Cudowna logika realizacji zamierzenia Bożego

 

                Cudowna logika realizacji zamierzenia Bożego

 

  Kiedy czytamy pierwszą księgę biblijną, Księgę Rodzaju, pierwsze dwa rozdziały to w sposób bardzo obrazowy, przepełniony pełną logiką budujemy w swoim umyśle i sercu  cudowne zamierzenie Boże. Już te dwa pierwsze rozdziały pokazują nam logikę kolejności stwarzania wszystkiego co istnieje na ziemi. Ukoronowaniem tych czynności jest stworzenie człowieka na obraz Boga i nadanie mu sensu jego istnienia. (Rodz.1:26-28).

  Zapewne jako cudowne stworzenia Boże a skoro stworzone na obraz i podobieństwo Boże , to można by powiedzieć cudowne dzieci Boże.

  Jehowa Bóg dając życie swoim cudownym dzieciom zadbał aby te dzieci miały właściwe kierownictwo, właściwe wskazówki jak żyć, jak postępować aby być szczęśliwymi dziećmi naszego kochającego szczęśliwego Boga (1Tym.1:11; Ps.144:15b).

  Nim przejdę do dalszego rozmyślania (Ps.49:3b: 63:6b: 77:12a) nad tym tematem, chciałbym trochę porozmyślać o czasie nim Bóg zadecydował aby zaistniały takie Jego dzieci jakim jest człowiek. Wiemy, że Bóg nie miał początku (w Rodz.1:1 powiedziano „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” a to wskazuje że On już istniał przed początkiem wszystkiego co zaistniało, bo to On był Stwórcą wszystkiego)  i nie ma to znaczenia, czy my to pojmujemy, czy nie. Zapewne jest wiele zagadnień których my nie rozumiemy (chociażby to że wszechświat nie ma końca, ani początku, podobnie czas nie miał początku ani nie ma końca), chociaż zgodzimy się z tym że nasz kochający Ojciec w miarę naszego rozwoju  pomaga nam coraz więcej rozumieć (Amosa 3:7), a taki sposób postępowania naszego Ojca powinien być dla nas zrozumiały.

 

  Spróbujmy może w naszych myślach  cofnąć się w czasie do nieskończoności , kiedy to Jehowa Bóg jeszcze istniał sam, kiedy to nie istniał „wszechświat” . Obecnie znamy naszego Ojca, że on nie tylko przejawia miłość, ale wręcz jest MIŁOŚCIĄ (1J.4:8b) .

  Nasuwa się pytanie. Czy ktoś taki kto jest MIŁOŚCIĄ mógłby nie uczynić tego  co uczynił a co my już znamy. Na początku stworzył – zrodził swojego Pierworodnego Syna ( Myślę, że poniżej przedstawiony wykład pomoże lepie nam zrozumieś ten temat. 

https://www.youtube.com/watch?v=kFmL_ICbClo  Dawid Wardziński – (Heb.13:8) Przedludzkie istnienie Jezusa), a skoro był to Jego Pierworodny Jednorodzony Syn Boży (Ew.J.3:16a) to miał naturę Boską. Bóg to wszystko co dalej czynił to czynił niejako wspólnie ze swoim Synem (Kol.1:16) wszystko w niebiosach, na ziemi i wszystko co widzialne i niewidzialne.. w wersecie 17 powiedziano, że 17 On też jest przed wszystkim innym i za jego pośrednictwem wszystko inne zostało powołane do istnienia,

  Wszystko inne zostało powołane do życia to zapewne chodzi o powołanie do życia w pierwszej kolejności Bożych Synów duchowych (Hioba 1:6a) jakimi są aniołowie. Z Biblii nie wynika jakoby zostały stworzone do czasu stworzenia człowieka jakieś inne stworzenia na obraz i podobieństwo Boże.

  Bóg stwarzając swojego pierworodnego Syna dokładnie wiedział jak On jest „zbudowany” ale jego Syn nie mógł wiedzieć, nie mógł znać „budowy, struktury” swojego Ojca - Stwórcy. Jehowa Bóg dokładnie wiedział co potrzebne jest Jego Synowi aby On istniał, funkcjonował ale takiej wiedzy nie posiadał Jego Syn o Nim, bo tylko Jehowa jest doskonały w wiedzy (Hioba 36:4b) i Sam dokonuje zdumiewających dzieł (Ps.72:18b) Jest jedynym dawcą życia i tylko On wie czym jest samo życie.

  Zobaczmy dalej co następuje, zgodnie z (Kol.1:16b), Bóg za pośrednictwem swojego Syna stwarza całe zastępy aniołów. Syn Boży wie jak oni są zbudowani (bo pośredniczy w tym działaniu Kol.1:16), co jest im potrzebne aby istnieli, żyli, ale dawcą życia jest w dalszym ciągu jedynie Jehowa Bóg. Syn Boży jako pośrednik w stwarzaniu, wie jak są „zbudowani” aniołowie, wie co jest im potrzebna aby istnieli i wie bez czego istnieć nie mogą, bo uczestniczył w powołaniu ich do życia (Kol.1:16)

  Jehowa Bóg wraz ze swoim Synem stwarzają całe zastępy aniołów. Zapewne Jehowa Bóg wie jaką rolę oni odegrają w przyszłym rozwoju wszechświata. Swoją chwałą mają w sposób doskonały rozświetlać chwałę Jehowy. Syn Boży być może początkowo jeszcze tego nie wie. Syn Boży być może jeszcze nie wie jak będzie wyglądał wszechświat i jaka będzie w tym jego rola i rola ogromnych zastępów anielskich.

  Po stworzeniu zastępów anielskich Jehowa Bóg przystępuje do dalszego etapu realizacji swojego zamierzenia, zapewne zapoznaje z tym etapem swojego Syna, powierzając mu główną rolę w jego realizacji i dając mu do pomocy właśnie powołane do istnienia zastępy anielskie, następuje stwarzanie materialnego wszechświata, które trwa być może miliardy lat (albo okres przez nas bliżej nie pojęty).

  Wszelkie stworzenia anielskie w zgodzie i jedności współpracują z głównym pośrednikiem (Kol.1:16). Zarówno Pierworodny Jednorodzony Syn Boży jak i Synowie duchowi (aniołowie) to synowie Boga, to istoty o przeogromnej inteligencji, to istoty które bardzo szybko uczą się od Jehowy Boga. Ktoś może się zastanawiać jak to jest że tam przez miliardy lat wszystkie stworzenia anielskie są lojalne wobec swojego Ojca a tu za czasów Adama i Ewy bunt jednego z aniołów który staje się Szatanem (Ezech.28:14,15,17a) i w krótkim czasie bo przed potopem bunt grupy aniołów (Rodz.6:1,2).

  Przemyślenie w tej sprawie przedstawię w dalszej części tego rozmyślania.

Wracając w rozmyślaniu do dalszej realizacji zamierzenia Bożego to myślę, że przy stwarzaniu wszechświata materialnego, planet, galaktyk, gromad galaktyk Bóg posługuje się głównym pośrednikiem to jest swoim Pierworodnym Synem (Kol.1:16) który ma do pomocy całe grono synów Bożych jakimi są istoty duchowe czyli aniołowie.

  Jestem przekonany, że Jehowa Bóg w swoim zamierzeniu miał już plan uczynić przepiękną naszą ziemię i to co na niej istnieje. Jestem też wewnętrznie przekonany o tym, że nawet Pierworodny Syn Boży jak i też istniejące grono aniołów nie musiało o tym wiedzieć, gdyż nie nadszedł jeszcze na to czas.

  Bóg stwarzając Wszechświat i wszystko co na nim jest czyni to w sposób bardzo uporządkowany a poznając Jego dotychczasowe działania to jestem zdumiony i zachwycony logiką kolejnych etapów tego zamierzenia. Zamierzenia które po prostu musi być zrealizowane i nikt nie jest wstanie przeszkodzić w tej realizacji (Izaj.14:24,27; 55:10,11). Ale, ze względu na to że w tym zamierzeniu stwarza rozumne stworzenia które mają wolną wolę (aniołowie a później człowiek i jego potomstwo) to siłą rzeczy musi to być tak cudownie realizowane, żeby mimo wolnej woli Jego stworzeń nie doszło do tego, że Bóg przy raz ustanowionych prawach i zasadach, nie łamiąc ich i mógł zrealizować to co zamierzył.

  Jestem przeświadczony, że Bóg dając wolną wolę swoim stworzeniom, mógł zakładać że może nastąpić jakaś komplikacja w pierwotnym sposobie zrealizowania swojego zamierzenia. Jak już mówiliśmy, że Bóg jest MIŁOSCIĄ, a wiemy że miłość nie podejrzewa, wszystkiemu wierzy (1Kor.13:7). Bóg bezgranicznie zaufał swoim stworzeniom, wiedział też że miłość jaką ich darzy znajdzie rozwiązanie w sytuacji gdyby któreś z Jego stworzeń korzystając z posiadania wolnej woli chciało zniweczyć Jego zamierzenie. Słowo Boże (Heb.4:12a) Biblia zapewnia nas że miłość będzie trwać wiecznie, że nigdy nie zawodzi (1Kor.13:8-13). Skoro ma trwać wiecznie a Jego rozumne stworzenia mają też żyć wiecznie to nie ma możliwości aby ktoś uniemożliwił realizację tego zamierzenia, może jedynie zakłócić prawidłowy jej przebieg ale nie jest nawet w stanie opóźnić realizację tego Bożego zamierzenia.

  Nikt nie jest w stanie, nawet bardzo inteligentne, żyjące miliardy lat stworzenia duchowe, gdyż one nie są w stanie dorównać wiedzy (Hioba 36:4b) i mądrości (Rzym.11:33) Stwórcy który ich stworzył a przed ich stworzeniem istniał już nieskończony czas.

  Wracając może do myśli które wcześniej poruszałem. Moment jakim był czas stworzenia aniołów. Może zastanawiamy się dlaczego Bóg nie stworzył rodzaju męskiego i żeńskiego dla aniołów aby mogły się rozmnażać na wzór tego jak widzimy to wśród cielesnych dzieci Bożych jakimi są ludzie. Kiedy głębiej się nad tym zastanowimy to myślę, że nie było takiej potrzeby a gdy będziemy  wnikliwiej (a myślę, że taką wnikliwością obdarza nas Syn Boży 1J.5:20) analizować realizację zamierzenia Bożego, to bardziej zrozumiemy logikę i mądrość postępowania Bożego.

  Spróbujmy przeanalizować dlaczego Bóg od razu stworzył całe grono aniołów, bez podziału na rodzaj męski i żeński i bez potrzeby rozmnażania się a w przypadku człowieka (istoty cielesnej) uczynił inaczej. Analizując dogłębnie Słowo Boże (Heb.4:12a) wydaje mi się że jest to bardzo logiczne i bardzo mądre, trudno aby ktoś mógł zaproponować lepsze, bardziej logiczne rozwiązanie w sposobie realizowania tego Bożego zamierzenia. Spróbujmy to uzasadnić abyśmy mogli przez to bardziej zbliżyć się (Jak.4:8a) do naszego Ojca i Boga.

  Wydaje mi się, że łatwiej Bogu było stworzyć doskonałe i wiecznie lojalne istoty duchowe – aniołów niż doskonałe i wiecznie lojalne istoty cielesne jakim jest człowiek. Jedni i drudzy są stworzeni na obraz Boży, posiadając wolną wolę. Istoty duchowe jakimi są aniołowie nie potrzebują tak jak my ludzie fizycznego jedzenia, odzienia i dachu nad głową jak i potrzeby pożycia seksualnego gdyż nie mieli się rozmnażać. Nie potrzebując tych rzeczy nie mają pokusy aby posiadać je w większej ilości i w lepszej jakości niż posiadają to inni, po prostu w ogóle są one im nie potrzebne i zapewne takie potrzeby nie przychodziły im nawet na myśl. Natomiast w przypadku człowieka jedzenie, odzienie i dach nad głową są niezbędne do istnienia. W przypadku już grzesznego człowieka często właśnie te podstawowe rzeczy są przyczyną powstawania chciwości, zazdrości, zawiści  (uczynków ciała Gal.5:19-21) a nawet przyczyną morderstw i wojen.

  Kiedyś zastanawiałem się jak to pojąć, że grono 144 000 (nawet gdyby ktoś twierdził, ze jest to liczba symboliczna, ale zgadzamy się, ze określona) ( które wraz z Chrystusem będzie stanowić rząd Królestwa Bożego) zostanie już „końcowo opieczętowane” (Obj.7:4) przed Armagedonem (Obj.16:16) i będą mogli już żyć wiecznie (przede wszystkim jako istoty duchowe nie będą miały pokus materialnych takie jak ma cielesny człowiek, nie będą też mieli potrzeb seksualnych gdyż tak jak aniołowie nie będą się żenić i wydawać potomstwo. Jezus oznajmił, iż po zmartwychwstaniu mężczyźni nie będą się żenić, a kobiety wychodzić za mąż, lecz będą „jak aniołowie w niebie”, z czego wynika, że te stworzenia niebiańskie nie zawierają małżeństw i nie ma wśród nich podziału na płcie (Ew.Mat.22:30) , a pozostali ludzie zarówno ci którzy przeżyją Armagedon jak i ci którzy powstaną z martwych (Ew.J.5:28,29) określone w Słowie Bożym jako drugie owce będą jeszcze przez 1000 lat niejako sądzone (z dopustu Bożego przez rząd Królów i Kapłanów 1Kor. 6:2a; Obj.20:6b) aby dojść do doskonałości i na dodatek pod koniec tego 1000–lecia poddane próbie lojalności. Zastanawiałem się pod kontem miłości, sprawiedliwości jak i też logiki takiego zamierzenia. Obecnie jestem przeświadczony że Jehowa Bóg gotów jest każdemu pomóc (Ps.34:15; 121:1,2) to zrozumieć o czym zapewnia nas chociażby wypowiedź z (Amosa 3:7). Wielokrotnie prosiłem Jehowę Boga aby pomógł mi to zrozumieć, a jeżeli zrozumieć to i wzmocnić moją wiarę (Heb.11:1,6) w Jego cudowne zamierzenie i najlepsze prawa pochodzące od naszego Ojca.

  Może pokrótce przedstawię jak ja obecnie to rozumiem.

  Dla namaszczonych sług Bożych (tych ostatecznie opieczętowanych (Obj.7:1-4) przed Armagedonem określonych jako 144 000) śmierć w ciele ludzkim jest zapewne końcem istnienia jako ludzi. Oni też dostąpią pierwszego zmartwychwstania nad którymi to śmierć już nie ma mocy (Obj.20:6), a to znaczy dostępują nieśmiertelności jako osoby duchowe będąc uosobieniem „boskości” (2P.1:4b).

  Natomiast każdy kto wchodzi w skład drugich owiec nawet gdyby obecnie wytrwał do końca (do śmierci) to i tak zostanie wzbudzony do życia w ciele i o jego zbawieniu można mówić dopiero po zakończeniu 1000-letniego Królestwa Bożego kiedy to Szatan zostanie uwolniony (Obj.20:3b,7,8) i wszyscy mieszkańcy ziemi przejdą próbę (1Kor.3:13) lojalności.

  Ktoś powie jak to ci z namaszczonych po wytrwaniu obecnie do końca czyli do śmierci już dostąpią zmartwychwstania do życia nieśmiertelnego a z drugich owiec to będą mieć jeszcze próbę

  Zastanów się czy w tym momencie nie myślisz czysto po ludzku (Ew.Mat.16:23b) i jeszcze w sposób który świadczy o żalu, zazdrości, niedoskonałości a przede wszystkim o braku miłości (Rzym.13:8). Skoro kochasz Boga to czego się boisz (1J.4:18), nawet gdyby cię 1000 razy wypróbowywał to TY 1000 razy powiesz jak bardzo Go kochasz. Ale musisz zrozumieć, że to jest Boże zamierzenie co do naprawy i realizacji pierwotnego planu Rodz.1:28, a nie twoje.

  Prawdopodobnie tacy mężowie wiary jak Abraham, Mojżesz i wielu innych nie musi się bać końcowej próby, to może być niejako „formalność- to tak jakby mieli już przydzielone mieszkanie ale jeszcze nie mieli aktu notarialnego”. Rób wszystko co możesz (2Tym.2:15) abyś ty też z ufnością (Ps.25:2a; 91:2b) oczekiwał na to co Bóg będzie czynił, bo On może okazać się dla ciebie, dla mnie „Bogiem mojego życia” (Ps.42:8b). Ale zrozum że po Armagedonie nastanie zmartwychwstanie sprawiedliwych i nie sprawiedliwych z ich taką osobowością jaką mieli w chwili śmierci. Wielu z nich w ogóle nie znało Boga, nie przechodziło żadnej próby wiary, tak samo jak i ci którzy dopiero narodzą się (też dziedzicząc grzech pierworodny) podczas 1000-letmiego rządu Królestwa Bożego. Bardzo logicznie omawia to Strażnica organizacji Świadków Jehowy  z 1973 r. na str.23  „Czy jesteś przygotowany do życia w nowym porządku Bożym” w podtytule „Osobowości nie zmieni cud Boży”

  Jehowa Bóg chce być nawet lojalny wobec zbuntowanego anioła (aby prawidłowo rozstrzygnęła się kwestia sporna) i umożliwić mu dostęp do każdego kto kiedykolwiek żył w niebie i na ziemi do czasu gdy Jehowa przez Jezusa Chrystusa wykona wyrok (Rzym.16:20) na tym zbuntowanym anielskim stworzeniu.

  Jeżeli szczerze i w pokornej postawie wobec Stwórcy Wszechświata trwasz przy nim, nie bój się (1J.4:18), jeżeli coś cię dręczy to zrzuć to z siebie (1P.5:7) i zakochaj się w Jehowie (Ps.18:1), bo w miłości nie ma strachu (1J.4:18) i w Jego Synu Jezusie Chrystusie i każdego dnia bądź w niech „wpatrzony” jak dziecko w kochającego ojca.

  Pomyśl inaczej o tych którzy wejdą w skład rządu Królestwa Bożego, to ciężka praca, wymagająca ogromnej cierpliwości (Gal.5:22) i pokory (Ps.18:35b) aby pomóc tym na ziemi dojść do doskonałości. „Królować nad ziemią” to znaczy na wzór Chrystusa im usługiwać (Obj.5:10b).

  Tak ciężka i specyficzna praca, że Bóg nawet nie powierzył jej aniołom. Bóg bardzo kocha będących w niewoli grzechu ludzi – ale pokornych. Dał za nich swego Syna (Ew.J.3:16), (wcześniej dla lepszego zrozumienia  utworzył  pierwowzór jakim był Abraham i jego syn Izaak) a aniołowie mogliby nie mieć tyle cierpliwości i różnie z  nami postąpić. A ci z rządu Królestwa Bożego bardziej nas zrozumieją, bo wszystkiego doświadczyli tutaj na ziemi i to też świadczy że Jehowa Bóg i Jego Syn Jezus Chrystus bardzo nas kochają.

Zapewne Ci którzy będą w rządzie Królestwa Bożego i aby doprowadzić rodzaj ludzki do doskonałości co nastąpi po 1000 letnim panowaniu tego rządu będą się posługiwać przede wszystkim książętami (Izaj.32:1) (Starożytnymi Godnymi) takimi jak Abraham, Hiob i innymi bogobojnymi ludźmi z okresu Ewangelii (Młodocianymi Godnymi, których być może nie znamy z imienia, ale nasz Pan jako król Królestwa Bożego dobrze ich zna), którzy  będąc w ciele fizycznym, będą (jako narzędzia rządu Królestwa Bożego) mogli pomagać innym będąc fizycznie wśród ludzi którzy napełniają ziemię. Będą to dary w ludziach, którzy to w należyty sposób jako przedstawiciele rządy Królestwa Bożego będą usługiwać wszystkim którzy będą powracać do doskonałości, ale i sami będą się wydoskonalać.

  Już dziś możemy się tego uczyć i w podobny sposób powinniśmy patrzeć na dary w ludziach jakie Bóg dał do usługiwania wśród jego sług. Poprzez ducha świętego wskazał czego od nich wymaga (1Tym.3:1-13; Tyt.1:5-9), oraz jak mają usługiwać (Izaj.32:1,2) , a jeśli zamiast kryjówką będą wiatrem i nawałnica to zdadzą z tego sprawę przed Bogiem (Heb.13:17b; 1P.4:5a).

  Bądźmy spokojni, Ten który zna nawet ilość włosów na naszej głowie (Ew.Mat.10:30) widzi wszystko dokładnie. Oni też mają się uczyć być dobrymi podpasterzami. Jezus pokazał na właściwe wzorce, pokazał też na zachowania pasterzy najemników i nawet na tych którzy będą wilkami przyodzianymi w owczą skórę (Ew.Mat.7:15).

  Jeżeli nawet ktoś podświadomie traktuje przywilej jako „być kimś” to sam zakłada pułapkę na własną duszę. Być zamianowanym sługą to świadome wzięcie na siebie ogromu odpowiedzialności i ogromu obowiązków.

  Jeżeli popatrzymy na to po ludzku – to ciężka praca. Jeżeli popatrzymy po Bożemu to sposobność do większego usługiwania (Rzym.11:13b; 15:25), większego dawania (Dz.A.20:35b), a skoro większego dawania to większego doznawania szczęścia. Dlatego bracia będący darami w ludziach niejako są zobligowani do czynienia szybszych postępów duchowych aby mogli skuteczniej pomagać innym.

  Zobaczmy są sprawy, czyny które może popełnić przeciętny sługa Boży, ale te same czyny u zamianowanych mogą być równoznaczne z pozbawieniem się przywileju usługiwania. Powiedzmy tu chociażby o 1Kor.15:33, czy też 1Kor.7:39 (pobieranie się w Panu) czy inne.

  Dary w ludziach mimo, że są niedoskonali, grzeszni ale usługują, mają większą świadomość praw Bożych i skutku ich oddziaływania, mają służyć owcom pomocą w przestrzeganiu praw Bożych (pomocnikiem, doradcą a nie „policjantem”, czy panem wiary).

  Bez względu jaki przywilej pełnimy wśród sług Bożych, łatwiej nam jest wywiązać się z zadań, łatwiej nam uczyć się – to znaczy robić postęp jeżeli zrozumiemy, że to są słudzy Boży, uczniowie Chrystusa a ja mam pokornie im usługiwać.

