62. W jakich czasach żyjemy" 63. "Złote myśli"

 62  W jakich czasach żyjemy?

     Pismo Św. zapewnia że ostatecznym zamiarem Boga jest ustanowienie na ziemi pokoju, ładu i porządku wg. Bożej woli. W królestwie tym zapanują na wieczność pokój, szczęście i dobrobyt. Najwznioślejsze ideały ludzkości zostaną zrealizowane. Modlą się o nie często nieświadomie miliony chrześcijan odmawiając modlitwę Pańską. „Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi” (Łuk 11:2) Wtedy spełni się obietnica Pana „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości; albowiem oni nasyceni będą” (Mt 5:6). Przyznamy że tego nasycenia pragnących sprawiedliwości nie było jeszcze na ziemi i nie ma go teraz. Obecnie ludzie pyszni i niesprawiedliwi zdobywają sławę i bogactwo uchodząc za wielkich i błogosławionych. „A teraz pysznych mamy za błogosławionych, ponieważ ci się budują, którzy czynią niegodziwość, a ci którzy kuszą Boga, są wybawieni” (Mal 3:15) Od czasów starożytnego proroka nie wiele się zmieniło, prawda?

Ale w przyszłym królestwie będzie odwrotnie „Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro; zażywać będzie owocu swych czynów. Biada złemu, bo odbierze zło; bo według czynów jego rąk mu odpłacą. (Iz 3:10,11)

Król tego królestwa jest od dawna naznaczony. Jest nim Syn Boży pełny dobroci i miłosierdzia (Iz 11:1-5) On odkupił ludzkość od panowania grzechu i śmierci.

Ludzkość nie oczekuje się na nowe królestwo nic o nim nie wiedząc.

Prawowity król Chrystus sam przygotuje sobie drogę i miejsce na nowe królestwo, odbierając je obecnemu królowi tego świata Szatanowi.

„Przeto oczekujcie na Mnie – wyrocznia Pana w dniu, gdy powstanę jako oskarżyciel, bo postanowiłem zgromadzić narody, zebrać królestwa,
aby wylać na nie moje oburzenie, cały mój gniew zapalczywy,
bo ogień mej żarliwości pochłonie całą ziemię. Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. (Sof 3:8,9)(Obj 16:16)

Armageddon w języku Biblii oznacza miejsce ostatecznej walki na ziemi. Będzie to walka pomiędzy dobrem i złem, między prawdą a fałszem, między krzywdzonymi a krzywdzicielami. Ostatecznym wynikem tej walki będzie zburzenie ustrojów i wszelkich niesprawiedliwych instytucji.

Mieliśmy już dwie wielkie wojny pierwsza była największa ze wszystkich poprzenich, a druga była jeszcze większa. Miliony zgineły w walce , dalsze miliony w obozach, jednak świat po nich nie jest wciąż przygotowany na szukanie dróg Bożych oraz sprawiedliwości i Prawdy.

Swiat radzi o pokoju ale od wielkich wojen było już wiele nowych. Zamiast pokoju tworzą się coraz większy zamęt, napięcie oraz widmo wybuchu nowych wojen. Wypełnia się proroctwo Naszego Pana, które stopniowo dochodzi do punktu kulminacyjnego „Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.” (Mt 24:6-8) „Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. (Mt 24:21,22)

Ludzkość doświadcza różnych niepokojów, z których wyjścia nie widzi. Instynktownie odczuwając że zbliża się koniec starego porządku świata „Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.” (Łuk 21:26)

Obecnie źródłem takiego lęku jest pandemia koronawirusa, na którą ludzkość tak naprawdę nie ma skutecznych środków zaradczych, do tego dochodzą wstrząsy społeczne oraz akty terroryzzmu a także ciągły konflikt pomiędzy biedą a kapitałem, a także konserwatystami i radykałami. Dodatkowo wielkim problemem są zmiany klimatyczne i globalne ocieplenie a tak niedawno migracja ludów z południa do Europy na skalę przypominającą biblijną wędrówkę ludów.

Zmiany klimatyczne wg. naukowców mogą przyczynić się do mniejszego urodzaju co spowoduje głód szczególnie w krajach o gorącym klimacie. Dodatkowo jeden z badaczy przewiduje eksplozję demograficzną w Afryce i gwałtowne powiększenie się liczby ludności, co może jeszcze powiększyć migrację do bogatszych krajów Europy, która już słabo sobie z nią radzi.

We Francji nie tak dawno protestowały żółte kamizelki, obecnie w Polsce mamy protesty kobiet a także protesty różnych grup zawodowych przeciwko zamykaniu gospodarki. Świat staje się coraz bardziej podzielony w kwestiach politycznych i światopoglądowych.

Jak by nie patrzeć następuje głęboki upadek moralności ludzi, wulgarymy wchodzą do języka powszechnego, w internecie leje się „hejt”, który pokazuje jacy ludzie są wewnątrz.

Wobec tego nasuwają się pytania co dzieje się w tym świecie dlaczego przyszły takie utrapienia i to w dobie wynalazków i ogromnego postępu techniki. Przecież błogosławieństwa te powinny przynieść ludziom szczęście i dobrobyt a nie utrapienie i zagładę.

Mądrość tego świata zawodzi, naukowcy są podzieleni w poglądach.

„Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę” (1Kor 1:19,20)

Pismo Święte dostarcza logicznego wyjaśnienia głównej przyczyny tych wszystkich trudności, jak również mówi że były one przewidziane przez wszechmądrego Stwórcę, ale tylko do pewnego czasu dla pewnej ważnej nauki po tym czasie świat zostanie naprawiony.

Adam zaraz na początku obrał drogę grzechu i stając się nieposłusznym wchodząc, on i jego potomstwo, pod przekleństwo śmierci. Z powodu grzechu stracił społeczność z Bogiem.

Człowiek przez wieki życia w grzechu stał się zdegradowany moralnie, umysłowo i fizycznie. Nieświadomie a często świadomie gwałci prawa Boże, ponosząc tego konsekwencje.

