieczną młodość i potęgę świętego Graala.

  Wybuch II wojny światowej na pewien czas odmienił dolę magów i wróżbitów Znów wydawali się potrzebni. Kiedy Hitler planował wiosną 1940 roku ofensywę na zachodzie, po konsultacjach z astrologami wybrał datę 10 maja, gdyż wedle horoskopów tego dnia wszystkie jego przedsięwzięcia miały kończyć się sukcesem. Dowiedział się o tym brytyjski wywiad i jesienią 1940 roku War Office zatrudniło astrologa Louisa de Wohla, żeby analizując horoskop Hitlera, dedukował, co zalecą mu niemieccy wróżbici. Jednak odwilż trwała jedynie do 10 maja 1941 roku, kiedy to samolotem do Wielkiej Brytanii uciekł drugi po Hitlerze człowiek w NSDAP, Rudolf Hess. Pięć lat później w czasie procesu norymberskiego Hess wyznał badającym go psychiatrom, że horoskopy stawiane mu przez astrologów mówiły, iż przyniesie pokój dwóm wielkim nordyckim narodom. Postanowił więc spełnić przepowiednię i poleciał negocjować rozejm z Imperium Brytyjskim. Tyle tylko że Churchill zignorował tę ofertę. Prawdopodobnie sprawcą zamieszania był znawca dzieł Nostradamusa, wróżbita Albert Haushofer. Jego zresztą pierwszego aresztowało gestapo, lecz zwolniło z braku dowodów winy (rozstrzelano go dopiero w 1945 roku za udział w przygotowaniu zamachu na Hitlera). Poszukiwania sprawców ucieczki Hessa wkrótce objęły całą III Rzeszę. Na polecenie szefa kancelarii NSDAP Martina Bormanna gauleiterzy wszystkich prowincji rozpoczęli w czerwcu 1941 roku Aktion Hess. W jej ramach do aresztów trafili znajdujący się na listach gestapo wróżbici, chiromanci, astrolodzy, specjaliści od medycyny alternatywnej, a nawet… grafolodzy. Nazistowskie państwo, śmiertelnie poważnie traktujące magię, wydało jej wojnę. Wielu zatrzymanych zmarło podczas przesłuchań, innych ten los czekał w obozach koncentracyjnych. Nie oszczędzono nawet Karla Kraffta, człowieka, który na początku listopada 1939 roku ostrzegał, że przygotowywany jest zamach na Hitlera (w Monachium 8 listopada 1939 roku). Wróżbita zmarł w styczniu 1945 roku w obozie w Buchenwaldzie. Znamienne, że spośród setek sławnych okultystów, jakich na początku lat 30. czczono w Niemczech, rządy nazistów przeżył zaledwie jeden. Udało się to Wilhelmowi Wulffowi, którego Heinrich Himmler uczynił swym nadwornym astrologiem. Ale nawet jemu zabrakło zdolności, aby dostrzec, że przyjaciel magów Adolf Hitler użyje znanych im sztuczek, by przejąć władzę i zarazić swoim obłędem cały naród, a potem pozbędzie się niewygodnych konkurentów. W końcu wysłannik opatrzności mógł być tylko jeden.

 „Demony Hitlera. Ezoteryczne korzenie III Rzeszy”

autor: Eric Kurlander

„Demony Hitlera. Ezoteryczne korzenie III Rzeszy”

„Zauważanie daleko posuniętej bliskości między nazizmem a domeną nadprzyrodzoną pojawiło się zaledwie kilka lat po powstaniu niemieckiej partii narodowosocjalistycznej. Już w latach 20. wpływowi ezoterycy twierdzili, że nazistowska ideologia, ikonografia i aparat partyjny wywodzą się z austriacko-niemieckiego środowiska okultystycznego” – pisze Eric Kurlander.