  Jeżeli zrozumiemy, że wielkość wśród ludu Bożego to usługiwanie, to nie będziemy mieć problemu że chcemy być „wielcy”. Bo czy ktoś będzie miał do mnie żal że ja mu usługuje (chyba będzie wdzięczny), ale może mieć żal, gdy ja go rozliczam, kontroluję, nie doradzam a krytykuję – to takiego usługiwania nie będzie chciał bo on szuka kryjówki a nie wiatru czy nawałnicy. (Izaj.32:1,2) i to jest też lekcja dla nas wszystkich. Bracia którzy by zapomnieli, że mają usługiwać (Ew.Mat.20:28) a nie zarządzać mogą przeanalizować historię narodu wybranego jak Jehowa Bóg korygował tych którzy tak czynili.

 

   W momencie gdy Bóg za pośrednictwem swojego Syna stworzył czy to istoty duchowe, czy to istoty ludzkie to zarówno jedni jak i drudzy nie posiadali żadnej wiedzy ani żadnego doświadczenia życiowego gdyż byli na początku swej drogi.  Istoty duchowe będąc w bezpośredniej obecności Boga mogli w szybkim tempie nabywać wiedzy (Hioba 36:4b) i doświadczenia nie musząc „zabiegać” o jedzenie, odzienie i dach nad głową a mogąc się skupić wyłącznie na tym aby nabywać wiedzy i doświadczenia bezpośrednio od samego Ojca, Boga.

  Myślę, że nim nastąpił ten moment gdy Jehowa Bóg powiedział do swego Syna słowa które są zapisane w (Rodz.1:26) to ani Pierworodny Syn Boży ani Synowie Boży jakim byli aniołowie nie wiedzieli „co to będzie za stworzenie” , jakie będzie miało potrzeby a jedynie mogli przypuszczać że musi to być nieco inne niż oni sami. Jehowa Bóg zanim uczynił człowieka, zanim powiedział to co jest w (Rodz.1:26) to wcześniej za pośrednictwem swojego Syna (Kol.1:16) przygotował ziemię, roślinność, świat zwierząt, ryb, ptaków i jeszcze wiele innych stworzeń które miały zarówno uprzyjemniać jak i też być potrzebne przyszłemu gospodarzowi ziemi jakim miał być człowiek do właściwego funkcjonowania.

  Jestem przekonany, że w momencie stwarzania Adama to być może jedynie Pierworodny Syn Boży  mógł jako pośrednik stwarzania już rozumieć że będzie stworzona Ewa i ogólny zarys jak to będzie dalej się realizować. Bóg za pośrednictwem (Kol.1:16) swego Syna stwarza Ewę i dopiero wówczas gdy mówi do nich to co jest zapisane w (Rodz.1:27-31) pozostałe stworzenia mogą zorjętować się jak będzie przebiegał proces zagospodarowania na ziemi. W tym momencie pozostałe stworzenia duchowe mając wielką wiedzę nabytą przez miliardy lat mogą uzmysłowić sobie co się będzie działo. Zaistnienie nowej istoty która jest też na obraz i podobieństwo Boże, ale zamieszkująca jedynie ziemię którą napełnią swoim potomstwem. Dla wszelkich stworzeń duchowych, pomimo że istnieli już miliardy lat było to czymś nowym i nastąpiła niejako kolejna sposobność okazania zaufania (Przyp.3:5) do Boga w tym co On czyni.(jestem przekonany, że gdy będziemy istnieć wiecznie to takich sposobności możemy mieć wiele, zarówno ci którzy będą żyć na ziemi jak i ci którzy będą żyć w niebie). Możliwe, że wielu z aniołów mogło się zastanawiać kto będzie  przewodził tym nowym stworzeniom, kto będzie dla nich niejako „bogiem”.

   Można powiedzieć, że po miliardach lat od stworzenia istot duchowych zrodziła się niejako pokusa zapanowania nad tymi nowymi stworzeniami. Przykładem jest piękny anioł, który nie chciał być opiekunem pierwszej pary ludzkiej, ale on chciał być ich bogiem (Ezech.28:13-15,17a)

  Wszystko wskazuje na to, że jeden z tych aniołów nie zapanował nad pokusą, chciwością aby stać się „bogiem” dla tych nowych stworzeń, w swej pysze i zarozumiałości (Ps.10:4) uważał, że jego propozycja (sami decydujcie co będzie dobre a co złe) uszczęśliwienia tych nowych stworzeń będzie lepsza niż to w jaki sposób chce zrealizować  Bóg wraz ze swoim Synem .

  Jehowa Bóg jako Stwórca, jako Bóg który jest MIŁOŚCIĄ (1J.4:8b) dobrze wiedział w jaki sposób poprowadzić to nowe stworzenie które było w ciele fizycznym do tego aby ono było szczęśliwe i realizowało Jego zamierzenie. Zbuntowany anioł zapewne nie miał pojęcia jakie brzydkie cechy mogą zrodzić się w istocie która będzie potrzebowała pożywienia, odzienia i dachu nad głową, po prostu nie zdawał sobie sprawy z tego co my dzisiaj widzimy. Przekonany jestem, że pozostałym aniołom też trudno było przewidzieć skutków postępowania ludzi gdy usłuchają rady (Rodz.3:4,5) zbuntowanego anioła. Bóg wiedział, że obserwujący aniołowie mają taki dylemat ale oczekiwał, że zaufają (Przyp.3:5) Mu jako swojemu Ojcu, swojemu Stwórcy i Bogu. Dlatego zareagował tak jak to jest napisane w książce wydanej przez organizację Świadków Jehowy "CZEGO naprawdę  UCZY BIBLIA"  na str.111. ak.13 „(Na coś podobnego zdecydował się Jehowa w związku z buntem ucznia w stosunku do nauczyciela, co też miało stanowić wzorzec w rozwiązywaniu kwestii spornych, bo tak naprawdę uczy Biblia)„ Nie będę tu się rozpisywał jak sprawy potoczyły się dalej bo zapewne jako ludzie ufający Jehowie Bogu znamy tą historię.

  Komuś może nasunąć się pytanie. Dlaczego z tych obserwujących aniołów, pomimo, że widzieli już złe skutki postępowania ludzi w okresie przedpotopowym jeszcze tak wielu złamało prawa i zasady Boże, schodząc na ziemię, przybierając postać ludzką i współżyjąc z kobietami ziemskimi (Rodz.6:2,4).

  Przemyślenia o buncie aniołów

Rozumiem i myślę o tym tak.  Pierwszy zbuntowany anioł (Ezech.28:15,17) to ten który zbuntował się przeciw Bogu przed buntem Adama i Ewy . Postawiony zarzut wobec  Boga to taki, że zarówno aniołowie jak i ludzie mogą być szczęśliwi gdy sami będą decydować co dobre a co złe. (Rodz.3:5)

Ten zbuntowany anioł miał dostęp zarówno do aniołów w niebie jak i do ludzi na ziemi, (Hioba 1:6; 2:1,2) miał wręcz opiekować się istotami ludzkimi aby byli szczęśliwi i napełnili ziemię.

Gdy Adam z Ewą dali posłuch Szatanowi , Bóg dozwolił jemu i ludziom żyć według własnych norm (po to aby była rozstrzygnięta kwestia sporna jaka zaistniała). Człowiek zaczął kontynuować życie według rad zbuntowanego anioła, Szatan stał się bogiem i władcą tego świata (2Kor.4:4; Ew.J.12:31), bogiem wszystkich ludzi dla których własny sposób myślenia jest ważniejszy od sposobu myślenia Jehowy Boga. (Izaj.55:8,9)

 Bóg miłości (1J.4:8) dozwolił aby czas pokazał kto ma rację (Hioba 40:8) w tej kwestii spornej. Na rozstrzygnięcie tej kwestii spornej potrzebny był czas aby człowiek pod kierownictwem Szatana mógł wypróbować różne formy zarządzania i stworzyć taki w którym byłby bardziej szczęśliwy niż to co proponował sam stwórca, Bóg miłości.

Po zwiedzeniu Adama i Ewy, Szatan zapewne był przekonany, że cała ludzkość należy do niego, dobrze wiedział, że grzeszny człowiek (Rzym.5:12,13), człowiek który odmówił posłuszeństwa Jehowie Bogu nie może zrodzić bezgrzeszne potomstwo. Nawet  myślę, że nie planował wytężać się w zwodzeniu ludzi. Według jego myślenia zarówno Adam i Ewa jak i ich potomstwo należeli do niego. (Ew. Mat.4:8,9)

W  moim przekonaniu zajął się zwodzeniem aniołów, gdyż oni nadal służyli Bogu.  Możliwe, że nie mógł liczyć na „chwyt” jaki zastosował w stosunku do Adama i Ewy – aby w podejmowaniu decyzji kierować się własnym rozeznaniem a nie rozeznaniem Jehowy Boga.

Kiedy zwiódł pierwszą parę ludzką zapewne aniołowie przyglądali się ,czy człowiek a nawet anioł jest w stanie szczęśliwie zarządzać bez kierownictwa Bożego. Trudno mi sobie wyobrazić aby tak inteligentne istoty pochopnie poparły Szatana. Myślę, że nawet gdyby któryś z aniołów miałby wątpliwości to poparcie Szatana w tej sytuacji świadczyłoby o bardzo małej mądrości. (byłaby to mądrość przyziemna, demoniczna Jak.3:15)  Z chwilą pojawienia się Szatana każdy z aniołów miał niejako dodatkową sposobność ugruntować się w miłości do Boga. (1J.5:3)

Dlaczego? Otóż każdy z nich mógł teraz obserwować jak będzie  rozwijać się sytuacja (Hioba 1:8) Szatan też mógł obserwować ludzkość, do czego prowadzi niezależność od Boga? Czy niezależność od Boga to szczęście czy nieszczęście? Jak Bóg miłości (1J.4:8) rozwiąże sytuację? Jak rozstrzygnie się zaistniała kwestia sporna? Jak Bóg zrealizuje swoje pierwotne zamierzenie, wiadomo ma moc i siłę aby to uczynić . W jaki sposób w realizacji tego zamierzenia, miłość (która jest spójnią doskonałości (Kol.3:14) poprzedzi siłę i moc? 

Myślę, że Szatan zdawał sobie z tego sprawę, że w ten sposób w jaki zwiódł pierwszą parę ludzką, nie zwiedzie pozostałych aniołów tym bardziej że skutki działania po swojemu pierwszej pary ludzkiej (Rodz.3:5) i ich potomstwa były widoczne i dlatego w przebiegły (2Kor.11:3) sposób użył innego „chwytu”

Analizując wykład br. T. Russella związany z potopem to myśle, że mogło to zwiedzenie tej licznej grupy aniołów miec nastepujacy przebieg. Przed potopem kiedy to na ziemi działo się coraz wiecej zła które to było następstwem tego, że zarówno Adam  jak i Ewa i ich potomstwo nie kierowało się radami od Jehowy lecz sami decydowali co dobre a co złe.

Możliwe, że niektórzy aniołowie widząc opłakany stan ludzi na ziemi zapragnęli pomóc ludziom aby powrócili do posłuszeństwa wobec Jehowy Boga. Jehowa Bóg nie przeszkadzał im w uczynieniu takiej próby.

 W gruncie rzeczy Jehowa jako Bóg miłości stanowi najwspanialszy wzór w darzeniu zaufaniem swych rozumnych stworzeń (1 Jana 4:8). Właściwie daje On swym duchowym synom znaczną swobodę w spełnianiu ich obowiązków. Niekiedy pozwala im wyrażać własny pogląd na wykonanie określonego zadania, a potem zatwierdza którąś metodę postępowania. Przykładem tego jest sprawozdanie z Księgi 1 Królewskiej 22:20-22, gdzie czytamy: „Wówczas Jahwe rzekł: ‛Kto zwiedzie(…), a w tym przypadku mógł zapytać „Kto chce spróbować rozwiązać ten problem”. Aniołowie mogli jeszcze nie rozumieć tego, że jest to nie możliwe. Być może Jehowa Bóg umożliwiając aniołom taką próbę, chciał aby również aniołowie w przyszłości dobrze rozumieli to jak Jehowa Bóg rozwiąże tą sprawę.

 Jehowa Bóg wiedział, że taka (doraźna) pomoc jest niemożliwa, ale pozwolił aniołom aby sami o tym się przekonali co miało też posłużyć jako lekcja dla pozostałych obserwujących. (Myślę, że inaczej trudno byłoby zrozumieć, dlaczego tak wysoce inteligentne istoty jak aniołowie podjęli tak nierozważny krok)

Bóg wiedział, że tak będzie, ale aniołowie tego jeszcze nie wiedzieli. Być może, Bóg w ramach "szkolenia aniołów" mógł zapytać, czy ktoś z nich chciałby spróbować naprawić tą sytuację. Być może grupa aniołów (nie mając takiego zrozumienia jak Bóg) zdecydowała się spróbować "naprawić" to co działo się na ziemi. Mieli duże możliwości, mogli materializować się i przybierać postać ludzką a i mogli się dematerializować, tym bardziej jako istoty duchowe mieli duze mozliwosci. Możliwe, że czynili nawet wielkie starania aby naprawić to co działo się wśród potomstwa Adamowego.  Zbuntowany anioł , Szatan diabeł zapewne postanowił wykorzystać tą sytuację aby tych aniołów sprowadzic na drogę nieposłuszeństwa wobec Boga.

 Mógł zaproponować im "sposób" na rozwiazanie tego problemu. Wiedząc jak jest zbudowany człowiek i jak ma silną potrzebę pożycia seksualnego zapewne zaproponował aby jako zmaterializowane istoty (Mężczyźni) współzyli z ziemskimi niewiastami i spłodzili "lepsze " potomstwo  przy pomocy którego uda im się naprawić tą sytuację i uszczęśliwić ludzkość. Możliwe, że Szatan być może sam wierzył w to, ale jemu głównie chodziło o to, że oni posłuchają jego a nie będa radzic się u Jehowy Boga i być może tak to nastąpiło, Biblia szczegółowo nie mówi o tym.

Jehowa Bóg dla realizacji swego zamierzenia co do rozwoju wszystkich istot żywych na ziemi wszczepił im silną potrzebę współżycia seksualnego. (przypuszczam, że aniołowie nim zaobserwowali to u ludzi to wcześniej po prostu nie zdawali sobie sprawy czym to jest i jak wielką siłę ma) (Przyp.5:8,19)  U stworzeń nierozumnych miała ona być instynktowna (zaprogramowana) a u człowieka świadomie sterowana.

Z racji tego że miała to być bardzo silna potrzeba być może dlatego dająca tyle przyjemności.

Aniołowie jako stworzenia duchowe nie mieli takich potrzeb chociażby dlatego, że nie rozmnażali się, niemniej mogli dokładnie obserwować ludzi i widzieć rozkosze synów ludzkich .

Szatan wykorzystał to silne przyjemne doznanie u synów ludzkich aby zaproponować je synom duchowym. W (Rodz.6:2) czytamy „Ci zbuntowani aniołowie lubieżnie spoglądali na kobiety   i wzbudzili w sobie nienaturalne pragnienia (Jak.1:14,15) współżycia z nimi.”  Jako istoty duchowe mogli też na żywo oglądać pożycie seksualne synów ludzkich i zapragnąć tego co było dane synom ludzkim ze względu na realizacje zamierzenia Bożego jakie jest zanotowane w (Rodz.1:28) – rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię. Obecnie jako słudzy Boga powinniśmy bardzo poważnie potraktować to zdarzenie i z wielką wnikliwością wyciągnąć lekcję z takiego zagrożenia o czym też ostrzega ap. Paweł w (1Kor.7:1-9), czy też sam Syn Boży Jezus Chrystus w (Ew.Mat.5:28). Mamy też wiele przykładów biblijnych w których pokazano, że nawet ci którzy służyli Jehowie Bogu zgrzeszyli nie panując nad swoim popędem seksualnym (król Dawid (2Sam.11:4), Izraelici wchodząc do ziemi obiecanej (Liczb 25:1)

Słowo Boże donosi, że przed potopem nie jeden ale wielu synów duchowych porzuciło swoje miejsce w niebie (nie dlatego, że stali się stroną w kwestii spornej gdyż do czasu potopu ci aniołowie dobrze widzieli jak „szczęśliwe” jest zarządzanie człowieka gdy on sam decyduje co jest dobre a co złe) Ale aby przybrać ciało synów ludzkich i doznać rozkoszy synów ludzkich. (Rodz.6:2)  (Czyn którego się dopuścili ci zbuntowani aniołowie nie sprawił, że oni stali się stroną w kwestii spornej, ale w ten sposób stali się nasieniem Szatana. Zapewne to Adam z Ewą w większym stopniu byli stroną w kwestii spornej niż ci zbuntowani aniołowie. )  Myślę, że Jehowa Bóg stwarzając człowieka nie ukrywał przed aniołami jak stworzył człowiekowi „obudowę cielesną”. Zapewne aniołowie dobrze wiedzieli jak zbudowane jest ciało ludzkie i jak funkcjonuje . Dlaczego tak sądzę ? Chociażby dlatego, że sami mogli przybierać postać ludzką. Niemniej ich byt był duchowy a miejscem zamieszkania niebo. Teraz niejako wzgardzili bytem duchowym i bez polecenia Bożego przybrali postać synów ludzkich.

Ktoś mógłby zapytać dlaczego postać mężczyzn a nie kobiet ? Zapewne dlatego, że to właśnie mężczyzna został stworzony z tak silną potrzebą pożycia seksualnego a na dodatek miał być głową (1Kor.11:3) dla niewiasty. (silniejszy fizycznie , nie obciążony trudami rodzenia) .

  Szatan i ci zbuntowani aniołowie swoim czynem niejako zakłócili prawidłowe rozstrzygnięcie się kwestii sporne jaka zaistniała w ogrodzie Eden. W tej sytuacji to nawet ta nieposłuszna ludzkość nie mogła realizować się według zasady jaką zaproponował im Szatan (Rodz.3:5) aby sami decydowali co dobre a co złe. Bóg nie mógł pozwolić na to aby były łamane zasady prawidłowego rozstrzygnięcia się zaistniałej w ogrodzie Eden kwestii spornej.

Znamy jak się to zakończyło gdy Bóg przerwał pasmo eskalacji zła w potopie. Myślę, że obecnie rozumiemy tą sytuację i pomimo że wówczas zginęło wiele ludzi, to było to najbardziej skuteczne i pouczające (Rzym.15:4) po wieczne czasy rozwiązanie.  Zbuntowani aniołowie dematerializują się i powracają do pierwotnego miejsca zamieszkania – do nieba ale już nie na miejsce którym wzgardzili. Tartar (2Piotra2:4) jest to co prawda miejsce w niebie ale bez możliwości kontaktu z pozostałymi stworzeniami które lojalnie trwały przy Jehowie Bogu.

      Kiedy zaczynamy czytać trzeci rozdział księgi Rodzaju nasuwają się takie refleksje. Co by było gdyby nie zaistniały zdarzenia jakie zanotowano w trzecim rozdziale. Jak byśmy odpowiedzieli sobie na takie pytania.

  • Czy to co jest opisane w Rodz.1:28 miało być docelowym zamierzeniem Bożym, co do ziemi i co do człowieka? Jeżeli ktoś ma wątpliwości to warto przeanalizować wer.31
  • Inne pytanie. Gdzie miał żyć człowiek? A odpowiedź znajdziemy w (Rodz.1:28). A jak długo miał żyć?  myślę, że wer.17 z drugiego rozdziału pomoże nam dać prawidłową odpowiedź. Ale analizując ten wer. możemy się zastanawiać czy Adam rozumiał co to znaczy że możecie umrzeć, a czy wyobrażamy sobie aby kochający Ojciec mówił do syna w sposób nie zrozumiały?(Amosa 3:7). Zapewne Adam widział jak umierają zwierzęta gdyż one nie miały daru życia wiecznego (życie  wieczne nie było dla nich przeznaczone), przecież one nie spożywały owocu z drzewa życia Rodz.2:9. Czy Adam mógł „kombinować” że w razie czego to jego śmierć będzie inna niż ta którą on obserwował, czy w ten czas mógł mieć jakąś nadzieję na zmartwychwstanie, albo że jego śmierć będzie inna bo on „ma” duszę nieśmiertelną, czy logicznie rzecz biorąc mógł jedynie rozumieć, że jego śmierć byłaby identyczna jak śmierć zwierzęcia które obserwował.
  • Inne pytanie. Jakie wyobrażenie o Bogu miał Adam nawet gdyby nie znał Jego imienia. Przecież był to jedyny Bóg (powiedział to Jego Syn Chrystus w Ew.J.17:3a). Gdyby Adam nie zgrzeszył to prawdopodobnie Syna Bożego w ogóle byśmy nie znali, bo nie byłoby potrzeby aby Bóg wysyłał Go tu na ziemię jako okup za rodzaj ludzki. Ciekawe czy nauka o trójcy tak mocno uwypuklana w różnych religiach miałaby miejsce (chociaż niektóre religie trójcę formułują w ten sposób, że jedynie Jedyny Bóg objawił się, w postaci Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Myślę, że niech każdy sam to rozsądzi, prawdą jest, że Bóg się objawił rodzajowi ludzkiemu w postaci działania Ojca, działania Syna i działania Ducha Świętego (dla jednych jako osoba, dla innych jako moc Boża, myślę że z tego powodu słudzy Boży nie musza być podzieleni) . Możliwe że też nie potrzebne byłoby znać imię Boże, przecież cała ludzkość wielbiłaby jedynego Boga, jedynego Stwórcę, jedynego Ojca Wszechmogącego.
  • Inne pytanie. Może się ktoś zastanawia, dlaczego Bóg od razu nie zaludnił całą ziemie a zadanie to powierzył Adamowi i Ewie. Myślę, że możemy sobie logicznie odpowiedzieć analizując dalszy rozwój zdarzeń. Może takie pytanie. Czy jest możliwe nawet u Boga stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo swoje, ale żeby on miał jednocześnie taką wiedzę i doświadczenie jak Bóg. Adam i Ewa byli doskonali pod względem budowy, ale czy mogli mieć to o czym mówi Bóg w (Izaj.11:9), doświadczenie jak żyć z innymi ludźmi, jak innym czynić dobrze, jak przejawiać skromność (Micheasza 6:8b), pokorę (Ps.18:35b), wdzięczność (Ew.Łuk.17:16) w stosunku do innych.  Bóg stworzył ich inaczej niż wszelkie zwierzęta. Zwierzęta można by powiedzieć zostały w pewnym sensie zaprogramowane, one miały być podporządkowane człowiekowi,  Bóg wszczepił im taki program który my nazywamy instynktem zachowawczym i one dobrze z tego korzystają. Człowiek też ma wszczepiony instynkt samozachowawczy ale ma jeszcze na obraz i podobieństwo Boże wolną wolę, może zadecydować czy chce czy nie chce tak postąpić i to sprawia największa trudność w prawidłowym, szlachetnym ukształtowaniu człowieka. Jehowa Bóg bez problemu mógł stworzyć powiedzmy miliardy ludzi i zaludnić ziemię (dlaczego tak nie zrobił jak uczynił to w przypadku stworzenia istot duchowych czyli aniołów to częściowo wcześniej to wyjaśniałem. Jeżeli nie jest to do końca przekonywujące to proszę o cierpliwość a być może dalsze myśli pomogą to lepiej rozumieć) , ale kto by ich wychował, kto by im pomógł nabyć doświadczenia.  Bóg aby to zamierzenie mogło być prawidłowo  realizowane stworzył mężczyznę i kobietę aby oni po spłodzeniu (celowo piszę po spłodzeniu a nie po daniu życia gdyż jedynym dawcą życia jest Jehowa Bóg i tu też bym zachęcał do przemyślenia tego tematu) potomstwa to czynili i w pewnym sensie byli pomocnikami Boga w zrealizowaniu tego cudownego zamierzenia.     Wiemy, że dawcą wszelkiego życia jest wyłącznie  Bóg, skoro tak to. Czy mężczyzna współżyjąc z kobietą daje życie? (skoro tylko Jehowa Bóg jest dawcą życia).