Bóg nie opuścił ludzkości w tym opłakanym stanie lecz przygotował plan wybawienia ” Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” (Jan 3:16)

„I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie.
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” Obj 21:4

Te i wiele innych obietnic Bożych wypełnią się w królestwie Bożym zgodnie ze słowami modlitwy Pańskiej „Przyjdź królestwo Twoje i bądź wola Twoja na niebie tak i na ziemi. Gdyby świat chciał to zrozumieć oczekiwałby tego królestwa. Ludzkość instynktownie oczekuje jakiegoś złotego wieku pokładając nadzieję w nauce i technologii, ale ludzie nie zdają sobie sprawy jak będzie naprawdę.

Ludzie niesprawiedliwi, którzy teraz gnębią słabszych nie będą zadowoleni z takiego królestwa. Oni woleliby widzieć lud gnębiony i poniżany, aby robotnicy byli nieodpowiednio wynagradzani za pracę, przez co sami mogliby się „niemoralnie” bogacić. „A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi” (Jak 5:1-5)

Tacy ludzie starają się za wszelką cenę podtrzymać stary porządek, im zdaje się że świat należy do nich. Przeciwników Królestwa czeka upadek. „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach” (Łuk 19:27). Oznacza to że władza będzie od nich odjęta na zawsze.

„Tak mówi Pan Bóg: Oto nadchodzi jedno nieszczęście za drugim. Koniec nadszedł, nadszedł koniec dla ciebie, oto nadszedł. Nadszedł dla ciebie zgubny los, o ty, mieszkańcu ziemi! Nadszedł czas, bliski jest dzień utrapienia, a nie radosnych pląsów na wzgórzach. … Nadchodzi groza. Będą szukać ratunku, a nie znajdą go. Klęska za klęską spada, wieść okrutna nadchodzi jedna za drugą. Będą domagać się od proroka objawienia, lecz kapłanowi zabraknie nauki, a starszym rady.” (Ezech 7:5-7, 25-26)

„Bliski jest wielki dzień Pański, bliski i rychły on bardzo; głos dnia Pańskiego okrutny; wtedy z rozpaczy zakrzyknie i mocarz.
Dzień ów będzie dniem gniewu, dniem ucisku i utrapienia, dniem ruiny i spustoszenia, dniem ciemności i mroku, dniem chmury i burzy” Sof 1:14-18

Nie chodzi tu o zniszczenie ziemi ogniem literalnym ale o zniszczeniu starego porządku „ogniem zapalczywości”, czyli gniewu Bożego. Jest to czas ucisku z Mat 24.

Ucisk jest wynikiem ludzkiej niesprawiedliwości i samolubstwa. Gdyby ludzie przestrzegali praw i reguł ze Słowa Bożego uniknęli by ostatniego ucisku jak również wielu poprzednich nieszczęść. Gdy chmury ucisku były nad światem w roku 1914. głos Boży jeszcze wołał.

„Zbierzcie się! Zgromadźcie się! – narodzie bez wstydu – pierwej nim zostaniecie odrzuceni jak plewa, co wnet ulatuje;
zanim przyjdzie na was zapalczywość gniewu Pańskiego, zanim przyjdzie na was dzień gniewu Pańskiego. Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego. (Sof 2:1-3)

„Przeto oczekujcie na Mnie – wyrocznia Pana – w dniu, gdy powstanę jako oskarżyciel, bo postanowiłem zgromadzić narody, zebrać królestwa, aby wylać na nie moje oburzenie, cały mój gniew zapalczywy, bo ogień mej żarliwości pochłonie całą ziemię.” (Sof 3:8)

To zebranie czyli zbliżenie narodów jest powszechnie wiadome. Dokonuje się to poprzez środki komunikacji, podróżowania, handel międzynarodowy, ogólną oświatę a także unie i stowarzyszenia UE, NATO, ONZ.

„Głos Jego wstrząsnął wówczas ziemią, a teraz obiecuje mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. Te zaś słowa jeszcze raz wskazują, że nastąpi zniszczenie tego, co zniszczalne, a więc tego, co zostało stworzone, aby pozostało to, co jest niewzruszone. (Hebr 12:26-28)

W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze (Dan 2:44)

Wszystkie rzeczy chwiejące się, czyli nie oparte na zasadach prawdy i sprawiedliwości muszą zostać obalone przez ucisk ustępując nowemu królestwu.

Czas tego królestwa jest bliski i obecnie obalany jest stary porządek.

Cięzkie czasy muszą upokorzyć pychę ludzką i zmiękczyć serca aby nadawały się do przyjęcia Królestwa. Na ziemi nie będzie nikogo zdolnego aby uśmierzyć ten zamęt i zaprowadzić pokój i szczęście. Będzie mógł to uczynić tylko Jezus Chrystus, Boski przedstawiciel, który ujmie władzę nad światem i rozpocznie dzieło reformy serc ludzkich. „Dam im jedno serce i wniosę nowego ducha do ich wnętrza. Z ciała ich usunę serce kamienne, a dam im serce cielesne, aby postępowali zgodnie z moimi poleceniami, strzegli nakazów moich i wypełniali je. I tak będą oni moim ludem, a Ja będę ich Bogiem” (Ez 11:19,20)

„mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską
do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu
i słowo Pańskie – z Jeruzalem” (Iz 2:3,4) (2 Ptr 3:13)

Będzie to wielkie naprawienie wszystkich rzeczy tzw. Restytucja. Król Chrystus ustanowi sprawiedliwe rządy a także usunie choroby i kalectwa. (Izaj 35:5-10).

Wszyscy ludzie, którzy zmarli zostaną obudzeni z grobu (Jan 5:28).