Jak uważa autor, obecnie mamy bardzo dużo świadectw wskazujących na bliski związek między nazizmem a teoriami nadprzyrodzonymi. Hitler w połowie lat 20. niemal na pewno przeczytał parapsychologiczną pracę Ernsta Schertela „Magia: historia, teoria, praktyka”.

„Kilka lat później Joseph Goebbels wynajął słynnego weimarskiego autora horrorów, Hannsa Heinza Ewersa, aby realizował ważne zadania propagandowe w czasie kampanii wyborczej. Na seansie odbywającym się w nocy 26 lutego 1933 roku słynny jasnowidz Erik Hanussen – blisko związany z nazistowskimi oddziałami szturmowymi – +przepowiedział+ pożar Reichstagu kolejnego dnia, co pomogło nazistom w uzasadnieniu wprowadzeniu stanu wyjątkowego. W połowie lat 30. drugi po Hitlerze, zastępca Führera Rudolf Hess, sponsorował astrologię, +kosmobiologię+ i inne ezoteryczne praktyki medyczne. Dowódca SS Heinrich Himmler zajmował się podobnymi +paranaukowymi+ doktrynami, zachęcając do badań nad Świętym Graalem, magią oraz średniowiecznym kultem Szatana (+lucyferianizm+) – wymienia Kurlander.

Naziści podejmowali jednak próby rozróżnienia między okultystyczną szarlatanerią a rzekomo „naukowym okultyzmem”. Podczas II wojny światowej marynarka wojenna III Rzeszy, SS Heinricha Himmlera oraz Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego Josepha Goebbelsa zatrudniały astrologów oraz radiestetów do zdobywania wywiadowczych informacji i prowadzenia wojny psychologicznej. 

Hitler i Himmler opłacali również badania nad światową teorią lodową, która zakładała, że historię, naukę oraz religię można wyjaśnić poprzez wpływ lodu pokrywającego Ziemię w czasach prehistorycznych. Autor wymienia również plan Werwofl, który został wcielony na przełomie 1944 i 1945 r., kiedy III Rzesza była już odwrocie. Ten plan miał na celu walkę z komunistycznymi bojownikami, których rodowici Niemcy uciekający przed Rosjanami oskarżali o wampiryzm. 

Jak zauważa badacz, ruch nazistowski utrzymywał ściślejsze związki z okultyzmem, religią volkistowską i środowiskiem paranaukowym niż jakakolwiek partia z okresu weimarskiego. „Chociaż czasami wydawało się, że naziści nie są pewni, jak sterować nadprzyrodzoną ideą i praktykami, to jednak (…) uznali oni użyteczność i w końcu konieczność odwoływania się do szczególnie silniej po I wojnie światowej niemieckiej tęsknoty za mitem i pragnieniem transcendencji, przygotowując swoje niejasne rasowe i imperialne wizje rzeczywistości” – ocenia Kurlander.

Nie wszystkie europejskie ruchy faszystowskie były tak samo podatne na idee nadprzyrodzone. Jak ocenia autor monografii, nie ma żadnego innego masowego ruchu politycznego, który by, tak jak naziści, świadomie i konsekwentnie korzystał z „imaginarium nadprzyrodzonego”. 

Autor podzielił swoją pracę na trzy chronologiczne części. W pierwszej części Kurlander przedstawił rolę myślenia nadprzyrodzonego w NSDAP od jej intelektualnych poprzedników pod koniec XIX w. do czasu przejęcia władzy. Badacz zaprezentował idee okultystyczne, paranaukowe i mitologiczne, które były obecne w wiedeńskich kawiarniach czy monachijskich piwiarniach przed wybuchem I wojny światowej. Przeanalizował również relacje organizacyjne i ideologiczne między późnowilhelmińskimi organizacjami okultystycznymi – Zakon Germański i Towarzystwo Thule – a wczesną partią faszystowską. W obszarze zainteresowań badacza znalazło się również to, jak NSDAP przywłaszczyła sobie nadprzyrodzone idee, aby odwołać się do zwykłych Niemców, korzystając w tym z pomocy okultystów i autorów horrorów, aby kształtować propagandę i przeprowadzać kampanie polityczne. 