  Jak to rozumieć aby to nie kolidowało z przyjętym przez nas fundamentem tych rozważań.

  A czy nie może być tak? W dzisiejszych czasach – erze komputerów, jest nam niektóre sprawy łatwiej zrozumieć, co nie oznacza, że już wszystko wiemy.

  Wiemy, że mądrość (Rzym.11:33) Jehowy przewyższa naszą mądrość jak niebiosa przewyższają ziemię

  Ale na obecny czas, powiedzmy, że ten etap możemy rozumować tak.

Stwórcą życia i dawcą życia jest Jehowa Bóg. Człowiek (mężczyzna i kobieta) zostali stworzeni i zaproszeni do współpracy.

  Mówiąc o dawcy życia, dobrze jest pomyśleć jak rozpoczęło się życie Adama i Ewy? Ciało Adama i Ewy, Jehowa Bóg ulepił ze składników ziemi i dał w nie życie (Rodz.2:7).

  Zastanawiamy się zapewne nad tym jak na pojawienie się następnych istot ludzkich miał wpływ Jehowa Bóg a jaki rodzice?

  Adam i Ewa zostali zaproszeni do napełnienia – zaludnienia ziemi Rodz.1:28). Czy można to rozumieć tak, że zarówno oni jak i później ich potomstwo  mieli być dawcami życia – tak jak dawcą był Jehowa Bóg w przypadku Adama i Ewy?

  Adam z Ewą mieli wydawać na świat potomstwo – współżyjąc ze sobą. Czy współżyjąc ze sobą stawali się dawcami życia? Myślę, że nie – bo dawcą wszelkiego życia jest Jehowa Bóg (Ps.36:9; Dz.A.17:25b; 1Tym.6;13a).

  W takim razie co się może dziać gdy plemnik męski połączy się z komórką jajową kobiety? Wiemy, że następuje podział komórek i to tak cudownie zaprogramowany, że człowiek nawet w erze komputerów nie jest w stanie sobie wyobrazić złożoności programu jaki jest zawarty w DNA komórki.

  Program ten ma w sobie ogrom zapisów – chociażby z jakich komórek mają się kształtować poszczególne organy, jaki stopień podobieństwa do ojca a jaki do matki, jakie uzdolnienia, jakie schorzenia i zapewne jeszcze wiele innych.

  Ale żeby to wszystko mogło się dziać to Dawca życia , ten który sam w sobie ma życie (Ew.J.5:26a) musi tchnąć w ten rozwój życie (Rodz.2:7).

 Jestem przekonany, że na ogół nie myśli się o tym, bo tego nie widać, a łączy się to z faktem współżycia mężczyzny z kobietą i że oni dali życie nowej istocie i najczęściej tak to rozumieją, no i dobrze bo przynajmniej poczuwają się odpowiedzialni (a nawet taką odpowiedzialność nakładają im rządy ludzkie które to istnieją za dopuszczeniem Bożym Rzym.13:1-5) za rozwój tej nowej istoty ludzkiej..

  A czy nie może być tak. Jehowa Bóg zaprosił mężczyznę i kobietę aby współpracowali z Nim w Jego zamierzeniu. Człowiek miał zapoczątkować proces  rozwoju organizmu (człowieka zewnętrznego), a Bóg dawca życia miał  tchnąć życie (dać człowieka wewnętrznego) w rozwijający się organizm.

  Dlaczego taki podział „zadań”? Dlatego że Bóg niejako zadanie napełnienia ziemi dał pod kontrolę ludziom. To tak jakby powiedział do człowieka, że w każdym przypadku gdy doprowadzi on do połączenia plemnika męskiego z komórką jajową kobiety to Ja dam życie w to połączenie. Nasuwa mi się takie porównanie np. istnienie płomienia z palącego się gazu. Aby taki proces nastąpił to musi być dawca gazu i dawca powietrza. Sam gaz nie jest płomieniem, samo powietrze też nie jest płomieniem. Aby zaistniał płomień musi być mieszanka gazu i powietrza, ale ta mieszanka chociaż niezbędna do zaistnienia płomienia to jeszcze płomieniem nie jest, potrzebna jest iskra która zapoczątkuje istnienie płomienia. Gdyby zapytano kto zapoczątkował zaistnienie płomienia to nie mielibyśmy problemu wskazać, że ten który „dał” iskrę. Myślę, że jest to stosowne porównanie nawet obserwując już istniejące nowe życie. Otóż jakość , sprawność tego płomienia zależy od tego jakiej wartości był gaz i jakiej wartości było powietrze. Iskra która spowodowała zaistnienie płomienia zawsze ma jednakową wartość. Nowy człowiek który się rodzi, jego „sprawność” życiowa zależy od „wartości genetycznej” dawcy plemnika i dawcy komórki jajowej.

  Z racji naszej niedoskonałości (dziedzictwo grzechu) wartości te nie są doskonałe, dlatego też ta nowa istota jest niedoskonała, można by powiedzieć „wadliwa” (często słyszymy o schorzeniach dziedzicznych). Pytanie. Czyja to wina. Odpowiedź: na pewno nie Boga. On dał doskonałą „iskrę w ten płomień” i zawsze daje taką samą i dopóki my będziemy grzeszni, niedoskonali to ten proces zaistnienia nowej istoty tak będzie wyglądał.

  Analizując tą część zamierzenia Bożego (uwzględniając, że człowiek ma wolną wolę, ma być współpracownikiem Bożym  1Kor.3:9a w zagospodarowaniu naszej planety i w napełnieniu jej wspaniałymi istotami ludzkimi, wychowanymi w znajomości praw Bożych, zresztą zgodnie z tym co napisano w Pow.P.6:5-9 ) to możemy powiedzieć, że Jehowa Bóg uczynił to wspaniale, jeżeli byś się nie zgadzał z tym, to powiedz jak można było to uczynić lepiej.

 

 Z takiego podziału zadań człowiek miał czerpać przyjemność, satysfakcję, mógł wyrażać uczucia wobec współpartnera, czuć się jak gospodarz na planecie ziemi, ale czuć się też odpowiedzialnym za nową istotę, bo praktycznie to na jego życzenie Bóg tchnął życie w tą nową istotę (Dz.A.17:25b).

  Myślę, że rola człowieka ogranicza się niejako do „naciśnięcia przycisku” reprodukuj (świadomie czy nie świadomie) nie wiedząc i nie rozumiejąc jak ten proces się rozwija.

  To Bóg zaprogramował, że ten rozwój będzie tak a nie inaczej przebiegał. Adama i Ewę „ulepił” z prochu ziemi, a do powstania ciał następnych istot zastosował skomplikowany proces podziału komórek, z tym że moment rozpoczęcia tego procesu niejako dał w „ręce” człowieka.

  To człowiek miał decydować ile i kiedy takie procesy maja zaistnieć. Bóg niejako zobowiązał się, że za każdym razem gdy człowiek zdecyduje się na uruchomienie tego procesu, to On da życie w ten rozwój.

  W przypadku Adama i Ewy wyglądało to inaczej, zamiast 9-cio miesięcznego okresu kształtowania istoty ludzkiej, a później okres wieloletniego dorastania, Bóg uczynił to od razu. Ukształtował ciało Adama i Ewy w takim stopniu jak w późniejszych procesach miało to trwać wiele lat i w takie ciało tchnął życie. 

  Kim byli Adam i Ewa nim Bóg nie tchnął dechu życia w ich ciało? Praktycznie to w pewnym sensie przypominali człowieka zaraz po śmierci, martwego człowieka.

  Kiedy zastanawiamy się nad zaistnieniem nowego człowieka, to nie możemy powiedzieć, że jakiś mężczyzna i kobieta dali życie tej istocie (chociaż powszechnie tak się mówi). Jak mogli dać życie, skoro dawcą życia jest wyłącznie Bóg.

  Myślę że poprawnie byłoby, że zapoczątkowali istnienie nowego człowieka.

Musimy sobie zdać sprawę ze złożoności tego procesu. To Bóg za pośrednictwem swojego Syna „ułożył klocki domino” bardzo skomplikowanej figury, a człowiek jedynie przewrócił pierwszy klocek.

  Czy człowiek jest twórcą tego co się stało po przewróceniu pierwszego klocka.

Oczywiście że nie, ale gdyby nie przewrócił go, to , to cudowne zjawisko by nie nastąpiło.

  Można by powiedzieć, że człowiek przewracając ten pierwszy klocek uczynił ważną rzecz (rozpoczął jakiś proces), ale czy jest to najważniejsza czynność, oczywiście że nie.

   Bóg wiedział, że to „sprzątanie” (wychowanie dziecka) tych klocków jest uciążliwe i dlatego sprawił, że jest tak wielka przyjemność w „przewracaniu tego pierwszego klocka”.

  Gdyby tak nie było, to trud „sprzątania” mógłby doprowadzić do tego, że nie byłoby chętnych do przewracania tego pierwszego klocka.  Aby zamierzenie Jehowy Boga się spełniło co do zaludnienia całej ziemi (Rodz.1:28), Bóg tak to uczynił, że przyjemność ze współżycia jest tak silna, że przysłania trudy jakie trzeba ponieść przy wychowaniu dzieci „posprzątaniu tych klocków”.

  Myślę, że można by tak powiedzieć, że przyjemność z pożycia seksualnego jest najsilniejszą potrzebą człowieka a szczególnie inicjatora tego pożycia mężczyzny.

 

  • Inne pytanie. Czego na dzień dzisiejszy możemy się nauczyć z tych pierwszych dwóch rozdziałów Księgi Rodzaju. Myślę, że po pierwsze. Kto jest naszym Bogiem. Po drugie. Jakie było zamierzenie Boga w stosunku do tego co się miało dziać na naszej Ziemi i że to było bardzo dobre (Rodz.1:31). Po trzecie. Co miało się stać z człowiekiem gdyby on chciał zakłócić realizację pierwotnego zamierzenia Bożego (Rodz.2:17).

 

  Przejdźmy do dalszych rozdziałów. W trzecim rozdziale mamy opis tego jak doszło do przykrego a nawet tragicznego zdarzenia. Już na wstępie mamy opis jak to jeden ze zbuntowanych aniołów przebiegle zwodzi Ewę a następnie Adama którzy to łamią zasady ustalone z nimi przez ich Stwórcę. Rodz.3. Bóg potwierdził to co wcześniej powiedział w (Rodz.2:17) mówiąc w (Rodz.3:19) że wrócisz do prochu ziemi. Adam wiedział co to znaczy bo wiedział jak to się dzieje w przypadku zwierząt. Żadne ogniste piekło, żaden czyściec, żadne niebo i na owy czas żadna nadzieja na coś jak zmartwychwstanie.

   W takim razie. Czy pierwotne zamierzenie Stwórcy legło w gruzach? Czy buntownik, zwodziciel, bałamuciciel (2Tes.2:3a) mógł przekreślić pierwotne cudowne zamierzenie Boże? Pozornie tak to wyglądało. Szatan mniemał, że odniósł zwycięstwo, zastępy aniołów w pewnym sensie zdezorjętowani co dalej, jak Bóg zrealizuje to pierwotne zamierzenie. Na ten czas Bóg (w sposób później coraz bardziej zrozumiany) w (Rodz.3:15) oświadcza Szatanowi wobec zastępów anielskich, że pierwotne zamierzenie będzie zrealizowane ( w sposób na ówczesny czas jeszcze nie zrozumiały). W zarysie tej wypowiedzi wskazuje kim się posłuży i jaki będzie końcowy wynik. Stwórca dokładnie wiedział jak będzie przebiegać skorygowany plan realizacji Jego zamierzenia. Szatan nie rozumiał dokładności tej wypowiedzi (on nie mógł zrozumieć, bo nie miał ducha zrozumienia od Jehowy jako Stwórcy) i w dalszym ciągu był przekonany, że to on ma rację.

  Aniołowie też nie rozumieli jak będzie przebiegać ta nowa realizacja tego pierwotnego zamierzenia ale wdzięczność i zaufanie do Stwórcy pomagało im czekać na coraz jaśniejsze światło w przebiegu realizacji tego pierwotnego zamierzenia. Nie sposób tu omówić szczegółów jak Bóg realizował w sposób skorygowany ale z zachowaniem wszelkich praw i zasad które wcześniej ustanowił i które dokładnie znały wszelkie rozumne stworzenia na ziemi i w niebie. Słowo Boże (Heb.4:12a) jest wielką skarbnicą spisaną pod natchnieniem Bożym (2Tym.3:16,17; 2P.121b) aby pomóc tym którzy szukają wyjaśnienia tego jak Bóg w sposób nacechowany, miłością i z poszanowaniem praw które ustanowił jest w stanie zrealizować i jak dokładnie zrealizuje pierwotne zamierzenie.

  W tych rozważaniach chciałbym w pewnym sensie nakreślić niejako szkic tego co Bóg czynił i co jeszcze uczyni aby dokładnie zrealizować swoje cudowne pierwotne zamierzenie i nikt nie jest Mu w stanie w tym przeszkodzić. (Izaj.14:24,27; 55:11;)  W czasie kiedy On realizuje to zamierzenie to my możemy jedynie zaprzyjaźnić się z Nim współpracując (1Kor.3:9) w realizacji tego zamierzenia (zrozumiałe ze jest tu wymagane zaangażowanie się , zrozumienie czego Bóg oczekuje od nas, no bo jak inaczej możemy współpracować), możemy być obojętni i nic nie robić (pytanie jak nas oceni Bóg) a możemy też być wrogo nastawieni bo chcemy sami decydować co dobre a co złe tak jak to uczynił zbuntowany anioł czy też Adam z Ewą. Mamy wolną wole, wybór należy do nas (Pow.Pr.30:19,20).

  Spróbujmy dalej nakreślić przebieg w rozwoju ludzkości i w tym jak Bóg konsekwentnie realizuje pierwotne zamierzenie.

  Adam z Ewą mają potomstwo. Oczywiście zgodnie z logiczną zasadą że niedoskonali, grzeszni rodzice nie mogą wydać na świat doskonałe potomstwo    Jehowa jako Bóg miłości wiedział, że potomstwo Adama i Ewy urodzi się ze skazą spowodowaną grzechem przez nich nie zawinionym, że to uczyni ich bezsilnym w tym aby postępować w sposób czysty.

   Bóg nie pozostawił potomstwo Adama i Ewy samych sobie z ich bezsilnością, ale czyniąc to nie chciał łamać prawa, prawa które sam ustanowił, dlatego wypowiedział słowa obietnicy które zostało zanotowane w księdze (Rodz.3:15). Potomstwo które narodziło się z Adama i Ewy to też istoty na podobieństwo Boże, posiadające wolną wolę, ale grzeszne, mniej lub bardziej grzeszne bo odziedziczyły to po swoich rodzicach (Rzym.5:12).  .

Kain zabija Abla (Rodz.4:8). Do czasu potopu zło się coraz bardziej nasila. Przed samym potopem następuje eskalacja zła. Dlaczego? Otóż  w wyniku działania Szatana pewna grupa aniołów jak to jest opisane w (Rodz.6:2-4) zaczęła materializować się (przybierać postać ludzką) i brać sobie córki ziemskie za żony, wszystkie które sobie wybrali. W wyniku tych związków rodzili się mocarze zwani Nefilimami. Zarówno ci synowie jak i ci zmaterializowani zbuntowani aniołowie czynili wiele zła. Można powiedzieć że ci zbuntowani aniołowie z racji posiadanych możliwości oraz braku ograniczenia co do długości życia zakłócali prawidłowe rozstrzyganie się kwestii spornej jaka zaistniała w ogrodzie Eden po buncie pierwszej pary ludzkiej.

  Oczywiście Bóg nie mógł pozwolić na to aby ktokolwiek zakłócił prawidłowy przebieg jego  pierwotnego zamierzenia. Grzeszni ludzie nawet gdyby czynili wiele zła (ale z racji ograniczonej długości życia wynikającej z Rodz.2:17) nie mogli zakłócić realizacji zamierzenia Bożego  a jedynie wykazaliby że postępowanie według własnych kryteriów nie uszczęśliwi rodzaj ludzki i myślę, że Bóg nie miałby uzasadnionej potrzeby zsyłać potop aby móc dalej realizować swoje pierwotne zamierzenie. W sytuacji gdy zbuntowani aniołowie nie mieli ograniczeń co do długości życia takie zakłócenie mogłoby nastąpić. Po drugie, to strony jakimi są, Szatan i zbuntowani aniołowie niejako złamali zasady w których  miała się rozstrzygnąć kwestia sporna, że ludzkość sama decydując co dobre a co złe będzie żyć szczęśliwie. Zbuntowani aniołowie aby nie zginąć w wodach potopu musieli się zdematerializować i powrócić do nieba (miejsca zamieszkania istot duchowych) ale nie mieli już dostępu ani do pokarmu duchowego ani nie mieli możliwości przebywania razem z lojalnymi aniołami (miejscem ich przebywania był Tartar 2P.2:4) a w (Rodz.8:21) Bóg mówi że już nigdy nie będzie karał ziemi potopem (Rodz.8:21,22). Co mnie przekonuje gdyż już  usunął przeszkodę która w sposób nieuczciwy chciała zakłócić prawidłowy przebieg rozstrzygania się kwestii spornej.

  Natomiast to co stało się z grzesznym rodzajem ludzkim w czasie potopu pozostaje lekcją i obrazem jak Bóg zapatruje się na grzeszne postępowanie rodzaju ludzkiego, co nie oznacza że wszyscy którzy zginęli w potopie nie dostąpią zmartwychwstania jako niesprawiedliwi, ( „Jehowa musi usunąć wszystkich, którzy rozmyślnie (Heb.10:26a) odrzucają Jego zwierzchnictwo.” Dlatego zostawmy osąd Jehowie) chociaż wówczas nie mogli tego rozumieć. Wyrok był sprawiedliwy podobnie jak to że obecnie każdy z nas musi umrzeć bo jest grzesznikiem, a zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym.6:7,23).

  Idźmy dalej, co Bóg czyni aby realizować swoje pierwotne zamierzenie? Gdybyśmy „przeskoczyli” od razu do I wieku n.e., czasów gdy Syn Boży Jezus Chrystus złożył okup za rodzaj ludzki to trudno byłoby rodzajowi ludzkiemu  pojąć logikę realizowanego zamierzenia Bożego.

Dlatego wnikajmy w całokształt tego jak logicznie i konsekwentnie Bóg realizuje to pierwotne niezmienne zamierzenie, jakimi „narzędziami” posługuje się, jak uczy tych którymi posługuje się w realizacji swego zamierzenia. Dalej Bóg zadbał aby ta lekcja z realizacji tego zamierzenia została spisana aby mogli z niej skorzystać (Rzym.15:4) nawet ci którzy nie brali bezpośrednio udziału w tym realizowanym zamierzeniu a jedynie jako szukający Boga (Dz.A.17:27b) mogli Go odnaleźć w tych spisanych relacjach, mogli na podstawie tych spisanych relacji zakochać się (Ps.18:1) w nim i bezgranicznie Mu ufać.

  Zobaczmy na następny etap w realizowanym zamierzeniu Bożym. Bóg dostrzega bardzo bogobojnego człowieka jakim jest Abram, wybiera go do realizacji następnego etapu w realizowanym swoim pierwotnym zamierzeniu.  W księdze Rodz. 17- tym rozdziale mamy zawarty opis jak to Bóg zawarł przymierze z Abramem i nawet zmienił jego imię na Abraham i powiedział też jak to będzie z jego potomstwem.

  Można by powiedzieć, że tu wraz z zawarciem przymierza została wprowadzona przez Boga pewna czynność związana z wielbieniem Boga. Przymierze z Bogiem miało być potwierdzone obrzezaniem (Rodz.17:10).

  Ktoś mógłby zapytać. Po co Bogu jest potrzebne aby Jego słudzy byli obrzezani. Myślę, że ta „ceremonia religijna” nie była potrzebna Bogu, ale bardzo potrzebna w późniejszym czasie Izraelitom aby trwać przy Bogu Abrahama.

  Myślę, że w danym czasie ani Abraham, ani jego potomstwo nie rozumieli po co  Bóg wprowadził tą czynność religijną jak byśmy ją dziś nazwali.  Bóg jest w stanie wejrzeć w przyszłość (On zna koniec na jej początku Izaj.46:10), człowiek nie. Ten powstający naród Izraelski czekała 400-letnia niewola egipska. Przebywanie wśród ludzi którzy nie wielbią Boga Abrahama, a z kolei posiadające mnóstwo bóstw którym służyli.

  Zastanówmy się. Czy nakazana obrzezka przez Boga nie miała ich chronić aby nie zostali wchłonięci przez inne bóstwa? Przez inne religie istniejące w Egipcie?