Pierwszym zadaniem wzbudzonych ludzi będzie nauczyć się praw i ustaw Bożych. Wszelkie najnowsze wynalazki będą im w tym pomagać. (Iz 11:9)

Teologie uniwersyteckie zostaną odrzucone. Ludzie udadzą się po naukę do prawdziwych przedstawicieli Bożych, którymi będą święci Starego Testamentu. (Iz 1:26)

Przekleństwo rzucone na człowieka i ziemię z powodu grzechu Adama zostanie zdjęte. Ziemia przestanie rodzić cienie i osty, natomiast rośliny pożyteczne wydadzą obfity plon (PS 72:16)

Udoskonalona technika, odnawialne źródła energii, może udoskonalona energia atomowa np. zimna fuzja, oraz niepojęte ulepszenia techniczne zastąpią pracę rąk ludzkich. Praca będzie na „przetarcie rąk”. Nie będzie panujących i niewolników, gnębicieli i gnębionych, będzie jeden lud (Jan 10:16) Podniesiona, uleczona i udoskonalona ludzkość stanie się znowu rodziną Bożą. (Obj 21:3,4)

Zanim ten błogosławiony czas przyjdzie mają przyjść bardzo ciężkie czasy. Ucisk ma mieć trzy fazy wiatr, trzęsienie ziemi i ogień. (1 Król 19:11,12) Wiatr to wojny, trzęsienie ziemi rewolucja a ogień anarchia. Ziemia w Biblii jest używana jako społeczeństwo (Mat 5:13, 1 Moj 6:12) a zatem trzęsienie ziemi oznacza rewolucję, czyli gwałtowne trzęsienie społeczeństwa. Wojny światowe już za nami a więc teraz czas na rewolucję. Symptomy są widoczne rewolucje w krajach arabskich, Ukrainie, protesty we Francji a także ostatnie w Polsce. Równolegle dokona się upadek chrześcijańskiego systemu religijnego połączonego z państwem. Gdyż przesiąkł on błędem i niemoralnością, co obecnie jest objawiane. (Obj 16:19, 20)

W ogólnoświatowej rewolucji świat pracy obali kapitalistów i nastanie względny spokój. Ostatnią fazą ucisku będzie anarchia czyli bezrząd, symbolizowana przez ogień czyli zniszczenie. Ona będzie najcięższa i usunie resztki ludzkich systemów i rządów.

Żyjemy w ciekawych ale burzliwych czasach. Blisko jest Królestwo ale też ucisk. Jako oddani Bogu wiemy że bez Jego dozwolenia nic na nas nie przyjdzie. (Łuk 21:28, Sof 2:3) Jeżeli takimi pozostaniemy zostaniemy urchronieni. Dlatego trzymajmy się mocno Boga gdyż zbliża się czas naszego odkupienia.

 

 

 powrót    Spis treści    Strona główna

 

                     63.  „Złote” myśli               

    Chcesz mieć lżej to dbaj o pozytywne nastawienie a towarzyszyć ci będzie radość. 

          Jeśli człowiek nie wie do jakiego portu płynie, żaden wiatr nie jest stosowny.
  • Chcesz być szczęśliwym – naucz się dawać innym

  • Człowiek jest tyle wart ile siebie daje innym.

  • Życie dla siebie, to życie zmarnowane. Kiedy umierasz, umiera z tobą wszystko co zrobiłeś.

  • Cokolwiek „robisz” dla Jehowy, nawet najmniejszą rzecz, ma to nie przemijającą wartość. Jehowa jest wieczny, więc zawsze będzie o tym pamiętał.

  • Po tobie zostanie to co dałeś innym, a już teraz im więcej dajesz tym więcej masz.

  • Żyj tak aby inni pragnęli żyć z tobą.

  • Każdą przykrość potraktuj jako sposobność do uczenia się cierpliwości, pokory, godności. Ucz się, że nie należy innym tak czynić.

  • Reakcja wybuchowa świadczy, że urażona została twoja ambicja. Nie tędy droga.

  • Złe zachowanie się innych świadczy, że oni mają problem a nie ty. To oni będą musieli nad sobą pracować. Nie łudź się, że od razu ich zmienisz. Patrz abyś ty innym tak nie czynił.

  • Patrz na dobre strony innych i ucz się od nich, nad złymi stronami to oni będą musieli pracować.

  • Jeśli ktoś mówi o dobrych rzeczach a czyni inaczej to stosuj radę Jezusa „słuchajcie co mówią ale nie czyńcie tego co oni czynią (Ew.Mat.23:3).

  • Niech pokora będzie twoją dobrą cechą.

  • Analizuj czy jesteś pokorny.

  • Zawsze ucz się pokory, podobnie jak miłości. (z różnych zdarzeń wyciągaj wnioski czy stosujesz tą cechę w praktyce)

  • Trudne sytuacje pokazują wnętrze człowieka.

  • Jakżesz dla wielu ambicja i pycha są silniejsze niż okropny ból jaki z tego powodu przeżywają.

  • Chcesz przejawiać pokorę to decyzje podejmuj z dystansu czasowego (jeżeli to jest możliwe) po przemyśleniu. Nie myśl, że jesteś najważniejszy. „Bądź mały a będziesz wielki”

  • Zauważaj dobre strony u innych i chwal ich za to. Umacniaj u nich wiarę w siebie.

  • Pytaj innych o zdanie – naucz się słuchać, zadbaj o dobrą komunikację.

  • Pozwalaj na delegowanie odpowiedzialności, zachęcaj do tego.

  • Liczą się osiągnięcia a nie staż.

  • Wykonuj samodzielnie zadania i pomóż innym tak czynić, popieraj samodzielne rozwiązania.

  • Daj innym coś co będzie ich ekscytowało.

  • Bądź partnerem a nie tylko nadzorcą.

  • Bądź sprawiedliwy ale i wrażliwy.

  • Każdy jest świadomy tego co mówi księga Kaznodziei 9:5a „Bo żyjący są świadomi tego, że umrą” ale jeżeli mimo to chcesz być „syty swoich dni” to żyj wg tego jak mówi Kaznodziei 9:10a „Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą”.

  • Nie uratujesz jagnię gdy ono wilka pragnie.

  • „Czyń drugim to, co byś chciał aby oni tobie czynili” Mat.7:12 ale szczególnie wówczas gdy oni jeszcze nie czynią tego tobie, może jeszcze nie umieją tego czynić innym.