W drugiej części Eric Kurlander skupił się na roli myślenia nadprzyrodzonego w czasie pierwszych sześciu lat istnienia III Rzeszy. W tej części autor badał politykę reżimu wobec okultystów, a także to, co sam określa jako „spory magików Hitlera”, czyli dyskusję dotyczącą przetrwania magii, astrologii i innych praktyk nadprzyrodzonych podczas wojny. Kurlander dokonał również przeglądu paranauk, które były promowane przez wielu nazistów, m.in. astrologii, światowej teorii lodowej i „biodynamicznego rolnictwa” w latach 1933-1941. Przedstawił również nazistowskie zainteresowanie germańskim pogaństwem, czarami, lucyferianizmem i duchowością Wschodu oraz próby znalezienia odpowiedniej ariogermańskiej alternatywy wobec chrześcijaństwa. 

Trzecia część dotyczy roli myślenia nadprzyrodzonego podczas II wojny światowej. Badacz analizuje rolę, jaką imaginarium nadprzyrodzone odegrało w koncepcji polityki zagranicznej III Rzeszy, inwestowania w niestandardową broń, a także wykorzystanie astrologii, wróżenia, jasnowidzenia i telepatii do prowadzenia wojny. Kurlander pokazał również drogi, jakimi nauka i nadprzyrodzoność zbiegły się z podejściem III Rzeszy do antysemityzmu, czystek etnicznych czy eksperymentów na ludziach. Badacz omówił także zmierzch nazizmu oraz coraz bardziej desperackie i daremne inwestowanie reżimu w „cudowną broń”, działania partyzanckie oraz katastroficzne wizje snute w ostatnich latach III Rzeszy, w których przewidywane były konsekwencje upadku. 

„Poważne traktowanie nadprzyrodzonych idei w nazizmie (…) nie oznacza ożywienia przestarzałych argumentów o niemieckiej +szczególności+. Nie istniała wewnętrzna +specjalna ścieżka+ między XIX-wiecznym okultyzmem i pogaństwem a narodowym socjalizmem. Astrologia, jasnowidzenie i paranormalna aktywność, germańska mitologia i opowieści o duchach, pogańskie tradycje religijne i wiejskie przesądy, alternatywne praktyki medyczne i paranauka – wszystkie te znaczące zjawiska i praktyki kulturowe były w Niemczech szeroko rozpowszechnione. Współgrały z wieloma elementami nowoczesności, polityki masowej oraz konsumpcjonizmu i nigdy nie ograniczyły się wyłącznie do rasistowskiej, profaszystowskiej prawicy” – wyjaśnia badacz.

Książka „Demony Hitlera. Ezoteryczne korzenie III Rzeszy” Erica Kurlander ukazała się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

 

 

Heinrich Himmler - Bogowie i Bestie

 Źródło: Wikipedia.org

Heinrich Himmler, czyli drugi człowiek po Hitlerze, chociaż wielu historyków uważa, że to tak naprawdę on był głównym myślicielem III Rzeszy, to on stworzył Nazizm i to on był najważniejszym kreatorem planów, które realizował Hitler. Ponad to szef SS, którego głównym celem było przekształcenie Nazizmu w mistyczną religię. Innymi słowy, Himmler był okultystą znającym się na rzeczy, posiadał swojego ducha przewodnika, który nakazał mu w ramach ofiary wymordować jak największą liczbę Żydów, a zamek w Wewelsburgu miał być ich prywatnym Watykanem.