  Praktycznie obrzezanie potwierdzało, że się jest w przymierzu z Bogiem Abrahama. Każdy potomek Abrahama niejako automatycznie poprzez obrzezkę wykonaną na ośmiodniowym dziecku przez rodziców przynależał do narodu jaki miał się wyłonić z Abrahama.

  Jak widzimy to już rodzice musieli zgodnie z zawartym przymierzem dokonać tej obrzezki w ósmym dniu po urodzeniu. (Rodz.17:12) i taki potomek dorastając niejako automatycznie przynależał do potomstwa Abrahama.

  Można by powiedzieć, że obrzezka była niejako „pomnikiem” przypominającym do kogo należą i jakie przymierze zostało zawarte z Abrahamem przodkiem tego narodu. Jak widzimy czynność ta, a jak niektórzy by nazwali „ceremonia religijna” miała określone zadanie (zapewne obrzezka miała chronić tenże naród przed zintegrowaniem się z narodem który nie wielbił Boga Abrahama), zresztą jak każda czynność którą czyni lub nakazuje czynić Bóg nie jest uciążliwa (1J.5:3).

 Oczywiście Abraham nie jest w stanie od razu pojąc jakim będzie narzędziem w ręku Boga. Wyobraź sobie że to ty byłbyś w miejscu Abrahama. Myślę że takie podejście pomoże nam lepiej zrozumieć poczynania tego wiernego sługi i tego jak Bóg go do tego przygotowuje. Może nie będę omawiał szczegółowo wydarzeń związanych z tym mężem Bożym, zachęcam do przeanalizowania Księgi Rodz. rozdz. 12-25

  Bóg nim zesłał swego Syna aby On złożył swoje życie w ofierze za rodzaj ludzki to już około 2000 lat wcześniej tworzy obraz tego zdarzenia. Po co? Ano po to aby przygotować tenże rodzaj ludzki aby on zrozumiał jak bardzo będzie to przeżywał sam Bóg. Oczywiście dla Abrahama było to wielkie przeżycie, a ludzkość miała to stopniowo przeżywać po to aby przygotować się na przyjście momentu gdy Bóg złoży swego Syna na okup za grzeszny rodzaj ludzki. Myślę, że historia z Sodomą i Gomorą  miała miejsce tylko dlatego aby wzmocnić wiarę Abrahama aby on z całkowitym zaufaniem (Przyp.3:5) utworzył pierwowzór tego co Bóg miał uczynić za 2000lat. Czasami ktoś mówi że Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę dlatego że ludzie tam postępowali niegodziwie. Myślę, że można postawić kilka pytań. Pierwsze. Czy nie było na ziemi równie niegodziwych miast? Dlaczego miałby Bóg z tego powodu niszczyć tych niegodziwych ludzi skoro kwestia sporna jeszcze się nie rozstrzygnęła? Czy mamy prawo rozsądzać, czy mieszkańcy tych miast będą czy nie, mieć zmartwychwstanie po Armagedonie jako ci niesprawiedliwi. Bo jak też ustosunkować się do osądu mieszkańców Coar, którzy nie zginęli tylko dlatego że Lot uprosił Boga aby On pozwolił mu schronić się w tym mieście? W moim zrozumieniu mieszkańcy tych miast byli niegodziwi, ale czy znali prawdziwego Boga i przede wszystkim czy ich grzech można nazwać grzechem przeciwko duchowi świętemu (Ew.Mat.12:32b)? Abraham będąc świadkiem mocy i sprawiedliwości Bożej (zniszczenie Sodomy i Gomory) zapewne wzmocnił się w wierze aby spełnić to co Bóg mu nakazał jeżeli chodzi o gotowość złożenia swego syna na ofiarę.    

  Dalej aby ludzkość mogła zrozumieć, Bóg na mocy  zawartego przymierza z Abrahamem tworzy naród wybrany jako nasienie Abrahama. Naród ten tworzy się w ziemi Egipskiej z dala od miejsca w którym polecił Abrahamowi zamieszkać Bóg. Naród ten ma odzyskać tą ziemię, ale wcześniej Bóg chce czegoś nauczyć ten naród, stworzyć też obraz tego jakim jest Bogiem aby też później cały rodzaj ludzki mógł Go poznać zgodnie z tym co napisał ap. Paweł w (Rzym.15:4).

  A czego mieli się nauczyć Izraelici i cała ludzkość? Przede wszystkim, że Bóg dotrzymuje obietnic. Że wyroki zagłady Bóg wykonuje na złych ludziach. Kiedy czytamy że ten wybrany naród zamieszkiwał aż 400 lat w Egipcie to dla nas jest bardzo długo. Ale. W tym czasie miało się dopełnić zwyrodnienie Kananejczyków, błąd Amorytów (Rodz.15:13-16) abyśmy mogli lepiej rozumieć wyrok jaki  wykonał na nich Bóg. Egipt miał się stać potęgą światową z której Bóg nie ma problemu wyzwolić swój lud. Z kolei wykonując wyrok na potężnych Kananejczykach rękoma pasterskiego ludu mógł zbadać zaufanie tego ludu w realizowane przez Niego obietnice, uczyć tego zaufania zarówno ówczesnych Izraelitów jak i wszystkich tych którzy w późniejszych wiekach poznają tego Boga który niezawodnie realizuje swoje pierwotne zamierzenie.

  Myślę, że tutaj dobrze byłoby sobie postawić kilka pytań i sobie samemu odpowiedzieć.

  • Jakie jest to pierwotne zamierzenie do którego zrealizowania zmierza Bóg
  • Kto jest tym Bogiem Abrahama, Bogiem  narodu który powstał z Abrahama tytułem danej obietnicy?
  • Czy nie zachodziła konieczność sprecyzowania kto jest prawdziwym, jedynym Bogiem w sytuacji gdy naród zrodzony z obietnicy spotkał się z mnóstwem bóstw w Egipcie jak i też spotka się w ziemi Kananejskiej.

  Nawet gdyby ktoś założył że Izraelici będąc w niewoli egipskiej nie znali imienia swego Boga, a jedynie znali Go jako Bóg ich przodka Abrahama, to w czasie gdy mieli wyjść z tej niewoli to zapoznali się szczegółowo kto jest ich Bogiem i jak ma na imię.

  Kiedy Bóg powoływał Mojżesza do wyzwolenia swego ludu to powiedział do niego (Wyj.3:6) „Jam jest Bóg twego ojca, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Mojżesz wiedział, że to jest Bóg którego on wielbi. Otrzymując tak poważne zadanie jakim było wyprowadzenie Izraelitów z niewoli obawiał się że nie będzie umiał w sposób przekonywujący przekazać swoim rodakom woli ich Boga.

 11 Jednakże Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Kimże jestem, żebym miał iść do faraona i żebym miał wyprowadzić synów Izraela z Egiptu?” 12 On odrzekł: „Wszak ja okażę, że jestem z tobą, a oto znak dla ciebie, że to ja cię posłałem: Gdy już wyprowadzisz lud z Egiptu, na tej górze będziecie służyć prawdziwemu Bogu”.

13 Lecz Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Załóżmy, że teraz pójdę do synów Izraela i powiem im: ‚Bóg waszych praojców posłał mnie do was’, a oni rzekną do mnie: ‚Jakie jest jego imię?’ Co mam im powiedzieć?” 14 Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. I dodał: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’”. 15 Wówczas Bóg jeszcze raz rzekł do Mojżesza:

„Oto, co masz powiedzieć do synów Izraela: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba, posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem. 16 Idź i zbierz starszych Izraela, i powiedz im: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się, mówiąc: „Zaiste, zwrócę uwagę na was oraz na to, co wam czynią w Egipcie. 17 Mówię zatem: Wyprowadzę was z uciśnienia od Egipcjan do ziemi Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów, do ziemi mlekiem i miodem płynącej”’.

18 „I oni posłuchają twego głosu, a ty idź, ty i starsi Izraela, do króla Egiptu i powiedzcie mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, nawiązał z nami kontakt i teraz chcielibyśmy pójść na pustkowie na odległość trzech dni drogi, chcemy też złożyć ofiarę Jehowie, naszemu Bogu’

   Jehowa Bóg nie zrezygnował z realizacji swego pierwotnego zamierzenia, o czym świadczy wypowiedź Jehowy Boga zanotowana w Rodz.3:15  15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”.

Jedynie postanowił użyć dodatkowych „narzędzi” aby w pełni zrealizować to co zamierzył. Gdy po potopie pozwolił ludziom spożywać ciała zwierząt to poinformował ich, że mięsa z jego życiem (krwią) nie mogą spożywać. Dlaczego? Człowiek miał pamiętać, że Jehowa Bóg jest dawcą życia i życie należy do Niego. Jak to miało się odbywać, że mięso zje a życie zwróci Jehowie.

   Jehowa Bóg szczegółowo poinformował jak to zrobić. Właśnie krew która krąży w żywym organizmie najbardziej obrazuje życie. Przelanie krwi, wypuszczenie jej z żywego organizmu powoduje śmierć, zapewne w ten sposób najbardziej może obrazować życie. Czy krew to życie – myślę, że nie koniecznie, ale najbardziej obrazuje życie. Jehowa Bóg miał prawo to tak zobrazować. Wszystko to co nakazał w związku z przelaną krwią miało odzwierciedlać szacunek do daru życia które jest własnością Jehowy. Dalej Jehowa Bóg nakazał aby przelaną krew zwierząt wylać na ziemię i przykryć ją.

   Dlaczego w ten sposób. Otóż ziemia jest „podnóżkiem nóg Jehowy” i w ten sposób niejako wylewając „obraz życia” na ten podnóżek zwracamy dar życia tegoż zwierzęcia prawowitemu właścicielowi.

   Jehowa Bóg dozwolił też  przelaną krew zwierząt wylewać na ołtarzu, niejako składanie życia na ołtarzu – co miało być obrazem na przyszłość, gdy Jezus miał swoje życie złożyć na ołtarzu za ludzkość. Oddając swoje życie to niejako „przelał krew” za ludzkość.

   Wróćmy do tego co człowiek miał czynić tu na ziemi. Miał decydować o napełnieniu ziemi, on inicjował i regulował przyjście nowej istoty, lecz za każdym razem życie tej nowej istocie dawał Bóg (dawca życia). Człowiek nie miał prawa przelewać krwi ludzkiej (inaczej zabijać ciała człowieka, a usypiać snem śmierci jego życia). Takich Bóg pociągnie do odpowiedzialności. Każdy człowiek jest to istota rozumna stworzona na obraz i podobieństwo Boże.

   Skoro Bóg dał mu życie (oczywiście w momencie gdy Go o to „poprosili” jego rodzice) to nikt z ludzi nie jest upoważniony odbierać mu świadomego istnienia i wprowadzania go w stan snu śmierci.

   Obecnie człowiek na wielką skalę przekracza to prawo Boże. Pozbawia życia innych na różne sposoby; morderstwa, ludobójstwa, wojny, aborcja czy nawet środki antykoncepcyjne takie które powodują zniszczenie już powstałego życia.

   Dawcą życia jest Jehowa Bóg, dlatego też człowiek nie może zabić życia (Ew.Mat.10:28) , ale może zabić ciało, wprowadzić życie w stan snu śmierci. Z takiego stanu jedynie Bóg lub przez niego upoważniona istota może dokonać wzbudzenia.

   Gdyby Adam z Ewą posłuchali Jehowy Boga nie byłoby żadnych problemów, żadnych spraw ze snem śmierci w obrębie rodzaju ludzkiego.

   Raz dane życie przez Jehowę istniałoby wiecznie, bez przerw na sen śmierci czy też potrzeby unicestwiania go   Obecnie w związku z grzechem Adama i Ewy i odziedziczeniu go, jesteśmy w pewnym sensie (jeżeli chodzi o nasze umieranie) podobni do zwierząt. Różnica taka, że człowiek ma nadzieję zmartwychwstania i życia wiecznego, lub nie zmartwychwstania czy też śmierć wtóra i wieczne unicestwienie. Wieczny stan niebytu. Stan w jakim był ktoś nim Bóg powołał jego życie. Wracając do myśli gdyby Adam i Ewa nie zgrzeszyli nie byłoby żadnych rozważań tego typu, co dzieje się po śmierci człowieka, kto dostąpi zmartwychwstania i co z tymi którzy nie dostąpią. Co z nienarodzonymi dziećmi, co z dziećmi u których jedno z rodziców służy Bogu a co z dziećmi które nie mogą jeszcze podejmować decyzji a rodzice nie służą Bogu.

   Jestem przekonany, że Bóg miłości rozwiąże to cudownie

   Stwarzając Adama i Ewę, dając im cały otaczający ich świat roślin, zwierząt, ptaków itd. uczynił w tym wszystkim wiele elementów z których mogli czerpać przyjemność. Oglądanie tego wszystkiego i to w przepięknych kolorach, w wielkim urozmaiceniu. Oglądanie radosnego, zabawnego postępowania różnych stworzeń, a wszystko to nie jest potrzebne do samego istnienia człowieka, ale jak bardzo potrzebne do przyjemnego istnienia. Dalej: zapachy, miła woń – przyjemność a nie potrzeba życiowa. Odgłosy śpiewu ptaków, szum rzek, wodospadów, muzyka śpiew, taniec – wszystko to nie jest potrzebne do samego życia, ale do przyjemnego życia, tak. Różnorodność pokarmów ich smaków, kolorów, zapachów też nie jest potrzebne do samego życia, ale do przyjemnego życia, tak. Często jemy nie dlatego, że jesteśmy głodni ale że nam coś bardzo smakuje, mamy przyjemność spożywać. Podobnie z pożyciem płciowym i jego przyjemnością. Nie doznając przyjemności też byśmy się rozmnażali, ale zapewne z racji wielkiej odpowiedzialności w wychowaniu potomstwa jak i pracy związanej z jego wychowaniem moglibyśmy tego nie robić. W dzisiejszych czasach gdy ludzie sobie bardziej radzą z antykoncepcją to w sposób samolubny korzystają z tej przyjemności a pozbywają się trudu związanego z wychowaniem dzieci.

   Jehowa Bóg zapewne uczynił to tak żeby to sprawiało tak wielką przyjemność aby chęć doznawania jej wręcz przyćmiła trudy z wychowaniem potomstwa. Wszczepił też potrzebę doznawania szczęścia z dawania którą rodzice mogą też realizować w stosunku do potomstwa o których życie „poprosili” Boga.

   Jednak mimo to, że Bóg powierzył człowiekowi napełnianie ziemi to dawcą życia w dalszym ciągu jest Bóg a nie człowiek. Można powiedzieć, że człowiek został przez Boga zaproszony do współpracy w realizowaniu (Rodz.1:28). Człowiek miał współpracować z Bogiem i mógł decydować. To niejako na życzenie człowieka Bóg za pośrednictwem swego Syna (Kol.1:16) daje życie, każdej spłodzonej przez człowieka nowej istocie, ale to człowiek miał z ramienia Bożego wychowywać tą nową istotę i uczyć ją praw Dawcy naszego życia. Miał to robić odpowiedzialnie (Pow.Pr.6:6-9) i zdać sprawę przed dawcą życia. Skoro tak to miał prawo podejmować takie decyzje. To mężczyzna i kobieta mieli decydować z kim chcą podejmować takie obowiązki a zarazem cieszyć się swoją obecnością i możliwością zaznawania przyjemności ze współżycia ze sobą.

   Człowiek z racji popadnięcia w stan grzeszny – zdegenerował się. Stając się samolubnym zaczął przedkładać własne przyjemności ponad prawa i zasady Boże. Zaczął robić wszystko aby doznawać jak najwięcej przyjemności a sam z siebie nic nie dając, a nawet posuwając się do zbrodni (jaką jest aborcja) usankcjonowanej prawem które sam ustanowił (ale, czy chciałby aby to prawo przed jego narodzeniem na nim zadziałało). Pożycie płciowe uczynił źródłem przyjemnych doznań bez zobowiązań. Wolne związki, bez zobowiązań, wielka pomysłowość w zapobieganiu powołania nowego życia przy swobodnym korzystaniu z przyjemności pożycia seksualnego, nielegalna aborcja ale też i ta usatysfakcjonowana prawnie aborcja. Wszystko to doprowadziło do tego, że pożycie płciowe sprowadzono często do usługi seksualnej.

   Usługi która została niemalże zrównana z innymi usługami które maja dawać przeżywać przyjemne uczucia, a chociażby takie jak masaż, kąpiel, czy wykwintna usługa gastronomiczna.

   Człowiek poprzez nie poszanowanie prawa Boga, poprzez to, że „sam decyduje co dobre a co złe” jedynie przyspiesza degenerację rodzaju ludzkiego.

   Nieszczęścia które w różnej mierze go dotykają są jakąś pochodną tego, że nie słucha prawa naszego Stwórcy a „sam chce niejako lepiej to rozwiązać”.

   Egoizm, samolubstwo, brak wdzięczności – cechy które owładnęły zbuntowanego anioła szybko przeszły na rodzaj ludzki poprzez czyn jakiego się dopuścili Adam i Ewa.

   Myślę nawet, że wszystkie choroby jakie istnieją są wynikiem lekceważenia przez ludzkość prawa naszego Ojca. W tym przypadku Bóg nie musi karać ludzkości, oni sami się karzą. Nasz Stwórca Jehowa Bóg do Adama i Ewy powiedział, że jak będą nie posłuszni to zaczną się starzeć i umrą. Bóg nie musiał zsyłać chorób.

   Na samym początku Adam i Ewa przez nieposłuszeństwo sami uruchomili proces starzenia się, a później ludzkość poprzez to że „sami decydowali co dobre a co złe” uruchomili proces powstawania różnych schorzeń. Przecież na rajskiej ziemi nie miało być żadnych chorób, nie będzie ich też w przyszłym raju zgodnie z Obj.21:4 . 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”., ani chorób, ani też śmierci.

   Obecnie ludzkość niemalże cała (bo większość) żyje według zasady „że sami decydują co dobre a co złe”. Może zastanawiamy się, czy takim życiem mogą przeszkodzić albo nawet chociażby opóźnić realizację końcową zamierzenia Bożego. Bóg zapewne stwarzając ziemię i życie na ziemi, stwarzając człowieka  gospodarza ziemi, dając mu wytyczne Rodz.1:28, miał zapewne określony czas kiedy to się dopełni.

   Z racji wolnej woli i człowieka i aniołów nastąpiła pewna komplikacja w zamierzeniu Stwórcy. Ale chyba nie wyobrażamy sobie, że ktoś może uniemożliwić a chociażby nawet przesunąć w czasie zakończenie realizacji zamierzenia Bożego.(Izajasza 14:27 27 Skoro Jehowa Bóg Zastępów postanowił, któż może to udaremnić? A jego ręka jest wyciągnięta i któż może ją cofnąć?; Izaj.55:11 11 tak też będzie z moim słowem, które wychodzi z moich ust. Nie wróci do mnie bezowocne, lecz uczyni to, w czym mam upodobanie, i pomyślnie spełni to, z czym je posłałem.)

   Jestem przekonany, że Bóg w swej miłości nie zakładał, że na pewno nastąpi taka komplikacja, bo miłość wszystkiemu wierzy (1Kor.13:7) ale dając wolną wolę człowiekowi uwzględniał zaistnienie takiej możliwości. Wolna wola dana człowiekowi świadczy o wielkim zaufaniu Boga wobec człowieka, świadczy o tym jak wysoko postawił istotę ludzką.

   Stworzył ich na obraz i podobieństwo swoje. Nasuwa się pytanie. Chociaż na obraz i podobieństwo swoje. Ale. Czy mógł stworzyć ich jako istoty posiadające wiedzę i doświadczenie samego Boga. Wiemy, że jest to niemożliwe. Dlaczego? Otóż aby zdobyć wiedzę i doświadczenie musi upłynąć czas. Stąd wniosek, że mogli być stworzeni na obraz i podobieństwo Boże ale nie posiadający wiedzy ani doświadczenia Bożego. Bóg miłości pragnął ich informować, pouczać, pokazywać jak On coś czyni aby i oni mogli wzrastać w wiedzy i mądrości.

   Jest to normalna kolej rzeczy w takim wzroście. Ze słowa Bożego wiemy, że tak też wzrastał Syn Boży – Jezus Chrystus, będąc tutaj na ziemi, że On nic od siebie nie czyni, ale czyni to czego się nauczył od Ojca swego, to co widział u Ojca swego. Pierwsza para ludzka też mogła obrać taką drogę.

   Wiemy, że pod wpływem namowy zbuntowanego anioła obrali inną drogę w zdobywaniu wiedzy i mądrości. Zapragnęli sami decydować co jest dobre a co złe, czyli uczyć się na własnych doświadczeniach. Dziś dobrze wiemy, że gdy taką drogę obiera ktoś nie mający wiedzy ani doświadczenia, to jest to droga bardzo bolesna. Zapewne nieraz słyszeliśmy, że lepiej jest uczyć się na czyichś błędach niż na własnych, bo to mniej boli. Adam z Ewą byli jeszcze w trudniejszej sytuacji bo odrzucając kierownictwo Boga, a nie mogąc korzystać z obserwacji skutków postępowania innych, musieli uczyć się na własnych błędach, co jest bardzo bolesną lekcją.

   A jak potomstwo Adama i Ewy. Czy oni już mogli uczyć się na cudzych błędach. Otóż nie. Dlaczego. Dlatego, że wraz z rozwojem napełnienia ziemi powstawały nowe sytuacje z którymi wcześniej nikt się nie spotkał.

   Czy Adam z Ewą sami wpadli na taki pomysł aby pójść taką drogą, niezależną od kierownictwa Bożego. Otóż nie. Wiemy, że podpowiedział im to zbuntowany anioł który zapragnął być równy Bogu.

   Może komuś nasuwa się pytanie. Czy Bóg wiedział, że to nowe stworzenie jakim jest człowiek obierze taką drogę i to, że już wcześniej istniejące stworzenie duchowe czyli anioł zbuntuje się przeciwko Bogu, zwodząc nowe rozumne stworzenie. Myślę, że odpowiedź nie jest aż tak trudna w świetle tego co możemy się dowiedzieć o Bogu z jego spisanego słowa.