  • "Gdy wszyscy myślą tak samo, to nikt zbyt wiele nie myśli"  Lippman
  • "Gdy dwie prawdy są sprzeczne ze sobą, to jedna z nich na pewno nie jest prawdą" Galileo Galilei   Myśle,że każdy z nas  w takiej sytuacji "tu i teraz" musi zadecydować co według niego jest prawdą bo zgodnie z spisanym słowem Bożym list do       Galatów 6:7-9 "Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć"
  • Człowiek krótkowzroczny "widzi" że sieje, człowiek dalekowzroczny "widzi" co będzie zbierał.
  • "Nie wierzę aby Wszechmocny Bóg dał człowiekowi rozum i zabronił z niego korzystać" Galileo Galilei 
  • Opłaca się być nieuczciwym, ale to nie warto   Wł. Bartoszewski
  • Nieopłaca się być uczciwym, ale to warto.   Wł.  Bartoszewski
  • Kto nie pamięta historii, to będzie musiał ją przeżyć na nowo.
  • Szczęście nie jest sprzymierzęcem bezczynnych.
  • Zimno jest brakiem ciepła, gdyż ciepło jest energią, a brak energi ckutkuje zimnem.
  • Próżnia jest brakiem powietrza, próżnia jest nicością.
  • Ciemność jest brakiem światła, światło jest energią, a brak światła powoduje nicość czyli ciemność.
  • Bóg jest MIŁOŚCIĄ, brak Boga byłoby nicością, nie byłoby źródła dobra ani źródła twórczego.
  • Szatan jest uosobieniem przeciwstawienia się Bogu a więc źródłem zła.
  • Istoty wspierające Szatana są podtrzymaniem zła.
  • Brak źródła zła i osób podtrzymujących zło spowoduje, że będzie istnieć tylko dobro i jego źródło jakim jest Jehowa Bóg.
  • Kto nie zna prawdy jest głupcem, kto ją zna a nie uznaje jest przestępcą. Galileo Galilei
  • Myślenie to największa rozkosz ludzkości.  Galileo Galilei
  • Bardziej cenię odkrycie jednej prawdy, chociażby małej niż wielkie dysputy o istnieniu ludzkości.  Galileo Galilei
  • Kto okiełzna ludzką wyobraźnię i pojmowanie? Galileo Galilei i dlatego uwielbiał prowokować.
  • Szczęściem jest gdy komuś powierzają władzę, a tragedią jest gdy ktoś sam po nią sięga.

     powrót    Spis treści    Strona główna

Temat poprzedni   Link  59,60

Temat następny    Link  64

 

CZY JEZUS JEST BOGIEM WSZECHMOCNYM ?

Najczęstsze odpowiedzi to :

- „Tak, Jezus to Bóg Wszechmocny”.
- „Jezus to Bóg objawiony w ciele”.

Przeanalizujmy dokładniej, wnikliwiej te twierdzenia. Myślę, że poniżej przedstawiony wykład pomoże lepie nam zrozumieś ten temat. 

https://www.youtube.com/watch?v=kFmL_ICbClo  Dawid Wardziński – (Heb.13:8) Przedludzkie istnienie Jezusa