To właśnie w tym zamku dochodziło do tajnych spotkań, na których dokonywano seansów spirytystycznych, różnego rodzaju obrzędów, to w tym zamku nawiązywano kontakt z duchami przewodnikami. Sam zamek stoi po dzień dzisiejszy i jest przepełniony symbolami okultystycznymi. Jednym z najważniejszych symboli, na jakie będziemy mogli natrafić jest czarne słońce. W okultyzmie symbolizuje astrologiczny emblemat słońca i alchemiczny symbol złota, jest to również symbol kumulacji ukrytych energii w danym miejscu. Czarne słońce składa się z trzech swastyk i znajduje się na podłodze zamku w Wewelsburgu jako ornament. Ale zacznijmy od samego początku.

 Już na samym początku, czyli w latach trzydziestych ubiegłego wieku, Heinrich Himmler nakazał utworzenie Deutches Ahnenerbe, czyli Instytut Niemieckiego Dziedzictwa, jego zdaniem było między innymi poszukiwanie świętego Graala i matecznika rasy aryjskiej. Można napisać, że Himmler był zawsze w cieniu swojego imperatora, był człowiekiem za kurtyną, który swoimi działaniami inspirował Adolfa Hitlera. Nieoficjalnie mówi się, że Himmler miał swój dekalog, czyli konkretne przykazania do zrealizowania, na pierwszym miejscu widniał holocaust Żydów. Na kartach historii mówi się nam, że Hitler wymordował Żydów, ponieważ ich nie znosił, byli oni kategorią pod ludzi, ale istnieje inne wytłumaczenie.

 Hitler nakazał wymordowanie Żydów z inspiracji Himmlera, który z kolei otrzymał polecenie od swojego ducha przewodnika, że jeżeli złożą dużą ofiarę z tego narodu, wówczas ich plany się powiodą i opanują cały świat. Tutaj należy wspomnieć, że to jest dość ciekawe, iż akurat cień padł na Żydów, naród wybrany Starego Testamentu, i akurat jakiś duch przewodnik nakazuje wymordować jak największą ilość ludzi z tego narodu. Pewien badacz historii napisał, wprost, że Hitler był prekursorem Antychrysta a sam Nazizm jednym z królestw, które będą poprzedzać ponowne nadejście Jezusa. Zauważa też pewną zależność, największe imperia świata, zawsze obierały sobie czy to Żydów czy Chrześcijan na ofiary, dlaczego ot taki przypadek? Rzym, Hitlerowskie Niemcy, być może jest to widoczny przejaw wojny po między dobrem a złem, po między Bogiem a Demonem, przejaw wojny, która trwa od tysiącleci, ale przybiera różne formy.

 Od roku 1930 Himmler zamienił dotychczasowe brunatne mundury SS na czarne z trupią czaszką i runicznymi błyskawicami zwycięstwa na kołnierzyku. Swastyka oraz inne symbole pochodzą z pradawnego alfabetu runicznego. Dodatkowo błyskawica symbolizuje upadającego Lucyfera, gdy został wyrzucony z niebios. Sam proces wstępowania do szeregów SS był niemal jak akt religijny. Należy także zauważyć, że sam zamek w Wewelsburgu był w średniowieczu warownią, w której to dokonano kaźni tysięcy czarownic. Tego typu zbrodnia, jest doskonałym fundamentem dla miejsca, w którym kiedyś ktoś będzie chciał odprawiać magiczne rytuały. To też oficjalnie zamek mieścił w sobie elitarną szkołę oficerów SS, a w rzeczywistości był on ośrodkiem i centrum rodzącego się kultu. W roku 1941, przed atakiem na Rosję, Himmler urządził w Wewelsburgu wielogodzinne medytacje dla swoich generałów, okultystyczny seans miał na celu połączenie zgromadzonych z germańskimi nadludźmi, bytami już typowo duchowymi.