   Z Biblii dowiadujemy się, że  Bóg jest miłością. Wiemy też, że miłość nie podejrzewa. Dalej, myślę, że dając zarówno człowiekowi jak i aniołom wolną wolę, to nawet sam Bóg w sytuacji gdy Jego stworzenia są doskonałe nie wie jak one postąpią. Miłość nie podejrzewa. Ale to nie oznacza, że któreś z jego stworzeń może zniweczyć jego zamierzenie, Bóg jest w stanie bez względu na to jakie decyzje podejmą jego stworzenia zrealizować swoje zamierzenie. Oczywiście, że w zależności od podjętych decyzji przez Jego stworzenia użyje odpowiednich narzędzi (zgodnie z prawem i zasadami jakie ustanowił) aby to zamierzenie było dokładnie zrealizowane z tym co Bóg zamierzył.

   Weźmy taki przykład który pomoże nam to zrozumieć. Mamy potężnego przedsiębiorcę który buduje dom. Przedsiębiorca ten ma wspaniałą załogę i zaplanował w określonym czasie wybudować ten dom. Ale załoga którą on ma to wspaniali ludzie, każdy z nich ma wolną wolę, to nie są niewolnicy ani automaty. Załóżmy, że ktoś zapragnął przeszkodzić temu przedsiębiorcy i w między czasie zniszczył  rusztowania mniemając że przeszkodzi w wybudowaniu tego domu. Prawdą jest, że tym czynem sprawił przykrość temu przedsiębiorcy, ale możliwości tegoż przedsiębiorcy są tak wielkie że on zrealizuje wcześniej założony plan, po prostu użyje dodatkowych narzędzi powiedzmy dźwigów które w normalnej sytuacji nie musiałby używać, ale jego zamierzenie będzie w zamierzonym czasie zrealizowane.     

   Wolna wola miała uszczęśliwiać człowieka, sprawiać to że miał wielką godność jako istota i ludzkość miała być szczęśliwym ludem Bożym.

   Żeby nigdy nie nastąpiło zniweczenie tego zamierzenia, Bóg uczynił w organizmie tegoż człowieka zabezpieczenie o którym go poinformował.

   Zabezpieczenie dla dobra realizacji zamierzenia jak i dla dobra wszystkich stworzeń żyjących na ziemi nawet tych nierozumnych.

   Miłość, uczciwość Boża polegała na tym, że Bóg poinformował o tym pierwszą parę ludzką Adama i Ewę Rodz.2:17 17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”..

  Po co poinformował?  Ano po to, aby oni tego zabezpieczenia nie uruchomili. Dobrze rozumieli co znaczy umrzeć, widzieli jak to dzieje się u zwierząt. Bóg mógł im nie mówić o tym zabezpieczeniu i gdyby zgrzeszyli to „zabezpieczenie” zadziałało by niejako automatycznie (nie miał takiego obowiązku, oni byli jego stworzeniami), ale to miłość Boża niejako nakazywała poinformować ich aby tego nie robili.

   Wiadomo że jeśli to zrobią to niejako z pełną świadomością zbuntują się przeciw Bogu.   Można powiedzieć, że Bóg chcąc zrealizować swoje zamierzenie wręcz musiał uczynić takie zabezpieczenie.

   Kiedy dobrze przeanalizujemy to co uczynił to dojdziemy do wniosku, że to nie żadna kara, ale zabezpieczenie pomyślnego zrealizowania zamierzenia Bożego.

   Zobaczmy w przypadku stworzeń duchowych Bóg nie uczynił takiego zabezpieczenia, że jeśli zbuntują się to będą starzeć się i umierać. W przypadku stworzeń duchowych one nawet zbuntowane mogły istnieć bliżej nie określony  czas. W tej sytuacji Bóg sam zaingeruje, a jak wiemy ze słowa Bożego, uczyni to za pośrednictwem swego naczelnego Syna Jezusa Chrystusa (Kol.1:16) i po prostu unicestwi je. Ktoś zapyta to co się z nimi stanie, może uwięzieni i sprowadzeni do stanu bezczynności albo po prostu wrócą do stanu niebytu w jakim byli przed stworzeniem, a więc gdy ich jeszcze nie było.

    Może taki przykład który pomoże nam lepiej to zrozumieć , przykład o płomieniu świecy. Gdzie był przed zaistnieniem? Nie było go. Jak zaistniał to świecił, grzał, a gdy go zgasimy – to gdzie on jest.

   Przykład ten pozwala zrozumieć jak to jest z życiem aniołów i ludzi. Obecnie różnica w przypadku człowieka i aniołów może być taka, że człowiek przez proces starzenia się doprowadza sam do „zgaśnięcia tego płomienia” a  Bóg może ponownie go „zapalić” lub nie. W przypadku zbuntowanych aniołów to Jehowa Bóg poprzez swego Syna Jezusa Chrystusa (Kol.1:16) może dokonać „zgaszenia tego płomienia”

   Kiedy popatrzymy właśnie z tego punktu widzenia, że aniołowie nie starzeją się i nie zapadają w sen śmierci to łatwiej będzie nam zrozumieć dlaczego Bóg zastosował tak drastyczny środek jak potop z czasów Noego w realizacji swego zamierzenia.

   Idźmy dalej. Jaką rolę mogą odgrywać ludzie nawet gdy nie służą Bogu. Zobaczmy w przeszłości Bóg nawet posłużył się całymi narodami które nie służyły Bogu – do realizacji Jego zamierzenia.

    Bóg dopuszcza aby Asyryjczycy podbili 10-cio pokoleniowe królestwo Izraela. (naród wybrany, gdy sprzeniewierzył się wobec swego Boga i poszedł za innymi bogami). Wcześniej  Bóg przez proroków upominał ich, następnie przepowiedział konsekwencje jakie będą w związku z takim postępowaniem, w końcu posługuje się pogańskim narodem aby skarcić Izraela.

   Podobnie było w przypadku Judy gdy posłużył się Babilończykami. Niemniej  Bóg cały czas czuwał nad ludem wybranym i nad tym aby zamierzenie Jego przebiegało tak aby było w odpowiednim czasie w pełni zrealizowane.

   Inna sytuacja, gdy posłużył się Cyrusem władcą Perskim aby wyzwolić naród wybrany. Pytanie. Czy w dzisiejszych czasach  Bóg mniej czuwa i mniej kontroluje to co się dzieje z Jego ludem i z realizacją jego zamierzenia?

   W dzisiejszym tak skomplikowanym i złożonym świecie ktoś mógłby sądzić, że zamierzenie Boże nie jest realizowane. Otóż ten świat dla nas jako człowieka jest złożony, skomplikowany i przerasta nas swoją techniką, problemami – ale nie dla Boga. Jehowa Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa (Kol.1:16) w zupełności i z precyzyjną dokładnością realizuje swoje zamierzenie.

   Z racji zwiększenia intensywności działania Szatana (bo zorientował się że ma mało czasu Obj.12:9,12b) ludzkość pogubiła się w rozpoznawaniu co dobre a co złe. Obecnie nawet to co jedni uznają za dobre to drudzy uznają za złe.   Przyjrzyjmy się teraz czy z punktu widzenia  Boga – dawcy życia, ludzkość może przeszkodzić w realizacji Jego zamierzenia. Zobaczmy jak Bóg nawet wbrew zamiarom ludzkim może się nimi posłużyć.

   Ludzie nawet czyniąc największe wysiłki nie są w stanie zmienić biegu zamierzenia Bożego. To że obecnie „panami” tego świata są źli ludzie, że bogiem tego świata jest Szatan (2Kor.4:4), to jest to jedynie dlatego, że Bóg chwilowo dozwala na taki stan rzeczy.

   Zobaczmy jak Bóg mimo takiego przyzwolenia realizuje swoje zamierzenie  Wiemy, że Bóg jest dawcą wszelkiego życia. Człowiek jest Jego stworzeniem. Prawdą jest, że obecnie poprzez to że sam chce decydować co dobre a co złe – czyni wiele zła, wręcz degeneruje się, ale Bóg nawet nim się posługuje aby zrealizować swoje zamierzenie.

   To że ludzkość swoim sposobem rządzenia czyni tak wiele zła, ma być lekcją po wieczne czasy dla tych którzy będą trwać przy Bogu.

   Śmierć zwierząt miała uczyć Adama i Ewę i ich potomstwo co znaczy odstąpienie od cudownych praw Bożych. Obecny niezależny sposób sprawowania władzy ma też uczyć po wieczne czasy czym jest stawianie swoich racji – pozbawionych rozeznania nad racjami wiecznie istniejącego i bardzo nas kochającego Ojca Jehowy Boga.

   Idźmy dalej. Dzisiejsza ludzkość ubóstwia rozwój techniki (Bóg dał cudowny umysł człowiekowi aby tworzył wspaniałe dzieła), ale dzisiejszy człowiek często używa ją przeciwko sobie samemu. A przecież czyni wiele wynalazków które zapewne mogą pomóc w uczynieniu ziemi rajem.

   Teraz jeżeli ten człowiek tylko ubóstwia technikę a nie poznaję swojego Stwórcy i swojego Pana który go odkupił z niewoli grzechu to praktycznie to co wypracuje pozostawi ludowi Bożemu. Lud Boży mając do dyspozycji, już tak opracowane urządzenia techniczne – w szybkim czasie oczyści ziemię i odpowiednio ją zagospodaruje.

   Zobaczmy ci ludzie którzy nie chcą poznać swojego Wybawcę i Odkupiciela Jezusa Chrystusa też przyczyniają się do „terminowego” zrealizowania zamierzenia Bożego.

   Zobaczmy dalej. Ludzie ci najczęściej w sposób egoistyczny skupiają się na sobie i na swoich rodzinach, swoich dzieciach. Często dbają o dobre wykształcenie swoich dzieci, jak i też dbają o zabezpieczenie materialne tych dzieci. Prawdę powiedziawszy robią dobrą „robotę”, można by powiedzieć, że wykonują ogromną pracę na rzecz istot (dzieci) które powierzył im na wychowanie sam  Bóg dawca życia.

   Ludzie ci robią to z wielką energią i zaangażowaniem. Nawet gdy są egoistami, bo uważają że robią to dla kogoś kto jest ich „własnością” a w rezultacie robią to na rzecz istot powierzonych im do wychowania. Jeżeli dobrze je „wyszkolą” to bez względu na to czy poznają Jehowę Boga i Jego Syna (Ew.J.17:3) będą bardzo przydatni w realizacji zamierzenia Bożego.

   Jeżeli nie poznają  Boga i Jego Syna to i tak przyczynią się  do ułatwienia realizacji zamierzenia Bożego, ale sami nie skorzystają z niego. Jeżeli poznają swojego Stwórcę i Odkupiciela to przyczynią się do ułatwienia realizacji zamierzenia Bożego i skorzystają z ogromnych błogosławieństw Bożych.

  Dlatego nie zazdrośćmy że ktoś buduje piękny dom z basenem (i może za nieuczciwie zdobyte pieniądze), czy kupuje piękny samochód. Gdy dobrze przeanalizujemy Psalm 37 i 73 to inaczej spojrzymy na tą sprawę. Myślę, że nawet będziemy umieli się cieszyć z tego, że oni mają tak piękne rzeczy, gdyż oni się przyczyniają do tego, że w nowym porządku będzie można już wzorować się na tym co już oni osiągnęli – przecież włożyli w to dużo pracy twórczej. Zobaczmy nawet Bóg stwarzając Adama i Ewę dał im wzorzec jak ma być piękna cała ziemia.

    Bóg wie bo nas tak stworzył, że my się stopniowo rozwijamy, uczymy, nabieramy umiejętności w zależności od tego jak dorośliśmy – najpierw mleko a później coraz twardszy pokarm. Cieszmy się, Bóg tak kieruje, że nawet ludzie którzy nie chcą mu służyć to i tak pracują na rzecz przyszłego pięknego raju.

   Nie chcą służyć Bogu, mają wolną wolę, to jest ich wybór, ale chcąc czy nie chcąc muszą pracować na rzecz pełnego spełnienia się zamierzenia Bożego.

   Problem byłby jedynie wówczas gdyby nie chcieli służyć  Bogu i nie umierali i Jezus z ramienia swojego Ojca  jako Sędzia całej ziemi nie mógł ich unicestwić, ale takiej możliwości nie ma.

   Myślę, że w świetle tych rozważań lepiej możemy zrozumieć zadziałanie  Boga za czasów Noego, jak i też to zabezpieczenie jakie  Bóg uczynił i o którym powiadomił Adama i Ewę a zapisaną w Rodz.2:17. Można by powiedzieć, że  Bóg wszczepił w serce człowieka wieczność i człowiek ma takie pragnienie ale obecnie jako ludzkość musimy umierać, aby zamierzenie Boże mogło być całkowicie zrealizowane.

   Z jednej strony gdy mamy świadomość tą z Kaz.9:5  5 Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie to jest trochę przykro, ale gdy słuchamy słów Pana Jezusa zanotowanych w Ew.J.5:25-29  25 „Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli. 26 Bo jak Ojciec ma życie sam w sobie, tak też dał Synowi, aby miał życie sam w sobie. 27 I dał mu władzę sądzenia, gdyż jest on Synem Człowieczym. 28 Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu. to możemy się radować, że nasz Bóg zrealizuje pierwotne zamierzenie o którym mówi Księga Rodzaju 1:28. 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.

   Analizując wnikliwie zamierzenie Bożego które jest zawarte w Jego spisanym słowie Biblii to słowa z Ob.21:3,4  3 Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: „Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”.   niejako potwierdzają pomyślne zrealizowanie tego co Bóg zamierzył od samego początku o którym powiedział w Rodz.1:28.

    Powróćmy może do czasów Abrahama aby zastanawiać się nad cudowną logiką realizacji zamierzenia przez Boga.

Abraham miłował Jehowę i wiedział że Jego zamierzeniem jest napełnienie ziemi szczęśliwymi ludźmi. Zapewne trudno było mu pojąć to co Jehowa od niego zażądał, ale miłość, posłuszeństwo i zaufanie do Jehowy było większe, był pewien że Jehowa to dobry Bóg, to Bóg miłości.  My dzisiaj rozumiemy jaką piękną lekcję dla całej ludzkości dał Jehowa posługując się Abrahamem.

  Jakżesz szczęśliwy będzie Abraham gdy zmartwychwstanie i zrozumie to co Jehowa poprzez niego uczynił, że on wraz ze swoim synem Izaakiem stali się wzorem tego co uczynił Jehowa Bóg ze swoim Synem Jezusem Chrystusem.

  Zgodnie z obietnicą Abraham stał się niejako ojcem narodu wybranego. Izraelici nie zostali wybrani przez Boga jako naród np. o szczególnych uzdolnieniach czy ze względu na jakieś inne zalety, oni zostali wybrani ze względu na obietnicę daną Abrahamowi.

  Prawdą jest że pod kierownictwem  Boga, Jego praw – stali się oni szczególnym narodem. Żaden naród nie miał tak dobrych praw a to sprawiło, że szybko się rozwijali , mimo to wielokrotnie doprowadzali  Boga do sytuacji gdy chciał ich wygubić. Można by powiedzieć, że ratowała ich właśnie obietnica jaką  Bóg wcześniej dał Abrahamowi.

  Z jednej strony można by powiedzieć, że Jehowa Bóg miał niejako w „zanadrzu” wiele rozwiązań tak że nawet buntownicza postawa Izraelitów nie była w stanie pokrzyżować zamierzenia Bożego.

  Idźmy dalej. Kiedy powstaje naród wybrany, czas gdy wychodzi z niewoli egipskiej w 1513r. przed Chrystusem. Bóg zawiera z nimi przymierze co do Królestwa.

   Bóg wiedział co będzie w przyszłości (bez względu na zaistniałe okoliczności miało być realizowane zamierzenie Jehowy Boga). Postępowanie Jehowy z Izraelem cielesnym do czasu Chrystusa miało być lekcją dla Izraelitów, a później też lekcją dla całego świata. (Rzym.15:4)

 Dlatego też Jehowa Bóg poprzez proroka Izajasza (Izaj.43:10) powiedział, że naród Izraelski i to co się w nim działo miało byś świadkiem na rzecz realizowanego zamierzenia Bożego, to nie znaczy, że  Izraelita indywidualnie miał się nazywać świadkiem Jehowy, to naród Izraelski i to co się w nim działo mieło być świadkiem  na rzecz tego co czynił Jehowa Bóg. 

  Jaka lekcja? Taka, że jako ludzie jesteśmy grzeszni, że potrzebujemy pomocy, że sami nie jesteśmy w stanie wyjść z niewoli grzechu, że potrzebujemy ofiary okupu równej temu co utracił Adam.

  Czy było to łatwe w zrozumieniu? Na pewno nie. Dlaczego tak myślimy. Ano zobaczmy jak ta lekcja przebiegała.  Nauczyciel Jehowa Bóg nim zesłał swego Syna chciał przygotować ludzi, w tym wypadku naród który zobowiązał się przestrzegać Jego praw. Przygotować aby zrozumieli, że jest potrzeba złożenia okupu za ich grzechy.

  Początkowo Jehowa Bóg jako wielki nauczyciel nakazuje im aby za popełnione grzechy składali ofiary ze zwierząt. Być może niektórym Izraelitom mogło się wydawać, że oni nie muszą składać takich ofiar gdyż nie grzeszą.

  Wielokrotnie przekonali się, że jest to niemożliwe i pogodzili się, że należy składać takie ofiary. Ale co dalej? Zaczęli to źle rozumować, że składając ofiary ze zwierząt niejako zmazali grzechy.

  Jehowa Bóg pragnął ich czegoś innego nauczyć, że przelana krew zwierząt nie zmazuje ich grzechów ale jest obrazem tego co ma się stać w przyszłości. Przecież przelana krew baranów, kozłów nie mogła być równoważnym tego co zaprzepaścił Adam.

  Większość Izraelitów nie wyciągała właściwych wniosków. Kapłani zaczęli wykorzystywać ustanowione prawa dla swoich celów. Zamiast usługiwać zaczęli panować, nie dość tego zaczęli ustalać dodatkowe przepisy. Odchodzili od praw, nakazów Bożych a dla spokoju sumienia ustalali dodatkowe np. dziesięciny z kopru i kminku. Sami siebie oszukiwali niejako, że są sprawiedliwi i w porządku wobec Boga bo składają nawet nie wymagane prawem dziesięciny.

  Taka postawa powodowała, że wzrastali w pychę, wartość człowieka oceniali na podstawie tego jak ktoś przestrzega tego co oni wręcz narzucili. Nie przestali wierzyć w istnienie Boga, ale odeszli od Boga a z racji przywilejów kapłańskich gnębili tych którym mieli usługiwać.

  Jehowa Bóg w czasie od zawarcia przymierza z Izraelem do czasu przyjścia Jezusa wielokrotnie musiał ich korygować. Posyłał proroków, oni wręcz ich zabijali, nie chcieli słuchać. Dochodziło do tego, że Jehowa Bóg niejako zdejmował ochronę z tego narodu i pozwalał aby poganie zabierali ich ziemię i ich lud do niewoli.  W tym czasie przechodzili ciężkie chwile, część ginęła, pozostali jako niewolnicy doznawali wielkiego trudu.

  Przypominali sobie czasy gdy Bóg im błogosławił. Gdy część Izraelitów okazywała skruchę, Bóg ich wybawiał aby dalej uczyć. Sytuacja się powtarzała mimo to Jehowa Bóg ze względu na obietnicę daną Abrahamowi nie odrzucił ich.

  Zamierzeniem Jehowy było aby właśnie w tym narodzie pojawił się odkupiciel ludzkości. Mesjasz który za cenę własnego życia miał odkupić rodzaj ludzki.

  Jehowa Bóg wcześniej zadbał aby precyzyjnie przez proroków podać dane dotyczące Mesjasza aby naród ten mógł dokładnie go rozpoznać.  Mesjasz miał przyjść do narodu który był pouczany przez Jehowę i to aż ponad 1500 lat. Naród ten miał dobrze rozumieć potrzebę Jego przyjścia, miał wręcz z utęsknieniem Go oczekiwać.

  A jak było w rzeczywistości? Z racji „twardego karku” tego ludu, Jehowa Bóg dopuszczał, że byli karceni przez okoliczne narody.

  Izraelici zaczęli wiązać przyjście Mesjasza z wyzwoleniem własnego narodu z niewoli rzymskiej. Nie byli w stanie rozumieć, że Jehowa Bóg dając obietnicę Abrahamowi mówił o błogosławieństwach dla całej ludzkości. Zobaczmy jak nie jest prosta sprawą przekazać to co było zamierzeniem Bożym. Jak Jehowa Bóg miał im przekazać, że Jezus przyjdzie co prawda do cielesnego Izraela, ale ma zostać królem Izraela duchowego, że ma powołać Izraela duchowego, że ma zawrzeć z nim nowe przymierze, że ma prawa  wypisać nie na tablicy kamiennej ale na tablicy serca.

  Pytanie. Czy byli w stanie pojąć pomimo 1500 letniego przygotowania, szkolenia? Izrael oczekiwał przyjścia wybawiciela ich narodu, pragnęli mieć króla na wzór Salomona, Dawida a gdzie nauka, lekcja z 1500 letniego okresu składania ofiar ze zwierząt baranów, kozłów, cielców?

  Można by powiedzieć, że niewiele się nauczyli, byli w dalszym ciągu Izraelem cielesnym, nawet zastanawiali się czy może być zmartwychwstanie. Podzielili się na faryzeuszy i saduceuszy jedni jeszcze wierzyli drudzy już nie wierzyli w zmartwychwstanie.

  Zobaczmy dalej. Przychodzi Mesjasz, powinien mieć łatwe zadanie, przecież przychodzi do swoich do tych którzy wielbią tego samego Boga. Przychodzi do tych którzy tak długo na niego oczekują. Gdyby nauczyli się czegoś to by Go bezbłędnie rozpoznali i zapytaliby Jezusa co dalej.

  A jaka jest rzeczywistość, gdy Jezus rozpoczyna działalność oni pokazują że nie na takiego Mesjasza czekają. Miał to być Mesjasz wg. ich wyobrażeń, Mesjasz który realizowałby to co wg. ich jest dobre i słuszne.

  Mogło być inaczej, gdy Jezus rozpoczął działalność mogli z pokorą spytać co dalej czynić, jakie jest dalsze zamierzenie Boże, jaka ma być ich rola i jak Bóg przywróci to co zamierzył na początku.

  Izraelici ze względu na obietnicę daną Abrahamowi byli niejako na uprzywilejowanej pozycji. Odkupiciel przyszedł właśnie w tym narodzie.