JEZUS CHRYSTUS
Imię i tytuł Syna Bożego podczas jego pobytu na ziemi (tytuł od chwili namaszczenia go duchem świętym).
Imię Jezus (gr. Iesoús) odpowiada hebrajskiemu imieniu Jeszua (skrócona forma imienia Jehoszua), które znaczy „Jehowa jest wybawieniem”. Nie było to rzadkie imię, gdyż nosiło je wtedy wielu mężczyzn. Dlatego często uzupełniano je dodatkowym określeniem, np. o Jezusie mówiono też „Jezus Nazarejczyk” (Mk 10:47; Dz 2:22). Słowo Chrystus wywodzi się od greckiego Christòs, będącego odpowiednikiem hebrajskiego Maszíach (Mesjasz), i oznacza „Pomazaniec”. Wcześniej miano „pomazańca” słusznie odnoszono m.in. do Mojżesza, Aarona czy Dawida (Kpł 4:3; 8:12; 2Sm 22:51; Heb 11:24-26), ale funkcja, pozycja lub służba, do której zostali namaszczeni, jedynie wyobrażały nadrzędną funkcję, pozycję i służbę Jezusa Chrystusa. Wyłącznie jemu bowiem przysługuje tytuł: „Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16:16; zob. CHRYSTUS; MESJASZ).
Byt przedludzki. Życie tego, który stał się znany jako Jezus Chrystus, nie zaczęło się na ziemi. On sam wspominał o swym przedludzkim bycie w niebiosach (Jn 3:13; 6:38, 62; 8:23, 42, 58). W Jana 1:1, 2 podano, jakie imię tam nosił: „Na początku był Słowo [gr. Lògos], a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem [„boski”, AT, Mo; „bytem boskim”, Böhmer; Stage]. Ten był na początku u Boga”. Skoro Jehowa jest wieczny i nie miał początku (Ps 90:2; Obj 15:3), to wzmianka, że Słowo był u Boga „na początku”, musi się odnosić do początku Bożych dzieł stwórczych. Potwierdzają to inne wersety, które nazywają Jezusa „pierworodnym wszelkiego stworzenia” czy „początkiem stworzenia Bożego” (Kol 1:15; Obj 1:1; 3:14). Z Pisma Świętego wynika zatem, że Słowo (Jezus w swym bycie przedludzkim) to pierwsze stworzenie Boga, Jego pierworodny Syn.
Również sam Jezus dawał do zrozumienia, iż Jehowa rzeczywiście jest Ojcem i Życiodawcą swego pierworodnego Syna, a więc jego Stwórcą. Wskazał na Boga jako na Źródło swego życia, mówiąc: „Ja żyję dzięki Ojcu”. Jak wynika z kontekstu, oznaczało to, że zawdzięcza życie Ojcu, tak samo jak śmiertelni ludzie będą żyć dzięki wierze w ofiarę okupu Jezusa (Jn 6:56, 57).
Jeśli przypuszczenia współczesnych naukowców co do wieku materialnego wszechświata są chociaż w przybliżeniu trafne, to Jezus zaczął istnieć jako stworzenie duchowe miliardy lat przed pojawieniem się pierwszej pary ludzkiej (por. Mi 5:2). Ojciec posłużył się tym pierworodnym duchowym Synem do stworzenia wszechrzeczy (Jn 1:3; Kol 1:16, 17) — zarówno milionów innych duchowych synów, należących do niebiańskiej rodziny Jehowy Boga (Dn 7:9, 10; Obj 5:11), jak i fizycznego wszechświata oraz pierwszych żyjących w nim stworzeń. Logiczny jest więc wniosek, że właśnie do tego pierworodnego Syna Jehowa powiedział: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo” (Rdz 1:26). Wszystko to zostało stworzone nie tylko „poprzez niego”, ale też „dla niego”, jako pierworodnego Syna i „dziedzica wszystkiego” (Kol 1:16; Heb 1:2).
Nie jest współstwórcą. Udział w dziele stwórczym nie oznacza jednak, że Syn był współstwórcą, stojącym na równi z Ojcem. Moc stwórcza pochodziła od Boga, władającego swym świętym duchem, czyli czynną siłą (Rdz 1:2; Ps 33:6). A skoro Jehowa jest Źródłem wszelkiego życia, to właśnie Jemu zawdzięczają swe istnienie wszystkie żywe stworzenia, widzialne i niewidzialne (Ps 36:9). Syn nie był więc współstwórcą, ale raczej wykonawcą lub narzędziem, którym się posłużył Jehowa jako Stwórca. Sam Jezus przypisał dzieło stwórcze Bogu i podobnie czyni całe Pismo Święte (Mt 19:4-6; zob. STWORZENIE).
Uosobiona mądrość. Biblijne informacje na temat Słowa dokładnie odpowiadają opisowi z Przysłów 8:22-31. Mądrości nadano tutaj cechy osoby; przedstawiono ją tak, jakby potrafiła mówić i działać (Prz 8:1). W pierwszych wiekach naszej ery wielu pisarzy podających się za chrześcijan uważało, że jest to symboliczna charakterystyka przedludzkiego bytu Syna Bożego. Zważywszy na rozpatrywane powyżej wersety, nie ulega wątpliwości, że Jehowa rzeczywiście „utworzył” Syna „jako początek swej drogi, najwcześniejsze ze swych dawnych dzieł”, i że podczas stwarzania ziemi był on „obok niego [Jehowy] mistrzowskim wykonawcą” — jak podano w tym fragmencie Księgi Przysłów. To prawda, iż w języku hebrajskim (podobnie jak w polskim i wielu innych) rzeczowniki mają rodzaj gramatyczny i wyraz „mądrość” zawsze jest rodzaju żeńskiego. Odnosi się to także do wersetów mówiących o uosobionej mądrości, co jednak w żadnym wypadku nie zaprzecza temu, iż wyobraża ona pierworodnego Syna Bożego. W zdaniu „Bóg jest miłością” (1Jn 4:8) greckie słowo „miłość” też jest rodzaju żeńskiego, choć na pewno nie można tego powiedzieć o Bogu. Salomon, główny pisarz Księgi Przysłów (Prz 1:1), zastosował do siebie tytuł kohélet („zgromadzający”; Kzn 1:1), który po hebrajsku również ma rodzaj żeński.
Mądrość uwidacznia się dopiero wtedy, gdy zostaje w jakiś sposób wyrażona. Bóg dał wyraz swej mądrości w dziele stwórczym (Prz 3:19, 20), ale uczynił to poprzez swego Syna (por. 1Ko 8:6). Przez niego objawił też swoje mądre zamierzenie wobec ludzkości, w którym Syn odgrywa kluczową rolę. Właśnie dlatego apostoł mógł oświadczyć, że Chrystus Jezus reprezentuje „moc Bożą i mądrość Bożą” i że „stał się dla nas mądrością od Boga, a także prawością i uświęceniem, i uwolnieniem na podstawie okupu” (1Ko 1:24, 30; por. 1Ko 2:7, 8; zob. też Prz 8:1, 10, 18-21).
