Armagedon - kiedy?

 

   Naszym bardzo ważnym zadaniem według słów Jezusa a zanotowanych w Ew.J.17:3 jest poznawanie samego Boga, Jego Syna jak i też zamierzenia Bożego.

  Czy warto „zamartwiać się” i próbować ustalać dzień Armagedonu? Pan Jezus mówił abyśmy czuwali, gdyż ten dzień nadejdzie jak złodziej w nocy. Czy znając tą wypowiedź Jezusa warto dalej czynić takie próby? Bo ma przyjść jak złodziej w nocy. W takim razie co my mamy robić. A to co powiedział Jezus, czuwać.

  Myślę, że data, dzień Armagedonu będzie dla nas wszystkich zaskoczeniem, ale nie powinno być takim zaskoczeniem, że go nie oczekiwaliśmy, że straciliśmy czujność.

  Zobaczmy, że nawet po 4 000-latach od zapoczątkowania przez Boga naprawy tego co popsuł zbuntowany anioł i Adam i Ewa, Syn Boży powiedział, że dnia zakończenia tego systemu rzeczy nie zna nikt nawet on Syn Boży lecz tylko Ojciec w niebie.

  Czy Pan Jezus był tym zmartwiony, że nie zna dokładnie dnia i godziny? NIE.

Najważniejsze, że znał rozwój wydarzeń, jak będą przebiegać, wiedział dokładnie co ma On czynić i co powinni czynić Jego uczniowie.

  Czy dla nas dzisiaj jest tak ważne, że będziemy znali rok, miesiąc i dzień wybuchu wielkiego ucisku, czy nawet dokładna data samego Armagedonu, zapewne NIE.

  W takim razie co jest dla nas najważniejsze? A no to, że wiemy jak przebiega zamierzenie Boże, w jakim strumieniu czasu żyjemy, co mamy robić i czego się uczyć aby nie zmarnować czasu.

  Już teraz mamy się uczyć tego co będzie potrzebne po Armagedonie, gdy przeżyjemy na żywo czy też dostąpimy z martwych wzbudzenia.

  Jehowa Bóg chce nam dać dar życia wiecznego, ale my musimy się przeobrazić aby ten dar miał wieczną wartość. Dlatego nie czekajmy ale róbmy to cały czas, niepowtarzalną sposobność zrobienia wiele mamy teraz przed Armagedonem. Skoro tak, to czy nie jest sprawą ważniejszą od tego kiedy będzie Armagedon – to co ja zrobię do Armagedonu?

  Prawdą jest, że wnikamy w zamierzenie Boże, chcemy poznać jak to będzie przebiegać, jak Jezus (z upoważnienia Jehowy) będzie realizował poszczególne etapy tego zamierzenia i z kim?

  Myślę, że nasze zrozumienie nie musi być a nawet nie może być tak dokładne jak będzie przebiegać rzeczywiście. Źle to, czy dobrze?

  Trudno to mówić w tej kategorii, źle czy dobrze.

Wiemy, że mądrość Boża przewyższa naszą jak niebiosa przewyższają ziemię.

  Zapewne Bóg chce abyśmy rozumieli nawet tak jak On będzie realizował, ale nam jest trudno całkowicie myśleć po Bożemu. Jesteśmy obarczeni piętnem grzechu, brak nam często cierpliwości, czasem pokory jak i sposób pojmowania jest na całkiem innym poziomie.

  Czy jest coś złego, że co jakiś czas następuje powiedzmy korygowanie niektórych szczegółów przez nas pojmowanego przebiegu zamierzenia Bożego?

Nie – a to z tych względów o których mówiliśmy wyżej. Nie mniej zasadnicze punkty zamierzenia są niezmienne w zrozumieniu – chociażby takie jak:

- że ziemia miała być rajem zamieszkałym przez ludzi.

- że ziemia będzie rajem zamieszkałym przez ludzi

- że będzie zmartwychwstanie

- że człowiek będzie żył wiecznie w raju

- że ludzie i cała ziemia pod panowaniem rządu Królestwa Bożego powrócą do doskonałości takiej jak miał Adam z Ewą i skrawek ziemi zwany Rajem.