  Mesjasz miał zawrzeć nowe przymierze z Izraelem duchowym i tenże Izrael duchowy miał wejść w skład rządu Królestwa Bożego. Jednak do tego czasu Izrael stał się tak mocno cielesny, że odrzucił to wszystko. Nie oznacza to, że Bóg nie będzie mógł zrealizować swego zamierzenia.

  Zobaczmy co Jehowa czyni?  Jezus powołuje w Izraelu tych którzy przejawiają usposobienie duchowe, szkoli ich i powołuje ich w skład rządu Królestwa Bożego.

  Z racji tego, że ogół Izraelitów odrzuca Mesjasza, Bóg powołuje kolejnych przedstawicieli rządu Królestwa Bożego z pośród pogan.

  Ktoś mógłby powiedzieć jak to, Bóg nie mógł zrealizować tego aby powołać cały rząd Królestwa Bożego z pośród Izraelitów, ano nie. Bóg nikogo nie zmusza do służenia Jemu. Jehowa Bóg szanuje daną wolną wolę swoim stworzeniom.  Bóg bez względu na to jak narody, ludy reagują On zrealizuje swoje zamierzenie i to w tak cudowny sposób, że jest to zgodne z prawami które na początku ustanowił a w dodatku Jego działania zawsze są poprzedzone miłością.

  Może się ktoś zastanawia czy to sprawiedliwe, że początkowo tylko z narodu Izraelskiego mieli wejść przedstawiciele do rządu Królestwa Bożego. Przy dzisiejszych sposobach zarządzania, ustanawiania rządów wygląda to na niesprawiedliwe. Ale to my ludzie tak myślimy, ale popatrzmy inaczej; po pierwsze to Jehowa jest Stwórcą i On wie co jest najlepsze.

  Niemniej Bóg chce abyśmy rozumieli Jego prawa i żebyśmy my też byli przekonani że to jest najlepsze. Żeby to rozumieć musimy z pokorą posłuchać wyjaśnień Bożych.

A czy w ogóle naród Izraelski był lepszym od innych narodów, że stał się szczególną własnością Jehowy, że Bóg właśnie jemu dał swoje prawa (a więc najlepsze), że z tego narodu miał przyjść odkupiciel. Zapewne NIE. Ale takie same pytania byśmy stawiali gdyby tym narodem wybranym był inny naród, znowuż byśmy pytali. Dlaczego?

  Odpowiedź nie jest aż tak trudna. To nie Izraelici zasłużyli sobie na to aby stali się narodem wybranym, ich szczęście polega na tym, że Bóg dał obietnicę Abrahamowi, a oni wywodzą się od Abrahama.

  Można powiedzieć tak, Jehowa Bóg zauważył bogobojnego Abrahama, poddał go próbie tworząc jednocześnie pierwowzór tego co On miał w przyszłości uczynić i stwierdził, że właśnie on się nadaje aby znalazł się w realizowanym przez Niego zamierzeniu co do wybawienia ludzkości.

  Naród którym miał się posłużyć powstał właśnie od Abrahama i nawet nazwę Izrael nadał mu Bóg i w taki sposób naród ten znalazł swoje miejsce w realizowanym zamierzeniu Bożym.

  Pytania o których mówiliśmy wyżej często nasuwają się nam gdy myślimy po ludzku a nie po Bożemu. Po ludzku jeśli ktoś jest uprzywilejowany to często należą mu się względy, bez względu na to jak on postępuje.

Spróbujmy pomyśleć  "po Bożemu". Może w tym przypadku moglibyśmy rozumować tak. Uprzywilejowany tzn., że na podstawie tegoż narodu Jehowa pokaże jakim jest Bogiem, jakim Ojcem i jak ogromna jest Jego miłość. Izrael miał zgodnie z (Izaj.43:10) być niejako świadkiem tego Jak Jehowa Bóg realizuje swoje cudowne zamierzenie, "Wy jesteście świadkami moimi - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą".Taki sposób postępowania był konieczny abyśmy również my mogli zobaczyć to "niejako widzialnie" na przykładzie postępowania Jehowy, bo obserwując czyny Jehowy bardziej poznamy naszego wspaniałego Boga, który zawsze realizuje swoje cudowne zamierzenie. Analizując (Izaj.14:24,27) to jesteśmy o tym przekonania tym bardziej, że Jehowa Bóg zadbał o to abyśmy w tej sprawie mieli wiarygodnego świadka jakim był Jego wybrany lud.

  Jehowa Bóg prowadząc naród Izraelski chciał pokazać dla wszystkich jacy kiedykolwiek żyli na ziemi jakim jest Bogiem. Czy w inny sposób moglibyśmy tak dokładnie, tak przekonywująco poznać naszego Boga, Jego mądre prawa, Jego wymagania, Jego cierpliwość, Jego miłosierdzie, Jego przeogromną miłość ale i Jego moc?

  Popatrzmy jeszcze na sprawę uprzywilejowania z punktu widzenia Bożego a nie ludzkiego. Uprzywilejowanie z punktu widzenia Bożego to zobowiązanie, to praca nad sobą, to uczenie się patrzenia tak jak patrzy Bóg.

  Jehowa Bóg wybrał naród, ale wcale nie zamykał nikomu drogi do zintegrowania się z tym narodem. Nawet gdy wychodzili z niewoli egipskiej przyłączyło się do nich wielu nie Izraelitów i takie przypadki miały miejsce w późniejszej historii Izraela. Jehowa jedynie wymagał, że każdy przybysz miał się podporządkować i przestrzegać praw które On nadał Izraelitom.

  W związku z tym jedynie „pojedyncze” osoby stawały się przybyszami, narody nie chciały zrezygnować z życia po swojemu na rzecz życia wg. praw Bożych.

  Podobnie to wygląda dzisiaj.  Czy pozostała ludzkość która „zna” Boga ale po swojemu. Czy czuje się pokrzywdzona, że nie należy do wnikliwych oddanych sług Bożych? Oni tak nie uważają, oni wręcz nie chcą być częścią  ludu który nieustannie szuka Boga. Chcą rządzić się swoimi prawami (sami decydować co dobre a co złe) a nie prawami Bożymi które tak pięknie unaocznił Syn Boży Jezus Chrystus, bo musieliby zaprzeć się samego siebie, a oni tego nie chcą. Oni dla spokoju sumienia chcą przed samym sobą uchodzić za ludzi wierzących ale robią to według tego co jest zapisane w (2Tym.4:3,4)

  Jehowa Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa w swej ogromnej miłości ciągle zaprasza ich do przyjścia. Wiemy że narody tego nie zrobią, ale jest wielu „pojedynczych” przybyszy którzy przychodzą, chcą się zmienić i chcą należeć do jego Syna Jezusa Chrystusa ich Odkupiciela, który odkupił ich przelewając swoją krew za nich czyli składając w ofierze swoje życie za nich. Chcą nauczyć się Jego praw, żyć zgodnie z nimi tak aby to stało się ich drogą życiowa, sposobem na życie.(Izaj.48:17-19)

  Inni po prostu nie chcą korzystać z takich pouczeń.

  Z tego wyraźnie wynika, że tylko Jego słudzy będą zamieszkiwać ziemię, chociaż Bóg chce aby każdy jeden mógł być zbawiony (Ezech.33:11,14-16).

 . Jehowa wręcz pragnie aby ziemię zamieszkiwali szczęśliwi ludzie i tak będzie, przecież takie było i jest Jego pierwotne zamierzenie .

  Gdy zakończy się naprawa tego co popsuł Szatan i Adam i Ewa to na całej ziemi będzie zamieszkiwał lud Boży a ich współżycie będzie wyglądać tak jak  Bóg przepowiedział przez proroka Izajasza 11:9.  . 9 Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Boga, tak jak wody pokrywają morze.

   Jak ważne jest aby każdy z synów ludzkich, nim cokolwiek zarzuci Bogu, niech w pokorze i cichości posłucha co na ten temat mówi Jego spisane Słowo. Zrozumieją, że sami nie byliby w stanie wyjść z bagna grzechu i że Jezus Chrystus swoją przelana krwią ich odkupił .

  Chcesz odnieść pożytek zachowuj się jak stworzenie a nie jak oskarżyciel i jeszcze obrażony. Przyjrzyj się dokładnie gdzie jest twoje miejsce, samo to że się pojawiłeś i istniejesz, żyjesz, możesz to wszystko poznawać, to już wygrałeś los jeden na bilion a może i jeszcze więcej. Przyszedłeś do tak cudownego świata, otrzymałeś tak cudowne możliwości własnego rozwoju, masz możliwość skorzystać z cudownego kierownictwa, opieki i żyć wiecznie a ty próbujesz to wszystko zniszczyć. Masz wolną wolę i możesz tak zrobić.

  Wróćmy może do realizowania planu przez Jehowę Boga. Kiedy go analizujemy wpadamy wręcz w zachwyt jak cudownie Jehowa go realizuje.

Dlaczego mówię, że jak cudownie? Jeżeli nie masz takiego przeświadczenia to powiedz jak byś to lepiej rozwiązał?  Myślę, że  Bóg nie ma nam za złe, że taka myśl może nam się nasunąć.

Gdyby nasunęła ci się taka myśl to zastanów się, czy. Jehowa który istnieje wiecznie, który przejawia niedoścignioną mądrość, niedoścignioną miłość nie przewidziałby tego i popełnia błąd?

  A czy to nie jest czasem tak, że niejako „przyćmił” cię jakiś pomysł który zrodził się przed chwilą i on miałby być lepszy od pomysłu Bożego. Pomysł który u Boga był „przemyślany” przez wieki, wypowiedziany przed wiekami a jego realizacja jest pod ciągłą kontrolą, a komplikacje w prawidłowym realizowaniu (mogą takie wyniknąć z racji uczestniczenia w tym planie stworzeń posiadających wolą wolę) są na bieżąco weryfikowane (chociażby czyn zbuntowania się aniołów przed potopem).

  Kiedy analizujemy Boży plan naprawy zaczynamy rozumieć Jego posunięcia oraz że potrzebny jest czas na jego przeprowadzenie. Myślę, że Bóg mógłby bardzo szybko naprawić to co zepsuł Szatan, ale plan Jehowy Boga jest na tyle cudowny, że on zmierza do naprawienia tego co popsuł Szatan ale też do przeszkolenia i wyrobienia u obserwatorów (zarówno aniołów jak i ludzi), że Jehowy droga jest najlepsza i jedyna do tego aby wszystkie stworzenia we wszechświecie były szczęśliwe.

  Analizując realizację zamierzenia Bozego widzimy, że  On nawet sam nie chce naprawiać ale umożliwia to tym którzy chcą z Nim współpracować. Takie rozwiązanie pozwala współuczestnikom uszlachetniać się, dorastać a tym samym zaznawać radości że robią coś najwłaściwszego, że współpracują z Najwyższym.

  Jehowa, Bóg Wieczności nie musi przejawiać zniecierpliwienia, On zdąży, ale dla Niego najważniejsze jest dobro jego stworzeń. Skoro Jego stworzenia w tym czasie wzrastają w mądrości, w miłości czyż to nie jest największe dobro.

  Wróćmy może do momentu zamierzenia Bożego gdy On wysyła swego Syna na ziemię jako okup za rodzaj ludzki, okup z którego może skorzystać każdy grzeszny człowiek, nawet ten który zmarł przed przyjściem Syna Bożego tutaj na ziemię.

  Czy może komuś się nasunąć myśl, że coś tu jest niesprawiedliwego, że może ktoś jest bardziej uprzywilejowany?

  Jezus przyszedł do narodu który Go rzekomo oczekiwał, który przez 1500 lat był szkolony przez Jehowę aby zrozumieć potrzebę przyjścia Mesjasza. W pewnym sensie ten naród wybrany miał brać udział aż do końca w programie naprawy tego co popsuł Szatan.

  Jezus jako przyszły król rządu Królestwa Bożego miał wybrać w okresie od złożenia swego życia w ofierze za ludzkość aż do Armagedonu 144 000 współkapłanów właśnie z tego narodu. Wraz z tymi  namaszczonymi miał aż do zakończenia 1000-letnich rządów pomagać całej ludzkości powrócić do stanu doskonałego, do stanu w jakim na początku byli Adam z Ewą.

  Taki był plan, takie zamierzenie  Boże, ale tenże wybrany naród jako całość z własnej woli odrzucił Syna Bożego a tym samym również możliwość współpracowania z Jezusem w rządzie Królestwa Bożego.

  Może komuś znowu nasuwa się pytanie związane ze sprawiedliwością Bożą. Czy to sprawiedliwe, że rząd Królestwa Bożego miałby być wybrany z Izraelitów?

  Ponownie powróćmy do spojrzenia na ta sprawę z punktu widzenia Bożego. Po pierwsze Bóg chciał realizować obietnicę daną Abrahamowi, gdyż te 144 000 to miało być „nasienie Abrahama” i za pośrednictwem tegoż nasienia miała cała ludzkość doznać błogosławieństwa.

  A o jakie błogosławieństwa chodzi? A no to że ludzkość miała powrócić do życia takiego jakie zamierzył Bóg dla Adama i Ewy i ich potomstwa. To znaczy życie wieczne na ziemi, która miała być przeobrażona w raj.

  Popatrzmy jeszcze dalej po Bożemu na chociażby błogosławieństwa jakich mieli dostąpić duchowi Izraelici. Jako ludzie często mamy spaczony pogląd na tych którzy wchodzą w skład rządu.

  Dlaczego mamy spaczony? Chociażby dlatego, że często doświadczamy, że minister to nie usługujący ale panujący.

  Jako grzeszni ludzie bardzo szybko dajemy się zwieźć i zdegenerować, przecież nawet logika wskazuje, że członek rządu powinien usługiwać tym którzy przecież go utrzymują.

  Obecnie w żadnym rządzie ludzkim tak nie jest, ludzie dziś utożsamiają stanowisko w rządzie z władzą. Nawet w narodzie Izraelskim kapłani też tak się zdegenerowali. Podobnie nastąpiło to w wielu  dzisiejszych religiach. 

  A jak Jezus nauczał Ew. Marka 9:35 „Kto chce być pierwszym niech będzie sługą wszystkich”; 10:44 „niech będzie niewolnikiem wszystkich”.

    W Ew. Marka 10:42-45 . 42 Ale Jezus, przywoławszy ich do siebie, rzekł im: „Wiecie, iż ci, którzy uchodzą za rządzących narodami, panoszą się wśród nich, a ich wielcy dzierżą nad nimi władzę. 43 Nie tak jest wśród was; lecz kto by chciał się stać wielkim wśród was, ma być waszym sługą, 44 a kto by chciał być pierwszym wśród was, ma być niewolnikiem wszystkich. 45 Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”.

Jezus wyjaśnił uczniom jak to jest w narodach, a jak to ma być u jego uczniów, u jego naśladowców..

  Nie zawsze jest to łatwe do zrozumienia, zobaczmy że nawet uczniowie Chrystusa mieli z tym ogromny problem Ew.Mar.9:34; 10:35-37 35 A Jakub i Jan, dwaj synowie Zebedeusza, przystąpili do niego i powiedzieli mu: „Nauczycielu, chcemy, żebyś uczynił dla nas, o cokolwiek cię poprosimy”. 36 Rzekł do nich: „Co chcecie, żebym dla was uczynił?” 37 Powiedzieli do niego: „Daj nam zasiąść w twojej chwale, jednemu po twej prawicy, a drugiemu po twej lewicy”.  sprzeczali się o stanowiska Ew.Łuk.22:24 24 Jednakże powstał też między nimi gorący spór o to, kto z nich wydaje się największy, a w Ew. Marka 10:41 pozostali uczniowie oburzali się – też nie rozumieli. Trzeba na pouczenia biblijne spojrzeć z punktu widzenia Bożego aby rozumieć, że nie ma to znaczenia kogo Bóg powołuje do realizacji swego zamierzenia.

  Jest to ciężka praca usługiwania. Jezus jako Syn Boży powiedział o sobie tak Ew.Marka10:45 „Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, aby mu usługiwano lecz usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”

  Jezus trzy i pół roku chodził z uczniami, widzieli jak On się zachowuje, słuchali jak ich nauczał, korygował i aby niejako przypieczętować, aby im mocno utkwiło w pamięci, że to oni mają usługiwać – podczas ostatniej wieczerzy umył im nogi jako sługa.

  Ta czynność miała im mocno uzmysłowić na czym polega „stanowisko”. Zobaczmy jak wiele potrzeba szkolenia, czasu aby przygotować odpowiednio członków rządu Królestwa Bożego.

  Wiemy, że naród Izraelski odrzucił  Syna Bożego jako Mesjasza, a tym samym odrzucił przywilej stania się królewskim kapłaństwem. Czy swoją postawą pokrzyżowali plany Jehowy? NIE, jedynie to, że Jehowa Bóg wprowadza korektę (to nie był błąd Jehowy ale zadziałanie wolnej woli człowieka) bo Jego zamierzenie musi być zrealizowane.

  Rząd Królestwa Bożego musi być skompletowany w liczbie 144 000 (czasami może ktoś podważać rzeczywistą, realną wielkość tej liczby. Takiego kogoś można by zapytać. Czy dla nas ma to jakieś znaczenie, to jest zamierzenie  Boga i to On decyduje jak wielki liczebnie ma to być rząd, ale skoro tak jest zapisane w Jego słowie to dlaczego mielibyśmy to podważać. Dzisiaj nikt nie dyskutuje ilu przedstawicieli ma zasiadać w rządach poszczególnych krajów to oni sami o tym decydują, dlatego zostawmy ta sprawę królowi Królestwa Bożego Jezusowi Chrystusowi bo to Jego rzad)  , skoro Izraelici nie chcieli wejść do tego rządu to Jehowa Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa (przyszłego króla  rządu Królestwa Bożego)  rozpoczął kompletowanie tegoż rządu poprzez uczestników pochodzących z poza narodu wybranego.

  Zobaczmy korekta musiała sięgać dalej. Skoro naród Izraelski odrzucił współpracę z Jehową w realizacji zamierzenia Bożego, to Jehowa Bóg nie miał potrzeby dalej traktować Izrael jako naród wybrany.

  Jehowa Bóg wywiązał się z zobowiązań obietnicy jaką dał Abrahamowi. Mesjasz jako nasienie przez którego mają zaznać błogosławieństwa narody już przyszedł.

  Jehowa Bóg odrzuca Izrael jako naród wybrany a dalszą część zamierzenia realizuje z całym rodzajem ludzkim. Bóg niejako zdejmuje „parasol ochronny” z narodu Izraelskiego i traktuje go tak jak inne narody.

  Czym się to kończy? Otóż w 70r. n.e. Rzymianie zdobywają Jerozolimę, około miliona Żydów ponosi śmierć, świątynia ulega zniszczeniu, ponad 100 000 Izraelitów idzie do niewoli.

  Czy Żydzi przestają wierzyć w Jehowę. NIE, oni dalej wierzą, że On istnieje, ale 1500 lat nauki poszło na marne, nie pojęli planu Bożego, chcieli aby posunięcia Boże zrealizowały ich plan. W swoim myśleniu stali się mocno cieleśni, jedyna korzyść jaka odnieśli to taka, że mądrość jaką nabyli będąc pod kierownictwem Jehowy uczyniła ich bardzo mądrymi wśród innych narodów.

  Z chwilą odrzucenia ich przez Jehowę Boga, zawistne narody pragnęły ich dóbr materialnych i w efekcie zostali rozproszeni po całej ziemi.

  Kiedy służyli Jehowie widzieli jak wielkim odstępstwem są inne religie. Dalej wierzyli, że jedynym Bogiem jest Jehowa, ale już nie mieli kierownictwa Bożego. Skoro nie mieli kierownictwa Bożego, to forma i sposób wielbienia Jehowy uległ ich całkowitej modyfikacji.

  Niby dalej czekają na Mesjasza, ale takiego z ich wyobraźni. Zaprzestali składania ofiar za grzechy jako coś uciążliwego – skoro nie rozumieli sedna tego nakazu Bożego to tak musiało się stać.

  Praktycznie ich sposób wielbienia Boga przerodził się w lamentacje do Boga nad swoim losem. Z racji złego świata spotykają ich wielkie okrucieństwa. Ludzie z narodów często gdy przeżywają kryzys zrzucają winę na Żydów, którzy żyją może obok ale radzą sobie z kryzysem.

  Można powiedzieć, że mądrość jaką nabyli przed wiekami ułatwia im to, ale dla sąsiednich narodów jest źródłem zawiści. Zobaczmy co się stało w XX wieku. Żydzi rozproszeni po całym świecie. Ludzie z narodów przeżywali wielki kryzys, a oni żyjąc obok nich radzili sobie i nawet odkładali wielki kapitał w bankach.

  Aby zażegnać kryzys przywódca taki jak Hitler zrzuca winę za kryzys na Żydów (a cielesne już nie wymagane przestrzeganie obrzezki staje się dla nich nawet sidłem) , robiąc z nich „kozła ofiarnego”.  Wiemy jaki to miało tragiczny dla nich przebieg.

  Izraelici nie są już szczególną własnością Jehowy. Poszli własną drogą.

Myślę, że modlitwy które tak żarliwie ślą przy ścianie płaczu też nie są wysłuchane. Po pierwsze nie adresuje się je do Jehowy lecz do bezimiennego boga, a nawet gdyby je adresowali do Jehowy to myślę, że i tak nie byłyby wysłuchane. Dlaczego?

  Jehowa Bóg z chwilą złożenia życia w ofierze okupu przez Jezusa Chrystusa postanowił, że Jezus jest pośrednikiem, że jedynie modlitwy kierowane właśnie poprzez Jezusa Chrystusa będzie wysłuchiwał. (Ew.J.14:6,14)

  Jezus spożywając ostatnią wieczerzę z apostołami zapowiedział im, że teraz po raz ostatni spożywa z nimi chleb i wino, następnie będzie z nimi spożywał ale już w Królestwie Bożym. Myślę, że trudno było im dokładnie to pojąć.

  Przedtem wierzyli w zmartwychwstanie ale tu na ziemi. Tak wynika chociażby z wypowiedzi siostry Łazarza  . Wiem, że wstanie podczas zmartwychwstania w dniu ostatnim (Jana 11:24).