W jakim sensie jest „jednorodzonym Synem”. Okoliczność, iż Jezus nazywany jest „jednorodzonym Synem” (Jn 1:14; 3:16, 18; 1Jn 4:9), nie oznacza, że pozostałe stworzenia duchowe nie są synami Bożymi; one również są określane tym mianem (Rdz 6:2, 4; Hi 1:6; 2:1; 38:4-7). Niemniej Jezus jest kimś wyjątkowym — wszyscy inni synowie Boży zostali stworzeni czy też zrodzeni przez Jehowę za pośrednictwem tego pierworodnego Syna, on zaś jako jedyny został stworzony bezpośrednio przez Ojca. „Słowo” jest więc „jednorodzonym Synem” Jehowy w pewnym szczególnym sensie, tak jak w szczególnym sensie Izaak był „jednorodzonym synem” Abrahama (który miał już innego syna, ale nie ze swą żoną Sarą) (Heb 11:17; Rdz 16:15).
Dlaczego nazywany „Słowem”. Imię lub tytuł „Słowo” (Jn 1:1) najwyraźniej odnosi się do funkcji, którą pełnił pierworodny Syn Boży, odkąd zostały powołane do życia inne rozumne stworzenia. Podobne określenie można znaleźć w Wyjścia 4:16, gdzie Jehowa powiedział Mojżeszowi o jego bracie Aaronie: „I on będzie za ciebie mówił do ludu; i będzie ci służył za usta, ty zaś będziesz mu służył za Boga”. Aaron posłużył Mojżeszowi za „usta” w tym sensie, że występował jako rzecznik głównego przedstawiciela Bożego na ziemi. Tak samo było ze Słowem, czyli Logosem, który stał się Jezusem Chrystusem. Jehowa zapewne używał swego Syna do przekazywania informacji i wskazówek innym członkom swej rodziny duchowych synów, tak jak potem posłużył się nim do przekazania swego orędzia ludziom na ziemi. O tym, że Jezus jest Słowem, czyli Rzecznikiem Bożym, świadczy jego wypowiedź do słuchających go Żydów: „To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał. Jeżeli ktoś pragnie wykonywać jego wolę, będzie wiedział, czy ta nauka jest od Boga, czy też ja mówię sam z siebie” (Jn 7:16, 17; por. 12:50; 18:37).
Nie ulega wątpliwości, iż Jezus podczas swego przedludzkiego bytu w charakterze Słowa wielokrotnie występował wobec różnych mieszkańców ziemi w roli Rzecznika Jehowy. Wprawdzie pewne wersety sugerują, że Jehowa rozmawiał z ludźmi bezpośrednio, ale inne wyjaśniają, iż czynił to przez swego anielskiego przedstawiciela (por. Wj 3:2-4 z Dz 7:30, 35; zob. też Rdz 16:7-11, 13; 22:1, 11, 12, 15-18). Rozsądny jest wniosek, że w większości wypadków mówił za pośrednictwem Słowa. Prawdopodobnie tak właśnie było w Edenie, gdzie według Biblii Bóg przemówił trzy razy, a dwukrotnie jasno dano do zrozumienia, iż ktoś z Nim był — niewątpliwie chodzi o Jego Syna (Rdz 1:26-30; 2:16, 17; 3:8-19, 22). A zatem Słowo, Syn Boży, mógł być także aniołem, który prowadził Izraelitów przez pustkowie i którego głosu mieli pilnie słuchać, gdyż ‛było w nim imię Jehowy’ (Wj 23:20-23; por. Joz 5:13-15).
Nie znaczy to, że Słowo jest jedynym aniołem, przez którego Jehowa przemawiał. Natchnione wypowiedzi z Dziejów 7:53, Galatów 3:19 i Hebrajczyków 2:2, 3 wyjaśniają, że przymierze Prawa zostało przekazane Mojżeszowi przez innych anielskich synów Bożych.
Po powrocie do chwały niebiańskiej Jezus w dalszym ciągu nosił imię „Słowo Boga” (Obj 19:13, 16).
Dlaczego w niektórych przekładach Biblii nazywa się Jezusa „Bogiem”, a w innych „bogiem”?
W Biblii warszawskiej werset z Jana 1:1 oddano następująco: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Podobny sens mają inne polskie przekłady. Dosłowne tłumaczenie tekstu greckiego brzmi: „Na początku był słowo i słowo był u boga, i bogiem był słowo”. To, czy poszczególne wyrazy pisane są dużą, czy małą literą, zależy od tłumacza i od wymogów języka przekładu. Pierwszemu określeniu „bóg” towarzyszy rodzajnik, toteż słusznie pisane jest wielką literą, gdyż najwidoczniej odnosi się do Boga Wszechmocnego, u którego był Słowo. Nie da się jednak wytłumaczyć w ten sposób wyróżnienia dużą literą drugiego wyrazu „bóg”. Dlatego w Przekładzie Nowego Świata werset ten przetłumaczono tak: „Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem”.
Co godne uwagi, w wersecie tym powiedziano, że Słowo (gr. lògos, rodz. męski) był „u Boga”, nie mógł więc jednocześnie być Bogiem, tzn. Bogiem Wszechmocnym (ponadto gdyby w w. 1 rzeczywiście chodziło o to, że Słowo jest Bogiem, nie byłby potrzebny w. 2). Prócz tego za drugim razem greckie określenie theòs („bóg”) występuje bez rodzajnika (gr. ho). Profesor E. Haenchen w swym komentarzu do pierwszych sześciu rozdziałów Ewangelii według Jana napisał na ten temat: „W tamtych czasach słowa θεός [theòs — „bóg; boski”] oraz ὁ θεός [ho theòs — „Bóg”] nie oznaczały tego samego. (...) W gruncie rzeczy również dla (...) pisarza Ewangelii tylko Ojciec był ὁ θεός [ho theòs — „Bogiem”] (por. 17,3); Syn jest Mu podporządkowany (por. 14,28). Ale o tym werset wspomina jedynie marginesowo, gdyż przede wszystkim podkreśla ich bliskość (...) Wypowiedź, że u boku Boga istnieje odrębna, poddana Mu istota boska, harmonizowała z monoteizmem żydowskim i chrześcijańskim. Dowodzi tego Flp 2,6-10. Paweł opisuje tu taki właśnie byt boski, który później stał się człowiekiem, Jezusem Chrystusem (...) Tak więc ani w tym miejscu, ani w Jn 1,1 nie chodzi o jakąś dialektyczną dwoistość, lecz raczej o dwie odrębne jednostki połączone osobistą więzią” (Das Johannesevangelium, Tybinga 1980, s. 116).