 Dusty Sklar autor znanej książki Bogowie i bestie. Naziści i okultyzm twierdzi, powołując się na dokumenty z tajnych przesłuchań członków SS, że na zamku w Wewelsburgu składano nawet ofiary z żywych ludzi, byli to więźniowie pobliskiego obozu Niederhagen. Jeżeli przejrzy się obrzędy konkretnych sekt czy mrocznych stowarzyszeń, to szybko dojdziemy do wniosku, że bardzo nieliczne grupy decydowały się na tego typu działania. Głównie są to sataniści, masoneria a także współczesna i mroczna grupa Bohemian Grove. Trzeba też zdać sobie sprawę z faktu, że ów rytuał, czyli dokonanie morderstwa rytualnego, nie jest czynnością wymyśloną od tak sobie. Tego typu działanie ma swoje źródło, swojego inspiratora. Zazwyczaj jest to istota duchowa, z którą mają kontakt wybrani. Teraz na koniec zauważmy jedną rzecz, bardzo ważną rzecz. Po wnikliwszym przeanalizowaniu tylko jednej postaci z szeregów Hitlera, możemy dojść do wniosku, że całe Hitlerowskie Niemcy, holocaust, i wojna światowa, były wynikiem w dużej mierze działań okultystycznych, były w dużej mierze i być może inspirowane z innego świata, świata duchowego. Jest to szokujące odkrycie, ponieważ mało ludzi wie, że w ogóle świat duchowy istnieje a jeszcze mniej wie, co to jest okultyzm.

 

Czy wiesz, że naziści mieli swoje bractwo okultystyczne?

Naziści, którzy prezentowali się jako wolni od wszelkiej metafizyki nadludzie, odprawiali niemal średniowieczne rytuały. Inicjatorem był Heinrich Himmler, który twierdził, że kierowane przez niego SS jest zbiorową "reinkarnacja wielkich germańskich przodków" zaś on nowym wcieleniem cesarza Henryka I

"Okultyści z Vril pracowali w ścisłej tajemnicy, robiąc wszystko, by wypromować siłę aryjską. Działania bezpośrednie obejmowały zabójstwa na tle politycznym, przez wywoływanie duchów zmarłych, składanie ofiar z ludzi po wzywanie tajemniczych energii - lub Vril - za pomocą orgii seksualnych" - wyjaśnia historyk Michael Fitzgerald. Właśnie dzięki tej delirycznej mistyce narodziła się jedna z najgorszych chorób świata - nazizm.

To tajnym stowarzyszeniom i związkom Adolf Hitler zawdzięcza swoja pozycję. Podobnie Hess, Bormann, Himmler i inni. W chwili dojścia faszystów do władzy w Niemczech Hitler pozornie zrezygnował z praktyk mistycznych. Nie mógł sobie pozwolić na publiczny wizerunek szarlatana. Jednak jego przygoda z okultyzmem, spirytyzmem i astrologią trwała do śmierci. Podobnie rzecz się miała z jego najbliższymi współpracownikami, wśród których przodował Heinrich Himmler. Cała jego polityka, praca i założenia podporządkowane były tajemniczym, nieracjonalnym wydawałoby się praktykom.

Największy wpływ na Himmlera wywarła pogańska mistyka i obrzędy propagowane przez Guia von Lista, Lanza von Liebenfelsa oraz Karla Marię Wiliguta. Główne stowarzyszenia, które reprezentowały ten nurt niemieckiego mistycyzmu to Thule, Bractwo Wiary Germańskiej, Towarzystwo Wotańskie. Himmler odbudował ruiny zamku w Wawelsburgu i przekształcił je w centrum nazistowskiego mistycyzmu. Przy okrągłym stole zbierało się 12 najważniejszych dygnitarzy SS, w tym Heinrich Himmler, Rudolf Hess, Martin Bormann, Dietrich Eckart, Alfred Rosenberg i Hermann Göring. To właśnie oni posłużyli się Towarzystwem Thule - i działającą w nim sektą Towarzystwo Vril - by stworzyć i wypromować partię nazistowską.

Na samym środku pokoju leży zapadnięty kamienny ołtarz z wypastowanymi stopniami prowadzącymi wzdłuż wypalonego i popękanego kamienia. Stąd widać trzynaście świec migocących na pochylonych ścianach. Pośrodku kopuły znajduje się ogromna swastyka (zdjęcie obok).