Marta, która należała do grona przyjaciół i uczniów Jezusa, była pogrążona w żałobie. Umarł jej brat Łazarz. Czy coś mogło złagodzić jej ból? Tak. Jezus zapewnił ją: „Twój brat wstanie” (Jana 11:20-23). Marta była pewna, że nastąpi to w przyszłości. Wtedy Jezus dokonał cudu — wskrzesił Łazarza jeszcze tego samego dnia. Nie możemy oczekiwać, że Jezus albo jego Ojciec dokonają takiego cudu dla nas. Ale czy podobnie jak Marta jesteśmy w pełni przekonani, że w przyszłości nasi bliscy zmartwychwstaną? Być może straciliśmy współmałżonka, mamę, tatę albo ukochanego dziadka lub babcię. A może umarło nam dziecko. Chcielibyśmy przytulić tę osobę, porozmawiać z nią i wspólnie się pośmiać. Na szczęście tak jak Marta mamy nadzieję, że nasz bliski zmartwychwstanie. Jednak warto, żebyśmy przemyśleli, dlaczego ta nadzieja jest pewna. Apostoł Paweł napisał przecież: „Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor. 15:13, 14,)

     Apostołom nawet trudno było się pogodzić z tym że Jezus odejdzie. Myślę, że dobrze obrazuje to werset z (Ew.Łuk.18:31-34). 31 Potem wziął dwunastu na bok i rzekł do nich: „Oto udajemy się do Jerozolimy i dokona się wszystko, co zostało napisane przez proroków o Synu Człowieczym. 32 Na przykład zostanie wydany ludziom z narodów i wyśmiany, i potraktowany zuchwale, i opluty, 33 a po ubiczowaniu zabiją go, ale on trzeciego dnia powstanie z martwych”. 34 Oni jednak nie pojęli znaczenia żadnej z tych rzeczy, lecz ta wypowiedź była przed nimi ukryta i nie wiedzieli, o czym mowa.

  Gdy mówił o tym to apostoł Piotr powiedział „Panie uciekajmy to nie przyjdzie na ciebie”. Kiedy Pan Jezus został uśmiercony, oni się rozproszyli.

Wzmocnili się dopiero gdy On zmartwychwstał  a odchodząc zapowiedział im, że idzie do Ojca swego i tam przygotuje miejsce dla nich.

  Nie wiem czy w pełni rozumieli, że będą stanowić wraz z Jezusem rząd Królestwa Bożego, jak liczny ma być ten rząd i od kiedy rozpocznie działanie.

  Objęcie władzy przez Jezusa w rządzie Królestwa Bożego miało się odbyć po zakończeniu czasów pogan. Myślę, że apostołowie tego nie rozumieli i trudno byłoby im wytłumaczyć ze względu na krótkość ludzkiego życia. Po drugie chyba nie było im to aż tak bardzo konieczne.

  W tej sprawie wiele wyjaśnień zostało zawartych w Objawieniu które otrzymał Jan i opisał je. Były to objawienia, wizje które miały być pokrzepieniem szczególnie dla sług Bożych  w czasie końca tego złego systemu rzeczy.

  Jezus gdy po zmartwychwstaniu zasiadł po prawicy swego Ojca i miał czekać z objęciem rządów w Królestwie Bożym aż jego nieprzyjaciele będą położeni pod stopy Jego.  Popatrzmy może na czas od I wieku do czasu zakończenia pogan. Jezus po śmierci i zmartwychwstaniu zsyła ducha świętego na apostołów i uczniów. Tenże duch święty przypomina im to co wcześniej im Jezus mówił i czego nauczał.

  Uczniowie Jezusa po wylaniu ducha świętego rozpoczynają energicznie czynić to czego ich wcześniej nauczył Syn Boży Jezus Chrystus. Są też świadomi tego, że po ich odejściu do zboru wkradną się wilki drapieżne lub inaczej wilki w owczej skórze i nie pofolgują stadu.

  Jezus wcześniej był w stanie to przewidzieć. Praktycznie nastawał okres wielkich ciemności duchowych w którym to miał wyraźnie ujawnić się człowiek bezprawia. W tym tez czasie Bóg nie przeszkadzał Szatanowi i jego zwolennikom eksperymentować sposoby zarządzania po to aby w sposób prawidłowy rozstrzygała się kwestia sporna. Szatan z przyzwolenia Bożego jako władca tego świata (1J.5:19; Ew.Łuk.4:5-7)) doprowadził do całkowitej ciemności duchowej, zgodnie z tym co wcześniej mówił Jezus a zostało zapisane w (Ew. Mar. 4:15)  15 Ci więc są tymi przy drodze, gdzie jest siane słowo; ale gdy tylko je usłyszą, przychodzi Szatan i zabiera słowo, które zostało w nich zasiane

  W tym okresie niejako cała ludzkość była odcięta od światła duchowego.

Zdarzało się, że pojedyncze osoby, czy kilka osób niejako po omacku znajdowało promyk światła duchowego w przepisywanych czy też tłumaczonych księgach biblijnych. Co się z nimi działo? Szatan poprzez swoich  popleczników (bo jemu samemu Bóg nie dał takiego przyzwolenia) zauważając tych którzy chcieli te promyki kierować do innych, niszczył ich, torturując i paląc na stosach.

  Ktoś mógłby zapytać, dlaczego Bóg na to pozwolił? Zobaczmy Bóg  jedynie pozwolił na to aby rozstrzygnęła się kwestia sporna – czy rzeczywiście Szatan i jego poplecznicy zbudują szczęście ludzkości. Cała wina za te okrucieństwa leży po stronie Szatana i jego zwolenników. Szatan wiadomo, już wcześniej wyraźnie samookreślił się, ale człowiek bezprawia ciągle mówił Panie, Panie.

  Gdyby Bóg niejako przeszkodził im, to poplecznicy Szatana – człowiek bezprawia nie mieliby sposobności samookreślić się swoimi czynami po której stronie rzeczywiście stoją.

  Słowa Panie, Panie wyobrażają jedynie owczą skórę ale w rzeczywistości  wewnątrz jest wilk drapieżny. Można by powiedzieć że w tym celu bardzo umiejętnie naśladują swego mistrza Szatana   (2 Kor.11:14,15) . 14 I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. 15 Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków.

  Wiadomo, że taka sytuacja nie miała trwać w nieskończoność. Bóg ma swoje zamierzenie które konsekwentnie realizuje poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa (Kol.1:16-20).

  Ówczesny świat nawet na promyki światła reagował brutalnie. Religia fałszywa, narzędzie szatana starała się zadusić wszystko co nie było zgodne z ich naukami a więc wszystko co przeszkadzało ich interesom.

   Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa pozwalając swoim sługom stopniowo dostrzegać coraz większe światło, niejako chronił ich przed wściekłością Babilonu Wielkiego a jednocześnie sprawiał, że precyzyjnie ujawniał się syn zatracenia.

  Słudzy Boży dorastali duchowo, hartowali się i zapewne to cieszyło  Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Promienie światła które coraz bardziej dostrzegali zapewne były pokarmem na czas słuszny. Podobnie jak dorastające dziecko dorastając spożywa coraz twardszy pokarm aby prawidłowo się rozwijać, tak też działo się z pokarmem duchowym.

  Analizując słowo Boże możemy wnioskować, że to Jezusowi Jehowa powierzył to prowadzenie tychże sług. Jezus będąc jeszcze na ziemi nauczał swoich naśladowców. Po zmartwychwstaniu wspierał, przypominał, dodawał sił poprzez ducha świętego, niemniej wcześniej przepowiedział o odstępstwie jakie miało nadejść. Zapewne w czasie trwania czasów pogan bacznie przyglądał się jak odstępcy posuwali się od złego ku gorszemu a nawet wręcz ku zbrodniczemu działaniu, ale zapewne widział też tych którzy chcieli wyjść z mroków ciemności duchowych.

  Jestem przekonany, że nawet w czasie mroków średniowiecza Jezus czuwał nad tym aby ci co go szukali widzieli promyki światła ale takie aby rozjaśniały mroki ale nie oślepiały.

  Kiedy dobiegają końca czasy pogan. Jezus obejmuje pełnię władzy w rządzie Królestwa Bożego i rozpoczyna działanie wobec przeciwników jako król tego rządu.

  Z Biblii wiemy, że rozpoczyna panowanie oczyszczając niebiosa. Szatan wraz z jego demonami zostaje strącony na ziemię. Od tego momentu nie ma już dostępu do organizacji niebiańskiej. Zaczyna mieć świadomość, że jego czas zagłady jest bardzo bliski – że mało ma czasu (Obj.12:9,12b). Dla ziemi staje się to wielkim biada. Działanie Szatana wobec ziemi staje się bardzo spotęgowane aby też odwrócić uwagę od rządu Królestwa Bożego.

  To że miało się tak stać Jehowa Bóg przewidział i poprzez Jezusa dał objawienie tych wydarzeń apostołowi Janowi w I wieku n.e.

  Apostoł Jan opisał tą wizję w postaci galopu czterech jeźdźców  w którym każdy z nich symbolizuje wielkie wydarzenia jakie miały się rozgrywać.

  Prawdę powiedziawszy to dla naszych oczu niektóre wydarzenia zobrazowane przez działanie szczególnie jeźdźca na białym koniu mogły być nie widoczne.

  Jezus objął panowanie w niewidzialnym dla nas rządzie Królestwa Bożego i wyruszył aby realizować w pełni zamierzenie Boże.

  Dla nas ludzi, dla naszych ludzkich oczu stały się bardzo widzialne poczynania pozostałych jeźdźców, obrazujących wojny, głód i śmierć.

  Wniosek stąd oczywisty, skoro pozostali jeźdźcy są tak widzialni to jeździec na białym koniu który ich poprzedzał też wyruszył i działa zgodnie z opisem zamieszczonym w wizji danej apostołowi Janowi.

  Analizując dalsze wydarzenia to widzimy jak Jezus Chrystus zobrazowany przez jeźdźca na białym koniu, realizuje powierzone Mu przez Jehowę Boga zadanie króla w rządzie Królestwa Bożego.

  Po oczyszczeniu niebios a w trakcie zbierania przedstawicieli rządu Królestwa Bożego czyni też kroki związane z oczyszczeniem sług Bożych z osób które z niewłaściwych pobudek chciały niejako wejść w skład rządu Królestwa.

  Słowo Boże Biblia oznajmia, (1P. 4:17) że sąd Boży rozpocznie się od domu Bożego. Zobaczmy zarówno aniołowie jak i ludzie są to istoty obdarzone przez Jehowę Boga wolną wolą. Skoro posiadają wolną wolę to ich działanie nie może być „sterowane” przez Jehowę.

  Jehowa Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa pokazuje co jest dobre i słuszne, a te istoty podejmują same decyzje czy podążać w tym kierunku czy w innym. Zawsze bywa jednak tak (szczególnie wśród grzesznych istot), że jest wiele istot które chcą jedynie sprawiać wrażenie, że idą drogą wytyczoną przez Boga a w rezultacie realizują swoje pragnienie. 

  Jezus Chrystus jako król tego rządu wie jak oddzielić tych o szczerych pobudkach od tych z nieszczerymi pobudkami i właśnie to czyni.

  Dla wszystkich sług Bożych następuje trudny okres, można to nazwać okresem sądu domu Bożego.. Duch nacjonalizmu jaki ogarnia cały świat, poprzez zwolenników boga tego systemu rzeczy wywiera wielki nacisk na sług Bożych.

 Jezus dba o swoich naśladowców o ich  wzrost, czystość ale czasami dozwala aby  nieuzasadnione i niespełnione pragnienia jego uczniów zadziałały jak ług oczyszczający w ręku złotnika aby oczyścić całą społeczność ludu Bożego  z tego co nie jest materiałem szlachetnym.

  Sługa Boży ma ciągle mieć takie nastawienie, że jeżeli jakieś oczekiwanie się nie spełniło to zapewne zostało przez nas źle odczytane i trzeba umieć o tym otwarcie powiedzieć i przeprosić bo pokora do tego zobowiązuje. Nikt z niedoskonałych i grzesznych ludzi nie ma monopolu na prawdę.

  Logiczne powinno być dla nas to, że to Jehowa Bóg przez Jezusa Chrystusa (Kol.1:16)realizuje zamierzenie wydźwignięcia do doskonałości rodzaju  ludzkiego a my jedynie możemy być Bożymi pomocnikami,(1Kor.3:9), ale czasami bywa tak, że to my realizujemy zamierzenie Boże a Boga bierzemy do pomocy. Może tak być że ustalamy jakieś dogmaty, ustalamy jakieś daty i uwiarygodniamy to tym, że tak mówi Bóg. Prawdą jest, że możemy się mylić, ale mówmy że to my na obecny czas to tak rozumiemy

  Boży plan jest niezawodny. Jeżeli „zawiedliśmy się” to jedynie dlatego, że to my mieliśmy niewłaściwe oczekiwania, to nie Jehowa czy jego Syn nas zawiódł.

  Skoro tak to poprośmy Jehowę Boga poprzez Jezusa Chrystusa aby pomógł nam skorygować naszą drogę postępowania, myślenia, abyśmy zgodnie z Przyp.4:18 mogli ujrzeć jaśniejsze światło.

  Jehowa Bóg i jego Syn zawsze pragną abyśmy rozumieli Jego zamierzenie właściwie (Amosa 3:7 7 Bo Wszechwładny Pan, Jehowa, nie uczyni nic, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawił swoim sługom prorokom) ale to my nie zawsze jesteśmy gotowi, nie zawsze dorośliśmy do tego aby właściwie pojąć światło od Jehowy. Pokora nakazuje abyśmy częściej mówili że to jest nasz sposób rozumienia a nie, że tak mówi Jehowa Bóg czy Jego Syn.

  Jako cudowne istoty Boże mamy zdolność myślenia, rozumowania i Bóg nam tego nie hamuje, w ten sposób możemy cieszyć się z działania twórczego.

  Czasami wybiegamy niejako za daleko i robimy to wg. naszych oczekiwań (bo przecież inaczej nie umiemy) ale gdy się pomylimy nie miejmy pretensji do Jehowy i do Jego Syna. To myśmy się pomylili a nie Jehowa czy Jego Syn wprowadzili nas w błąd. Wyraźnie powiedzmy o tym.

  Jeżeli takie podejście będziemy mieć, to gdy nie spełnią się jakieś nasze wyobrażenia, oczekiwania, nadzieje to z uśmiechem popatrzymy na to co nam się marzyło i pokornie zapytamy Jehowę Boga poprzez Jego Syna Jezusa Chrystusa jak to naprawdę ma być.

  Niektórym trudno przyjąć taki sposób rozumowania, ale gdybyśmy takie postępowanie przenieśli na ziemskiego kochającego ojca i na dorastające dzieci to wydaje się nam to takie oczywiste.

 Jezus jest Synem Bożym, ale gdy był na ziemi to pokazał nie jak rządzić, (Ew.Mat.20:28), ale jak usługiwać. On Syn Boży nazwany przez uczniów, nasz nauczyciel, nasz mistrz, im niedoskonałym, grzesznym ludziom usługiwał. Aby mogli to lepiej zrozumieć to w przeddzień męczeńskiej śmierci, umył im nogi, (Ew.J.13:14), a następnie za nich oddał swoje życie, bo taki był plan Jego Ojca aby wykupić ludzkość.

  Czy znamy Jehowę Boga i Jego Syna właśnie takimi? Może być tak, że w swej pysze, wyniosłości chcemy popisać się jakie to mamy wykształcenie biblijne, może nawet szczycimy się tym, że przetłumaczyliśmy biblię na jakiś inny język, ale prawdziwym probierzem znajomości Boga są słowa z 1 Jana 4:8 „Kto nie miłuje nie zna Boga” (nawet jeżeli skończył wyższą uczelnię teologiczną). Nie możemy innych ani siebie okłamywać wołając coraz głośniej Panie, Panie, bo jeżeli nie będziemy pełnić woli Bożej to Syn Człowieczy powie nam nie łudźcie się, idźcie precz na zginięcie(Ew.Mat.7:21-23)

  Prawdą jest, że jako ludzie niekiedy możemy być przygnębieni gdy nie sprawdzają się nasze oczekiwania, ale to jest normalne, bo tak dzieje się w każdej dziedzinie naszego życia – ale czy to jest równoznaczne z tym że zaprzestajemy się wysilać?

  Prawidłowy odruch w życiu jest taki, że gdy zawiedziemy się na czymś to zastanawiamy się gdzie został popełniony błąd, robimy korektę i dalej się wysilamy. To jest zdrowy pogląd.

  Jeżeli w naszym oczekiwaniu co do planu Bożego też coś się nam takiego przytrafi to zróbmy korektę i dalej podążajmy.

    Popatrzmy teraz może na inną sprawę. Jezus dobiera grono 144 000, (Obj.14:1), tych którzy będą z Nim niejako sądzić narody,(Ew.J.5:22), stanowią oni wraz z Jezusem rząd Królestwa Bożego. Kiedy myślimy o tym to mimo woli nasuwa się nam rząd ziemski (bo tylko takie znamy), a metody działania ich znamy czy to z mediów czy z praktyki. Prezydent, premier, rada ministrów, sejm, senat, prokuratura, sądy i rożnego rodzaju urzędy. Ludzie tam pracujący to ci którzy maja władzę, zapewne i oni tak to rozumieją jak i też obywatele.

  Praktycznie to oni są tam dzięki obywatelom, oni ich „wybrali” oni ich utrzymują i oczekuje się od nich aby usługiwali swoim chlebodawcom. A jak jest w rzeczywistości?

  Rzeczywistość jest inna. To co powiedziano wyżej to jedynie teoria, slogany wyborcze i pobożne życzenia. Prawdą jest że musi być jakiś rząd, nie może być bez rządu bo to byłaby anarchia. Lepszy jest nawet zły rząd niż brak rządu.

  Obecnie dość często wybiera się rząd drogą demokratyczną. Czy to jest dobre?

Politycy mówią że najlepsze – bo nic lepszego nie wymyślono. Ludzie nie są w stanie nic lepszego wymyślić. Zobaczy na czym polega dzisiejsza demokracja.

  Statystyczni kandydaci to ludzie rządni władzy a nie usługiwania (chociaż w czasie akcji wyborczej reklamują się jako ci drudzy). Ogół wyborców nie ma dużego rozeznania. Prowadzone są kampanie pozyskiwania głosów (prawdę powiedziawszy po ludzku trudno sobie wyobrazić inaczej). Często robi się to odwołując się do niskich pobudek poprzez tak zwaną „kiełbasę wyborczą”.

  Dobrze jest pozyskiwać rzesze biednych emerytów, rencistów, rzesze bezrobotnych czy nawet bezdomnych, czy też rzesze fanatycznie nastawionych rzekomo religijnych ludzi.

  Te grupy społeczne są bardzo liczne a „kiełbasa wyborcza” dla nich nie jest aż tak droga, a może nią być np. becikowe, jakiś dodatek do gazu czy też hasło aborcja, homoseksualizm – stop.

  W ten sposób można uzyskać wiele głosów, a przecież każdy głos jest jednakowo ważny (inaczej nie może być) w rezultacie tejże demokracji jest taki rząd jaki poziom rozwoju tych jakże licznych grup społecznych. (ale to też demokracja, jest taki rząd jakie społeczeństwo) 

  Popatrzmy teraz na zarządzanie Boże. Czym ten rząd góruje nad rządami ludzkimi? Kiedy analizujemy to co Biblia mówi o Jehowie i Jego Synu to praktycznie przez ludzi jest to nie osiągalne. A co jest główna przyczyną że ludzie nie mogą tego dokonać? Bóg pragnie aby ludzie podołali temu zadaniu, ale brak pokory uniemożliwia im to.

  Szatan który odstąpił od Jehowy Boga tak mocno zaszczepił pychę i samolubstwo w rodzaju ludzkim, że rodzaj ten o własnych siłach nie jest w stanie z tego bagna się wyzwolić.

  Ludzie którzy uwierzyli w Boga i zaufali Mu widzą jak Jehowa Bóg poprzez swojego Syna Jezusa Chrystusa cudownie realizuje swoje zamierzenie i chętnie Mu się podporządkowują.

  Jehowa Bóg i Jezus Chrystus nie musieliby działać w stosunku do swoich stworzeń z pobudek miłości. Oni mogliby nakazywać, żądać i rozliczać. Poznajemy Ich jako Boga który daje, prowadzi, poucza, wczuwa się, ostrzega, a nawet prosi a na dodatek okazuje ogromną miłość, dając tak drogocenny okup za błąd który popełniły Jego stworzenia, (Rzym.5:12).

  Aby naprawić to co ludzkość popsuła powołuje rząd o którym ludzkość może jedynie marzyć, bo sama nie byłaby w stanie powołać takiego rządu, dlatego nieustannie prośmy „przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi” (Ew.Mat 6:10).

  Prawdą jest, że przedstawiciele tegoż rządu też są ludźmi niedoskonałymi, grzesznymi. Jehowa bardzo dobrze o tym wie. Najważniejszymi cechami jakimi mogą się cechować to głęboka wiara w Boga i bezgraniczne zaufanie do Niego i Jego Syna.

  A gdy im się „przytrafi” potknięcie czy upadek, pokornie przyznają się do tego i pokornie proszą Jehowę poprzez Jego Syna o wybaczenie i pokierowanie dalszymi krokami.

  Jehowa jest tak cudownym Bogiem, że nie tylko wybacza 7 razy ale 77, (Ew.Mat.18:21,22).

  Natomiast osoba krnąbrna, zarozumiała, pyszna może raz upaść i się nie podniesie, Przy.10:30,24:16.  Dlaczego? Ona nie umie okazać pokory, skruchy a w swej zarozumiałości jest przekonana, że to ona sama sobie poradzi, skoro tak to po co jej Bóg, po co jej okup Chrystusa.

  Izraelici przez 1500 lat uczyli się i mieli zrozumieć, że sami nie są w stanie postępować bezgrzesznie. Niewielu pojęło tą lekcję.

  Dzisiaj jest podobnie, Szatan zbuntował się i uniezależnił się od Stwórcy i takiego ducha zaszczepia ludziom. „Sam decyduj za siebie, to ty jesteś kowalem swego losu, bierz sprawy w swe ręce, nikt ci nie będzie dyktował co masz robić, ty sam decyduj co dobre a co złe, kieruj się pobudkami swego serca, rób tak jak dyktuje ci twoje serce”. A Bóg, ano jest i tylko tyle.