Profesor Haenchen oddaje Jana 1:1c następująco: „I bogiem (co do natury) był Logos”. Dalej wyjaśnia: „W tym wypadku ἦν [en — „był”] to po prostu orzeczenie. Wobec tego uważniej trzeba się przyjrzeć orzecznikowi: θεός [theòs — „boski”] nie jest tożsamy z ὁ θεός [ho theòs — „Bóg”]” (s. 118). Myśl tę rozwinął Philip B. Harner, według którego jeśli przed czasownikiem występuje orzecznik bez rodzajnika (jak to jest w Jn 1:1), to konstrukcja taka uwypukla przede wszystkim cechę i oznacza, że „logos ma naturę theos”. Następnie stwierdził: „Moim zdaniem w Jana 1:1 orzecznik tak wyraźnie wskazuje na cechę, że rzeczownik [theòs] niewątpliwie powinien być traktowany jako pospolity” (Journal of Biblical Literature, 1973, ss. 85, 87). Również inni tłumacze uznają, że ów termin grecki wskazuje na cechę i opisuje naturę Słowa, toteż używają zwrotu: „Słowo był boski” (AT, Schonfield; por. Mo; zob. Dodatek 6A w NW).
Pisma Hebrajskie konsekwentnie uczą, że istnieje tylko jeden Bóg Wszechmocny, Najwyższy, Stwórca wszechrzeczy, który ma na imię Jehowa (Rdz 17:1; Ps 83:18; Iz 45:18). Dlatego Mojżesz mógł powiedzieć Izraelitom: „Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa. A ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową” (Pwt 6:4, 5). Słudzy Boży wierzyli w to przez tysiące lat, a Chrześcijańskie Pisma Greckie nie tylko nie zaprzeczają tej nauce, lecz jeszcze ją wspierają (Mk 12:29; Rz 3:29, 30; 1Ko 8:6; Ef 4:4-6; 1Tm 2:5). Sam Jezus Chrystus oznajmił: „Ojciec jest większy niż ja” i nazwał Go swym Bogiem oraz „jedynym prawdziwym Bogiem” (Jn 14:28; 17:3; 20:17; Mk 15:34; Obj 1:1; 3:12). Przy wielu okazjach dawał do zrozumienia, że jest poddany i podporządkowany swemu Ojcu (Mt 4:9, 10; 20:23; Łk 22:41, 42; Jn 5:19; 8:42; 13:16). Nawet gdy już wstąpił do nieba, to samo mówili o nim apostołowie (1Ko 11:3; 15:20, 24-28; 1Pt 1:3; 1Jn 2:1; 4:9, 10).
W świetle powyższych faktów uzasadnione jest tłumaczenie Jana 1:1 w następujący sposób: „Słowo był bogiem”. Jako Rzecznik i pierworodny Syn Boga, poprzez którego powstało wszystko inne, Słowo zajmuje tak eksponowaną pozycję wobec pozostałych stworzeń, że z całą pewnością zasługuje na miano „boga”, czyli kogoś potężnego. Proroctwo mesjańskie z Izajasza 9:6 zapowiedziało, że będzie zwany „Potężnym Bogiem” — ale nie Bogiem Wszechmocnym — i że stanie się „Wiekuistym Ojcem” wszystkich, którzy dostąpią zaszczytu bycia jego poddanymi. Dokona tego gorliwość jego Ojca, „Jehowy Zastępów” (Iz 9:7). Skoro Przeciwnik Boży, Szatan Diabeł, też został przedstawiony jako „bóg” (2Ko 4:4), gdyż panuje nad ludźmi i demonami (Łk 11:14-18; 1Jn 5:19), tym bardziej stosowne jest nazywanie „bogiem” czy „jednorodzonym bogiem” (jak oddają Jn 1:18 najwiarogodniejsze rękopisy) pierworodnego Syna Bożego.
Kiedy wrogowie zarzucili Jezusowi, że ‛czyni siebie bogiem’, odpowiedział im: „Czy w waszym Prawie nie napisano: ‚Ja rzekłem: „Jesteście bogami”’? Jeżeli nazwał ‚bogami’ tych, przeciw którym przyszło słowo Boga — a przecież Pisma nie można unieważnić — wy mówicie do mnie, którego Ojciec uświęcił i posłał na świat: ‚Bluźnisz’, ponieważ powiedziałem: Jestem Synem Bożym?” (Jn 10:31-37). Powołał się tutaj na Psalm 82, w którym miano „bogów” odniesiono do człowieczych sędziów, potępionych przez Boga za niesprawiedliwe sądzenie (Ps 82:1, 2, 6, 7). W ten sposób wykazał, jak nierozumne jest oskarżanie go o bluźnierstwo za to, że nazwał siebie Synem Bożym (nie Bogiem).
Jezus został oskarżony o bluźnierstwo w następstwie swej wypowiedzi: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jn 10:30). Nie twierdził bynajmniej, że jest Ojcem ani że jest Bogiem, a wynika to z dalszych jego słów, częściowo przeanalizowanych powyżej. Kontekst tej wypowiedzi wyraźnie wskazuje, o jaką jedność mu chodziło. Jezus mówił o swych dziełach i o trosce, jaką otaczał podążające za nim „owce”. Zarówno jego dzieła, jak i słowa dowodziły, że między nim a Ojcem panuje całkowita jednomyślność, wykluczająca jakikolwiek rozdźwięk — i właśnie to podkreślił w swojej odpowiedzi (Jn 10:25, 26, 37, 38; por. 4:34; 5:30; 6:38-40; 8:16-18). Obaj w jedności ze sobą chronili symboliczne „owce” i prowadzili je do życia wiecznego (Jn 10:27-29; por. Eze 34:23, 24). Jedność między Jezusem a jego Ojcem nie polega na tym, iż są tą samą osobą, lecz na tym, iż mają te same cele i zmierzają do nich jednakowymi drogami — co potwierdza modlitwa Chrystusa o jedność wszystkich jego ówczesnych i przyszłych uczniów. Prosił w niej, żeby jego uczniowie „wszyscy byli jedno”, tak samo jak on i jego Ojciec (Jn 17:20-23).
Harmonizuje z tym odpowiedź, jakiej udzielił Jezus na pytanie Tomasza: „Gdybyście mnie poznali, poznalibyście też mego Ojca; od tej chwili znacie go i ujrzeliście go”. A odpowiadając na prośbę Filipa, dodał: „Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca” (Jn 14:5-9). Jak sam wyjaśnił, mógł tak mówić dlatego, że wiernie reprezentował swego Ojca, przekazywał Jego słowa i wykonywał Jego dzieła (Jn 14:10, 11; por. 12:28, 44-49). Przy tej samej okazji, w nocy przed śmiercią, Jezus powiedział swym uczniom: „Ojciec jest większy niż ja” (Jn 14:28).
Również inne relacje biblijne pomagają zrozumieć, w jakim sensie uczniowie mogli ‛ujrzeć’ w Jezusie Ojca. Na przykład Jakub rzekł do Ezawa: „Ujrzałem twoje oblicze, jak gdybym ujrzał oblicze Boga, gdyż miło mnie przyjąłeś”. Chodziło mu o to, że reakcja Ezawa dokładnie odpowiadała temu, o co modlił się do Boga (Rdz 32:9-12; 33:9-11). Kiedy Bóg odezwał się z wichru i zadał Hiobowi szereg pytań, by skorygować jego sposób myślenia, ten odrzekł: „Słyszałem o tobie pogłoski, ale teraz widzi cię moje własne oko” (Hi 38:1; 42:5; zob. też Sdz 13:21, 22). Zostały oświecone ‛oczy jego serca’ (por. Ef 1:18). Tak więc wypowiedź Jezusa, że uczniowie ujrzeli w nim Ojca, należy rozumieć przenośnie, co wynika z jego własnych słów zanotowanych w Jana 6:45 oraz z oświadczenia tego samego ewangelisty, złożonego już długo po śmierci Mistrza: „Żaden człowiek nigdy nie widział Boga; jednorodzony bóg, który zajmuje miejsce u piersi Ojca, ten dał co do niego wyjaśnienie” (Jn 1:18; 1Jn 4:12).