- i jeszcze wiele innych.

  Dobrze jest rozmyślać nad szczegółami tej części zamierzenia która jest przed nami. Dlaczego? Chociażby po to aby i pobudzać i zaspakajać głód duchowy, utwierdzamy się w wierze a przede wszystkim pobudzamy się do czujności – a to jest ważne aby ten dzień nie zaskoczył nas.

  Ale nie bądźmy zgorszeni gdyby nawet uległo coś sprostowaniu a wcześniej było podane w trochę innym widzeniu.

  „Wiedzmy, że droga sprawiedliwego jest jak światło zorzy porannej, tym bardziej jaśnieje im bliżej dnia” Księga Przysłów 4:18

  Wiedzmy, że to nasz brak cierpliwości może czasami rodzić takie oczekiwania które jeszcze nie następują i próbą dokładnego określenia pokolenia o którym mówił Pan Jezus w Ew.Mat.24:34  „34 Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie”. że ono nie przeminie. Pytanie. W takim razie w kontekście tego że wiele religii niejako odczytywało datę Armagedonu, czyżby słowa Pana Jezusa miałyby się nie spełnić? Nic podobnego. One spełnią się całkowicie, gwarantuje nam to wypowiedź z wer.35 35 Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa na pewno nie przeminą.

 ale my nie jesteśmy w stanie rozpoznać kiedy nastąpi ten moment o którym powiedział Pan Jezus w wer.33 „gdy to wszystko ujrzycie, wiedzcie, że jest on blisko u drzwi”

Ktoś kto przeżył I Wojnę Światową, wówczas zwaną Wielką Wojną mógł mniemać, że to już jest "to wszystko" bo po ludzku trudno było sobie wyobrazić, ze może być coś gorszego. Nikt nie wyobrazał sobie okropności jakie nastąpiły w czasie II Wojny Światowej. 

 Obecnie również nie wyobrażamy sobie, że może być coś gorszego jak to co spotkało ludzkość w czasie II Wojny Światowej. Wewnętrznie przekonany jestem, że II Wojna Światowa była "tym wszystkim" czyli apogeum okropności i zła. Jeżeli tak naprawdę jest to pokolenie które to wszystko widziało - nie przeminie. Gdybym się mylił to ludzkość przed Armagedonem czeka jeszcze coś bardziej okropnego niż II Wojna Światowa, ale wewnętrznie przekonany jestem, że to już stanowi "to wszystko" o czym mówił Pan Jezus w (Ew. Mat.24:34). Skoro tak to zapewne bliski jest czas, że stanie się to o czym przepowiadał Syn Boży Jezus Chrystus, dlatego zgodnie ze słowami z (Ew.Mat.24:44) "bądźmy czujni i gotowi na to, że Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie której się nie spodziewamy" Słowo Boże zachęca nas do tego abyśmy przejawiali miłość, ona jest pięknym pomostem do poznania Boga (1J.4:8) pomoże nam też zbliżyć sie do Niego (Jakuba 4:8) i pozbyć się strachu przed tym co będzie rozgrywać się na arenie światowej (1J.4:18) "W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości"

 Obecnie wiemy, że żyjemy w dniach końca, ale nam jest trudno ustalić, a może nawet niemożliwe ustalić dokładnie które pokolenie ujrzy „to wszystko” czyli apogeum znaków przepowiedzianych przez Syna Bożego, a nie jedynie początek tych znaków.

  Wracając do pytania. Armagedon – kiedy nastąpi? Najlepiej gdy nas zadowoli odpowiedź – w odpowiednim czasie.  

  Myślę, że praktyczniejszym pytaniem jest. Co mam robić  nim nastąpi Armagedon, czego mogę jeszcze teraz się nauczyć a co będzie mi przydatne abym był szczęśliwym i rozradowanym zarówno teraz jak i po Armagedonie.

  Myślę, że temat „Czy jesteś przygotowany do życia w nowym porządku Bożym” pomoże nam się nad tym zastanowić. Link 10

powrót   Strona główna    Spis tematy od 1-72

Temat poprzedni   Link  68

Temat  następny   Link  70