  Szatan wie, że Bóg jest i takiego przekonania też nie odbiera ludziom.  Wystarczy wołać Panie, Panie. Wystarczy odprawiać wiele obrzędów religijnych, wprowadzać nowe obrzędy,  może nawet złożyć jakieś ofiary. Ale w życiu to kieruj się co wg. ciebie jest dobre a przecież bunt Szatana i Adama i Ewy właśnie na tym polegał.

  Prawdą jest że jedni przechodzą większe próby niż inni. Jehowa Bóg i Jego Syn kochają nas wszystkich, za każdego z nas Bóg oddał swego Syna (a żebyśmy to lepiej rozumieli z ludzkiego punku widzenia  jak On i Jego Syn to przezywali to wcześniej zobrazował to poprzez Abrahama i jego syna Izaaka). On nie chce aby ktokolwiek zginął i On zna jaki „ciężar” każdy z nas może udźwignąć.

  Docelowo wszyscy doznają takiego samego błogosławieństwa – życie wieczne, docelowo wszyscy będą doskonałymi istotami, wszyscy będą napełnieni znajomością Pańską jak morze wodami. (Izaj.11:9)

  Dzisiaj jest różnie, różne osoby mają różny stopień wiary, miłości, wiedzy, różny stopień niejako głębokości stanu grzesznego, ale wszyscy grzeszni.

  Przez 6 000 lat osobowość ludzka bardzo się zdegenerowała i po prostu trzeba ją odnowić i Jehowa Bóg poprzez Swojego Syna Jezusa Chrystusa chętnie nam w tym pomoże. Pomoże ale nie zrobi za nas. Co z naszej strony jest potrzebne? Pokora, uznanie że to Jehowa Bóg ma najlepsze prawa i zasady na prowadzenie szczęśliwego życia, (Przy.15:33; 18:12;  Ps.18:35;  2Samuela 22:36)

 

  Jeżeli to uznamy to będziemy pragnąć a wręcz łaknąć pokarmu duchowego. Dlatego Jezus powiedział „szczęśliwi którzy są świadomi swych potrzeb duchowych”(Ew.Mat.5:3).

  Jehowa Bóg w swoim zamierzeniu z jednej strony pozwala aby rozstrzygnęła się kwestia sporna a z drugiej strony w tym samym czasie pomaga swoim grzesznym sługom którzy uwierzyli że Jezus poprzez swoją śmierć odkupił nas i jest niejako naszym właścicielem,  uszlachetniać się i niejako powracać do stanu doskonałości.

  Może się zastanawiamy. Czy Jehowa Bóg wie kto z Jego grzesznych ale bogobojnych i wiernych sług dostąpi życia wiecznego? Myślę, że Jehowa Bóg nie zastanawia się nad tym, On chce aby wszyscy przyszli do Chrystusa i dostąpili zbawienia a co dopiero ci którzy już Mu służą. On gotów jest wszystkim pomagać aby taki cel osiągnęli. Ale wiemy że jedynie nasz grzech przeciwko duchowi świętemu wręcz uniemożliwia Jehowie i Jego Synowi udzielenie nam pomocy (Ew.Mat.12:31,32; Ew.Mar.3:29; Ew.J.12:10).

  Zobaczmy w skład rządu Królestwa Bożego wchodzi 144 000 wybranych z ziemi wiernych sług a powiedziano o nich, że po zmartwychwstaniu do życia duchowego, śmierć wtóra nie będzie mieć władzy nad nimi (Obj.20:1-15).

  Pozostali którzy będą żyć na ziemi nie mają takiego zapewnienia, powiedziano że śmierć nad nimi nie będzie mieć władzy dopiero po 1000 letnim Królestwie Bożym i ostatecznej próbie .

  Myślę, że nie ma tu jakiejś sprzeczności. Jestem przekonany, że wśród tych którzy będą żyć tu na ziemi po Armagedonie będzie też wielu sług co do których Jehowa Bóg ma przekonanie, że będą żyć wiecznie ale niejako prawnie zostanie to zagwarantowane po próbie która odbędzie się po zakończeniu rządów Królestwa Bożego.

  Jestem przekonany, że każdy kto pokochał Jehowę i Jego Syna Jezusa Chrystusa pielęgnuje tą miłość tak aby stała się bezgraniczną, nie musi się obawiać ani Armagedonu, ani końcowej próby. Zapewne będzie to trudne, a może nawet przerażające zdarzenia ale w miłości nie ma strachu (1J.4:16-19).

  Może ktoś zapytać. Skoro Jehowa Bóg chce tak zaufać namaszczonym przedstawicielom rządu Królestwa Bożego to. Czy jest to równoznaczne z tym że nikt z nich się nie zbuntuje?

  Teoretycznie może, bo każdy z nich ma wolną wolę (ale obecnie mają wytrwać do końca, czyli do śmierci w ciele Ew.Mat.24:13; Obj.7:1-3;), ale sprawa wygląda podobnie z aniołami którzy Mu służą przez miliardy lat. Czy nie może być tak, że ktoś z nich zbuntuje się, przecież taki przypadek był i tu podobnie. Teoretycznie jest taka możliwość, bo wszyscy aniołowie mają wolną wolę, ale praktycznie mało, mało …., prawdopodobne. Dlaczego? Są to istoty bardzo mądre i będą umiały wyciągnąć lekcję z tego co uczynił jeden z nich ponad  6 tyś. lat temu, czy ci z przed potopu.

  Można by się zastanowić. W takim razie jaka będzie różnica pomiędzy aniołami a gronem 144 000 tych którzy zostaną wskrzeszeni do życia w ciele duchowym, a więc w takim jakie posiadają aniołowie?

  Myślę, że taka, że aniołowie to istoty doskonałe z bardzo wielkim doświadczeniem tego co Jehowa poprzez Jezusa Chrystusa (Kol.1:16) stwarzał. A grono 144 000 doskonałe w posłuszeństwie, dużo mniej doświadczone w poznaniu dzieł Bożych ale bardziej doświadczone nawet od aniołów w tym co człowiek przeżywa na ziemi. Dlatego też ap. Paweł powiedział że oni będą nawet sądzić aniołów (oczywiście tych którzy odeszli od Jehowy) 1Kor.6:3a  3 Czy nie wiecie, że będziemy sądzić aniołów?

  Myślę, że podobnie będą się zachowywać wierni mężowie z czasów starożytnych. Czy wyobrażamy sobie Abla, Henocha, Abrahama, Mojżesza, Noego czy też króla Dawida jak buntują się przeciwko Bogu? Mogą im się „przytrafić” jakieś uchybienia, niedopisania ale wiemy, że oni kochają Jehowę i na pewno będzie ich stać aby w skrusze i żalu powiedzieć Jezusowi, królowi Królestwa Bożego, że bardzo żałują i przepraszają i tak będzie aż wszyscy powrócimy do doskonałości jako ludzie będący w ciele.

  Z jednej strony wydaje się, że jest to takie proste a jednak jest to tak skomplikowane. Popatrzmy na dzisiejszy świat. Wszędzie panuje duch tego świata z dominującą cechą jaką jest niezależność.

  Wiadomo jesteśmy stworzeni jako wolne istoty i nie powinniśmy nikomu narzucać swojej dominacji, nikt tego nie lubi, chyba ty też. Jehowa Bóg nawet pomimo buntu jednego z aniołów który stał się Szatanem nie wykluczył go ale pozwolił mu  przebywać wśród lojalnych aniołów Bożych po to aby prawidłowo rozstrzygnęła się kwestia sporna. To ci lojalni aniołowie sami mieli zadecydować na ile chcą się kontaktować z tym który postawił zarzut samemu Bogu.

  Ludzie za wolność przekonań, poczynań gotowi są nawet oddać życie i często to robią, ale tu chodzi o coś innego. Uznanie Jehowy za Stwórcę wszechświata, za Boga który wszystko stworzył, który istnieje wiecznie i wszystko co czyni, czyni najlepiej i w dodatku poprzedza te czyny przymiotem jakim jest miłość, (1J.4:8, Obj.15:3, 1Tym.1:17).

  Jako ludzie możemy czegoś nie rozumieć i to jest normalne bo my żyjemy 70-80 lat, (Ps. 90:10),a Bóg istnieje wiecznie, (Obj.15:3). Prawidłowy odruch to spytać Jehowę poprzez Jezusa Chrystusa dlaczego to jest tak a nie buntować się i zrobić jak mi się wydaje że będzie dobrze.

  Normalne, że dorastające dziecko wiele spraw i praw nie rozumie, ciągle się uczy. Jehowa nasz Ojciec chciałby abyśmy jak najszybciej nauczyli się podejmować samodzielnie mądre decyzje, ale nasze predyspozycje są różne i On o tym wie i przejawia ogromną cierpliwość – tak jak bardzo kochający, mądry ojciec.

  Wszystko to co dzieje się na przestrzeni wieków ma być lekcją po wieczne czasy dla kochających sług Bożych. Prawdą jest, że ta lekcja czasami jest bardzo bolesna (wojny, głód, przestępczość, korupcja, terroryzm, fałszywa religia, stosy) (dlatego powtórki z tej lekcji już nigdy nie będzie). Ale sprawcą tego nie jest Jehowa Bóg, to nie On ponosi winę ani odpowiedzialność za to. To Szatan i ludzkość która usłuchała go, z własnej woli zgotowali taki los, (Ew.J.8:44).

  Jehowa Bóg jak i też Jego Syn Jezus Chrystus zapewne też ubolewają, że ludzkość tak cierpi. Powrócę może do wcześniej omawianego przykładu. Ojciec który jest lekarzem posłał syna do sadu aby zerwał trochę owoców. Powiedział do niego aby wziął drabinę i uważał aby nie spadł z drzewa. Syn podjął decyzję że zrobi to bez drabiny (będzie szybciej) ale spadł z drzewa i złamał nogę. Ojciec wie, że trzeba mu złożyć tą nogę. Syn płacze że go bardzo boli. Ojcu jest przykro ale decyduje się, że przez godz. lub dwie zoperuje tą złamana nogę aby w przyszłości był zdrowym synem.

  Myślę, że w przyszłości syn będzie bardziej uważnie słuchał a w sprawach które jeszcze nie zna wręcz nawet pytał ojca jak wykonać jego polecenie aby jemu sprawić radość i samemu mieć satysfakcję, (Przy 3:1,2,5).

  Wracając do tamtego przykładu to synowi wydawało się, że zamiast operacji to wystarczy jak ojciec po prostu zawinie mu nogę bandażem.

  Ojciec wie, że trzeba zrobić prześwietlenie, może nawet operację taką jak; nastawienie, skręcenie śrubami, zszycie rany czy też założenie gipsu, bo w innym przypadku może zajść potrzeba ponownie łamać tą nogę i wykonać czynności wyżej opisane.

  Jehowa Bóg w swej mądrości raz rozwiąże sprawę tak, aby już nie potrzeba było dokonywać poprawek i nie występowały już żadne dolegliwości, (Izaj.48:17,18).

  Z naszego punktu widzenia może się wydawać, że to za długo i za boleśnie (tak też myślał ten syn z powyższego przykładu), ale uwierzmy w to, że Jehowa Bóg wie lepiej i że On jako kochający Ojciec ani chwili nie przedłuża dla swoich stworzeń niepotrzebnie cierpieć ponadto co niezbędne i Jego Syn Jezus Chrystus w odpowiednim momencie przyjdzie jako król z rządem Królestwa Bożego i wówczas w pełni zrealizuje się prośba „przyjdź królestwo Boże i bądź wola twoja jako w niebie tak i na ziemi”

  Przyjrzyjmy się wydarzeniom gdy Izrael pod wodzą Mojżesza miał opuścić Egipt. Faraon nie chce ich wypuścić bo straciłby tanią siłę roboczą.

  Jehowa Bóg chce aby wyszli. Zsyła 1-szą można powiedzieć delikatną plagę aby Faraon wypuścił ich w pewnym sensie bada serce Faraona. Jego doradcy zatwardzają serce Faraona tłumacząc, że podobne rzeczy mogą uczynić ich magowie. Następnych plag nie są w stanie powtórzyć ale dalej i coraz bardziej zatwardzają swoje serca. Można by powiedzieć, że Jehowa Bóg chciał wyprowadzić Izraelitów a nie skrzywdzić Egipcjan. Ale zobaczmy jak zatwardzili swoje serca? Dziesiąta plaga, śmierć wszystkich pierworodnych od bydlęcia po człowieka, umiera też pierworodny syn Faraona, (Liczb.13:13).

  Pierwszy moment, ogromne przerażenie, gotowi są dać nawet złote naczynia aby Izraelici chcieli wyjść. W krótkim czasie po wyjściu Izraelitów ich zatwardziałe serca jeszcze bardziej „twardnieją” i wyruszają w pościg aby zniewolić Izraelitów.

  Lud Izraelski podchodzi pod brzeg Morza Czerwonego. Faraon wraz z potężną armią podchodzi na widoczną odległość. Tym razem Jehowa Bóg bada serca Izraelitów, (Przy.17:3; 21:2; 24:12), chce ich nauczyć bezgranicznego zaufania które przecież tak bardzo będzie im później potrzebne.

  Kiedy morze się rozstępuje Izraelici umacniają swoje zaufanie do Jehowy i przechodzą. A Egipcjanie wzmacniają swoją zatwardziałość (powinni widzieć, że jest to uczynione nadludzką mocą, ale oni w swej zatwardziałości oślepli i wchodzą i musza to przepłacić swoim życiem)

  Zobaczmy wcześniej Jehowa Bóg dawał im tyle sposobności aby opamiętali się i mogli żyć (Jehowa nie chciał ich zagłady) ale oni zatwardzili się aby zginąć. Kto ponosi winę za śmierć armii Faraona – oni sami.

  Czy ludzkość korzysta z historii biblijnej? Czy uczy się, że Jehowa Bóg zawsze realizuje swoje zamierzenie? (Rzym.15:4, 1Kor.10:6-11). Wygląda na to że nie.

  Jehowa Bóg poprzez spisane słowo i przez proroków przepowiada ważne wydarzenia dotyczące Jego zamierzenia, (Rzym.10:11).

  Obietnica z Rodz.3:15, następnie Abraham i przymierze z nim zawarte, powstanie narodu wybranego (zgodnie z obietnicą), przyjście Mesjasza, powołanie Izraela duchowego i zawarcie nowego przymierza, pierwsi uczniowie Jezusa, jak się będzie rozwijać dzieło ewangelizacji – że będą odstępcy i to tak zatwardziali że nawet pod imieniem Jezusa będą mordować sług Bożych, przepowiedziano też nadejście rządu Królestwa Bożego, że większość ludzi będzie się tylko zadawalać Panie, Panie ale pójdą szeroką drogą na której nadal sami będą decydować co dobre a co złe, (Ew.Mat.7:13-23).

  Jaka jest reakcja gdy te poszczególne etapy się spełniają?  Podobna jak u Egipcjan na kolejne plagi, chwila zastanowienia się i kolejny wzrost zatwardziałości serc.

  Przed nami nie wiele już wydarzeń które doprowadza do pełnej realizacji, bardzo dobrego (Rodz.1:31)  pierwotnego zamierzenia Bożego o szczęśliwym życiu w raju na ziemi.

  O jakie jeszcze elementy zamierzenia chodziłoby? Słowo Boże mówi o upadku Babilonu Wielkiego, myślę, że można by to przyrównać do 10-tej plagi jaka spadła na Egipt. Dlaczego? Kiedy zaistniała ta plaga, zapanowała wielka rozpacz i płacz i poczucie bezsilności.

  A co Słowo Boże mówi, co się będzie dziać gdy Babilon Wielki upadnie. Egipt w przeszłości uchodził za potęgę (przed tą 10-tą plagą). Nikt nie uwierzyłby, że go coś takiego spotka.

  Zobaczmy czy zachowanie się Babilonu Wielkiego nie jest niemalże identyczne jak zachowanie się Faraona egipskiego. Porównajmy to z opisem zawartym w Obj.18:7b ; oraz w Izaj.47:8b „siedzę jak królowa i nie jestem wdową i nigdy nie zaznam żałości” „nie zaznam utraty dzieci”

  Czy w przypadku zamierzenia wyprowadzenia Izraela, Egipt mógł przeszkodzić Jehowie w jego realizacji – wiemy że nie. A czy obecnie Babilon Wielki który mówi, że siedzi niczym królowa i nigdy nie zazna utraty dzieci, może przeszkodzić Bogu w realizacji zamierzenia na czasy obecne?   Na pewno NIE.

  Znamy co się działo w Egipcie po przejściu 10-tej plagi. Zobaczmy jak Słowo Boże opisuje co się będzie dziać po upadku Babilonu Wielkiego Obj.17 rozdział; Obj.18:7-24; Izaj.47:8-11.

  Opis ten pokazuje ogromny zasięg zniszczenia Babilonu Wielkiego i ogromna rozpacz ludzi i organizacji związanych z Babilonem Wielkim.

  Czyż spełnienie się tego, że tak ogromny Babilon Wielki z jego ogromnie wielkimi częściami składowymi (Islam, Katolicyzm, …..itd.) nie powinno pobudzić do zastanowienia się, że musiała tu zadziałać moc Boża.

  A skoro tak to czy nie powinni się opamiętać i oddać cześć Jehowie i Jego Synowi Jezusowi Chrystusowi. Ludzkość zareaguje podobnie jak Faraon i jego wojsko. Po chwili oszołomienia, jeszcze bardziej zatwardziali poprą władców politycznych aby wystąpili przeciwko sługom Bożym.

  Faraon w swym zaślepieniu nie dostrzegł czegoś nadzwyczajnego w tym, że morze się rozstąpiło. Dzisiejsza ludzkość nie dostrzeże też czegoś nadzwyczajnego w tym, że mimo upadku tak potężnego Babilonu Wielkiego pozostał tak „bezbronny” lud jakim są biblijni chrześcijanie, naśladowcy Jezusa Chrystusa (Dz.A.1:8)

  Prawdą jest, że słudzy prawdziwego Boga Jehowy i Jego Syna Jezusa Chrystusa znajdą się w sytuacji podobnej jak Izraelici gdy z jednej strony było morze a z drugiej potężna armia faraona.

  Dlatego ważne aby już dzisiaj uczyć się bezgranicznie ufać Jehowie i Jezusowi . Czy w tamtych czasach Jehowa opuścił Izrael – NIE, tym bardziej dzisiaj Jezus Chrystus tego nie zrobi a tamto zdarzenie zapewne jest „cieniem” rzeczy przyszłych. Dlaczego możemy mieć taką pewność?  Jehowa jest niezmiennym Bogiem, (Malach.3:6, Jak 1:17), a Jego Syn Jezus Chrystus całkowitym odwzorowaniem swojego Ojca  (Ew.J.14:9b) „Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca” (tak powiedziane, co świadczy, że tylko Syn Boży ma taką naturę jak Ojciec, pomimo ze stanowią dwie odrębne osoby  niczym Abraham i Izaak z tego biblijnego pierwowzoru., o żadnym z aniołów tak nie powiedziano jak o Synu Bożym Jezusie)

  Bestia oraz królowie ziemi  (być może podjudzeni przez członków już byłego Babilonu Wielkiego) zaatakują lud Boży (którym są wszyscy poświęceni na czynienie woli Bożej a znajdują się we wszystkich denominaqcjach religijnych, są to poświęceni a nie jedynie nominalni chrześcijanie) . Słowo Boże biblia mówi, że to będzie podrażnieniem przez nich źrenicy „oka” Jehowy, (Zach 2:8b),  i rozpocznie się działanie ustanowionego króla rządu Królestwa Bożego Jezusa Chrystusa.

 Jezus jako „: Król królów i Pan panów”  z ramienia Jehowy rozpocznie działanie opisane w Obj.19:11-21

Narody znajdą się w sytuacji takiej jak Faraon wraz z wojskami gdy przechodził Morze Czerwone a wody powracały na swoje miejsce.

  Jaka była reakcja Faraona i jego wojowników? Księga Wyjścia 14:25. 25 I sprawił, że odpadały koła od ich rydwanów, tak iż z trudem nimi powozili; i Egipcjanie zaczęli mówić: „Uciekajmy, by się nie zetknąć z Izraelem, gdyż Jehowa walczy za nich z Egipcjanami”.

 W podobny sposób Bestia, królowie, narody poznają Jehowę i Jego Syna i podobny los ich spotka Księga Wyjścia 14:28. 28 I wody wciąż wracały. W końcu zakryły rydwany wojenne i jeźdźców ze wszystkich wojsk faraona, a także tych, którzy weszli za nimi w morze. Ani jeden z nich nie pozostał.

  Niemniej obecnie będzie to na dużo większa skalę (Obj.19:17-21). gdyż globalnie na całą ziemię. Nie będzie to już obrazem przyszłych zdarzeń ale wypełnieniem tego co obrazowało tamto zdarzenie.  17 Ujrzałem również anioła stojącego w słońcu; i zawołał donośnym głosem, i powiedział do wszystkich ptaków, które latają środkiem nieba: „Chodźcie tutaj, zgromadźcie się na wielką wieczerzę Boga, 18 żeby jeść ciała królów i ciała dowódców wojskowych, i ciała siłaczy, i ciała koni i tych, którzy na nich siedzą, i ciała wszystkich, tak wolnych, jak i niewolników, i małych, i wielkich”.19 I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem. 20 I pochwycono bestię, a wraz z nią fałszywego proroka, dokonującego przed nią znaków, którymi wprowadzał w błąd tych, co otrzymali znamię bestii, i tych, co oddają cześć jej wizerunkowi. Oboje zostali żywcem wrzuceni do ognistego jeziora, płonącego siarką. 21 A pozostali byli pozabijani długim mieczem siedzącego na koniu, mieczem, który wychodził z jego ust. I wszystkie ptaki nasyciły się ich ciałami.

 

  Obawiam się, że kontynuując ten temat powtarzałbym się z tym co zamieściłem już w tematach takich jak temat nr.6 „Rozmyślanie o zamierzeniu Jehowy” dalej temat nr.49 „Forma wielbienia Boga na przestrzeni wieków” ; nr.55 „Nadzieja człowieka na przestrzeni wieków”, czy też temat nr.64. „Zrozumieć działanie Jehowy Boga” . Jestem przekonany, że każdy z nas aby mieć silną wiarę jest zobowiązany do takiego wnikliwego rozmyślania (Ps.49:3b; 63:6b; 77:12a) o czym też piszę w temacie nr 67 „Wartość rozmyślania”

Powrót do spisu tematów od 1-76  

 Powrót do strony głównej    Strona główna