Co miał na myśli Tomasz, gdy powiedział do Jezusa: „Mój Pan i mój Bóg”?
Kiedy Jezus ukazał się Tomaszowi i innym apostołom, rozwiewając jego wątpliwości co do tego, czy naprawdę zmartwychwstał, w pełni przekonany Tomasz zawołał: „Mój Pan i mój Bóg!” (dosł. „Pan mój i Bóg [ho theòs] mój!”) (Jn 20:24-29). Zdaniem niektórych uczonych był to okrzyk zdumienia, skierowany co prawda do Jezusa, lecz odnoszący się do Boga, jego Ojca. Według innych z tekstu greckiego wynika, że słowa te dotyczyły jednak Jezusa. Ale nawet jeśli tak było, wyrażenie „mój Pan i mój Bóg” musi harmonizować z resztą natchnionych Pism. Ponieważ Jezus już wcześniej przekazał uczniom wiadomość: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”, nie ma powodu do przypuszczeń, że Tomasz uważał go za Boga Wszechmocnego (Jn 20:17). Zresztą sam Jan po zrelacjonowaniu spotkania Tomasza ze wskrzeszonym Jezusem oświadczył o tego rodzaju doniesieniach: „Ale te zostały zapisane, abyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście dzięki wierze mieli życie za sprawą jego imienia” (Jn 20:30, 31).
A zatem Tomasz słusznie mógł powiedzieć do Jezusa „mój Bóg”, bo przecież jest on „bogiem” — choć nie Bogiem Wszechmocnym ani „jedynym prawdziwym Bogiem”, do którego sam nieraz się modlił w obecności tego apostoła (Jn 17:1-3). Ale mógł też użyć tego wyrażenia w podobnym sensie jak jego przodkowie, których wypowiedzi były mu dobrze znane z Pism Hebrajskich. Niekiedy ludzie odwiedzani przez anielskiego posłańca zachowywali się lub zwracali do niego tak, jak gdyby mieli przed sobą samego Jehowę Boga (czasami przedstawiał to w ten sposób pisarz relacjonujący daną historię) (por. Rdz 16:7-11, 13; 18:1-5, 22-33; 32:24-30; Sdz 6:11-15; 13:20-22). Ów anioł reprezentował bowiem Jehowę, przemawiał w Jego imieniu, używając pierwszej osoby liczby pojedynczej, a nieraz wręcz oznajmiał: „Jam jest prawdziwy Bóg” (Rdz 31:11-13; Sdz 2:1-5). Tak więc Tomasz mógł powiedzieć do Jezusa „mój Bóg” właśnie w tym sensie — uznał, że jest on przedstawicielem i rzecznikiem prawdziwego Boga. Jakkolwiek było, słowa Tomasza z całą pewnością nie zaprzeczają jednoznacznemu oświadczeniu, które sam usłyszał z ust Mistrza: „Ojciec jest większy niż ja” (Jn 14:28).
Narodziny na ziemi. Zanim Jezus pojawił się na ziemi, ukazywali się na niej aniołowie w postaci ludzkiej, którzy najprawdopodobniej przybierali z tej okazji odpowiednie ciała, a po wywiązaniu się ze swego zadania dematerializowali się (Rdz 19:1-3; Sdz 6:20-22; 13:15-20). A zatem chociaż przejściowo mieli ciała materialne, dalej byli stworzeniami duchowymi. Inaczej jednak rzecz się miała z Synem Bożym, który przyszedł na ziemię jako człowiek imieniem Jezus. W Jana 1:14 powiedziano, że „Słowo stał się ciałem i przebywał wśród nas”. Dlatego mógł mówić o sobie, że jest „Synem Człowieczym” (Jn 1:51; 3:14, 15). Według niektórych Jezus nie był prawdziwym człowiekiem, lecz wcieleniem istoty duchowej, na co miałby wskazywać zwrot „przebywał [dosł. „rozbił namiot”] wśród nas”. Jednakże podobnego sformułowania użył w odniesieniu do siebie apostoł Piotr, który z całą pewnością nie był wcieleniem jakiejś osoby duchowej (2Pt 1:13, 14; por. BWP).
Natchnione sprawozdanie głosi: „A z narodzinami Jezusa Chrystusa było tak: Kiedy jego matka, Maria, była przyrzeczona w małżeństwo Józefowi, okazało się, zanim się połączyli, że jest brzemienna za sprawą ducha świętego” (Mt 1:18). Przedtem Jehowa wysłał anioła, który powiadomił dziewicę Marię, że ‛pocznie w swym łonie’, gdyż ‛przyjdzie na nią duch święty i ocieni ją moc Najwyższego’ (Łk 1:30, 31, 34, 35). Jehowa Bóg doprowadził do faktycznego zapłodnienia komórki jajowej w łonie Marii najwyraźniej w ten sposób, że przeniósł życie swego jednorodzonego Syna z dziedziny duchowej na ziemię (Gal 4:4). Jedynie dzięki temu urodzone później dziecko mogło być tą samą osobą, która przebywała w niebie jako Słowo, a zarazem rzeczywistym synem Marii i potomkiem jej przodków — Abrahama, Izaaka, Jakuba, Judy i króla Dawida — oraz prawowitym dziedzicem obietnic złożonych im przez Boga (Rdz 22:15-18; 26:24; 28:10-14; 49:10; 2Sm 7:8, 11-16; Łk 3:23-34; 
Ponieważ Jezus urodził się za sprawą świętego ducha Bożego, nie zawdzięczał życia swemu przybranemu ojcu, Józefowi, ani żadnemu innemu mężczyźnie, lecz jedynie swemu niebiańskiemu Ojcu (Mt 2:13-15; Łk 3:23). Jak wyjaśniono w Hebrajczyków 10:5, to Jehowa Bóg ‛przygotował mu ciało’, dlatego Jezus od chwili poczęcia był „nieskalany, oddzielony od grzeszników” (Heb 7:26; por. Jn 8:46; 1Pt 2:21, 22).
Z powyższego wynika, że proroctwo zanotowane w Izajasza 52:14, a mówiące o ‛zeszpeconym wyglądzie’ Mesjasza, odnosi się do Jezusa tylko w sensie symbolicznym (por. Iz 52:7). Jezus Chrystus był doskonały pod względem fizycznym, ale ponieważ śmiało głosił o prawdzie i sprawiedliwości, jego obłudni przeciwnicy uważali go za kogoś odrażającego — dostrzegali w nim wysłannika Beelzebuba, człowieka opętanego przez demona, bluźniercę i oszusta (Mt 12:24; 27:39-43; Jn 8:48; 15:17-25). Później uczniowie Jezusa w podobnym sensie byli „miłą wonią” życia dla osób dających posłuch ich orędziu, ale dla odrzucających je stali się ‛wonią śmierci’ (2Ko 2:14-16).