Głównym celem Towarzystwa Vril było poszukiwanie Niemieckiego Mesjasza, który poprowadziłby Aryjczyków do dominacji na świecie i eksterminacji wszystkich innych ras - w szczególności Żydów. Jego przyjście zostało zapowiedziane przez ducha nazywającego samego siebie "Bestią z Księgi Wyjścia". Podczas seansu, w którym brali udział członkowie sekty Alfred Rosenberg i Dietrich Eckart, duch miał oznajmić, iż człowiek nazwiskiem "Hitler" przejmie "Włócznię Przeznaczenia" i doprowadzi Aryjczyków do władzy.

 

  Analizując te różne opublikowane materiały to zastanawiam się, czy można inaczej wytłumaczyć to co się stało od 1933 r. na arenie światowej. Dalej myślę, że w kwestii rozstrzygnięcia się kwestii spornej to, to co się zdarzyło za czasów z przed potopu, jak i to co się zdarzyło od 1933 r. były największymi ingerencjami Szatana w losy rodzaju ludzkiego.

  Przed potopem to Szatan złamał zasady prawidłowego rozstrzygnięcia się kwestii spornej jaka wyłoniła się w ogrodzie Eden (Rodz.6:1-6) i dlatego Jehowa Bóg zaingerował (Rodz.6:7-22; 7:1-24) tak jak jest to opisane w Biblii  W XX wieku Szatan po strąceniu z nieba (Obj.12:12b) wiedział, że Jehowa Bóg nie pozwoli aby on złamał zasady rozstrzygania się kwestii spornej. Chcąc osiągnąć swój cel, to nie on bezpośrednio zadziałał, ale zrobił to na prośbę ludzi mających wolną wolę. Jedynie pokierował nimi, podpowiedział im poprzez media spirytystyczne jak mają działać.

  Jehowa Bóg nie ingerował w to okropne zło tak jak to miało miejsce przed potopem, ale wiedział też, że mimo tak wielkich cierpień Szatan nie zrealizuje swojego planu. Myślę, że to co się działo w czasie II wojny światowej było punktem kulminacyjnym tego o czym mówił Pan Jezus w (Ew.Mat.24:33-44), że pokolenie które „widziało to wszystko” nie przeminie i że wypełni się to o czym mówi Pan Jezus w (Ew.Mat.24:33-44)

33 Podobnie też wy, gdy to wszystko ujrzycie, wiedzcie, że jest on blisko, u drzwi. 34 Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie. 35 Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa na pewno nie przeminą.

36 „O dniu owym i godzinie nie wie nikt — ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec. 37 Jakie bowiem były dni Noego, taka też będzie obecność Syna Człowieczego. 38 Bo jacy byli w owych dniach przed potopem — jedli i pili, mężczyźni się żenili, a kobiety wydawano za mąż, aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki, 39 i nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich — tak będzie z obecnością Syna Człowieczego. 40 Wtedy dwaj będą w polu: jeden będzie wzięty, a drugi pozostawiony; 41 dwie będą mleć w żarnach: jedna będzie wzięta, a druga pozostawiona. 42 Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.

43 „Ale wiedzcie to jedno, że gdyby gospodarz wiedział, o której straży przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 44 Dlatego i wy okażcie się gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.

 Pytanie. Co mamy robić? Pan Jezus w wer.42 mówi ” Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.”

 A co nam pomoże w tym czuwaniu (Ew.Mat.24:32) „„A od drzewa figowego jako przykładu nauczcie się tej rzeczy: Gdy tylko jego gałązka staje się miękka i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato”  (2Tym.3:1-7; „A to wiedz, iż w dniach ostatnich ….”  1Tes.5:1-11 „A jeśli chodzi o czasy i pory bracia, nie potrzebujecie żeby wam cokolwiek pisać …”)